19.05.06, 19:35
Właśnie rozpoczyna sie sezon lęgowy i niestety w tym okresie w trakcie
spacerów można znalezc pisklęta które wypadły z gniazd. I stąd moje pytanie-
jak należy postąpic jeżeli znajdziemy takiego ptaszka. Wiem że najlepszym
wyjsciem jest ptasi azyl , ale w moim mieście niestety jeszcze takowego nie
ma. Co więcej pewnego razu udałam sie z takim pisklakiem do lekarza który po
prostu mnie wyśmiał.Wiem że najlepszym rozwiązaniem jest zostawienie ptaka w
spokoju ale ja niestety nie potrafię przejśc obojętnie i potem życ z
świadomością że maluch zostało skonsumowany przez kota bądź też stał sie
zabawką jakiś dzieci.
Obserwuj wątek
    • gagik.geworgian Re: Pisklęta 19.05.06, 20:42
      Witam.
      Przede wszystkim zanim się zabierze takie psiklę czy piskleta pod swoją opiekę,
      trzeba najpierw się upewnić, czy są to rzeczywiście pisklęta , które wypadły z
      gniazda. Niesety często się zdarza,że ludzie zabierają ptaki -podloty, a więc
      pisklęta, które już wyleciały z gniazda , ale nie sa jeszce samodzielne i przez
      pewnien czas przebywają one pod opieką rodziców , ale są poza gniazdem. Można
      je znależć w trawie, czy na niższych gałęziach drzew i krzewów. Wyglądaja dość
      nieporadnie, gdyż jeszce nie umieją dobrze fruwać i moga się poruszać w sposób
      nieskoordynowany. Jeśli jednak dłużej im się przyjrzeć, to można zauważyć, że
      są już calkiem opierzone i że umieją podfruwywać na nieduże wysokości oraz, że
      w poblizu znajdują się ich rodzice, którzy bronią je nadal dokarmiają i bronią
      przed atakiem np ze strony sroki czy wrony. Niestety jakże często ludzie
      myślą , że są to pisklęta , które wypadły z gniazda, a ponieważ łatwo je
      schwytać , łapią je , myśląc ,że im w ten sposób pomagają, choć w
      rzeczywistości jest dokładnie na odwrót. Każdej wiosny do Ptasiego Azylu w
      Warszawie trafiają dziesiątki takich podlotków , którze przynieśli ludzie
      myśląc , że je ratują.
      Jeśli jednak widać, że pisklę jest nieopierzone, wzywa rodziców (którzy moga
      się niespokojni kręcić w pobliżu), że nie potrafi podfruwać, ani nawet za
      bardzo chodzić lub jeśli wprost na ziemii znaleziono gniazdo z lęgiem w środku
      to można uznać,że są to pisklęta wymagające pomocy.
      Sprawa jednak nie jest prosta, gdyż nalezy rozpoznać jakiego gatunku są
      pisklęta, gdyż w zaeżności od tego podaje się odpowiednie przygotowane pokarmy.
      Karmić nalezy zwykle co ok. 2-3 godziny, a przy odrobinie wprawy mozna
      rozpoznać, kiedy pisklę jest głodne. Jednocześnie nalezy opisklęciu zapewnić
      ciepło np stawiając je w koszyczku lub kartoniku wyłożonym ligniną (tak by
      łatwo mozna było sprzątnąć gdy nabrudzi)np pod lampą . Nalezy jednak
      kontrolować czy pisklę nie jest zmarznięte lub przegrzane. Pisklę , które ma
      zbyt ciepło będzie otwierać szeroko dziób i będzie miało zwiększone pragnienie.
      Pisklę , któremu jest zbyt zimno, będzie w dotyku wychłodzone i ogólnie mało
      ruchliwe. Oprócz odpowiedniego pokarmu należy za pomocą strzykawki-insulinówki
      podawać wodę do picia .Podaje się ją do dzioba po kropelce. Jeśli pisklę jest
      głodne lub spragnione (zwykle chce pić w trakcie lub po jedzeniu) to samo
      otwiera dziób, a jesli nie to trzeba trącić je lekko w dziób lub przesunąć nad
      nim powoli ręką (kojarzy to z przylotem rodzica) , aby dziób otworzyło. Pisklę
      napojone i najedzone nie otwiera już dzioba, ale kuli się i zwykkle szybko
      zasypia.
      A zatem aby pomóc trzeba najpierw ustalić, że pisklę tego potrzebuje, potem
      określić jego gatunek (warto poszukac jakiegoś miłośnika ptaków, mozna próbować
      szukać placówki czy pomocy przez Polski Związek Ornitologiczny :
      www.republika.pl/pfo1/organizacje.html )
      I albo u takiego orniotologa pozostawić pisklęta albo ewentualnie próbować
      odchować samemu (to trudne, odpowiedzialne i czasochłonne).
      Jeśli dobrze pamiętam to o przygotowywaniu mieszanek dla piskląt jest napisane
      w jednej z książek dr Kruszewicza ( chyba w "hodowli ptaków ozdobnych" ale nie
      mam teraz książek pod ręką , a nie pamiętam czy to na pewno ta).Tak więc można
      skorzystać z opisów pokarmów z tej książki.
      No i mozna próbować korzystając z cvzyjejś pomocy przesłać pisklęta do Ptasiego
      Azylu w Warszawie ( o ile to nie jest zbyt daleko od Twego miejsca zamieszkania
      lub jeśli pisklęta będą karmione i pojone po drodze i będą miały ciepło).
      Jeśli będziesz mieć jezscze jekiś pytania, to czekam.
      Pozdrawiam serdecznie - Gagik
      • lutea Re: Pisklęta 23.05.06, 10:50
        Bardzo dziękuje za odpowiedź. Juz poraz koleiny przekonałam się że można liczc
        na pana dotktora.. A jeśli znajdę jakieś pisklę to będę starała sie postępowac
        zgodnie ze wskazówkami i oczywiście skonsultuje sie z panem.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka