Dodaj do ulubionych

Po kastracji.

15.06.06, 08:59
Pisałam tu jakieś dwa tygodnie temu o tym, że czeka moją kotkę kastracja.
Wczoraj byłyśmy na zabiegu a ponieważ Pan Doktor dodawał mi otuchy
przedsterylkowej :-) postanowiłam napisać jak się kotka czuje.
Otóż, wróciłyśmy po zbiegu około 19tej do domu. Kotka długo spała, myślałam
nawet, że trochę zbyt długo. Wreszcie po 2 godzinach zaczęła pomalutku do
siebie dochodzić. Wcześniej jeszcze na śpiąco się zesikała, na szczęście
byłam o tym uprzedzona :-)Zataczała się, była wiotka, przewaracała się, żal
było na nią patrzeć. Nic nie chciała pić. Kiedy udało się jej usiąść, zaczęła
wylizywać miejsce po opreacji, po czym robiła sobie długą przerwę na
odpoczynek. Zwymiotowała w nocy 4 razy, mam nadzieję że to nie jest jakiś zły
objaw? Dopiero rano daje się zauważyć w niej odrobinę tamtego, żwawego
kota.Zjadła trochę, wypiła wody.
Martwie się trochę bo kotak cały czas wylizuje sobie to miejsce. Obserwowałam
ją i widzę, że niespecjalnie zajmuje się samym szwem tylko raczej miejscem ,
w którym ma wygolona sierść, więc mam nadzieję, że przy ranie nic nie
zmajstruje.
Teraz będę drżeć dopuki rana się nie wygoi.
Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • zaplanalzami Re: Po kastracji. 15.06.06, 09:05
      aaaa zapomniałam jeszcze napisać.
      Ponieważ kotka była pół roku na proverze, zapytałam wetkę w jakim stanie były
      jej narządy. Okazało się, że wyglądały tak jakby kota miała cały czas
      przewlekłą ruję.Macica była nabrzmiała, mocno ukrwiona a jeden z jajników
      pokryty cystami. Śladów ropomacicza nie było ale moje obserwacje kota przed
      zabiegiem się potwierdziły, bo miałam wrażenie, że hormony wcale jej nie
      wyciszają i kotka zachowuje się jakby ciągle miała rujkę.
      Tak więc decyzja o kastracji była obsolutnie trafiona! i cieszę się, że mamy to
      już za sobą :-)
    • po.prostu.ona Re: Po kastracji. 15.06.06, 09:06
      Nie wiem, czy to dobrze, że kotka ma swobodny dostęp do szwów - nawet jeżeli na
      razie ich nie liże. A lekarz nie proponował dla niej kaftanika pooperacyjnego?
      • po.prostu.ona Oczywiście trzymam kciuki za kicię :-)/nt 15.06.06, 09:07
      • zaplanalzami Re: Po kastracji. 15.06.06, 09:34
        no właśnie wetka powiedziała mi, że nie ma sensu jej zakładać kaftanika, bo w
        jej karierze zawodowej jeszcze się nie zdażyło, żeby koty w jakiś specjalny
        sposób sobie zaszkodziły, więc się nie upierałam...
        • po.prostu.ona Re: Po kastracji. 15.06.06, 10:02
          Nie, żebym Cię straszyła, ale chyba nawet na tym forum czytałam o kotce, która
          tak sobie rozlizała szwy, że puściły i z wielką otwartą raną trzeba było "na
          sygnale" jechać do ponownego szycia. Ale koty tak jak ludzie, mają różne
          temperamenty - więc może tamta była jakimś wyjątkiem. Pozdrawiam :-)
    • zaplanalzami i problem :-( 15.06.06, 11:22
      kotka ma problem z jednym okiem :-( łzawi,jest mniejsze, takie jakby przymróżone
      mam w domu krople sulfacetamidum 10% mogę jej zakropić?
      • gagik.geworgian Re: i problem :-( 15.06.06, 16:43
        Nie radzę zkaraplać żadnego leku do oczu, jesli nie oko nie było obejrzane bez
        lekarza i on o takim postępowaniu nie zdecydował. Możesz natomiast zakroplić
        krople ze świetlika - może pomogą. Jeśli problem będzie się utrzymywał , to oko
        musi obejrzeć lekarz.
        Pozdrawiam - Gagik
    • gagik.geworgian Re: Po kastracji. 15.06.06, 16:39
      Witam.
      Ciesze się, że napisałaś , jak miewa się kotka.
      Sporadyczne wymioty moga się zdarzyć po narkozie, ale jeśli kotka nie
      gorączkuje, zjadła i napiła się wody nie zwymiotowała po tym, to wygląda na to,
      że wraca powoli do formy. Oczywiście w takich kwestiach najlepiej kontaktować
      się z lekarzem prowadzącym, który może zdecydować o wizycie kontrolnej.
      Co do wylizywania okoicy rany pooperacyjnej, to uważam, że nie powinnaś kotce
      na to pozwalać, bo może sobie wprowadzić do rany zkażenie, a takie lizanie może
      spowolnic proces gojenia, bo powoduje, że brzegi rany są drażnione i mogą się
      mimo szycia rozchodzić, no a przegryzienie, czy wyjęcie samego szwu jest bardzo
      niewskazane. Bardzo możliwe, że po goleniu skóra jest podrażniona i w dodatku
      swędzi, pachnie tez obcym zapachem, co może skłaniać kotkę do uporczywego
      lizania tej okolicy. Dobrze byłoby kotkę jednak czymś przykryć, czy opatulić ,
      by nie mogła się tak wylizywać, a najlepiej byłoby założyć kaftanik , który
      można kupić w lecznicy lub zmajstrować samemu. być może kotka dobrze by zniosła
      taki kaftanik - warto spróbować.
      A co do ogólnego samopoczucia kotki,to pierwsze 3 dni zwykle są ciężkie, a
      potem kotka powinna czuć się coraz lepiej.
      Będę czekać na wieści :-)
      Pozdrawiam ciepło - Gagik
      • zaplanalzami Re: Po kastracji. 15.06.06, 19:40
        Kotka wraca do formy :-)Je, pije, zaczyna sie bawić, wyszła nawet na balkon
        poodwiedzać stare konty. Oko też chyba wraca do normy bo jest znacznie większe
        i już nie łzawi. Przykrycie na rane wykombinowałam sama. Odciełam z golfa
        ściągacz na szyję i jakoś się jej to trzyma na brzuszku, i nawet się tym nie
        interesuje zbytnio. Dodatkowo ogranicza jej to ruch, wiec nie skasze po meblach
        a to przecież w tej sytuacji wyjdzie jej na zdrowie.
        Jestem dobrej myśli. dziekuję za dobre rady :-)Pozdrawiam.
        Napisze jutro.
        • mist3 Re: Po kastracji. 15.06.06, 20:38
          dobry pomysł ze ściągaczem. moja nosiła kaftanik, ale każdy sposób jest (moim
          zdaniem) dobry by jednak ograniczyć kotce dostęp do rany. Nie chcę podważać
          kompetencji twojego weta, ale sama pamiętam niedawno post jednej forumowiczki,
          która nie założyła kotce kaftanika i mała wylizała sobie ranę, szalała co
          doprowadziło do przepukliny i konieczności kolejnej operacji. Naprawdę nie ma
          co ryzykować. Kotka pomęczy się parę dni (ale w końcu to operacja) i potem
          przynajmniej będziesz miała pewność, że wszystko jest wygojone.
    • zaplanalzami Re: Po kastracji. 17.06.06, 09:33
      Zaglądam tylko na chwileczke, żeby oznajmić, że z kotą wszystko w porządku :-)
      Jest wesoła, bawi się, ma apetyt :-) przesypia spokojnie całe noce a i szycie
      wygląda rewelacyjnie :-)
      Jestem bardzo zadowolona :-)
      Pozdrawiam :-)
      • gagik.geworgian Re: Po kastracji. 17.06.06, 14:30
        Witam :-)
        Bardzo się cieszę, że wszystko w najlepszym porządku :-)
        Przesyłam pozdrowienia dla Ciebie i kotki-rekonwalescentki :-)
        Gagik

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka