Dodaj do ulubionych

Naczyniak u psa.

03.12.03, 14:26
Witam!
Już zwracałm się raz z pytaniem dotyczącym guza, który pojawił się na łapie
u mojego psiaka. Weterynarz wykonał USG i okazało się, że nie jest to ani
tłuszczak, ani mięśniak tylko naczyniak.
Lekarz powiedział, że przy temperamencie mojego psa istnieje
niebezpieczeństwo, że może on pęknąć i wtedy nic nie będzie można już
zrobić. Z drugiej jednak strony ostrzegł mnie, że operacja również wiąże się
z pewnym ryzykiem:
1. podczas zabiegu może wystąpić krwotok i będzie potrzebna krew od innego
psa - i tu moje pytanie czy u psów wystęuje coś takiego jak grupy krwi, czy
mozna podać krew od obojętnie jakiego psa??
2. podczas zabiegu zostaną uszkodzone naczynia krwionośne i pewna część
skóry będzie ich pozbawiona (martwa skóra) a co za tym idzie psa zacznie to
drażnić i pędzie rozdrapywał to miejsce.
Dodam, że guzek jest wielkośći małej pomarańczy i od jakiegoś czasu pojawiły
sie na nim dość wyraźne naczynia krwionośne. Pies ma około 1,5 roku
(owczarek niemiecki).
Czy mógłby Pan napisać mi coś więcej o etiologii oraz o ryzyku z tym
związanym?? Czy może pójść jeszcze do innego lekarza?? Proszę o pomoc i z
góry dziękuję.

Pozdrawiam, Ania.
Obserwuj wątek
    • adam.pietron Re: Naczyniak u psa. 04.12.03, 18:57
      Duzó pytań ale postaram się rozwiać wątpliwości.
      naczyniak to rzeczywiście nietypowy rodzaj guza - wywodzi się on bowiem z
      naczyń krwionośnych i jest efektem wzmożonej proliferacji zazwyczaj śródbłonka
      naczyniowego.
      Rzeczywiście zabieg usunięcia go nie jest miły wiec lepiej poświęcić go
      doświadczonemu chirurgowi - poszukaj takiego - na pewno nie nalezy dłużej
      czekać sądząc po opisywanej przez ciebie wielkości.
      Co do krwi - lepiej się w nią zaopatrzyć, tak naprawdę nie wiemy w końcu jak
      wygląda wnętrze guza i z jak dużą utratą krwi nalezy się liczyć.
      Jeśli jesteś z Warszawy są tu dwa banki krwi dla psów gdzie można kupić krew.
      Co do Grup krwi - w trakcie pierwszego przetoczenia tak naprawdę nie ma to
      znaczenia - większość psów ma taką samą krew , a nawet jeśli tak nie będzie
      psy w odróżnieniu od nas nie posiadaja pełnego zestawu przeciwciał grupowych ,
      muszą je wytworzyć, ważniejsza przy przetaczaniu krwi jest natomiast próba
      krzyżowa gdyż obecność przeciwciał koagulacyjnych jest dosyć częsta - poproś
      więc o krzyżówkę krwi twojego psa z krwią dawcy.
      I to drugie rozwiązanie - zamist kupować krew możesz poszukać dawcy , jeśli
      pojawią się kłopoty zawsze można wykonać transfuzję bezpośrednią - nie jest to
      takie trudne.
      Ale zanim zrobisz to wszystko - poszukaj opinii doświadczonego chirurga !!!
      Co do uszkodzonych naczyń - guz zawsze ma swoje unaczynienie , niezależne od
      unaczynienia okolicznych tkanek więc o martwicę nie musisz się martwić ,
      raczej nie powinna wystąpić, ważne by chronić szew przed lizaniem bo to jest
      dla niego najbardziej niebezpieczne.
      Pozdrawiam
      Skonsultuj się z chirurgiem!
      • e-n-y Re: Naczyniak u psa. 05.12.03, 00:07
        Bardzo dziękuję za wyczerpującą odpowiedź!
        Mieszkam w Krakowie i nie wiem czy jest tu bank krwi. Ale w razie czego mam
        dla mojego psa dawcę.
        Czy może ktoś polecić mi doświadczonego chirurga w Krakowie?? Jeszcze wybieram
        się na konsultację do dr Bakowskiego i jak na razie skłaniam sie aby zabieg
        zrobić u niego...

        Pozdrawiam!

        • e-n-y Re: Naczyniak u psa. 05.12.03, 15:29
          Już wiem, że w Krakowie nie ma banku psiej krwi :o(
          Mam też opinię innego weterynarza dotyczącą tego guza. W prawdzie nie widział
          jeszcze psa, ale według niego nie można stwierdzić czy guz jest naczyniakiem
          tylko po wykonaniu badania USG. Powiedział, że trzeba wykonać badanie
          histopatologiczne.
          Czy to prawda?? Już sama nie wiem co mam o tym myśleć...

          • maliniaq1 Re: Naczyniak u psa. 14.12.03, 08:45
            Witam, moja sunia (jamniczka 9 letnia), w ub. wtorek przeszła operację
            naczyniaka. Napiszę Ci, jak to wyglądało w moim przypadku. Guzek pojawił się w
            bardzo nieciekawym miejscu pod ogonkiem, koło odbytu (w zasadzie połączony z
            częścią odbytu). Musiałam go usunąć bo rósł w poprzek, równolegle do odbytu i
            utrudniał załatwianie się. W lipcu trafiłam do cudownego weterynarza, który
            najpierw zalecił zrobienie biopsji (100zł.).Oczywiście zdecydowałam się na to,
            i w wyniku biopsji okazało się, że nie ma komórek rakowych, że jest to zwykły
            naczyniak. Potem rozpoczęło się przygotowywanie do zabiegu. Piesek miał
            zrobione prześwietlenie, potem zmiana została ograniczona zastrzykami (3 lub 4
            zastrzyki w tygodniu) i kolejne prześwietlenie. Naczyniak wewnątrz zaczął się
            pięknie oddzielać od odbytu i można było zrobić zabieg. Cała operacja
            (przeprowadzana oczywiście w narkozie), trwała 35 minut, a wycięty naczyniak
            był wielkości dużej śliwki węgierki. Sunia dostała jeszcze potem serię
            zastrzyków (małą, chyba 3 zastrzyki), środki przeciwbólowe (prawie w ogóle nie
            cierpiała), pyralginę do stosowania w domu i już. W ciągu dosłownie 2 dni
            psiak doszedł do siebie a kolejnego dnia powygryzał sobie prawie wszystkie
            szwy (a założonych miała 10). Dziś Nuka czuje się już bardzo dobrze, po
            operacji nie ma nawet śladu, jeszcze zostało wyciągnięcie 2 szwów i tyle.
            Trafiłam do naprawdę wspaniałego lekarza, który przyjeżdżał po operacji do
            domu, był co 2 dzień, dawał zastrzyki, oglądał rankę i za całość wziął tylko
            100 zł. Wydajem misię , że nie jest to duża suma, zważywszy na wkład jego
            pracy, dodatkowe leki, puszki z dietetyczną karmą no i opiekę domową. Jaq
            miaszkam co prawda w Tomaszowie Mazowieckim, więc to dość daleko, gdybyś
            chciała skorzystać z jego usługi. Jednak poszukaj w Krakowie, może jest też
            tam lekarz tak wspaniały jak ten, który opiekował się moją sunią. Pozdrawiam.
            (Jeśli mimo wszystko będziesz chciała namiary na tego mojego lekarza, to daj
            znać, prześlę Ci nr tel., może chociaż konsultacja telefoniczna coś pomoże).
            • e-n-y Re: Naczyniak u psa. 15.12.03, 19:07
              Witaj maliniaq1! Dziękuję za Twój post. Trochę mi ulżyło, ale i tak się
              martwię. Poszłam dziś do innego weterynarza na konsultację, ale niestety
              będzie dopiero za tydzień...a zależy mi żeby to właśnie on zbadał psa.
              Maliniaq1 a powiedz, czy Twoja sunia miała robione USG, czy wet stwierdził
              naczyniaka na podstawie innych badań?
              I proszę Cię o telefon do weterynarza, którego polecasz. Może skorzystam choć
              z konsultacji telefonicznej, jeśli to będzie możliwe.
              Mój adres e-mail eny@zoo-planet.pl

              Dziękuję i pozdrawiam serdecznie, eny!
              • maliniaq1 Re: Naczyniak u psa. 16.12.03, 13:41
                U mojej suni naczyniak został stwierdzony po biopsji. Tutaj przyjeżdżają co
                czwartek lekarze z Łodzi, onkolodzy, którzy pobierają wycinki. Nie jest to
                bolesne, moja psiunia nawet nie wiedziała kiedy wzięto jej troszkę płynu z
                guzka. I po tygodniu był wynik, pewny i niepodważalny. Potem robiłam
                prześwietlenie, bo chodziło o to, że naczyniaki bardzo krwawią, może wystąpić
                nawet krwotok zagerażający życiu. Dlatego lekarz chciał zobaczyć jak to
                wygląda od środka, jak jest głęboko umiejscowione itd. Stwierdzono, że zmianę
                trzeba ograniczyć zastrzykami, i po 3 zastrzykach była już pięknie oddzielona,
                lekarz zbadał to ręką (jakoś , że można było już konkretnie za co złapać)i za
                tydzień był zabieg. Nr tel do tego lekarza podaję Ci na adres e-mail.
                • e-n-y Re: Naczyniak u psa. 16.12.03, 14:43
                  Maliniaq! Wilekie dzięki. Mam nadzieję, że wszystko będzie OK.
                  Serdecznie pozdrawiam, eny!
                  • maliniaq1 Re: Naczyniak u psa. 16.12.03, 19:22
                    Cieszę się, że mogłam choć troszkę pomóc. Proszę, napisz jeśli skontaktujesz
                    się z moim lekarzem i powiedz, co Ci powiedział. Będę niecierpliwie czekać na
                    wiadomości o Twoim piesku. Pozdrawiam i przesyłam... buziaka w chorą łapkę
                    boksia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka