29.10.04, 17:11
Dzisiaj byłem z drugą wizytą u bardzo eleganckiej pani neurolog w sprawie
mojego biednego kręgosłupa. Za pierwszym razem dostałem zestaw ćwiczeń wraz
ze stanowczym poleceniem ich wykonywania. Były tam m.in. uwagi "nie zwiększać
lordozy" a ja, biedny miś, nie mam zielonego pojecia co to jest ta lordoza, a
wyjaśnienia nigdzie żadnego na karteluszku nie uświadczysz. Może to jakaś
choroba lordów i jeszcze mi coś odpadnie jak ją zwiększę? Zwłaszcza, że mam
przykre doświadczenia z tzw. chorobą królów czyli podagrą i wiem jak to boli.
Nie życzę największemu wrogowi! Ba nawet panom na K nie życzę:)

No więc pytam panią doktor co to jest ta lordoza, żebym na wszelki wypadek
wiedział czego nie zwiększać, a ona mi na to:

" Nie musi pan wiedzieć co to jest lordoza, ważne żeby pan jej nie zwiększał!"

Szczęka i ręce mi opadły, ale z taką pewną nieśmiałością zapytałem jeszcze
skąd mam wiedziec, czy ją zwiększam czy zmniejszam skoro nie wiem co to jest?

Z bólem serca ( na serce też muszę niestety uważać) muszę przyznać, że moje
niewielkie zaufanie do służby zdrowia w naszym pięknym kraju jakby ciut
jeszcze spadło. A niektórzy wciąz uparcie twierdzą, że media "w tym temacie"
uporczywie kłamią:(
Obserwuj wątek
    • Gość: xxc Re: lordoza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.10.04, 19:16
      To "wcięcia" kręgosłupa.Każdy ma 2 lordozy, szyjną i lędźwiową.Zwiększyć można
      ją mocno wzmacniając dolną część mięśni kregosłupa wykonując np.unoszenie
      tułowia w pozycji leżenia na plecach (mowa o dolnej, lędźwiowej)lub zależnie od
      ułożenia rąk szyjnej.Zwiększą także np. wygięcia w tył stojąc lub lezenie z
      pozycji siadu na piętach.Ale więcej mogą objaśnić na forum "zdrowie"
      • fibin Re: lordoza 02.11.04, 09:18
        Dzięki:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka