Gość: Rena
IP: *.ucdavis.edu
25.09.02, 08:49
Jestem szczesliwa/nieszczesliwa posiadaczka Stearlinga (w Polsce to chyba
Rover), rocznik 1990. Samochod sprawuje sie nadzwyczaj dobrze jak na swoje
lata, ma tylko jeden powazny problem: najczesciej przy cofaniu lub podczas
oczekiwania na swiatlach nagle wylacza sie silnik i musze probowac kilka
razy, zeby go ponownie zapalic. Auto bylo w przegladzie kilka miesiecy temu
(zaden mechanik nie chce go obejrzec, pewnie dlatego, ze nieslychanie
rzadkie), wszystko niby bylo w porzadku i w odpowiedzi na moj problem
uslyszalam, ze "ten typ tak ma". Czy powinnam jednak zasiegnac opinii innego
mechanika? Dodam, ze moj obecny specjalista zajmuje sie autem juz od 10 lat.
Wydaje mi sie jednak, ze problem sie nasila, zdarzylo sie, ze musialam
probowac zastartowac silnik ok. 10 razy. Bede wdzieczna za jakiekolwiek
sugestie.