Dodaj do ulubionych

Chyba spalonę sprzegło

07.03.09, 20:16
Witam mam pytanie o spalone sprzęgło lub raczej o wady fabryczne sprzęgieł
itd. Prawo jazdy mam od lat 13 w tym czasie byłem właścicielem kilku aut.
Ostatniego 5 lat, przedostatniego 3 lata - nie były to nowe auta. Nigdy nie
miałem w nich problemów ze sprzęgłem. Ostatnie auto przeszło trochę - w zimie
mam kiepski podjazd pod dom i czasem zdarzy się zakopać i wyciągać go na różne
dziwne sposoby- też nie było problemów z tym autem. Ostatnio musiałem
przewieść trochę większych rzeczy i pożyczyłem od rodziny Kie Sorento zrobiłem
nią góra 60 km i też zakopałem się pod domem w śniegu- włączyłem napęd na 4
koła i auto po chwili bez problemów się wydostało. Tyle że później już był
problem ze zmienieniem biegu. Pierwsza diagnoza mechanika - spalone sprzęgło.
Gromy oczywiście poszły na mnie i teraz muszę zapłacić za naprawę. Auto dalej
jest u mechanika- rodzina się gniewa;) A ja trochę od wspólnych znajomych
dowiaduję się że sprzęgło nie było spalone tylko "zdarte" lub coś w tym stylu
- trochę to może zabawa w "głuchy telefon" więc nie wiem jak to dokładnie
wygląda. Trudno uwierzyć mi w to że spaliłem to sprzęgło, trudno uwierzyć mi
też w to że to auto teoretycznie terenowe mogłem uszkodzić zakopując się w
śniegu. 9 letni peugeot 206 którym teraz jeżdżę na pewno jest mniej terenowy
niż 3 letnia kija a nim pod dom z problemami w zimie dojeżdżam już od 4 lat i
nie ma z nim problemów. Ciekawi mnie to czy faktycznie ja mogłem uszkodzić czy
po prostu miałem pecha że zepsuła się na mnie jakaś wada fabryczna. Będę
wdzięczny za opinie.
Obserwuj wątek
    • phelix Re: Chyba spalonę sprzegło 08.03.09, 11:03
      za bardzo sie nie orientuje w nowoczesnych autach, ale jak sprzęgło
      sie pali to smierdzi jak cholera.
    • fredoo Re: Chyba spalonę sprzegło 09.03.09, 15:34
      To raczej wygląda na pękniętą sprężynę (słoneczko docisku) Wtedy żle
      wysprzęgla i nie chcą wchodzić biegi.
    • naprawdetrzezwy Piszesz prawde? 10.03.09, 13:52
      noga27 napisał:

      > i pożyczyłem (...) Kie Sorento(...) zakopałem się pod domem w
      śniegu- włączyłem napęd na 4
      > koła i auto po chwili bez problemów się wydostało. Tyle że później
      już był
      > problem ze zmienieniem biegu


      Czyli jestes odpowiedzialny za to, co sie stalo.
      • noga27 Re: Piszesz prawde? 13.03.09, 18:08
        Prawdę piszę. A z tą odpowiedzialnością to też nie tak do końca- nie koniecznie
        jeśli coś zepsuło się na mnie musi to być moja wina bo mogło psuć się od
        jakiegoś czasu a ja miałem po prostu "szczęście";)
        Teraz już wiem więcej sprzęgło się rozsypało łącznie jeszcze z kilkoma innymi
        mechanizmami które je przytrzymywały itd. Mechanik z 20 letnim doświadczeniem
        stwierdził że jeszcze czegoś takiego nie widział i nie może ocenić kto był winny
        tej sytuacji. Inny mechanik stwierdził że widział kiedyś coś podobnego i była to
        wada fabryczna sprzęgła która ujawniła się po latach. W każdym razie z rodzina
        się pogodziłem i za naprawę zapłaciliśmy po połowie. Wniosek z tej całej
        sytuacji jest taki że nie warto pożyczać aut nawet stosunkowo młodych;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka