Dodaj do ulubionych

Magiczny termin

12.01.12, 17:16
Za ciążę donoszoną uznaje się ciążę i poród pomiędzy 38 a 42 tygodniem
Jednak z każdej strony położne, lekarze, szkoła rodzenia wszyscy się trzymają magicznego terminu porodu czyli 40 tygodnia i po przekroczeniu tego dnia każą się stawić na wywołanie porodu więc skąd ten 42 tydzień???
Co jeśli termin z OM jest różny z tym z usg i chodzi mi o termin z usg wyznaczony przed 12 tygodniem?
U mnie rozbieżność obu terminów to 9 dni (OM 7 luty a z usg w 7 tygodniu 15 luty) którego terminu się trzymać jako właściwego?
Jakie mogę mieć argumenty żeby nie zostać zmuszonym do położenia się do szpitala w tym magicznym dniu?
Wiem jak wyglądają skurcze po oksytocynie bo 2 porody miałam wywoływane tym razem chciałabym się zdać na naturę.
Z góry dziękuję za argumenty które przemówią do lekarza i położnej.
Obserwuj wątek
    • mewa000 Re: Magiczny termin 12.01.12, 19:27
      Trzymaj się terminu z usg, owulacja pewnie się przesunęła. U mnie między terminem z usg a om było 5 dni różnicy ale ja wiedzialam że nie miałam owulacji w tym równie magicznym 14 dniu cyklu tylko później.
      • kondolyza Re: Magiczny termin 12.01.12, 20:08
        najbardziej wiarygodny jest termin z usg w 7 tc.
        co do stawiania się w szpitalu i wywoływania porodów po 40tc to wynika po prostu z wielkiego ryzyka, które drastrycznie rośnie z każdym dniem gdy ciąża jest przenoszona. Ty masz do czynienia z praktyką wywoływania porodów, a ja słyszałam już 2 razy historie o szpitalach z podejściem pt.:"all natural" czyli czekamy do skutku, a potem skutek-tragedia bo dziecko zrobiło smułkę przed urodzeniem, bo łożysko gnijące itp... więc ja wolałabym drugi raz rodzić pod koniec 37tc ale cieszyć się zdrowym dzieckiem niż czekać z szalejącym ciśnieniem w moim przypadku tylko po to żeby rodzić naturalnie, i tak nie wiadomo czy np. akcja nie stanie po odejściu wód i czy nie będzie konieczne jednak cc czy włąśnie oksy.
        • katarzynaoles Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:12
          Zgadzam się, ze termin z USG jest w tym wypadku wiarygodny, ale ciekawa jestem skąd Pani ma informacje o tym, że ryzyko dla dziecka "drastycznie rośnie" po przekroczeniu 40tc? Ja nie spotkałam się z takimi danymi. Chciałabym też zwrócić uwagę że, wbrew temu co się uważa, oddanie smółki do wód płodowych nie jest związane jedynie z niedomogą łożyska z powodu przenoszenia dziecka - może się to zdarzyć w różnych okolicznościach i na różnych etapach ciąży, nie zawsze ma też niekorzystny wpływ na dziecko - choć jest taka możliwość. O gnijącym z powodu przenoszenia ciąży łożysku słyszę pierwszy raz w życiu. Poród po odejściu płynu owodniowego zwykle przyspiesza, a nie staje, choć czasem trzeba na to trochę poczekać. Rozumiem, że Pani poród był wywoływany przed 40 tc (ale w terminie, bo po ukończeniu 37tc) z powodów medycznych - nadciśnienia - a to zupełnie inna sytuacja niż w niepowikłanej ciąży. Pozdrawiam :)A
          • kondolyza Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:18
            Pani Kasiu, moje dwie koleżanki przeżyły najgorsze bo lekarze do końca zwlekali z indukcją...w pierwszym przypadku dziecko zrobiło smółkę, w drugim straciło tętno przy braku skurczy.
            dlatego to piszę, żeby się dziewczyny nie bały wywoływania, bo to dla dobra ich dzieci.
            i dlatego napisałam że oxy lub cc może konieczne, nawet jeśli wg nich poczekają na naturalny początek akcji, zatrzymanie akcji po odejściu wód podałam jako przykład, Pani wie lepiej czy to rzadko czy często, ale ja to podałam jako przykład wielu sytuacji, w których może się okazać konieczne oxy, mimo że dziewczyny się tego tak boją, a ja uważam, że niepotrzebnie, bo zdrowie dziecka jest najważniejsze.
            a starzenie się łożyska to też żadna tajemnica, mi lekarz wprost mówił o tym, że po terminie to grozi (mnie to nie spotkało, bo rodziłam wcześniej).
            • katarzynaoles Re: Magiczny termin 12.01.12, 23:12
              W ogólnym zarysie mogłabym się zgodzić - dla dobra dziecka czasem trzeba się zdecydować na prowokację, cc i nne medyczne posunięcia - to oczywiste. Zgadzam się też, że zdarzają sie powikłania porodowe - ale w wymienionych przez Panią przypadkach wcale nie musiało chodzić o przenoszenie ciąży (choć mogło tak być). I proszę mi wierzyć, że łożysko nie wie, kiedy mija 40tc i nie zaczyna się starzeć dokąłdnie w tym czasie, a współczesna medycyna zna niezbyt skomplikowane sposoby. żeby ocenić wydolność łożyska i stan dziecka. Lepiej, żeby o prowokacji porodu decydowały konkretne przesłanki, fakty - a nie kalendarz.
    • amarulla Re: Magiczny termin 12.01.12, 21:47
      u mnie rozbieżność jeszcze większa - OM 22 stycznia, a usg 12 tydz (wg OM;)) 5 lutego ;/ kolejne usg potweirdzały daty lutowe. nikt mnie nie słucha, kiedy mówię, że pierwszy okres po poprzedniej ciąży miałam końcem stycznia (syn urodzony równo rok wcześniej), że żadnej regularności i miesiączka z 15 kwietnia była trzecią zaledwie, a do końca marca karmiłam piersią, więc niezbyt sensowne jest trzymanie się jakichkolwiek dat z nią związanych ;/
      zamierzam walczyć o czekanie do lutego, niemniej jednak czarno to widzę ;/
      • kondolyza Re: Magiczny termin 12.01.12, 21:57
        spokojnie, w takiej sytuacji lekarze też wiedzą że ważniejsze jest USG.
        • amarulla Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:26
          jak na razie termin z usg jest zupełnie ignorowany, cały czas trzymają się terminu wcześniejszego, z OM ;/ w poniedziałek mam wizytę, zobaczymy czy coś się zmieni w podejściu prowadzącego ;)

          a w razie w - można nie wyrazić zgody na hospitalizację po tym nieszczęsnym 22-gim stycznia w moim przypadku? czekać przynajmniej jeszcze tydzień?
          • kondolyza Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:28
            no wiesz, radiowozu czy karetki po Ciebie nie wezwą więc po prostu nie zgłaszasz się do szpitala i już.
            • amarulla Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:38
              niby tak.. a jeśli dostanę skierowanie do szpitala podczas wizyty to co, potargać? wiem, ze to smiesznie brzmi, ale jakoś mnie przeraża ;) poza tym jestem od stycznia na zwolnieniu - w tej chwili do 16ego, ciekawa jestem czy wypisze mi do 22ego czy dłużej ;) w sumie z chęcią wróciłabym do pracy ;p
              • ciociacesia dostaniesz skierowanie 14.01.12, 22:13
                to schowasz do kieszeni i tyle. nie musisz go pokazywac w szpitalu na kontrolnym ktg przeciez.
    • katarzynaoles Re: Magiczny termin 12.01.12, 22:59
      Za ciążę donoszoną uznaje się ciążę od ukończenia 37 - czyli o terminie rodzi się od początku 38tc do końca 42. W tym czasie powinno się urodzić dziecko - choć często nie zdarza się nic złego kiedy przyjdzie na świat wcześniej lub później. Z tym, że później niż po ukończeniu 42tc to w Polsce niemal się nie zdarza. W Polsce zwykle też za bardziej "obowiązujący" uważa się termin z USG - i to powinno Pani sprzyjać. Akurat w Pani przypadku tremin z USG jest wiarygodny, bo pierwsze badanie było zrobione dostatecznie wcześnie i - jak rozumiem - kolejne go potwierdzają. Poza tym poprzednie dwa porody miała Pani wywoływane - czy z powodu przeterminowania? Bo jesli tak, to świadczyłoby to o tym, że ma Pani tendencję do póżniejszego rodzenia - więc gdyby trzymano się terminu z ostaniej miesiączki, to tym bardziej ryzykuje Pani zbyt wczesny poród z prowokacją.
      Ważne będzie uznanie póżniejszego TP (tego z USG) i wpisanie go na kartę ciąży. Gdyby nie chciała tego zrobić Pani lekarz prowadzący zawsze może się Pani zwrócić do innego lekarza. Warto też sięgnąć do rozporządzenia o fizjologicznej ciąży i porodzie - tam określa się dokładnie kiedy poród jest w terminie, a hospitalizację (na którą przecież nie musi się Pani zgodzić negocjując że wzamian będzie się Pani stawiała na badania KTG) zaleca się po ukończeniu 41tc. Mam nadzieję, że wszystko uda się rozegrać tak, jak Pani chciałaby i o czasie, bez prowokacji urodzi Pani zdrowego malucha :)
    • minka.b Re: Magiczny termin 13.01.12, 13:14
      Kiedy dziś dyskutowałam z lekarzem odnośnie terminu dowiedziałam się że najlepiej jeśli urodzę pomiędzy dwoma terminami czyli w okolicy 10 lutego.
      Zobaczymy jak się sprawy potoczą.
      Ciąża jest trochę powikłana jednak leżenie w szpitalu dla zasady jest dla mnie bez sensu.
      Zobaczymy czy natura zdąży przed lekarzami
    • ieb Re: Magiczny termin 14.01.12, 00:29
      Ja miałam różnicę między terminem z OM a USG 23 dni. Od zawsze miałam baaardzo długie cykle (siostra i mama też), więc kiedy odstawiłam antykoncepcję hormonalną z myślą, że zaczniemy wkrótce starania, zaczęłam prowadzić obserwację cyklu (temperatura, śluz, testy owulacyjne) - dzięki temu wiedziałam, że moje dziecię powstało z owulacji w 37 dniu cyklu :) Przez całą ciążę spotkałam tylko jednego doktorka, który to zanegował, mimo, że usg w pierwszych tygodniach ciąży potwierdzało moje wyliczenia co do dnia. Pozostali lekarze i położne nie mieli problemu ze zrozumieniem sytuacji :) Jeszcze na IP śmialiśmy się z lekarzem, że usg mu wylicza z OM, że już mamy rekordową 44-tygodniową ciążę :)
    • katriel Re: Magiczny termin 14.01.12, 23:08
      > Jednak z każdej strony położne, lekarze, szkoła rodzenia wszyscy się trzymają m
      > agicznego terminu porodu czyli 40 tygodnia i po przekroczeniu tego dnia każą si
      > ę stawić na wywołanie porodu więc skąd ten 42 tydzień???

      ??? Kto ci każe zgłosić się na wywołanie po przekroczeniu 40 tygodnia?
      Leżałam dwa razy na patologii ciąży, napatrzyłam się na porody wywoływane.
      Nikomu nie kazali zgłaszać się od razu po terminie, tylko tydzień po terminie
      (skończony 41 tydzień). Dziewczynom zgłaszającym się wczesniej robili ktg i
      odsyłali do domu. Standardowa procedura była taka, że podejmowano kkolejno
      trzy próby wywoływania porodu oksytocyną: w 8, 10 i 12 dniu po terminie.
      Jeśli żadna nie zadziałała, w 14 dniu po terminie (czyli właśnie po skończonym
      42 tygodniu) cesarskie cięcie na zimno.
      Może w niektórych szpitalach jest inaczej i ty akurat trafiłaś na taki, ale reguła
      to nie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka