minka.b
12.01.12, 17:16
Za ciążę donoszoną uznaje się ciążę i poród pomiędzy 38 a 42 tygodniem
Jednak z każdej strony położne, lekarze, szkoła rodzenia wszyscy się trzymają magicznego terminu porodu czyli 40 tygodnia i po przekroczeniu tego dnia każą się stawić na wywołanie porodu więc skąd ten 42 tydzień???
Co jeśli termin z OM jest różny z tym z usg i chodzi mi o termin z usg wyznaczony przed 12 tygodniem?
U mnie rozbieżność obu terminów to 9 dni (OM 7 luty a z usg w 7 tygodniu 15 luty) którego terminu się trzymać jako właściwego?
Jakie mogę mieć argumenty żeby nie zostać zmuszonym do położenia się do szpitala w tym magicznym dniu?
Wiem jak wyglądają skurcze po oksytocynie bo 2 porody miałam wywoływane tym razem chciałabym się zdać na naturę.
Z góry dziękuję za argumenty które przemówią do lekarza i położnej.