06.07.06, 15:06
Pytanie może głupie ale... Położna kazała mi włożyć sobie czopki w kiszkę i
włożyłam w stolcową. Dla mnie to było logiczne, że chodzi o kiszkę stolcową
bo inaczej powiedziałaby w pochwę. Teraz jednak zaczynam sie zastanawiać bo
to miały być czopki na przyspieszenie rozwarcia a przed chwilą wyczytałam w
książce, że takie czopki są dopochwowe. Zgłupiałam. Szkoda, że nie pamiętam
ich nazwy ale kojarzę, że na g, jednak nie glicerynowe. Może Pani doktor
odpowie mi na pytanie czy nie zrobiłam głupoty z tymi czopkami i czy sobie
nie zaszkodziłam aplikując nie tam gdzie miałam?
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka