pluto37
01.03.15, 10:10
26 lutego pracownicy sanepidu wspierani przez strażników miejskich i policjantów znów weszli do sklepu, który już raz wpadł na handlu środkami podejrzanymi o przynależność do grupy dopalaczy. Wyszli z 367 opakowaniami tych produktów.
Cały tekst: czestochowa.gazeta.pl/czestochowa/1,89625,17490895,Kolejne_dopalacze_zarekwirowane_w_Czestochowie___w.html#ixzz3T7hoCKcE
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
To ja się pytam. Czemu wraz z funkcjonariuszami policji nie "wyszedł" właściciel sklepu i czemu sklepu nie zamknięto?