Gość: hel
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
28.04.11, 14:57
"Do Smoleńska trzeba by było przywieźć, powiedzmy 100 tysięcy butli z helem i zakładając, że nie potrzeba 100 tys. ludzi, żeby je jednocześnie otworzyć (wystarczyłyby sterowniki elektryczne), to po upadku samolotu, te sto tysięcy butli trzeba by natychmiast wywieźć. Nawet we mgle byśmy to zauważyli" - mówi ekspert.
Tak dr hab. Maciej Sawicki, profesor w Instytucie Fizyki PAN komentuje teorię posła PiS, dra Andrzeja Ćwierza, który w rozmowie z "Gazetą" utrzymuje, że "zmniejszając gęstość ośrodka np. poprzez zastąpienie cięższe gazy takie jak tlen i azot lżejszym np. helem doprowadzimy przy wcześniejszej równowadze sił do spadania samolotu"