sziwar
01.12.05, 09:25
Mój synek ma półtora roku. Naczytałam się, że właściwie to czas, kiedy
powinien zrezygnować ze smoka i postanowiłam go do tego... zmusić. Synek
korzytsał z niego tylko w nocy, więc sprawa wydawała się stosunkowo prosta.
trzy dni temu obcięłam kawałek smoczka i dałam mu na dobranoc. On go
oczywiście nie chciał, płakał długo, aż wreszcie usnął i było w porządku, do
czasu aż się obudził w nocy, no i wtedy przywędrował do rodzicielskiego
łózka. Dwa dni temu było niby lepiej, bo zasnął od razu, ale w nocy znowu to
samo i do rana spał z nami. Wczoraj niestety historia się powtórzyła. I
szczerze mówiąc mam tego dość. Żałuję, że rozprawiłam się z tym smokiem i nie
wiem co robić, jak reagować. czy, kiedy płacze w nocy, zabierać go do łóżka
9żeby oszczędzić mu cierpień), czy lepiej być twardym i przetrzymać. Wiem, że
o smoczkach było już wiele razy, ale mam taką psychiczną potrzebę, żeby o tym
smoczku gadać, bo strasznie mi źle, że dziecko męczę.