zła nauczycielka

08.06.04, 16:50
czy miałyście w szkole podstawowej lub średniej nauczycielke która "uwzieła
się na was" tzn. taka która np nie lubiła was z tego tylko powodu że wy
miałyście powodzenie u chłopców...która była dla was nie miła szykanowała was
obrażała na forum klasy!!!!
Proszę o kontakt!!!
PILNIE!!!
    • aluc Re: zła nauczycielka 08.06.04, 16:56
      miałam - co prawda nie z tego powodu, o którym piszesz, chciała mnie oblać na
      maturze, na szczęście reszta komisji jej na to nie pozwoliła
      • cytrynka3 Re: zła nauczycielka 10.06.04, 00:47
        Hej Aluc
        Możemy sobie podać ręce. Z tego co wiem, moja polonistka w klasie maturalnej
        powiedziała, że ja i koleżanka z klasy nie zdamy matury. Prawie jej się udało.
        Obroniła mnie komisja. Dyrektorka powiedziała nauczycielce, żeby się nie znęcała
        nad uczennicą (czyli mną).Ja się poryczałam. Nie wiem czemu chciała mnie oblać,
        nie zauważyłam wcześniej szczególnej niechęci ze strony polonistki. Kiedy
        wszyscy zostali przepytani zostaliśmy wezwani do sali, gdzie siedziała komisja.
        Ja i koleżanki miałyśmy w rękach talerzyki z ciastem - nie miałyśmy gdzie
        odłożyć(nie wszystkie, część zdążyła już zjeść), ale tylko do mnie zwróciła się
        polonistka z naganą. Kazała mi wyrzucić talerzyk z ciatem na podłogę (jestem
        niekulturalna, nie mam szacunku do innych, bo jem ciasto w tak ważnej chwili.
        Nie jadłam) Chyba była wściekła, że zdałam.
        P.S. Koleżance nie udało się zdaćsad
        Cytrynka
        • cytrynka3 Re: zła nauczycielka 10.06.04, 01:02
          Dodam więcej, choć to przykre dla mnie. Mój historyk troszkę za bardzo się mną
          interesował (i inną dziewczyną też). Kiedyś na obowiązkowych fakultetach z
          historii po skończonym wykładzie, kiedy większość osób już wyszła, powiedział do
          mnie, że chwilowo zapomniał o historii i zobaczył we mnie kobietę. Pamiętam, jak
          mnie "zamurowało". Przed egzaminem maturalnym nauczyciel powiedział do mnie i
          koleżanek, że możemy do niego zadzwonić, to wcześniej nam powie, jak poszedł nam
          egzamin (pisemny). Kiedy zadzwoniłam, powiedział, że dostałam 4. Niestety
          podczas oficjalnego ogłoszenia wyników, okazało się, że ocena jest dużo gorsza.
          Było i jest mi z tego powodu przykro. Tak naprawdę to już nie wiem, czy moja
          praca była taka zła (odpowiedziałam na wszystkie pytania), czy to jakaś zemsta z
          jego strony. Na ustnym miałam problem z przypomnieniem sobie jakiegoś faktu (tak
          reaguję w sytuacjach stresowych czasem) i facet chyba chciał się zrehabilitować
          w moich oczach, bo próbował mi podpowiadać. Dodam, że nie skorzystałam z jego
          pomocy. Podczas uroczystego wręczania świadectw maturalnych, historyk (niestety
          akurat on był jednym z wręczających), zapytał mnie cicho, czy to prawda, że
          zerwałam z chłopakiem. Hm, teraz już tak tego nie przeżywam (upłynęło w końcu
          trochę czasu), ale wtedy czułam niesmak.
          Cytrynka
    • donatta Re: zła nauczycielka 08.06.04, 17:10
      Nasz matematyk w liceum bardzo mnie nie lubił z dwóch powodów:

      1. Moja matematyczna pasja, w której on pokładał sobie duże nadzieje, umarła
      śmiercią naturalną z końcem pierwszej klasy. Chyba nie mógł mi tego do końca
      wybaczyćsmile
      2. Od połowy liceum chodziłam intensywnie hehm z pewnym przystojniakiem z
      klasy, a on musi co był z tych, dla kórych szkoła to nauka i klapki na oczach.
      Siedzieliśmy ostentacyjniue razem w ławce.
      No, i co mu z tego przyszło? Skończyliśmy razem studia, wzięliśmy ślub,
      spłodziliśmy sobie trójkę uroczych maluchów. Żyjemy długo i szczęśliwie.

      Aaa, mojego męża też nie lubił. Powody były dwa:

      1. Patrz drugi punkt moich powodów.
      2. Nasz matematyk zaczynał pracę świeżo po studiach kiedy dostał klasę z moją
      Teściową. A ładna z niej była babka. Przypadła mu do gustu i się do niej
      umizgiwał. Na wykopkach (Kto pamięta wykopki? To były czasy, ja też jeździłam)
      poratował ją swoją marynarką bo się zimno zrobiło i się biedak rozchorował. A
      moja niewdzięczna Teściowa wybrała innego. Ale trzeba jej oddać - skończzyła
      studia matematycznesmile
      • donatta Re: zła nauczycielka 08.06.04, 17:11
        Coś namieszałam, o tu:

        > 2. Od połowy liceum chodziłam intensywnie hehm z pewnym przystojniakiem z
        > klasy, a on musi co był z tych, dla kórych szkoła to nauka i klapki na
        oczach.

        On - czyli nasz matematyk
    • koleandra Re: zła nauczycielka 09.06.04, 09:24
      Mnie nie, ale pamietam jak koleżanka przyszła do szkoły w krótkiej spódniczce i
      usłuszała od polonistki takie oto słowa:
      "im grubsze nogi tym krótsza spódnica"
      • ewa2233 Re: zła nauczycielka 09.06.04, 10:11
        Ja może nie byłam szykanowana w pełnym tego słowa znaczeniu,
        ale nauczyciel od rosyjskiego przy całej klasie powiedział jednemu koledze,
        że "przejęzyczać to się może ze mną w krzakach".
        Mnie zatkało, kolega powiedział, że nie życzy sobie, by mnie obrażano.
        Afera była na całą szkołę, bo kolega (co oczywiste) nazbierał dwój,
        później nauczyciela "pogoniono" i nawet prosił owego kolegę,
        by podszedł do egzaminu sprawdzającego , ale tamten honorowo nie podszedł.
        Finał:
        Kolega nie przeszedł do następnej klasy (4 technikum),
        nauczyciel więcej nie uczył w tej szkole.
        • mrufkaa Re: zła nauczycielka 10.06.04, 00:58
          Moja mama tak miala...
          Chodzila wlasnie z najwiekszym przystojniakiem w klasie, a pani wychowawczyni
          jej tego darowac nie mogla... Pani byla conajmniej dziwna, bo na lekcjach
          siadala na katedrze tak, by bylo jej widac majtki... Wszyscy chlopcy sie z niej
          podsmiewali... a to bylo nie za dlugo po wojnie, wiec jednak troche inna
          obyczajowosc. Gdy moja mama ktoregos dnia sciela warkocze, pani wychowawczyni
          dala jej w twarz piornikiem ( drewnianym) i wykrzyknela cos na temat jej i
          Klausa ( chlopaka) znajomosci... No obled jakis, babka musiala miec niezly
          melanz emocjonalny. Oblac mojej mamy nie mogla, bo w tym samym gimnazjum (
          owczesnym, czyli dzis wiek licealny) uczyla moja babcia. Ale za to babcia miala
          niezly orzech do zgryzienia, gdy po tym wszystkim musiala z moja mama
          porozmawiac... Ale to byla baaardzo madra babciasmile
Pełna wersja