Dodaj do ulubionych

Powiedzieć teściowej?

06.05.12, 12:15
Jak myślicie czy jest sens mówienia teściowej, że jej syn (do niedawna trzeźwy alkoholik) od 4 dni jest znów aktywny alkoholowo?

Z jednej strony nie mam zamiaru ukrywać tego faktu, z drugiej strony wiem że teściowa bardzo przeżyje ten jego powrót do alkoholu. Teściowa jest spoko babką i jestem z nią w bardzo dobrych stosunkach. Poinformować mogłabym ją jedynie telefonicznie z racji odległości jeśli chodzi o zamieszkanie.

Dziś będziemy rozmawiać (nie da się uniknąć rozmowy) i na pewno będzie się o niego pytać (miał coś dla niej zrobić a z racji upojenia alkoholowego tego nie zrobił). Czy mam chronić teściową znajdując jakąś dla niego wymówkę czy szczerze jej o tym powrocie do alkoholu powiedzieć? Przez to, że teściową bardzo lubię nie wiem co zrobić.

Aha, mąż sam nie może zadzwonić, bo bełkocząc i tak by się nie dogadał.
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:22
      Lepsza trudna prawda niz tkwienie w nieswiadomosci.Powiedziec.
    • marzeka1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:25
      Powiedzieć. Sama wolałabym wiedzieć.
    • antyideal Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:27
      Moze to naiwne pytanie, ale czy nie da sie męża, jak otrzezwieje do wieczora,
      wziac pod pache i zaciagnac na spotkanie AA, coby mu przemowili do rozsadku
      i uswiadomili ile straci, gdy znow bedzie sie pograzal ? No i wsparli.
      • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:37
        od 4 dni jest z alkoholem za pan brat, więc nie sądzę.
        A na spotkanie AA to może iść sam, on nie jest małym dzieckiem a ja nie jestem jego mamą, która może wziąć małe dziecko pod pachę i je tam zaprowadzić
        • antyideal Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:44
          Jasne, musi chciec sam.
          Kiedys chodzilam z kims jako wsparcie na spotkania, troche sie nasluchalam,
          ludzie czasem przychodzili i opowiadali, ze zapili,
          ale w miare szybko brali sie w garsc.
          Wiec o tym pomyslalam, ze jesli moglby z kims porozmawiac
          kto ma podobne problemy, moze wycofalby sie z tej drogi.
          Wpadki sie zdarzają uncertain
    • a.va Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:28
      Powiedzieć. To nic nie zmieni, czy dowie się teraz, czy za dwa tygodnie, a wiecznie ukrywać się nie da. Może to nawet potraktować jako przykre, kiedy odkryje, że to ukrywałaś, bo powrót do alkoholu to nie drobnostka przecież.
      • a.va Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:30
        Tzn. ja nie twierdzę, że on już nie wróci do trzeźwości, ale to pewnie trochę potrwa, więc musiałabyś trzymać tajemnicę co najmniej przez miesiąc - dwa, a po co?
        • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:38
          Chociaż by po to, by teściowa nie znalazła się w szpitalu, ma chore serce
          • a.va Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:56
            Jeśli jest z złym stanie, to oczywiście, że jej nie mów. Jeśli choruje, ale jest pod kontrolą lekarza, leczy się na bieżąco, czuje się dobrze i funkcjonuje normalnie, to chyba nie ma powodu?
    • beatulek Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:29
      Jeśli teściowa w jakikolwiek sposób potrafi pomóc synowi ( np. potrafi tak z nim porozmawiać, ze syn się przejmie lub syn "boi się" swojej mamy i zależy mu na dobrej opinii u niej) to ja bym poinformowała. Jeśli tylko po to by teściowa się zdenerwowała to trochę bym jeszcze odczekała. Jednorazową wpadkę potrafiłabym (dla dobra teściowej) ukryć ale powrót do picia na stałe już nie. Choć mężowi awanturę w tym wypadku zrobiłabym od razu.
      • hiacynta333 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:35
        Zgadzam się z Beatulkiem. Jeśli dojdzie do siebie bym nie mówiła, jeśli wpadnie w ciąg już tak.
      • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:39
        Robiłabyś awanturę pijanemu? To akurat jest bez sensu.

        • beatulek Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 13:27
          Oczywiście, że bez sensu ale jakby tylko wytrzeźwiał to w tej sytuacji tak.
    • kura28 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:33
      Powiedzieć.
      Nie ukrywać występków alkoholika przed otoczeniem. Nigdy. To on powinien się wstydzić, że zawiódł swoją matkę.
      • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:53
        Ale to nie chodzi o wstyd za alkoholika, tylko o zdrowie tesciowej.
        • kura28 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 12:57
          Jakoś mąż autorki nie ma zmartwień dotyczących zdrowia matki. To nie obawa o zdrowie teściowej tylko klasyczne współuzależnienie. Jak wszyscy dookoła będą skakać i starać się, żeby pan nie ponosił konsekwencji swojego nałogu, to on nigdy na dobre nie rzuci picia.
          • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 13:01
            To ze on nie ma zmartwien nie oznacza, ze inni tez maja ich nie miec.
            A co do tesciowej to nie wiem czy to konkretna choroba, autorka jeszcze nic nie napisala.
            • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 13:04
              Parę lat temu jak mąż pił teściowa bardzo przeżyła to wszystko. Uważała, że to jej wina, bo to ona go przecież wychowała. Wylądowała u psychiatry, przez 3 lata była na lekach.
              • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:12
                Raczej bym powiedziala.
                Za jej odczucia tez nie odpowiadasz, moze sobie juz to w pewien sposob przerobila.
                W koncu i tak sie dowie.
    • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 13:09
      Wpadł w zapoj. Nie ładnie. Owszem powiedzieć teściowej i jednak zabawić się w jego matkę i zaprowadzić męża na spotkanie AA albo zadzwonić do sponsora z klubu i niech on/ ona coś doradzi, pogada z mężem.
      trzeźwienie to sprawa całej rodziny nie tylko jednej osoby. i tu niestety czy tego chcesz czy nie musisz czasem być matką pijaka i czasem go ciągnąć za uszy. Nawet jeśli nie chce to rozmowa ze sponsorem z AA nie zaszkodzi a Ty w przyszłości nie będziesz mogła sobie zarzucić, że nie zrobiłas nic żeby wyciągnąć męża z pijaństwa
      • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:16
        Nie będę jego matką, nie będę szukała mityngów AA dla niego.
        • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:18
          A on sie leczyl juz?
        • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:22
          No to nie bądź. Powiedz jego matce o tym, że pije. spakuj go i wywal do matki albo na bruk. skoro jego trzeźwość męża nie jest dla ciebie ważna to i mąż nie powinien być dla ciebie ważny.
          • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:24
            To przywalilas z grubej rury.
            A dlaczego ona ma mu szukac?
            Jak wytrzezwieje niech sam szuka, o ile ma ochote oczywiscie.
            • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:34
              A no dlatego, że trzeźwienie alkoholika to też trzeźwienie całej rodziny. I jeśli żonie zalezy na trzeźwym mężu i żona wie, że mąz może być trzeźwy to mogłaby zainteresować się tym, że to tylko zapoj i można jeszcze faceta wyciągnąć z pijactwa. może też siedzieć z założonymi rękoma i patrzeć jak mąż znów wpada w pijaństwo.
              wóz albo przewóz. jeśli mu teraz nie pomoże ( a facet chce być trzeźwy skoro nie pił przez jakiś czas i warto zainwestować chwilę czasu, zęby go "nawrócić" bo wielu uzależnionych wpada w zapoj w początkowej fazie trzeźwienia ) to najlepszym wyjściem jest wywalenie pijaka z domu bo po co ma się zapijać i niszczyć rodzinie życie?
              logiczne.
              No chyba, że pani lubi grać uciśnioną matkę polkę. no to wtedy niech siedzi i patrzy jak mąż znów chla .
              • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:41
                Nie zwalaj na nia odpowiedzialnosci, Twoje komentarze sa ponizej pasa.

                Poza tym jezeli sie leczyl to wie gdzie isc.
                • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:05
                  Odpowiedzialności?
                  dziewczyna oleje temat trzeźwienia, facet się zapije i kto poniesie największe konsekwencje tego, że facet znów pije?
                  myślisz, że terapia jest wyłącznie dla pijaka? myślisz, że trzeźwieje tylko uzależniony?
                  jakie masz pojęcie o terapiach? o uzaleznieniu? o tym co rodzina powinna robić a czego nigdy w życiu się nie podejmować?
                  z tego co piszesz to chyba zerowe masz doświadczenie. skoro się leczył to wie gdzie iść? to skoro żonie obojętne jest to czy mąż pije czy nie to niech cierpi w milczeniu, że facet znów chla albo niech wywali go z domu. wyjścia są dwa w tym przypadku.
                  Skoro poszedł na terapię to jest cień nadziei, że chce być trzeźwy. a skoro jest cień nadziei to trzeba pomóc człowiekowi wyjść na prostą.
                  ciekawi mnie dlaczego poszedł w zapoj. dlaczego znowu sięgnął po alkohol. czy się pokłócili, czy coś mu nie wyszło, czy ktoś coś komuś powiedział nie za fajnego czy po prostu wstał i poszedł pić. motywacja jest ważna i to czy facet chce przestać.
                  a przestac to nie taka łatwa sprawa. i to nie jest tak, że skoro wie gdzie szukać pomocy to sam po nią pójdzie. czasem tą pomoc trzeba podsunąć pod nos. i na tym korzystają dwie strony. i ona i on.
                  • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:13
                    Jezeli ktos chce walczyc o alkoholika prosze bardzo, kazdy ma wybor.

                    Twoje podejscie nie jest jedynym slusznym, bo sytuacje sa rozne.
                    I nie zrzucaj na nia odpowiedzialnosci, bo ona moze juz nie miec na to ochoty.


                    A skoro jestes zorientowana w temacie to doskonale wiesz, ze zapic sie nie jest tak latwo.
                    • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:20
                      Zapić się nie jest łatwo? idziesz do sklepu, kupujesz butelkę wódki/piwa/wina otwierasz i pijesz.
                      naprawdę uważasz, że to jakiś szczyt szczytów trudności?
                      I owszem każdy ma wybór. Dlatego też jeśli żonie przeszkadza picie męża to niech się sama wyprowadzi jeśli jest taka milusia i chce zostawić męzowi dom albo niech go wywali z domu. bo po co ma się męczyć w domu z pijusem?
                      no to jest chyba logiczne? czy widzisz inne złote wyjście z sytuacji?
                      • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:25
                        Inaczej rozumiemy zapicie sie.

                        To o czym Ty piszesz to dla mnie upicie sie, wpadniecie w ciag.

                        Zapicie sie, to zapicie na smierc.

                        Sytuacje rozwiazuje sie dokladnie w taki spposob, jak podczas rozwodu z innych powodow.
                        Wszystko zalezy od przypadku.

                        Zlotego srodka naturalnie nie ma, albo kazdy ma swoj czasem osiagalny czasem nie.
          • kowalka33 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:29
            O jak forumka Sadosia ładnie przytknęła autorce posta że mąż nie jest ważny dla autorki bo nie chce się nim przejąć i zaprowadzić na odwyk. To akurat zdrowe i dobre, dorosły chłop sam ratuje swój tyłek sam dba o swoją chorobę. Klasyczne skakanie wokół pijaka, dbanie o jego sprawy choć on sam myśli tylko jak się upić. Teściowej powiedzieć , pijusa olać....
            • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:40
              no bo ty wiesz lepiej... skakanie wokół pijaka. bezydura po prostu bezydura.
              Sprawa jest prosta. Albo dziewczyna pomoże facetowi wyjść z zapoju,który jest klasyczny dla większości świeżo trzeźwiejących albo będzie siedzieć na 4 literach i patrzeć jak facet się zapija dalej. ale później może mieć pretensje sama do siebie, że znów żyje z pijakiem. skakanie to ułatwianie picia a nie utrudnianie.
              faceta się zaprowadza do klubu czy ze sponsorem na spotkanie i sprawa jest jasna. bo jeśli ma trzeźwieć to będzie trzeźwiał a jesli nie chce trzeźwieć to tu wybór nalezy do autorki. albo się męczy z pijakiem albo od niego odchodzi.
              zaoszczędza to wiele czasu i wielu przykrych sytuacji dla rodziny uzależnionego.
              oczywiście to skakanie wokół pijaka... oczywiście smile
              • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:42
                A autorka napisala na jakim etapie jest maz?
                Czy to poczatek?
                • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:12
                  Mój Tato nie pije 12 lat. Do dziś zdarza mu się chęć na wypicie. Do dziś ma chwile załamania.
                  Gdyby nie wielorazowa pomoc mojej Mamy czy moja to Tato już dawno by zapił.
                  Znam ludzi,którzy nie piją po 20 lat i więcej. W zeszłym miesiącu kobieta trzeźwa przez 22 lata wypiła litr wódki przez dzień. Jej mąz nie pomógł jej. Nie zadzwonił do sponsora że żona zapiła. Kobieta żłopie do dziś.
                  Trzeźwieje się całe życie. Bo całe życie jest się alkoholikiem. I tak jak całe życie człowiek,który rzucił papierosy będzie miał czasem chęć na zapalenie tak i narkoman czasem będzie miał ochotę się zaćpać to tak rodzina,której zalezy na czystości abstynenta powinna trwać i pomagać. Skoro facet nie pił a zaczął pić to ewidentnie coś się dzieje nie tak. I trzeba mu pomóc. właśnie prowadzać go na spotkanie AA albo chociaż poinformować kogoś z klubu. a oni zajmą sie uzależnionym. żona nie musi nic w tym temacie robić. od tego jest klub od tego są ludzie z klubu.
                  i tu decyzje podejmuje sam uzalezniony. czy chce być trzeźwy czy chce pić. od jego decyzji jest uzależnione nie tylko jego życie ale i życie jego rodziny.
                  • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:20
                    Ja to wiem i to rozumiem.

                    Ty mozesz miec motywacje, chec walki i pomocy.
                    Tata nie pije od 12lat a gdyby pil co jakis czas?
                    Kazdemu sie moze ulac.

                    Nie wiadomo jak jest u niej, bo nic konkretnego nie napisala.
                    Ale ja rozumiem to ze ktos moze juz nie chciec nawet zadzwonic, czy zaprowadzic.
                    • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:28
                      Pewnej rzeczy nie rozumiesz. Być może powinnam to napisać na początku.
                      Nie uznaję lekkiej ręki przy uzaleznieniu. i albo jest tak albo jest tak.
                      Jeśli trzeźwiejący idzie w zapoj to się go ciągnie za przysłowiowy pysk na spotkanie i uzależniony podejmuje decyzję co dalej. pije? no to fora ze dwora. nie pije? to rodzina pomaga, wspiera czy co tam sobie chce to robi ale nie przeszkadza w trzeźwieniu.
                      ja znam alkoholików. wiem jak mogą pięknie kadzić. w życiu nie słyszałaś tylu obietnic ile ja się nasłuchałam na spotkaniach. a jak to pięknie wspólną przyszłość malowali i za tydzień znów chlali. żony/mąż/partnerzy wierzyli w to szczerze przy pierwszym dziesiątym i setnym zapiciu. Naoglądałam się tego za dużo i dlatego stawiam zawsze sprawę jasno i twardo. Albo tu i teraz pomagam raz a konkretnie i podejmujesz decyzję co dalej z twoim życiem albo fru mi z oczu.
                      Gdybym robiła inaczej to bym nie mogła pomóc rodzinom uzaleznionych. inna forma pomocy się nie sprawdza. z uzaleznionym trzeba konkretnie. a rodziny często myślą sobie, że to pomoc pijakowi, cackanie się z nim bo po co mu oferować pomoc? a tak nie jest. to walka o rodzinę i pokazanie rodzinie, że albo coś się da zrobić ( jeden zapoj jedna szansa. kolejny zapoj i nie ma kolejnych szans ) albo trzeba pakować manatki i uciekać od uzaleznionego.
                      no chyba, że kobieta po raz setny daje się nabrać na słodkie słówka. wtedy ja rezygnuję z pomocy i uzależnionemu i rodzinie. bo to już nie jest moja robota.
                      I dlatego zawsze w takich sytuacjach mówię rodzinom : wyciągnij rękę. pomóż. zobacz czy chce tej pomocy. jeśli nie chce to decyduj co dalej bo sprawę masz jasno postawioną.
                      a to jest najważniejsze : mieć jasno pokazane jak wygląda sytuacja na dzień dzisiejszy.
                      • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:50
                        Ja nawet nie pomyslalam ze podchodzisz do sprawy lekka reka.


                        Ty masz inne podejscie z racji swoich doswiadczen i tego co robisz, ja mam inne.
                        To co napisalas w ogole nie jest przeze mnie negowane.
                        To jest jak najbardziej sensowne i sluszne.


                        U mnie alkoholik nie znajdzie wsparcia, choc moglabym mu je dac i ciagnac ten wozek wspolnie, ale moge tego po prostu nie chciec, bo wole cala te sile 'zainwestowac' w siebie czy dzieci.
                        Moze wsparcie na jakis ograniczonych zasadach, nie bedac juz ta pierwsza najblizsza osoba.


                  • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:23
                    Ale do tego klubu to trzeba należeć, nie? Mój mąż nigdy nie widział takiej potrzeby
                    • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:32
                      Nie trzeba należeć. Możesz zajść w kazdej chwili i poprosić i pomoc. I ludzie pomogą. nie odwrócą się. takich zapitych spotkasz tam wielu bo ludzie jak to ludzie wstają i upadają w swoim trzeźwieniu i doskonale wiedzą co zrobić żeby uzależnionemu pomóc.
                      Bardzo mało osób nie potrzebuje wsparcia klubowego. Może Twój mąż jednak potrzebuje ale się wstydzi? Wiesz dlaczego zapił? coś się stało ? pokłóciliście się? może coś u męża w pracy? wcześniej zachowywał się jakoś dziwnie? czy po prostu wstał i poszedł pić? długo był trzeźwy?
                      • tanisha1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:42
                        Myślę, że zapił bo chciał zapić.

                        Mityngi są nie dla niego - to jego opinia.

                        Do zapicia nie potrzeba żadnych powodów. Kłótnia z żoną też nie jest powodem (choć takowej nie było), a jesli nawet to przez całe życie nie można się kłócić bo może przez to wpadnie z powrotem w alkoholizm?

                        Trzeźwy był 4 lata, wg mojej opinii
                        • sadosia75 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:51
                          Kłotnia to nie powód to argument. Idzie się zapić a później sobie tłumaczy, że no tak zapił bo z żoną się pokłócił, bo szef zdenerwował, bo auto nawaliło itp itd.
                          Oczywiście to żadne tłumaczenie ale zawsze argument musi być i zawsze ten argument nie jest z winy uzaleznionego ale z winy osób trzecich. no wiadomo. oni są źli więc ja biedak musiałem wypić.
                          to stara śpiewka uzależnionych. i zazwyczaj jak już tak zaczynają mówić tzn, że chęć do wypicia była już dawno ale szukali argumentu ,żeby wypić. jeśli nic takiego nie było a po prostu wstał i poszedł pić tzn, że albo faktycznie potrzebuje wsparcia grupy ( a ta naprawdę wiele daje. pomaga nie myśleć o piciu choć na spotkaniach mówi się w 90% wyłącznie o piciu ) albo po prostu myślał myślał i przytłoczyło go życie codzienne a wiadomo, że jak pijesz to problemów nie widzisz, nie ma złych ludzi, złych doświadczeń.
                          tak czy siak coś się stać musiało. i mąz zareagował jak klasyczny pijak,który sądzi, że pomoże sobie sam.
                          coś na zasadzie powiedzenia lekarzu lecz się sam. ja naprawdę nie wierzę w powodzenie terapii jeśli nie ma wsparcia grupowego. ale ja jestem z tych co to dają wędki zamiast wiadra ryb.
                        • antyideal Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:59
                          tanisha1 napisała:

                          > Myślę, że zapił bo chciał zapić.
                          >
                          > Mityngi są nie dla niego - to jego opinia.
                          >

                          A byl w ogole na takim spotkaniu AA ( ile razy?)?
                          Czy tak z góry zalozyl, ze to nie dla niego ?
                    • a.va Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:36
                      Czyli raczej nie był trzeźwiejącym alkoholikiem, tylko abstynentem? Różnica jest taka, że abstynent tylko odstawia alkohol, a trzeźwiejący idzie na jakąś terapię, żeby zmienić psychikę, a nie tylko odstawić. Twój mąż był na jakiejś terapii?
                      • a.va Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 15:38
                        A, już widzę, napisałaś niżej.
        • spacey1 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:52
          pomoc w poszukiwaniu terapii to najlepsza i jedyna pomoc, jakiej należy i warto udzielić alkoholikowi. W ten sposób nie robisz czegoś "za niego", ale pomagasz też sobie i całej rodzinie. Chyba, ze nie łączy Cię nic z mężem. Ale to chyba można zrobić dla każdego człowieka.
          • nutka07 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:57
            Adres wystarczy czy nalezaloby cos jeszcze zrobic?
    • kosheen4 Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 13:57
      uważam że powiedzieć. nie tonem skargi, ale jeśli temat wypłynie to poinformować że nie zrobił tego i tego, bo zapił. i mieć na tyle twardą dupę, żeby przekonać samą siebie, że jeśli coś by się miało teściowej stać, to na pewno nie twoja wina. tylko męża.
      może to się wydać okrutne (wobec serca teściowej), ale będzie to konsekwencja mężowskiej aktywności. w życiu do niego nic nie dotrze, jeśli będzie tuszowany i maskowany w swoich czynach.
    • amoreska Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:01
      Powiedzieć. Zwłaszcza jeśli teściowa zapyta o niego.
    • na_pustyni Re: Powiedzieć teściowej? 06.05.12, 14:33
      Powiedziałabym.
      A poza tym - trzymaj się.
    • tanisha1 Sadosia 06.05.12, 15:11
      Nie będę pomagać mężowi. Pomagałam mu 4 lata temu, pomagałam 7 lat temu. Limit pomocy się wyczerpał.

      Nie może być tak, że on będzie się upijał a kochana żonka będzie wszystko za niego robiła, znajdzie mu terapię, mityngii, może jeszcze będzie się leczyć za niego.

      Znal zasady panujące w naszym małżeństwie - zero alkoholu, bo oboje wiedzieliśmy do czego alkohol prowadzi. On 2krotnie przechodził terapie, ja terapię dla współuzależnionych, choć taka nie byłam, ale chciałam poznać schematy alkoholizmu itd.

      Teraz mówię nie na wszystko co dotyczy jego.

      A że martwię się o teściową, martwię się bo znowu ona obarczy winą siebie i znowu będzie na lekach.
      • a.va Re: Sadosia 06.05.12, 15:40
        Może podsuń teściowej pomysł zajrzenia na spotkania Al_Anon? Żeby umiała się uporać z poczuciem winy?
        • tanisha1 Re: Sadosia 06.05.12, 15:43
          Chyba musiałabym ją tam zataszczyć. Ona cholernie się wstydzi być matką alkoholika.
          Kiedyś polecałam jej indywidualne spotkania z terapeutą uzależnień (ja na takie też chodziłam). Byłaby tam tylko ona i terapeutka. Nie chciała.
          • a.va Re: Sadosia 06.05.12, 16:12
            To może jakąś książkę jej podsuń? Albo - jeśli jest internetowa - jakieś forum dla matek alkoholików? Czasem trzeba zacząć od czegoś zupełnie malutkiego, może z czasem odważy się na coraz więcej.
      • sadosia75 Re: Sadosia 06.05.12, 15:41
        No to sprawa faktycznie prezentuje się inaczej.
        ja bym twardą ręką pogoniła pana a teściową bym jakoś delikatnie wprowadziła w temat biorąc duży margines na uświadamianie teściowej mając w pamięci to, że jednak jej stan zdrowia jest dość poważny. teściowa była na terapii ?
        • tanisha1 Re: Sadosia 06.05.12, 15:44
          nie, za bardzo się wstydzi.
          • sadosia75 Re: Sadosia 06.05.12, 16:24
            A.va ma rację z ksiązką dla teściowej. ja teraz nic nie polece bo cała moja biblioteczka została w domu a ja na drugim końcu kraju ale wieczorem zadzwonię do męża i poprosze go o kilka tytułów. wstawię tu na wątku żebyś mogła sobie coś wybrać i podesłać teściowej.
            wstyd to największy wróg. ale i to da się przełamać

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka