katus118
06.06.12, 19:08
Wierzycie, że bezdomność może wynikać nie bezpośrednio z winy zainteresowanego (bezdomnego)? Tj. być po prostu wynikiem skrajnego ubóstwa (chociaż tkwienie, bardzo często na własne życzenie, w biedzie normalne też nie jest), a nie tylko używek? Jeżeli tak, to dlaczego większość bezdomnych to alkoholicy/narkomani? Tak, wiem, dla nich to często rzecz, która pomaga im na chwilę odlecieć i od rzeczywistości się oderwać. Ale raczej przy takim działaniu nie ma co na poprawę liczyć, a chyba bezdomny nikt nie chce być (ale patrząc na działania bezdomnych można w to wątpić).
I co, lepiej się nachlać/naćpać, niż kupić cokolwiek do jedzenia?