Dodaj do ulubionych

Bardziej kompetentni znajomi.

22.12.12, 21:43
Boicie się znajomości z ludźmi dużo bardziej kompetentnymi od was, lepiej wykształconymi, mającymi konkretne umiejętności? Ja np. przy ludziach po politechnice, mającymi umysły analityczne, konkretne umiejętności, znającymi biegle ileś tam obcych języków czuję się niepewnie i nieswojo. Tak samo przy bardzo męskich facetach. Wolę takich wesołych piwoszy o studenckiej mentalności oraz dziewczyny, które są słodkie i dziewczęce, takie naturalne.
Obserwuj wątek
    • grandan Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:05
      Ty, chłopie, masz duży problem nie tyle z ludźmi, co ze sobą. I tu leży klucz twoich problemów. Jestem humanistką, podobno. Takie mam studia skończone, chłopa mam inżyniera. Sporo naszych znajomych to ścisłowcy. Część zna języki, część nie. Robią mniejsze i większe kariery. Są zabawni czy tam analityczni albo i nie. Męscy bywają niektórzy, inni mniej. Kwestia subiektywna. Ja tam uwielbiam polibudziaków za poczucie humoru, często mocno abstrakcyjne, specyficzne.

      Za bardzo generalizujesz, tworzysz szufladki, że ścisłowiec, że męski, że słodka dziewczynka. A ludzie nie są jednowymiarowi. Są zwyczajnie różni. To cię gubi.
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:15
        Kobieta może być mniej życiowa od faceta. wink
    • kroliczyca80 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:12
      Naturalne mózgi u słodkich dziewcząt - lubię to ;D
      Zadałeś pytanie na złym forum. Ematki nie są od nikogo głupsze, to inni czują się nieswojo w towarzystwie ematek smile
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:16
        Źle czytasz między wierszami. Poza tym już tutaj miałem się nie użalać i nie zakładać jęczących wątków, ale coś mnie dziś bardzo przykrego spotkałem (niezwiązanego z tym tematem) i nie wytrzymałem.
        • grandan Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:33
          Nie znam cię w życiu realnym, ale wirtualnie ma cię za strasznie nieporadnego człowieka, z niskim ego, uwikłanego w jakąś tam schematyczną podzielność 'dobrzy-źli', 'fajni-niefajni' itp. A świat tak nie działa. Bo wszystko i wszyscy są różni. I mówię ci to, jako ekstremalny introwertyk, który musi pracować z ludźmi, żyć z nimi, komunikować się, konsultować, bo od tego zależy wpływ na konto.

          Masz chore kompleksy względem rzeczy, na które nie masz wpływu. Karmisz się wyobrażeniami gdzieś tam z końca swojej głowy, które nie mają pokrycia w realu. Nie istnieją tylko mówiący pięcioma językami seksowni ścisłowcy, męscy brutale z kilkoma łańcuchami, na które lecą tabuny panienek i brutale w skórzanych kurtkach, którzy w wiejskiej dysce wyrywają najlepsze sztuki. Wszystko to jest relatywne.

          Masz najprawdopodobniej problem z rolą, którą chciałbyś obrać w życiu. A wystarczy być sobą. Nie da się być tak, żeby wszyscy nas kochali. Trzeba być tak, żebyśmy mogli kochać i patrzeć rano w lustro bez konieczności pucowania go z flegmy i innych takich po fakcie.
          • josef_to_ja Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 22:39
            Tylko, że ja nie mam nic ciekawego do zaoferowania dziewczynie. Jestem przeciętny z wyglądu, po nieżyciowych studiach, na których można powiedzieć się ślizgałem, mam kiepską pracę, mało co potrafię z praktycznych i życiowych rzeczy (tych, za które ktoś mi zapłaci lub na których zaoszczędzę np. nie wzywając hydraulika) jestem mało pewny siebie, mało asertywny. To, że mam jakieś tam zainteresowania, że może można ze mną niegłupio pogadać (przy piwie też) i że lubię spędzać czas z ludźmi to za mało. Totalnie żyję chwilą. Do tego jestem nieżyciowy, nie mam prawa jazdy, nie ubieram się modnie, nie słucham modnej muzyki, nie umiem się bić.
            • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 22:54
              To trzeba umieć się bić żeby "mieć co zaoferować kobiecie"?
              • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:11
                Widzisz Rao, ja nawet tego nie potrafię.
                • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:14
                  Odpowiedz na zadane pytanie.
                  • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:17
                    Dla niektórych ma znaczenie, niektóre lecą na facetów trenujących MMA.
                    • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:21
                      Słowo-klucz - niektóre! Znaczy, że nie wszystkie. Czemu ekstrapolujesz swoje mokre fantazje na wszystkich innych?
                    • leniwy_pierog Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 14:24
                      Dla niektórych ma znaczenie, ale przecież nie musisz akurat takich ja ja podrywaćsmile Większość znanych mi kobiet reaguje na tego typu facetów obrzydzeniem.
              • ma_dre Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 09:13
                Ano trzeba, to sie czasem bardzo przydaje zwlaszcza jak sie posiada wlasna kobiete i nie chce sie zeby jakis troglodyta zarzucil ja sobie na pelcy i uciekl big_grin
                Moj umie sie bic, tzn nie tyle umie co jest gotowy dac w pysk, jak trzeba.
              • totorotot Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 13:28
                > To trzeba umieć się bić żeby
                "mieć co zaoferować kobiecie"?


                Mój się musiał szybko nauczyć, gdy się ze mną ożenił.
            • b.bujak Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:02
              josef_to_ja napisał:

              > Tylko, że ja nie mam nic ciekawego do zaoferowania dziewczynie. Jestem przecięt
              > ny z wyglądu, po nieżyciowych studiach, na których można powiedzieć się ślizgał
              > em, mam kiepską pracę, mało co potrafię z praktycznych i życiowych rzeczy (tych
              > , za które ktoś mi zapłaci lub na których zaoszczędzę np. nie wzywając hydrauli
              > ka) jestem mało pewny siebie, mało asertywny.

              to wszystko są cechy w dużej mierze zależne od Ciebie, więc albo to nie są Twoje prawdziwe problemy, albo twoim prawdziwym problemem jest to, że zamiast rozpracować tą listę obiektywnych i oczywistych wad wolisz biadolić na forum
              • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:11
                Takie rzeczy też wynikają z predyspozycji, wychowania itp.
                • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:15
                  Ale można nad nimi pracować. Tylko w sumie po co, skoro można jęczeć i jęczeć?
                  • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:18
                    Biegłym rewidentem to już się raczej nie stanę. wink
                    • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:22
                      Bo nie chcesz. Gdybyś chciał to mógłbyś.
                      • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:25
                        Długa i skomplikowana droga, wymagająca determinacji. Nie mam tak dalekich planów. Na razie to chcę znaleźć się z kobietą w łóżku, to jest moim podstawowym marzeniem.
                        • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:28
                          No to dąż do tego, w czym masz wiecznie problem?
                          • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:30
                            Chcieć to sobie mogę. Do tanga trzeba dwojga. Szansa, że będę dla jakiejś podniecający seksualnie może być bliska jednemu do miliona. Czasem zdarzało się, że jakaś mnie kokietuje, ale jaka jest gwarancja, że zwyczajnych jaj sobie ze mnie nie robi?
                            • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:41
                              Żadna. Ale ludzie są różni i różnie się dobierają.
                              • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:45
                                Ja mam zły charakter i na żadną nie zasługuję, jeśli chodzi o związek. wink
                                A do przygodnego i niezobowiązującego seksu mogę się nie nadawać. wink
                                • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:55
                                  No to masz problem - rozwiąż go.
                                  Poza tym - skąd wiesz kto się nadaje do przygodnego seksu i jakie są kryteria?
                                  • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 01:25
                                    Podejrzewam, że przeciętny z wyglądu prawiczek z pryszczami i w okularach kiepsko się może nadawać. wink
                                    • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 02:25
                                      No to się popraw, a nie tylko jęczysz, że Ty to byś chciał to i tamto, ale sam nic nie zrobisz.
                                      • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 15:51
                                        Mam sobie operację plastyczną zrobić? wink
                                        P.S. Noszenie kontaktów mi nie odpowiada.
                                        • raohszana Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 15:59
                                          Ty naprawdę sądzisz, że chodzi tylko o wygląd mordy i o okulary? Specjalnie dla Ciebie powinni przywrócić instytucję świętego głupca chyba, bo to już nawet nie jest naiwność, ale czysta głupota z Twojej strony.
                                          • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 16:12
                                            Bez dobrego wyglądu to się najwięcej nie podziała. Zakładając oczywiście, że się szuka panien ładniejszych od Ciebie. big_grin wink
                                          • 3xx-xx-xx Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 17:22
                                            Jak mi moja kobieta pokazuje twoje wątki,to bez browara nie przebrnę.
                                            Nie będziesz miał nigdy pięknej kobiety,pieniędzy.
                                            Całe życie spędzisz jako prawiczek,płaczący nad swoim losem.
                                            Pisanie ciągle o tym samym pod innymi nagłówkami nie pomoże.
                                            Złota bransoleta dla mężczyzny to fajna rzecz,jednak nawet ona nie czyni z byle kogo interesującego człowieka,odwrotnie też nie działa.
                                            Fajnie jak jest kupiona za własne fundusze.
                                            Zamiast siedzieć na forum idż w miasto,zabaw sie,zalicz jakąś.
                                            Lepiej się poczujesz sam ze sobą.
                                            Pozdrawiam Robert.
                                            • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 21:13
                                              Myślisz, że to takie proste zaliczyć jakąś kobietę?
                                • jola-kotka Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:57
                                  A ty bzykales sie juz chociaz raz w zyciu?
                                  Jak ja bym sie z toba umowila i ty bys mi walil takie rozkminy jak na forum,to zebys byl cudem swiata,ucieklabym przed toba.

                                  Ale pisz dalej moj facet uwielbia czytac twoje watki ma niezly ubaw z nich.
                                  • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 01:26
                                    Jestem sto procent prawiczkiem.
                                    • jola-kotka Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 01:28

                                      ojosef_to_ja napisał:

                                      > Jestem sto procent prawiczkiem.

                                      yyy,ok.
                                      Wez idz do burdelu i zrob z soba porzadek jak nie potrafisz tego zalatwic inaczej.
                                      • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 16:05
                                        Mógłbym pewnie to zrobić z jakąś dziewczyną, która średnio mi pasuje, ale jaki byłby tego sens?
                                        • sundry Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 16:45
                                          Jak już bzykniesz, to zobaczysz sens. Mamy ci mówić o zaletach seksu, żebyś ty nam mówił, jaki to ma sens? Jak się zastanowić, to nic w życiu nie ma sensu.
                                          • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 16:48
                                            Chcę iść do łóżka z kobietą, która będzie mnie pociągać.
                                            • sundry Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 16:55
                                              I co, jeszcze się nie trafiła?
                                              • josef_to_ja Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 23.12.12, 21:15
                                                Nie musiało to działać w 2 strony. wink
                        • nandadevir Re: Ja mam same wady obiektywne i oczywiste. 22.12.12, 23:29
                          Bo jesteś leniem. To dyskwalifikuje faceta. Zadna dziewuszka z portali randkowych nie chciała się umówić na drugą randkę i dostałeś depresję
                          • josef_to_ja Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 22.12.12, 23:33
                            Kocham muzykę, lubię pewną dziedzinę zawodową, z której jednak nie ma wielkich pieniędzy, ale sprawa mi satysfakcję i przyjemność. Mam sporo zainteresowań, ale kompletnie nieprzydatnych zawodowo. Poza tym mnie póki co interesuje tylko seks bez związku.
                            • raohszana Re: Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 22.12.12, 23:42
                              I w dodatku jesteś wtórnym analfabetą - nie rozumiesz co napisano i Twoje odpowiedzi są nieadekwatne. Żyjesz tylko fantazjami o tym co jest niby ważne.
                              • josef_to_ja Re: Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 22.12.12, 23:46
                                Bo to te rzeczy są właśnie dla mnie istotne jako faceta, również ze względów min. honorowych.
                                • raohszana Re: Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 22.12.12, 23:53
                                  Nie zmienia to faktu, że jesteś leniem i wiecznie jęczysz ponieważ nikomu nie imponuje leń, a Ty koniecznie chcesz imponować. I nie trafia do Ciebie, że relacji raczej nie buduje się na imponowaniu.
                                  • josef_to_ja Re: Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 23.12.12, 01:26
                                    Bo ja chcę imponować kobiecie, porazić ją sobą, wzbudzić w niej pożądanie i chemię.
                                    • raohszana Re: Nie jestem leniem. Lubię swoje życie. 23.12.12, 02:24
                                      Za dużo filmów oglądasz. Ogarnij się, życie tak nie wygląda.
            • czarnaalineczka głowa do góry 22.12.12, 23:05
              odżywiaj sie zdrowo, dbaj o siebie
              przydasz sie na przeszczepy smile
              • josef_to_ja Re: głowa do góry 22.12.12, 23:10
                Chyba tylko dla takich brzydkich jak ja. big_grin
      • redheadfreaq Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 12:29
        "Kobieta może być mniej życiowa od faceta"

        Sam sobie przeczysz.
        • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:28
          Kobiecie w tej kwestii można więcej wybaczyć. wink
    • b.bujak Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:21
      josef_to_ja napisał:

      > Ja np. przy ludziach po politechnice, mającymi umysły analityczne, konkretne umiejętności, znającymi biegle ileś tam obcych języków czuję się niepewnie i nieswojo.

      to ja już nie będę w Twoje wątki zaglądać dla Twojego komfortu psychicznego wink
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:30
        Lubię taki osoby podziwiać, imponują mi. I przez to się boję, że mogą mieć o mnie bardzo złą opinię i mieć za kogoś, kto jest totalnie nieudanym dziełem natury. wink
        • b.bujak Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:55
          zawsze się zastanawiam, czy Ty jesteś na serio, czy nie...
          ale odpowiem Ci:
          nie wiem, na ile prawdziwe jest to stwierdzenie, że jesteś "totalnie nieudanym dziełem natury", ale wiem, że w większości ludzi można znaleźć jakieś pozytywy; mam w pracy do czynienia z ludźmi, którzy mają ode mnie niższe wykształcenie, nie znają języków, czasem nawet sobie z ojczystym nie radzą... ale bywa, że mają cechy, które doceniam, np staranność, zaangażowanie, miły sposób bycia; jeśli już zdarza mi się kogoś skreślić to raczej za cechy niezależne od umiejętności czy poziomu wykształcenia - za zawiść, złośliwość lenistwo, wredny charakter...
          nigdy nie podkreślam, że umiem więcej, często w komunikacji z pracownikami produkcji podkreślam, że moja wiedza i moja praca mają sens tylko w połączeniu z ich pracą, lubię słuchać co mają do powiedzenia i podkreślam, że ich obserwacje są dla mnie cenne i ważne...

          i z drugiej strony: miałam kiedyś szefa, który może i kompetencje miał wyższe ode mnie, ale był tak podłym człowiekiem, że nie dało się z nim żyć w jednej firmie...

          reasumując: ważniejsze są te cechy, które są dostępne dla wszystkich i w pewnym stopniu można nad nimi popracować: osobowość, charakter, podejście do życia, pracy; kompetencje nie mają znaczenia
          • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:13
            Te cechy, o których napisałaś typu bycie miłym i dobrym człowiekiem nie mają większego znaczenia w tańcu godowym.
            • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:16
              A przepraszam - co TY wiesz o tańcu godowym i o tym, co się w nim liczy? Sypiesz tylko przykładami rodem z tanich dyskotek i myślisz, że wszyscy wszędzie tacy sami.
              • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:22
                Bo może tania dyskoteka to mój poziom. tongue_out
                P.S. Tak na serio to bym chciał imponować elokwentnym pannom z korporacji, mającym wysoką kulturę osobistą, dopracowany PR, wykazującym się taką biznesową ogładą itp.
                • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:23
                  To Twój problem - jesteś wiecznie małym chłopcem, który koniecznie chce imponować. Zamiast z kimś normalnie relacje układać to tylko imponować i imponować.
                  • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:28
                    Po prostu chcę się dziewczynie spodobać, wzbudzać w niej pożądanie i być dla niej podniecającym seksualnie. Nie chcę jakiejś miesiącami do siebie przekonywać z pozycji totalnie aseksualnego, żeby coś w końcu we mnie odkryła.
                    • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:44
                      To musisz znaleźć taką, której się spodobasz. Nie każdej spodoba się koleś w skórze i złocie, nie każdej ckliwy romantyk. Różne są - trza szukać. Nie wiem, czy do Twojej łepetyny trafi, ale wszyscy inni wcale nie mają tak, że tylko zachcą i bach! odpowiednia osoba, dla której są podniecający i wszystko inne. Dobieranie się w pary zwykle trwa.
                      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:48
                        Mi nie chodzi o parę, ale o czysty seks. A na tym polu mogę być kiepsko konkurencyjny.
                        • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:54
                          To zrób coś żebyś był bardziej konkurencyjny.
                          • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 01:28
                            Wolę jednak być sobą i nie robić nic wbrew sobie.
                            • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 02:26
                              Zauważyłeś, że sam sobie przeczysz czy nie dociera?
                        • dziennik-niecodziennik Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 15:06
                          już Ci kiedys pisałam - na kochanka wyłącznie do seksu sie nie nadajesz. do czystego seksu bierze sie faceta doswiadczonego, takiego ktory wie co zrobic zeby kobiecie bylo dobrze.
                          • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 15:07
                            Nie rozumisz - ale on CHCE! A to, że żadna nie chce to niesprawiedliwe, zue i w ogóle.
                          • josef_to_ja No ale związki mnie nie interesują. 23.12.12, 16:09
                            Nie nadaję się do związku. I co mam z tym zrobić?
                            • sundry Re: No ale związki mnie nie interesują. 23.12.12, 16:21
                              Powiesić się. Do seksu się nie nadajesz, do związku też nie. Jak żyć?smile
                              • josef_to_ja Re: No ale związki mnie nie interesują. 23.12.12, 16:32
                                Oddać się całościowo wódce? wink
                                • sundry Re: No ale związki mnie nie interesują. 23.12.12, 16:43
                                  Niekoniecznie, pij, będziesz łatwiejszywink
                            • dziennik-niecodziennik Re: No ale związki mnie nie interesują. 23.12.12, 16:25
                              poćwicz w burdelu. jak sie wyćwiczysz to bedziesz mógł szukac kochanki.
                              do bycia kochankiem potrzebna jest WYŁĄCZNIE sprawnosc seksualna. Ty jej nie masz. to juz do związku masz więcej predyspozycji.
            • b.bujak Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 12:11
              josef_to_ja napisał:

              > Te cechy, o których napisałaś typu bycie miłym i dobrym człowiekiem nie mają wi
              > ększego znaczenia w tańcu godowym

              a właśnie, że mają! częściej, niż certyfikaty językowe i dyplomy uczelni wyższych, często nawet mają przewagę nad wyglądem!
              • josef_to_ja Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:08
                Zakochać to się można w prostej, niezbyt lotnej pannie, która się zachowuje jakby była ledwo od pługa oderwana. A ja czegoś takiego nie chcę. Dlatego szukam partnerki, która mi odpowiada i jakoś się wpisuję w mój obraz odpowiedniej partnerki.
                • dziennik-niecodziennik Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:29
                  Józek, jak mi Bóg miły, jestes jednak nienormalny.
                  wszystkie na tym forum jestesmy zatem prostymi, niezbyt lotnymi pannami, zachowującymi sie jakby nas ledwo od pługa oderwano.
                  bo w kazdej z nas niejeden raz ktoś się zakochał big_grin

                  to jest własnie Twój problem (jeden z kilku) - brak wyczucia i brak poczucia humoru.
                • thegimel Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:39
                  No mówię. Skrzyżowanie Cindy Crawford z Matką Teresą z Kalkuty potrzebne. Takich kobiet nie ma.
                  • josef_to_ja Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:45
                    Ale bzdura. To, że ktoś nie szuka bardzo prostej dziewuchy, która zbyt elokwencją się nie popisuje to znaczy, że od razu jakiejś top modelki?
                    Po prostu lubię jak kobieta ma wysoką kulturę osobistą i taką korporacyjną ogładę. Za dobre serduszko z nikim się do łóżka nie idzie.
                    • sundry Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:48
                      Powodów, dla których ludzie chodzą ze sobą do łóżka, jest setki, dlaczego nie dobre serduszko? Jak się zakochasz, to będziesz miał w nosie, czy korpolaska, czy dziewucha z disco.
                      • josef_to_ja Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 16:54
                        Ja się łatwo nie zakochuję. A z taką disco dziewuchą zwyczajnie nie miałbym wielkiej ochoty się umawiać.
                  • b.bujak Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 18:40
                    thegimel napisała:

                    > No mówię. Skrzyżowanie Cindy Crawford z Matką Teresą z Kalkuty potrzebne.

                    może wystarczyłaby jakaś szurnięta nimfomanka, której wszystko jedno z kim się bzyka;
                    • thegimel Re: Ja jestem pragmatykiem i nie wierzę w miłość. 23.12.12, 19:11
                      Ale Józek to czystej szukał, chyba że mu już przeszło wink
                      Aż się chce cytat z Krolla podać, ten o wracaniu z suchym mózgiem.
    • rosapulchra-0 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:42
      Nie.
    • raohszana Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:48
      Czyli wykształcona, obyta kobita nie może być słodka, dziewczęca i naturalna?
      • nandadevir Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 22:56
        tłumaczenie: słodka, dzieczęca i naturalna = głupiutka. Przy takich nie trzeba się wykazać elokwencją.
        • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:16
          Bzdura. Ale wolę beztroską studentkę socjologii od pani adwokat albo pani dyrektor produkcji.
          • sundry Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 10:00
            Strasznie upraszczasz i jedziesz takimi stereotypami, że aż zęby bolą. Studentki socjologii nie mają trosk? Pani adwokat nie może po godzinach szaleć na disco?
          • redheadfreaq Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 12:32
            Możesz sobie woleć nawet Cesarzową Japońską, na razie nic nie umiesz zaprowadzić do łóżka.
            • totorotot Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 13:46
              Możesz sobie woleć nawet
              Cesarzową Japońską, na razie nic
              nie umiesz zaprowadzi
              > ć do łóżka.

              Kozę niech se kupi.

              • thegimel Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 14:21
                Dlaczego tak źle życzysz kozie? tongue_out
                Zróbmy zrzutkę forumową kupmy lalę mu gumową smile
            • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 16:27
              Może i jakąś bym umiał, ale swoje wymagania mam i jak już pisałem, prosta dziewuszka to nie mój target.
          • claudel6 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 23:44
            zdecyduj się - w końcu studentki czy obyte panie z korporacji?
        • totorotot Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 13:47
          nandadevir napisała:
          > tłumaczenie: słodka, dzieczęca i
          naturalna = głupiutka. Przy takich
          nie trzeba
          > się wykazać elokwencją.


          Dlatego też interesuje się takimi, panienkami najgorszy sort mężczyzn. Później tworzą najgorszy sort małżeństw.
          Uczmy swoje córki, by nie były słodkie, bo przyciągną gorzkich mężczyzn.
          • josef_to_ja Po prostu lubię jak kobieta jest urocza. 23.12.12, 16:35
            I dziewczęca. Nie podnieca mnie np. Hania Gronkiewicz-Waltz, co nie oznacza że lecę na jakieś solary. itp.
    • nandadevir Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:00
      Co to za pytanie na ematkę, to tak jakby pytać, czy oglądam bajkę na dobranoc. Piszesz wprost albo bierzesz się za siebie.
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:15
        Ja już w sobie wiele nie zmienię. Taki ze mnie typ człowieka - typowy pracownik biurowo-administracyjny. Najlepsze co mnie czeka to "kariera" urzędnika, jeśli wyrobię sobie znajomości.
        • bei Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:38

          "Lepiej zgubić z mądrym niż znaleźć z głupim"smile
          Nie rezygnowałąbym ze znajomosci tylko dlatego, ze ktos ma wiecej w głowie ode mniesmile
        • tosterowa Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:39
          Współczuję, urzędnicy są rzeczywiście totalnie aseksualnisad
          • josef_to_ja Nawet jak po pracy chodzą na siłownię? 22.12.12, 23:47
            Noszą odlotowe ciuchy, mają tatuaże, są przystojni i do tego nieźli bajeranci z ich?
            • tosterowa Re: Nawet jak po pracy chodzą na siłownię? 22.12.12, 23:57
              Prędzej mają wypłowiałe sweterki, beżowe portki, tłuste włosy, z domu wyjeżdżają (tramwajem) tylko do pracy, a po pracy jedzą maminy obiad w swoim pokoju. No totalnie aseksualni, naprawdę ci współczuję ;P
              • josef_to_ja Re: Nawet jak po pracy chodzą na siłownię? 23.12.12, 01:27
                Nie jestem urzędnikiem. Sweterków nie noszę. Ubieram się raczej męsko, strzygę na krótko. Mam Ci wysłać swoje zdjęcia? wink
                • tosterowa Re: Nawet jak po pracy chodzą na siłownię? 23.12.12, 12:39
                  Nie, dzięki, ale jak masz potrzebę to wyślij do użytkownika gazeta_mi_placi, ona zbiera fotki, ale niestety chyba woli kobiety sad
    • jola-kotka Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:35
      O nie,przed swietami odpusc sobie,te rozkminy nad soba wyluzuj,jestes madry,przystojny cudowny,tak o sobie teraz mysl.wesolych swiatsmile
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 22.12.12, 23:49
        Za mądrego się uważam, do tego za niebrzydkiego, ale to za mało. wink
    • morgen_stern Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 08:42
      Przy każdym jego wątku nie mogę się nadziwić, że tyle ludzi z nim na poważnie gada. Przecież to troll! Pier... wciąz o tym samym, żeby to choć ciekawe i zabawne było.
      • kroliczyca80 morgen 23.12.12, 10:36
        To nie troll. Przysłał mi pierdylion zdjęć (a zachęciłam go do wysłania jednego), jest tak, jak mówi.
        • redheadfreaq Re: morgen 23.12.12, 12:36
          Słodki Jezu! On istnieje?! Aż trudno uwierzyć, że taka życiowa sierota się uchowała do dwudziestego-któregoś roku życia i nic jej po drodze nie zjadło - jakiś dres w łańcuchu czy coś...

          Podobno nawet studia skończył surprised
          • raohszana Re: morgen 23.12.12, 15:06
            Istnieje, nawet gada. Powiedz, że chcesz zdjęcia - dostaniesz ich multum i się przekonasz. Tyle, że potem trudno się uchronić od zalewu zdjęć.
          • josef_to_ja Re: morgen 24.12.12, 00:24
            Czemu życiowa sierota? Pracuję, swego czasu ostro imprezowałem z ludźmi, trochę też podróżowałem.
        • josef_to_ja Na forum trochę koloryzuję. 23.12.12, 16:49
          A co do zdjęć to uważam, że jedno absolutnie nie oddaje mojego wizerunku.
          • kroliczyca80 Re: Na forum trochę koloryzuję. 23.12.12, 21:15
            Fakt, mogłabym się łudzić, że akurat źle wyszedłeś...
            • josef_to_ja Re: Na forum trochę koloryzuję. 23.12.12, 21:24
              Nie wyglądam tak źle. Jak dla Ciebie sportowe ciuchy to taki obciach to nie moja wina. Uważam się akurat za przeciętnego i paru niezłym dziewczynom się podobałem.
              • czarnaalineczka Re: Na forum trochę koloryzuję. 24.12.12, 00:31
                nie chodzi o ciuchy

                tylko blagam nie przysylaj teraz fotek nago tongue_out
                • josef_to_ja Re: Na forum trochę koloryzuję. 24.12.12, 00:38
                  Swoją twarz uważam za przeciętną. tongue_out
    • guderianka Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 09:18
      Bac się ? Nie przyszło mi do głowy. Uwielbiam ludzi lepiej/inaczej wykształconych niż ja-o ile nie są bufonami. Czerpię ze znajomości, uczę się wink
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 16:38
        Tylko jednocześnie czasem można mieć kompleksy.
        • guderianka Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 18:33
          nie zdarzyło mi się wink
          • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 22:09
            Być może bardziej odporna psychicznie jesteś ode mnie. wink
    • ciotka_od_wuja_zdzicha Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 09:27
      josef_to_ja napisał:

      Ja np. przy ludziach po politechnic
      > e, mającymi umysły analityczne, konkretne umiejętności, znającymi biegle ileś t
      > am obcych języków czuję się niepewnie i nieswojo.
      Mam większość znajomych po politechnice, świetnie się z nimi czuję. Gorzej czuję się z absolwentami wyzszej szkoly gotowania na gazie i podnoszenia fajerek bez brzęku.
    • agao_72 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 10:00
      nie, nigdy w życiu. słucham, zadaję pytania, uczę się. i mam nadzieję, że w swojej branży też jestem "kompetentna". moi znajomi (w większości) to mądrzy ludzie, więc kontakty z nimi, to czysta przyjemność, potrafią w klarowny sposób wyjaśnić wiele rzeczy i to tak wyjaśnić, że człowiek nie czuje się kompletnym idiotą.
      poza tym, też ma konkretne umiejętności wink, więc nie widzę problemu.
    • sundry Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 10:08
      Obracam się głównie wśród ludzi bardziej kompetentnych niż ja, świetnie wykształconych, znających języki obce, bardzo inteligentnych i robiących kariery, także za granicą. Inżynierowie, prawnicy, informatycy, finansiści... Ale powiem ci, że w żaden sposób się to nie przekładało na ich relacje z płcią przeciwną, bo to kwestia umiejętności społecznych i inteligencji emocjonalnej.
    • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 12:53
      piszeszze jestes brzydki, pryszczaty, dosc nieciekawy...zle ubrany itp itd...a chcesz miss swiata kt na twój wodok majtki zerwie z d...?
      ogarnij sie...niektore rzeczy poprawic mozna...kup inne okulary skoro obecne cie szpeca, pare modnych szmat, idz na silownie...od tego zacznij...
      a jesli nIE bo to wbrew twej naturze to zapisz sie do klubu brzydkich nieudaczników ktorym z tym dobrze i tam szukaj...
      btw mila pani do towarzystwa ( niekoniecznie zwykla prostytutka z parku wink zalatwila by 80% twoich problemów i podniosla morale wink
      • thegimel Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 13:45
        Ktoś tu kiedyś napisał, że kawalerowie w pewnym wieku często szukają pani skrzyżowania Claudii Schiffer z Matką Boską. I ciężko się dziwią, że takich nie ma. Pasuje do Józka jak ulał.
        • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 16:39
          Akurat do mnie nie pasuje. wink
          • thegimel Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 18:18
            Chłopie za każdym razem piszesz, że ma być atrakcyjna, na poziomie, do tego jeszcze z jak najmniejszym doświadczeniem seksualnym. Do kompletu musi być wróżką, bo musi Twoje zalety wyczuć, bo tobie się nawet nie chce wysilić specjalnie. Kobiety, których szukasz są jak yeti - podobno ktoś widział.
            • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:04
              Wcale nie musi mieć jak najmniejszego doświadczenia. Nawet ostatnio mnie kręcą takie grzesznice po kilkunastu partnerach i ta świadomość, że są takie niegrzeczne. wink
      • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 16:41
        Nie jestem brzydki, nie jestem obecnie jakoś tam mocno pryszczaty, ubieram się OK, tyle że nie jestem jakimś modnisiem. A po wizycie u prostytutki można mieć tylko kaca moralnego.
        • thegimel Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 18:19
          To się umów na seks bez zobowiązań na jakimś portalu randkowym i tyle. Możesz się zareklamować jako prawiczek, może jakaś nauczycielka się znajdzie.
          • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:12
            Czułbym się wtedy jak wyrachowane zwierzę.
            • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:15
              no to juz nie wiem smile tak nie srak nie big_grin
              liczysz ze sie jakas ematka zlituje i cie wdroży? smile
              tak jak wyzej dla Ciebie pozostaje jedynie portal randkowy... bo w realu szans nie widze dla ciebie...wymagania z d... ( sorry) a sam od siebie nic nie dajesz...
              • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:27
                Nie przesadzaj, że nic nie daję od siebie, a też wymagań nie mam z kosmosu. Szukam normalnej dziewczyny, która nie jest prostą, niezbyt lotną dziewuchą. I wcale nie musi być dziewicą. Nie jestem jakimś brzydalem, studia skończyłem, pracuję, książki czytam i swoje zainteresowania mam. Towarzyski też jestem i zabawić się potrafię.
                • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:44
                  ale wciąż opisujesz swoje słabe strony jakby tylko one istniały...serio spisz to wszystko wlep na jakas sympatie itp i czekaj na odzew lub szukaj sam smile
                  • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:56
                    Bo może te słaby strony biorą prymat nad tymi mocnymi. wink
            • thegimel Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:18
              Jeśli z dwóch stron oczekiwania byłyby jasne to czemu wyrachowanie? Wyrachowanie byłoby jakbyś jakiejś naiwnej obiecywał, że się z nią ożenisz.
              • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:21

                Józek napisz skad jestes smile bo juz teraz w urzedach sie rozgladam czy gdzies zza biurka nie wyglądasz smile
                • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:33
                  Nie jestem urzędnikiem, ale bym chciał nim być. Lepszy etat w urzędzie niż tyranie na śmieciówkach u prywaciarzy.
                  • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:45
                    jakos mi sie wydawało ze na panstwowej posadzie siedzisz smile
                    • gato.domestico Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:49
                      acha czyli...uwazasz ze jedynym twoim minusem -powodem braku partnerki jest brak prawa jazdy, i niezbyt modne ciuchy?
                    • josef_to_ja Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 21:50
                      Nie ma tak dobrze. wink
    • swiecaca Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 13:58
      przeciwnie, rozmowa z osobami mniej inteligentnymi ode mnie (ok 98% ludzkości) mnie nudzi i męczy. od osób mających szeroką wiedzę staram się jak najwięcej dowiedzieć i nauczyć, o ile nie są zarozumiałymi bufonami. a kwestia wykształcenia, ja mam podwójnego mgr, wsrod znajomych trochę profesorów nauk scisłych, nie czuję się gorsza choc oczywiscie każdy specjalizuje się w czyms innym
    • leniwy_pierog Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 14:19
      Nie mam ambicji informatycznych czy inżynierskich, więc nie czuję się źle z tym, że ktoś w tym jest kompetentny. Zwykle inżynier nie zna się na tym, na czym ja się znam. A ja nie znam się na rzeczach z jego dziedziny. Gorzej, jak ktoś jest super w rzeczach, jakimi ja się zajmuję. Ale wtedy trochę sobie popłaczę w kącie, trochę się podołuję i biorę się do roboty.
    • muchomorczerwony Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 15:26
      rzadko niestety takich spotykam, a chcialabym, bo ubogaciliby moje zycie, dowiedzialabym sie czegos madrego itp. natomiast nie przyszloby mi do glowy czuc sie gorsza od kogos, kto zna sie na czyms, na czym ja sie nie znam.
      mam natomiast problem z ludzmi niekompetentnymi, ignorantami, ktorzy opoiwadaja straszne farmazony i jakze czesto tych pierdół trzeba wysluchiwac i udawac,ze sie nie uwaza,ze ktos gada od rzeczy.
    • saguaro70 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 19:46
      Lubisz towarzystwo bardzo męskich facetów.. Hm...Nie czujesz się męski w ich towarzystwie?? Cóż- poproś jakąś laskę, żeby zrobiła Ci loda.. Może wtedy będziesz bardziej męski smile

      Nie maM z tym problemu, choć też jestem niemęski. Podobno.. Prowadzę dom, nie pracuję, żona świetnie robi remonty i umie zmienić koło w aucie, a ja nie. I nie czuję, że ze mną coś nie teges. Taki lajf..

      Mnie wsjo ryba z kim gadam. Umiem i z diabłem i z aniołem. I z menelem pod budką z piwem, i z elitą. Aby chcieli mnie słuchać.. Kompleksów nie mam.
      • saguaro70 Re: Bardziej kompetentni znajomi. 23.12.12, 19:56
        A jak Ci się uzbiera twarożku to i z disco dziołchą pójdziesz do łóżka. Co najwyżej- założysz jej na głowę worek jutowy. Potwór nie potwór- byleby miał otwór big_grinbig_grin. I wszystkie zęby- żeby Cię nie poraniła smile
        Masturbacja jest zdrowa, Józek, ale ręka Ci się kiedyś zmęczy smile.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka