Dodaj do ulubionych

Rozczarowany ojciec dziecka

27.08.13, 16:48
Syn ma 4 lata, jest ładnym, uśmiechniętym chłopce, wszędzie go pełno, ma dużo energii, chodzi do przedszkola i nie ma z nim większych problemów. W domu jest trochę za głośny, czasami wymusza. Syn na początku kariery w przedszkolu czesto bił inne dzieci, po rozmowach ze mną, że nie wolno, że pani się mówi jak Cię ktoś uderzy, przestał bić. Czesem ktoś go szarpnie np na placu zabaw, on nie oddaje, przylatuje do mnie i skarży się. Mąż uwaza, że powinnien oddac, a nie robić z siebie skarżypytę, że powinien sobie radzić, a nie z wszytskim przylatywać do mamy. Drażni go że snek jest uczuciowy, że często przytula się, jest taką przylepką, najczęście do mnie, ale czasem przytula się np do wychowawczni i pani spotkanej np w pociągu.
I sytucja z ubiegłego tygodnia. Zapisałam młodego za namową taty na piłkę nożną. Młody przez pierwsze 20min biega, cieszy się, ale później nudzi i chce iść do domu. Tata chcę żeby wrócił, nalega, mały nie chce i koniec. Przez drogę powrotną tata mówi że nie będzie już bajek za karę. Potem już do mnie stwierdza, że on jest jakiś dziwny , że nie chcę, bo on w jego wieku to ......... I generalnie jeśli chodzi o spotr tata jest synem rozczarowany. Mąż kocha sport, przez wiele lat intensywnie trenował. Młody jest żywy, dużo biega, ale nie chcę się podporzatkować trenerowi, albo tacie na boisku jak idą razem. On biega tam gdzie chce , rzuca piłkę gdzie chcę i szybko się nudzi.
Mąż twierdzi , że jestem za miękka do niego , że za często go przytulam (i dlatego on do obcych się przytula), że nie zmuszam go do uprawiania sportu (on ma 4 lata dopiero), a że jest rozpuszczony to dlatego trenera i jego na boisku nie słucha.
No i nie wiem czy to ja mam za małe oczekiwania względem syna, czy mąż za dużo?
Obserwuj wątek
    • pfegele Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:54
      Maz sobie wymyslil, ze zapisze synka na zajecia, synkowi sie nie spodobalo i maz go za to ukaral? o.O
    • przystanek_tramwajowy Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:54
      Komentarz może być jeden: twój mąż to kretyn i buc w jednym. A już pomysł, żeby karać dziecko za to, że mu się treningi piłki nożnej nie podobają, to MASAKRA!
    • coca-cola100 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:54
      Mąż chyba jakieś niespełnione swoje marzenia chce przerzucić na syna.
      A jego podejście do przytulania to jakaś pomyłka.
    • noname2002 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:56
      Dla mnie Twój mąż ma za duże oczekiwania, jakby Wasze dziecko miało 12 lat a nie 4. A już pretensje o to że 4latek się przytula do matki dla mnie są dziwne.
      • pfegele Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:58
        A gdyby dziecko mialo 12 lat, to wtedy moznaby je zmuszac do czegos, czego nie znosi? wink
        • noname2002 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:02
          A wiesz, właśnie miałam dopisać, że 12latkowi też bym pozwoliła zrezygnować z nielubianych zajęć wink zwłaszcza jeśli to nie dziecko chciało na nie chodzić.
    • carmita80 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:57
      Dzieci potrzebuja czulosci choc przyznam ze przytulanie sie do pani w pociagu troche mnie dziwi. Co do nie oddawania i tzw skarzenia to uwazam ze dobrze postapilas tlumaczac dziecku ze problemy zalatwia sie inna droga niz bijatyki co nie znaczy ze kiedy faktycznie bedzie trzeba nie bedzie potrafil sie fizycznie obronic. A co do sportu to twoj maz im szybciej pojmie ze dziecko nie jest jego klonem tym lepiej dla niego a przede wszystkim dla dziecka. Wypisz malego z pilki noznej bo widac ze on tego nie lubi, moze wogole sportu nie bedzie lubil a jedynie aktynosc fizyczna przez zabawe, a jego zainteresowania pojda w inna strone np muzyki itp. Trenowanie pilko noznej nie jest obowiazkowe a karanie dziecka za brak ochoty to juz idiotyzm.
    • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 16:57

      Prawda lezy po srodku.Nie wyobrazam sobie,by 4latek tulil sie do obcych osob I szczerze powiedziawszy nie cierpie skarzypyt.Irytuja mnie takie mamaje co z kazda duperela leca do mamusi.Najczesciej Sa to dzieci nadopiekunczych matek.Natomiast Kara za to,ze nie chce trenowac jest dla mnie rownie durna jak gadanie,ze "sie nie bije".".
      • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:11
        Odnośnie tego przytulania do obcy osób to było tak, że pani w pociągu z nim rozmawiała, zagadwała go, zaśpiewała mu piosenkę i mały się do niej przytulił. To była starsza kobieta, a mały ma tylko sporadyczny kontakt z dziadkami, więc może dlatego. Mąż uznał , że syn zachował się nie na miejscu, po wyjściu z pociągu mały dostał burę. I
        Co do skarżenia, a co ma zrobić jak kilka razy mówi oddaj mi zabawkę, a dzieko nie chcę oddać,. bo wg męza powinienie wyrwać zabawkę. Jak na placu zabaw ktoś go poszarpie to przytrzymuje mu ręce, a jak to nie skutkuje przychodzi do mnie. Tata uważa, że powinien oddać, bo wtedy inne dzieci nie będą go lały. Kiedyś myślałam, ze z ławki spadnę, jak tata krzyczał go że nie oddał , a mały ze spokojem do niego "tato ale dzieci nie można bić". Syn nie jest typem ofiary, nie jest ślamazara, w grupie przedszkolnej dzieci go lubią, ma dużo kolegów.
        Co do piłki nożnej to wydaje mi się, ze jest trochę za wcześnie, może za rok, ale mąz nie chcę słuchać, ma chodzić i koniec. Moje argumenty do niego nie docierają, uważa że przesadzam i rozpieszczam go.
        • a.nancy Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:33
          wybacz, ale twój mąż to burak. próbuje wychować syna na chuligana, na szczęście 4-latek okazał się mądrzejszy od tatusia.
        • mgla_jedwabna Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 12:46
          To nie jest kwestia dojrzałości do piłki nożnej, tylko do czegokolwiek. Dziecko przedszkolne rzadko jest w stanie skupić się na jednej rzeczy dłużej niż 20 minut, nawet jeśli jest to dla niego interesujące. Tacie trzeba wytłumaczyć, że czterolatki "tak mają" i już.

          Jeśli zajęcia z piłki nożnej zakładają skupienie uczestników bez przerwy dłużej niż 20 minut, to alo nie są przeznaczone dla tak małych dzieci, albo prowadzone niezgodnie z zasadami pedagogiki sportu. Jest taka generalna zasada, że zajęcia dla dzieci poniżej 7 lat powinny mieć wyłącznie formę gier i zabaw, nawet jeśli są to zajęcia z konkretnej dyscypliny.
    • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:03
      Ciekawe jakie sportowe sukcesy miał na koncie jego ojciec jako 4latek.
      I dlaczego dzieciak ma trenować coś czego nie chce.Dyscyplin od groma,ale pewnie tatuś niedoszły piłkarz.
      • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:16
        Tata nie jest nie doszłym piłkarzem, ale nasze miasto dla takich maluchów tylko tą dyscyplinę oferuje. Nie powiem, na początku wydawoło mi się to dobrym pomsłem, myslałam pójdzie tam, wybiega się, pokopie, ale jak nie chcę chodzić to nie uśmiecha mi się go zmuszać, tym bardziej że w grupie jest najmłodszy (reszta to 5 i 6 latki z dużą przewagą 6 latków)
        • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:21
          A ojciec nie może z dzieciakiem sam pograć,pojeździć na hulajnodze,czy rowerze?
          • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:27
            Jak sam z nim idzie na boisko to wraca spłakany, a tata zły, bo mały nie wykonuje jego poleceń tylko kopie piłkę na oślep, albo nei rzuca piłki do kosza, tylko turla, lubi sobie pobiegać do okoła boiska, a nie grać cały czas, że boisko względnie szybbko go nudzi i chce iść na plac zabaw.
            • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:31
              No tak,kto to słyszał,zeby 4latek bawił się na placu zabaw.
              Ech głupi ten twój mąż.
            • titta Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:43
              Twoj maz czytac umie? Moze znajdz mu jakas pozycje poswiecana temu jak terning z dziecmi powinien wygladac? Dobrze, zeby byl napisany przez mezczyzne. Dla dziecka ma byc to przede wszystkim przyjemnosc. Ma sie rozwijac ruchowo. To jest 4 latek! On jeszcze nie umie sie skupic. Na to przyjdzie czas jesli ojciec mu sportu i ruchu calkowicie nie obrzydzi.
              Maz lubie gotowac? Jesli nie to posztorcuj go troche w kuchni i zapytaj sie, czy w ten sposob to gotowanie polubi? Czy raczej calkowicie znienawidzi.
              Przytulanie sie do obcych osob to tez nic dziwnego - on przeciez w ten sposob po prostu komunikuje, ze ktos mu przypadl do gustu. Mozna powiedziec, zeby sie do ludzi z poza rodziny nie tulic ale przciez nie robic awantury!
              A jak dzieciak sie lubi tulic, to po prostu tego potrzebuje. Moze sprubuj wytlumaczyc mezowi, ze kazdy ma swoj jezyk w ktorym komunikuje milosc. Jezyki sa rozne, przytulanie i potrzba bliskosci fizycznej to jeden z nich. Osoba, ktora ma taka potrzebe (taki "jezyk milosci") nieprzytulana bedzie sie czula po prostu nie kochana i nie chciana.
              Zapytaj sie meza jakiego stosunku do siebie oczekuje od dziecka? Chce zeby raktowal go jako przyjaciela, ktoremu mozna zaufac, czy raczej niemilego czlowieka, ktorego trudno zadowolic?
      • attiya Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:55
        och, przeogromne tongue_outsuspicious
        ze trzy rozbite szyby gdy rzucał kamieniami
        dwa rozcięte łuki brwiowe u kolegów z ulicy - nota bene, po tych incydentach owi koledzy przestali być już jego kolegami
        poniszczone meble
        trzy razy w tygodniu skargi rodziców dzieci z przedszkola
        i pas jak o dyscyplina używana z raz na dzień przez ojca owego tatusia

        spytaj się męża i napisz nam koniecznie o tych mega sukcesach w wieku 4 lat
        a ów buc słyszał o tym, że statystyczny 4 latek po 15-20 minutach nudzi się wykonując jakąś czynność?
        dlatego w przedszkolach zajęcia dodatkowe trwają max 30 minut
    • drosetka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:09
      jakbym slyszała mojego męża..tez mi czasami wyrzuca ze syn jest " miętki" przeze mnie. To prawda długo syna wyręczałam we wszystkim i sobie teraz to wyrzucam ale przeciez udział w wychowaniu ma oboje rodziców, nie można za to że dziecko jest takie czy siakie obarczać tylko jednego, a samemu umywać ręce. A 4 latek to jeszcze maluch i potrzebuje przytulania , nawet dorosłe dziecko tego potzrebuje..
    • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:11
      Mąż ma za duże i w ogóle irracjonalne. Syn to nie jest jego przedłużenie ani plastelina co to można ją sobie ulepić jak się chce. Nie jest to istota do spełniania marzeń i oczekiwań ojca.
      Dziecko to odrębny człowiek i tylko akceptacja tego faktu gwarantuje dziecku szczęśliwe dzieciństwo i dobry start w dorosłość. Wszelkie akcje typu-'dziwny bo nie chce tego czego ja chciałem jak byłem mały' albo 'tatus cię ukarze za to, ze nie spełniasz moich oczekiwań' to krzywdzące historie i niedojrzała postawa rodzicielska. Niech syn próbuje różnych rzeczy i sam da znać co jest jego pasją.

      Co do przytulania to jest to jedna z najważniejszych potrzeb człowieka. Bez realizacji tej potrzeby dzieci mają problemy emocjonalne. Może niech mąż poczyta coś o rozwoju dziecka bo z tego co piszesz, nie ma on o tym wszystkim zielonego pojęcia.
    • kandyzowana30 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:16
      A moze tak podrzucic tacie pare ksiazek o wychowaniu dzieci? Do twojego syna pewnie lepiej przemawiaja zachety i chwalenie. Tata moze po prostu nie umie go odpowiednio zmotywowac i nie rozumie etapow rozwojowych dziecka. To moze wynikac z niewiedzy i braku prostych umiejetnosci. Probuje swoimi metodami, dzieciak sie buntuje, to budzi frustracje taty i bledne kolo sie zamyka. Jest cala masa fajnych ksiazek o wychowaniu, rozwoju emocjonalnym dzieci itd. Wiekszosc z nich traktuje o banalnie prostych sprawach, ktore wystarczy sobie raz uswiadomic, by zmienic swoje nastawienie. W razie silnego sprzeciwu wobec czytania tego typu poradnikow ( bo i przewaznie na 100 stron tekstu jest 10 tresci) polecam streszczenie i wypunktowanie najfajniejszych technik mezowi. Niech sprobuje zmienic podejscie, co mu szkodzi.
      A sam fakt, ze tata pokazuje dziecku inny swiat niz mama, uwazam za zdrowy i calkiem fajny. Trzeba byc spojnym w najwazniejszych kwestiach wychowawczych, w szczegolach mozemy sie roznic. I tak mama moze byc od przytulania, a tata od osiagania sukcesow w sporcie. Przeciez to nawet ladnie sie uzupelnia w rodzinie. Potrzeba tylko wspolnie wypracowac jakas strategie zachecenia chlopaka i wzajemnie sie wspierac.
      • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:24
        Tacie już nie raz podkładałam książki o wychowaniu dziecka. Pewnie ja też sporo błędów popełniam, ale razi mnie to jego rozczarowanie, bo uważam że rodzic powienien kochac i wspierać swoje dziecko nawet jakby było największą fajtułapą,,a naszemu małemu naprawdę do fajtułapy daleko.
        Nawet wyjście z tatą na boisko to dla niego kara, bo zawsze wracają obrażeni na siebie, mały spłakany, a ojciec wkurzony, a przeciez nie powinno tak być.
        • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:27
          Podkładałaś i co? A poza wychowaniem dzieci to jest w porządku człowiek? Bo nie rozumiem tego uporu. Nie chce dowiedzieć się o rozwoju dzieci? Nie ufa Ci jak mu mówisz, że nie ma wiedzy w tym temacie? Dociera do niego, że to co robi krzywdzi Wasze dziecko?
          • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:36
            Czy mąż jest dobrym czlowiekiem? myśle, że tak, ma jak każdy człowiek wady, ale generalnie dogadujemy się w większości spraw, ale w najważniejszej w kwestii wychowania dziecka nie możemy. Jest bbardzo empatyczny jeśli chodzi o swoich rodziców, czy teściów, ale syna chcę wychować na mężczyznę. Często go porównuje do innych dzieci i widzi tylko jego niedociągnięcia, albo jak on zrobi coś co mu się nie spodoba.
            Książkę kiedyś wziął przeczytał trzy pierwsze strony i odłożył, bo czasu nie ma i do tej por nie znalazł.
            • girl.anachronism Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:41
              Kobieto, ratuj dzieciaka, bo go załamiesz. Wiecznie niezadowolony ojciec burczący o babach, pedałach albo mazgajach, to horror dla wrażliwego chłopaka. Strach pomyśleć co będzie jak syn mu powie, że nie chce uprawiać sportu, tylko np. grać na skrzypcach albo tańczyć. A - żeby było smutno-zabawnie - z obserwacji mogę stwierdzić, że takim właśnie ojcom najczęściej zdarzają się wrażliwi, nieco eteryczni synowie. I mają z życia koszmar.

              Może zaciągnij męża do psychologa dziecięcego, żeby mu wyjaśnił, że syn nie jest jego przedłużeniem? I że 4-latek nie jest mężczyzną, tylko dzieckiem?
            • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:43
              To może jak Ciebie mąż w tej kwestii nie słucha to jest ktoś inny kogo wysłucha? Czy rodzice, teściowie czy jacyś przyjaciele są podobnego zdania co Ty i mogliby spróbować wytłumaczyć mu, że postępuje niewłaściwie? Ten brak akceptacji dziecka może mieć swoje konsekwencje i nie można tak tego zostawić. Macie zdrowe, fajne dziecko, które Twój mąż pozbawia radości i beztroski. Trzeba działać!
            • titta Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:49
              Wypunktuj mu to, bo ten typ tak ma, ze nigdy nie przeczyta, a jak przeczyta to i tek bedzie wiedzial lepiej niz jakis "pseudopsycholog". Najlepiej na jego wlasnym przykladzie: np. czy porownywanie, go z kolegom z pracy (ze lepszy, ze bardziej ambitny) wplynelo by na niego pozytywnie? Czy lubil jak go jego ojciec docenial?
        • kandyzowana30 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:52
          A dobrze sie domyslam, ze do ksiazek nawet nie zajrzal? Moze jesli przekonasz go, ze nie to jest problemem co chce osiagnac, ale w jaki sposob to robi, przemysli sprawe I jednak cos poczyta. Ja mojemu robie streszczenia albo podkreslam fragmenty warte uwagi wink, bo on nigdy czasu nie ma. skupilabym sie nie udowadnianiu moich racji, tylko wyrabianiu odpowiednich technik u meza, zeby nauczyl sie wreszcie bawic I uczyc dziecko.

        • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 23:19
          Zamiast ciągać go po psychologach, do których i tak nie pójdzie, i podsuwać mu książki, których i tak nie przeczyta, zaproponuj mu uprzejmie, by może np. cmoknął się w pukiel, i chroń przed nim dziecko. Zasugeruj mu, że marzysz, by zagrał Ci serenadę na skrzypcach pod balkonem. A jak nie zdoła opanować wystarczająco szybko tej wdzięcznej sztuki, powiedz mu że jest ciotą, beztalenciem i nieudacznikiem. a potem zapytaj, jak się z tym czuje.
          Możesz być absolutnie pewna, że znacznie łatwiejszy do ogarnięcia jest ewentualny foch tatusia, niż odbudowanie wdeptanej w ziemię samooceny dziecka.
          Powiedz mężowi, że słyszałaś z dobrych źródeł, że istnieją na świecie chłopcy i mężczyźni, którzy NIE GRAJĄ w piłkę nożną.
          Jakby mi czterolatek wrócił z placu zabaw spłakany z powodu fochów tatusia, zrobiłabym staremu durniowi regularny, pełnoprawny dżihad!!!
    • angazetka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:22
      Ojciec chyba sobie umyślił wychować "prawdziwego mężczyznę", choćby kosztem unieszczęśliwienia potomka. Biedny dzieciak.
      • girl.anachronism Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:37
        Niestety mam takie same wrażenia. Syn ma być mężczyzną, w żadnym wypadku mazgajem czy maminsynkiem, ma mieć męskie zainteresowania, męskie potrzeby, a jak ma inne to jest baba. Dla dziecka to koszmar, zwłaszcza wrażliwego.
        • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:48
          No tak ale tutaj jest nawet błąd w samym założeniu kim jest ten 'mężczyzna' bo przecież tylko niedojrzały osobnik a mówiąc potocznie bucwink uważa, że mężczyzna nie ma potrzeby bliskości, nie płacze, nie jest wrażliwy, nie lubi sie przytulać, itd.
          Tutaj ojciec dziecka chce go wychować nie na żadnego tam mężczyznę tylko na jakiegoś nieszczęsliwego osobnika z zamrożonymi emocjami, nauczonego spełniać oczekiwania innych a nie swoje i przy tym wszystkim wciąż niezadowolonego z siebie i swojego życia. Taki to oto będzie mężczyzna po takim wychowaniu.
          • angazetka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 18:00
            Dlatego też pojęcie "prawdziwego mężczyzny" wzięłam w cudzysłów. Bardzo duży.
          • girl.anachronism Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 19:25
            Nie no, jasne że tak. Ta definicja "mężczyzny" jest właściwa tylko dla takich niedocenionych macho, albo dla skończonych tyranów.
            • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 20:50
              Jasne dziewczyny(Girl i Anga). Ja to tak bardziej pisałam do Autorki bo chyba mąż jej wmówił, że on to właśnie chce wychować syna na mężczyznę a ona na jakąś wrażliwą pierdołę.
              • wzywa Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 21:27
                Coś w tym jest, bo zaczęłam wątpić w swoje metody wychowawcze i czy aby nie wychowuje ciepłej kluchy, ale widzę,że nie tylko ja uważam, że mąż przesadza. Starałam się te wszystkie sytuacje opisać obiektywnie.
                Czasem nie wiem jak się zachować jak mąż krzyczy na małego, mały płacze ,patrzy na mnie i szuka wsparcia, a ja uważam,że dostaje mu się całkiem niesprawiedliwie, z jednej strony chciałabym okazać mu wsparcie, a z drugiej nie podważać autorytetu męża. Kończy się to najczęściej naszą kłótnią na osobności, w czym pośrednio syn też uczestniczy.
                Chciałabym, żeby mieli dobry kontakt, żeby się szanowali i spędzali wspólnie czas, ale widzę, że mały już od jakiegoś czasu unika ojca. I przy tacie też wielu rzeczy nie robi, wycofuje się, np na sznurkach na placu zabaw, mały wchodził tam wiele razy, jak mąż poszedł z nami syn wyszedł tylko do połowy, bo stwierdził, że wyżej boi się i wtedy zaczęło się nagabywanie, że dziewczynka wyszła, a on nie, ale mały uparł się, że nie wejdzie i koniec.I potem to niezadowolenie tatę, które mnie ewidentnie jako matkę boli, bo przecież to mało znaczące głupoty, a syn ma wiele zalet.
                • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 21:44
                  Bardzo smutne co piszesz. Bardzo mi szkoda Twojego synka. On patrzy na Ciebie i szuka wsparcia bo sam nie jest w stanie poradzić sobie z tym co go spotyka ze strony ojca. Takie sytuacje są dla dziecka bardzo trudne bo z jednej strony dziecko kocha rodzica i dość długo rodzic dla dziecka jest jak Bóg a z drugiej strony boli go to, ze nie otrzymuje od ojca tego czego potrzebuje. To powoduje, że zaczyna winy szukać w sobie, zamraża te trudne uczucia, nie radzi sobie z tą ambiwalencją. Poczytaj o tym.
                  Nie zawsze tłum ma rację ale zobacz, że wszystkie mamy tutaj pisały podobnie-Twoj mąż nie ma pojęcia o psychice dziecka i robi krzywdę synkowi. Naraża Waszego syna na trudności emocjonalne, które mają swoje konsekwencje. W imię czego?
                  Zrób wszystko co możesz, żeby uświadomić mężowi co robi i nie zawiedź zaufania synka, ktory oczekuje od Ciebie pomocy.
                • attiya Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 22:10
                  sory ale w takim wypadku, gdy moje dziecko płakałoby niesprawiedliwie obsztorcowywane przez ojca, to jednak odezwałabym się, przytuliła, pocieszyła itd
                  no sory, 4 latek żałośnie płacze i szuka wzrokiem twojego wsparcia a ty go nie wspierasz? nic dziwnego, że dziecko do obcych lgnie, może myśli, że ci obcy w końcu obronią go przed ojcem
                  współczuję dziecku ojca ale i nieczułej matki tez współczuję
                • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 23:25
                  Uważam, że jednomyślność rodziców to jeden z bardziej szkodliwych mitów wychowawczych.
                  Jeżeli uznaję, że dziecku dzieje się krzywda, mało tego, dzieciak wysyła sygnały, że potrzebuje i oczekuje wsparcia, mam w odwłoku autorytet. Jeżeli jest możliwość bezpośredniej mediacji, to mediuję na gorąco, jeżeli nie - bo strony się na swoich stanowiskach okopały, robię, co uważam za stosowne, a kwestie sporne ewentualnie wyjaśniam ze stronami na osobności,Wtedy jestem naprawdę otwarta na dialog smile
                • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 23:30
                  widzę, że mały już od jakiegoś czasu unika ojca. I przy tacie też wielu
                  > rzeczy nie robi, wycofuje się

                  Cudnie. Wiesz, jak to się kończy? Powiem Ci. Jak będziesz niezobowiązująco gawędzić z dzieckiem o jego marzeniach, to usłyszysz, że chciałby, żeby tata zniknął sad
                • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:05

                  Nie tylko ty uwazasx,bo wiekdzosc tutaj tez wychowuje takie cieple kluchy,sorry empatyczne,wrazliwe dziecko znaczy siebig_grin
                  No coz dla mnie 4latek nie interesujacy sie sportem,bojacy sie wlazic po sznurkach I przytulajacy sie do obcych jest ciepla klucha.
                  Maz ma przegibane,chcialby zeby jego syn nie wyrosl na faceta bez j.aj,a nie wie jak to zrobic I przegina w druga strone.

                  "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                  • attiya Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:41
                    4 latek to małe dziecko
                    nie słyszałam o 4 latkach rozgrywających półtoragodzinny mecz
                    poza tym ja chcąc zapisac mojego 5 latka na treningi piłki, usłyszałam, że mam się zgłosić za rok, jak dziecko skończy 6 lat
                    no ale są matki typu edelstein, które chcąc wychować małego chłopca na faceta z jajami zapewne nie robi mu opatrunku na rozcharatanym kolanie, bo inaczej dziecko wyrośnie na ciepłe kluchy
                    jak płacze, to nie przytuli go, bo ciepłe kluchy
                    jak potrzebuje wsparcia, to mówi mu - radź sobie sam bo inaczej ciepłe kluchy
                    itd itd
                    pseudo-mądrościom edelstein mówimy nie
                    i jak ktoś wyżej - kiedyś chłopcem mężczyźni zaczynali zajmowac się gdy ów chłopiec kończył lat 7, wcześniej był pod opieką kobiet
                    • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:51
                      Dodaj,ze w Polsce kazali ci przyjsc za rokbig_grin a potem placz,ze druzyna narodowa g.potrafibig_grin
                      Twoje glodne kawalki o tym co robie a co nie Sa tsk zalosne,ze az nie warte komentarza.

                      "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                      • attiya Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 11:29
                        między musi a chce jest różnica
                        poza tym zmuszanie dziecka bo tatuś chce może obrzydzić nawet najlepszą zabawę
                  • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 19:47
                    Nie wiem jak Twój syn, ale mój miał jajeczka - stosowne do rozmiaru dziecka - już jak się urodził smile
                    I pewnie Cię zaskoczę, ale zaobserwowałam, że jajeczka owe ani się nie powiększają/twardnieją/czycotam jeszcze świadczyć by miało o ich jakości, gdy Mały gra w piłkę i łazi po linach i drzewach, ani się nie zmniejszają, gdy tego nie robi!
                • nikka31 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 15:41
                  Przeczytaj wychowanie bez porażek t. gordona. Mnie ta książka dużo dała w zakresie ustalenia zasad wychowania dziecka wspólnie z mężem, w szczególności jeśli mamy różne zdanie na dany temat.
    • eliszka25 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:47
      coz, twoj maz musi po prostu zrozumiec, ze jego syn nie jest kopia tatusia. nie kazdy chlopiec nie widzi zycia poza pilka. mam dwoch synow i zaden pilka sie specjalnie nie interesuje. maz czasem nad tym "ubolewa", w sensie, ze wlasnie wspomina jak to sam ganial za pilka, ale nigdy zadnemu z chlopakow nie wypomnial, ze sa inni.

      starszy skonczy niedlugo 7 lat, jest bardzo ruchliwy i sprawny fizycznie, ale nie interesuje sie jakims konkretnym sportem, poki co. maz zaprowadzil go na probny trenig pilki noznej do klubu, ale syn sprobowal i stwierdzil, ze nie chce, wiec dalismy spokoj. kary zadnej nie bylo, bo niby za co? chcial tez sprobowac tenisa, wiec zapisalismy go. przez rok chodzil dosc chetnie, ale potem stwierdzil, ze jednak nie chce i tez ok. woli chodzic na organizowane w szkole zajecia ogolnosportowe, na ktorych rozwija sie najrozniejsze umiejetnosci. jest troche biegania, troche wspinania, troche jakichs gier zespolowych, ale glownie zajecia lekkoatletyczne. co jakis czas na lekcje przychodzi jakis trener czy instruktor z jakiejs konkretnej dyscypliny sportu i dzieciom pokazuje, o co w tej dyscyplinie chodzi. moj syn woli takie zajecia, niz jakis jeden konkretny sport. moze twoj synek tez jest wlasnie taki. nie kazdy lubi sporty zespolowe. ja tez nigdy nie lubilam, zwlaszcza sportow kontaktowych i zyje.

      tym, ze synek lubi sie przytulac, to ty sie nie martw, tylko ciesz. za kilka lat juz tak chetnie nie bedzie sie przytulal, bo z tego wyrosnie smile. moj 4-latek tez jest bardzo przytulanski i ja sie tym nie martwie, wrecz przeciwnie, przytulam, poki jest okazja, bo jak urosnie, to mu przejdzie wink.
    • attiya Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:52
      sory ale mąż to głupek
    • igge Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 17:58
      zdecydowanie to mąż ma zaduże i bez sensu oczekiwania względem synka
    • lu-na-ma Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 18:50
      Jak mąż nie zmieni swojego nadambitnego podejścia do potencjalnych osiągnięć syna to straci z nim kontakt. Bo mały go po prostu zacznie unikać i traktować jak zbędny do tego upierdliwy mebel w domu. Przecież to 4-latek dopiero! Potrzebuje zupełnie czegoś innego niż treningu pod dyktando, sama piszesz, że w grupie większość to 6-latki, właśnie z tego powodu, że widać w tym wieku dziecko jest gotowe dopiero. No i, na litość boską, nie każdy musi być zapalonym piłkarzem! Mój ośmiolatek przymierzał się kiedyś do treningów w szkole (na zasadzie - a, spróbuję czy mnie to kręci) i zdecydowanie to nie dla niego, wytrzymał miesiąc i dość. Za to jest rewelacyjnym pływakiem i 3 razy w tygodniu na basenie jest.
      Co do przytulanek - ciesz się, że jest taki, kiedyś mu przejdzie. Mój hop do przodu asertywny trzylatek uwielbia się przytulać - a ja korzystam ile się da wink
      • raczek47 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 20:02
        przecież to dopiero 4 -latek, ledwo wyszedł z pieluch, a twój mąż wymaga od niego zachowań niemalże dorosłych- mąż nie ma pojęcia o psychice małego dziecka, przecież ono dopiero zaczyna poznawać świat, zawiera pierwsze kontakty społeczne, poznaje, przezywa, uczy się, co będzie lubić a czego nie.
        Mój mąż, który jest wędkarzem amatorem zaczął syna oswajać z wędką, gdy mały miał 5 lat-ale wtedy młody ewidentnie się nudził, nie chciał, kompletnie go to nie interesowało.Dopiero w tamtym roku jako 9-latek "połknął haczyk" i zainteresował się hobby tatusia, w tym roku już łowili "na poważnie" i syn był bardzo zaangażowany.
        Tłumacz mężowi ty, rodzina,może jego matka ,ze takim zachowaniem tylko stresuje dziecko i oddala je od siebie, po co płacz na spacerach, które mają być przecież radością i poznawaniem świata a nie powodem traumy.
    • sole78 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 19:59
      ale masakra ten Twój mąż, 4 latek jest za mały takie zajęcia ( chyba, żaby bardzo chciał), podobnie jak na judo, karate, tenis itp, a napieranie na dziecko i karanie go może przynieść odwrotny skutek. Mój starszak miał w przedszkolu takie właśnie różne rewelacyjne "treningi" i co przychodziłam wcześniej po niego to większość mniejszych dzieci była kompletnie niezainteresowana. Ale dla rodziców liczyło się tylko,że dzieci miały tyle różnych dyscyplin, a one wolały zwyczajnie bawić się w ogródku na placu zabaw. Przytulanie się i wrażliwość jest normalne w tym wieku, za kilka lat nie będzie się już chciał przytulać i zrobi się twardy.Nie daj się zwariować i nie pozwól zaszczuwać dziecko, bo nie będzie chciało uczestniczyć w żadnych zajęciach.
      • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:11

        Wcale nie jest za malt na takie zajecia.Moj sun chodzi od 3roku zycia.
        Teraz wiadomo dlaczego w Pl to Sa d...py nie pilkarze oprocz paru w ktorych nie udalo sie zabic talentu.
        • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:21
          Owszem,niektóre dzieci sa za małe na takie zajęcia.Zwłaszcza te co są popychane przez rodziców.
          • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 17:37

            Ee tam za male,zwyczajnie glupie.
            • nickznikad Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 18:17
              za to twoje mądre tylko w nogach bo inteligencji nie miał po kim wziąć.
    • kol.3 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 20:24
      Twój syn zachowuje się zupełnie normalnie, w odróżnieniu od tatusia.Czy Twój mąż uważa że 4 letni syn powinien rozegrać pełny mecz półtoragodzinny w piłkę nożną? Czteroletnie dziecko szybciej się nudzi, to typowe dla tego wieku.
      Twój mąż niewiele wie o małych dzieciach. Dla mnie facet, dla którego futbol jest priorytetem życiowym byłby nie do przyjęcia. Generalnie facet prymitywny, do leczenia, dokształcenia.
      Dziecko musi być kochane, przytulane, akceptowane, to co on wyprawia to rujnowanie dziecku psychiki i poczucia wartości.
    • suazi1 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 20:48
      Niech no zgadnę: tatuńcio jest niespełnionym piłkarzem i teraz za pośrednictwem syna próbuje zaspokoić swoje ambicje. Nie dziwię się dzieciakowi, że staje okoniem, bo robiłabym dokładnie tak samo.
    • jowita771 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 21:08
      Znalazłabym cos, co męża nie interesuje, np pisanie wierszy, malowanie martwej natury czy coś w tym rodzaju i powiedziała mu, żeby to robił i to dobrze, żeby się przykładał, bo ja zawsze marzyłam o tym, że mój mężczyzna będzie poetą czy malarzem. Gdyby mąż powiedział, że jego to nie interesuje, to bym mu uświadomiła, że jego syn jest odrębna jednostka i nie musi go pociągać to samo, co ojca.
      Pele dla ubogich się znalazł.
    • kj-78 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 21:45
      A mi sie wlos zjezyl i im wiecej czytalam postow autorki, tym szerzej otwieralam oczy ze zdumienia... Moim zdaniem to juz zaczyna podchodzic pod przemoc psychiczna i strasznie wspolczuje dziecku takiego ojca. I "podziwiam" opanowanie autorki, ktora widzac, jak strasznie niesprawiedliwie i podle (tak, nie bojmy sie uzyc tego slowa) ojciec zachowuje sie w stosunku do dziecka, czeka z boczku nie ingerujac, zeby potem zrobic awanture "na osobnosci". W ten sposob dziecko nie wie, ze to, co tata robi jest zle, tylko z tygodnia na tydzien ma coraz mniejsze poczucie wlasnej wartosci. Autorko, ratuj swoje dziecko, nawet za cene tego, ze dziecko zobaczy, ze sie nie zgadzacie z mezem. Twoj syn nie poradzi sobie sam przeciwko takiemu ojcu-potworowi (kurcze, strasznie mnie poruszyl ten watek, moze dlatego, ze sama mam dziecko w tym wieku)!
      • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 23:34
        10/10
        I mnie poruszył, pewnie z tych samych powodów, chociaż moje deczko starsze.
        Okrutnie mi żal tego chłopczyka sad
    • scher Powiedz ojcu 27.08.13, 21:58
      że zgodnie z odwieczną tradycją wychowani syna na mężczyznę powinno zaczynać się dopiero od siódmego roku życia.

      Mąż ma dobre intencje, ale nie rozumie małych dzieci.
      • aqua48 Zapisz męża na piłkę nożną 27.08.13, 22:03
        I nie dawaj kolacji jak nie strzeli pięciu bramek co najmniej na treningu. Może dotrze do niego, że nie realizuje się własnych ambicji przy pomocy dziecka, że maluch 4 letni może się skupić na jednej rzeczy najwyżej przez 20 minut, a bicie jest karalne i zabronione.
        P.S. Wyszłaś za kibola?
        • attiya Re: Zapisz męża na piłkę nożną 27.08.13, 22:13
          też o tym pomyślałam
          oraz że mąż autorki, to taki pseudo Tomaszewki z 10 ligi - niespełniony Tomaszewski uncertain
    • ciastko_z_kota Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 22:04
      współczuję dziecku sad
    • nangaparbat3 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 27.08.13, 22:05
      Czterolatek ma sie bawic i przytulać, a nie trenować. Moze pogadaj z męzem tak jak Scher radzi, a nuż dotrze.
      • aqua48 nie rozczarowuj dziecka 27.08.13, 23:28
        nangaparbat3 napisała:

        > Czterolatek ma sie bawic i przytulać, a nie trenować.

        I ma mieć bezwarunkowe wsparcie matki jeśli ojciec chce stosować wobec niego tresurę, wspólne zabawy kończą się płaczem, a dobro dziecka, jego poczucie wartości i zdrowie psychiczne jest zagrożone.
        Zaprotestuj stanowczo przeciwko takim zachowaniom, powiedz mężowi, że postępuje źle i że absolutnie nie będziesz patrzyła milcząco na krzywdę dziecka.
      • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:20

        sratata 4latek jak najbardziej mode trenowac,przez sport uczy sie dyscypliny,w pilce noznej dodatkowo pracy zespolowej.
        • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:50
          Ale wtedy jak dziecko chce a nie jest zmuszane, pod presją, i groźbą kar.
          • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 09:57

            Jak die wychowuje dziecko na cieple kluchy,to potem Ono nawet,w pilke nie pogra,bo jak die pobrudzi,przewroci,to die poplacze.W sumie nie wadomo jak potem takiego dzieciaka naprostowac.
            W calym swoim zyciu poznalam tylko jednego chlopca,ktory nie lubil grac w pilke I jest on gejem.
            Tylko tu na forum takie dzieciaki.
            Ciekawe co by jematki zrobile jakby ich dzieci wybraly pilke zamiast studiowbig_grin

            "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:24
              Twoje już pływa motylkiem i galopuje konno?Jak nie to ciepłe kluch chowasz.
              • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:41

                I tu sie gryzia przejechalas.Moj syn jak najbardziej umie plywac I mysle,ze jak ukonczy kurs plywacki to motylek nie bedzie problemem.
                Konno tez jezdzic potrafi,znajoma ma stadnine,aha gokarty tez ma obcykane jakbys sie pytala.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:53
                  Ale nie pływa obecnie i nie galopuje wniosek ciepłe kluchy.
                  Dyscyplin od groma,to ze chłopak woli coś innego niż za piłką biegać w wieku 4 lat nie czyni z niego niedojdy,tak jak twój nie jest mistrzem nogi bo mama go na treningi prowadza.
                  • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 17:35
                    Mojr dziecko jest w trakcie nauki na ktora chodzi chetnie zamiast sie mazgaic.Chlopak,ktory nie potrafi w wieku lat czterech zagrac w pilke stosujac sie do polecen to wiadomo kim jest.Zapadlabym sie pod ziemie majac takiego dzieciaka.
                    • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 19:21
                      Trzymaj się tej piłki i przekonuje sama siebie ze masz twardziela, bo kopać potrafismile
                    • 7katipo Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 20:05
                      Wiesz co, to może po prostu się zapadnij...
            • blond_suflerka Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 14:34
              edelstein napisała:

              >
              > Jak die wychowuje dziecko na cieple kluchy,to potem Ono nawet,w pilke nie pogra
              > ,bo jak die pobrudzi,przewroci,to die poplacze.W sumie nie wadomo jak potem tak
              > iego dzieciaka naprostowac.
              > W calym swoim zyciu poznalam tylko jednego chlopca,ktory nie lubil grac w pilke
              > I jest on gejem.
              > Tylko tu na forum takie dzieciaki.
              > Ciekawe co by jematki zrobile jakby ich dzieci wybraly pilke zamiast studiowbig_grin

              A ja myślę, że dobre wychowanie dziecka i dobra, dojrzała miłość to jest wsparcie w rozwoju indywidualnego potencjału dziecka i jego osobowości. Dziecko nie jest od spełniania rodzicielskich oczekiwań. Jak ktoś nie lubi ciepłych kluch to niech sam taki nie będzie, natomiast tego typu narracja obecna w tym procesie wychowawczym jest dla mnie nie do przyjęcia. Każde dziecko, również wrażliwe, mniej lub bardziej śmiałe, wycofane lub odważne zasługuje na akceptacje jego osobowości i predyspozycji i na bezwarunkową miłość.
              Rodzic nadaje pewne ramy, jest opiekunem starszym i dojrzalszym(no przynajmniej powinien być)tym samym chroni dziecko i umożliwia bezpieczne życie, natomiast nie może karać dziecka za to, że nie przystaje ono do jego wyobrażeń co do zainteresowań, wyboru partnera życiowego, zawodowej drogi, itd.
              • hellulah Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 17:43
                Zgadzam się w 99%. Doskonale ujęłaś problem.

                Ten jeden procent - ja niemniej jednak uważam, że rodzice mogą kształtować czy tam warunkować dziecko.

                Gdyby ten ojciec nie zachowywał się jak kmiot, też by mógł. W sumie szkoda faceta. Serio.
              • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 17:45
                Jakis nalot nadwrazliwych dzieci na tym Forum.W realu takich nie widuje.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
            • nickznikad Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 18:21
              > W calym swoim zyciu poznalam tylko jednego chlopca,ktory nie lubil grac w pilke
              > I jest on gejem.

              Tak, i jest to twój brat.
        • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:23
          Serio u was już 4latki na treningach pracują zespołowo wow pod wrażeniem.
          • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:37
            U has rak,wasze podejscie do gry zespolowej widac swietnie na przykladzie druzyny narodowej he he.Kazdy sobie rzepke skrobie.
            • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 13:55
              Zapewne też na pełnowymiarowym boisku rozgrywają meczebig_grin
              Ale te 4latki współpracujące drużynowo miodzio.
              • edelstein Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 17:31

                Pisal ktos o rozgrywaniu meczy na pelnowymiarowym boisku?
                Byla mowa o treningu i Jak Polska chce osiagac takie wyniki Jak Niemcy w tym sporcie to zamiast wysmiewac czas podpatrzecbig_grin
                Z reszta nie tylko w tej dziedzinie mamy super wyniki.

                "Geld bestimmt dein Ich, Geld bestimmt dein Sitz, Wo du grade bist, und wen du grade fickst"
                • gryzelda71 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 19:26
                  I ty tak wierzysz,że twemu małemu sukces piłkarski się udzieli? Cóż,jak to mówią wiara czyni cuda....
                  • nickznikad Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 20:45
                    Musi wierzyć, bo jeśli inteligencję odziedziczył po mamusi to ma wybór tylko do łopaty albo piłę kopać. Jakoś będzie musiał zarobić na dom starców dla zdziecinnialej edel.
    • daszka26 Re: Rozczarowany ojciec dziecka 28.08.13, 10:12
      A mąż nie będzie rozczarowany jak dzieciak nie zostanie lewonoznym napastnikiem?
      • sonniva U mnie jest odwrotnie 28.08.13, 10:50
        Wg. mnie ciężko będzie Ci wytłumaczyć mężowi, ze nie ma racji.
        Kiepsko to widzę. Mój syn zainteresował się piłką nożną w wieku 7-lat, teraz poza piłka świata nie widzi, w przeciwieństwie do męża, który piłki nienawidzi!
        Jeżeli do męża nie trafiają Twoje argumenty, musisz poszukać sojusznika wśród Waszych znajomych, może mają starsze dzieci, które tak jak u mnie w wieku 4-lat o piłce nie chciały słyszeć a teraz grają regularnie w klubie sportowym.
        Powodzenia
        • an.16 Re: U mnie jest odwrotnie 28.08.13, 11:16
          Jasne, że ty wychowujesz ciepłą kluche, a mąż to buc bez umiejętności podejścia do dziecka. Nic dobrego z tego nie będzie. Ja tam nie widze nic zdrożnego w przytuleniu sie do obcej sympatycznej osoby, ale tez nie uważam, że dziecko nie powinno podejmować żadnego wysiłku i robić wyłącznie rzeczy na które ma ochotę. Słuchając e matek, które w ten sposób "chronią" nawet 12 latki niedobrze mi sie robi. To nie jest tak, że może "nie lubić" sportu ale kochać muzykę i rezygnować ze wszystkich dyscyplin, a mamusia wypisuje zwolnienia z wf z miesiąca na miesiąc. Jak nie lubi piłki noznej to niech gra w tenisa, a jak nie tenis to pływanie. Sport jest niezbędny do prawidłowego rozwoju fizycznego, wzmacnia psychikę, uczy zdrowej rywalizacji. Mój sym tez z tych "kochających muzykę". Autentycznie i bez ironii. Ale dzięki naszej konsekwencji świetnie pływa, jeździ na nartach, gra w tenisa i koszykówkę, w której jego drużyna odnosiła sukcesy nawet ogólnopolskie. Pobłażanie, schlebianie zachciankom i uleganie niechęci nie prowadzi do niczego. Przy czym zaznaczam, że nie adresuję tego do 4 latków, ale 6 i więcej już tak.
          • hellulah Re: U mnie jest odwrotnie 28.08.13, 17:51
            Matko święta, ale tu mowa o tylko jednym sporcie, o pierwszym podejściu do zorganizowanego sportu, skąd te twoje wnioski, że ulegając zachciankom autorka w ogóle zrezygnuje ze sportu dla syna?

            Mam znajomych trenerów, moje dziecko trenuje rekreacyjnie, wiem jedno - dzieciak zmuszany nie będzie miał osiągów a tylko zatruje trenerowi i grupie życie! a można dobrać sport do konkretnego dziecka i może - powinno!!! - to być frajdą dla dzieciaka!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka