Dodaj do ulubionych

Ciemno, prawie noc

08.10.13, 12:23
Joanny Bator. Czytałyście już może?

Zastanawiam się czy kupić, ma bardzo różne recenzje. Od razu mówię, że nie znoszę babrania się w patologii i książek typu "Gnój". A w tym przypadku opisy skaczą od "powieści gotyckiej" do "patologicznego bagna". Powieść gotycką i dobre, nawet mroczne kryminały uwielbiam, siedzenia w melinie i głowach patoli niekoniecznie.

Także - jeśli ktoś czytał to co to jest bardziej - psychopatoanaliza czy powieść gotycka? I w jakich proporcjach?
Obserwuj wątek
    • sumire Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 12:47
      czytałam, super.
      jest w tej książce trochę świrów, owszem. ale do Kuczoka bym tego na pewno nie porównywała, bo u Bator oni są raczej groteskowi (i troszkę straszni).
    • bella_roza Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 12:50
      gotycka która przeradza się w psychopatoanalizę
      mi się najmniej podobała z książek tej autorki
      • merit_p Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 13:15
        A proporcje? Kończy się to czytać z poczuciem, że trzeba lecieć pod prysznic i dołem czy z dreszczykiem?
        • bella_roza Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 13:21
          prysznic
    • vilez Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 12:54
      Kupić, warto.
    • duola77 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 13:25
      jaka tam ona gotycka sad
      oniryzm, symbolika , przemoc , groteska po równo
    • kanna Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 14:00
      Dla mnie niestrawna - nudna, przegadana, bez polotu. Choć uwielbiam oniryzm i psychoanalizę.

      Przeczytałam połowę, zachęca dyskusją w radio - wypożyczyłam w zwykłej bibliotece, już chyba z pół roku temu.
      • merit_p Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 14:01
        To sobie jednak daruję. Może skuszę się na coś innego tej autorki, z recenzji wynika, że dużo ciekawsze.
        Dzięki za opinie.
        • duola77 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 14:13
          pochopnie nie rezygnuj

          do przeczytania raz ale warto
          wczoraj jak nocą rodziła się mgła pomyślałam o kotojadach uncertain
        • kanna Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 14:38
          Wypożycz i zdecydujesz, czy warto ją mieć smile
        • claudel6 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 20:53
          w zyicu nie zaczynaj Bator od tej ksiązki. od kazdej, tylko nie tej. bo się mozesz zrazić, a jej pozostałe ksiązki są wybitne.
    • duola77 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 16:24
      dureńkonetka

      ciemno , szaro , prawie noc
      kolejne ZA smile
    • morgen_stern Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 16:50
      Podepnę się do oblatanych - czy Chmurdalię, Piaskową Górę i Ciemno, prawie noc należy czytać w jakiejś kolejności, czy te książki łączą się ze sobą, czy można zacząć od której bądź?
      • claudel6 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 16:59
        Piaskowa Góra jest połączona z Chmurdalią - Piaksowa jest historią matki, Chmurdalia - córki. Ciemno prawie noc to inni bohaterowie, połaczenie jest tylko przez geografię.
        Ciemno praiwe noc to najgorsza jej ksiązka (przeczytałam wszystkie)
    • claudel6 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 17:12
      Czytalam. Ksiązkę ratuje fraza/język Bator, ale moim zdaniem to najgorsza jej ksiązka. Chciała napisac powieść o czyms jednoznacznie strasznym, o tej tytułowej "nocy", a w naszych czasach za cos takiego np. uważa się cierpienie/krzywdzenie dzieci. Ale moze dlatego, ze jestem matką (a moze na pewno) dla mnie opisy okrucieństwa wobec dzieci sa bardzo trudne do przejścia, a Bator naćkała tę powieśc taką ilością okrutnych chorych perwersyjnie sadystycznych aktów zła wobec dzieci, ze dla mnie tego sie nie dało znieść. Jakby zebrała całe to gó... na ten temat z tabloidów i postanowiła je w skondensowanej formie umieścic w tej powieści. Kurde, czego tam nie ma. UWAGA SPOJLER! mała dziewczynka prawie śmiertelnie zgwałcona przez Armię Czerwoną, chora psychicznie matka która w okrutny sposób molestuje seksualnie swoją córkę, a drugą próbuje zabić, zapijaczony degenerat, który bezkarnie gwałci swoje dzieci - 5- i 6 -letnie, kazirodztwo między dorosłym rodzeństwem, które doznało takich krzywd od swojego rodzica, że straciło na zawsze zdolność kontaktu ze światem poza sobą, małe dzieci porywane po to, by kręcić z nimi hard-core pornografię - oczywiście z udziałem zwierząt i przedmiotów - jedziemy na maxa, hej! zabrakło tam kanibalizmu, choć może mi umknął. Nie pozostawiła żadnych niedopowiedzeń i domysłow, miałam wrażenie w czasie czytania opisów, że w jakis perwersyjny sposób ją to ekscytowało, a nie bolało.
      Nie rozumiem po co to było. Czy to zrobiła by podkręcić efekt "straszności"? czyli potraktowała te historie maksymalnie instrumentalnie? jeśli tak, to był nieprawdopodobnie tani chwyt, jak na tej klasy pisarkę.
      • merit_p Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 17:17
        Ooo, to dla mnie wystarczająca "rekomendacja". Dzięki, chyba by wylądowało w kominku celnie praśnięte. Nie znoszę takich książek.
        • anulka.p Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 18:02
          O wiele bardziej podobała mi się "Piaskowa Góra", myślę, że można tu użyć określenia - wybitne. "Chmurdalia" ciut gorzej, ale też robi wrażenie. A "Ciemno..." no nie wiem, niektóre fragmenty - kawał literatury, ale są też wątki rażące nachalnością światopoglądową i takim czarno-białym widzeniem - np. wątek fałszywego proroka itd. No i to nagromadzenie w finale okropności naprawdę hardkorowych, to wszystko sprawia, że naprawdę z ulgą odkłada się tę książkę i raczej się do niej nie wróci.
          • sumire Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 18:47
            a ja ten wątek z prorokiem i maniakami kości urzędującymi przy fontannie odebrałam jako czystą parodię obrońców krzyża...
            • anulka.p Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 18:54
              sumire napisała:

              > a ja ten wątek z prorokiem i maniakami kości urzędującymi przy fontannie odebra
              > łam jako czystą parodię obrońców krzyża...

              No tak, taka bardzo oczywista. Bez żadnego cieniowana.
              • claudel6 Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 20:51
                no dokładnie. obuchem po głowie. jakby czytelnicy Bator to z tych, którym trzeba głosno, wyraźnie, duzymi literami i bez żadnego niuansu.
                od razu się usprawiedliwię - jestm ogromna fanką Bator. Piaskową góre i Chmurdalię uwazam za najlepsze polskie powieści ostatnich lat - i bardziej 10 lat, niż 2-3. ona jest IMO najlepszą współczesna polską pisarką. ale Ciemno, prawie noc to była pierwsza książka, której emocjonalnie nie zrozumiałam.

                napisze coś bardzo niepoprawnego politycznie - mam wrażenie, ze Bator póbowała tą książką rozprawić się z własnymi demonami. jest osobą bezdzietną z wyboru - chciała pozostać wolnym ptakiem, osobą z wiecznie spakowaną walizką, dzieci nie pasowały do tego stylu życia. i wzięla się w tej książce za temat, którego najwidoczniej nie rozumie. miałam wrażenie, ze opisując te totane okropieństwa, kompletnie ich nie czuje. że stoi za szybą.
                poprzednie ksiązki były pisane na podstawie jej emocjonalnych (niekoniecznie faktograficznych) doświadczeń. a tu, to były takie wykoncypowane watki. jak tu przywalić czytelnikowi jeszcze mocniej.
                • sumire Re: Ciemno, prawie noc 08.10.13, 22:48
                  ermmm... chyba za daleko posuwamy się w interpretacji. człowiek umiejący pisać jest człowiekiem umiejącym pisać. co nie znaczy, że pisze o sobie i własnych demonach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka