Dodaj do ulubionych

Minimalizm

    • d.d.00 Re: Minimalizm 27.01.14, 15:32
      Mam na sobie:
      Spodnie dresowe
      Bluzkę
      Stanik
      Majtki
      Bluzę
      To już 5, to co miałoby być pozostałą piątką?
      • iwoniaw Re: Minimalizm 27.01.14, 17:08
        No jak to co, drugi identyczny zestaw, który zakładasz, gdy to właśnie schnie po praniu big_grin
        Innych ciuchów (do pracy, sportu, cioci na imieniny, spaceru po lesie, zakupów, wyjścia do teatru, wyjazdu na wakacje itd.) nie potrzebujesz big_grin
        • d.d.00 Re: Minimalizm 27.01.14, 22:54
          I francuski też nie potrzebują wink o pardon, one nie chodzą po domu w dresie wink
    • sueellen Re: Minimalizm 27.01.14, 16:50
      ogólnie sie zgadzam, choc sie nie zgadzam big_grin

      obecnie, przy malych dzieciach, wole miec tone kiepskich ciuchow, które w razie powaznego zabrudzenia moge wyrzucic bez sentymentu zwłaszcza, że w ostatnim roku ciągle zmienia mi sie figura i rozmiar. Mam mase ciuchów za małych lub za duzych.
      • iwoniaw Re: Minimalizm 27.01.14, 17:12
        No z niemowlakiem to już w ogóle, masz rację: a to uleje prosto na bluzkę mamuni, a to obślini, a to obsika akurat tak fartownie, że pielucha nie wytrzyma - i dorosła i niebrudząca matka jak ma pecha, to te 10 sztuk odzienia w jeden dzień wykorzysta big_grin
        Ale tak serio: w imię czego starać się doprowadzić do sytuacji, by nie mieć nawet dwóch dodatkowych t-shirtów i jednej nieniezbędnej sukienki i NAPRAWDĘ nie mieć się w co ubrać, gdy pechowo raz na ruski rok oblejemy się kawą/przemokniemy na deszczu?
    • memphis90 Re: Minimalizm 27.01.14, 17:14
      Ja mam alergię na forsowanie idei "minimalizmu" rozumianego jako posiadanie np. max. 100 rzeczy czy wspomnianych 10 ubrań. Zamiast zrozumienia idei zaczyna się licytacja kto ma mniej. Jasne, ja też mogę się licytować, że w kuchni mam patelnię, garnek, nóż i sól, ale co to za przyjemność na dłuższą metę siekać czosnek nożem i wałkować ciasto butelką z winem? Tak samo nie przemawia do mnie idea "mam pusty pokój, ale stoi w nim niewyobrażalnie droga kanapa, kóra poza nazwiskiem kogoś znanego nie ma żadnych innych zalet i w dodatku jest niewygodna, ale jestem minimalistą". Ani idea "mam mało rzeczy, ale wszystkie super ekstra jakości i od znanych projektantów, kosztowały mnie kupę kasy, więc to nieprawda, że nie mam forsy!". Brzmi dość desperacko.
    • vilez Re: Minimalizm 27.01.14, 17:16
      Ja tylko dodam, że taką znaną minimalistką była Karolina Lanckorońska. Chodzi taka anegdota, jak to jedna z jej przyjaciółek, wnerwiona tym jej wszechobecnym zideologizowanym minimalizmem, powiedziała że to strasznie kosztowny minimalizm, i że ona za te pieniądze to by wiele maksymalizmów zrealizowała wink
      • memphis90 Re: Minimalizm 27.01.14, 17:22
        Chcę to do sygnaturki!
        • vilez Re: Minimalizm 27.01.14, 17:25
          Proszę Cie bardzo, ale źródła nie podam, bo nie pamiętam gdzie to czytałam, niestety.
          • zana781 Re: Minimalizm 28.01.14, 11:42
            MASZ RACJE, KASZMIROWE SWETRY SA SUPER, MAM DWA, OBA Z LUMPEKSU.Pierwszy zakupiony rok temu, fioletowy golf swietnie mi sluzy, cienszy, a jednak cieply firmy John Lewis,Drugi kupiony pare dni temu, tez 100% kaszmir , grubszy i mega cieply marki Marks&Spencer,oba kosztowaly mnie okolo30zl.Niech zyja kaszmirowe sweterki i lumpeksy smile
    • mc30 Re: Minimalizm 27.01.14, 18:14
      mam podobnie od mniej więcej roku
      wszystkiego mało, a lepsze
      rozdaję i wyprzedaję co mogę, im mniej przedmiotów, tym bardziej przejrzyste życie, więcej czasu, przestrzeni, uporządkowania ( też tego psychicznego )i mało sprzątania
    • hellulah Re: Minimalizm 27.01.14, 18:34
      Mam dość dobre ubrania, raczej klasyczne, ponadczasowe (np. w sensie, że już retro, czyli będą retro i za 15 lat). Lubię się przebierać i ubierać w bardzo różne zestawy w zależności od sytuacji i nastroju. Czyli byłoby to co najmniej kilka różnych zbiorów, z których tylko niektóre elementy można by miksować wymiennie. Lubię czyste ubrania. Mam kilka ulubionych, w których występuję często i wcale mnie to nie martwi. W zadku mam, co ludzie pomyślą o mojej sytuacji finansowej i czy np. wypada mieć buty z Deichmanna (jeśli przez przypadek akurat w Deichmannie mają mój rozmiar w jakimś pasującym mi i niezbyt tandetnym typie).
    • klaviatoorka Re: Minimalizm 27.01.14, 22:09
      Słuchajcie, 10 sztuk jest do zrobienia! Ja tak mam:

      10 szt dżinsów
      10 szt spódnic
      10 szt żakietów
      10 szt swetrów rozpinanych
      10 szt letnich sukienek

      itd

      ...

      par butów też okrągła dziesiątka, ale raczej tak:
      10 szt kozaków
      10 szt trampek
      10 szt botków
      10 szt sandałów na koturnie...
      itd...

      można? można!
      Jak się trafi w szafie 12 par białych majtek to 2 pary wyrzucić!
      A jak będzie sześć par czarnych, to 4 dokupić, żeby było minimalistyczniesmile

      Jutro sprawdzę, jak dokładnie ilościowo stoi moja garderoba, dlaczego nie mieszczą się ubrania z suszarki, i co zrobić, żeby na wiosnę znów coś dorzucić, pod pretekstem "minimalistycznego kompletowania szafy" smile
      • vilez Re: Minimalizm 28.01.14, 11:22
        Ja mam samych dżinsów (bo kocham) kilkadziesiąt par, a gdzie tu np. portki garniturowe...
        Koszul mam kilkadziesiąt...
        samych rajstop kryjących ze dwadzieścia kilka par (różne kolory i wzory)
        spódnic mnogo
        bielizna (bez liku)
        swetry- ze dwadzieścia
        marynarki, żakiety- kikanascie
        kurtki dżinsowe, bawełniane (sportowe)- kilkanaście
        okrycia wierzchnie...sporo
        obuwie (pominę litościwie dla siebie samej, bo szajbę mam)

        Nie rozumiem "minimalizmu". A gdzie kolory? Gdzie dobieranie na okazje (pogodowe, sytuacyjne)? Gdzie pranie? Przecież kolory są dla ludzi, zmiana ubrania to także wyraz siebie (zmienny: pogoda, nastrój, okazja). A gdzie: gust?

        Można jeść tylko suchy chleb popijając woda. Można. Tak samo można wyrzucić z chałupy książki (po co tyle książek, lepszy minimalizm), wyrzucić telewizor (ale net zachować, hehe). Można wiele. Eremici to też byli ludzie, taki Szymon Słupnik to nawet do poezji się dostał (Grochowiak). Tylko - po co dorabiać do tego ideolo?

        Istnieje coś takiego jak fałszywa skromność. Istnieje pycha na niej ufundowana. Istnieje wreszcie sieczka ideolo dla ubogich (metafora).
        • enatealie Re: Minimalizm 01.02.14, 00:44
          Taka garderoba musi być niezwykle nudna. Tak naprawdę nie jakość ubrań robi stylizację, a ich umiejętny dobór do siebie. Z daleka nikt nie widzi, że masz na sobie powiedzmy sweter 99% kaszmiru, ba, nawet z bliska! Mało ludzi zna się dobrze na tkaninach, zdecydowana większość ocenia w kategorii ładny/brzydki. Nie piszę o skrajnościach. Ewidentne ubraniowe buble z galeryjnych sklepów zawsze wyglądają źle.
          Z kolei mniejsza ilość ubrań, za to wysokogatunkowych, wciąż daje małe pole do popisu. Z jednego swetra nie wyczarujesz pięciu. wink Jedna torebka za kilka tysięcy, choć uniwersalna i ponadczasowa, nie pasuje zapewne do ubioru na każdą porę roku. Przykłady można mnożyć.
    • piepe Re: Minimalizm 01.02.14, 01:06
      W Polsce ten trend nie ma szans bytu, tutaj kobiety ciągle są uzależnione od zainteresowania mężczyzny, więc określony wygląd to sprawa warta więcej uwagi niż praca zawodowa, zwłaszcza ze ciągle bycie czyjąś żona opłaca się bardziej niż praca, a dziewczynkom sugeruje się, ze są ogólnie słabe z matematyki, jesli tylko raz powinie im sie noga w tym temacie, zwykle gdzies tak w 1 klasie podstawówki.
      Kobiety też są zdolne do pasji, w obliczu których minimalizm ubraniowy staje sie faktem, bo nie ma na to ani czasu, ani ochoty. I nie potrzeba do tego zadnej filozofii.
    • ada1214 Re: Minimalizm 01.02.14, 11:06
      Hm, ciekawe.
      Mam ciuchow srednio, powiedzialabym przecietnie czyli raczej nie za malo.
      Ale, heh, i tak ciagle chodze w tym samym, czyli w najwygodniejszym. Czesta zmiana i pranie dotyczy odziezy najblizszej cialu, a wiec bielizna, koszulki(podkoszulki , skarpetki etc. Czesto pierzecie swetry? Ja mam welniane golfy, ktore piore bardzo rzadko, kolor taki ze nie widac kurzu, wydzielin ciala tez nie wchlaniaja bo ta rola przypada koszulkom. Spodni tez nie piore po jednorazowym zalozeniu.
      Kiedys pralam na potege, ale gdy sie przeistoczyalam w alergiczke musialam zmienic procedery. Zdecydowanie twierdze, rzadsze pranie sprzyja lagodzeniu chorob alergicznych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka