koza_w_rajtuzach Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 06:55 Podwiozłabym, ponieważ nie wybaczyłabym sobie tego, wyrzuty sumienia by mnie zjadły. A nawet gdybym nie miała w sobie na tyle empatii, to już moja córka (8 lat) mogłaby się tą cechą podzielić z kilkoma osobami. Nawet jeśli to nie byłaby jej koleżanka i nic z nią nie ustalała, to wściekłaby się na mnie, gdybym odmówiła zabrania tej dziewczynki, próbowałaby wywrzeć na mnie presję, a jak by to nie zadziałało to prawdopodobnie wyszłaby również z auta i pojechała z tą dziewczynką autobusem do domu. Zwykle jest grzeczną i usłuchaną dziewczynką, ale w słusznej sprawie potrafi walczyć jak lwica. Nie zostawiłaby innej osoby w potrzebie, bo to nie leży w jej naturze. Odpowiedz Link Zgłoś
pszczolaasia Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 07:02 uważam, że nawet osławiona asertywność ma swoje granice. i mam szczera nadzieje, ze temu dziecku sie nic nie stało Odpowiedz Link Zgłoś
karola1008 Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 09:05 Mogłaś zrobić tak: 1. zadzwonić do rodziców małej i zapytać, czy możesz ją zabrać, a następnie oddać jej poddupnik córki, bez przesady panienka 158 cm wzrostu może jechać bez podkładki. Moja teściowa ma dosłownie 155, jest drobniutka, a jakoś bez poddupnika jeździ, syn lat 11 i 152 cm-też zresztą, albo 2. jeżeli nie można by się było dodzwonić do rodziców, to robisz szybką analizę ryzyka, co gorsze - zostawić małą samą na parkingu, czy jednak wsadzić ją do samochodu (na poddupnik córki), a potem zaprowadzić do mieszkania i powiedzieć przy okazji rodzicom, co myślisz o ich sposobie organizacji powrotu z basenu, 3. gdybyś już tak strasznie bała się przejechać te dwa kilometry z cudzym dzieckiem w samochodzie, to trzeba było zawieść obie dziewczynki na przystanek, wsadzić do autobusu i jechać za nimi. Osobiście uważam, że to lekka paranoja, ale skoro na tych dwóch kilometrach miał się wydarzyć straszliwy wypadek zakończony śmiercią lub kalectwem, to autobus oczywiście jest lepszy. Te warianty można rozbudować o najróżniejsze możliwości uzyskania numeru telefonu do rodziców małej od niej samej, od trenera, pożyczenia komórki od kogokolwiek - w razie, gdybyś Ty, ani mała sąsiadka, ani Twoja córka akurat komórki nie miały ze sobą, itp. Aha, w zakończenie nie wierzę. Po pierwsze: dziewięciolatka ma różne "akcje", może dać w długą niespodziewanie, pojechać z kimś obcym samochodem, a papa czeka na nią na przystanku? No naprawdę... To w końcu jest nieodpowiedzialnym rodzicem, który olewa sobie organizację powrotu dziecka z basenu, czy jednak sobie nie olewa i przyjeżdża po dzieciaka? Czy też przyjeżdża, ale czeka na przystanku, choć zdaje sobie sprawę, że może się nie doczekać, bo małej coś do głowy strzeli i ona pojedzie sobie z kimś innym?????? A po drugie: nie dzwonisz do rodziców, bo ich nie znasz, ale potem nachodzisz ich w domu z pytaniem "A czy córka to dojechała do domu, bo ja ją na parkingu zostawiłam przed basenem?" Zachowałaś się co najmniej bezmyślnie. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 09:28 mysle, ze takie zachowanie podpada pod jakis paragraf. jak mozna wplatywac w konfikt miedzy dorosymi 9 latke? masz głupia babo pretensje do rodzicow, to pogadaj z nimi, a nie odgrywaj sie na przerazonej 9 latce, ktorej wina jest tylko taka, ze posłuchała rodziców. bierzesz telefon i dzwonisz do matki tego dziecka, wyjasniasz sytuacje, ale NIE zostawiasz dziecka bez opieki, skoro o taka sie do ciebie zworciło. Odpowiedz Link Zgłoś
pieskuba Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 09:51 Mam nadzieję, że całą historię wymyśliłaś. Nie można być aż taką idiotką, to po prostu niemożliwe, bo przecież piszesz zrozumiale, bez błędów a nawet zrobiłaś prawo jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
mign-onne Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 10:34 Ludzie, co za nieuzyty czlowiek w ciebie.Nie wstyd ci? Odpowiedz Link Zgłoś
franczii Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 10:39 wstyd jej teraz chyba skoro wymyslila te zalosna hostoryjke o ojcu czekajacym na przystanku. Odpowiedz Link Zgłoś
coronella dlaczego autorka oczekiwała telefonu od rodziców 14.03.14, 10:44 tej dziewczynki, skoro sama napisała w pierwszym poście: cytuję: (pewnie myśleli, że moje dziecko wróci autobusem) skoro tak myśleli, dlaczego mieli dzwonić i pytać o podwiezienie?? jesli myśleli, że wraca autobusem, widocznie wczesniej już wracała, mieli pełne prawo tak myśleć. mam nadzieję, że moje dziecko nie trafi nigdy na taką matkę koleżanki... Odpowiedz Link Zgłoś
mign-onne Re: dlaczego autorka oczekiwała telefonu od rodzi 14.03.14, 10:47 Ja tez, ani na takich sasiadow, brrrrr. Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 11:49 Rodzice tamtej dziewczynki wg pierwszego postu kazali wrócić córce z córką Beatulki autobusem (bo wiedzieli, ze obie dziewczynki mają tak wracać) W czym zatem problem, że dziecko nie może samo wrócić autobusem, jak nakazali rodzice? A gdyby Beatulka przyjechała po dziecko, bo nie jechałyby do domu tylko w inne miejsce? Wtedy też ciągnęłaby koleżankę? Bez przesady, skoro samochodem jest 2 km, to autobusem (pewnie mpk lub szkolnym) tyle samo. I ta wizja płaczącego dziecka w ciemno noc pacz pani... rodzice uznali swoją córke za dość ogarniętą, żeby ją puścić autobusem, a e matki nie? Zresztą- gdyby poprosili , zadzwonili, autorka zabrałaby małą. A tak? To oni przede wszystkim powinni zadbać o brak traumy swojego dziecka, a nie Beatulek. Zresztą- ludzie sa teraz cwani jak cholera- słyszałam o przypadku kiedy matka (nota bene lekarka z zawodu) poprosiła znajomą o podwiezienie dziecka, a gdy po drodze doszło do stłuczki ( niegroźnej dla żadnego z pasazerów) chciała wysępić odszkodowanie od tej osoby za "traumę". Odpowiedz Link Zgłoś
mirmunn Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 12:05 Doczytałam o zakończeniu sprawy- swoją drogą, dlaczego zarzucacie autorce kłamstwo- ja jestem skłonna uwierzyć w to, ze 9 latka, która bardzo chciała wracać z koleżanką skłamała pod wpływem chwili dzieci często kłamią: aha no tak, nie dzieci e-matek- sam kryształ i dojrzałość. Odpowiedz Link Zgłoś
joa66 Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 12:29 Ja nie tyle zarzucam , ile podejrzewam bo: -szybko zdobyła dane do rodziny, chociaż wcześniej miała z tym problem -dziecko było przerażone wg słow samej beatulek, a nie wiem czym miałoby być przerażone - przecież mogła odejśc i iśc do ojca na przestanek , który o niczym by się nie dowiedział p.s. I tak wszystko sprowadza sie do tego, ze kobieta zostawiła na parkingu przerażone dziecko, bez jakiejkolwiek reakcji czy chęci pomocy. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 16:16 > Doczytałam o zakończeniu sprawy- swoją drogą, dlaczego zarzucacie autorce kłams > two Dlatego, że w jednym poście nie ma pojęcia, co się stało z dzieckiem, jakie ma nazwisko i pod którym numerem mieszka, a 3 minuty później opisuje swoją wizytę w mieszkaniu jej rodziców. Znalazła numer, ustaliła nazwisko, poszła, rozmówiła się z ludźmi poznając szczegóły ich problemów z córką, a potem wróciła i napisała posta? Wszystko w 3minuty? Klasyczna wpadka konfabulatora. Odpowiedz Link Zgłoś
hellulah Re: Podwiozłybyście? 15.03.14, 10:47 Oczywiście, że dzieci tak robią, ale od tego jesteśmy dorosłymi, żeby nie zostawiać dziecka na parkingu, skoro natura wyposażyła nas w paszczę a cywilizacja w telefon komórkowy. Ja nie postulowałam akurat tylko li podwiezienia, ja postulowałam wyjaśnienie sytuacji i zabezpieczenie dziecka (jak np. pisała lily-evans, można było chociażby odprowadzić dziewczynkę do trenera/kafejki). Nieważne moim zdaniem, co nie tak zrobili rodzice tego dziecka, ważne w jakiej sytuacji się znalazło (tak a propos komentarzy o odpowiedzialności rodziców a nie beautulka). To tak jakby np. natknąć się na dziecko wyrzucone z domu przez pijanych i awanturujących się rodziców, owszem to oni odpowiadają za sytuację, ale chyba porządny człowiek nie odwróci się tyłkiem tylko spróbuje pomóc, nie musi brać tego hipotetycznego dzieciaka do własnego domu, nie musi mu oddawać własnego płaszczyka od Burberry, może np. zadzwonić po odpowiednie służby. Jest dziecko w potrzebie (a uważam, że taka była sytuacja), powinno się pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Podwiozłybyście? 16.03.14, 22:47 > Zresztą- ludzie sa teraz cwani jak cholera- słyszałam o przypadku kiedy matka ( > nota bene lekarka z zawodu) poprosiła znajomą o podwiezienie dziecka, a gdy po > drodze doszło do stłuczki ( niegroźnej dla żadnego z pasazerów) chciała wysępić > odszkodowanie od tej osoby za "traumę". To że ktoś jest #*&^%$#@* to nie znaczy, że ty musisz też być profilaktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lampka_witoszowska Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 12:00 cóż... źle jest ludziom źle życzyć, mimo to sądzę, że póki ci się nie wróci twoja decyzja, nie zrozumiesz, jak się działa w społeczeństwie. Podstawową zasadą nie jest: nie daj się wykorzystać, ale: pomagaj. Wiem, wiem, to może być nie do ogarnięcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kietka Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 13:00 przeciez baba jechała do domu, chciała sie tylko odegrac na (uwaga) 9 LATCE. oj pokazałas kobieto tej rodzinie, gdzie raki zimuja, oj tak, normalnie IQ zgodne z nr buta. wiadomo, jak to dziecko, nie pomysli, a zrobi, wiec wpakowala sie do auta, szczesliwa, ze ma podwozke i tyle. to jest DZIECKO,a ty jestes teoretycznie DOROSLA. Odpowiedz Link Zgłoś
gaskama Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 14:11 1. Oceniłabym, czy dziecko może jechać bez 'podpupnika". Wolno od 150 cm. Jeśli więc dziecko byłoby bliskie tego wzrostu (przy 145 cm przymknęłabym oko, syna też wożę) i podwiozłabym. 2. Gdyby dziecko było zdecydowanie niższe, to poprosiłabym dziewczynkę, by zadzwoniła do rodziców i wyjaśniła (jeszcze przy mnie), że po koleżankę przyjechała mama autem i nie może zabrać dziecka bez specjalnego fotelika. Poprosiłabym o słuchawkę i spytała mamę, jakie rozwiązanie proponuje mama. 3. Nie lubię być wykorzystywana, ale tu dobro dziecka miałoby większe znaczenie. Na pewno nie zostawiłabym dzieciaka samego, jak piszesz przerażonego. NIGDY!!!! Uważam, że źle postąpiłaś i chyba masz tego świadomość. Odpowiedz Link Zgłoś
zielonakrufka88 Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 16:05 Podwiozłabym. Poddupnik to pic na wode i nic nie daje Nie zostawiałabym przestraszonej 9 latki samej. Reszta argumentów autorki ( w stylu "nie znam rodziców" "nikt ze mna nie ustalał") nieistotna Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 16:18 Ale kaszanka 9 letnie dziecko samo zostawione na parkingu może mieć różne pomysły . A co gdyby akurat nie mogła dodzwonić się do rodziców, bo mają wyciszone telefony i nie odbierają prywatnych połączeń w pracy??? i wpadłaby na pomysł żeby iść piechotą??? Szczerze sobie bym o tobie pomyślała na miejscu mamy tej dziewczynki.... Odpowiedz Link Zgłoś
tiuia Kurde no!... 14.03.14, 16:51 No i kolejna słaba historia z bohaterką o imieniu Beata... Przez to wszystko znielubię własne imię do końca! Ps: Podwiozłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
cosmetic.wipes Re: Kurde no!... 14.03.14, 17:28 Nie martw sie, Jolki maja gorzej Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: Podwiozłybyście? 14.03.14, 18:17 Tacy ludzie jak Ty mnie przerażają. OCZYWIŚCIE, że bym podwiozła dziecko z basenu. Ale córce musiało być wstyd za Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
koza_w_rajtuzach Re: Podwiozłybyście? 15.03.14, 05:56 > Ale córce musiało być wstyd za Ciebie. Córka albo jest taka sama albo boi się swojej mamy. Moja córka nie przyglądałaby się temu bezczynnie. Miałabym ją przeciw sobie jakbym wywaliła 9-latkę z auta i pozostawiła samą sobie. Na pewno nie pojechałaby ze mną pokornie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Podwiozłybyście? 16.03.14, 10:15 o to to to, moje wprawdzie mlodsze, ale z pewnoscia podnioslyby bardzo glosny protest, gdybym kazala przyprowadzonemu przez nich koledze/kolezance wysiadac z samochodu, bo nie podwioze. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Podwiozłybyście? 15.03.14, 17:39 ooooo matko! ja bym kompletnie obcego dziecka nie zostawila samego, a co dopiero dziecko sasiadow. owszem, nie podoba mi sie takie zalatwienie sprawy i po powrocie do domu poszlabym z dzieckiem do rodzicow i powiedziala, ze chcialabym, zeby kwestie ewentualnej podwozki uzgadniano ze mna. jednak dziecka samego bym w zyciu nie zostawila. poza tym, jesli dobrze zrozumialam, rodzice dziewczynki nie kazali jej ladowac sie tobie do samochodu, tylko wiedzieli, ze twoje dziecko jedzie autobusem, wiec swojemu powiedzieli, ze wroci razem z mala sasiadka, skoro sama autobusem jeszcze nie jechala. nie rozumiem za bardzo czym sie tu oburzac? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Podwiozłybyście? 16.03.14, 20:53 Nie czytam wszystkiego, ale mam nadzieję, że już ci to napisało 200 innych osób: nie wiem jak zryty beret trzeba mieć, żeby wykombinować, że spuszczenie po brzytwie i zostawienie samej sobie 9-letniej dziewczynki to najlepszy sposób na zapewnienie jej bezpieczeństwa a rodzicom dawki doświadczeń wychowawczych. Jak jesteś taką bohaterką, to trzeba było wziąć dziewczynkę, odprowadzić za łapę pod drzwi, zadzwonić, a jak się otworzą, to bez ogródek wyjaśnić matce czy ojcu że sobie nie życzysz angażowania twojej córki bez twojej zgody, że ci to nie pasuje w ogóle, i że na drugi raz nie zabierzesz więc ma nie być drugiego razu. A ty jak ostatnia kretynka zostawiasz małe dziecko na lodzie cała dumna, jakaś ty też asertywna. Nie jesteś asertywna, jesteś skrajnie nieodpowiedzialna i głupia. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Podwiozłybyście? 17.03.14, 00:10 anorektyczna: tak było przez 100 pierwszych postów, przez 100 drugich pisały te, jakimi moralnymi dnami są te, kótre autorkę w pierwszych 100 postach wyzwały od kretynek bez serca (w łagodniejszej wersji: pozbawionych wyobraźni). Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Podwiozłybyście? 17.03.14, 10:17 OJP... a już miałam nadzieję, że jedna szkodliwa idiotka trafiła się jako wybryk natury... Odpowiedz Link Zgłoś
ziarenko-piasku Re: Podwiozłybyście? 17.03.14, 08:10 O masakra...rozumiem twoje argumenty, ale...nie rozumiem dlaczego nie kazałaś małej zadzwonić do rodziców i dlaczego ich nie zapytałaś czy faktycznie zgadzają się by wracała z wami samochodem??? Nie miałabym serca zostawiać na ulicy przestraszonego dziecka, tylko dlatego,ze jej rodzice zawalili!!! Odpowiedz Link Zgłoś