bu-zia
05.06.14, 21:22
zaczelo sie od I Komunii. Dostal jeszcze przed nią na przestrzeni ok 3 m-cy. 2 skarbczyki, świece, medalik, dwa różańce, album i Pismo Sw dla dzieci, na komunię książeczkę o Sakramencie i medalik. Miesiac pozniej mial urodziny- dostal ksiązkę Modlitwy na kazdy dzien roku. Na BN dostal dwa obrazki takie co ksiądz po kolędzie zostawia i kolejny rożaniec. Na Wielkanoc - obrazek z Matka Boską do powieszenia na scianie. Teraz kolejne urodziny-dostal książkę o Papiezu.
Nie jestesmy jakos szegolnie zaangazowani w zycie Kosciola, Babcia bo to ona jest darczyńcą, kiedy ją poznałam to mialam wrazenie, ze nie zna nawet drogi do Kosciola. Teraz tez w zasadzie nie chodzi, ale slucha radia Trwam i bardzo ze tak powiem teoretycznie kultywuje wiarę, co nie przeszkadza jej kupowac i zaczytywac sie w horoskopach i pismach typu Wrozka czy Gwiazda.
Moje dziecko ma tylko jedna babcie, przykro mi ze tak naprwade kupuje ona prezenty dla siebie i nawet nie stara sie trafic w gusta jedynego wnuka. A syn jest prosty w obsłudze, zadowoli go byle drobiazg, ale taki, ktory wykorzysta. Teraz kiedy pytala co mu kupic bo nie wie, powiedzielismy ze wystarczy paczka kart z piłkarzami bo zbiera, nawet go uprzedzilismy, żeby sie wstrzymal z zakupami bo pewnie cos na urodziny dostanie-nie dostal.
Czy ja powinnam kupic jako rewanż modlitewnik i rożaniec dla babci? A może idąc dalej-stringi koniakowskie....klasyczny przyklad czegos, czego babcia nie wykorzysta i z czego sie nie ucieszy.