chipsi
30.10.14, 09:37
Czytając to forum jak i słuchając niektórych znajomych odnoszę wrażenie że korzystanie z jakiejkolwiek pomocy rodziców przez dorosłe dzieci to oznaka niedojrzałości i pasożytowania a wszelakie darowizny należy ukrywać rękami i nogami. Dlaczego? Mam córkę, jeszcze jest mała ale już wiem że będę jej pomagać we wszystkim i dawać ile tylko będę mogła. Coś w tym złego? Moi rodzice pomagają na ile mogą, wzajemnie się wspieramy i już słyszę i czytam głosy krytyki bo powinnam się wyprowadzić itd. Tylko w imię czego?
Naszło mnie bo wczoraj rozmawiałam z przyjaciółką, która ciągle pyta czemu nie buduję i krytykuje to że z budowy zrezygnowałam. Pytam czy by budowała gdyby jej rodzice nie pomagali (a sponsorują całość). To rzuciła fochem że przecież miała kasę z wesela i z mieszkania (to też za pieniądze rodziców). Kurde, nie mam nic przeciwko, uważam że dobrze mieć kogoś kto pomaga, dlaczego ona wypiera fakty i obraża się że pozwoliłam sobie to zauważyć? Sama korzystam tylko inaczej.