Któraś z Was udzielała się kiedyś charytatywnie? Działała w jakiejś organizacji? Przyznam się, że ja dwa razy próbowałam ale dość szybko wymiękłam. Żałuję, bo idea wydaje mi się szczytna.
A wątek zakładam, bo czytam właśnie nową książkę Wałkuskiego, gdzie pisze o rzeczach, które mu się podobają w Ameryce. Łza się w oku kręci, bo tam po prostu wszystko jest DLA LUDZI. Aż zachciało mi się emigrować

. Ale to tak na marginesie.
O popularności wolontariatu w USA wiem od dawna i zawsze mnie to dziwiło, bo przecież tam tez dużo się pracuje, dzieci i rodzinę ma, więc kto? kiedy?
No więc Wałkuski mówi, że w wolontariacie udzielają się np.:
- bezrobotni, żeby nie mieć źle widzianej przerwy w życiorysie (widziałby ktoś bezrobotnego w Polsce...);
- studenci - żeby nabrać doświadczenia zawodowego;
- ludzie, którzy myślą o zmianie kariery i chcą sprawdzić, czy nowe zajęcie będzie im pasowało, zanim rzucą pracę;
- ludzie, którzy się przeprowadzili w nowe miejsce i chcą poznać znajomych;
- "Stay at Home Mums" czyli gospodynie domowe, które nie chcą gnuśnieć w domu
- ludzie, którzy chcą zwiedzić trochę świata (na stażach zagranicznych)
Jest mnóstwo organizacji, które się zajmują organizowaniem wolontariatu i dużo pieniędzy na to idzie (ale wartość pracy wykonywanej w ramach wolontariatu jest o wiele wyższa).
i tak sobie myślę: jaka to szkoda że u nas nie ma... nawet takiego sposobu myślenia.
------------------------------------------------------
forum rządzi, forum radzi, forum nigdy Cię nie zdradzi