peonka 02.11.15, 12:51 Dziś rano zadzwoniła mama. Tata umarł rano, nie cierpiał. Nie wiem co robić. Szukam biletow lotniczych, albo pojedziemy z mężem samochodem. Płacze, ale w ogóle to do mnie nie dociera... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
dziennik-niecodziennik Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 12:55 o Jezu współczuję Ci bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 12:59 Bardzo, ale to bardzo współczuję. Moje kondolencje. Doskonale wiem, jak się czujesz. Ja również po śmierci mojego ojca nie mogłam sobie w ogóle znaleźć miejsca. Wszystkie sprawy musiałam załatwiać sama, bo byłam wtedy sama w Polsce. A pogrzeb ojciec miał w moje urodziny. I jeszcze zostałam przez rodzinę zmuszona, żeby zabrać na pogrzeb moje dzieci, wtedy jeszcze drobiazgi. Na szczęście nie miały jakiejś traumy, a do dziś dziadka wspominają bardzo czule. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 13:04 najszczersze kondolencje i powiem coś, co wiele osób uważa za hipokryzje i bzdure- wiem, co czujesz wiem, bo jutro mijają 4 tygodnie od smierci Mamy przyleciałam kiedy tylko trafiła do szpitala z objawami udaru zdążyłam trzymałam ją za ręke, gdy umierała... teraz jest emocjonalne piekło Odpowiedz Link Zgłoś
marcelina4 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 13:18 bardzo Ci współczuję ja już prawie 10 lat bez Taty i 5 lat bez Mamy, wiem jak Ci ciężko Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 13:35 Dzięki dziewczyny. Dziś szczególnie żałuję, że tak daleko mieszkam. Jeszcze wczoraj myślałam sobie, jakie szczęście, że nie muszę nikogo z najbliższych odwiedzać na cmentarzach.. A dziś odebrałam telefon, mama zadzwoniła z komórki taty, i nie mogłam zrozumieć, o co chodzi.. 10 sekund i wszystko się zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
asia06 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 13:56 Współczuję bardzo. Ja straciłam tatę, gdy miałam 13 lat. Zawał i udar jednocześnie. Odpowiedz Link Zgłoś
angeika89 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 14:20 Na prawdę bardzo mi przykro. Wyrazy współczucia i najszczersze kondolencję. Ja wychowywałam się bez taty... Podobno czas leczy rany. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 14:29 Przytulam... Trzymaj się, teraz to mlyn zalatwiania, , szok, niedowierzanie, a bolesny smutek dopada poźniej, ze zdwojoną siłą Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 14:38 Jestem teraz w anglii, załatwiamy wyjazd samochodem, bo nie mamy z kim zostawić psa na tak długo. Jutro raniutko jedziemy i czeka nas jakieś 20 godzin jazdy z noclegiem w Niemczech. Będziemy we Wrocławiu w środę kolo południa. Maz prowadzi oczywiście. Biedna mama. Oni się prawie nie rozstawali I mam cały czas takie surrealistyczne myśli, co by tu zrobić, żeby tata jednak żył... Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 14:49 Masakra,wspolczuje,trzymaj sie jakos. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 15:34 Bardzo współczuję Peonko. Trzymaj się..jakoś. Odpowiedz Link Zgłoś
mallard Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 14:51 To już 23 lata minęły i czas uleczył rany, ale doskonale wiem co czujesz. Jeżeli chodzi o mnie, to ja akurat znalazłem Tatę już nieżyjącego tam, gdzie pracował. Przyjechałem pracować razem z nim (wykańczaliśmy mieszkanie dla rodziców, swoje chcieli oddać bratu), chciałem mu złożyć życzenia, bo to był dzień ojca, nie zdążyłem... to chyba jakiś udar był, próbowałem Tatę ratować, ale nic z tego. Działałem jak automat, bo byłem w szoku. Nie wiem, czy nie gorszym wspomnieniem jest rozpacz mamy, kiedy poszedłem ją zawiadomić. Trzymaj się dziewczyno, takie to nasze życie jest... Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 15:04 Przytulam. Ja do dziś (7 lat minęło) mam w pamięci ten szokujący moment, gdy mama zadzwoniła i powiedziała "Przyjedź, tato coś źle się czuje" - pojechałam natychmiast, mieszkam blisko, zajęło mi to 20 minut - i już Ojca żywego nie zastałam. A jeszcze rano był z psem i gotował mamie obiad... Potem przysiadł na chwilę w fotelu ... i umarł. Z drugiej strony - piękna śmierć, taka nagła, moja mama powoli lecz nieubłaganie zmienia się w warzywo, popadając w demencję - i to jest o wiele okropniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 15:16 Masz rację. Ja kiedy się dowiedziałam że mama nie żyje odetchnęłam z ulgą. Cieszyłam się że Bóg w końcu ją do siebie zabrał. Mała też demencję była w Domu Opieki i chociaż niby kolorowo, pod dobrą opieką to każdy telefon, jej widok przy odwiedzinach to był dramat. Chuda, bez pamięci nie wiedząca co się z nią dzieje staruszka. Miała fajne życie i dobrze że na starość dłużej nie cierpiała. Autorce szczerze współczuję, łatwo nie będzie. Taka nagła śmierć jest najgorsza. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Umarł mi Tato 03.11.15, 08:09 Moja w tym roku skończyła 90 lat, jeszcze wiosną, latem była w miarę kontaktowa, teraz w zasadzie kontaktu brak... Straciła apetyt, nie umie już jeść rzeczy o innej konsystencji niż przecier/budyń - kawałki niepogryzionego jedzenia trzeba jej usuwać z buzi po posiłku, bo inaczej trzymałaby je godzinami, jak chomik. Niemal za każdym razem, gdy przy niej siedzę i patrzę na tę wychudzoną buzię, na zamglone, nieprzytomne spojrzenie, to mam łzy w oczach Nagła śmierć jest straszna dla pozostających - bo jest szokiem, zaskoczeniem, ale za to dla umierającego jest lepsza. Powolna, spodziewana śmierć jest straszna dla obu stron. Odpowiedz Link Zgłoś
misterni Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 15:10 Współczuję Wiem, co czujesz, mój zmarł ćwierć wieku temu, do tej pory tęsknię Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 16:36 Bardzo wam wszystkim dziękuję. I współczuję wszystkim, którzy przez to przeszli. Konwalko, ściskam. Mój tata miał tylko 64 lata, ale był dość schorowany - serce, krążenie, biodro. Wiedziałam, że nie jest dobrze, ale nic nie zapowiadało tragedii. Dzis rano wstał, poszedł do łazienki i wrócił do łóżka posłuchać radia. Mama znalazła go o 10, bo poszła zobaczyć, czemu nie wstaje. Będzie ciężko. Mama jest twarda, ale ja jestem jedynaczka i mieszkam w Anglii. Nie wiem, co będzie ze świętami, z reszta życia? Dzięki raz jeszcze, że jesteście ze mną. Odpowiedz Link Zgłoś
kina1 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 16:50 Szczerze Ci współczuję i mocno przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
zurekgirl Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 16:51 Peonka, bardzo, bardzo wspolczuje. Tez jestem jedynaczka mieszkajaca w Uk i moj tata w Pl jest chory. Wiem, ze czeka mnie to co ciebie i sie tego boje. Oby jeszcze dlugo dlugo nie. Trzymaj sie. Odpowiedz Link Zgłoś
konwalka Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 16:55 zgłaszam się jedynaczka, uk, został mi tylko tata zabieram go bezdyskusyjnie do siebie Odpowiedz Link Zgłoś
marzeka1 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 17:12 Współczuję, wiem, co czujesz, bo przeszłam przez to. Odpowiedz Link Zgłoś
kolter Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 17:09 peonka napisała: > Płacze, ale w ogóle to do mnie nie dociera... przykro..... Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 17:44 Bardzo współczuję zarówno Tobie, jak i Twojej mamie Odpowiedz Link Zgłoś
natalie_rushman Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 18:02 Bardzo, bardzo mi przykro. Przytulam. Odpowiedz Link Zgłoś
eliszka25 Re: Umarł mi Tato 02.11.15, 18:49 bardzo mi przykro, szczerze wspolczuje trzymaj sie dziewczyno i spokojnej drogi wam zycze Odpowiedz Link Zgłoś
feromona Re: Umarł mi Tato 03.11.15, 08:37 Bardzo współczuję.Przytulam.Trzymaj się. Odpowiedz Link Zgłoś
asiaiwona_1 Re: Umarł mi Tato 03.11.15, 09:20 Wyrazy współczucia W lutym zmarła moja Mama - nagle. Rano przy śniadaniu mówiłam dzieciom, że na drugi dzień jedziemy do babci na obiad. A za chwilę dostałam telefon, że została znaleziona martwa Najgorsze jest to, że gdyby lekarze jej nie olali to może by jeszcze żyła. 2 razy w ciągu doby przed śmiercią było u niej pogotowie. Rano jak Ją zabrali to po paru godzinach wypisali bo nie uznali, że coś złego się z nią dzieje. Wieczorem znowu przyjechali, stwierdzili zapalenie gardła, wypisali receptę i zostawili samą. Rano już nie żyła Zbagatelizowali jej słowa, że upadła i straciła na chwilę przytomność, ze bardzo boli ją głowa. Po sekcji okazało się, że miała pękniętą czaszkę, obrzęk mózgu i zawał. Do dziś zadaję sobie pytanie dlaczego do mnie nie zadzwoniła, że gorzej się czuje, dlaczego osoby które wiedziały, że wzywa karetkę nie powiadomiły mnie, dlaczego ja nie wpadłam na pomysł by zadzwonić wcześniej Teraz za każdym razem jak jestem w Jej domu to zaglądam do każdej szafki i szukam jakiegoś znaku, że jednak żyje, że tylko wyszła na chwilę, że zaraz wróci. I cholera nie znajduję nic Pustka. I wcale z biegiem czasu nie jest lepiej Odpowiedz Link Zgłoś
peonka Re: Umarł mi Tato 03.11.15, 23:34 Śpimy w Niemczech, jutro jedziemy dalej. I tak strasznie mnie boli, że nie mam do kogo zadzwonić... Mieliśmy z tata taki rytuał, że dzwoniłam z każdej granicy, a on zawsze mówił "a, to już niedużo wam zostało, zadzwoń jak juz będziecie w... " I samochód mamy nowy, a ja nie mam komu powiedzieć, że pali 5,4 na 100 km... Z mama takie tematy juz nie są takie fajne. A jak to będzie, jak mama otworzy mi drzwi, a jego nie będzie w głębi korytarza? Boże, serce mi pęknie Mój mąż stara się jak może mnie pocieszyć, i cały czas mi powtarza, że nie muszę przestawac z tata rozmawiać. Niestety cały czas mnie boleśnie wali w łeb fakt, że jego juz tu nie ma. Chyba Asia o tym pisała, że co chwile tak dopada.. Mówiłam o tym już tylu osobom, tata zmarł nagle, bla bla bla, a sama tego nie rozumiem... Dobrej nocy życzę nam wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
niutaki Re: Umarł mi Tato 04.11.15, 06:36 peonka napisała: Niestety cały czas mnie boleśnie wali w łeb fak > t, że jego juz tu nie ma. znam to uczucie, trzymaj sie na ile mozesz. Odpowiedz Link Zgłoś