Dodaj do ulubionych

Porównywanie dzieci

29.11.15, 09:41
Dlaczego sporo polek wiecznie porównuje własne dziecko do innych dzieci przez całe ich życie.?
Zobacz Kasia już siedzi, no Jasiu dźwigamy się do góry. Kasia już mowi zdania wielokrotnie złożone, chodź poćwiczymy. Ola ma kota, ktory pije mleczko.
Spotykają się dwie mamusie i zaczyna się. Mój to jest taki zdolny już siedzi, chodzi i mowi, kolejna, moj to już biega i cudownie śpiewa, całe piosenki. 20 lat póżniej. No wiesz mój to startuje na akademie medyczną, a moj zdał FCE na 100 punktów. Itp. Koszmar
Z czego to się bierze.? Z kompleksów mamusi?



Obserwuj wątek
    • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 09:54
      Dokladnie. Sama sobie odpowiedzialas. Z kompleksow mamusi wobec innych. Wychowywanie egocentrycznego potworka itd. Dla mnie tez jest to nietaktowne i mdlace. Bardzi charakterystyczne wsrod Polek bo w wielu innych kulturach tego typu zachowanie byloby to poczytywane jako nietakt i swiadczyloby o braku kultury.
      • kaz_nodzieja Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:53
        No nie wiem, nie słyszałem by jakaś matka tak się przechwała. Już prędzej narzekają na ewentualne kłopoty. A może u mnie sporo zwykłych, normalnych dzieci, a nie geniuszy.
    • moofka Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:07
      zdecydowanie z kompleksow mamusi
      im mniej mamusia ma swoich dokonan i pewnosci siebie, tym bardziej musi dowartosciowywac sie dzieckiem
      pieknie widac to na forum
    • kalina_lin Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:09
      Porównywanie "osiągnięć" typu rozpoczęcie chodzenia, czy mówienia nie ma sensu, bo to nie świadczy ani o inteligencji dziecka, ani o jakości opieki rodziców. Jedne dzieci pewne rzeczy robią wcześniej, inne później.
      W zupełności za to rozumiem dumę rodziców, których dzieci ukończyły trudny kierunek studiów, dostały jakąś nagrodę, znają języki obce itp. Dziwne i nienaturalne byłoby ignorowanie sukcesów własnego dziecka.
      • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:17
        kalina_lin napisała:

        > W zupełności za to rozumiem dumę rodziców, których dzieci ukończyły trudny kier
        > unek studiów, dostały jakąś nagrodę, znają języki obce itp. Dziwne i nienatural
        > ne byłoby ignorowanie sukcesów własnego dziecka.


        Nie chodzi o ignorowanie sukcesow ani brak poczucia dumy ale o niezdrowe chwalenie sie i porownywanie umniejszajac tym wartosc innych dzieci.
        U rodzicow ktorzy biora udzial w tej 'competition' i swoje dzieci porownuja do tych 'lepszych' powoduja utrate pewnosci siebie i kreuja czlowieka o niskim poczuciu wlasnej wartosci, za wszelka cene doruwnujacego innym, starajacego sie zadowolic rodzicow, sfrustrowanego,zazdrosnego itp.
        • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:21
          > o niezdrowe chwalenie sie i porownywanie umniejszajac tym wartosc innych dzieci.
          No to już sobie dopowiedziałaś sama. Przeczytałam jeszcze raz pierwszy post i w podanych tam przykładach nie ma ani słowa o "umniejszaniu wartości innych dzieci". Jeśli powiem w luźnej rozmowie z koleżanką że moje zaczęło chodzić w wieku 11 mies., albo że w przedszkolu nauczył się 5 piosenek na pamięc, to ta informacja w jakis sposób umniejsza wartośc innych?
          • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:26
            fomica napisał:


            > No to już sobie dopowiedziałaś sama. Przeczytałam jeszcze raz pierwszy post i w
            > podanych tam przykładach nie ma ani słowa o "umniejszaniu wartości innych dzie
            > ci". Jeśli powiem w luźnej rozmowie z koleżanką że moje zaczęło chodzić w wieku
            > 11 mies., albo że w przedszkolu nauczył się 5 piosenek na pamięc, to ta inform
            > acja w jakis sposób umniejsza wartośc innych?

            Owszem, bo takie poczucie maja matki dzieci ktore nie nauczyly sie 5 piosenek na pamiec, dlatego zazwyczaj odpowiedzi jest a moj Jas zna tabliczke mnozenia a potem presja na dziecko nauczenia sie na pamiec piosenek i wierszykow.
            • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:30
              Aha, to jaka jest bezpieczna lista tematów, które można poruszać, żeby nie wywierać presji i nie umniejszać? jak powiem "moje chodzi do żłobka na 5 h", to nie będzie umniejszające dla matki, która musi pracować na pełny etat i jej spędza w placówce bite 9 h? A jak powiem "w każda sobote chodzimy na basen" to nie będzie przypadkiem bolesne dla dzieci które choruja na zatoki albo rodzice nie lubia basenu i nigdy tam nie były?
              • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:48
                fomica napisał:

                > Aha, to jaka jest bezpieczna lista tematów, które można poruszać, żeby nie wywi
                > erać presji i nie umniejszać? jak powiem "moje chodzi do żłobka na 5 h", to nie
                > będzie umniejszające dla matki, która musi pracować na pełny etat i jej spędza
                > w placówce bite 9 h? A jak powiem "w każda sobote chodzimy na basen" to nie bę
                > dzie przypadkiem bolesne dla dzieci które choruja na zatoki albo rodzice nie lu
                > bia basenu i nigdy tam nie były?

                Nie rozumiem twojego toku myslenia.
                • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:52
                  Ja twojego też, serio.
              • yuka12 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:32
                A nie mozna po prostu powiedziec, ze dziecko chodzi do przedszkola i w programie zajec majá nauke wierszy na pamiec np. na przedstawienie? Musi byc informacja o tych 5 wierszach i "wie pani, moja chodzi na te 5 godzin, bo po co mam przeplacac, skoro mam mame do pomocy i ona ma czas moja pocieche uczyc". Mozna sobie np. wyobrazic mame dziecka z dysleksja, dla ktorego nauka 1 wierszyka to sukces, a poza tym musi placic wiecej za przedszkole, bo nikogo do pomocy nie ma, a pracowac na pelen etat musi?
                Wlasnie chodzi o te szczegoly, ktore NAJCZESCIEJ sa wlasnie metoda na pochwalenie sie, zamiast po prostu zwyklej, ogolnej, suchej informacji.
            • fin-dus Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:49
              Takie poczucie mają chyba zakompleksione na maksa matki. Moje dziecko jest drugi rok w przedszkoli i nie zna na pamięć ani jednej piosenki. Znajomosc piosenek przez inne dzieci nie powoduje u mnie depresji. W ogole nic nie powoduje, nawet zazdrosci. No moj nie umie, trudno. Umie inne rzeczy. Niedlugo sie okaze, ze o niczym nie wolno mowic, a i dziecku zamknąć usta, bo jak moj roczniak sie usmiechnie kompletem zębow, to matka jednozębnego nie bedzie mogla pewnie spac po nocach. chociaz to w drugą stronę tez moze byc - ja karmię piersią ponadroczne i stanowczo wolałabym, zeby te zęby nie wyszly tak wczesnie. Wczesne chodzenie - zazdrosc, bo tak szybko. Pozne chodzenie - zazdrosc, bo mozna sobie dłużej odpocząć. Najlepiej chyba zamknąc dziecko w komorce i udawac, ze go nie ma.
              • yuka12 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:43
                Ale chodzenie, zeby czy rozpoczecie mowienia to jednak w duzej mierze wynik rozwoju osobniczego dziecka i w tzw. normalnych rodzinach wplyw na to jest niewielki. Tu nie chodzi o to, czy dziecko zna czy nie zna wierszy na pamiec, czy bylo czy nie karmione piersia, ale chodzi o podtekst danych wypowiedzi. Czy mowiac o swoim dziecku opisujesz jego indywidualny rozwoj, czy wykorzystujesz te same informacje, aby okazac wyzszosc nad rozmowca. "Pani synek jeszcze nie ma zebow? Moj juz mial pierwsze w wieku 2 miesiecy. Musi pani poszukac porady specjalisty, to nienormalne." "Moja cora poszla jak miala 8 miesiecy, a pani ma roczek i jeszcze nie chodzi?". "Moja niunia zna juz 5 wierszykow, a pani pociecha jeszcze ani jednego?". W sumie najgorzej jest jezeli podobne teksty slyszy sie niustannie od czlonkow najblizszej rodzinny np. starszego dzieciatego rodzenstwa, rodzicow czy tesciow. Opinie obcych osob mozna zlekcewazyc, zawoalowana krytyka wlasnej rodziny wobec nas bardzo boli. Moze to takze byc w formie "Misia znowu przyniosla 5, a ty tylko 4, moglabys wreszcie nauczyc sie i byc lepsza".
        • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:24
          dokladnie.
          • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:25
            no i wyladowalo pod wypowiedzia formica a nie najma...

            dokladnie zgadzam sie z tym co najma napisala
        • nangaparbat3 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:04
          najma78 napisała:

          > Nie chodzi o ignorowanie sukcesow ani brak poczucia dumy ale o niezdrowe chwale
          > nie sie i porownywanie umniejszajac tym wartosc innych dzieci.
          > U rodzicow ktorzy biora udzial w tej 'competition' i swoje dzieci porownuja do
          > tych 'lepszych' powoduja utrate pewnosci siebie i kreuja czlowieka o niskim poc
          > zuciu wlasnej wartosci, za wszelka cene doruwnujacego innym, starajacego sie za
          > dowolic rodzicow, sfrustrowanego,zazdrosnego itp.

          E tam. To raczej ci rodzice, ktorzy mają problem z informacją, że coś cudzemu dziecku sie udalo, wyszlo, że odniosło sukces, mają problem. Przypuszczalnie za malo znają wlasne dziecko, nie widza w nim mnostwa zalet, jakie ma, potencjalu, nie dość cieszą sie jego sukcesami, albo zgoła chcieliby mmieć dziecko-ideal, doskonale w kazdej dziedzinie. Gdyby 1) dostrzegali, 2) doceniali to co w ich własnych dzieciach godnego podziwu, nie przeszkadzałoby im "chwalenie się" dziecmi przez innych.
          • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:10
            nangaparbat3 napisała:

            > E tam. To raczej ci rodzice, ktorzy mają problem z informacją, że coś cudzemu d
            > ziecku sie udalo, wyszlo, że odniosło sukces, mają problem

            Czesc zapewne ma z tym problem ale i czesc rodzicow nie dzieli sie radoscia z osiagniecia dziecka a niezdrowo chwali z zamiarem spowodowania odpowiedniego efektu. Na zasadzie patrz i podziwiaj, twoje mojemu do piet nie dorasta. Sa rodzice ktorzy oczekuja podziwiania przez innycn osiagniec ich dzieci ale samo umniejszaja osiagniecia innych. Ludzie sa rozni.


            • nangaparbat3 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:14
              To prawda, ale na takich trzeba machnąc ręką. Nie dawać się wciągnąć w ich gierki.
              • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:21
                nangaparbat3 napisała:

                > To prawda, ale na takich trzeba machnąc ręką. Nie dawać się wciągnąć w ich gier
                > ki.

                Wiem ale niektorzy niestety niektorzy sa mniej oporni.
                • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:22
                  najma78 napisała:

                  > Wiem ale niektorzy niestety niektorzy sa mniej oporni i odporni.
                  • nangaparbat3 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:25
                    To też prawda. Warto przemyśleć własną podatność na manipulację. Plus joga, medytacja albo tai chi. Serio.
          • mag1982 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 14:01
            Zgadzam się z nangą. Moje dziecko jest świetne w jednym inne dzieci w czymś innym i wcale mi nie przeszkadza słuchanie o cudzych osiągnięciach, nawet w tonie chwalącym. Za to przykro mi się słucha jednej koleżanki, która swoją córkę opisuje jako mało zdolną, leniwą, niedbałą dziewczynkę. Z tego co mówi wynika, że do córki też tak mówi. Autentycznie, szkoda mi tej dziewczynki bo uczy się jednak na czwórki i stara się zadowolić matkę ale bezskutecznie.
        • rosapulchra-0 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 16:04
          najma78 napisała:

          , za wszelka cene doruwnujacego innym, starajacego sie za
          > dowolic rodzicow, sfrustrowanego,zazdrosnego itp.

          Najma, błagam! Sprawdzaj ortografię. Rozumiem, że nie mieszkasz w Polsce (ja również), ale piszesz po polsku, na polskim forum, więc postaraj się, proszę, nie walić takich ortów.

          sjp.pwn.pl/szukaj/dor%C3%B3wnywa%C4%87.html
    • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:15
      Co wy ciągle z tymi kompleksami, cokolwiek się dzieje to zawsze jedno wyjasnienie "kompleksy". Ja bym powiedziała, że to czasem, zwłaszcza na początku wynika z niepewności i niewiedzy co jest normą. Np. to z siadaniem czy mówieniem - młoda mama nie wie jak powinno być "normalnie", widzi że rówieśnicy już mówią, a jej młode jeszcze nie, no to zaczyna się martwić i "podciągać".
      A potem - im starsze dziecko tym bardziej dumny jest rodzic. Pęka z dumy po prostu, że jej dziecko jest mądre, uśmiechnięte, dobrze się uczy, dobrze się rozwija. Jest w czymś dobre, zdolne, dlaczego mamusia nie miałaby się chwalić przed całym światem? Jak mój zostanie laureatem olimpiady fizycznej albo zda na medycyne najlepiej na roku to nie zamierzam tego ukrywać.
      Ja osobiście uważam, że moje dziecko jest jednym z najładniejszych w grupie rówieśników smile Nie mówię tego innym matkom, ale tak uważam. Tak, wiem, mam kompleksy.
      • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:23
        fomica napisał:

        > Ja bym powiedziała, że to czasem, zwłaszcza na początku wynika > z niepewności i niewiedzy co jest normą.

        Ale to obecnie nie jest trudne do znalezienia, wystarczy skorzystac z intenetu i oficjalnych stron dot ochrony zdrowia. Jesli ma sie watpliwosci to korzysta sie z wiedzy profesjinalistow, ktorzy wyjasnia i przeprowadza ewentualne testy lub tez wdroza leczenie jesli ewentualnie cos bedzie nie ok.

        >dlaczego mamusia nie miałaby się chwalić przed całym światem? Jak mój zostanie laureatem olimpiady fizycznej albo zda na medyc> yne najlepiej na roku to nie zamierzam tego ukrywać.

        Nie ma w tym nic zlego, problem jest w niezdowym podejsciu zarowno rodzicow dzieci z osiagneciami jak i tych bez.

        > Ja osobiście uważam, że moje dziecko jest jednym z najładniejszych w grupie rów
        > ieśników smile

        To rzeczywisce osiagniecie.
        • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:28
          mam nadzieje ze ciagle temu dziecku nie podkreslasz jakie to jest ladne ale raczej bardzo rzadko.
          Problemem wielu pieknych kobiet jest to ze od dziecka byly wychowywane w poczuciu, iz ich zewnetrzny wyglad jest najwazniejszy. Uczyly sie od dziecka wartosci ze to jest najwazniejsze oraz jak tym manipulowac by osiagnac swoje cele.
          • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:32
            Ciągle mu powtarzam że jest śliczny. Na razie tego jeszcze nie kuma, bo jest za mały, ale nie widzę powodu dlaczego nie miałabym tego mówić. Mówię mu też często że jest mądry, kochany i bardzo ważny dla mnie.
            • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:39
              ja na to zachwalanie"slicznosci" bym uwazala. Uroda u dzieci sie zmienia, a naprawde mozna dziecko wypaczyc przez wychowywanie narcyza
              • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:47
                To tak samo można się przyczepić że mówienie dziecku, że jest mądre i super sobie poradziło z np. pracą domową, doprowadzi do wychowania przemądrzalca i zarozumialca. Najbezpieczniej byłoby w ogóle nie mówić komplementów.
                Nie pojmuję tego demonizowania chwalenia dzieci. One tego potrzebują, to żaden koszt a wielki zysk przy budowaniu poczucia wartości. I tak najczęściej w życiu będą słyszeć krytykę, będą oceniane, ganione, pouczane.
                • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:57
                  fomica napisał:

                  > To tak samo można się przyczepić że mówienie dziecku, że jest mądre i super sob
                  > ie poradziło z np. pracą domową, doprowadzi do wychowania przemądrzalca i zaroz
                  > umialca. Najbezpieczniej byłoby w ogóle nie mówić komplementów.

                  Pochwalenie dziecka za osiagniecie nie jest chwaleniem sie nim. Chwalenie sie tez nie jest be,problem jest w niezdrowym chwaleniu sie i porownywaniu. Uroda nie jest osiagneciem. Uroda moze zniknac w ciagu kilku minut np podczas wypadku i na twarzy moga powstac trwale zmiany, i zapewne twoje dziecko dla ciebie wiaz bedzie sliczn ale co ono bedzie myslalo patrzac w lustro? Jesli spoqpdujesz ze dziecko bedzie uwazalo ze uroda jest osiagnieciem i jest wazna to bedzie problem. Poza tym sa dzieci ktore nigdy nie beda tak madre jak wiekszosc bo sa uposledzone,co wtedy? Dla rodzica takiego dziecka osiagnieciem bedzie nauczenie sie mnozyc przez 2 dla ciebie to bedzie tylko uposledzone dziecko.

                  > Nie pojmuję tego demonizowania chwalenia dzieci. One tego potrzebują, to żaden
                  > koszt a wielki zysk przy budowaniu poczucia wartości.

                  Nie rozumiesz roznicy miedzy chwaleniem dziecka i jego osiagniec a chwaleniem sie nim i porownywaniem. Jest mnostwo dzieci przecietnych, ktre nie maja ponadprzecietnych osiagniec i ich rodzice moga porownywac i dazyc do tego aby ich dzieci byly rowne dobre.
                  • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:07
                    Stwierdzanie "moje dziecko umie to i to, robi to i to" nie jest chwaleniem się nim. Jest stwierdzeniem faktu, tak jak "moje dziecko ma na imię...". Jeśli dla kogoś nawet neutralna, bezemocjonalna i kompletnie bez znaczenia informacja "moje dziecko umie 5 wierszyków" jest przejawem umniejszania i porównywania, to mogę tylko powtorzyć - nie pojmuję tego toku myślenia.
                    No tak to juz jest na świecie, że ludzie nie są identyczni, jedni są lepsi w tym a inni w tamtym. A inni przeciętni i w niczym sie nie wyróżniają. Zamierzasz udawać że tych różnic nie ma?

                    Polecam opowiadanko.
                    Vonnegut
                    • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:19
                      fomica napisał:

                      > Stwierdzanie "moje dziecko umie to i to, robi to i to" nie jest chwaleniem się
                      > nim. Jest stwierdzeniem faktu, tak jak "moje dziecko ma na imię...". Jeśli dla
                      > kogoś nawet neutralna, bezemocjonalna i kompletnie bez znaczenia informacja "mo
                      > je dziecko umie 5 wierszyków" jest przejawem umniejszania i porównywania,

                      Niegdzie nie napisalam ze zwykla informacja jest, napisalam ze rozny jest przekaz i moze byc. A porownywanie ma za zadanie znalezienie cech wspolnych i rozniacych wiec z zasady czemus ma to sluzyc i moze to miec pozytywny lub negatywny outcome.


                      > No tak to juz jest na świecie, że ludzie nie są identyczni,

                      Ludzie nie sa identyczni i to jest istotne. Dzieci sie kocha takimi jakie sa a nie dlatego ze sa sliczne i madre.
                      • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:24
                        Dla mnie nie tu żadnego "różnego outcomu'. Jest neutralna informacja i tak ją traktuję. Jeśli ktos dorabia do tego ideologie i całą wydumaną konstrukcje psychologiczną to rzeczywiście ma jakiś problem. Ale on, a nie ten który to wypowiada.
                        > Dzieci sie kocha takimi jakie sa a nie dlatego ze sa sliczne i madre.
                        A ktoś tu twierdzi inaczej, bo nie zauważyłam? Dobre, cenione, pożądane cechy u dzieci to dodatkowy bonus, fajniej i łatwiej jest mieć dziecko miłe i mądre, pracowite, uprzejme, empatyczne itd.
                        • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:36
                          8fomica napisał:

                          > Dobre, cenione, pożądane cechy u dzieci

                          Takie jak uroda😉
                          • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:35
                            Uroda w czymś przeszkadza? To też zaleta.
                    • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:30
                      A inni przeciętni i w niczym sie nie wyróżniają. Zamierzasz udawać że tych różnic nie ma?

                      Jest osoba asertywna a jednoczesnie bardzo dobrze funkcjonuje w grupie i zawsze mialam masy przyjaciol. Chcialabym by moje dziecko bylo wychowane pod tym wzgledniem podobnie.

                      A robi sie to tak, ze jesli zauwazy sie ze dziecko ma nieprzecietne wyniki w szkole to nie trzyma sie go w szkole w jakiej bedzie krolem wsrod mieszczan ale przenosi sie go do szkoly gdzie wszyscy sa bardzo dobrzy. Nic tak nie robi dobrze pieknym dziewczynom jak trafienie na kurs dla modelek gdzie okazuje sie ze takich jak one jest wiele.

                      I coz z tego ze sa ludzie jacy sie w czyms wyrozniaja? Czy to ze jestem lepiej wyksztalcona od Ciebie sprawia ze jestem lepszym czlowiekiem? Bardziej wartosciowym? Czy to ze zarabiam wiecej czyni mnie wazniejszym dla tego swiata czlowiekiem? A to ze wiecej facetow odwroci za mna glowe to tez stawia mnie 10 pkt wyzej? To tylko przyklady. Zmierzam do tego ze u dziecka chwalic nalezy CECHY CHARAKTERU: wytrwalosc, pracowitosc, grzecznosc, pomocnosc, opanowanie emocjonalne, umiejetnosc rozwiazywania konfliktow. TO sa prawdziwe osiagniecia. To nasza osobowosc daje roznice w zyciu dzieki ktorej latwiej z takim czlowiekiem zyc a i jemu latwiej w zyciu cos osiagnac.
                      • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:36
                        > I coz z tego ze sa ludzie jacy sie w czyms wyrozniaja? Czy to ze jestem lepiej wyksztalcona od Ciebie sprawia ze jestem lepszym czlowiekiem? Bardziej wartosciowym?
                        ??? Dlaczego do mnie to kierujesz? Chyba cos ci się pomyliło.
                        No toż właśnie tłumacze, że nie widze powodu dla ukrywania sukcesów i pilnowania by bronboże się nie wyróżniać, bo to że ludzie się różnią jest normalne i oczywiste. Ani to złe, ani dobre, normalne. Dlatego odniosłam sie do tego akapitu u Najmy "Jest mnostwo dzieci przecietnych, ktre nie maja ponadprzecietnych osiagniec i ich rodzice moga porownywac i dazyc do tego aby ich dzieci byly rowne dobre." No tak właśnie jest, no i co? Mam ukrywac to co potrafię żeby kogos nie urazić, bo on jest tylko przeciętny?
                        • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:51
                          > No toż właśnie tłumacze, że nie widze powodu dla ukrywania sukcesów i pilnowani
                          > a by bronboże się nie wyróżniać, bo to że ludzie się różnią jest normalne i ocz
                          > ywiste.

                          a ja wlasnie widze. Zycie nauczylo mnie ze nie ma potrzeby obnoszenia sie z czymkolwiek w zyciu. Moja dewiza jest taka by zachowac umiar czyli przyklad tylko nie kupuje ubran jakich widac marke na pierwszy rzut oka by nie obnosic sie ze swoimi finansami bo jest to krepujace w otoczeniu osob jakie sa mniej uprzywilejowane finansowo a z jakimi usiluje miec partnerskie kontakty

                          Chwalenie sie nieprzecietnymi osiagnieciami czy czymkolwiek, i podkreslanie publiczne tego nigdy nikomu jeszcze na dobre nie wyszlo i pozytku z tego nie ma.


                          • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:57
                            Nie rozumiem używania w tym kontekście słów "obnoszenie się" , "podkreślanie publiczne" i "chwalenie". Życie swoim życiem, zakupy według swojego portfela, noszenie marek według możliwości, świętowanie swoich sukcesów nie jest obnoszeniem się. Jest neutralne, po prostu, jedni maja tak, a inni inaczej.
                            Nie uważam moich znajomych za zakompleksionych głupców, których przerazi i onieśmieli metka na ubraniu.
                            • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:02
                              > Nie uważam moich znajomych za zakompleksionych głupców, których przerazi i onie
                              > śmieli metka na ubraniu.

                              czlowiek jest tylko czlowiekiem i jesli jeden ledwo ciagnie a drugi zarabia bardzo duzo to jesli sa w czestych partnerskich sytuacjach zawsze pojawia sie Schadefreunde syndrom. Widzialam to setki razy w zyciu

                              Widzisz mieszkalam w USA. Wolalam lewackie San Francisco gdzie nikt nie uwazal ze nalezy sie obnosic ze swoim majatkiem niz Floryde na jakiej nawet zlocone okna maja a pol km od nich sa slumsy gdzie ludzie z biedy umieraja. Pomagac wg mojego gustu tez nalezy bez obnoszenia sie ale po cichu

                              > Nie rozumiem używania w tym kontekście słów "obnoszenie się" , "podkreślanie pu
                              > bliczne" i "chwalenie".

                              A znam takich ludzi wiele. Budza moj niesmak. Znam matki wiecznie perrorujace o swoich dzieciakach jakie sobie cos racjonalizuja. Zawsze zaczyna sie jak zobacza jakis blysk u mojego synka. Wtedy wlacza sie "racjonalizacja"
                  • moofka Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:20
                    alez czym innym jest zachwyt nad dzieckiem wlasnym, co jest jakby fizjologiczne smile
                    a czym innym owo chwalenie SIE nim i porownywanie z innymi dziecmi i koniecznie na tle dzieci
                    vide watki koncowo czerwcowe - jaka srednia maja wasze dzieci (i ciesza sie te licytacje olbrzymia popularnoscia smile
                    albo - moj szescioletni syn jest NAJLEPSZY z matematyki w caaalej klasie (lol)
                    czyli musze, bo sie udusze
                    czym innym jest radosc z sukcesow dziecka i wklejanie podiumowych czy wystepowych zdjec na fejsbook - tak - lajkuje i gratuluje smile
                    a czym innym to o czym pisze zalozycielka
                    mamy znajomych z rowiesniczym synem pierworodnym - ich i naszym
                    w spotkania z nimi czesto byly wpisane pokazy i popisy kajtusia - a pokaz jak tanczysz, spiewasz, liczysz itd
                    i historie, jaki wspanialy
                    moj w konkursie udzialu nie bral - zebow do roku nie mial, nie bylo cisnienia wink
                    poszedl w 13 miesiacu, w wieku dwoch lat na literke T mowil T jak mlotek (skojarzenie zreszta prawidlowe sadzac po ksztalcie), kiedy kajtusia juz uczono alfabetu do polowy
                    to ze wspanialy to ja wiem, ale przy winie spotykam sie po to, zeby o czym innym pogadac
                    zachwyty zostawiam dla rodzicow i babc wink
                    wyrosli chlopcy na calkiem normalnych dwunastolatkow, chodza do klasy szostej i ucza sie tych samych rzeczy z podobnymi skutkami - moj swietnie plywa, tamten gra w szachy
                    • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:30
                      alez czym innym jest zachwyt nad dzieckiem wlasnym, co jest jakby fizjologiczne smile
                      a czym innym owo chwalenie SIE nim i porownywanie z innymi dziecmi i koniecznie na tle dzieci


                      swieta prawda.
                    • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:31
                      moofka napisała:

                      > alez czym innym jest zachwyt nad dzieckiem wlasnym, co jest jakby fizjologiczne smile

                      Tak,ale to tez moze przekroczyc granice i nastapi wychowywanie dziecka przeswiadczonego o sojej wyjatkowej urodzie i zdolnosciach.


                      > vide watki koncowo czerwcowe - jaka srednia maja wasze dzieci (i ciesza sie te
                      > licytacje olbrzymia popularnoscia smile
                      > albo - moj szescioletni syn jest NAJLEPSZY z matematyki w caaalej klasie (lol
                      > )

                      No wlasnie, to jedno z przykladow. Geniusze zdarzaja sie bardzo rzadko i zapwne w roczniku znajdzie sie wiecej rownie dobrych.


                      > wyrosli chlopcy na calkiem normalnych dwunastolatkow, chodza do klasy szostej i
                      > ucza sie tych samych rzeczy z podobnymi skutkami - moj swietnie plywa, tamten
                      > gra w szachy

                      No wlasnie jeden jest dobry w tym a inny w czym innym wazne aby kazdy czul sie dobrze sam ze soba i robil to co lubi.

                    • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:58
                      Widze,ze bardzo zabolal cie mój watek o moim NAJLEPSZYM Z MATEMTYKI W KLASIE SYNU.
                      Tak,jestem bardzo z niego dumna,a ze inne matki maja z tym problem,no coz to sa wlasnie kompleksy.
                      • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:15
                        edelstein napisała:

                        > Widze,ze bardzo zabolal cie mój watek o moim NAJLEPSZYM Z MATEMTYKI W KLASIE SY
                        > NU.

                        Do kogo to napisalas? Do mnie? Ja tego watku nawet nie otwrzylam wiec nie wiedzialam ze taki jest.
                        • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:26
                          To bylo do moffki i jest tam podpiete.
                          • kota_marcowa Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:40
                            Najma już kiedyś pisała, że ma inne drzewko big_grin
                            Jak dziecko błyskotliwe po niej, to nie dziwię się, że ściska w dołku, na myśl, że inni mają się czym pochwalić tongue_out
                • z_pokladu_idy Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:38
                  Czytałam ostatnio, że dużo lepsze efekty, jeśli chodzi o pewność siebie i poczucie wartości, można osiągnąć chwaląc dziecko, że włożyło w coś sporo wysiłku, pracy itp. niż kiedy chwalimy, że mu się 'udało' i że jest inteligentne. W drugim przypadku utwierdzamy dziecko w przekonaniu, że rezultaty zależą niezupełnie od jego wysiłku, a od nienamacalnych cech, które nie zależą od niego.
                • agaja5b Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 17:29
                  Wystarczy chwalic za wysiłek włożony w osiągnięcia i sukces, a nie jaki jestes zdolny, bo to pierwsze jest od dziecka zalezne i pomoże mu wzmocnic swoją wiare w siebie w swoją sprawczość, a drugie zupełnie od dziecka nie zależy, dodatkowo w pewnym momencie na 100 procent dziecko będzie musiało zmierzyć się z kimś równie zdolnym albo zdolniejszym i co wtedy? Samoocena i wiara w siebie lecą na łeb na szyję.
    • nangaparbat3 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 10:58
      Z kompleksow bierze się porownywanie, a nie dzielenie się radością, że moje dziecko już chodzi, gada, konczy studia.
      Ten wątek zawsze przypomnę, gdy ktoś zacznie krytykowac poprawność polityczną - prawie wszystkei tu ją wysmiewacie, ale dla siebie samych żądacie hiperpoprawności, posunietej juz naprawde do absurdu. Ech...
      • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:05
        nangaparbat3 napisała:

        > Z kompleksow bierze się porownywanie, a nie dzielenie się radością, że moje dzi
        > ecko już chodzi, gada, konczy studia.

        Wszystko zalezy jak ludzie ta radoscia sie dziela. 'Moj 3-latek zna 5 piosenek na pamiec' z zalczana message 'twoje nie zna, bo nawet plynnie nie mowi, pewnie opozniony', ktora nie jest wypowiedziana wprost ale przekaz dotarl. Jak napisano w tym watku, sa matki ktore patrza na inne i oceniaja swoje dziecko jako najladniejsze. Ot powod do dumy.
        • nangaparbat3 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:11
          najma78 napisała:

          > Wszystko zalezy jak ludzie ta radoscia sie dziela. 'Moj 3-latek zna 5 piosenek
          > na pamiec' z zalczana message 'twoje nie zna, bo nawet plynnie nie mowi, pewni
          > e opozniony', ktora nie jest wypowiedziana wprost ale przekaz dotarl.

          Ależ taka message jest, może nawet trafną, ale jednak tylko fantazją odbiorcy.

          Jak napis
          > ano w tym watku, sa matki ktore patrza na inne i oceniaja swoje dziecko jako na
          > jladniejsze. Ot powod do dumy.

          Moje dziecko też jest najladniejsze. Co nie przeszkadza mi zaakceptowac faktu, ze dla innych matek najladniejsze są ich dzieci. Najladniejsi są ci, których kochamy. (Mamy średniej kundelkowatej urody suczkę. Moja corka, co na nia spojrzy, mowi: najpiekniejsza....)
          I tak jest dobrze - oczywiście pod warunkiem, ze nie mowimy innym, ze ich dzieci są brzydkie. Ale to juz inna bajka.
          • fin-dus Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:19
            Ależ taka message jest, może nawet trafną, ale jednak tylko fantazją odbiorcy.

            Piękny cytat kiedyś przeczytałam:
            "Zresztą powiedzmy szczerze, fumy to mieli i mają nuworysze, którzy cały czas
            się boją, że ktoś im uchybi." Clou problemu.
          • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:45
            nangaparbat3 napisała:


            > Ależ taka message jest, może nawet trafną, ale jednak tylko fantazją odbiorcy.
            Zdziwilabys sie.
            >
            > Moje dziecko też jest najladniejsze. Co nie przeszkadza mi zaakceptowac faktu,
            > ze dla innych matek najladniejsze są ich dzieci.

            Alez jasne, tyle ze niektorzy rodzice nie ograniczaja tego tylko do wlasnych odczuc a porwnuja do innych jak fomica ktora uznala (choc nie powiedziala) ze jej dziecko jest najladniejsze w grupie.

            > I tak jest dobrze - oczywiście pod warunkiem, ze nie mowimy innym, ze ich dziec
            > i są brzydkie.

            Wystarczy ze sa rodzice ktorzy tak mysla i utwierdzaja swoje dzieci w przekonaniu ze skoro ono takie piekne to inne brzydkie.
            • fomica Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:40
              Litości, twoja poprawnośc polityczna dochodzi do ściany absurdu. Jak można wyrobić sobie o czymś opinię nie mając żadnego punktu odniesienia? Skąd wiedziałabys że jestes wysoka, a twój mąz przystojny, gdybys nigdy nie widziała innych ludzie? Skąd wiedziałabyś że coś jest drogie albo tanie, mniej czy bardziej urodziwe, małe czy duże gdybyś nie miała żadnego, absolutnie żadnego doświadczenia i porównania?
              Nawet powiem ci więcej, uważaj. Uważam, że na tle znanych mi mężczyzn mój mąz ma zdecydowanie najfajniejszy charakter i usposobienie. A w Sylwestra dwa lata temu miałam zdecydowanie najładniejszą sukienkę big_grin
        • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:01
          Np coz,jesli ktos w informacji na temat znajomosci 5piosenek widzi przekaz"twoj jest opozniony"to powinien sie leczyc na nogi,bo na leb juz za pozno.
          • ichi51e Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:46
            A jak rozumieć nim stop gadkę o tym ze czujesz dziecko jest znacznie ładniejsze niż twoje a już napewno niż waszej koleżanki które jest po prostu grube (oczywiście dlatego ze na butelce)? Najlepsze ze to było absurdalne bo moje jest znacznie ładniejsze wink mniej uszate...
        • ichi51e Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:43
          Podpisuje się pod najma. Dokładnie o ta załączona wiadomość chodzi.
          • ichi51e Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:48
            Dogadam jeszcze codzienne niemal nieproszone raporty o tym co dziecko robi w pkolu plus grupowe prace plastyczne. Imho to chodzi o niepewność w wyborze posłania dziecka do instytucji i próbę udowodnienia sobie ze zrobiło się dobrze (a inni nie posyłających robią zle). Zabawne w sumie
      • fin-dus Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:11
        Ja nie żądam, absolutnie. I nie widzę, żeby nagle wszystkie tu piszące tego żądały. Te, które piszą o tej hiperpoprawności w mówieniu o swoich dzieciach zapewne są tymi, które chwalą poprawność polityczną w innych dziedzinach (tak mi się przynajmniej wydaje).
        A co do meritum jeszcze raz - całe szczęście, że w Polsce można jeszcze zdobyć informacje o dzieciach wśród znajomych, a nie tylko z internetu. Internet to często ściek, trudno odróżnić informację prawdziwą od fałszywej. Bardziej wierzę koleżance niż jakiemuś internetowemu trollowi, który dla zabawy czasem robi z siebie lekarza (dosyć częste na forach internetowych). Jak słyszę, że jakieś dziecko siedzi, chodzi, mówi, biega, recytuje wierszyki itd., to po prostu traktuję to jako część rozmowy. Rozmowy, z której czasem mogę uzyskać cenne informacje - np. że są zajęcia z pływania dla czterolatków polegające na pływaniu w głębokim basenie, a nie chlapaniu się w brodziku. Dzięki takiej rozmowie w przedszkolu połowa grupy już na te zajęcia chodzi i wszyscy są zachwyceni. No ale lepiej by było, gdyby matka, która przyniosła info do przedszkola, milczała i nie chwaliła się za bardzo, że jej dzieciak już sam pływa.
        • najma78 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:12
          fin-dus napisała:

          > A co do meritum jeszcze raz - całe szczęście, że w Polsce można jeszcze zdobyć
          > informacje o dzieciach wśród znajomych, a nie tylko z internetu. Internet to cz
          > ęsto ściek, trudno odróżnić informację prawdziwą od fałszywej.

          Niestety ale wsrod rodzicow (jak wsrod calej reszty ludzi) nadal pokutuje wiele mitow i krazy mnostwo nieprawdziwych informacji takich jak mozna znalezc w intenecie, intenet tez tworza ludzie. Problemem jest to ze ludzie nie potrafia odroznic inforamcji wartosciowych od smieci ale tego nie potrafia takze w realu. Jesli ktos tego nie umie to bedzie wierzyl ze 14-to miesieczniak ktory nie chodzi musi byc rehabilitowany a jesli lasy na zysk medyk mu tak powie i kilk znajomych matek to bedzie pewny ze postepuje slusznie.
    • kropkacom Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:05
      Jeśli rozmowa dotyczy umiejętności dzieci i następuje pytanie ("a jak twoje dziecko?") to trudno nie odpowiedzieć. Problem jest w tym, że niektórzy rodzice nie znają innych tematów do dyskusji niż umiejętności dzieci. I ja bez bicia przyznaje, że mam takich znajomych i już sama nie podejmuje innych tematów w dyskusji z nimi. Potem czuje się, że zostałam zdegradowana do pozycji mamusia. Dlatego to tylko znajomi, a nie przyjaciele.
    • heca7 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:07
      Dlaczego tylko polskie matki? Przeczytaj książkę "Może zawierać orzeszki" wink To jest dopiero jazda.
    • thank_you Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:10
      Przyczyn jest wiele - zarówno kompleksy, niepewność jak i zwykła chęć pochwalenia dziecka. Jest znośnie, gdy matka chwali dziecko - porównując do innych (ja tak nie robie, ale zupełnie mi to nie przeszkadza u innych, kiedy jest prawdą), ale gdy matka jedzie na swoje dziecko - przy tymże dziecku, to zawsze staję w jego obronie i mówię matce, aby się ograniczyła.
      • kota_marcowa Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:47
        > ale gdy matka jedzie na swoje dziecko - przy tymże dziecku, t

        To też jest typ porównujący, z tym, że to porównanie zawsze wypada na niekorzyść dziecka, dzieci znajomych, sąsiadów, są zawsze lepsze, choćby w rzeczywistości było im daleko do ideału. Takie dziecko wiecznie słyszy, że Zdzisio to ładnie śpiewa, a ty nie potrafisz, dostałeś 5, a Zdzisio 6, niestety spotykam często takich rodziców. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że w naszym społeczeństwie jest ich większość i stąd tyle osób z poczuciem własnej wartości na poziomie podłogi.
        Kto ma u diaska chwalić, jak nie rodzice. Moje dziecko jest i będzie dla mnie idealne, bez względu na jego drobne niedoskonałości, które zapewne inni dostrzegą, bo to mu da poczucie pełnej akceptacji i bezpieczeństwa i mam nadzieję, że zaprocentuje wysokim poczuciem własnej wartości i pewności siebie.
        • kropkacom Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:04
          Chwalenie dziecka, a chwalenie się dzieckiem to tak jakby dwie różne sprawy. W dodatku nie mają nic wspólnego z porównywaniem.
    • ladnyusmiech Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:18
      Trochę w tym przesady. Na początku każdy rodzić pęka z dumy. Chwalenie własnego dziecka nie jest komunikatem: moje jest cudowne a Twoje nie bardzo. Jest po prostu komunikatem jestem dumna ze swojego dziecka, cieszy mnie każdy krok, każda nowa umiejętność, każde nowe słowo. Chwaląca się matka czy to dzieckiem rocznym czy młodym studentem na rozrywanym kierunku nie chwali się aby pokazać że jej dziecko jest lepsze. Sukces dziecka, dla każdej matki jest sukcesem jej samej. Mówi o tym co ma największą wartość w jej życiu.

      Moim zdaniem problem mają tacy ludzie jak Ty. Jak spotykam koleżankę, która ciągle tylko ach i och to cieszy mnie to. Ma wspaniałe dziecko - super. I wcale nie idzie to w parze z bezsensownym wychowaniem, albo bezstresowym. A takiego "ujadania" o dzieciach typowego jak opisałaś nie spotykam nigdzie poza forum big_grin
      • kota_marcowa Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:29
        Ladnyusmiech zgadzam się w 100%.
        • kalina_lin Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:35
          Ja też.
    • franczii Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:51
      Nie tylko Polki. Zona kuzyna mojego meza Moldawka ta dopiero porownuje.
      Ma niespelna trzylatka i non stop porownuje do mojego najmlodszego. Widzi mojego syna z katarem i sie zaczyna: "A moj M to juz sam wydmuchiwal nos kiedy mial 1,5 roku", moj oczywiscie w wieku 1,5 roku nie dmuchal nosa, zaczal dmuchac nosem dopiero niedawno, 20mcy (i to nie kiedy on mial katar tylko kiedy ja mialam i dmuchalam a on nasladowal) co i tak dla mnie genialne bo starsi pozniej.
      Widzi mojego kiedy mial 8 mcy i wkladal sobie sam rurke do kartonika i pil sok (dla mnie oczywiscie zaskoczenie bo starsi tak nie mieli) i znow: "A M.. tez lubil soczek przez rurke ale sporo wczesniej zaczal". Moj maly zaczal wczesnie mowic, zasob slow ma nieporownywalnie wiekszy od moich starszakow w jego wieku, juz nawet zdania mowi ale oczywiscie slysze, ze jej o miesiac wczesniej zdaniami mowil. Nie wiem jaki ma w tym cel, po co to robi. Ja nigdy nie komentuje jej dzieci ani nie zwracam uwagi na umiejetnosci moich dzieci. Jej przechwalki zbywam milczeniem. Tylko sie zastanawiam z czego to wynika.
    • jdylag75 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 11:58
      Skłonność do porównywania raczej nie jest związana z narodowością tylko z osobowością.
      Mam wrażenie, że osoby zewnątrzsterowalne maja właśnie skłonność do porównywania ponieważ nie mają wewnętrznego poglądu na daną sprawę, nie mają wewnętrznego punktu odniesienia, tylko szukają go na zewnątrz u innych ludzi. Przez te poszukiwania odniesienia mogą krzywdzić swoje dzieci lub cudze. Być może ta zewnątrzsterowalność jest związana z kompleksami, natomiast ja osobiście nie sądzę by tak było, bo znam sporo osób z różnych środowisk, które porównują i nie ma znaczenia co osiągnęły.
      Sama kiedyś byłam osobą do której porównywana była przez ciotkę moja kuzynka, ciotka komentowała przy nas obydwu, wpłynęło to fatalnie na naszą relację.
      • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:07
        Ciesze sie,ze zyje w srodowisku gdzie chwalenie sie sukcesami dziecka jest normalne i nikt nie czuje sie pokrzywdzony informacja,ze Stasi Beatki dostal sie na medycyne,a Piotrek Asi wygral Konkurs recytacji .
        • kota_marcowa Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:40
          Bo tu IMO mylone są dwie sprawy. Chwalenie się (moim zdaniem najzupełniej normalne i w moim otoczeniu praktykowane, nie widzę nic złego w radości koleżanki, że jej córka dostała się na wymarzony kierunek studiów) i porównywanie i wywyższanie się, które faktycznie nie jest fajne (na zasadzie "bo mój Zdzisio poszedł na medycynę, a twój Jaś tylko technikum skończył, oj słabo" )
          I z koleżankami jak najbardziej chwalimy się swoimi dziećmi, nie ma w tym niezdrowej rywalizacji, czy jakiejś zawiści.
          • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:03
            Nie czytalas co najma do spolki z podstarzala princessa napisaly?big_grin nie wolno sie chwalicbig_grin
            • kota_marcowa Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:06
              Bredzenia najmy, to już od dawna nie czytam.
              • edelstein Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:09
                big_grin
      • beliska Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:13
        jdylag75 napisała:

        > Skłonność do porównywania raczej nie jest związana z narodowością tylko z osobo
        > wością.

        Otóż to. Największą skłonność do krytyki, porównywania mają osobowości autorytarne. Ich postrzeganie jest ograniczone, empatia zerowa, a słuszne pozostają jedynie sztywne ramy, w które dziecko czy osoba winny się wpisać. Takie osoby potrafią bardzo skrzywdzić dziecko, a w konsekwencji dorosłego człowieka, jakim to dziecko się stanie.

    • franczii Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:03
      Jeszcze dodam, ze rozmowa o "osiagnieciach " dzieci moze tez byc normalna, moze wygladac jak zwykla wymiana informacji. Z moimi dwiema kolezankami tak sie wymieniamy informacjami, co jedza, ile spia, ile waza, jak mowia, ja sie bawia, czasem sie pocieszamy nawzajem jak cos nas niepokoi. I te rozmowy tez maja w sobie cos z porownywania ale jest roznica miedzy takim zyczliwym w gruncie rzeczy porownywaniem a porownywaniem niezdrowym, majacym na celu danie do zrozumienia ze twoje dziecko jest gorsze bo tydzien pozniej usiadlo a moje lepsze po tydzien wczesniej zaczelo mowic.
    • landora Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:05
      Dlaczego tylko Polek?
      Nawet jest taka powieść, "Może zawierać orzeszki", o nadambitnych mamach z USA.
      • princesswhitewolf Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:09
        To troche wsrod Amerykanek inaczej wyglada. Tam to nie kompleks jest motywacja ale megalomania jest problemem. Nikt specjalnie nikogo nie slucha a kazdy nadaje. Praca z Amerykanami bywa czasochlonna. Zanim przystapia do pracy kazdy jeden musi wypowiedziec sie o swoich osiagnieciach a nikt nikogo tak czy tak nie slucha lol
    • zuleyka.z.talgaru Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 12:17
      Zapewne z kompleksów.

      Ja mam fajne dzieci jakie mam i już.
    • kkalipso Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:06
      Od kiedy czytam ememę bardzo uważam na to co mówię w realu. Dla przykładu nie dotknę brzucha ciężarnej, nie zapytam chłopiec czy dziewczynka. O swoim dziecku mówię jak najmniej, bo się obawiam właśnie takich obmówień, że chwalipięta jestem. To co ktoś o mnie mówi i myśli mam w poważaniu. No i dziwna sprawa, bo lubię jak matka docenia osiągnięcia swego dziecka, lubię o tym słuchać. Zawsze można się czegoś nauczyć wyciągnąć wnioski a zdrowa rywalizacja jest ok. Pnie do przodu.
      • kropkacom Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:17
        Jak wygląda zdrowa rywalizacja między rodzicami?
        • kkalipso Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:32
          A wygląda tak że jeśli usłyszę że Jasio ładnie czyta a moja duka to postaram się bardziej pomóc córce w nauce a nie zacznę kląć na Jasia i jego mamę.
          Tak na szybko idę na kawę.
          • kropkacom Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:39
            Bez mamy Jasia nie czułaś, że trzeba córce bardziej pomóc? Poza tym dzieci rozwijają się różnie i mają różne problemy. Też z nauką. Często nic nie da, że nagle zaczniesz siedzieć z dzieckiem godzinę nad książką, a nie jak wcześniej pół godziny. Nie, dla mnie nie ma czegoś takiego jak zdrowa rywalizacja w tym wydaniu.
    • joa66 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:32
      Bo polki już takie są wink
    • asia_i_p Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:35
      Najczęściej chyba jednak z niepokoju, czy z dzieckiem wszystko jest OK.
      • forumologin Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 14:17
        Warto bylo przeczytac tcaly watek dla Twojego wpisu Asia. Niech zyje normalnoscsmile
        • ichi51e Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 15:35
          W 101 poście padłowink
          • thank_you Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 15:44
            Wypraszam sobie - pisałam o tym przed południem, że niepewność to może być jeden z czynników, z powodu którego matki porównują swoje dzieci.
    • hemp_plant Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 13:39
      z kompleksów. mamusi i tatusia. mamy absolutnie bardzo niskie poczucie wartości jako naród, właśnie staramy się "podwartościować"
      dziećmi
      mesjanizmem (i stosunkiem do innych nacji, ras, religii- gorsi, brudasy)
      agresją (drogową, słowną etc)
    • acapoalto Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 15:14
      Po pierwsze, nie jest to jakaś wyjątkowa cecha Polaków. W innych krajach, gdzie ludzie mają tyle dzieci, żeby spamiętać ich imiona i jeszcze jakoś w te dzieci inwestują, to równie powszechne.
      Po drugie, nikt nie wierzy, że sam tak postępuje, bo przecież tylko opisuje swoje najwspanialsze dziecko, oczywiście zgodnie z prawdą.
      Po trzecie, największy problem mają z tą, fakt czasem dość męczącą przypadłością innych, osoby, które same nie bardzo mają czym się pochwalić, ale i na to jest sposób, czyli doszukiwanie się przejawów geniuszu w tym, że dziecko jest niegrzeczne czy nie potrafi zachować się w normalnych sytuacjach .
      Wszystkie konkursy szkolne czy plebiscyty telewizyjne popularne w Polsce i na świecie nie mają problemów ze znalezieniem chętnych, bo masy chcą się pochwalić, że mają dzieci lepsze od innych w czymkolwiek.
      Trochę to wszystko biologicznie uzasadnione, mam mądre dziecko, bo to moje dobre geny, mam mądre dziecko, bo jestem dobrym rodzicem, lepszym niż sąsiadka, trochę psychologiczne, bo chociaż w życiu mi nie wyszło, to mam fajne dzieci.
      Mam koleżankę, której w życiu nie wyszło, ale dzieci całkiem mądre i ładne. Zamiast się tym cieszyć, nie może przeboleć, że dzieci innej mojej koleżanki, której zazdrości wszystkiego, są ładniejsze, mądrzejsze i w niczym nie ustępują jej własnym, a w większości przewyższają. To dopiero ciekawy obrazek, a cel życia znaleźć coś w czym są lepszeuncertain

    • rosapulchra-0 Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 15:58
      Nie mam pojęcia, co kieruje takimi matkami, że muszą porównywać swoje dzieci do innych. Ja nigdy tego nie robiłam, nie robię i robić nie będę. Ale jestem bardzo dumna z moich córek i ich osiągnięć. I chwalę się nimi, bo na to zasługują.
    • agaja5b Re: Porównywanie dzieci 29.11.15, 17:34
      Ja swoich nie porównuję, są poza konkurencjąwink
    • jotde3 Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 11:38
      Ja tam chetnie bym posluchal chwalenia sie dzieckiem przez jakiegos tate albo mame byle qurna mieli czym a najczesciej to sa jakies pierdoly typu szkolny konkurs na najladniejszy bohomaz albo najglosniejsze pierdniecie wink
    • eve-lynn Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 12:01
      Kompleksy to chyba mają osoby zakladajacek takie wątki - a "mamusie porównujace" po prostu rozmawiają i cieszą się swoim dzieckiem. Jeśli temat jest akurat o dzieciach to cieszą z pierwszego zęba, ze dziecko siedzi, chodzi, jeździ na rowerze, zdało na studia. Cieszą się to sie i chwala.
      no chyba ze ktos z frakcji ktora sie cieszy tylko tym że samodzielnie traktor zbudowała bo to takie męskie jest ale cieszyć i rozmawiać o dziecieciach juz nie bo to odmóżdżenie. A nie daj losie wspomnieć cokolwiek o zupie.
      • edelstein Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:45
        Tez uwazam,ze to te osoby maja kompleksy.No niestety sa dzieci przecietne od a do z i ciezko znalezc cos co mozna by pochwalic.I matki tych dzieci maja problem,to widac i czuc.Znam takie i widze,ze ich ulubionym zajeciem jest umniejszanie osiagniec cudzych dzieci.
    • nowi-jka Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 12:56
      "wiesz mój to startuje na akademie medyczną, a moj zdał FCE na 10
      > 0 punktów. Itp. Koszmar"


      ty widzisz porównywanie? ja stwierdzenie faktu, dume rodzica z dziecka, jak podzielic sie radoscia z dzieci skoro zawsze ktos pełen kompleksów odbierze to jako porównywanie
      • jotde3 Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:14
        Porownywanie to szczegolny przypadek ale takie chwalenie tez nie jest zbyt eleganckie Zalezy przed kim i w jakich okolicznosciach np taka skrajnosci zeby wszyscy zrozumieli ,raczej nie zyskamy sympati znajomej ktora ma dziecko bez nogi bombardujac ja informacjami o zdobytych medalach naszej pociechy w sprinie.
        • nowi-jka Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:23
          ja nadal nie widze niczego złego
          przeciez to nie jest wytykanie z eten bez nogi nie może
          • jotde3 Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:46
            Qurde, a to ja o sobie zawsze myslalem ze nie licze sie z innymi.wink I chyba tak jest , jednak takie chwalenie sie uwazam za nieeleganckie ( i za szkodliwe dla mnie, ale to jak sie zastanawiam bo nie mam tego w glowie w momencie rozmowy ) i mimo ze czasem trudno mi nie wchodzic na pewne tematy to jednak staram sie , oczywiscie na anonimowym forum nie ma to znaczenia . np kuzyn synansie zle uczy to z jego mama nie zaczne tego tematu chyba ze chce jej dokuczyc; )
            • nowi-jka Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 13:55
              i ten twój syn skonczy tą prestizowa uczelnie spotkacie sie i na pytanie "co u syna?" ty zeby nie urazic matki syna po zawodówce odpowiesz "a nic"? czy jednak powiesz ze właśnie skonczył studia
              • kaz_nodzieja Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:05
                Może powiedzieć, że właśnie szuka pracy.
                • nowi-jka Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:07
                  czyli przedstawiac swoich najblizszych zawsze w takim swietle nie do konca korzystnym bo a nuz ktos ma kompleks i mozna go urazić?

                  • kaz_nodzieja Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:14
                    A co jest złego w szukaniu pracy?
                    • nowi-jka Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:18
                      idac tym tokiem to nic nie mozna powiedziec
                      powiesz wyprowadził sie to moze kogos syn marzy o swoim mieszkaniu
                      powiesz urodziło mu sie dziecko moze czyjs syn zmaga sie z bezpłodnoscia
                      powiesz ze wszystko dobrze to byc moze własnie czyjs syn umarł

                      bez przesady, jesli to nie jest podszyte wywyzszaniem sie to jest to w porządku nawet jesli obwieszcze ze syn własnie przebiegł maraton matce beznogiego chłopca
                  • jotde3 Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:19
                    Nie , podejrzewajac ze temat moze byc drazliwy lepiej go omijac ale jak ktos zapyta to czemu nie ? Mozna sie pochwalic smile ale znam i takich co wola wspolponarzekac i wyszukuja na sile co by tu mozna dziecku zarzucic .
                    • edelstein Re: Porównywanie dzieci 30.11.15, 14:23
                      Moje dziecko jest bardzo czesto chwalone przez obcych ludzi.Oczywiscie,ze jestem dumna i nie powiem "co pani mowi,ujdzie"albo "przesadza pani".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka