Dodaj do ulubionych

tel. komórkowe - plaga...

30.06.17, 11:53
Przykład nr 1 - urodziny kolegi z klasy, dzieci lat 12 siedzą przy stole, śpiewają 100 lat, składają życzenia - dwóch chłopaków siedzi i gra na komórce
nr 2 - koledzy 4 osoby śpią u innego kolegi, wieczorem już w łóżkach w jednym pokoju - zamiast śmichów chichów - to proponują oglądanie jednego odcinka jakiegoś serialu na telefonie
nr 3 - obóz sportowy - w wolnym czasie chłopcy grają na komórkach, lub rozmawiają o grze... nie ma właściwie innych tematów, kto nie zna gry jest poza grupą...
nr 4 - spotkanie towarzyskie nastolatków - siedzą na trawie, każdy telefon w ręce i ważniejsze jest zdjęcie i rozmowa przez facebooka niż rozmowa na żywo
Czy wszędzie tak jest????

Obserwuj wątek
    • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:11
      Nie wiem czy wszędzie, ale...
      nr 1. - uroczysty obiad rodzinny z okazji urodzin seniorki rodu - dwie wnuczki lat 22 i 16 non - stop z noskami w komóreczkach, w trakcie posiłku włącznie...
      nr 2. - Msza Święta święceń kapłańskich - młodszy brat jednego z neoprezbiterów i kuzyn obu, chłopcy lat około 10 - 12 - pół Mszy na fb, jakieś quizy, gierki...
      nr 3. - rozmowa rekrutacyjna o pracę, kandydatce "pika" powiadomienie, ta swobodnie sprawdza sobie kto coś na fb wrzucił, mając w nosie rekruterów...
      nr 4. - wizyta u lekarza - specjalisty. "Załatwiona" po znajomości, bo ów specjalista jest wysokiej klasy i dostać się do niego to hohoho... Pani w trakcie omawiania planowanego zabiegu dzwoni komórka, pani ignorując lekarza odbiera i dobre dziesięć minut ćwierka "na ucho" z opiekunką dziecka "A mój aniołecek papuńciał? A kupkę zlobił? A co mój aniołecek telaz lobi? Śpi? A to słodko... A na śpacielku był?" itd...
      nr 5. - spotkanie dwóch koleżanek w kawiarni, obie siadają, w łapkach komórki. Po "Cześć" "Cześć" każda zagłębia się w swoim fb czy innym...
      Wszystkie powyższe przykłady z ubiegłego tygodnia... Coś dodać?
      • mag1_k Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:17
        coś w stylu nr 1 obserwuję często, ale pozostałe przykłady mnie wmurowały
        • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:21
          Mnie wmurowuje brak reakcji drugiej strony. Zarówno rekruterzy jak i lekarz powinni po prostu pokazać drzwi i tyle. Bo koleżanki to niech robią co chcą na spotkaniu
          • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:34
            Rekruterzy pokazali drzwi. Lekarz jak już pani się wyłączyła też, ale jakoś go ubłagała... Koleżanki niech robią co chcą, ale jednak... Po co się spotykać, skoro poza "Cześć" nie mają sobie NIC do powiedzenia?
        • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:30
          Mnie, prawdę mówiąc - też. A wszystko autentyki - poza wizyta u specjalisty, o której słyszałam od tegoż specjalisty, będącego moim dobrym znajomym - osobiście byłam świadkiem. Z tym, że nie mam najmniejszych powodów by owemu specjaliście nie wierzyć, zwłaszcza, że to człowiek nader łagodny i wyrozumiały, sam posiadający małe dziecko, więc skoro owa "ćwierkając" mamusia mu ciśnienie podniosła - rozmowa musiała być dość długa i ogłupiająca.
          A co do pozostałych. W sytuacji nr 1 - dla mnie zdumiewające i nie do przyjęcia jest nawet nie to, że panny wcale nie malutkie nie umieją "żyć" bez komórki, ale że ich rodzice nie widzą nic niestosownego w tym, że 22letnia kobieta je zupę równocześnie sprawdzając fb. Już pomijam fakt, że uroczystość obiadu poszła nie powiem gdzie, bo pannice nie tylko sprawdzały, ale tez czuły potrzebę wymiany wrażeń "Patrz co mi X wrzucił!" - pokazanie telefonu siostrze, wspólny rechot. "Patrz, Y zdjęcie wrzuciła! Ale gruba krowa!" - pokazanie telefonu siostrze, wspólny rechot. W sytuacji nr 2 byłam głównie w szoku - rodzice, których starszy syn "poszedł" w kapłaństwo tak kompletnie nie umieli nauczyć młodszego, że w Domu Bożym, w trakcie ważnej uroczystości brata nie koniecznie należy bawić się głupawymi gierkami na fb? Przypadku 3 nie pojmuję! Ja mam tak, że idąc na rozmowę wyłączam telefon, właśnie, żeby mi ŻADNE powiadomienia nie przyszły, żeby mi się np nie wyłączył z kretyńską melodyjką [niektóre modele tak mają] i skupiam się na tym, co ważne, czyli na tym by dobrze wypaść, sensownie odpowiadać na pytania itd. W przypadku 5 zastanawiałam się PO CO, na Zeusa Gromowładnego, te panny się umówiły w kawiarni? Wszak równie dobrze mogły sobie spokojnie siedzieć gdziekolwiek, wcale nie obok siebie i tak samo zajmować swoim telefonikiem...
      • pade Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:35
        Vi_san, rany, jakie chamstwo..
        • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:45
          Słowo, ja we wszystkich powyższych sytuacjach miałam wyłączoną komórkę! Poza wizyta u specjalisty, bo akurat to znam tylko z opowiadania. Z tym, że jak idę do lekarza to, owszem, czekając na wizytę mogę sobie "popukać" w fb, ale wchodząc do gabinetu - telefon jest wyłączony albo wyciszony - bo rozmowa ze specjalista jest w tym momencie priorytetem.
          • pade Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:48
            No dokładnie.
            Wyciszenie dźwięku to jest moment. I można się skupić na tym, z czym się przyszło.
        • panterarei Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:04
          He..Nie rozpatrywałabym tego w aspekcie kultury raczej. Uzależnienie i to poważne
      • mozambique Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:44
        ja zreagowala druga strona w pkt. 3 i 4 ?
        • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:51
          Rekruterzy pokazali pannie drzwi co ją mocno zbulwersowało, bo ona przecież TYLKO sprawdziła facebooka... Lekarz, gdy pani zakończyła "świergolenie" też, ale jakoś go ubłagała, żeby jednak... Znam człowieka [tego lekarza], on ogólnie łagodny jest i tolerancyjny...
    • mag1_k Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:14
      niestety chyba tak
      ja osobiście z tym walczę, ale mam coraz mniej sił
      okazuje się, że dziecko bez kom czy x-boxa często "się nudzi", a prawdę mówiąc ma bajkowe życie
    • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:19
      A co te dzieciaki mają robić, jak wyrosły wśród dorosłych wpatrzonych w komórkę? Poprzyglądaj się, jak zachowują się rodziny. Siedzą np. przy stoliku i rodzice nosy w swoje telefony od razu. To gdzie dzieci mają nauczyć się innego kontaktu z ludźmi?
      A co do nastolatków to ciekawostka - oni siedzą z telefonami i gadają na żywo o tym, co tam mają. A poza tym przynajmniej część ma mocno krytyczne podejście do tzw. nolife'ów i uważa, że to żenada.
      • thaures Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:36
        Plaga, plaga... Pracuję z młodzieżą- komórka towarzyszy im wszędzie, w najdziwniejszych miejscach i sytuacjach.
        Gdy byłam nauczycielką radziłam sobie w ten sposób, że na pierwszej lekcji zapowiadałam, że gdy komuś zadzwoni telefon pytam- i to tak,że trzeba się bardzo postarać, by nie dostać pały. Gdy nie wiem u kogo dzwoniła, a nikt się nie przyznaje- biorę po kolei- i wtedy sprawa jest załatwiana przez pokrzywdzonych na przerwie. Wystarczała jedna pokazówka i sprawa była załatwiona pozytywnie do końca roku. Z tym,że mnie to też , oczywiście, obowiązywało.
        Mój własny syn, mając 18 lat, wysłał 60 smsów do dziewczyny w czasie naszej rodzinnej wigilii. Jeszcze wtedy dostawaliśmy wydruki połączeń papierowe- moje- jedna strona, męża-podobnie, syna- stron ze 30. Dlatego wiem o tej wigilii.
    • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:26
      Bez przesady 20 lat temu zachowywałam się identycznie tylko zamiast komórki miałam książkę. Wyroslam na normalną , zsocjalizowaną osobę.
      • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:28
        I nikt Ci nie mówił, że to niestosowne przyjść do kogoś na przyjęcie, usiąść przy stole i wyciągnąć książkę???
        • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:31
          Mówili. Ale to było silniejsze ode mnie 😉
          • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:33
            Mnie by po prostu razem z książką wystawiono za drzwi. Podziwiam wyrozumiałość otoczenia.
            • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:37
              Dzieci/nastolatków było w rodzinie tak dużo ze jedno siedzące cichutko z książką nie przeszkadzało. Poza tym mi by było na rękę gdyby ktoś mnie wystawił za drzwi. Ciszej do czytania 😉 A tak serio to strasznie się zbulwersowalas. Nie pisze o jakoś super hiper imprezach. Złotych godach czy 100 prababci. Tylko o spotkaniu w gronie rodzinnym. Chociaż nie ukrywam że na zakrapianych imprezach z rówieśnikami zdarzało mi się urwać i schować w kąciku z książką. Rówieśnicy - o dziwo - mnie lubili i akceptowali to dziwactwo.
            • k1234561 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:46
              U nas w rodzinie bratanica męża,przychodziła na niedzielne proszone obiady do swej babci(była wtedy cała nasza najbliższa rodzina),ewentualnie do restauracji jeśli ktoś robił jakąś imprezę rodzinną, zawsze z podręcznikiem do jakiegoś przedmiotu,lub zeszytem i uczyła się siedząc przy stole (etap późnopodstawówkowy,gimnazjum i liceum). Co ona z tej nauki faktycznie wyniosła to nie wiem,ale jej nadambitna matka kazała tak czynić bo,dziecko musi się uczyć,ona jest bardzo pilna,ma dużo nauki etc,nie ważne ,że to urodziny babci,niedzielny obiad,chrzciny kuzynki itp.To był dla nas dopiero kosmos.Raz czy dwa ktoś w żartach zwrócił uwagę,że to nie przystoi,ale mamcia była bojowo nastawiona i zawsze miała wytłumaczenie.Dziecko jest mega zdolne,chodzi do najlepszej szkoły,z najwyższymi wymaganiami,zatem aby sprostać musi wykorzystywać absolutnie każdą chwilkę w roku szkolnym do nauki.To dopiero było kuriozum.
              • zlababa35 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 17:27
                I co studiuje? wink
                • k1234561 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 18:44
                  zlababa35 napisała:

                  > I co studiuje? wink
                  >
                  Oj zdziwiłabyś się.Rodzinny geniusz,marzył o architekturze w Wawie, w ostateczności miała być anglistyka.Natomiast nie dostała się nigdzie,na żadne studia i mamcia aby wyjść z twarzą,na cito
                  zorganizowała jej wyjazd na rok do Australii,aby dziewczyna po maturze mogła złapać oddech i wyszlifować język.A tak naprawdę chodziło o to,że musiały coś rodzinie i znajomym powiedzieć.SKoro od I klasy podstawówki geniusz to głupio jakoś tak powiedzieć,że geniusz nigdzie się na studia nie dostał.Australia i rok oddechu ładniej brzmi wink
                  A obecnie dziewczę studiuje bodajże wieczorowo coś na polibudzie w Wawie,jakieś zarządzanie liniami produkcyjnymi czy coś w tym rodzaju.Studia płatne i jakoś nie szczególnie jej tam idzie.Na razie o geniuszu nic nie słyszę.Mamcia zamknęła buzię na temat córki.
                  • pani_libusza Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 22:36
                    Współczuje dziewczynie rodziny
              • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 08:50
                No ale to nie była kwestia dziewczynki a szurniętej mamuśki.
                • k1234561 Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 14:20
                  vi_san napisała:

                  > No ale to nie była kwestia dziewczynki a szurniętej mamuśki.
                  >
                  W sumie to już i jedna i druga szurnięta.Mamcia sama miała niespełnione ambicje i potem wyładowywała się na dzieciach,szczególnie na córce.A córka z racji takiego wychowania (mamcia zawsze jej wpajała,że jest ponadprzeciętnie uzdolniona we wszelkich dziedzinach,ma sobie stawiać wyższe cele,jest wybitna w każdym calu itp.głupoty),ma mega mniemanie o sobie,jest bardzo zarozumiała i święcie przekonana o swoim geniuszu i fantastyczności w każdej dziedzinie życia.Tylko to jest takie śmieszne, jak one obie, takie dumne ,ą i ę a potem życie weryfikuje boleśnie te naciągane zdolności.Czasem trzeba trochę pokory mieć w stosunku do siebie i mniej samouwielbienia.Wtedy wszystko jest OK.
      • miss_fahrenheit Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:42
        To, że tobie się udało nabrać kultury, nie oznacza, że dzieciom przyklejonym do komórek też się uda, jeśli rodzice nie zaczną reagować. Jedni wyrosną, drudzy nie.
        • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 13:00
          Ja tam w nich wierzę. W końcu to dzieci ematek 😉
        • asia-loi Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 17:36
          miss_fahrenheit napisała:

          ... nie oznacza, że dzieciom przyklejonym do komórek też się uda, jeśli rodzice nie zaczną reagować.


          Ale przecież wielu, bardzo wielu dorosłych nie potrafi "odkleić się" od komórek, to co wymagać od dzieci i młodzieży, zwłaszcza, że młodzież znacznie lepiej potrafi korzystać z możliwości smartfonów.
          • chocolate-cakes Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 21:08
            Niestety u dorosłych nie jest lepiej. Mój osobisty ojciec, lat dobrze ponad 70 nie wytrzymuje rodzinnego obiadu i co chwila spogląda w telefon.
    • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:40
      A teraz spójrzcie na siebie i zastanówcie się jak często macie telefon w lapce ? W kolejce u lekarza ? W kolejce w markecie ? Na nudnym szkoleniu ? W samochodzie? ( moja codzienna trasa to gierkowka gdy jadę jako pasażer podglądam kierowców i to horror ilu ma telefon w lapce i w niego puka palcem a nie dzwoni ).
      • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:45
        w żadnej z tych sytuacji. Telefon biorę żeby zadzwonić lub wysłać sms. zresztą gapienie się w telefon czy czytanie książki w poczekalni do lekarza to coś innego niż robienie tego przy stole na przyjęciu lub w trakcie wizyty.
        • alam.kota Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 13:09
          A masz zwykłą komórkę czy smartfona?
          • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:37
            zwykłą. celowo, żeby nie wyrabiać sobie takich nawyków.
            • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:43
              Więc trudno żebyś siedziała w necie jak tego netu w komórce nie masz....
              • butch_cassidy Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 18:07
                Ja mam smartfon i też nie siedzę... Jak wychodzę z domu, zajmuję się tym, po co wyszłam, chyba że czekam na mail z pracy, to sprawdzam w aucie, ale tuż po zaparkowaniu, albo jeszcze przed ruszeniem, nie w trakcie jady...
                • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 21:25
                  Ależ zawsze są wyjątki. Nie wszystkie dzieciaki są przyspawane do telefonów przecież.
              • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 09:12
                Gdybym chciała siedzieć na necie w czasie imprez rodzinnych, w sklepie, na spacerze itp. to kupiłabym smartfona. widocznie ci co kupują chcą.
                • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 09:23
                  No, nie wszyscy. Mam smartfona. Z internetem, pani kochana... ZUO, doprawdy... Ale jakoś w trakcie imprez rodzinnych nie siedzę z nosem w ekraniku, telefon jest albo w torebce, albo w kieszeni. Jak siadam "za kółkiem" to telefonik ląduje w torebce, a torebka za moim fotelem. I niech sobie dzwoni jak chce - na prawdę świat się nie urwie z orbity jeśli nie zobaczę JUŻ że koleżanka na fb wrzuciła zdjęcie obiadu/kupy swojego dziecka/ultraśmiesznego mema. I tak dalej. To nie jest kwestia posiadania danego urządzenia - a umiejętności kulturalnego i bezpiecznego z niego korzystania.
                  • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 09:35
                    A kto napisał, że wszyscy ? Hmmmmm.
                    • vi_san Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 09:40
                      Vaikiria napisała "Widocznie ci co kupują chcą". No to jej tłumaczę, że nie wszyscy co kupują chcą. smile I że posiadanie smartfona nie jest jednoznaczne z byciem chamem czy durniem - zarówno w domu jak i na ulicy. big_grin
                      • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 09:43
                        Aaaa spoko ☺
                      • vaikiria Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 16:09
                        Nie chodziło mi o to, że każdy kto kupuje smartfona chce być chamem. Tylko o to, że smartfona kupuje ten, kto chce mieć net na wyciągnięcie ręki - czy będzie używał rozsądnie czy nie to kwestia wtórna. Ja natomiast nie mam takiej potrzeby, więc smartfona nie kupiłam.
      • thaures Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:48
        Telefon mam bardzo często w ręce- fakt. W kolejce do lekarza- jak najbardziej. Ale wchodząc do gabinetu- telefon mam wyciszony. Podobnie w kinie, teatrze, w urzędach czy na imieninach u nudnej cioci.
        • asia-loi Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 17:58
          thaures napisała:

          > Telefon mam bardzo często w ręce- fakt. W kolejce do lekarza- jak najbardziej.


          Ja mam nawet wyciszony, jak siedzę na poczekalni, ale sobie ciuchutko przeglądam strony necie.
          Nie znoszę jak na poczekalni u lekarza, gdzie zazwyczaj jest cicho i małe pomieszczenie, jeden siedzi lub stoi obok drugiego, ktoś nadaje jak katarynka o głupotach, lub mało ważnych swoich prywatnych sprawach. Ludziom się wydaje, że ich prywatne sprawy, są tak fascynujące i ciekawe dla innych, że może z podziwu "przymusowi słuchacze" powinni otwierać buzie. Zresztą rozmowa typu: "no, ychy, ychy, tak, tak, aha, nie słyszę co mówisz, itd, tez jest mega wkurzające dla słuchaczy.
          Dotyczy to wszystkich publicznych miejsc, nie tylko poczekalni u lekarza, w pracy też. Aaa, lekarzy też dotyczy. Zdarzyło mi się wejść do gabinetu, i lekarz w trakcie rozmowy ze mną lub badania, wyciąga swój telefon i rozmawia w swoich prywatnych sprawach, lub odbiera prywatną rozmowę. Jak dla mnie: dno, dna.


          > Ale wchodząc do gabinetu- telefon mam wyciszony. Podobnie w kinie, teatrze, w u
          > rzędach czy na imieninach u nudnej cioci.
          • thaures Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 21:22
            Ja ten telefon mam w ręce, bo przeglądam internet, nie gadam przez niego! Nie znoszę rozmawiać przy kimś. Nawet w domu wychodzę do drugiego pokoju odbierając telefon. A do szału mnie doprowadzają ludzie, którzy głośno konwersują w miejscu publicznym, nie zwracając uwagi, że ktoś może nie chcieć uczestniczyć w ich rozmowie.
            • zofijkamyjka Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 23:14
              thaures napisała:

              > Ja ten telefon mam w ręce, bo przeglądam internet, nie gadam przez niego!

              ale to jest właśnie ta plaga: internet i smsy
      • miss_fahrenheit Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:49
        Z tym, że pewne sytuacje trudno porównywać - np. jeśli kolejce do lekarza korzystam z komórki/książki - to po prostu zabijam czas. Jeśli wejdę do lekarza z komórką/książką i skupię się na niej zamiast na wizycie - to popiszę się brakiem kultury, a wręcz chamstwem, w zależności od sytuacji.
        • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:59
          Chodziło mi o to ze dorośli też mają telefon przyklejony do łapy ale chcą udawać, że wcale tak nie jest.
      • lodomeria Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 12:52
        Ale tu nie chodzi o nas: większość z nas miała ograniczony kontakt z ekranami w okresie najszybszego rozwoju mózgu, to, że ktoś wyhodował sobie uzależnienie to zupełnie inna sprawa.
    • gaskama Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:50
      Pani robi zakupy na dziele wędlin napier...jąc przez komórkę. Pokazuje sprzedawczyni tylko palcem, co chce. Na moje ostentacyjne przyglądanie się jej (z teatralnym odejście o jeden krok i obserwowaniem) nagle mów do telefonu "wiesz co, chyba przerwę, bo tu jakaś baba tak na mnie się gapi, że nie wiem o co chodzi". Już nie goniłam jej z pytaniem, czy mnie miała na myśli. Nie wiem, czy zrozumiała. Ale rodzice, nie mają się co jarać, że dzieci nie wiedzą, jak się zachowywać. Ta kobieta w kolejce miała z 50 lat, była dobrze ubrana i raczej zamożna.
      • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:58
        Ano właśnie... mi ostatnio na nerce pani 3 razy zajechala drogę. Gdy wreszcie bezpiecznie ją wyprzedzilam to zobaczyłam że na siedzeniu pasażera ma otwarty laptop na którym coś klikala.... jaki przykład dawała ?
        • lodomeria Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:14
          Zgłosiłaś na policji? Jeśli nie, to też się nie popisałaś...
          • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:44
            Tak. Jasne. Nawet nie znam rejestracji. Nie mam kamerki. Ale to ja jestem winna.
        • anorektycznazdzira Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 20:22
          Laptop???
          OMG... Może mapę googla otworzyła bo zapomniała telefonu i nawigacjiwink
          • olinka20 Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 20:38
            To specyficzne skrzyżowanie fakt, myślisz ze nawigację w lapku włączała zeby je pokonać? big_grin
    • premeda Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 12:54
      Taka scena przychodzi koleżanka do kolegi i zamiast zadzwonić dzwonkiem u drzwi pisze sms-a: już jestem. Nie, nie wychodzili na miasto, siedzieli u młodego w pokoju. Lat 12.
      • feollin Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 15:18
        Odkąd mam komórkę - robię dokładnie tak samo. Różnica może tylko taka, że dzwonię zamiast wysyłać smsy.
        Wolałam taką formę zwłaszcza kiedy jeszcze mieszkałam z rodzicami/moi znajomi mieszkali z rodzicami/w mieszkaniach studenckich etc. Tak mam pewność, że otworzy mi ta osoba do której idę - i nie będę musiała rozmawiać z rodzicami/dziadkami kolegi.
    • kropkacom Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 13:01
      Ematka daje oczywiście dobry przykład, prawda?
    • isa_bella1 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 15:30
      Rodzice przyszli na rehabilitację z małym dzieckiem . Zamiast przyglądac się co i jak robić bo trzeba tez w domu oboje nosy w komórkach...zasłyszane od p.rehabilitantki...przykre
    • butch_cassidy Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 18:10
      Mnie zadziwia, jak można dziecku niezależnie od wieku pozwolić na korzystanie z telefonu przy stole. Wydaje mi się, że dzieci które to robią podczas uroczystych spotkań, obiadów w restauracji, itp, robią to też codziennie w domu i jest na to przyzwolenie. Inaczej nie umiem sobie tego wytłumaczyć.
    • kanna Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 18:10
      Tyle wiem, ze na obozach moich dzieci dostęp do komórek jest w środy i soboty, po godzince :p
      A jeśli komuś w gimnazjum zadzwoni komórka na lekcji, jest zatrzymywana i oddawana w ręce rodzica. A w środy nie mogą nawet na przerwach dzwonić.

      Na spotkaniach towarzyskich (rodzinnych) u nas nie ma zwyczaju wyciągania komórek.


      Można? Można.
      • zofijkamyjka Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 23:12
        kanna napisała:

        > A jeśli komuś w gimnazjum zadzwoni komórka na lekcji

        ależ dzwonienie to przeżytek.po co ma dzwonić? Z wyciszonej doskonale mozna korzystać.
        • kanna Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 13:11
          Nauczyciele nie są ślepi :p
          Komórka poza plecakiem na lekcji = komórka do odbioru przez rodzica.

          Tak, zgodziliśmy się na to na pierwszym zebraniu.
          Na środy bezkomórkowe na którymś z kolejnych.
          • zofijkamyjka Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 14:13
            kanna napisała:

            > Nauczyciele nie są ślepi :p

            naiwna jesteś, komórke zawsze można schować w podręcznik, kieszeń. Jak Wy tych swoich dzieci nie doceniacie.
            • kanna Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 16:32
              No i świetnie się pisze na mesangerze z kieszeni :p Wiadomo, ze jak ktoś się uprze, to da radę.

              Ale bardziej chodzi o to, że są pewne zasady odnośnie używania komórek i jak ktoś je łamie, to z samoświadomością, co go czeka. Raz się uda, raz nie.
              Problemowe jest to, że w większości rodzin nie ma żadych zasad odnośnie używania tel. To akurat wiem, bo pracuję z ludźmi i ich o to pytam.

              Dla przeciętnego rodzica pomysł "po 21 odkładany komórki do koszyka w kuchni" jest nie do przyjęcia.
              • zofijkamyjka Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 20:45
                kanna napisała:

                > No i świetnie się pisze na mesangerze z kieszeni :p Wiadomo, ze jak ktoś się up
                > rze, to da radę.
                no i większość daje radę wink
                > Dla przeciętnego rodzica pomysł "po 21 odkładany komórki do koszyka w kuchni" j
                > est nie do przyjęcia.
                ale pod warunkiem że wszyscy odkładamy....
    • zofijkamyjka Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 23:09
      ależ to w zasadzie nie jest telefon tylko internet.
    • mum2004 Re: tel. komórkowe - plaga... 30.06.17, 23:19
      Rozdanie świadectw. Chłopak w pierwszej ławce. Pstryka na komórce.
    • przeciwcialo Re: tel. komórkowe - plaga... 01.07.17, 12:41
      Niestety. Uzaleznienie od najmłodszych lat za jakiś czas stworzy niezaradne pokolenie. Plan dośc celowy, szkoda że rodzice nie widzą w tym nic złego.
    • anorektycznazdzira Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 16:47
      ... i jeszcze:
      1. parka w restauracji, weszli, siedli, zamówili, zamienili 2 zdania i zamilkli, ona wyciąga telefon i grzebie, on siedzi i patrzy jak ona gmera w tej komórce
      2. i absolutne EKSTREMUM:
      basen kryty hotelowy, żeby nie było, to nie w PL, mało uczęszczany i jest przedpołudnie, więc jesteśmy tam z mężem i synem sami i dajemy czadu w wodzie (tak, jesteśmy w tej historii zayebiści). Wchodzi rodzina z dwoma córeczkami, rodzice siadają na leżakach i każde zagłębia się w swoim smartfonie. Dziewczynki jakiś czas krążą przy brzegu, ale co jakiś czas marudzą matce. Nie wiem co marudzą, bo nie znam języka, sądziłam, że ciągną ich do wody. Po jakimś czasie matka wreszcie mięknie i... daje im do basenu komórkę (ach-och-wodoodporny telewizor). Dziewczynki przez następną godzinę stoją w wodzie przy brzegu i klikają w ekranik.
    • bialeem Re: tel. komórkowe - plaga... 03.07.17, 21:06
      Tak. Pracuję z programistami. Jak się któremuś (dorosłemu facetowi) nudzi na spotkaniu, to gra albo coś innego z telefonem wyrabia. Przyzwyczajaj się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka