U mnie tak.
Świeczuszki się palą, dom ogranięty (jeszcze odkurzę).
Na zewnątrz mokro i niby wstrętnie, ale nie muszę podlewać sadzonek

i "miastowi" siedzą w mieście, szczęśliwie

Grzyby się suszą, napełniając cały dom stosownym zapachem.
Jest bosko

Tudzież hyggelig

Tak się chciałam podzielić

Jak tam u Was?