Dodaj do ulubionych

ZA za granicą.

03.03.19, 19:12
Rzuciłam okiem na wątek o ZA w Polsce ale nie jestem w stanie tego czytać.Napiszę jak jest w Norwegii ,może odezwą się mamy autystów z innych krajów.Tutaj dzieci niepełnosprawne chodzą do szkół z dziećmi zdrowymi.Od najmłodszych lat norweskie dzieci uczone są tolerancji i współpracy z niepełnosprawnymi co przekłada się na to jak norweskie społeczeństwo traktuje dorosłych niesprawnych.Mój syn,ZA , według norweskiego prawa jest uznany za inwalidę choć ma obie ręce i nogi i IQ powyżej normy.Ma prawo do renty ,zasiłków i mieszkania komunalnego oraz w razie potrzeby kuratora.Ma też prawo do pomocy w szkole i w szukaniu pracy.Syn w szkole średniej miał program i wymagania jak inni uczniowie plus pomoc pedagoga szkolnego i poradni psychologiczno pedagogicznej.Był traktowany indywidualnie o tyle że z powodu silnych zaburzeń snu miał bez problemu usprawiedliwiane nieobecności i pomoc w indywidualną w nadrabianiu zaległości.Plus spotkania ze mną ,nauczycielami,tłumaczenie nauczycielom na czym polega zaburzenie syna ,wsparcie mnie i syna.Dawał sobie świetnie radę, był jednym z nalepszych uczniów w angielskim i norweskim ale matura stała pod znakiem zapytania z powodu matematyki.Ponieważ zarówno nauczycielka jak i doświadczony korepetytor twierdzili że syn materiał zna ale ma problemy z myśleniem abstrakcyjnym i pracami pisemnymi psycholog i nauczycielka matematyki ułożyły mu indywidualny program.Resztę przedmiotów miał według programu.Ja wątpiłam czy syn zda maturę.Psycholog robiła wszystko żeby nam pomóc i twierdzła ze kiedy syn zacznie studia skończą się problemy.I tak było.Syn zaliczył maturę ,praca z norweskiego na poziomie uniwersyteckim według jego nauczyciela.Zrobił licencjat z antropologii kulturowej i szuka pracy.Pracując i płacąc podatki odda państwu norweskiemu to co w niego zainwestowało z nawiązką.W Polsce tkwiłby zamknięty w czterech ścianach ,w depresji i maraźmie o ile by go nie wykończyła depresja.
Obserwuj wątek
    • rosapulchra-0 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:31
      Bajki opowiadasz wink
    • maaria33 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:39
      A tak w UK

      www.theguardian.com/lifeandstyle/2009/apr/20/aspergers-school-rejection-cambridge
      • manon.lescaut4 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:45
        Artykuł sprzed 10 lat...
        • livia.kalina Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:46
          Myślisz, ze przez 10 lat dogonili wreszcie polskie standardy?wink
        • maaria33 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:46
          Tak, od tego czasu się wieeeele zmieniło....
          • maaria33 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:48
            www.theguardian.com/education/2018/aug/14/school-discriminated-against-expelled-autistic-boy-judge-rules
            • mokka39 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:28
              oj, ale ja się wcale nie dziwię. ADHD czy ZA powikłane zaburzeniami zachowania i niedostosowaniem społecznym zaburza bardzo funkcjonowanie innych uczniów, a i niestety nauczycieli. Tam gdzie pracuję są dzieci reagujące agresją dosłownie na wszystko, wystarczy, że inne dziecko się na nie źle spojrzy i już rzucają się do bicia, wyzwisk. Są pod opieką lekarzy, terapeutów, ale jeżeli rodzice nie współpracują czy są niewydolni wychowawczo, albo uzależnieni itd. to niewiele to daje. Odebranie i umieszczenie w domu dziecka też sytuacji nie poprawia, dzieci bardzo źle to znoszą, często idealizują rodziców, a agresję przenoszą na otoczenie. Można oczywiście tłumaczyć, że Jaś jest taki i to nie jego wina, ale dla innego dziecka to i tak duży codzienny stres zastanawiać się czy dziś znowu zostanie pogryzione w szkole, zwyzywane, molestowane przez kolegę seksualnie (tak, tak, to nierzadkie przypadki, oczywiście nie wynika to z samego ZA czy ADHD, tylko nakładają się na to czynniki środowiskowe). Jest to stres również dla nauczyciela być np, kopanym, wyzywanym, opluwanym przez dziecko czy nastolatka. Niby się to rozumie,że dziecko zaburzone, jest się dorosłym, ale to nie zmienia faktu, że jest to doświadczanie przemocy, nawet jeśli agresor ma powiedzmy tylko 14 czy 15 lat. Według mnie takie dzieci powinny dostawać nauczanie indywidualne dopóki sytuacja się nie poprawi. Zwykle 1 na 1 funkcjonują dużo lepiej. Nie mówimy tu oczywiście o zwykłym ADHD polegającym na tym, że uczeń nie usiedzi w ławce, rozmawia, bawi się samolocikami i tego typu niewinnych zachowaniach czy zwykłym ZA, ale tych powikłanych przypadkach.
              • rosa-fira Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:37
                Najwięcej powikłanych przypadków nie ma diagnozy.
              • lauren6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 22:39
                Aleocochodzi? Przecież dzieci z orzeczeniem są pod kontrolą PPP i poradnia decyduje by w skrajnych przypadkach dać NI. Dużo gorzej jeśli dziecko jest teoretycznie zdrowe, ale jest z pato rodziny i przemoc z domu przenosi do szkoły. Ale jak rozumiem w twoim świecie takie dzieci nie istnieją i tylko dzieci ZA pochodzą również z rodzin patologicznych.
                • ichi51e Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:27
                  Nie poradnia a lekarz. NI jest dla dzieci ktore ze wzgledow zdrowotnych nie moga uczeszczac do szkoly.
              • princesswhitewolf Re: ZA za granicą. 05.03.19, 18:07
                Na koncu mojej ulicy jest szkola specjalna. W klasie dzieciora jest dziecko na wozku oraz ADHD dziecko. Nie bardzo rozumiem gdzie to zacofanie?
                • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 18:29
                  bardziej chyba chodzi o to ze PL jako przedstawiciel bloku wschodniego w edukacji/wychowaniu lubuje sie we wczesnych diagnozach terapeutyzowaniu niemowlakow wspieraniu rozwoju itd. Co prawda za kase ale nie ma terapii ktorej tu sie nie da zalatwic (wliczajac delfinoterapie!) na zachodzie podchodza z wiekszym dystansem mam wrazenie (co nie znaczy ze zlewaja tyle ze wiekszy luz jest)
                  "Dissatisfaction with the process of obtaining a diagnosis of autism spectrum disorder (henceforth, autism) has been well-documented. Parental surveys have indicated lengthy delays in accessing an autism diagnosis (Crane et al. 2016; Howlin and Moore 1997; Siklos and Kerns 2007; Wiggins et al. 2006), particularly for children who are verbally and cognitively able (Crane et al. 2016; Howlin and Asgharian 1999). This can be stressful for parents (Crane et al. 2016; Siklos and Kerns 2007), and may impact on their initial reactions to the diagnosis (see Quine and Pahl 1986; Wiggins et al. 2006; Woolley et al. 1989). Parents express particular frustration with the lack of support they are offered post-diagnosis (e.g., Crane et al. 2016; Howlin and Moore 1997; Osborne and Reed 2008; Potter 2017; Siklos and Kerns 2006, 2007), which may be linked to parental expectations: while many parents assume that obtaining a formal autism diagnosis will act as a gateway to help and support, the reality is that they are often left to manage the situation alone, fighting for access to services (Carlsson et al. 2016)." www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6182717/
            • saskia44 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:39
              A tak jest w Pl www-gazetaprawna-pl.cdn.ampproject.org/v/s/www.gazetaprawna.pl/amp/1092934,masz-potepic-wlasne-dziecko-nauczyciele-nie-radza-sobie-z-problemami-uczniow-wiec-rodzice-biora-sprawy-w-swoje-rece.html?amp_js_v=a2&_gsa=1&usqp=mq331AQCCAE%3D#referrer=https%3A%2F%2Fwww.google.com&_tf=From%20%251%24s
              Cozy sie kiedykolwiek zmieni? Watpliwe, no jest coraz gorzej I do sadu nikt nawet nie idzie.
              Ale joa jak zwykle, samoobslugowe pralnie widzi na kazdej ulicy. Zenada
    • miss_fahrenheit Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:43
      jan.kran napisała:

      > Pracując i płacąc podatki odda państwu norweskiemu to co w niego zainwesto
      > wało z nawiązką.

      Jeśli znajdzie tę pracę, czego mu życzę. W Polsce dwudziestoparolatek po samym licencjacie z antropologii faktycznie miałby niełatwe zadanie, jeśli chodzi o znalezienie pracy.

      > W Polsce tkwiłby zamknięty w czterech ścianach ,w depresji i ma
      > raźmie o ile by go nie wykończyła depresja.

      Jeśli miałby nieinteresujących się nim rodziców i nieżyczliwe środowisko - owszem. Kraj raczej nie ma większego znaczenia.
      • tiszantul Re: ZA za granicą. 03.03.19, 21:55
        > Jeśli znajdzie tę pracę, czego mu życzę. W Polsce dwudziestoparolatek po samym
        > licencjacie z antropologii faktycznie miałby niełatwe zadanie

        Dlaczego niełatwe? W Biedronce dostanie pracę od ręki, a i antropów tam sporo
        • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:12
          W każdym sklepie od ręki wezmą.
          • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:38
            Gość ma problemy z liczeniem, narobilby manko w trymiga. Do sprzatania tez biorą inwalidow wg prawa.
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:30
              Akurat liczy bardzo dobrze wink Ale nie rozwinę tego bo mnie zjedzą...
    • konsta-is-me Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:43
      Co ty opowiadasz, w jakich 4 scianach??
      Niby dlaczego?
      Po co ten watek-wszyscy wiemy ze twoj syn ma IQ 250 i w wieku 4 lat mogl pisac prace doktorskie...
      Ochlon, kobieto.
    • agrypina6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:51
      Super, że Twoje dziecko miało takie możliwości. Tu różne mamusie mało zdolnych dzieci zazdroszczą i tyle. A w Polsce rodzice małych bandytów załatwiają orzeczenia, więc ja jestem sceptyczna, czy bachor, który bił mi dziecko, jest faktycznie z ZA. Szczerze wątpię.
      • triss_merigold6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 19:58
        To nie jest dziecko tylko prawie 30-letni facet na rencie, po mocno fanaberyjnym kierunku studiów niemagisterskich.
        • miss_fahrenheit Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:02
          triss_merigold6 napisała:

          > To nie jest dziecko tylko prawie 30-letni facet na rencie, po mocno fanaberyjny
          > m kierunku studiów niemagisterskich.

          Przecież jest świeżo po licencjacie - to ile może może mieć lat? 22? 23?
          • triss_merigold6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:10
            Zdecydowanie więcej, autorka pisała wielokrotnie w jakim wieku ma "dzieci".
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:22
              Córka ma 30 plus. Syn około 27 lub teraz to nawet więcej.
          • princy-mincy Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:15
            Jan.kran o swojej 29 czy 30- letniej córce pisała kilkukrotnie jako o bardzo młodej osóbce u progu dorosłości. Podejrzewam więc, że i to świeżo po licencjacie to już kilka lat.
            • double-facepalm Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:23
              Cos kolo 27? Jeśli był odroczony albo uczył się dluzej. No rencista na zasilkach w mieszkaniu od gminy brzmi jak tol8
            • gumijagody Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:23
              Żart?
              • princy-mincy Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:31
                Ze strony autorki? Wątpię, ona pisała to zupełnie serio.
          • cruella_demon Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:24
            Triss ma rację, córka tej forumki, już zdaje się grubo po 30, włąśnie niedawno skończyła studia big_grin Studiowała z dobre 10 lat big_grin
            Syn jest, o ile dobrze kojarzę, jakiś około 87 rocznik wink
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:26
              O, to już skończył 30 lat. A pamiętam jakby to było wczoraj jak pisała na forum, że jej 24 letni syn właśnie szuka pracy. Ale ten czas leci, myślałam, że ma jednak bliżej 27. No nic.
              Powodzenia by w kolejne dekadzie życia znalazł w końcu pracę inną niż jednorazowe zlecenie czy praktyki.
              • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:42
                katja.katja napisała:

                > O, to już skończył 30 lat. A pamiętam jakby to było wczoraj jak pisała na forum
                > , że jej 24 letni syn właśnie szuka pracy. Ale ten czas leci, myślałam, że ma j
                > ednak bliżej 27. No nic.
                > Powodzenia by w kolejne dekadzie życia znalazł w końcu pracę inną niż jednorazo
                > we zlecenie czy praktyki.
                >

                Oj tam, oj tam! 30 latek toż to dziubdziuś.
                Nie po to ematkaa załatwiała papiery o dysfunkcjach dziubdziusia, żeby się teraz bidulek w robocie męczył.
                To jest dziubdziś e-matki! Należy mu się!
      • jan.kran Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:07
        Miss ,jestem na FB w grupie rodziców dzieci autystycznych ,99% z PL ponad 200 osób.I na tej podstawie mam obraz ci się dzieje z autystami,dorosłymi w Polsce.Nie mówię że ze wszystkimi wielu daje sobie radę ale nie do wiary ilu jest zamkniętych w czterech ścianach .Są niewidoczni dla społeczeństwa.I tak wiem że antropologia kulturowa to niszowa dziedzina choć w Norwegii jest sporo miejsc pracy nie stricte związanych z tym kierunkiem ale zatrudniających ludzi z tym wykształceniem.Syn studiował to co lubi i go interesowało a przy okazji robił rzeczy ktore rozszerzają jego szanse na rynku pracy.Prowadzi księgowość swojej grupy capoeira,jest trenerem ,ma za saba praktyki jako recepcjonista i w biurze tłumaczeń,zna pięć jeyków.Pierwszą pracę już dostał ,na razie zlecenie,tłumaczenie z angielskiego na polski i norweski umów pracy i tekstu firmy na stronie netowej.W planie ma zgłosić sie do biur tłumaczeń ,szuka pracy jak trener.Moze też pracować jaki recepcjonista,w biurze podróży.
        • katja.katja Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:24
          I o takiego poliglotę nie biją się same firmy tylko sam musi szukać pracy i do chwili obecnej bez większych rezultatów? Pracę na zlecenie to w Polsce każdy, nawet bez żadnego wykształcenia znajdzie w ciągu 3 dni.
          • double-facepalm Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:32
            Sądzę że na bank on aktywnie nie szuka żadnej roboty. Socjal w Norge jest na poziomie zadowalającym dla wiecznego studenta przy mieszkajacego przy mamie.
            • lauren6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 23:14
              Jeśli nie ma stałej dziewczyny i nie planuje założenia rodziny to po co mu praca? Państwo da rentę, mieszkanie komunalne i może chłopak balować. W Polsce ludzie rzucają pracę z powodu 500+, a podejrzewam, że norweski socjal jest dużo lepszy.
              • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 00:56
                > W Polsce ludzie rzucają pracę z powodu 500+

                To musi być fantastyczna praca, jeśli ludzie ją rzucają, bo dostali 500 zł. Owszem, jesteśmy wysoko cenieni (moralnie), podziwiani i szanowani w Europie jako nisko opłacana siła robocza, ale czy do tego stopnia, żeby 500 zł robiło na ludziach piorunujące wrażenie? Przecież niedawno mieliśmy tu wątek, że rodzina mająca 4500 na miesiąc żyje na krawędzi wegetacji

                Samotna matka z dzieckiem. "Dostałam 500 zł, rzucam pracę"
                Ubogie małżeństwo z jednym dzieckiem. "Słuchaj Grażyna, ja zarabiam 1300, Ty zarabiasz 1200, rzuć tę pracę, bo nam 500 zł przejdzie koło nosa"
                Zwykłe małżeństwo z jednym dzieckiem. "Słuchaj Grzesiu, zarabiasz 6 tys. na miesiąc i przez ciebie nie dostajemy 500 zł. Rzuć tę pracę"
                Małżeństwo z czwórką dzieci. "Słuchaj Janusz, przecież dostajemy na dzieci dwa tysiące, to po co ty pracujesz? Ja zarabiam 1500, spokojnie się utrzymamy w szóstkę za 3500"
                • berdebul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 08:41
                  Zwykle małżeństwo, od zarabia 2400, ona minimalną, mają dwójkę dzieci, albo trójkę. Ona rzuca pracę i dostaja 100/1500 pln od państwa.
                  • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:11
                    berdebul napisała:

                    > Zwykle małżeństwo, od zarabia 2400, ona minimalną, mają dwójkę dzieci, albo tró
                    > jkę. Ona rzuca pracę i dostaja 100/1500 pln od państwa.
                    Minimalna to 1633netto. Kalkulowaloby się tylko przy trójce bardzo małych dzieci, na zadupiu z długim czasem dojazdu własnym autem, do ciężkiej pracy typu czterobrygadowka.
                  • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:01
                    > Zwykle małżeństwo, od zarabia 2400, ona minimalną, mają dwójkę dzieci, albo tró
                    > jkę. Ona rzuca pracę i dostaja 100/1500 pln od państwa

                    Jak nie rzuci pracy, to też dostaną na drugie i trzecie. Rzucenie pracy da tylko 500 zł na pierwsze dziecko

                    I matka trójki dzieci powinna Twoim zdaniem pracować na etacie za 340 euro miesięcznie? Osiem godzin, 45 min dojazd i 45 odjazd (bywa i ponad godzina w jedną), dziewięć i pół godziny codziennie, a jak wróci do domu, to zaraz spać, bo nazajutrz nie da rady wstać do roboty? Niezły obóz pracy przymusowej tu mieliśmy, akurat dla zamożnych ematek fajnie, bo miały tanich niewolników. Wystarczyło trochę lepiej ich traktować i nie mielibyście dzisiaj pisu na głowie, a tak pis się fachowo podpiął pod wykluczonych i rządzi. Ale zdaje się Platforma chce powtórzyć ten numer i już nawet znalazła swoich wykluczonych - homoseksualistów, biseksualistów, transseksualistów oraz queer smile
                    • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:27
                      Wstyd przyznać, ale zgadzam się z Tobą. E-matka jeżdżąc do biura na 8 godzin plotek, kawy i około do 4 godzin papierkowej pracy bardzo chętnie wysyła inne kobiety do "jakiejkolwiek pracy, choćby sprzątanie czy Biedronka" bo praca rozwija big_grin
                    • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:04
                      Moim zdaniem ludzie powinni na siebie pracować. Socjal powinien być czasowy. Żadnego utrzymywania nierobów i nałogowców latami. Odcinanie pasożytów, którzy żyją ze wszelkich zasiłków tylko poprawi sytuację ludzi, którzy są w prawdziwej potrzebie.
          • tiszantul Re: ZA za granicą. 03.03.19, 22:25
            > I o takiego poliglotę nie biją się same firmy tylko sam musi szukać pracy i do
            > chwili obecnej bez większych rezultatów?

            I to w Norwegii, gdzie podobno docenia się wykształcenie. Dziwne, że państwo norweskie dopiero w przyszłości będzie zarabiać na podatku dochodowym odprowadzanym przez specjalistę od antropologii. Co stoi na przeszkodzie, żeby zaczęło zarabiać już teraz?

            "Pracując i płacąc podatki odda państwu norweskiemu to co w niego zainwestowało z nawiązką.W Polsce tkwiłby zamknięty w czterech ścianach ,w depresji i maraźmie o ile by go nie wykończyła depresja."
        • triss_merigold6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:27
          Pierwszą pracę już dostał ,na razie zlecenie,tłumaczenie z angielskiego na polski i norweski umów pracy i tekstu firmy na stronie netowej.W planie ma zgłosić sie do biur tłumaczeń ,szuka pracy jak trener.Moze też pracować jaki recepcjonista,w biurze podróży.

          do tego wszystkiego żadne studia nie są potrzebne
        • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:00
          jan.kran napisała:

          >
          > Syn studiował to co lubi i go interesowało a przy okazji robił rzeczy
          > ktore rozszerzają jego szanse na rynku pracy.Prowadzi księgowość swojej grupy c
          > apoeira,jest trenerem ,ma za saba praktyki jako recepcjonista i w biurze tłumac
          > zeń,zna pięć jeyków.Pierwszą pracę już dostał ,na razie zlecenie,tłumaczenie z
          > angielskiego na polski i norweski umów pracy i tekstu firmy na stronie netowej.
          > W planie ma zgłosić sie do biur tłumaczeń ,szuka pracy jak trener.Moze też pra
          > cować jaki recepcjonista,w biurze podróży.

          Chciałby dziubdziś 30 letni pracować jako recepcjonista w biurze podróży...
          "Ambitne" studia (oczywiście na preferencyjnych warunkach) , to o "ambitną" posadę się ubiega.
          Plaszczenie tyłka na stołku mu się marzy smile
          Typowy dzibdziuś , typowej ematki...

          • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:13
            Czy nie sądzisz, że przesadzasz w chamstwie?
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:29
              Przesadza. Myślę, że syn forumki raczej nigdzie nie chciałby pracować, a opiekuńcze państwo daje mu taką komfortową możliwość.
            • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:30
              Piszę jak jest.
              Jak nie masz nic do powiedzenia merytorycznie w temacie, to sobie daruj komentarze.
              • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:31
                Twoja wypowiedź była merytoryczna???

                Nie, była tylko chamska.
                • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:34
                  Całą prawda o dziudbdziusiu ematki smile
                  Nie musi ci się podobać.
                  • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:35


                    Nie, to nie jest "prawda", tylko czystej wody chamstwo.
        • 45rtg Re: ZA za granicą. 08.03.19, 14:22
          jan.kran napisała:

          > ktore rozszerzają jego szanse na rynku pracy.Prowadzi księgowość swojej grupy c
          > apoeira,jest trenerem ,ma za saba praktyki jako recepcjonista i w biurze tłumac

          Zaraz. Koleś z autyzmem jest trenerem? Pracuje bezpośrednio z ludźmi i powinien mieć chociaż trochę indywidualne podejście do każdego? Wyczuć ewentualne problemy, zidentyfikować je i pomóc rozwiązać? Autystyk?
          • ichi51e Re: ZA za granicą. 08.03.19, 15:32
            Pewnie pracuje z dziecmi/mlodzieza. Autysci wbrew pozorom to nie sa zombie a z dziecmi nawiazuja kontakt wrecz znakomicie.
      • mokka39 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:32
        ja też wątpię. A jeśli nawet, to nie samo ZA to było, bo to wcale nie determinuje agresji, tylko ZA plus np. niewydolność wychowawcza rodziców na dokładkę. Ale rodzice zwykle przyznać się nie chcą nawet sami przed sobą, wolą załatwić papier i udawać, że to poza nimi, oni wpływu nie mają.
        • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:45
          Nie wszyscy rodzice. Moja corka nie ma taryfy ulgowej.
        • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:31
          Nie podobają mi się twoje wypowiedzi.
          Za każdym razem negatywnie się wypowiadasz o ludziach i ich bliskich ze spektrum.
          To, że o ciebie nie zadbali rodzice (na pewno nie mieli wiedzy ani możliwości) , nie znaczy, że wszyscy rodzice poprzestają tylko na zdobyciu papierka.
          Ja od ponad 8 lat , dzień po dniu, pracuje z synem i nad synem, bo chcę, aby mimo swoich problemów, wyrósł na jak najbardziej samodzielnego człowieka. I dobrze wiem, że nikt nie będzie mu dawał żadnej taryfy ulgowej. Nie generalizuj!
    • yuka12 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:00
      Nie mam doświadczenia z pierwszej ręki, tyle co opowiadała mi sąsiadka mająca córkę z ZA. Najwięcej czasu zajęło postawienie diagnozy, a w zasadzie przekonanie lokalnych lekarzy rodzinnych, pielęgniarki szkolnej i szkolnej pedagog, żeby jej córka dostała skierowanie na badania i do specjalistów. Wszystko dość długo trwało, chyba ze 3 lata zanim cokolwiek stwierdzono. Na szczęście zdążono w początkach sp i sąsiadka dostała jakąś tam pomoc np. lekarstwa dla córki.
      W szkole bywały problemy, bo zapominano poinformować rodziców i tą dziewczynkę na czas o zmianach. Więc przychodziła do szkoły, a tu odbywały się inne zajęcia niż zaplanowane albo prowadziła inna nauczycielka. Zajęło trochę czasu wprowadzenie zaleceń w życie. Ale z tego co wiem, w szkole średniej było już lepiej.
      • rosa-fira Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:31
        Sąsiadka Cię okłamała. Nie jest potrzebne skierowanie do poradni. W zespołach orzekających są psychiatrzy. Diagnoza to kilka spotkań. Większość znanych mi dzieci otrzymuje diagnozę, opinię i orzeczenie w ciągu kilku miesięcy (w poradniach państwowych), w prywatnych jest szybciej, chociaż też trzeba poczekać. Na ZA nie ma leków - jest terapia. Zajęcia w szkołach odbywają się zwykle zgodnie z planem, ale zdarza się, że nauczyciela z różnych przyczyn nie ma, wtedy wyznaczane są zastępstwa.
        • yuka12 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 22:45
          Mieszkamy w UK. Tutaj się najpierw idzie do lekarza rodzinnego. Jeżeli dziecko zaczęło szkołę, można jeszcze załatwić coś przez nauczycieli, pielęgniarkę szkolną lub pedagog.
          Np. w przypadku dysleksji od interwencji rodziców w szkole zajęło wszystko ok. półtora roku.
    • lauren6 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:06
      Polska to strasznie prymitywny kraj jeśli chodzi o stosunek do osób niepelnosprawnych.
    • aaa-aaa-pl Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:07
      Miał pronlem z myśleniem abstrakcyjnym ? Czyli był na poziomie konkretów ?
    • gumijagody Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:10
      W Polsce, ale nie tylko, z licencjatem z antropologii kulturowej można szukać pracy wszędzie, ale znaleźć tylko w McDonaldsie albo ochronie marketu. Wiem, nie to chciałaś usłyszeć.
    • mokka39 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:13
      no cóż, Polska nie jest na tym etapie rozwoju ekonomicznego co Norwegia. Nie tylko osoby niepełnosprawne żyją tu na innym poziomie, "zwykli" ludzie też. W Polsce twój syn by miał kilkaset złotych renty i brak opcji na mieszkanie komunalne wyłącznie z faktu posiadania ZA. W szkole jakaś pomoc jest, ale w dorosłym życiu to już kompletnie nikogo nie obchodzi czy masz ZA, czy nie. Sama mam orzeczony umiarkowany stopień niepełnosprawności (o rentę się nie staram, bo pracuję) i wiem jakie głównie są oferty - praca w ochronie, sprzątaniu, zwykle za bardzo niskie stawki, ewentualnie coś dla poszukiwanych specjalistów typu księgowych czy informatyków. Jedyne co, to że można dostać dofinansowanie kształcenia ze względu na niepełnosprawność. Po antropologii kulturowej też by z pracą w zawodzie było bardzo ciężko, zwłaszcza taką, z której można się utrzymać na przyzwoitym poziomie. Odradzałabym w naszym kraju wybór podobnego kierunku, jak i wszelkich humanistycznych, osobie bez zdolności interpersonalnych. A swoją drogą, bardzo mnie zainteresowało to co napisałaś o matematyce, bo stereotypowo osoby z ZA są kojarzone właśnie z ponadprzeciętnymi zdolnościami w tej dziedzinie. Nawet tu na forum ktoś napisał, że "zostaną informatykami". Ja zawsze byłam z przedmiotów ścisłych kompletnym antytalentem, za to tak samo jak twój syn, dostawałam świetne oceny za wypracowania, wygrałam dwa konkursy literackie. Do tej pory jak słyszę, że każdy może się nauczyć matematyki, i to nie na poziomie podstaw do wzoru i zdobądź 30% na maturze podstawowej, bo to pewnie tak, ale na tyle żeby podjąć studia techniczne i być nawet jeśli nie dobrym, to chociaż przeciętnym inżynierem i programistą, to mi słabo, bo ja nie jestem w stanie. Całe życie brałam korepetycje, a i tak osoby nie super zdolne i bardzo przeciętne intelektualnie radziły sobie w tym zakresie dużo lepiej ode mnie. Tak samo informatyka, wszelkie trochę bardziej skomplikowane operacje w programach typu Excel mnie zawsze przerastały, mimo chodzenia na kursy komputerowe itp. Trochę mnie pociesza, to co napisałaś, że tacy "niewyuczalni" z matematyki też jednak istnieją, a nie, że po prostu zbyt mało się staram, bo jednak jak czytam, że każdy może zostać programistą czy choćby testerem oprogramowania to strasznie mnie to dołuje. Nawet ostatnio próbowałam nauczyć się sama z internetu programowania i to było kompletnie niewykonalne, więc nie wiedziałam już co o tym (i o sobie sądzić).
      • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:04
        Gdzie Ty widziałaś w Polsce rentę na samo ZA? Laska od tego bloga ma ZA plUs depresję i musi pracowac
        prezydentinternetu.pl/2018/11/01/autystyczne-kobiety-sa-niewidzialne/
      • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:18
        Miałam podobnie, przedmioty ścisłe - ledwo na tróję, polski - wypracowania i szóstki z dyktand.
        • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:31
          A angielski, rosyjski czy inne obce?
          • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:32
            Przeciętnie, anglistka twierdziła, że mam dobry akcent. Ale ja bez nauki języka w szkole i bez kontaktu stałego np. w pracy z tym językiem błyskawicznie zapominam.
            • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:53
              To chyba jeszcze nie jest na tyle źle, zeby wymieknac w korespondencji sluzbowej z majfrendami z alibaby, nie tragizuj.
              • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:55
                Źle, po skończeniu szkoły po kilku latach mój angielski jest na poziomie kilku słów grzecznościowych typu "dziękuję", "do widzenia" etc.
                • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 13:00
                  Przesadzasz, nawet pisać nie potrafisz jako zdolna humanistka?
                  • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 13:09
                    Po angielsku? Nie.
                    Nie znam się na czasownikach, wszystko zapomniałam. Nie mam kontaktu z językiem (w sensie zajęć w szkole chociażby) od kilkunastu lat. Najgorzej, że non stop zaczepiają mnie turyści by im wskazać drogę, a ja ani tak ani siak, jak obiekt jest niedaleko to chociaż machnę ręką w jego kierunku.
    • katja.katja Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:16
      Ile lat ma Twój syn i czy pracuje lub kiedykolwiek przepracował choć kilka miesięcy jednym ciągiem?
      Słyszałam też, że córka pierwszą pracę na etat zdobyła w 30 wiośnie życia. Jeśli to prawda to kiepsko to jednak świadczy o efekcie tych działań.
      • bi_scotti Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:40
        Moze w Norwegii jest perfect dla autistic kids i ich rodzin, w Ontario na pewno nie sad I pisze to ze smutkiem, bo jako tzw. podatnik nie mialabym nic przeciwko temu zeby sciagano rowniez ode mnie wiecej taxes z planem sensowniejszego wsparcia tej wlasnie populacji, ktora (nie da sie ukryc) rosnie z kazdym rokiem.
        Od jesieni mamy w Ontario nowy rzad (education jest w jurysdykcji prowincji) i owze rzad wlasnie zapowiedzial zmiany w finansowaniu pomocy uczniom z autism spectrum - wedlug rodzicow takich dzieci, jest to disastrous plan, ktory zapewne wymusi na wielu rodzinach jakies horrendalne zadluzanie sie badz zwyczajnie dzieci nie beda wspierane uncertain Szkoda gadac. A wszystko to jest konsekwencja zle pojetej ingerencji politycznej i ideologii sprowadzajacej sie do tego, ze podatkow ten rzad podnosil nie bedzie, mamy splacac deficit i nie ma przepros - ktokolwiek przy okazji oberwie rykoszetem (jak np. autistic population) no to trudno - ich problem. Life.
        • mrs.solis Re: ZA za granicą. 03.03.19, 21:17
          Wy swoje podatki wolicie przeznaczyc na bezpieczne mety dla heroinistow.
          • gumijagody Re: ZA za granicą. 03.03.19, 21:20
            Akurat heroinista pod kontrolą to duża korzyść dla społeczeństwa.
          • bi_scotti Re: ZA za granicą. 03.03.19, 21:48
            mrs.solis napisała:

            > Wy swoje podatki wolicie przeznaczyc na bezpieczne mety dla heroinistow.

            Ja Cie prosze podaj link do info, ze DF i jego rzad maja takie plany dla Ontario - byloby super ale chyba cos Ci sie jednak pomylilo sad Cheers.
    • double-facepalm Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:29
      Tyle ze przy swiadczeniach z opieki spol w Norge niepelnosprawni, ktorzy naprawdę nie są w stanie pracować (nie mam.na myśli syna Jan.kran, ale gdyby nie musiał to nie pójdzie do pracy) moga jeszcze w miarę godnie żyć.
      A, ojca tez ma autyste, wiec po cżeści i pula genów i podejście rodzicow. 40 to nowe 18.
    • jan.kran Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:32
      Mokka ,mój syn niestety nie poszedł w informatykęsmile Ale ogarnia excele,PowerPoint,word i inne.Co jest tutaj normą ,uczy się takich rzeczy w szkole średniej.Tak że geniuszem informatycznym nie jest ale dobre podstawy informatyczne pozwalające na prace biurowe ma.Wybór studiów był pod kątem zainteresowań i uważam że słuszny.Pracę szuka w szerokim spektrum.Co do matematyki to ja sama miałam problemy,były dziedziny które mi szły świetne ,niektóre fatalnie.Nauczycielka syna i korepetytor uważali ze on matematykę umie ale nie rozumie poleceń w pracach pisemnych,nie pisze tych prac w ten sposób żeby mogły być zaliczone.Tryb indywidualny pomógł.
      • double-facepalm Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:34
        W PL chyba każdy absolwent licencjackich tez ma ogarniety ms office. A power point obsługują dzieci z podstawówki, wiec proszę nie pękaj z dumysmile
        • ficus_carica Re: ZA za granicą. 04.03.19, 13:28
          double-facepalm napisała:

          > W PL chyba każdy absolwent licencjackich tez ma ogarniety ms office

          Absolwent podstawówki ogarnia.
          • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 13:34
            Teraz może i tak, za moich czasów prace pisemne z przypisami i zaawansowanym formatowaniem mielismy dopiero w LO.niektórzy przy pisaniu mgr nadal w to nie umieli.
      • gumijagody Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:48
        W Polsce, przynajmniej w teorii, uczy się tego w podstawowce. Jeśli facet koło 30 i to tylko po licencjacie szuka pierwszej pracy to wszystkie instytucje zawiodły, a rodzina chyba liczyła na cud. Nie mam pojęcia jak można umieć matematykę nierozumiejąc poleceń. Jakiś przykład?
      • aaa-aaa-pl Re: ZA za granicą. 03.03.19, 21:35
        Uczę w podstawówce- takie programy ogarniają moi uczniowie z 5- 6 klasy.
        Na marginesie - wolałabym, aby moje dziecko zdobyło jakiś sensowny zawód ( fryzjer, stolarz itp.)- niz zostało antropologiem kultury, bez perspektyw na pracę.
        • berdebul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 08:43
          Fryzjer to wręcz idealne, dla osoby z autyzmem. Albo np. stolarz przy dyspraksji. Wymarzony zawód. uncertain
          Wybrał co lubi i ma szansę być w tym dobrym.
          • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:51
            😁 Moja corka z wybiorczoscia pokarmowa chce zostac ...masterchefem. Na razie kroi mi warzywa do salatek do pracy (z motoryka mala u niej slabo wiec wyobraz sobie te wszystkie fantastyczne ksztalty😁) i bierze kabanosy w jedna reke (druga zas zaslania nos bo nienawidzi tego zapachu) i pakuje bo wie, ze ja lubie.
        • ichi51e Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:29
          Zastanawia mnie jakie sami macie wyksztalcenie... i czy pracujecie w zawodzie wyuczonym...
          • berdebul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:51
            Pracuję w zawodzie wyuczonym, jednym z wyuczonych właściwie. Wybrałam taki, który wymaga umiarkowanego kontaktu z ludzmi, a jeżeli już to z równie dziwnymi.
          • triss_merigold6 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:10
            Co do zasady tak, każda moja praca była związana z moimi kierunkami studiów.
    • mokka39 Re: ZA za granicą. 03.03.19, 20:37
      no faktycznie, jak zna kilka języków i tylko prace dorywcze udaje mu się czasem zdobyć, to wcale lepiej niż w PL to nie wygląda. Nawet nie wiem czy nie gorzej.
      • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:06
        Po prostu norweski socjal go rozpieszcza i nie chce mu się aktywnie szukac
    • tiszantul Re: ZA za granicą. 03.03.19, 22:08
      > Pracując i płacąc podatki odda państwu norweskiemu to co w niego zainwesto
      > wało z nawiązką

      No pewnie. Bogactwo Norwegii nie bierze się znikąd, tylko z zyskownych inwestycji w licencjatów antropologii
      • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:05
        Właśnie.
    • tiszantul Re: ZA za granicą. 03.03.19, 22:32
      > Córka nie pracowała chyba do 30 roku życia. Syn w ogóle, a też już zbliża się d
      > o 30-stki. Tak, że zasiłki może mają solidne czy pomoc na etapie szkoły, ale ży
      > cie dorosłe i zawodowe rządzi się takimi samymi prawami jak i u nas

      Jak siedział do 30-tki na zasiłku, to wyjaśnia opowieści, jak w przyszłości państwo norweskie w płaconym przez niego podatku dochodowym "z nawiązką" odzyska to, co w niego przez 30 lat zainwestowało. Urojenia kompensacyjne
      • aaa-aaa-pl Re: ZA za granicą. 03.03.19, 23:10
        Urojenia kompensacyjne - biorę to ! cudne .
        • mama.nygusa Re: ZA za granicą. 04.03.19, 09:15
          Jak mozna znac 5 jezykjow i ne miec pracy?

          Tytlu polakow mieszka w norwegii, zapewne potrzebuje pomocy w tlumaczeniach, zatem rtwoj syn idelanie nadawalaby sie do takiej pracy! Wy chyba cala rodzina jestescie zaburzeni i to mocno.
          • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:26
            mama.nygusa napisał(a):

            > Jak mozna znac 5 jezykjow i ne miec pracy?
            >

            Dobre pytanie. Ale weź poprawkę, że to jest dziubdziuś ematki i właśnie ematka informuje o tych ponadprzeciętnych kompetencjach językowych swojego dziubdziusia-geniusza.
            Oczywiście nie mam wątpliwości, że znajomość 5 języków jest biegła.

            A fakty są takie, że dziubdziś, roboty znaleźć nie potrafi, albo nie chce i siedzi na państwowej rencie.
            Roszczeniowa mamusia wymyśliła dziubdziusiowi deficyty, dzięki, którym był od zawsze traktowany jak święta krowa i nie musiał się narobić.
            Przykład dziubdziusia z tego wątku, pokazuje, że słuszne są twierdzenia, że przywileje stworzyły roszczeniowego obywatela, który bez żenady siedzi na garnuszku podatnika i poświęca głównie czas swojemu hobby.
            Bo mu się należy!
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:36
              Daj już spokój. Ten kraj daje sporo także całym pokoleniom całkowicie zdrowych rodzin, które nigdy nie skalały się pracą zawodową, a dodatkowo mają swoje na sumieniu, czemu by nie dać leniwemu 30-latkowi, który przynajmniej nie łamie prawa i nie zamierza się rozmnażać produkując kolejne leniwe pokolenia.
              Ale raj...
              • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:43
                Kolejna chamska wypowiedź.
                • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:45
                  A już nie daje? Zmieniło się coś pod względem zasiłków w krajach skandynawskich? Mieszkańcy stref "no go" masowo ruszyli do pracy zasilając dzielnie okoliczne budowy, domy starców i sklepy?
                • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:53
                  A to gazeciarza nie znasz? I do tego pisstroll... Doskonale sie uzupelniaja😁
              • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:51
                katja.katja napisała:

                > Daj już spokój. Ten kraj daje sporo także całym pokoleniom całkowicie zdrowych
                > rodzin, które nigdy nie skalały się pracą zawodową, a dodatkowo mają swoje na s
                > umieniu, czemu by nie dać leniwemu 30-latkowi, który przynajmniej nie łamie pra
                > wa i nie zamierza się rozmnażać produkując kolejne leniwe pokolenia.
                > Ale raj...
                >

                Wcale nie zaprzeczam. Ale wątek jesto ZA, a konkretnie o ok. 30 latku , który latami korzystał z przywilejów związanych ze swoimi deficytami, a teraz , jako osoba dorosła nadal jest tych przywilejów beneficjentem.
                Jeśli to było celem systemu pomocy, no to jest ok.
                Ale raczej wszystkie emamusie przekonują, że dziubdziusiom się należą przywileje, bo te pozwolą zaprezentować nieprzeciętne talenty dziubdziusiów i pomogą znaleźć się w społeczeństwie.
                Tu mamy przykład dorosłego dziubdziusia, który ...nadal korzysta z systemu pomocy.
                Trudno się doszukać sukcesu metody.
                • agata_abbott Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:40
                  Wszystkie?
              • jan.kran Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:54
                Wasze pojęcie o Norwegii ,jak funkcjonuje to państwo,jakiej wysokości są zasiłki i renty ,jak łatwo lub trudno je dostać,jak można za nie żyć jest zerowe.Podobnie wiedza o norweskim rynku pracy,systemie wykształcenia.To samo dotyczy wiedzy o ZA i ile wyzwań i trudów pociąga wychowanie i wykształcenie autystycznego dziecka.Jestem na FB w dwóch grupach ,rodzice dorosłych autystó ( głównie z PL) i około stuosobowa zamknięta grupa kobiet ,większość z PL ,cały przekrój,wiedzy ,wieku i wykształcenia .Piszę o swoich sprawach podobnie jak tu.I zastanawiam się który świat jest bliższy rzeczywistości bo to z czym się spotykam na FB jak chodzi o poziom i merytoryczność dyskusji i to z czym spotykam się tu to dwa różne światy. To co mnie interesowało to jak w porównani z PL wyglada opieka nad ZA w innych krajach.Na kilkadziesiąt wpisów kilka dotyczących tematu,reszta to wycieczki osobiste,łącznie wyciąganiem mojej córki i KOD ,to ostatnie już zupełne curiosum.Zaglądam tu raz na czas,głównie bo czasem zdarza się ciekawy temat i jest jednak kilka sensownych osób.
                • jan.kran Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:06
                  A skąd przypuszczenia że mój syn siedzi w czterech ścianach a córka ma nieudane życie osobistesmileCo do rynku pracy ,praktyk w Norwegii ,zasiłkach i pomocy socjalnej,szans syna na rynku pracy ,czemu nie wdraża się w tłumaczenia dla norweskiej Polonii i wielu innych nie odpowiem bo itak większości to nie interesuje .Chodzi o to żeby komuś dokopać ,zranić,wylać własne frustracje.To co wypisujecie niekiedy jest tak absurdalne i oddalone od rzeczywistości że staje się zabawnesmile Na szczęście moje życie realne jest na tyle udane i szczęśliwe że mogę sobie poczytać wasze wpisy pod katem obserwacji zachowań społecznych zamkniętych grup socjalnychsmile
                  • nenia1 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:29
                    jan.kran napisała:

                    > To co wypisuj
                    > ecie niekiedy jest tak absurdalne i oddalone od rzeczywistości że staje się zab
                    > awnesmile

                    Ale ty robisz dokładnie to samo, wiedzę czerpiesz z wypowiedzi innych ludzi w internecie, który jest najbardziej ściekowym z mediów i wydaje ci się, że wiesz jak wygląda rzeczywistość.
                    • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 14:11
                      To, że jan.kran stwarza sobie własne światy z internetu jednak nie upoważnia innych do chamskiej jazdy po jej dzieciach.
                      • nenia1 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 14:15
                        A skąd wniosek, że upoważnia? Niemniej po co dodatkowo prowokować, bo chyba nie będziemy się spierać, że post rozpoczynający wątek brzmi jak zachęta do kulturalnej wymiany poglądów.
                      • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:16
                        Sama przedstawia swoje dzieci w świetle leni wiecznie "szukających" pracy, oczywiście niezwykle inteligentnych.
                • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:11
                  Tak, systemy pomocy są inne, bo różne są realia, możliwości i wiele innych czynników.
                  O to ci chodziło?

                  Mi chodzi generalnie o sens stosowania przywilejów w edukacji osób z deficytami.
                  Sama postanowiłaś użyć w dyskusji przykład własnego dzieciaka, dlatego nie wiem skąd oburzenie, że ten przykład jest oceniany?
                  A fakty są takie, że beneficjent przywilejów (ktokolwiek by to był), jako osoba dorosła nadal z tych przywilejów korzysta i ma problemy ze znalezieniem się na rynku pracy.
                  Jeśli to miało być celem to ok.
                  Ale fakty są takie, że osoba nadal nie funkcjonuje w społeczeństwie na normalnych zasadach.



                  • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:13
                    To nie była ocena sytuacji. To były chamskie uwagi.
                    • janja11 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:16
                      Taaaak, Mario, tak smile
                  • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:22
                    Autorka - starsza już osoba tyra fizycznie zmieniając pampersy starcom (bardzo ciężka i niewdzięczna praca), a dwójka zdrowych fizycznie 30-letnich dzieci się obija.
                  • claudel6 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:22
                    nie może funkcjonować na normalnych zasadach, bo jest osobą zaburzeniami. to ta jakbyś oczekiwała, ze człowiek bez nóg będzie poruszał się równie sprawnie jak osoba z kończynami. Norwegia robi dużo, by włączyć tych ludzi do życia społecznego, pomagając im przez całe dorosłe życie, bo one tej pomocy potrzebują. nie musi dostać tyle samo w postaci podatków, bo na tym polega cywilizowane państwo, że dokonuje redystrybucji na rzecz słabszych i nie wystawia im rachunku (to chyba akurat twoi idole polityczni tak uważają, masz jakąś schizofrenię co?).
                    w Polsce obowiązuje bardziej prawo dżungli - przetrwają tylko najsilniejsi, najsprawniejsi i zdrowi. słabi, z deficytami, chorobami, niepełnosprawnościami - są wysłani na śmietnik. to jak społeczeństwo obchodzi się ze swoimi słabszymi jednostkami świadczy o jego poziomie rozwoju, ale tobie takie dżunglowe stosunki się ewidentnie podobają. no to życzę ci, żebyś kiedyś trafiła do grona tych słabszych, co potrzebują pomocy.
                    • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:24
                      Wszędzie obowiązuje prawo dżungli, tam gdzie jest względny dobrobyt przykryte jest tylko opiekuńczą kołderką, która jako z pierwszych zostanie zdmuchnięta przy kryzysie.
                      I nawet w tych "lepszych" krajach np. 90% ciąż z ZD jest usuwana więc mimo wielu udogodnień za granicą dla rodzin i takich dzieci nikt nie chce chorych dzieci i jeżeli jest tylko możliwość zapobiegnięcia temu (ZD) to to robi (nie potępiam).
                      Możemy dyskutować realnie i szczerze lub poprawnie politycznie.
                      Ja mogę pisać szczerze bo sama byłam i jestem w tym "gorszym" worku.
                • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:19
                  > łącznie wyciąganiem mojej córki i KOD ,to ostatnie już zupełne curiosum

                  Dziękuję za interesujący komentarz. Jeszcze niedawno forumowiczki z dumą prześcigały się w deklaracjach poparcia dla KOD-u, a dzisiaj wspomnieć o przynależności do KOD traktujesz jako "wyciąganie"? Co się stało? Sama się tym wiele razy chwaliłaś
            • mama.nygusa Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:37
              Hola, hola, przeciez mamusia pisze, ze dziubdzis zwroci pieniadze.Z nawiazka!

              A powaznie, to syn tak samo siedzi zamkniety w 4 scianach, jak te polskie o ktorych tak z 'troska" pisze jan.kran.Praca w tym wieku to podstawa, a tej niestety nie ma sad zalicza jakies praktyki czy staze po ktorych niestety nikt go nie chce!
              Podziwiam, naprawde z jaka wiara pisze to wszystko matka, a moze zaklina rzeczywistosc?
              • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 10:43
                Czyli jest po prostu zamknięty w czterech ścianach tylko w odróżnieniu od swojego równolatka w podobnej sytuacji umysłowej w Polsce dostaje jeszcze za to solidny pieniądz.
                Zastanawia mnie co takiego dzieje się na tych stażach i praktykach w kraju w którym dmucha się na pracownika aż do przesady, że go nie chcą na stałe? Macie jakieś przemyślenia?
                • ichi51e Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:29
                  Skad sie bierze przekonanie ze ludzie z aspergerem sa zamknieci w czterech scianach przeciez jakos trzeba zyc.
                  • mama.nygusa Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:34
                    Tak napisala jan.kran, ze w polsce siedza w 4 sianach co innego w norwegii...
                • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:33
                  > Czyli jest po prostu zamknięty w czterech ścianach

                  Dlaczego? Syn działa w KOD-zie, czyli współtworzy pewną społeczność, spotykają się, debatują, organizują protesty i inne działania, bronią polskiej demokracji. Innymi słowy, dziubdziuś to dojrzały, świadomy obywatel funkcjonujący w progresywnym, proeuropejskim ruchu
          • 45rtg Re: ZA za granicą. 08.03.19, 14:31
            mama.nygusa napisał(a):

            > Jak mozna znac 5 jezykjow i ne miec pracy?

            Normalnie. Uczy się języków i nie ma czasu pracować.
            • livia.kalina Re: ZA za granicą. 08.03.19, 15:02
              Można też dla odmiany, nie znać żadnego i pociągać za sznurki marionetkowego prezydenta, premiera i rządu.
    • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 11:40
      Ja juz wiele razy pisalam jak to jest w Ire. System jest baaaardzo daleki od doskonalosci a my mielismy farta, ze wybudowali w naszej miescinie nowa szkole z klasa asd i przedszkolem asd (dlatego moja corka poszla do szkoly rok pozniej niz jej rowiesnicy ale wyszlo to na dobre). Dostep do diagnozy i terapii...fatalny a wlasciwie zalezy to od hrabstwa. ALE jesli sie juz trafi dobrze to jest naprawde ok. My placimy sporo za terapie corki ale trafiamy na swietnych ludzi. Panie w szkole tez sa super a juz SNA mojej corki to swietna kobieta tzw 'bad cop'(ale takiego wlasnie moja corka potrzebuje).
      Corke diagnozowalismy w Polsce bo dla Irlandczykow 2.5 letnie dziecko, ktore komunikuje sie werbalnie, dzieli pole uwagi i ma jakis tam kontakt wzrokowy to na bank nie autysta. Terapia- ogarniamy prywatnie od poczatku bo panstwowo to...coz, jestesmy na liscie oczekujacych na panstwowego psychologa juz 3 lata. Generalnie nie jest rozowo, wydaje mi sie, ze w Pl jest pod tym wzgledem lepiej ALE podejscie do dzieci z roznymi dys i zmami jest w Ire zdecydowanie inne. Nie ma krzywych soojrzen, stygmatyzowania, obwiniania rodzicow i izolowania 'odmiencow' a przynajmniej my tego nie doswiadczylismy. Nie wiem jak to bedzie dalej. Na razie corka chodzi do klasy asd i nt i stopniowo beda ja 'wypychac' z asd do nt. Taku jest plan. Czy bedzie miala 'przywileje' na dalszym etapie edukacji?Nie wiem. Teraz ich nie ma i daje rade z nauka mimo, iz geniuszem nie jest (jest w tzw normie). Chodzi tez do polskiej szkoly i jest oceniana tak, jak dzieci nt. Motoryka mala kwiczy ale nikt sie nie pochyla nad dziubdziunia i co chwile slysze od pani, ze bazgrze, ze zdarza jej sie nie dokonczyc zadania, ze musi sie bardziej ogarnac wiec nad tym wszystkim pracujemy (to tez troche wina tego, ze material jest realizowany b.szybko bo dzieci maja 2 godziny tygodniowo i niektore dzieci nt tez maja podobne problemy jak moja corka). Balabym sie teraz wrocic do Pl bo jesli wiekszosc ma taka mentalnosc jaka prezentuja w watkach o dzieciach z asd to strach sie bac. Co wyrosnie z mojej corki i jak to sie dalej potoczy? Nie wiem. Robimy wszystko zeby w przyszlosci byla samodzielna i szczesliwa a czy bedzie inzynierem czy kasjerka w kinie to juz mniej wazne.
      • mama.nygusa Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:03
        Nikt nikogo nie obraza, a na pewno nie chorych! jan.kran chwali sie jak to wspaniale jest w n., a biedni polscy z za to zamknieci w 4 scianach i znikad pomocy.Syn jej natomiast wcale lepiej nie funkcjonuje od polskiego austyka.Niby zna 5 jezykow, niby ma licencjat, a co za tym idzie? nic.Szkoda, ze ci wspaniali, tolerancyjni norwegowie nie dadza mu pracy!Chyba ze mamusia przejaskrawia wszystko!
        • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:07
          Obawiam się ze przejaskrawia,albo socjal tam jest na tyle dobry ze dziubdziusiowi się odechciało aktywnie szukać
      • kyrelime Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:11
        Jedyna sensowna odpowiedz w tym wątku. Myślę, że obojetnie jaki zawód wybierze Twoja córka to jest duże prawdopodobieństwo, że wyrośnie na fajnego, szczęśliwego człowieka, bo Twoje podejście jako matki jest bardzo fajne. Co do ewentualnego powrotu do Polski- myślę, że stanowisko ematek odnośnie ASD nie jest odzwierciedleniem rzeczywistego podejścia większości społeczeństwa. I w tym wypadku całe szczęście, że tak nie jest😊
        • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:19
          Dziekuje😁
      • black.emma Re: ZA za granicą. 04.03.19, 16:38
        Nie ma co demonizować Polski. Z moim synem do klasy chodzi autysta i nic się nie dzieje. Uczy się, ma nauczyciela wspomagającego, ma kolegów, bawi się z nimi, moj syn przez jakis czas siedział z nim w ławce i nie narzekał. Mysle, ze problem pojawia sie gdy autysta jest agresywny wobec dzieci.
        • rosa-fira Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:09
          Problem pojawia się, gdy jakiekolwiek dziecko jest agresywne wobec dzieci. Autyści zdecydowanie częściej są ofiarami niż agresorami.
          • ichi51e Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:27
            Czesciej tez w ogole sa ofiarami przemocy domowej bo rodzice sobie nie radza z wlasnymi emocjami.
            • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:28
              Rodzice jak sami też są autystami to nic dziwnego
      • agata_abbott Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:55
        Myślę, że wszystko zależy od środowiska, w którym się mieszka/funkcjonuje.
        Ewa chodzi do prywatnego przedszkola, mieszkamy w Warszawie. Też nie doświadczyliśmy stygmatyzowania i złego traktowania - o jej autyzmie mówię otwarcie, a mimo to jest np. zapraszana na urodziny do koleżanek (i kolegówwink). Zasadniczo zakładam, że miejsc/osób zaznajomionych z tematem autyzmu będzie raczej mniej niż więcej, więc np. zakładałam, że nie każdy instruktor pływania będzie chciał się podjąć pracy z sześcioletnią autystką, ale póki co raczej jestem pozytywnie zaskakiwana. Albo inaczej - po osobach, które świadczą usługi "dla ogółu", nie spodziewam się nie wiadomo czego, więc każdy przejaw otwartości jest dla mnie cenny i bardzo sympatyczny. Częściej rozczarowują mnie terapeuci, którzy z racji zawodu powinni specjalizować się w autyzmie - ale to już inna opowieść.
        Jedynie ze szkołą jest problem. Naprawdę niewiele prywatnych szkół jest skłonnych w ogóle rozmawiać o przyjęciu dziecka z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego. Rejonowej się boję.
        • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:03
          Mysle (i trzymam kciuki), ze znajdziecie fajna szkole. Byc moze rzeczywiscie mysle o Pl w kontekscie tego, co przeczytam na forum a to tylko (niechlubny) wycinek i oczywiscie na forum jest tez wiele fajnych, madrych kobiet.
    • disco-ball Re: ZA za granicą. 04.03.19, 12:20
      Zazdrocha
    • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 14:09
      Obiecywałam sobie, że nie wejdę już na wątki z ZA, ale znowu, głupia, się złamałam.
      Nie mogę tego czytać. Tym bardziej, że od soboty jestem chora. Może temperatura by mi nie skakała do ponad 39 stopni...
      Ludzie, Kobiety,
      Co z wami jest? Jestescie obrzydliwe.
      Dziewczyna pisze,jak w Norwegii traktuje się ludzi z ZA, a wy znowu usiłujecie dokopać rodzicom dzieci z ZA. Tym razem chcecie z jan.kram zrobić swoją ofiarę, nad ktora będziecie się pastwić.
      Tak nieudane życie macie? Skąd w was tyle podłości?
      Nie wiem, jak nazwać przypadłość, na którą cierpicie, ale pomyślcie o jakieś terapii. To nie jest normalne tak pluć jadem na innych ludzi.
      • antonina.n Re: ZA za granicą. 04.03.19, 17:34
        la_mujer75 napisała:


        > Ludzie, Kobiety,
        > Co z wami jest? Jestescie obrzydliwe.
        > Dziewczyna pisze,jak w Norwegii traktuje się ludzi z ZA, a wy znowu usiłujecie
        > dokopać rodzicom dzieci z ZA. Tym razem chcecie z jan.kram zrobić swoją ofiarę
        > , nad ktora będziecie się pastwić.
        > Tak nieudane życie macie? Skąd w was tyle podłości?
        > Nie wiem, jak nazwać przypadłość, na którą cierpicie, ale pomyślcie o jakieś te
        > rapii. To nie jest normalne tak pluć jadem na innych ludzi.

        Odniosłam identyczne wrażenie. Jestem w lekkim szoku, że tak dużo jadu można sobie ulać w reakcji na zwykły post informacyjny.

        Po pierwsze, można być dumnym z własnego dziecka, które skończyło studia. Z dziecka z ZA można być dumnym tym bardziej, bo pokonywało po drodze nieco więcej trudności.

        Po drugie, nie rozumiem czemu was tak boli, że w Norwegii pomoc państwa dla osób ze spektrum jest większa niż w Polsce. Zwykle tłumaczycie to zaczynając „bo z moich podatków...etc”. Nie płacicie podatku w Norwegii, więc o co chodzi?

        Po trzecie: jak słyszę „bo osoby ze spektrum to to lub tamto” to mnie pusty śmiech ogarnia. Wyście chyba autystów widziały tylko w kinie. Każdy autysta jest inny, bo wszyscy się od siebie różnimy.

        Po czwarte: frustracja i żółć wewnętrzna to tez forma zaburzenia, wiec skoro wy nie potraficie zapanować nad emocjami i wypisujecie te bzdury, nierzadko zresztą chamskie, to tym bardziej zrozumcie, że ludzie z ZA tez nie panują nad tym czy owym. Wy możecie swoje podle zachowanie zmienić, bo jest nabyte, wynika z przemyśleń lub doświadczeń. ZA niewiele mogą zmienić, bo taka jest specyfika ZA.

        Dajcie se spokój. Co wam daje to dowalanie, podważanie cudzych doświadczeń, szydera z czyjejś rodzicielskiej dumy? Pytanie jest retoryczne.
        • sniyg Re: ZA za granicą. 04.03.19, 17:49
          Jak nie wiesz o co chodzi to przeczytaj ostatnie zdanie pierwszego postu autorki to może coś ci się rozjaśni.
          • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 18:17
            Ale niech dyskutują z tym co jan.kran napisała, niech podważają, wyśmiewają jej wiedzę na temat tego co się w Polsce dzieje itd. Nie można atakować Bogu winnych ludzi (jej dzieci) , wyzywać od leni, którzy szukaja stołka do wygrzewania pupy czy jak tam ktoś nazwał.
            • sniyg Re: ZA za granicą. 04.03.19, 18:40
              A wystarczy nie opisywać że szczegółami prywatnych spraw "dzieci" wplatając je do konfrontacyjnego wątku.
              • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 18:51
                Wystarczy nie podejmować tego tematu chamskimi uwagami i skoncentrowac się na absurdach i niekonsekwencjach w poscie jana.krana
                • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:02
                  Nie wiem kto z Was jest rodzicem. Ale wydaje (wydawało) mi się, że każdy rodzic ma na tyle wyobraźni, żeby wczuć się w sytuację rodzica dziecka z jakimś poważniejszym problemem. Niech ten rodzic będzie wg Was najgłupszy i najgorszy, ale nie można go chamsko atakować poprzez dziecko i jego problem.

                  Jan. kran nie po raz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni wyprodukowała post bezmyślny, ale to nie powód, żeby okrutnie atakować jej dzieci, nawet jak tego nie czytają.
                  • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:04
                    Te dzieci to już stare koniska. Nikt nie atakuje nieletnich.
                    • antonina.n Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:18
                      katja.katja napisała:

                      > Te dzieci to już stare koniska. Nikt nie atakuje nieletnich.
                      >

                      A co to ma do rzeczy? To jak pisać o dorosłych dzieciach? Progenitura?

                      A wiec, niezależnie od wieku progenitury, atak na nią jest dla rodzica przykry i bolesny. To właśnie zjawisko wykorzystują forumki, by dopiec Janowi.kranowi. Słabe to cokolwiek, ale każdy orze czym może. Jeśli komuś brakuje rzeczowych argumentów, to najwidoczniej musi żerować na oczywistych emocjach. Wiadomo, ze musi, bo inaczej się przecież udusi. A potem narzeka, że autysta jeden czy drugi prosto z mostu walnął jej osobistemu dziubdziusiowi, że brzydki, gruby lub leniwy.

                      • katja.katja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:24
                        One (w tym ja) wykorzystują zjawisko samochwały co w kącie stała.
                        Inna reakcja byłaby gdyby napisała zgodnie z prawdą, że pomimo ogromu pracy własnej i szkoły, terapeutów syn nie jest w stanie podjąć żadnej pracy, ale jest uczciwy, miły, lubi zwierzęta i nie popełnia przestępstw.
                        A ona ubiera go w piórkach, których nie ma i my wyśmiewamy właśnie te piórka, a nie człowieka. Bo nikt nie uwierzy, że zdolny poliglota w przyjaznym kraju jak Norwegia nie jest w stanie na dłużej podjąć żadnej pracy.
                        • antonina.n Re: ZA za granicą. 04.03.19, 20:41
                          katja.katja napisała:

                          > One (w tym ja) wykorzystują zjawisko samochwały co w kącie stała.
                          > Inna reakcja byłaby gdyby napisała zgodnie z prawdą, że pomimo ogromu pracy wła
                          > snej i szkoły, terapeutów syn nie jest w stanie podjąć żadnej pracy, ale jest u
                          > czciwy, miły, lubi zwierzęta i nie popełnia przestępstw.

                          Jasne, już widzę takie wyznanie na forum, na którym brak prawa jazdy jest dowodem życiowej porażki.

                          > A ona ubiera go w piórkach, których nie ma i my wyśmiewamy właśnie te piórka, a
                          > nie człowieka. Bo nikt nie uwierzy, że zdolny poliglota w przyjaznym kraju jak
                          > Norwegia nie jest w stanie na dłużej podjąć żadnej pracy.
                          >

                          Może nie znam całokształtu historii Jana. Krana, ale ja wyczytałam raczej zadowolenie, ze jej syn, pomimo ZA aktywnie szuka pracy, i nawet udało mu się załapać do jakiejś mniej prestiżowej, ale fajnej. I dodatkowo zaczął tłumaczenia, co w przyszłości może zaowocuje czymś stałym.

                          No i znowu. Może po prostu nie znam Jans.krana, a wy ją znacie lepiej. A może każdy widzi, co chce zobaczyć.
                          • cruella_demon Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:00
                            No właśnie, nie znasz całokształtu, a forum pamięta tongue_out
                            Jak się samemu atakuje już w pierwszym poście i to w tak debilny sposób, to trzeba się liczyć z bęckami. A progenitury nie da się oddzielić od tematu z winy samej autorki.
                            Zresztą to nie pierwszy wątek w którym jan ośmiesza własne dzieci. Pewnie sporo osób pamięta co wypisywała o edukacji, życiu i poszukiwaniu pracy przez córkę.
                            Tam cała rodzina jest zaburzona.
                            Generalnie, współczuję jej dziecią tongue_out
                            • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:43
                              > Tam cała rodzina jest zaburzona

                              A jednocześnie cała rodzina należy do KOD-u. Ciekawa zbieżność
                            • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:19
                              I co z tego, że forum pamięta?
                              Czy to usprawiedliwia fakt jechania po dzieciach ? Bo dzieci, niezależnie ile lat mają, zawsze są dziećmi dla ich matek.
                              Nie wiem, czy masz dzieci. Nie kojarzę.
                              • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:13
                                Ma dwójkę, to nasza Kota Marcowa smile
                                My nie wyśmiewamy realnych dzieci Jana tylko piórka (lub legendę) w które ona je ubiera.
                                Bo chyba sama nie wierzysz, że zdolny poliglota w kraju tak przyjaznym jak Norwegia jest w stanie najwyżej znaleźć miesięczne praktyki.
                                • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 08:12
                                  Po pierwsze : wierzę, że mogą być ludzie świetnie wykształceni, ale dudy życiowe i nieumiejące wykorzystać swojej wiedzy. Ludzie z ZA do przebojowych nie należą i plus ich brak tzw. "umiejętności miękkich"może powodować problemy ze znalezieniem pracy.
                                  Po drugie: nawet jak Jan.kran stroi swoje dzieci w kolorowe piórka, to nie ona jedna na tym forum. Poza tym- nawet jak ktos pisze prawdę, też zaraz zlatują się inne mamusie, które uwielbiają negować te wypowiedzi.
                                  Jest na forum hejt na matki dzieci z ZA. Jedne wala tylko w kobiety, a inne walą po całości- czyli po matkach i ich dzieciach.
                          • claudel6 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:33
                            nie, nie, to gazeciarz nienawidzi ludzi, a już szczególnie nienawidzi ludzi, którym cokolwiek, nawet malutka rzecz, się udała. w innym wątku dostał spazmów, gdy dowiedział się, że poloneza LGBT odtańczono w społecznej szkole, bo jak wiadomo na 1000 zł czesnego stać wyłącznie Kulczyków, i te rozpuszczone dzieci szejków arabskich bawią się w propagowanie równości.
                            • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:16
                              Jakie spazmy? Chyba, że śmiechu z hipokryzji. LGBT jest po prostu modne, dlatego bogate, nie w ciemię bite dzieciska z tego liceum wybrały akurat tę grupę, w dodatku pieniądze chyba zabijają kreatywność tych młodziutkich ludzi bo musieli w tym celu wynająć (za pieniądze rodziców) agencję reklamową big_grin I jak tu się nie śmiać? Choć właśnie cała sytuacja z cyklu - śmiać się czy płakać.
                    • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:36
                      > Te dzieci to już stare koniska. Nikt nie atakuje nieletnich.

                      Bardzo trafnie. Natomiast jeśli w ramach powstrzymywania się od nieprzyjemnych komentarzy zgodzimy się, że to małe dzieci, to opowieści o podejmowaniu pracy zarobkowej przez dzieci mogą zainteresować stosowne norweskie służby, a wiemy, że akurat tym służbom wiele nie trzeba, by brutalnie zainterweniować. Więc zdecydujmy się, biedne dzieci czy stare konie po 30-tce
                  • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:31
                    > Jan. kran nie po raz pierwszy i pewnie nie po raz ostatni wyprodukowała post be
                    > zmyślny, ale to nie powód, żeby okrutnie atakować

                    Przy takim poziomie bzdur jak w poście startowym każdy komentarz okaże się okrutny. Dla mnie to o tyle ciekawe, że pokazuje, jacy ludzie byli aktywistami KOD-u
            • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:27
              Jak ktoś pisze, że dziubdziuś do trzydziestki żył i dalej żyje z socjalu, ale teraz pójdzie do pracy i państwo zarobi na podatku dochodowym od niego więcej niż przez 30 lat na niego wydało, to faktycznie człowiek się zastanawia, czy warto to komentować. Ciekawe też, że autorka kiedyś chwaliła się, że broni polskiej demokracji w KOD Oslo, a jako główne osiągnięcia wymieniła zmuszenie prezydenta Dudy do wyjścia tylnymi drzwiami oraz zaangażowanie kilku słynnych norweskich intelektualistów do obrony polskiej demokracji, to nasuwa się pytanie o efekty działań "norweskich intelektualistów". Autorka może się chwalić, że syn i córka należą do KOD, a przypomnienie, że autorka tym się chwaliła to już chamstwo i mowa nienawiści? A wydawałoby się, że przynależność do KOD to na tym forum coś godnego pochwały
              • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:31
                Nic nie pisała o działalności społecznej dzieci, nadinterpretujesz.
                • tiszantul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:04
                  > Nic nie pisała o działalności społecznej dzieci, nadinterpretujesz.

                  Pisała, tylko nie czytałaś. Polecam wątek "Będę nosić znaczek KOD"
              • maaria33 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:32
                Uwagi o chamstwie nie były do Ciebie trollu. Ty masz tylko obsesję
              • rosapulchra-0 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:33
                Linki poproszę.
      • rosapulchra-0 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:08
        Przecież to było do przewidzenia, że zaraz się pojawią forumowe "gwiazdy" i zaczną dziobanie.
      • claudel6 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:29
        no mnie zatkało w tym wątku. że modki tolerują takie bezczelne chamstwo, powiedziałabym, że wręcz bezbrzeżne okrucieństwo, to jest naprawdę słabe. i to że część forumek, które są matkami, anie żałosnymi trollami (triss) przyłączyła się do tego chóru. wstyd.
        a gazeciarz z janją nieomalże orgazmu tu dostali spijając sobie z dzióbków jad.
        • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 22:48
          Czytając każdy wątek, który dotyczy dzieci z ZA , pojawia się to samo- stado plującym jadem kobiet, które same są matkami...
          Gdybym miała zdrowe dzieci, w najgorszym przypadku - gucio by mnie obchodziły problemy rodziców mających dzieci ze spektrum autyzmu. W najlepszym- czytałabym sobie na zasadzie, że warto wiedzieć coś więcej o tej przypadłości, dziękując w duchu, że mnie to nie dotyczy.
          Gdybym miała zdrowe dzieci, ale miałyby one pecha spotkać agresywne dziecko z zaburzeniami ze spektrum autyzmu, pewno bym chciała dowiedzieć się, co moge zrobić, aby rozwiązać problem agresora. Kto wie? Może bym zaczęła generalizować i uznała, że wszystkie dzieci z ZA to niebezpieczne świry, a ich rodzice sami są zaburzeni i nie widzą/nie chca widzieć problemu. Może bym nie wierzyła, że zdarzają się też i dobrze funkcjonujący. Nadal jednak nie jechałabym po wszystkich matkach dzieci z ZA, bo bym się w gruncie rzeczy cieszyła, że to nie mój problem.
          Nie wiem, co by musiało się stać, żebym bez racjonalnego powodu, atakowała inne matki i ich dzieci. Nie wiem...
          Nie wiem, kim trzeba być, jaką amebą emocjonalną, aby dla ujścia swoich emocji, jechać po rodzicach dzieci z problemami?????
          • bi_scotti Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:04
            A to, kurcze, mogl byc interesujacy watek z info dookola swiata, skad tam jestesmy my, emigrantki, eh. Bo przeciez nigdzie nie ma paradise dla dzieci/ludzi z takimi czy innymi deficytami (including autism) ale w roznych miejscach zdarzaja sie dobre rozwiazania, sensowni ludzie, nie mowiac juz od wlasciwym prawodawstwie - juz sama wiedza o tym bywa wsparciem. Szkoda, ze 100 postow jest takie jakie jest. Mozna sie zastanowic czasem kto tak naprawde jest zaburzony, eh ... Cheers.
            • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:07
              Prawda, że mogłoby być ciekawie i pouczająco...
              • claudel6 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:58
                no a wyszedł ściek. ale najbardziej zdziwiły mnie forumki, które są matkami, bo trolle to już od dawna pukają spod dna.
                jedna z drugą przechwala się, że jej dzieci to w podstawówce ogarniają MS Office, wiec z czym tu jan.kran w ogóle wyjeżdża, phi! a one same pracują od zawsze w zawodzie. i to się porównują zdrowe kobiety do człowieka z ZA! serio?? szkoda, że nie chwalą się przebiegniętymi maratonami przed człowiekiem na wózku inwalidzkim, równy poziom żenady.
              • sniyg Re: ZA za granicą. 05.03.19, 08:27
                Mogło, ale autorka też nie napisała neutralnego posta. Po co to robi? Kogo to miało zachęcić? Bo najwyraźniej zachęciło, co prawda nie tych co trzeba.
            • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:27
              Jak zwykle w punkt Bi scotti.
            • maaria33 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 07:31
              akurat z tym się nie zgadzam (że mógł to być fajny wątek) - autorka dosyć agresywnie i niezgodnie z prawdą rozpoczęła dyskusję.
    • konsta-is-me Re: ZA za granicą. 04.03.19, 14:14
      A nie smieszy was przekonanie jana. krana, ze w Polsce sie dostaje rente pozwalajaca przezyc (najnizsza ok 700 zl) mieszkanie i zasilki tylko dlatego ze ma ZA?? 😂
      W Polsce NIC by nie dostal, musialby pracowac, co rozwiazuje problem siedzenia w 4 scianach.
      • berdebul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 16:20
        Nie rozwiązuje. Zazwyczaj do takiego niskofunckcjonującego dorosłego jest przyspawany drugi rodzic, ktory poświecił pracę. Jeżeli drugi rodzic nie uciekł, to jeszcze sobie jakoś radzą. Jak nie, to wegetują za rentę i tego co mops dorzuci (opał, posiłki itd).
        • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 16:38
          berdebul napisała:

          > Nie rozwiązuje. Zazwyczaj do takiego niskofunckcjonującego dorosłego jest przys
          > pawany drugi rodzic, ktory poświecił pracę. Jeżeli drugi rodzic nie uciekł, to
          > jeszcze sobie jakoś radzą. Jak nie, to wegetują za rentę i tego co mops dorzuci
          > (opał, posiłki itd).
          Niskofunkcjonujacy to raczej troszeczkę inna sytuacja, syn Jan.kran studiowal
        • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 16:39
          berdebul napisała:

          > Nie rozwiązuje. Zazwyczaj do takiego niskofunckcjonującego dorosłego jest przys
          > pawany drugi rodzic, ktory poświecił pracę. Jeżeli drugi rodzic nie uciekł, to
          > jeszcze sobie jakoś radzą. Jak nie, to wegetują za rentę i tego co mops dorzuci
          > (opał, posiłki itd).
        • konsta-is-me Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:04
          Odroznilabym ZA od autyzmu (tak, wiem ze spektrum, ble ble).
          Niemniej samo ZA nie wyklucza z mozliwosci pracy, wcale niekoniecznie jsko genialny informatyk bo to mit z ta inteligencja.
          • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:23
            Teraz podobno odchodzą od podziału za/autyzm. Jest spektrum. I np naukowiec-wykladowca czy tłumaczka konferencyjna tez mowia o sobie ze autystyczni, na równi z ludźmi którzy mogą wykonywać co najwyżej proste prace pod scislym nadzorem osób drugich.
            Obstawiam, ze jedna z moich wykladowczyn ze studiów ma ZA, po tym co mokka39 pisała w tym drugim wątku powołując się na Attwooda
          • berdebul Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:57
            Autyzm też nie wyklucza. Ważne jak dany czlowiek(!) funkcjonuje. Znam osoby z klasycznym autyzmem, ktore funkcjonują lepiej od wielu z ZA. Przy ZA musi być inteligencja w normie, oraz jest kryterium rozwoju mowy.
            • konsta-is-me Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:44
              No wlasnie przy ZA inteligencja jest w normie.
              Przy "autyzmie" - czyli w gruncie rzeczy opoznieniu umyslowym - nie.
              • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:47
                Teraz odchodzi się od tego podziału, jest jedno spektrum autyzmu i osoby nisko lub wysokofunkcjonujace.
              • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:07
                ZA inteligencja w normie i mowa przed trzecimi urodzinami.
                Autyzm - inteligencja może byc poniżej normy, moze byc tez w normie, albo powyżej. Mowa poc trzecich urodzinach. Autyzm nie równa się opóźnieniu!
      • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 16:33
        Praca zdalna tak jak to pojedyncze zlecenie z tłumaczeń to akurat w 4 ścianach jak najbardziej wykonalna
    • kozica111 Re: ZA za granicą. 04.03.19, 18:44
      Różnorodność jest podstawa przetrwania gatunku ludzkiego.
    • chocolate-cakes Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:01
      Jan. kran
      Mam wrażenie, że bardzo podobnie jak z twoim synem jest z uczniem u mnie w liceum. Może nie wszystko, ale z 85% podobnie. Ma duże wsparcie, lekcje z klasą plus indywidualne, pedagog, psycholog, autorski program. Też ma ogromny problem z matmą. Reszta jest ok, fajnie sobie radzi. Ale to w szkole. Ze strony rządu, w kwestii finansowej wsparcia nie ma.
      • afro.ninja Re: ZA za granicą. 04.03.19, 19:37
        Ale w przypadku osoby z ZA mieszkajacej w Norwegii jedyna roznica jest taka, ze na pewno jest socjal za ktory mozna godnie żyć. W Polsce nie ma na to szans, bo na ZA renty nie daja, no moze w stopniu ciezkim?! A tak, to z tego co pisze jan.kran niewiele sie rozni sytuacja osoby z autyzmem chocby na rynku pracy. Czyli pracę dla osoby z ZA nie tak łatwo znaleść, ani nie tak łatwo utrzymać. Ona wymienia szereg zalet, ale w dalszym ciagu nic z tego nie wynika.
      • double-facepalm Re: ZA za granicą. 04.03.19, 21:30
        Uczeń nawet pelnoletni nie dostanie renty ot tak, chyba musi być jeszcze kryterium spelniania niezdolności do samodzielnej egzystencji.
        • zielonakrasnoludka Re: ZA za granicą. 04.03.19, 23:58
          No tak, ale to ma akurat duży sens. Zaburzenia ze spektrum są szerokie - i przecież jednak masa ludzi z ZA funkcjonuje samodzielnie i to całkiem dobrze.
          Dlatego nie ma automatyzmu w orzeczeniach o niepełnosprawności. Natomiast jak najbardziej przyznaje się renty niskofunkcjonującym. Czasem wymaga to odwołania, czasem nie.
    • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 08:36
      Dziewczyny a nie wiecie czy jest jakis limit w klasie nie będacej integracyjną, na umieszczanie dzieci z zaburzona integracją spoleczną?
      Co do ZA to sa różne „wariacje” tego zaburzenia, kilkoro ZA w jednej klasie to tragedia i mam gdzieś gadanie o wyrozumialosci, tolerancji etc. Moje dziecko przez rozwalanie lekcji przez takie dzieci, traci bo połowa lekcji schodzi na uspokajaniu dzieci zaburzonych. Córka koleżanki (dodam 11 latka) ostatnio poplakała się na przerwie, bo była swiadkiem kolejnego wybuchu agresji takiego dziecka względem nauczyciela i nie mogła pojąć, jak mozna tak traktować nauczyciela! Pytam, jakaż to tolerancja dla potrzeb i oczekiwań dzieci zdrowych?
      Rozumiem, że one musza być nad wyraz wyrozumiałe, a co z nimi? Uważacie, że taki stan jest normalny?
      • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:07
        Nie jest normalne.
        Agresywni powinni mieć osobne klasy. A koleżanka i córka zamiast płakać niech razem z koleżankami spuszczą "za rogiem" raz a dobrze łomot. Zaraz się okaże, że nie żadne ZA tylko zwykły cham, którego nikt do tej pory nie ustawił tradycyjnymi metodami, w tym przypadku zwykle skutecznymi.
        • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:11
          Namawianie do przestępstwa?
          • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:02
            Do obrony własnych granic.
            • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 18:58
              Umawianie się z kimś, żeby pobić kogoś innego to nie jest „stawianie granic”, tylko demoralizacja.
          • tiszantul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 20:51
            > Namawianie do przestępstwa?

            Na agresywne zachowanie pacjenta z ZA prędzej czy później ktoś mu odpowie dokładnie tym samym, w ten sposób może w końcu do pacjenta coś dotrze i w ten sposób ogólna ilość agresji na świecie spadnie
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 06.03.19, 16:19
              Nie, nie... Wtedy to będzie "bicie chorego dziecka".
              I te tytułu w prasie:

              "Chory na ZA Mateuszek został pobity przez rówieśników, z rozwaloną wargą i zadrapaniem ręki trafił na pogotowie. Młodociani bandyci twierdzili, że to w odwecie za jego agresję wobec innych, jednak Mama Mateusza jak i otoczenie (tatuś, ciocia, psycholog oraz przekupiony flaszeczką sąsiad Mjetek) twierdzą, że Mateuszek to miłe i empatyczne dziecko tylko nieco zbyt reaktywnie okazuje swoje niezadowolenie.
        • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 10:33
          Z iloma dziecmi zaburzonymi sie bilas? Zapewniam cie ze normalny czlowiek z zaburzonym nie ma szans jesli dostanie szalu. A pretensje potem tylko do siebie. Najlepiej obchodzic szerokim lukiem.
          A dzisiaj moje dziecko w domu bo pani go nawrzeszczala ze gdy nie umial powiedziec agresywnemu koledze ze nie podoba mu sie taka zabawa kiedy tamten go gryzl... przesrane jak sie nie umie stawiac granic
          • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:27
            ichi51e napisała:

            > Z iloma dziecmi zaburzonymi sie bilas? Zapewniam cie ze normalny czlowiek z zab
            > urzonym nie ma szans jesli dostanie szalu. A pretensje potem tylko do siebie. N
            > ajlepiej obchodzic szerokim lukiem.
            > A dzisiaj moje dziecko w domu bo pani go nawrzeszczala ze gdy nie umial powiedz
            > iec agresywnemu koledze ze nie podoba mu sie taka zabawa kiedy tamten go gryzl.
            > .. przesrane jak sie nie umie stawiac granic
            >

            No dokladnie tak to wyglada☹️
          • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:04
            Jak wpada w szał to psychiatryk.
            Za naszych czasów wpadał w szał nauczyciel co też dobre nie było, ale on był jeden i uczył tzw. michałka.
            Teraz w szał wpadają uczniowie rozwalając wszystkie lekcje.
          • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 05.03.19, 17:29
            Dobrze rozumiem, ze Twoje dziecko musialo zostac w domu bo inne dziecko go gryzlo a on nie powiedzial 'stop'? Chore to...
            • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 17:39
              Musiec nie musial ale nie chcial isc - jego pomysl w takivh sytuacjach to ucieczka a ja mam miekkie serce. Juz od roku probuja go nauczyc ze ma stawiac granice - nie umie nie potrafi i tyle. Jak znam zycie pani po prostu delikatnie mu przypomniala co robic w takich sytuacjach na co on sie rozplakal spektakularnie sad
              • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 05.03.19, 18:04
                Biedny...moja corka niedawno zaczela stawiac granice ale do tej pory gdy duzo mlodsze dziecko np ja bije to ona tylko usmiecha sie tak z zazenowaniem...
      • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:11
        Przenieś swojego normalnego dziubdziusia do zwykłej klasy, problem rozwiązany. Z jakiegoś powodu ludzie wybierają klasy integracyjne (mniej dzieci, zawsze lekcje od rana, dodatkowy nauczyciel...), zupełnie nie patrząc na charakter dziecka (swojego, neurotypowego).
        Ludzie autystyczni są rozni. Agresja jest często wynikiem agresji w domu (bo rodzice upuszczając pary w zły sposob), agresji wsród rówieśników (urocze dziubdziusie podjudzające kolegę, bo się śmiesznie denerwuje), frustracji spowodowanej świadomością, że nikt cię nie lubi, czy zbyt wielu bodźców (np. migające świetlówki w klasach, dziubdziuś wyjący w szatni).
        • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:25
          berdebul napisała:

          > Przenieś swojego normalnego dziubdziusia do zwykłej klasy, problem rozwiązany.
          > Z jakiegoś powodu ludzie wybierają klasy integracyjne (mniej dzieci, zawsze lek
          > cje od rana, dodatkowy nauczyciel...), zupełnie nie patrząc na charakter dzieck
          > a (swojego, neurotypowego).

          Przeczytalaś ze zrozumieniem to, co napisałam...to nie jest szkoła integracyjna i to nie jest klasa integracyjna i nigdy nią nie była.

          > Ludzie autystyczni są rozni. Agresja jest często wynikiem agresji w domu (bo ro
          > dzice upuszczając pary w zły sposob), agresji wsród rówieśników (urocze dziubdz
          > iusie podjudzające kolegę, bo się śmiesznie denerwuje), frustracji spowodowanej
          > świadomością, że nikt cię nie lubi, czy zbyt wielu bodźców (np. migające świet
          > lówki w klasach, dziubdziuś wyjący w szatni).

          Mnie nie interesuje sytuacja tych dzieci, od tego sa specjalne instytucje. To nie jest tlumaczenie. Trudno oczkiwać by inne dzieci lubiły dzieci agresywne i przeszkadzajace w szkole przez które nie jeżdzą na wycieczki, bo nikt nie chce podjąć się opieki, przez ktore nie mogą skupić się na lekcji.
          • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 10:44
            Mysle ze nikt nie lubi czuc sie zagrozony. Najgorsza dla innych dzieci nie jest obecnosc agresora ale kompletna bezradnosc opiekunow. Rady ktore nic nie daja (powiedz mu stop jakby tamten nie wiedzial ha ha ha), zamiatanie pod dywan (on jest chory musicie byc wyrozumiali) powinien byc nauczyciel wspomagajacy i dziecko zaburzone natychmiast wylatuje z klasy i lekcje odbywa w samotnosci. Znikaja bodzce moze sie wyciszyc a nie nauczyciel i dzieci wchodza z nim w jakies chore trojkaty.
            • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:18
              Zaburzone nie w sensie ze te z orzeczeniem ale te agresywne
            • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:26
              ichi51e napisała:

              > Mysle ze nikt nie lubi czuc sie zagrozony. Najgorsza dla innych dzieci nie jest
              > obecnosc agresora ale kompletna bezradnosc opiekunow. Rady ktore nic nie daja
              > (powiedz mu stop jakby tamten nie wiedzial ha ha ha), zamiatanie pod dywan (on
              > jest chory musicie byc wyrozumiali) powinien byc nauczyciel wspomagajacy i dzie
              > cko zaburzone natychmiast wylatuje z klasy i lekcje odbywa w samotnosci.

              Ichi, ale widzisz, tu szkoła robi, są dodatkowe lekcje z psychologiem dla tych dzieci, ale rodzice maja w dupie. Nie mamy dodatkowej osoby bo to nie jest klasa integracyjna i dodatkowy nauczyciel nie przysługuje. Rodzice niektorych nawet nie przychodza na zebrania a niektórzy sa nastawieni baaardzo roszczeniowo. Ostatnio usłyszeliśmy zarzut ze strony rodzica, że co on (rodzic) ma zrobić-zabić?!
              Nie wiem co ma robić, ale jeżeli rodzice nie daja rady, szkoła nie daje rady, może takiemu dziecku potrzebna jest oddzielna placówka ze specjalistami. A co maja zrobić inne dzieci w tej klasie, bo chyba one tez maja prawo do nauki w normalnych warunkach a nie w stresie i to nie zafundowanym orzez nauczyciela a inne dziecko.
              • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:36
                najgorzej jak sie trafi rodzic uwazajacy ze wszyscy sie czepiaja to prawda sad ja bym chyba jednak cisnela na szkole zeby znalazla jakis sposob zeby kogos znalezc - nie macie tam chociaz jednego z orzeczeniem? www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/275810
                • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:44
                  ichi51e napisała:

                  > najgorzej jak sie trafi rodzic uwazajacy ze wszyscy sie czepiaja to prawda sad ja bym chyba jednak cisnela na szkole zeby znalazla jakis sposob zeby kogos znalezc - nie macie tam chociaz jednego z orzeczeniem? www.niepelnosprawni.pl/ledge/x/275810
                  >

                  No wlasnie mamy z orzeczeniami, ale ni cholery nie wiem jakiego typu. Sa pod opieką psychologow szkolnych na pewno, dodatkowo chodzą na jakieś zajęcia ktore organizuje szkoła. No ale najwyraźniej to wszystko nie pomaga. Pytanie czy takie dziecko nie powinno w związku z tym mieć indywidualnego toku nauczania. Mam koleżankę ktora ma syna z ZA i chlopak od lat uczy się w domu.
                  • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:51
                    NI jest dla dzieci ktore nie moga z przyczyn zdrowotnych uczeszczac do szkoly. Dziecku z ZA ciezko jest cos takiego znalezc bo przeciez jest zdrowe (fizycznie) do tego stanowisko ppp jest „autysci musza sie socjalizowac to ze lepiej dzialaja w domu to bzdura” (ostatnio mi pani nawet powiedziala jak chcialam papier na ed ze zamkne dziecko w czterech scianach (a wtedy tylko regres) a zly kontakt jest lepszy niz zaden (!)) wiec ciezko znalezc podkladke jesli rodzice nie wyraza duzo woli i samozaparcia. Dziecko powinno miec wpisane w orzeczenie „wymaga nauczyciela wspomagajacego” wtedy szkola musi go znalezc. Dodatkowo z linka wynika ze szkola powinna takiego zapewnic jesli w klasie jest dziecko ze spektrum. Trzeba pogrzebac w przepisach bo moze cos sie zmienilo. Zajecia z psychologiem nie pomoga jesli problemem jest np nadwrazliwosc - cudow nie ma - jak kogos np pobudza swiatlo albo dzwiek doprowadza do szalu to tylko dlatego ze pani psycholog mowi „oddychaj gleboko” - efektu spektakularnego nie bedzie w najblizszym czasie.
                    • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:17
                      ichi51e napisała:

                      > NI jest dla dzieci ktore nie moga z przyczyn zdrowotnych uczeszczac do szkoly.
                      > Dziecku z ZA ciezko jest cos takiego znalezc bo przeciez jest zdrowe (fizycznie
                      > ) do tego stanowisko ppp jest „autysci musza sie socjalizowac to ze lepiej dzia
                      > laja w domu to bzdura” (ostatnio mi pani nawet powiedziala jak chcialam papier
                      > na ed ze zamkne dziecko w czterech scianach (a wtedy tylko regres) a zly kontak
                      > t jest lepszy niz zaden (!)) wiec ciezko znalezc podkladke jesli rodzice nie wy
                      > raza duzo woli i samozaparcia. Dziecko powinno miec wpisane w orzeczenie „wymag
                      > a nauczyciela wspomagajacego” wtedy szkola musi go znalezc. Dodatkowo z linka w
                      > ynika ze szkola powinna takiego zapewnic jesli w klasie jest dziecko ze spektru
                      > m. Trzeba pogrzebac w przepisach bo moze cos sie zmienilo. Zajecia z psychologi
                      > em nie pomoga jesli problemem jest np nadwrazliwosc - cudow nie ma - jak kogos
                      > np pobudza swiatlo albo dzwiek doprowadza do szalu to tylko dlatego ze pani psy
                      > cholog mowi „oddychaj gleboko” - efektu spektakularnego nie bedzie w najblizszy
                      > m czasie.
                      >

                      Syn mojej koleżanki jak jeszcze chodził do szkoły, to rozwalał lekcje rowno. Z NI naprawdę robi duże postępy, jeśli chodzi o socjalizację, to rowniez sie socjalizuje, ale w swobodnych warunkach w których pozostałe dzieci nie odczuwaja konsekwencji jego odmienności. Ma kolegów i koleżanki takich, którzy znaja jego zachowanie i sa w stanie je zaakceptować.
                      • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:22
                        Ja to wiem ty to wiesz todzice tego dziecka to wiedza... tylko panie specjalistki z poradni jakos chloera nie wiedza.
                        Niestety przemawia przeze mnie gorycz uzerania sie z poradnia. Siedza kolekcjonuja papierki od specjalistow a potem daja ci orzeczenie ctr+c ctr+v.
                        • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:27
                          www.siedemliter.pl/artykuly/nauczanie-indywidualne-dla-dobra-ucznia-czy-szkoly,52
                          • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:28
                            „Uczeń z pro­ble­ma­mi w kon­tak­tach z ró­wie­śni­ka­mi­/nie­do­sto­so­wa­ny spo­łecz­nie – przy­zna­jąc mu na­ucza­nie in­dy­wi­du­al­ne, moż­na go je­dy­nie skrzyw­dzić. Dzie­ci z tym pro­ble­mem po­trze­bu­ją so­cjo­te­ra­pii, nie izo­lo­wa­nia. Nie da się po­móc dziec­ku wy­ro­bić pra­wi­dło­wych za­cho­wań spo­łecz­nych bez sta­łe­go kon­tak­tu z gru­pą ró­wie­śni­czą.”
                            Co jest bzdura ktorej nie wiedziec dlaczego poradnie trzymaja sie zebami i pazurami.
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:05
              A co może zrobić opiekun - nauczyciel jeżeli w świetle prawa nie może tknąć małym palcem ucznia?
      • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:26
        Trzeba mieć niesamowitego pecha, aby znaleźć się w zwykłej klasie, w zwykłej szkole z kilkoma dzieciakami z ZA i to jeszcze akurat agresywnymi. Fakt, że nawet jedno dziecko agresywne jest problemem.
        Jesteś pewna, że oni wszyscy mają ZA?
        W klasie mojego Młodszego największe akcje wyczyniała śliczna, drobna blondyneczka, chodząca do szkoły muzycznej...
        • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:27
          A i w tej klasie jest jeszcze trzech typowych łobuzów. Na pewno nie są dziećmi z ZA, a tak się zachowują, że nikt w tej klasie nie lubi uczyć, wychowawczyni ma krzyż pański, a na wycieczki nie ma chętnych.
        • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 09:48
          la_mujer75 napisała:


          > Jesteś pewna, że oni wszyscy mają ZA?

          Ne jestem tego pewna. Z tego co mówiła wychowawczyni problem jest z 10!! chłopcami. ZA na pewno są w klasie, ale myślę że nie tylko. Sama nie mogę uwierzyć, bo klasa ma 30 osób!
          Kilkoro z nich jest przeniesionych z innych szkół, ze względu na klopoty które tam sprawiali. W ogóle tragedia😬😬😬

          > W klasie mojego Młodszego największe akcje wyczyniała śliczna, drobna blondynec
          > zka, chodząca do szkoły muzycznej...

          😬
        • chocolatemonster Re: ZA za granicą. 05.03.19, 10:07
          Sliczne , drobne blondyneczki bywaja bardzo ciezkie do ogarniecia😉 Moja na szczescie w szkole akcji nie wyczynia ale w domu....
          • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:15
            Ta nasza ZA nie ma. Tam są inne problemy. W zasadzie zaburzenia są, ale podłożem nie jest nic związane ze spektrum.
      • ichi51e Re: ZA za granicą. 05.03.19, 10:29
        W klasie normalnej nie ma zadnego limitu moze byc cala klasa zaburzonych. Co rejon da.
        • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 10:30
          ichi51e napisała:

          > W klasie normalnej nie ma zadnego limitu moze byc cala klasa zaburzonych. Co re
          > jon da.
          >

          ☹️
        • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:43
          Problemowe dzieci mozna rozdzielić po rożnych klasach, inaczej robi się boordel. Jeżeli 1/3 klasy regularnie rozwala lekcje. Pytanie czy ktoś poświecił czas, zeby sie dowiedzieć jak wyglada sytuacja w domu. Może to nie kwestia zaburzeń (cieżko mi uwierzyć w 10 agresywnych i z ZA).
          • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:47
            berdebul napisała:

            > Problemowe dzieci mozna rozdzielić po rożnych klasach, inaczej robi się boordel
            > . Jeżeli 1/3 klasy regularnie rozwala lekcje. Pytanie czy ktoś poświecił czas,
            > zeby sie dowiedzieć jak wyglada sytuacja w domu. Może to nie kwestia zaburzeń (
            > cieżko mi uwierzyć w 10 agresywnych i z ZA).

            Jest 10 rozwalających lekcje, mają orzeczenia ale nie mam pojęcia czy to ZA czy inne deficyty. Sytuacja rodzinna tych uczniów jest znana, ale jezeli (w dwóch przypadkach) jest mur w postaci rodziców, to pozamiatane. Ostatnio nauczycielka musiała o 21.00 odwozić chłopca do domu, bo rodzice przysłali na „noc w szkole”, ktora de facto kończyła się o 21.00 ze wzgledu wlasnie na „problemowe dzieci”, a po chlopca nie miał kto przyjść/przyjechać
            • katja.katja Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:01
              Czemu się nie zbuntujecie? Przecież to horror jakiś.
              • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:36
                katja.katja napisała:

                > Czemu się nie zbuntujecie? Przecież to horror jakiś.
                >

                No bo jak sie „buntujemy” to nazywaja to dyskryminacją, albo utrzymują, ze zachowanie tych dzieci to „konsekwencja” braku mpatii wśród rowieśników a nie na odwrót.
            • la_mujer75 Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:29
              Matko z córką, to przecież jakiś dramat!
              Dla mnie to nie do wyobrażenia, Współczuję dzieciom i nauczycielom.
              Gdzie wy mieszkacie? Jakaś nadwyżka zaburzonych!
              Może tylko tak mówią, że mają orzeczenia, aby uniknąć działań?
            • berdebul Re: ZA za granicą. 05.03.19, 19:03
              Nauczycielka chyba z byka spadła. Wtedy się dzwoni po policję, a rodzice odbierają dziubulka od mundurowych i powinna ruszyć machina pt wgląd w sytuację rodziny.
              Plus zgłaszanie wszelkich pobić na policję, a wszelkich nieprawidłowości do dyrekcji szkoły, na piśmie, większe sprawy z kopią wyżej. Chociaż idealnie to zabrać dziecko do szkoły, która jest dobrze zarządzana.
    • panpaniscus Re: ZA za granicą. 05.03.19, 11:56
      UK: znajoma Niemka z synem z ZA właśnie wróciła do DE, bo to kompletnie nie miała wsparcia żadnego systemowego i półtoraroczne oczekiwanie na diagnozę. W międzyczasie szkoła zupełnie ignorowała diagnozę i obwiniała ją i dziecko.
      • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:01
        panpaniscus napisała:

        > UK: znajoma Niemka z synem z ZA właśnie wróciła do DE, bo to kompletnie nie mia
        > ła wsparcia żadnego systemowego i półtoraroczne oczekiwanie na diagnozę. W międ
        > zyczasie szkoła zupełnie ignorowała diagnozę i obwiniała ją i dziecko.

        Ja sie calkowicie zgadzam, że dzieci (problemowe) z orzeczeniami nie są winne swojego stanu. Takie po prostu sa i nalezy udzielić im takiego wsparcia, by te dysfunkcje zniwelować, ale....nie uważam, że szkola publiczna i dzieci w klasie powinny pełnić funkcje psychoterapeutyczne. Szkoła jest od nauczania wszystkich dzieci w rownym stopniu i od zapewnienia wszystkim dzieciom i nauczycielom normalnych warunków pracy. Dziecki ktore swoim zachowaniem nie mieszcza sie w ogolnie przyjętych realiach szkolnych powinny miec indywidualny tok nauczania i to JEST ZAGWARANTOWANE przez panstwo. Problem w tym, że ze wzgledu na dyskryminację i brak odpowiedniej organizacji, tego typu orzeczen większość nie otrzymuje tylko wbija sie te dzieci w system i każdy musi sobie umieć z nimi radzić☹️
        • panpaniscus Re: ZA za granicą. 05.03.19, 12:53
          Ale tu nie chodzi o funkcje terapeutyczne, tylko przykrojenie wymagań od czterolatka do tego, że jest nadwrażliwy słuchowo, że szkoła sama w sobie jest dla niego stresem itd. Idiotyczne i frustrujące dla mniej dojrzałych szkolnie dzieci uczenie pisania i czytania od 4tego roku życia.
          Widziałam go, jak chodził do przedszkola - lubił to miejsce, miał kolegów w grupie itd. I widziałam, jak bardzo przeżywał wyjście rankiem do szkoły, negocjował wcześniejszy powrót, wyolbrzymiał najmniejsze dolegliwości, by tam nie pójść, serce się krajało.
          Może tak im się trafiło z tą szkołą albo z nauczycielką. Ale znajoma mimo tutejszego obywatelstwa zdecydowała się na powrót - tam ma wsparcie + jeszcze rok bez szkoły...
          • saszanasza Re: ZA za granicą. 05.03.19, 13:33
            panpaniscus napisała:

            > Ale tu nie chodzi o funkcje terapeutyczne, tylko przykrojenie wymagań od cztero
            > latka do tego, że jest nadwrażliwy słuchowo, że szkoła sama w sobie jest dla ni
            > ego stresem itd. Idiotyczne i frustrujące dla mniej dojrzałych szkolnie dzieci
            > uczenie pisania i czytania od 4tego roku życia.
            > Widziałam go, jak chodził do przedszkola - lubił to miejsce, miał kolegów w gru
            > pie itd. I widziałam, jak bardzo przeżywał wyjście rankiem do szkoły, negocjowa
            > ł wcześniejszy powrót, wyolbrzymiał najmniejsze dolegliwości, by tam nie pójść,
            > serce się krajało.
            > Może tak im się trafiło z tą szkołą albo z nauczycielką. Ale znajoma mimo tutej
            > szego obywatelstwa zdecydowała się na powrót - tam ma wsparcie + jeszcze rok be
            > z szkoły...

            Bo mnie sie wydaje, ze to socjalizowanie „na siłę” wynika z oszczednosci a nie z potrzeb tych dzieci. Nauczanie indywidualne jest droższe. Taniej jest te dzieci upchnąć w machinie szkolnictwa i „niech sie inni meczą” niz zorganizować im sensowne nauczanie indywidualne z prawdziwą pomoca terapeutyczną.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka