Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

19.08.20, 10:41

Sprzed paru minut w barze.
Dzieciatko ok 2 lat rozlewa mleko na podłogę. Rodzice przenoszą się do innego stolika a obsługa sprząta rozlane mleko.
Czy Wy w takiej sytuacji po królewsku pozwalacie obsłudze zająć się sprzątaniem czy raczej sami sprzątacie po swoim dziecku?
Obserwuj wątek
    • mama-ola Re: Taka sytuacja 19.08.20, 10:45
      Zazwyczaj proszę o papierowy ręcznik, tłumacząc, że chcę wytrzeć rozlane. A wtedy obsługa mówi: sami posprzątamy. Tutaj rodzice przeszli od razu do ostatniego punktu - może mieli już doświadczenie w tej kwestii.
    • lilia.z.doliny Re: Taka sytuacja 19.08.20, 12:57
      mowie komus z obsługi, ze mamy awarię i czy moge poprosic o recznik papierowy- zazwyczaj obsluga sama zalatwia sorawe, a ja przeoeaszam za klopot i dziekuje.za pomoc
      ale... sto lat temu zdarzyla mi sie wpadka z wylanym kompotem w barze mlecznym
      podeszlam do pani bufetowej (?) zeby cos zaradzic, ona wydarla sie na Jadzie, ze kompot wylany, a gruba Jadzia wtoczyla sie do sali, yebnela szmata na moj stolik i zaryczala jak dochodzacy sasiad z watku obok: ja tego sprzatac nie bede!
      Wobec powyzszego grzecznie spytalam.czy panie maja na zapleczu miske z woda i proszkiem, bo skoro juz mam sorzatac, to im od razu wypiore śmierdzące firany
      I wyszlam
      od razu zaznacze, ze moja reakcja byla nasteostwem na wydarzenia, a nie naturalnym chanstwem
    • dolcenera Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:06
      Jak mam możliwość to szybko próbuję zetrzeć wszystko chusteczką higieniczną, jak nie mam - bo z mlekiem stłukła się szklanka na przykład - to uciekam do innego stolika i proszę obsługę o pomoc.
    • ga-ti Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:07
      Ja się biorę za sprzątanie. W sytuacji rozlania, proszę o ręczniczek papierowy, wtedy obsługa biegnie z pomocą i sama sprząta. Nie wyrywam im mopa z rąk, ale bardzo przepraszam za kłopot (i serio jest mi głupio i przeprosiny są szczere).
      Kiedyś stłukłam w Smyku jakąś bombkę, wzięłam się za zbieranie szkieł i dostałam ochrzan od pani pracownicy, kazała mi natychmiast to zostawić, żebym się nie skaleczyła smile
      • homohominilupus Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:13
        spanish_fly napisała:

        > Pozwalam sprzątać obsłudze, najwyżej przepraszam i dziękuję. Nie noszę ze sobą
        > do baru mopa i szmaty, żeby mieć jak sprzątnąć coś takiego.

        Wiesz, zaskoczyło mnie że nawet o recznik papierowy nie poprosili. Nie sprowadzaj sprawy do absurdu, nie chodzi o to byś latała z mopem ale o ułatwienia życia obsłudze baru. Ztarlabym mleko recznikiem a oni przyjadą mopem i po sprawie. A nie siedzieć jak księżna.
        • homohominilupus Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:14
          homohominilupus napisała:

          > spanish_fly napisała:
          >
          > > Pozwalam sprzątać obsłudze, najwyżej przepraszam i dziękuję. Nie noszę ze
          > sobą
          > > do baru mopa i szmaty, żeby mieć jak sprzątnąć coś takiego.
          >
          > Wiesz, zaskoczyło mnie że nawet o recznik papierowy nie poprosili. Nie sprowadz
          > aj sprawy do absurdu, nie chodzi o to byś latała z mopem ale o ułatwienia życia
          > obsłudze baru. Ztarlabym mleko recznikiem a oni przyjadą mopem i po sprawie. A
          > nie siedzieć jak księżna.
          >
          >

          *starlabym
        • simply_z Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:15
          Hiszpanie tak maja. Jak zaplaca za usluge, to nie beda sie martwic jakims czyszczeniem. Roszczeniowy ludek, chociaz na plus-sa duzo mniejszymi syfiarzami niz Wlosi.
        • spanish_fly Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:24
          Co za różnica czy zawrócę głowę obsłudze prosząc o ręcznik papierowy czy, żeby przetarli to miejsce na mokro, co i tak będą musieli zrobić.

          Przy posiłku nie lubię sobie brudzić rąk, jedzenie mi stygnie, itd. To raczej nie jest nic nadzwyczajnego, że się w knajpie coś rozleje na podłogę i obsługa jest pewnie przygotowana na sprzątanie po takich wypadkach.
          • homohominilupus Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:35
            spanish_fly napisała:

            >
            > Przy posiłku nie lubię sobie brudzić rąk, jedzenie mi stygnie, itd. To raczej n
            > ie jest nic nadzwyczajnego, że się w knajpie coś rozleje na podłogę i obsługa j
            > est pewnie przygotowana na sprzątanie po takich wypadkach.

            Nie lubisz sobie brudzić rąk nawet jak twoje dziecko coś rozleje? W domu też masz służbę?
            Mnie się w knajpie nigdy nic nie rozlalo, nie widziałam też żeby inni rozlewali. Więc raczej nie zdarza się to za często.
            • simply_z Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:40
              to sa roznice kulturowe po prostu, deal with it.
              inna sprawa, ze u nich w barach rzuca sie pety na podloge, smieci,rozlewa oliwe itd. dopiero pozniej sie sprzata ale podloga notorycznie sie klei.
              • spanish_fly Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:46
                U nich? Nie wiem gdzie mieszkasz, że mają nas dzielić jakieś znaczące różnice kulturowe, ale ja nie rzucam petów i nic specjalnie nie rozlewam. A podłoga to będzie się właśnie kleić, jeśli klienci zamiast poprosić obsługę o jej sprzątnięcie na mokro zbiorą tylko ręcznikiem np. coś słodkiego i obsługa na pierwszy rzut oka nie widzi, że trzeba to zrobić.
                • simply_z Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:57
                  Jestes Hiszpanka..?caly czas piszesz" bo ja sprzatam, bo ja cos tam"-watek nie jest o Tobie. Rownie dobrze moglabym napisac, ze nie stawiam parawanow nad Baltykiem, nie mam tatuazu, sztucznych rzes I nie slucham disco polo. Piszemy o pewnym zjawisku kulturowym.
                  • spanish_fly Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:02
                    Nie, nie jestem Hiszpanką. Jeśli tak Cię bulwersuje, że ktoś pozwala obsłudze sprzątnąć po sobie w knajpie to powiedz mi, jak znosisz to, że nie możesz sama po sobie talerzy odnieść i pozmywać?
                    • simply_z Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:06
                      a czyli doszlismy do sedna problemu I braku czytania ze zrozumieniem. Gratuluje, ze dopiero w tym poscie zaskoczylas.
                      odbior talerzy to troche inna sytuacja..jakby ci to wyjasnic, mam takich odruch wyniesiony z domu, ze jesli cos wywroce, wyleje, to sprzatam albo przynajmniej staram sie pomoc obsludze.
              • homohominilupus Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:13
                simply_z napisała:

                > to sa roznice kulturowe po prostu, deal with it.
                > inna sprawa, ze u nich w barach rzuca sie pety na podloge, smieci,rozlewa oliwe
                > itd. dopiero pozniej sie sprzata ale podloga notorycznie sie klei.


                Ej no, bary z serwetkami na podłodze to standard i już się nawet przyzwyczaiłam choć sama nie rzucam nic na ziemię ale petow nie widziałam.
                Ale takie zachowanie jak tej rodzinki to pierwszy raz widziałam a mieszkam tu 2 lata.
                Koleżanka opowiadała mi większy hardkor, kiedy to rodzice zmieniali dziubdziusiowi obsrana pieluchę tuż przed jej nosem i nie widzieli problemu.
                Uczę się akceptować rozdarte bachory w przestrzeni publicznej, ogólna głośność i ekspresyjnosc Hiszpanów, serwetki i wykałaczki na podłodze w wielu barach i mnóstwo innych rzeczy ale nie te dwie opisane sytuacje.
                Obydwie sytuacje to dla mnie brak kultury i obycia a nie różnice kulturowe.
            • spanish_fly Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:43
              W domu sprzątam dopiero jak skończę jeść, a podłogę mam znacznie czystszą niż w jakimkolwiek miejscu publicznym, więc nawet gdy muszę ją przetrzeć natychmiast, to jest to zupełnie co innego.

              Nie wiem, co chcesz mi zarzucić, ale bywałam często i nadal bywam po drugiej stronie - sprzątam po gościach, klientach, szefie, i sobie też. Po prostu nie w knajpie, gdzie nie mam dostępu do narzędzi i chcę spokojnie zjeść.
    • 3-mamuska Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:15
      Nie pozwalałam wylać.
      Jeśli wyleje przez nieuwagę staram się samemu posprzątać, choć często gęsto dobra obsługa sama to rob,i nie pozwala gościom na sprzątnie lokalu. Raz usłyszałam ze są to względy bezpieczeństwa i przepisów BHP. Np. Użycie chemii czy np. Niedokładne sprzątnięcie i inny gość się wywróci. A za wypadek lokal odpowiada.
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:17
      Coraz debilniejsze te posty.
      A jak kijem od mopa wybijesz sobie oko w trakcie sprzątania podłogi w lokalu w którym "pracujesz" bez umowy o pracę, bez przeszkolenia bhp w tym zakresie, bez badań lekarskich to co za piekło będzie miał właściciel lokalu, kierownik i ktoś kto dał ci mopa?
    • umi Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:35
      To zalezy od sytuacji. I trzeba wyczuc albo znac lokalne zwyczaje. Scierac moim zdaniem mozna w mniej formalnych miejscach, gdzie atmosfera jest bardziej na luzie. W takich gdzie jest bardziej formalnie nie bardzo, bo robi sie problem wszystkim dookola wlacznie z obsluga. Wtedy lepiej przeprosic i dac wiekszy napiwek, nie miotac sie z papierowym recznikiem. Moze i czlowiek lepiej by sie od tego czul, ale to rola obslugi. I wyglada to niezrecznie dla wszystkich jak ludzie zrywaja sie od stolika i probuja cos kombinowac. Tamci ludzie wg mnie zrobili OK, jesli tylko dolozyli cos od siebie w napiwku (powinna sprzatnac osoba ktora obslugiwala dany stolik).
    • odnawialna Re: Taka sytuacja 19.08.20, 13:47
      Sprzątam jeśli mała katastrofa na stoliku i da się ogarnąć serwetkami. W przypadku większej zgłaszam obsłudze i proszę o pomoc, jednocześnie przepraszając za kłopot. I teraz zależy od obsługi, jeśli jest ok, odwdzięczam się napiwkiem.
      Z podłogi nigdy nie sprzątam, ba, nawet jak mi widelec upadnie, to też nie podnoszę tylko proszę obsługę (mówię o restauracji, w barze pewnie bym podniosła i poszła wymienić). Do innego stolika sama się nie przesiadam, chyba, że obsługa prosi bo łatwiej im będzie posprzątać.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:17
      No ja bym sama posprzątała. Może nie jakoś super dokładnie, ale na pewno bym wytarła chusteczkami, czy serwetkami, a nie zostawiała kałuży. No chyba, że obsługa by w mig przybyła i powiedziała, ze mam sięnie martwić, oni się tym zajmą.
    • milva24 Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:19
      Jeśli to mała plamka, którą jestem w stanie ogarnąć na szybko chusteczką to sprzątam, jeśli jakiś większy bałagan zostawiam obsłudze do sprzątnięcia i rekompensuję w napiwku. I tak parę lat temu jak moje dziecię zrobiło niezły chlew a pani była przemiła i sprzątnęła bez mrugnięcia okiem i jakoś tak, że nawet nie poczułam się zakłopotana dostała 100% napiwku.
    • mikams75 Re: Taka sytuacja 19.08.20, 14:38
      staram sie ogarrnac tym co mam pod reka - serwetki, chusteczki ale jesli jest wiecej to prosze o papier i proponuje, ze posprzatam. Obsluga mowi, ze nic sie nie stalo, zjawia sie z mopem i w moment ogarnia.
    • pytajacakinga Re: Taka sytuacja 19.08.20, 17:18
      Nawet jak ja coś rozleje w barze to pozwalam sprzątnąć obsłudze a co dopiero dziecko. Oczywiście mówię przepraszam.
      Jak to sobie wyobrażasz? Mieli lecieć do sklepu po wiadro i płyny i sprzątać? Wyrwać obsłudze szmate czy jak😂
    • cauliflowerpl Re: Taka sytuacja 19.08.20, 17:23
      Jak znam realia i siebie: proszę o papier, żeby sprzątnąć, po czym słyszę, że no hay problema i oni sprzątną.
      Wołk syty, owca cała, rączki czyste i na kołdrze wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka