koronka2012 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 14:57 Mam skila w tematach technicznych. Nie zawsze robię to własnoręcznie ale miewam świetne pomysły jak coś przerobić albo dopasować do swoich potrzeb. Np. Mebel, czy jakieś ustrojstwo. Nie jestem fanką gotowania ale za to potrafię pięknie wyeksponować to co podaję na stół co sprawia fajne wrażenie. Z urządzaniem wnętrz chyba lepiej mi idzie bo każdy kto do mnie przychodzi mówi że jest świetnie i mega przytulnie. Jestem nogą w pieczeniu ciast, szyciu i rozgryzaniu instrukcji. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:10 Moja tesciowa tez miala taki talent do podawania jedzenia. Pokroila jakies pomidory, dorzucila troche pietruszki, polala oliwa i siup na stol, a wygladalo jakby jakis wloski szef kuchni ja odwiedzil. To bylo niesamowite. Odpowiedz Link Zgłoś
dariamax Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:10 A ogóle nie umiem sprzątać dla.mnie to wyższa szkoła jazdy granicząca z magią. Podziwiam osoby które to potrafią. Odpowiedz Link Zgłoś
grrruuuu Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:11 Dobrze wyglądać Jak już z dużym trudem skompletuję ciuchy i wykonam jakiś makijaż to po pięciu minutach na pewno czymś się zachlapię, coś sobie rozmażę na twarzy, zaciągnę rajstopy itp. Odpowiedz Link Zgłoś
kiddy Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 19:19 Jesteś typem Idy Borejko, za którą zawsze ciągnął się szalik? Mój syn tak ma, po mnie. Za to na córce ubrania leżą jak przyklejone, na mężu też. A my z synem zawsze krzywo, zawsze coś wystaje... Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 11:25 grrruuuu napisała: > Jak już z dużym trudem skompletuję ciuchy i wykonam jakiś makijaż to po pięciu minutach na pewno czymś > się zachlapię, coś sobie rozmażę natwarzy, zaciągnę rajstopy itp. wyrazy współczucia. Rodzice na chrzest zapomnieli zaprosić wróżki od dobrego wyglądu (Magdalena Samozwaniec) Odpowiedz Link Zgłoś
viridiana73 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:22 Nie ogarniam czynności, które wymagają osobnej pracy góry i dołu ciała; ni cholery nie zatańczę makareny😃. Mamy w mieście taką siłownię na świeżym powietrzu, jest tam takie urządzenie, na którym się jednocześnie pracuje nogami i rękami, no nie ma bata, nie zsynchronizuję tego choćbym się nie wiem jak starała. Oczywiście nie jeżdżę na rowerze😞 Pieczenie ciast... miałam wiele prób, ale od czasu kiedy najprostsze muffinki z proszku zapadły mi się niczym bagno pod Indianą Jonesem - odpuściłam sobie. Ale ja zawsze powtarzam, że nie muszę być świetna we wszystkim. Mam dość innych zalet i umiejętności. Odpowiedz Link Zgłoś
nuta15 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 15:48 Czytam ten wątek i moja lista tego czego nie potrafię robi się coraz dłuższa Na co dzień najbardziej doskwiera mi brak prawa jazdy, wiem, że byłabym kiepskim kierowcą. Odpowiedz Link Zgłoś
xantostrephomonas Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 16:33 Morgen ja mam dokładnie to co ty i w komplecie totalne dwie lewe ręce do pakowania prezentów. Co roku psioczę nad pakunkami. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:31 Hahahha ja też nie umiem ładnie pakować prezentów! Odpowiedz Link Zgłoś
bakis1 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 16:57 Potrafię urządzać wnętrza, ale nie mam za grosz orientacji w terenie i gubię się w nowych miejscach. Nie prowadzę samochodu i nie będę prowadziła nigdy, ale znam swoje ograniczenia i mieszkam przy metrze. Uwielbiam spotkania ze znajomymi i jestem w stanie przygotować coś z niczego, ale nie jestem w stanie zrobić racuchów, klusek czy kopytek. Mączne potrawy są nie są moja mocną stroną. Ogarniam w pracy złożone projekty i zarządzanie ludźmi, a zapominam czasem o rachunku za prąd. Nie jestem biegła w technologie, daje radę na tym poziomie, który jest mi potrzebny na co dzień i tyle. Dużo rzeczy robię na ostatnia chwilę, ale blisko dead-liniu moja produktywność wzrasta o 100 proc. Mimo odkładania rzeczy na ostatnia chwilę, udało mi się w życiu wydać trzy publikacje na ponad 100 stron w zakładanym terminie, wiec jak muszę to się ogarniam. Nie znoszę i nie umiem utrzymać porządków w ciuchach, zalegają u mnie sterty prania, a szafa po jakimś czasie wyglada jakby coś w niej wybuchło. W ogóle w domu jestem mniej zorganizowana niż w robocie, bo nie mogę być idealna na wszystkich polach. Z wieloelementowa akceptuje swoje nieumiemienie we wszystko i dobrze mi z nim Odpowiedz Link Zgłoś
alicia033 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 17:35 morgen_stern napisała: > Są takie umiejętności, nie żadne specjalistyczne, tylko najzupełniej "życiowe", które mimo dobrych chęci ogarniacie słabo lub wcale? Nie. Odpowiedz Link Zgłoś
morgen_stern Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:32 alicia033 napisała: > morgen_stern napisała: > > > Są takie umiejętności, nie żadne specjalistyczne, tylko najzupełniej "życ > iowe", które mimo dobrych chęci ogarniacie słabo lub wcale? > > Nie. > Jak to nie - jesteś kiepska w dystansie do siebie i poczuciu humoru 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 19:24 W końcu przeczytałaś prawdę o sobie Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:06 Z urządzaniem wnętrz mam podobnie: sama nic nie zaplanuję, ale jestem doskonała w ocenach i poprawkach Na szczęście, chłop to złota rączka i ma wizję- razem udaje nam się naprawdę nieźle i dom jest niepowtarzalny Umiem gotować, mam w tym odwagę, rozmach i talent, ale nigdy, przenigdy nie podjęłabym się urządzania żadnego przyjęcia, traumatyzuje mnie sama myśl o tym. Ja nawet nie lubię podawać, moja rola się kończy, gdy odchodzę od gara. Nie wiem, jak się zachować w wypadkach, gdy ktoś umrze, zachoruje- zawsze wtedy się wycofuję, bo wydaje mi się, że mogę wydać się niedelikatna lub wręcz nachalna. Ostatnio nauczyłam się pytać- uważam to za swój wielki sukces. Podziwiam ludzi, którzy w takich okolicznościach biorą sprawy w swoje ręce, ale i tak trzymam się od nich z daleka, bo to jakiś inny gatunek jest Nie umiem też być non stop przytomna- mam sąsiadkę, która wie, czyj samochód akurat przejeżdża, kto nas mijał po drugiej stronie ulicy pół godziny wcześniej, od jak dawna jest nowy dach na czyimś domu. Cóż, może to cenne i byłaby doskonałym świadkiem w razie zbrodni, ale za to ja mogę zachwycać się tymi samymi rzeczami po kilka razy Odpowiedz Link Zgłoś
bambzgrozja Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:10 Z przyjęciami i imprezami mam podobnie, ale nie chodzi o menu a o zabawianie gości. Jestem małomowną introwertyczką i opowiadanie anegdot to dla mnie straszna mordenga. Druga sprawa, to ubiór. Nie mam polotu i ubieram się zachowawczo- jeansy, bluzka i marynarka lub kardigan....nuda. Odpowiedz Link Zgłoś
alina460 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:41 Całkiem sporo tego jest, głównie w dziedzinach sportowych i artystycznych. Sport - nie umiem: pływać, tańczyć, grać w gry zespołowe. Artystyczne - nie umiem: chyba niczego, bo ani grać na instrumencie, ani śpiewać, malować, tworzyć, ani szyć, haftowac, dziergać (za to umiem pakować). Poza tym jestem kiepska w parkowaniu. Nie umiem ułożyć samej sobie fryzury, a komuś to już tym bardziej. Nie umiem wykonywać prac remontowych i naprawiać tego, co zepsute. Odpowiedz Link Zgłoś
klaramara33 Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 18:53 Prace precyzyjne, z szycia to tylko guzik. Odpowiedz Link Zgłoś
solejrolia Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 20:31 A ja odwrotnie- urządzanie wnętrz- uwielbiam. Mogłabym się w tym spełniać zawodowo. Prezenty- nie jest najgorzej, a w każdym razie nie stresuję się. Przyjęcia, bardzo lubię, jestem mistrzynią w organizacji, przygotowanie imprezy w ogrodzie na 25 osób, czy wigilii na 12 osób, no problem. Rozpisane, zaplanowane, przygotowane i na czas upieczone i podane. Zwykle przygotuję zbyt dużo jedzenia, to potem jeszcze możemy cieszyć sie dojadaniem. Nie potrafię szyć, szydełkować, itd, Niezbyt lotna jestem w liczeniu, kalkulacjach, i w sprawach typowo technicznych (dobrze, że z mężem uzupełniam się). Nie potrafię uczyć się z dzieckiem, ani nic wytłumaczyć, nie mam za grosz talentu pedagogicznego. Odpowiedz Link Zgłoś
szafireczek Re: Inni potrafią, a ja nie 26.12.20, 22:32 Mam lewe ręce do remontów, nie potrafię zupełnie, poza przystawieniem drabiny ale mam za to zapał za setkę robotników i jak się mnie w porę nie odgoni, to potrafię narobić szkód...jak się kiedyś zabrałam za wymianę wizjera to skończyło się na wymianie całych drzwi, jak stluklam deskę sedesowa i chciałam ja niepostrzeżenie wymienić, to tak wymierzylam, że we wszystkich sklepach z armatura sprzedawcy się dziwili, że mam tak nietypowy sedes deski takiej nie było w całej Wawie. Kiedyś przy próbie wypełnienia fuga takiej małej luki przy listwie przypodlogowej, ostatecznie cała listwa podczas oczyszczania się oderwala, do dziś nie wiem, jak to się stało...długo by wymieniac...urwanie karnisza, wyjęcie przypadkiem całego skrzydła z okna tarasowego, wyczyszczenie parapetu zewnętrznego do srebrnej blachy, przykręcanie klamki tak, że wypadła przy zamkniętych drzwiach do srodka... Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 21:25 Może powinnaś pracować przy wyburzaniu budynków? Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 02:07 Zawsze się spóźniam, odkąd pamiętam, z zazdrością patrzę na osoby punktualne które są zawsze 5 minut przed czasem 😃 Nie umiem kompletnie nad tym zapanować, planuje owszem, ale zawsze jest "coś", a to niespodziewany telefon, a to auto nie chce zapalić, a to czegoś zapomnę i muszę się wrócić. Ogólnie jestem życiowo ogarnięta ale z tym nie daje rady. Wiele razy w życiu miałam problemy przez to spóźnianie. Ale się nie nauczyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_s Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 02:30 Też jestem spóźnialska i nie, to nie przechodzi z wiekiem. Wpadałam spóźnona na wykłady, do pracy. Kosmetyczka/fryzjer/lekarz, wpadam punktualnie lub te parę minut po czasie. To samo z pociągami, wsiadam minutę przed odjazdem. Utrudnia mi to życie o tyle, że wyjścia/wyjazdy robią się dla mnie frustrujące i z wieczną obawą, zdążę, nie zdążę. Poza tym życiowo jestem sierotą. Nie umiem prowadzić auta (nawet nigdy nie próbowałam robić kursu), na rowerze nie jeżdżę od dziecka (boję się, mam zerową koordynację ruchową), nie umiem pływać, nie mam orientacji w terenie, jestem łamagą w sportach grupowych, generalnie w sporcie, wchodzą u mnie w grę tylko proste ćwiczenia, żaden aerobik, zumba itp. Uprzykrza to życie o tyle, że odpadają u mnie wszelkie wypady rowerowe, narty. Nie mam za grosz poczucia rytmu, jestem okropnie sztywna i mój taniec nie istnieje w zasadzie, naprawdę nie umiem się ruszać, ogarnąć co z nogami, rękami. Nie umiem piec, gotuję słabo, gości nie przyjmuję, ale gdyby to zostaje mi zlecić upieczenie ciasta itd. Ponadto źle radzę sobie z ludźmi. Dobrze odczytuję ich intencje, czuję tzw. pismo nosem, ale nie potrafię podtrzymywać znajomości i zawsze jestem na uboczu. Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 02:35 O to to, jeśli chodzi o pierwsza czesc wypowiedzi mam dokładnie tak samo 🙂 wieczny stres. Widocznie to jest jakaś cechą charakteru która nie mija. Co do dalszej części to już się nie zgadza, jest wręcz przeciwnie. Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 06:26 Tez nie umiem urzadzac wnetrz, ale mi to zupelnie nie przeszkadza. W domu mam meble z roznych parafii, ale i tak uwazam ze jest swojsko i przytulnie :-p Przyjec nie robie, wiec nie wiem...ale ostatnio zorganizowalam u nas w ogrodku zlote gody tesciom i jakos wyszlo ( wiec moze nie jestem takim zupelnym beztalenciem?) Nie umiem skladac mebli, jak widze instrukcje z ikei gdzie na obrazku jest wiecej niz 5 elementow, moj mozg sie wylacza. Na szczescie moj maz to uwielbia i traktuje jak swietna zabawe. To samo mam z instrukcja obslugi czegokolwiek. Wole ponaciskac cos metoda chybil -trafil a nuz zacznie dzialac? W szufladach mam bordello, najpozniej 3 dzien po zrobieniu porzadku. I jest tam wszystko! Maz sie smieje ze na bezludna wyspe zabral by szuflade z mojej szafki nocnej. Jest tam wszystko- wiec spokojnie na tej wyspie by sie urzadzil i dozyl stu lat. Torty to jakas czarna magia. Nie umiem robic na drutach, szydelkowac, szyc. Ani porzadnie sie ubrac. Nigdy nie wiem co jest modne i dlaczego? Nie umiem sie malowac... jezu jaka dluga lista! Za to mam duze poczucie rytmu, umiem tanczyc i bardzo ladnie spiewac. Na skrzypcach tez umiem grac. Szybko biegac, wspinac sie na drzewa. Mimo przekroczonej 40 ski zrobie mostek te stania, kilka gwiazd za jednym zamachem oraz salto. Umiem dobrze gotowac. ( ale nie umiem ladnie podac) Aha i b.dobrze jezdze autem. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-mama Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 12:16 Astromi, ten mostek i gwiazdy Odpowiedz Link Zgłoś
milupaa Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 13:55 O jeżu, ja nawet w dzieciństwie nie umiałam chociaż noga sportowa nie jestem, jeżdżę na nartach, łyżwach, pływam. Ale takie akrobacje to w cyrku 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 19:33 A ja musiałam sprawdzić o co chodzi z tymi gwiazdami i mostem, bo zupełnie inaczej mi się skojarzyło. Salto to wiem - w cyrku takie robią, to taki koziołek w powietrzu, tak? Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 17:40 Chodzi o to ofkots: "zrobie mostek te stania, kilka gwiazd za jednym zamachem oraz salto." Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 21:52 Ale jak? 🤷🏻♀️ Dodam ze szpagatu za to nie umiem.. umialam kiedys, ale.sie zastalam. A cwiczyc mi sie nie chce. Mostek potrafie od zawsze, jakas gietka taka jestem. Jak moj syn mial 3 lata, to na jakims bilansie pediatra podejrzewala chorobe genetyczna ( cos z gietkoscia stawow). Przy badaniu sie zszokowala wyginajac mu nagarstki. Mozna bylo wlascowie cala powierzchnie zewnetrzna dloni do przeramienia przylozyc. Strasznie to wygladalo. Schudlam pare kilo, zanim przyszly wyniki badan, ze to nie choroba, tylko po prostu geny. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 20:43 >Też jestem spóźnialska i nie, to nie przechodzi z wiekiem. Nie, dlaczego miałoby? To jest kwestia wyćwiczenia, punktualni zostali wytresowani w domu, niepunktualni nie dostali tego miłego posagu. Ja zostałam reedukowana przez kilkanaście lat związków z Niemcami, którzy mi cierpliwie wykładali zasady, jak się nie spóźniać. I stali nade mną i mówili, a teraz już się ubierz w strój wyjściowy, a torebkę masz spakowaną, a to, a tamto. Umiem być punktualna, ale to wymaga ode mnie wysiłku intelektualnego, nie przychodzi samo z siebie. Jak zaczynam się spóźniać, to jest to sygnał ostrzegawczy, że jestem przeciążona psychicznie. Swoją drogą moim najczęstszym koszmarem sennym jest sen o tym, że jadę na dworzec i wszystkie środki komunikacji po drodze wysiadają. Przy czym na pociąg spóźniłam się w życiu dwa razy, za każdym razem z winy szofera, który uparł się, że wie lepiej niż nawigacja ("o, ale dlaczego tu jest korek? Tu nigdy nie ma o tej porze korka." "Bo metro padło, dlatego jadę z panem taksówką i dlatego stoi wszystko co nad metrem i dlatego prosiłam o jazdę inną trasą, bo gugiel już ten korek uwzględnił.") Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 21:04 dwie siostry pod względem punktalności przeszły w rodzinie taką samą tresurę. I co? Nico. Jedna punktualna, druga - jak się spóźniała, tak się spóźnia... Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 21:05 więc (bo mi urwało), to chyba nie kwestia tresury, a charakteru... Odpowiedz Link Zgłoś
kkalipso Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 16:01 Wystrój wnętrz. Niespecjalnie mnie interesuje stawiam na praktyczność, wygodę- lubię jak jest przytulnie i czysto. Musi być wygodna kanapa (duża), stół, przy którym można zjeść rodzinny obiad bez obijania się łokciami. Jestem specjalistką od sortowania zabawek. Wolę wydawać pieniądze na podróże niż graty. Zrozumiałam też, że przy dzieciach mało co wygląda jak powinno, jak się kiedyś wyprowadzą to sobie zaszaleję. Prezenty. Niestety tylko mężowi i dzieciom potrafię kupić prezent, z którego będą zadowoleni. Innym już nie, dlatego wolę nic nie kupować i nie dostawać. Za to pakuję idealnie, nawet w te świętą klatkę chomika udało mi się ładnie zapakować. Przyjęcia. Przyjęciami bym tego nie nazwała, ale lubię organizować różne spotkania rodzinne czy towarzyskie. Przygotowywać stół, dekoracje z menu już gorzej, dlatego zazwyczaj trochę ugotuję, trochę zamówię i też jest dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 18:09 Obiad ugotuję, ciasto upiekę, prowadzę auto na co dzień, ale nie potrafię jeździć na rowerze, a pływam.. do tyłu. Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 18:25 Aaa..! W kwestii wystroju wnętrz spuściłam się na męża i w salonie mam.. magazyn meblowy. Prezenty, o ile kupuję, to raczej z rozmachem i nawet się nie zastanawiam, czy są trafione, ale na ogół tak - są trafione. W rodzinie(korzystamy z jakiegoś programu, który jest dostępny w necie) co święta każdy losuje po jednej osobie, która podaje kilka propozycji, co chciałby dostać na gwiazdkę i darczyńca z tej listy wybiera prezent i kupuje. Oczywiście mamy uzgodniony limit cenowy. No nie da się nie trafić prezentowo. Ponieważ potrafię gotować, to i organizacja imprezy nie jest problemem. Tylko to pływanie.. Odpowiedz Link Zgłoś
kotejka Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 19:43 och, to ja jestem w gatunku wiekszosc bo i zupe pyszną ugotuje i ciasto zrobie przyjecie zrobie majac w domu smalec i ogorki, wino mam zawsze wiec sie udaje plywam i prowadze auto setki kilometrow natomiast nie mam i chyba nigdy nie bede miec kobiecych paznokci ubolewam, bo mam ladne rece i lubilabym nosic seksowne paznokietki, tym bardziej ze to fetysz mojego meza taki czerwony szpon - a u mnie - ni cholery nieliczne proby u kosmetyczek utwierdzily mnie w przekonaniu ze to strata czasu, a efekt nigdy mnie nie zadowalal na wyjatkowe randki bylam gotowa sie poswiecic i naklejalam dlugie tipsy po czym sie meczylam bo schodzily razem z plytką gowno na codzien nosze krotkie i z odzywka a zazdrosnie patrze na wszystkie odwazne manikiury kolezanek podoobnie z wlosami - gatunkowo mam jakby niezle natomiast ukladanie wlosow to zupelnie nie moja umiejetnosc i nie moja bajka za mlodu wiazalam wielkie gniazdo na czubku glowy i spinalam szpilą, ale wiazalam dlugi ogon teraz scielam do szyi i wygniatam zelem, bo na szczescie sie kreca dokladnie 15 sekund no trudno pogodzilam sie z tym, ale staranne glowy innych pan bardzo mi sie podobają Odpowiedz Link Zgłoś
astomi25 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 21:57 Jezu, to o mnie. Paznokcie mam tragiczne, szersze niz dluzsze, ksztaltu nie maja zadnego. Kiedys chodzilam na profejsonalistki na manicur cuda robila, pilowala i probowala zmienic ksztalt. Wtedy jako tako rosly, ale 2 tyg bez wizyty u niej i znowu rozrastaly sie bok. A tak mi sie podobaja takie migdalowe paznokcie. Ja mam niestwty po ojcu, za to moje corki maja po swoim ojcu i maja ladny kobiecy ksztalt paznokci. Uff Odpowiedz Link Zgłoś
mayaalex Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 21:14 Wystroj wnetrz uwielbiam, prezenty lubie (poza mezem bo to gatunek “wszystko juz mam i niczego nie potrzebuje”, samochodem jezdze bezproblemowo, ogarniam drobne naprawy domowe I jak posprzatam to robie to naprawde super - za to nienawidze gotowania, jestem beznadziejna technologicznie i zawsze stresuja mnie goscie, nawet ci najbardziej lubiani. A juz zeby cos dla gosci ugotowac - to dla mnie najwiekszy koszmar Odpowiedz Link Zgłoś
super-mikunia Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 21:23 Szycie, cerowanie, jakieś bardziej ekwilibrystyczne cukiernicze historie niet. Manualnie słabo. Nie lepie pierogów nie za bardzo z rysowaniem, pisaniem — być może ma to związek z kompleksem starszego brata, który wykonuje to wszystko cudownie. Za elektryka, glazurnictwo się tez nie biorę..Żadnych renowacji mebli czy innych cudów. Coś kolo samochodu pewnie bym zrobiła gdybym musiała gdy życie mnie stawia pod ściana.. Ai ogrodnictwa nie cierpię, nawet trawa mi nie rośnie. Generalnie jeżeli chodzi o umiejętności praktyczne to słabo. Odpowiedz Link Zgłoś
k1234561 Re: Inni potrafią, a ja nie 27.12.20, 22:44 - Nie potrafię szyć,nie potrafię zrobić nawet tak w dwóch palcach tego supełka na nitce. - Nie umiem tańczyć,nie mam kompletnie poczucia rytmu - Nie umiem śpiewać - Na zajęciach np.z zumby nie potrafię zsynchronizować się z grupą,oni swoje ja swoje - Jestem introwertyczką i wszelkie rozmowy o niczym przyprawiają mnie o zawał i chęć natychmiastowej ucieczki.Nie umiem tego robić.Generalnie w ogóle nie lubię spotkań towarzyskich. Odpowiedz Link Zgłoś
leia33 Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 11:59 Nie cierpię wszelkiego rodzaju dłubaniny typu szydełkowanie, decoupage, origami itp. Daj mi łopatę, żeby przekopać ogród, daj do przerzucenia 5 ton węgla - proszę bardzo. Wolę pracować w kamieniołomach niż wydziergać serwetkę. Tak samo z makijażem - ni cholery nie umiem zrobić sobie prostej kreski, używać cieni, tych wszystkich rozświetlaczy i innych dupereli. Podziwiam osoby, które umieją i im się chce. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 19:38 Oesu, ja dokładnie tak samo! Obornik ułożę, ogród przekopię, drewno porąbię, ale na widok szydełka czy drutów dostaję torsji I też się nie maluję, po prostu nie umiem zrobić nic oprócz pociągnięcia warg błyszczykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
turzyca Re: Inni potrafią, a ja nie 28.12.20, 20:31 Koordynacja ręka-oko leży zupełnie. Charakter pisma, szycie ręczne, szydełkowanie i robienie na drutach (technikę znam, wyniki straszne), rysunek (jestem mistrzynią rysowania wszystkiego za pomocą ludzików z patyków), rysunek techniczny (moja wielka nieodwzajemniona miłość). Mam na to nawet papiery, pani w poradni psychologiczno-pedagogicznej rzuciła, że jestem wręcz wzorcem dysgrafika, żadnych innych dys nie posiadam, a tę jedną w stopniu maksymalnym. Mam też bardzo złe poczucie równowagi, umiem przewrócić się ze stania i umiem skręcić kostkę idąc po równym chodniku. Jak ćwiczę, jest lepiej, ale nadal stanie na jednej nodze jest dla mnie wyczynem. Potwornie zazdroszczę wszystkim rolkarzom, łyżwiarzom (jeżdżę ale bardzo źle) itp. Odpowiedz Link Zgłoś
beata_ Re: Inni potrafią, a ja nie 29.12.20, 21:05 morgen_stern napisała: [...] > U mnie to wystrój wnętrz, prezenty i urządzanie przyjęć. U mnie wystrój wnętrz i prezenty, to pikuś - daję radę spokojnie, ale urządzenie przyjęcia to już stres. Nie chodzi nawet o potrawy, ale "jak to wyjdzie" Z innych rzeczy: - z powodzeniem robię na drutach, szydełkuję, szyję (jak już muszę) - nie haftuję, bo nie umiem! - nieźle gotuję (tak mniemam) - nie piekę ciast, bo ich nie lubię, a one nie lubią mnie - nie uprawiam sportów, bo j.w. - najwyżej rower i łyżwy - żadne tam zumby i inne takie - naprawię gniazdko i inne drobiazgi - przez pół roku nie opanowałam do końca "smarkfona" - mój pierwszy... Więcej grzechów nie pamiętam... Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Inni potrafią, a ja nie 30.12.20, 02:41 Jestem świetna w urządzaniu wnętrz. Jakbym miała więcej wnętrz niż moje mieszkanie, to urządzanie wnętrz byłoby moim hobby. Świetnie gotuję. Potrafię zrobić i zaplanować sensowne przyjęcie (ale bez przesady - nie na 50 osób po przebiegnięciu maratonu). Robię świetne torty. Jestem pasjonatką planowania podróży (właśnie planować zaczęłam taką, która ma się odbyć najwcześniej za rok). I mam kompletną blokadę na prowadzenie samochodu. Mam prawo jazdy od 25 lat, umiem, prowadzę, ale czuję się non stop przerażona i sparaliżowana. Im więcej jeżdżę... tym nic. Miałam malutką nieistotną stłuczkę (w zasadzie sytuację nie stłuczkę) 10 lat temu i ona mi kompletnie zryła beret. Po tamtej sytuacji wszystko się posypało. Nigdy nie odzyskałam już pewności za kierownicą. I straciłam nadzieję. Boję się jeździć w mieście, z polskimi kierowcami wokół. Każde zwolnienie tempa, zawahanie się skutkuje klaksonami. To mnie jeszcze bardziej paraliżuje. Zamknięte koło. Odpowiedz Link Zgłoś
claudel6 Re: Inni potrafią, a ja nie 30.12.20, 02:46 ale za to świetnie jeżdżę na rowerze Odpowiedz Link Zgłoś
szarsz Re: Inni potrafią, a ja nie 01.01.21, 23:10 Ciuchy i makijaż. Wiem, czy dobrze wyglądam, czy źle, ale nie ma to dla mnie zupełnie przełożenia na ciuch na wieszaku w sklepie i kolor szminki w testerze. Tzn. po latach cierpliwych prób już mi to wychodzi trochę lepiej, ale to tylko wypróbowane fasony. Nowego, w którym potencjalnie mogłabym wyglądać dobrze, nie rozpoznam. Za to jestem świetna w rozkładaniu rzeczy na czynniki pierwsze i wynajdywaniu związków przyczynowo - skutkowych. Podobno jestem świetna w tłumaczeniu różnych skomplikowanych zagadnień. Bardzo dobrze gotuję, bo tu rozumiem i czuję, jaki efekt chcę osiągnąć, a dodatkowo cierpię na nadwrażliwość dotykową i węchową, więc żeby jedzenie było dla mnie jadalne, musi spełniać szereg warunków. Odpowiedz Link Zgłoś