bulzemba
01.05.21, 22:21
Rozmawiam ze znajomymi. I stwierdzam, że nie mam z kim rozmawiać. Jedna znajoma ma folię na głowie, druga moher, trzecia (wyemancypowana feministka) stała się kurą domową. Nauczycielka- skarży się na konieczność pracy z dziećmi.
Po prostu wszyscy mają bzika. Boję się jakiego bzika mam ja. Najlepsze jest to, że żadna z nich nie widzi jak daleko odjeżdża w swoim szaleństwie.