Dodaj do ulubionych

Pojechalybyscie?

06.06.22, 10:37
Wreszcie zaplanowalam podroz do bylej firmy, zeby oficjalnie sie pozegnac. Wiem, ze szefowa jest zla, ze odeszlam. Ale mimo wszystko chcialabym sie pokazac, oddac jej rzeczy i zamknac ten rozdzial za soba w miare kulturalny sposob. Kolezanka, o ktorej tu wspominalam jak kopala dolki pode mna (nie mogla znalezc dokumentow), uwaza, ze nie powinnam przyjezdzac. A Wy? Pojechalybyscie do bylej firmy, zeby sie pozegnac?
Obserwuj wątek
        • iwoniaw Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 10:47
          annanichtvergessen napisał(a):

          > Dala mi w prezencie kiedys swoje notatki. Mi sa teraz nie potrzebne. Dla firmy
          > moga byc wazne. Wiec chce jej oddac.

          Błagam... nie, te notatki nie będą ważne dla firmy. Szefowa nie dala ci ich po to, by je kiedykolwiek odzyskiwać. Wyglada jakbyś szukala pretekstu, aby się tam pojawić - ten jest po prostu kuriozalny, na miejscu szefowej byłabym zdziwiona taką namolnością.
    • iwoniaw Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 10:41
      Gdybym miała czyjeś rzeczy do oddania, to bym pojechała z tego powodu tylko i wyłącznie, ale to raczej umawiając sie z tą konkretną osobą na przyjść-wyjść, a nie się "pokazywać". Nie pracujesz tam już, jeśli z kimś utrzymujesz nadal prywatną znajomość to nadal nie jest to powód, by go nawiedzać w pracy
        • mama-ola Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 11:37
          Nie zgadzam się z tym. Praca to nie niewolnictwo. Ludzie nawiązują relacje. Są pewne społeczne konwenanse i pożegnanie się do nich należy. U nas odchodzący mówi, że dziękuje za lata, które tu przepracował itp. i że miło było z nami pracować/nas poznać czy coś w podobnym duchu. Ci, co zostają, życzą wszystkiego dobrego, pytają o plany itp. I już. Nie trzeba się przecież ściskać, całować czy nieszczerze życzyć nie wiadomo czego. Ale jakieś dobre społeczne normy obowiązują. Pożegnanie powinno być.
          Oczywiście rozumiem, że go nie ma, jeśli w pracy był jakiś wielki syf i krzywda. Ale powód taki, że trzeba niewolniczo nie stracić ani minuty? To ma dla pracy być dobre? A co z ludzką atmosferą.
          • 35wcieniu Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 12:16
            i że miło było z nami pracować/nas poznać czy coś w podobnym duchu

            Tak to możesz jak masz w pracy zdrową atmosferę.

            A co z ludzką atmosferą.

            No własnie jak tego nie ma, to wpadanie jako były pracownik jest od czapy, nikomu niepotrzebne i na dodatek upierdliwe. Szefowa jest zła, koleżanka kopała dołki, a były pracownik ma iść i gawędzić, czy niby co tam robić?
            Sam pomysł jest absurdalny, chociaż znając inne pomysły autorki (którą kiedyś podejrzewałam o bycie trolem, a dziś podejrzewam o grube odrealnienie) nie dziwi.
          • memphis90 Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 21:16
            >Są pewne społeczne konwenanse i pożegnanie się do nich należy
            Ale ona nie pracuje tam od 2,5 miesiąca.

            >Ale powód taki, że trzeba niewolniczo nie stracić ani minuty?
            To akurat jest decyzja pracodawcy, a nie pracowników, czy zezwala na pogaduchy w godzinach pracy z osobą, która nie pracuje tam od tygodni, a i wczesniej siedziała na HO. Pancia wpadająca niespodziewanie na kawusie i finito przy ploteczkach rozwala innym cały dzień pracy.
    • majaa Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 10:49
      Jak chciałabym się pożegnać, to zrobiłabym to ostatniego dnia pracy po prostu. Nie bardzo rozumiem, po co miałabym się tam "pokazywać" po jakimś czasie od odejścia. A jeśli przypomniałoby mi się, że coś mam komuś oddać, to umówiłabym się z tą konkretną osobą już poza firmą.
    • annanichtvergessen Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 11:12
      Dziewczyny, co z Wami? Liczylam szczerze mowiac na inne reakcje. Namolna? Bo pierwszy raz zameldowalam sie od 1 kwietnia? Plaszcze sie, bo chce oddac notatki ktore ulatwiaja zdobcie dodatkowych kwalifikacji? Dziekuje dziewczynom, ktore mnie wsparly. Nie mam pojecia, dlaczego to taki wstyd, zeby sie w bylej firmie pokazac.
      • m_incubo Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 11:47
        Chwila, pytasz, czy MY byśmy pojechały do byłej firmy, więc ci odpowiadamy, że NIE.
        Jeśli to miał być wątek informujący, że jedziesz oddać jakieś notatki, to ok, poinformowałaś, tylko po co wtedy pytasz, co my byśmy zrobiły i dlaczego niby u licha miałybyśmy tak odpowiadać, żeby to było zgodne z tym, co sobie uroiłaś w głowie?
      • aqua48 Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 11:48
        Pytasz czy pojechałybyśmy i część osób odpowiada, że nie. Tyle. Ja też nie pojechałabym. Notatki odesłałabym pocztą. To nie wstyd pokazać się w byłej firmie, tylko zazwyczaj człowiek spodziewa się ciepłego powitania, a jest przyjmowany jak obca osoba, intruz.
        • basiastel Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 12:55
          Ależ ona chce dokopać tej koleżance, która śmiała sama poszukać dokumentów, bez proszenia jej o pomoc. Najwyraźniej uważa się za niezastąpioną i odebrała samodzielność koleżanki jako osobisty afront i nielojalność. Pisała już, że nie zamierza tego tak zostawić i zastanawia się nad formą dowalenia tamtej na forum całej firmy. O porachunki tu raczej chodzi, nie o serdeczne pożegnanie i oddanie notatek.
      • eriu Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 12:18
        Dla mnie to nie jest dziwne żeby pojechać do byłej firmy. Natomiast im później oddasz te notatki tym to będzie robiło gorsze wrażenie moim zdaniem, skoro one nie są Tobie potrzebne ale są potrzebne osobom w tej firmie. Zmiana pracy ludzka rzecz. Masz do tego prawo. Dla szefowej to mógł być problem. Natomiast brak tych notatek też może być dla niej problemem, więc im szybciej oddasz tym dla niej lepiej. Tak do tego podejdź.
      • niemoralna Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 12:27
        A kogo to obchodzi ma co ty liczyłaś? Zadając pytanie mniej na uwadze, ze odpowiedzi będą różne a nie tylko zbieżne z twoim pomysłem
        Jeśli tobie cos nie pasuje na drugi raz tylko poinformuj co zamierzasz a nie pytaj się a później strzelasz focha bedac wielce rozczarowana ,ze ponad połowa nie wbiła się w twoj tok myślenia
      • majaa Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 17:45
        Nie bardzo rozumiem, o co Ci chodzi. Skoro chcesz i uważasz, że powinnaś tam pojechać, to po co w ogóle pytasz na forum? Oczekiwałaś, zupełnie nie wiadomo dlaczego, że wszyscy jednomyślnie poprą ten pomysł, a jak nie, to się naburmuszyłaś. To trochę dziecinna reakcja, nie sądzisz?
      • szare_kolory Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 18:20
        Poprostu tak to wygląda w oczach wielu osób. Mnie osobiście wkurzają mamy, które przychodzą pokazac swojw dzieci albo tacy sentymentalni pracownicy. W robocie czas płynie inaczej, nie zawsze jest moment na takie spotkania. Zwłaszcza jeszcze jeśli atmosfera była kiepska. Masz rzeczy do oddania? Umawiasz się z konkretną osobą, oddajesz i po sprawie. A Ty mówisz o "pokazaniu się". No to dostałaś recenzję "pokazania się"
        • 3-mamuska Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 19:04
          Ciebie w kurza a mnie nie.
          Fajnie jest ze ktoś przyjdzie pokazać dziecko, bo nie z każdym mam bliskie stosunki żeby się umawiać po pracy prywatnie.
          Takie wizyty nie trwają długo i najczęściej są częścią załatwienia spraw z macierzyńskim czy coś podobanego.
          Co do byłych pracowników fajnie jest tez zobaczyć ludzi a nie musisz ich gościć czy spędzać specjalnie czasu na kawie/lunchu sam na sam poza praca.
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Pojechalybyscie? 07.06.22, 14:39
        Jeżeli te notatki to jakiś istotny dokument firmowy, to ktoś by się o niego upomniał. Skoro nikt nawet o nich nie wspomina, to ich ogromne znaczenie jest tylko w Twojej wyobraźni.

        Nie chodzi o żaden wstyd, po prostu pojawienie się byłego pracownika jest zwykle niezręczne dla wszystkich. Rzadko jest tak, że wszyscy się rozstają w absolutnej zgodzie, harmonii i gra gitara, a potem utrzymują ze sobą przyjacielskie kontakty. Zazwyczaj jakieś kwasy są, a osoba radośnie pojawiająca się i próbująca się socjalizować zazwyczaj robi to z nieświadomości jakiegoś istotnego faktu.
    • mikams75 Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 11:14
      Pojechalabym, zeby oddac rzeczy i to wszystko. A jesli w firmie jest recepcja to bym tam zostawila rzeczy i poinformowala szefowa mailem o tym zyczac kulturalnie milego dnia.
    • jomarch Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 15:02
      Nie, w takiej sytuacji bym nie pojechała. Żegnałam się rzeczywiście odchodząc z pracy ale to zawsze było w takiej formie, że wiedziałam, że pracownicy szykują jakieś pożegnanie, prezenty w jeden z ostatnich dni czynnej pracy. I wtedy organizowałam jakieś ciasto na ten dzień. Zdarzyło się tak dwa razy w miejscach, gdzie byłam zżyta, pracowałam dłużej niż dwa lata.
    • 3-mamuska Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 15:58
      No fajnie jest się pożegnać.
      Jeśli tego potrzebujesz dla zamknięcia rozdziału, oddać rzeczy powiedzieć dziękuje za współpracę życzę powodzenia.
      Nie przedłużając może kup coś słodkiego, ale nie zostawiaj długo. Wejdź idź do szefowej oddaj rzeczy zostaw pudełko z ciastem „ do kawy dla was” , powiedz ze dziękujesz powodzenia i wyjdź.
    • stara-a-naiwna Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 21:29
      mam podobną sytuację
      praca kojarzy mi się ze stresem i bardzo obciaża mnie psychicznie i fizycznie
      nie chcę narażać się na takie obciążenie i chyba się nie pożegnam
      (złożyłam wypowiedzenie, zebrania mamy raz na x czasu, a tak każdy pracuje samodzielnie)

      chyba się pozegnam telefonicznie z kilkoma pracownikami po prostu i bedzie musiało mi wystarczyć
      • kk345 Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 22:37
        Jeśli ma być z klasą i bez palenia mostów, to w ostatni dzień wysłałabym służbową pocztą maila pożegnalnego, z podziękowaniem za współpracę i takie tam...
    • turbinkamalinka Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 21:32
      Nie. Nie widzę powodu tłuc się jak w twoim wypadku kilka godzin, żeby oddać coś, co niekoniecznie jest potrzebne. Wysłałabym pocztą lub kurierem z załączonymi podziękowaniami za podzielenie się wiedzą. Moim zdaniem tyle wystarczy
    • sueellen Re: Pojechalybyscie? 06.06.22, 21:44
      Nie. Poza tym i tak byłych pracowników by nie wpuszczono. U nas nawet się nie odpracowuje okresu wypowiedzenia. Po prostu firma woli zapłacić za 3 miesiące i dać wolne niż trzymać potencjalnego szpiega w szeregach. Ludzie kochają odchodzić. Mialam nawet taka dziewczynę która się zwolniła bo chciała gdzieś jechać na dłużej, zmieniła zdanie, wróciła po pół roku i... Znów się zatrudniła!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka