Dodaj do ulubionych

Gotowanie a dorosłe dzieci

22.10.22, 20:51
Mając dorosłe dzieci, jak organizujecie codzienne obiady? Gotuje ten, kto ma w danym dniu więcej czasu, czy ochotnik, czy inaczej? Mnie aktualnie do gotowania mobilizuje jedynie nieletnia. Przy okazji karmię oczywiście resztę załogi. Gdyby nie młoda, oczekiwałabym gotowania na zmianę: kto ma luźniejszy dzień, ten przygotowuje ciepły posiłek. No tak- oczekiwałabym, ale obawiam się, że za często by tego obiadu nie było. Jak to wygląda u Was?
Obserwuj wątek
    • andaba Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 22.10.22, 21:01
      Ja gotuję, chyba że mnie nie ma, to gotuje mąż, czasem najmłodszy syn.
      Najstarszy jak mieszkał w domu, to też gotował, reszta się nie kwapi. Wolą nie jeść smile
    • marzeka11 Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 22.10.22, 21:06
      Synowie to tylko co jakiś czas bywają, więc wtedy robię większy obiad. Na co dzień nie gotuję w ogóle- jem w pracy (mąż- podobnie). I jest to bardzo, bardzo wygodne.
    • vasaria Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 22.10.22, 21:17
      Ze 2 x w tygodniu gotuje ją, ze 2 x mąż, raz jemy u moich rodziców, z raz idziemy do knajpy/zamawiamy, a raz jednen z synów/ najczęściej młodszy - w ten dzień gdy jest wcześniej ze szkoły / syny mają 22 i 17 lat. I tak od kilku lat. Wcześniej gotował ten starszy, ten jeden raz w tygodniu, ale teraz wraca z pracy ostatni, więc go omija wink .
    • mikawi Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 22.10.22, 21:29
      A teraz dorosłe dzieci nie mogą gotować? Chyba nie do końca rozumiem tych oporów „bo jest nieletnia, to gotuję i reszta dorosłej załogi się załapuje”. Niech dorosła załoga tez gotuje, na zmianę z Tobą, dla wszystkich. Jak nieletnia dorośnie i będzie mieszkać razem, to zapewne tez się włączy w gotowanie albo zostanie włączona.
    • volta2 Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 00:42
      ja gotuję szybko, ale żeby tak się dało, to muszę mieć dostarczone produkty do domu. więc u nas to starszy, jako najbardziej czasowy w tym roku tym się zajmuje.
      dodatkowo jeszcze oprócz zakupów, to jeśli dostanie dyspozycje to obierze, pokroi, posieka, przyprawi, ugotuje ziemniaki czy ryż. jak się ma tak przygotowane rzeczy gotowanie idzie błyskawicznie.

      ale jakiejś wielkiej chęci do gotowania obiadu to nie wdzię, zawsze robią tak, by mnie naciągnąć na chińczyka, bo uwielbiają.
      co do samej organizacji, to gotuję raz na dwa dni, jeden dzień w tygodniu mam taki, że jak nie ma obiadu z dnia poprzedniego to ja już nie gotuję. oczekiwanie, że obiad będzie jest bardzo konkretnie wyrażane.
    • igge Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 02:30
      Ja zawsze mam luźniejszy dzień i lubię karmić więc ogarniam obiady.
      Ale jak nie mam ochoty czy jestem padnięta to dziecko student ogarnia. Choć wygląda to raczej tak, że albo je to, co wpadnie w ręce z lodówki lub zamawia pizzę itp. Ze swojej kasy of course. Żadnych pracochłonnych dań czy innych zabierających czas pomysłów.
      Generalnie ma ważniejsze sprawy na głowie.
      Rzeczywiście niczym ten pan z Małego Księcia , mój dziecior jest bardzo zajętym i zapracowanym młodym człowieczkiem.
      • igge Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 02:31
        Czasami z miasta przywożę z jakiegoś baru mlecznego czy innej restauracji, delikatesów coś dla młodego człowieka.
    • wapaha Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 10:07
      Nie mam oczekiwań, by dorosłe dziecko robiło obiady. Wychodzi zupełnie naturalnie na zasadzie dogadania się. Ale u mnie często też są nawet 2-3 różne "obiady" więc wielokrotnie zdarza się, że ktoś robi obiad tylko dla siebie/jednej osoby.
    • extereso Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 12:41
      Moje gotują, też kremy dwa różne obiady najczęściej, ale jak mają luźniejszy dzień zdecydowanie mogę liczyć, że zrobią kilka porcji: albo ktoś się przyłączy, albo ładują w pojemnik. Zwłaszcza cieszy mnie, że syn zaczął gotować, bo dopiero od pół roku się bawi w bardziej zaawansowane gotowanie.
    • pepsi.only Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 12:50
      Gotuję ja, bo lubię gotować, i lubię jeść gotowane.
      Oboje z mężem lubimy, tylko mąż gotuje sporadycznie, za to spektakularnie (i oczekując na podanie można paść z głodu tongue_out) i oboje lubimy zjeść ciepłe.
      Młodzież zawsze liczę, i jeśli załapie się na obiad, czy ciepłą kolację, w porze podawania, to ok- zjadane jest na bieżąco. A jak nie, to zostawiam w lodówce do odgrzania, albo wrzucam do zamrażarki.

      Generalnie gotuję głównie ze względu na siebie, nawet jak nie ma nikogo w domu przez dzień, czy dwa, to tym bardziej gotuję tongue_out bo wtedy mam to, co JA najbardziej lubię, albo to, czego dawno nie było, bo reszta rodziny wybrzydza....
    • malia Re: Gotowanie a dorosłe dzieci 23.10.22, 12:55
      U nas gotuje, albo zaczyna gotować ten, kto pierwszy dociera do domu. Niestety, w większości jestem to ja, rzadziej mąż, a najrzadziej nieletnie dziecko. Jak się dziecku zdarza wrócić przed nami, to wychodzi z psem i bierze się za obiad.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka