zielone.pole
23.10.22, 18:39
Poszłam na spacer, taki energiczny - ze wszystkimi remixami z lat 90-tych w słuchawkach...
Po niecałej godzinie zrobiło mi się za ciepło i wtedy zaliczyłam te osławione endorfiny!
Wróciłam do domu i miałam nieziemską ochotę na ponowną godzinę spaceru ale za ciemno, a ja ciężko przestraszona..
Nie wiem od czego to zależy - spaceruję 3x w tygodniu i zawsze wielkie NIC. A dzisiaj...
Już odliczam godziny do 7.00 i nie mogę się doczekać spaceru. Pewnie nic z tego nie wyjdzie, tzn z endorfin a nie ze spaceru.