Dodaj do ulubionych

Nastolatka a relacja z babcią

    • summerland Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 18:25
      Moze babcia ja krytykuje a ona tego nie lubi (kto lubi?), nie zauważyłaś?
      • m_incubo Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:01
        Może, ale dosyć zastanawiające jest, że nie przeszkadza jej to normalnie z babcią rozmawiać gdy ta dzwoni.
        To o coś innego chodzi moim zdaniem, nie o krytykowanie zeszytów.
        • summerland Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 22:36
          Z jakiegoś powodu jej nie lubi. Rozmawia widocznie przez grzeczność ale widywać sie/przebywać w jej towarzystwie nie chce.
          Ja pamiętam jak miałam 12 lat i na lato przyjechała do nas moja kuzynka starsza ode mnie o kilkanaście lat. Pamiętam, że mi dokuczala/krytykowala/czepiała się. Nie wiedzialam dlaczego, nie moglam zrozumieć jak bez powodu można być tak wredna.
    • 71tosia Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 18:47
      Chyba bym po prostu zapytała babcie o co poszło? Jezeli rzeczywiście poszło o jakieś krytyczne uwagi to poprosiłabym babcie by powstrzymała się od uwag ale wizyty nie przekładała. Z młoda trzeba rozmawiać i tłumaczyć ze relacje w rodzinie czasami bywa nie idealnie, ale by zrywać relację to jednak trzeba mieć bardzo poważny powody.
      • ga-ti Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 18:57
        Możliwe, że babcie nie będzie umiała powiedzieć, co się stało. Ale warto zapytać.
        Ja się powtórzę, według mnie dziewczynka się wstydzi babci, tylko trzeba dociec dlaczego, co takiego zrobiła, powiedziała, na czym ją babcia "przyłapała".
        • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:20
          też mi wygląda, że babcia mogła ją na czymś "przyłapać" i teraz robi uniki
          • 71tosia Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:32
            Tez możliwe. Tylko dlaczego ta awantura głównie o obiad a nie o cała wizytę?
            • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:35
              Doczytałam, że babcia ma spać gdzie indziej a z nimi tylko spędzać czas i chodzić na spacery, więc dziewczyna nie chce po prostu babci wpuszczać do domu na ten obiad.
        • 71tosia Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:30
          To tez możliwe. Nastolatki bywają przewrażliwione, może babcia siorbie przy stole, może nie umyła rak przed jedzeniem, może oblizala łyżkę gotując młodej zupę? Jezeli jest to tego typu problem to pozwoliłabym zjeść objad w swoim pokoju by nie potęgować focha. Babcia jak rozsadna to wytłumaczenie „ze nastolatki tak maja” wystarczy.
          • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:39
            13 lat to początek dojrzewania, może w tych zeszytach były jakieś intymne szczegóły które babcia zobaczyła. Bo o zwykłe pismo to za duża histeria.
            Chyba, że się babci wstydzi bo jest jakaś wsiowa a koleżanki się śmieją.
            • waleria_bb Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:11
              To może być dobry trop. Pamiętam moje ostatnie strony w zeszytach, głupie rysunki, wpisy koleżanek i czułam się okropnie zawstydzona, gdy rodzice to zobaczyli i oczywiście skomentowali.
              • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:13
                Też myślę, że to dobry trop.
                • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:32
                  Ale tak czy inaczej sprawa wymaga wyjaśnienia a nie zamiatania pod dywan.
    • 18lipcowa3 Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:02
      Gdyby to była tylko niechęć do jeżdżenia na dluzej to luz. Moja starsza tez odmówiła w końcu mimo miłości i zapewniania jej wszelkich luksusów jakie babcia tylko może.
      Normalne
      Ale ta histeria już dziwna jest, tzn reakcja młodej ok w tym wieku tylko na co? Co się stało? Może mąż niech zapyta matki?
    • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:29
      Anvalley, nie lubisz swojej teściowej, nie masz o czym z nią gadać. Czy ty z mężem wykorzystujecie córkę do zabawiania babci jak jest u was, bo wtedy tak wszyscy pięknie udają gdy córka jest z wami jako bufor emocjonalny?
    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 19:48
      Znasz córkę, znasz babcię, więc jesteś w stanie bez forum ocenić, kto mógł zdrowo przegiąć. Babcie bywają mistrzyniami gaslightingu, czego 13latka może nie umieć przejrzeć i przedstawić. Namawiałabym dziecko, ale nie zmuszała. Babci powiedziałabym wprost o sytuacji i zapytała, czy wie, co może być przyczyną. Trzeba tylko mieć dobre relacje, by móc zapytać…
    • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:18
      Jeżeli jest istotnie, z naciskiem na istotnie, że przedtem były normalne, serdeczne kontakty a po uwadze babci, że zeszyty są niestaranne wnuczka się obraziła to zostało popełnionych mnóstwo błedów wychowawczych .
      Bo: każdy, w tym babcia, może czasem powiedzieć słowo a nawet dwa za dużo, może zranić. O ile nie jest chora psychicznie lub nie jest z gruntu zła osoba, z pewnością zrobiła to nieumyślnie i jest jej przykro. Chce przyjechać ( specjalnie do wnuczki), prawdopodobnie wyjasnić, może przywieść jakiś prezent, zrobić przyjemność, przeprosić. Ale nie, 13 latka się obraziła. Odrzuca wyciągniętą rękę babci. To nie jest zachowanie adekwatne. Od 13 latki mozna już wymagać pewnej dojrzałości. Jest to znakomita okazja, żeby nauczyć córkę rozmawiać, wyjaśniać nieporozumienia rodzinne, i.....wybaczać. A tu, babcia zraniła, mniemam, że nie intencjonalnie ( nie wiem w jakim wieku jest babcia, ale podejrzewam, że za jej czasów nikt takich uwag nie uważał za obrazę majestatu) więc bedę raniła babcię. I nikt mnie nie nauczy(ł) , że kluczem do rozwiązania konfliktów jest rozmowa.
      Oczywiście, gdyby babcia zrobiła cos naprawdę złego byłabym pierwszą osoba namawiającą co najmniej do ograniczenia kontaktów.
      13 latka jest na tyle duża, żeby to zrozumieć, ale na tyle mała, że nie ma prawa narzucać rodzicom co mają robić we własnym domu. Bo to już krok od pajdokracji .
      Ktoś mi odpowiedział, że brak akceptacji brzydkiego zapachu zapachu nie jest fanabeirią. Człowiek nieładnie pachnie z róznych przyczyn- nie tylko braku higieny. Babcia może mieć cukrzycę, może używać perfum, które nie odpowiadają wrażliwym wnuczętom, może mieć stomię, nietrzymanie moczu itd. Czy w związku z tym ( taka sytuacja nie ma , chyba, miejsca w tym przypadku) dziecię w ramach "ochrony" przed czymś nieprzyjemnym nalezy izolować od starszych/chorych członków rodziny?
      Dziecko trzeba wychowywać mądrze. Chronić, ale bez przesady. Pokazywać piękno świata, ale także jego brzydsze strony ( chorobę, niepełnosprawność). Uczyć empatii i asertywności. Uczyć rozmawiać i wybaczać. I także tego, że wszyscy mamy prawo do błędów. Wąptpię czy emama to pojmie.
      • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:41
        Biorąc pod uwagę, że mąż pierwsze, co robi w tej sytuacji, to okłamuje córkę, to "w tej linii" rozmowa może nie być łatwa. Oczywiście, fajnie jakby się odbyła, ale powinna się odbyć przed zaplanowana przez babcię kilkudniową wizytą, której centrum ma być wnuczka.
      • is-laura Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:46
        Założę się, że o tych zeszytach dziewczynka powiedziała na odczepnego, a w rzeczywistości chodzi o coś zupełnie innego. Np. o krytykowanie wyglądu albo o zainteresowanie chłopcami
      • majenkirr Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 01:19
        bezatu2023 napisała:
        > Człowiek nieładnie pachnie z róznych przyczyn- nie tylko braku higieny. Babcia może mieć cukrzycę,



        Co?? 😅😂
        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:03
          To.
    • galaxyhitchhiker Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:22
      A jak babcia u was bywała, to jaka była dynamika między nią a córką? Chętnie spędzały ze sobą czas, rozmawiały ze sobą serdecznie? W ogóle jaką osobą jest ta babcia?

    • shellyanna Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:55
      Weszłam w wątek, bo u mnie wypisz wymaluj.
      Różnica taka, ze w zeszłym roku jako niespełna 13 latka, będąc u babci została zwyzywana od goowniar, ponieważ odmówiła spaceru w upale i jasno stawiała granice. Była w zeszłym roku, w okresie dojrzewania na dwóch wyjazdach - po jednym tygodniu z dwoma babciami. Przy czym jedna babcia musi mieć tak, jak ona uważa za stosowne, druga zaczęła kminic, ze pewne rzeczy należy odpuścić i nie naciskać.
      Jedna babcia, ta od goowniar, po powrocie zasypała nas krytyka. Druga (która już przerobiła dojrzewanie córki), raczej wzdychała, ze już to przerabiała. Po prostu traktuje ten trudny okres jako cos fizjologicznego.
      W tym roku córka pojechała z ta babcia od goowniar i po 2 dniach wróciła. Babcia zaczęła rozmowę ze mną z nutka pretensji, dlaczego dziecko zachowuje się inaczej przy mnie a inaczej będąc sama z nią.

      Problem polega na idealizacji. Taka babcia myśli, ze tydzień wakacji z nią to marzenie każdej nastolatki. I ze przez ten tydzień wnuczka po roku niewidzenia, ma jak kilkulatek być zachwycona sama możliwością spędzenia czasu z babcia.
      Tymczasem surprise… tak nie jest. To raczej dla nastolatki jak obowiązek.

      I taka babcia powinna, jeśli jej na relacji zależy, a nie na towarzystwie, poświecić maksimum uwagi i ciekawości. I cierpliwości. Nastolatka jest jak dynamit. Jak bomba zegarowa. Hormony i takie tam.

      Dziś mija 2 doba z druga babcia - cisza. To znaczy smsujemy, ale nie ma żadnego spięcia. Tfu tfu.

      Jak widzę pretensje dorosłej, starej baby pod adresem wczesnej nastolatki, ze nie zachowuje się w sposób jedyny zgodny z wyobrażeniami, to brwi same mi się podnoszą do góry.
      • shellyanna Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 20:58
        Różnica dotyczy tego, ze u nas jasne było (przerabiane na terapii), to ze babcia użyła pod adresem wnuczki słowa obelżywego i oczekiwała rzeczy nieakceptowalnych dla wnuczki. Nie dając wnuczce prawa do własnego zdania i nie szanując jej potrzeb.
        Jednocześnie te potrzeby babcia odbierała jako brak szacunku wobec niej, gdyż jest osoba, która wychodzi z założenia, ze szacunek w stosunku do starszych jest obowiązkowy i należny niezależnie od wszystkiego. No a tak nie jest.
        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 21:43
          Dokładnie coś takiego przyszło mi na myśl jako wytłumaczenie zachowania dziewczynki…
      • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 21:10
        Ja też tu widzę apodyktyczną starsza panią, której wszyscy się boją (dlatego nie zapytają szczerze, o co chodzi, nie wyjaśnią zmiany w możliwym scenariuszu wizyty). Syn tej pani w sytuacjach wymagających konfrontacji z nią wymyśla piętrowe kłamstwo (że niewiasta przyjeżdża do niego), manipuluje, lawiruje - takie postępowanie to częsty spadek po wychowywaniu się w domu z osobą nie znoszącą sprzeciwu. Synowa jakoś też, jak się wydaje, nie przepada za starszą panią. Nie chcąc drażnić trudnej osoby, rzucają jej "na żer" wnuczkę i wytwarzają dziwaczną sytuację, w której babcia wybierając się do domu syna i synowej - wybiera się jakoby jedynie i głównie do wnuczki. I jeszcze ojciec oszukuje córkę, żeby tak właśnie sfinalizowała się sprawa. To jakieś chore. Tak jakby rodzice z ulgą zastawiali się tą nastolatką przed osobistym głównym zabawianiem babci. W tej hipotetycznej sytuacji w ogóle nie dziwię się buntowi dziewczynki. Dobrze robi.
        • shellyanna Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 08:39
          U nas było tak, że Tesciowa za dziećmi ogólnie nigdy nie przepadała. Raczej traktowała jak maskotki, które brała kiedy miała ochotę, ale kiedy to dzieci podchodziły i np chciały się z nią pobawić, mówiła, ze teraz to ona jest zmęczona, nie ma ochoty, musi wypić kawę, zapalić, porozmawiać przez tel itd. I widziałam jej zniecierpliwienie. Jakos w okolicy 4 urodzin najstarszego, postanowiła pierwszy raz zabrać na wyjazd wnuczka. I jako, ze dla bezpieczeństwa byliśmy niedaleko, widziałam cały repertuar jej zachowań. Jasno było widać, ze dziecko traktuje właśnie jak gadżet. Tu ktoś się zachwycił wnuczkiem, ona w skowronkach, ale dziecko marudzi? Zero cierpliwości.

          Odwaliła pare grubych hardcorow, po których dzieci płakały i się zalily, ale były na tyle małe, ze zawsze się wytłumaczyła, ze przesadzają.

          Jak mogłam, ograniczałam jej samodzielna opiekę, bo po prostu nie jest osobą zrównoważona i odpowiedzialna. Im starsze były dzieci, tym spokojniejsza byłam, bo są od niej zdecydowanie bardziej odpowiedzialne i mijało ryzyko, ze je na cos narazi.

          A, ze dzieci widują się z nią dwa razy w roku, umknął jej fakt, ze dojrzewają. Przy czym znamienna jest tez różnica w podejściu do płci. Typ stawiający facetów na piedestale i nie bardzo dogadujący się z kobietami. I nagle w zeszłym roku zamiast wnuczki dostała moja mniejsza kopie. We wszystkich konfliktach między rodzeństwem, stawała po stronie wnuka. W tym roku rodzeństwo zostało rozdzielone. Niestety córka przez rok dorosła jeszcze bardziej i Tesciowa nie uniosła ostatecznie sytuacji. Zamiast przyjąć ze zrozumieniem tłumaczenie młodej, ze zaraz zemdleje (ma tak jak ja w okresie intensywnego wzrostu i mdleje długo stojąc albo nagle wstając), cisnęła jej i oczekiwała kategorycznego podporządkowania się jej planom. Do tego, czego córka nie lubi, krytykowała wszystko i wszystkich łącznie z pretensjami do przechodniów, ze nie umieją jej udzielić informacji.
          A na koniec padły podejrzenia, ze smsowo manipuluje córka.

          Zawsze wiedziałam, ze problem rozwiąże się samoistnie, kiedy dzieci staną się na tyle duże, ze same ocenia babcie. Jest mi jej szkoda, ale na ten efekt pracowała kilkanaście lat.
          • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:34
            Czysta teoria, ale nasuwa mi się trop narcystyczny. Zwłaszcza przy tym, jak wnuki babci służyły głównie jako rekwizyty w filmie "Ja jako babcia - patrzcie i podziwiajcie" (a gdy widowni zbrakło, to mali aktorzy mają zająć się sobą i nie zawracać głowy, gwieździe już na nich/dla nich szkoda fatygi).
            Narcyzi są też mistrzami autoreklamy, więc pewnie deklaratywnie babcia była niezrównaną babcią i wiele o tym mówiła, i małe wnuki nawet nie śmiały tego podawać w wątpliwość. Jednak nastolatkowy wiek jest o tyle fajny, że gdy dzieci inteligentne, zaczynają dostrzegać rozbieżności pomiędzy słowami a uczynkami i już nie powtarzają bezkrytycznie treści ze zdartej płyty Idealnej Babci.
            Co do preferencji płci to wiadomo, że kobiety-narcyzki w innych kobietach widzą głównie konkurencję (casus Królowa od zwierciadełka - Śnieżka), toteż będą tępić dziewczynki, a chłopców formatować na swoich fanów i wyznawców.
            Ja będąc mamą nastolatki w pozwoliłabym jej unikać narcystycznej starszej pani. Bo konfrontować się nie warto, zazwyczaj osoby tego typu są niezłomne w swych postawach i przekonaniach.
            • betyskai Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:42
              Zajmujesz się babcią i jej wadami, gdy autorka już zdążyła powiedzieć w czym jest problem: autorka ma powyżej uszu goszczenia matki męża, bo mąż ustawiony w centrum wszechświata zaprasza - a robota z goszczeniem i "utrzymywaniem relacji" spada tylko na nią, a ona dodatkowo zrzuca to na dziecko.

              Autorka nie umie przeforsować u męża odpowiedzialności za jego gościa, więc za każdym razem napięcie wokół przyjazdu babci (1 raz w roku!!) jest tak duże, że dzieciak wreszcie dostał histerii.

              Problemem w tej rodzinie jest rola ojca i męża, a nie babcia.

              • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 14:25
                Ale ja tu nie piszę o babci z postu głównego, tylko odpowiadam Shellyannie.
                W sytuacji z postu głównego "złol" jest jeden, ewidentny, i jest nim mąż, ojciec, syn. Pełna zgoda.
    • panna_lila Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 21:22
      Tak się zastanawiam - jeśli to był jakiś grubszy kaliber, to nie dało się tego zauważyć? No bo gdyby córka poczuła się urażona do szpiku kości, to chyba byłoby to widać po tym fakcie. Nic z mężem nie zauważyliście wówczas?
      • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 21:44
        Jeśli usłyszała coś, co ją bardzo zawstydziło, trafiło w jakiś kompleks, to raczej nie pobiegła zdawać z tego relacji.
        • panna_lila Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 22:00
          i nikt nie zauważył zmiany aż do kolejnego roku? To jest dopiero dziwne. Nie było po drodze żadnych okazji do spotkań, rozmów.

          I myślisz, że uwaga dot prowadzenia zeszytów zawstydziła tak bardzo nastolatkę?
          • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 22:13
            Nie, myślę, że tego, co ją zawstydziło nie powiedziała. Jeśli chodzi o wzajemną komunikację: patrz ojciec dziewczynki, a jednocześnie syn babci. Nie umie rozmawiać, woli skłamać niż dojść do źródła problemu. Gdzieś się tego nauczył i to mimowolnie przekazuje dalej.
      • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 22:34
        Autorka z mężem byli latami zadowoleni że upychają córkę nudnej babci jako babci maskotkę i nie muszą się w ten sposób sami z matką/teściową emocjonalnie integrować. Po latach "niesienia krzyża dla dobra rodziny" córka pękła i zaprotestowała, tylko nie umiejąc jeszcze się sprzeciwiać rodzicom i rozeznać kto jest faktyczną przyczyną jej nieszczęśliwej sytuacji - wymyśliła historyjkę o złej babci która krytykuje jej pismo i zeszyty.
        • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 22:55
          Nawet nie musi chodzić o upychanie. Po prostu córka z dziecka zmieniła się w nastolatkę, inna jest dynamika takiej relacji, babcia mogła tej różnicy nie uchwycić lub nie chcieć uchwycić. Autorka z teściową blisko nie jest, ojciec może i jest, ale rozmawiać to on nie umie. Babcia chyba tez niekoniecznie, skoro sprawę jej wyjazdu do wnuczki postanowiła załatwić przez poinformowanie rodziców bez udziału wnuczki. I wychodzi na to, że nagle ta dojrzałą i umiejąca rozwiązywać konflikty ma być w13-latka. Tak to nie działa,
          • waleria_bb Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 23:11
            Też uważam, że tu coś zawodzi w komunikacji babcia-rodzice.
    • panna_lila Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 23:36
      Chyba musicie dziewczynie trochę odpuścić te babcie. Kiedyś pisałaś o problemach w kontaktach z Twoją mamą, teraz z mamą męża. Czy Wy ją nie "ubieracie" w swoje relacje z tymi matkami.
      • galaxyhitchhiker Re: Nastolatka a relacja z babcią 20.08.23, 23:59
        Zerknęłam na wcześniejsze wątki autorki, i znalazłam to:

        "Min. z tego powodu też opadł mi entuzjazm do zapraszania teściowej nawet gdy jesteśmy w domu, bo od wielu lat wyglądało to zawsze w ten sam sposób: to ja szykuję pokój, pościel, ręcznik, to ja sprzątam, uzupełniam zapasy w lodówce, to ja zabawiam rozmową, zabieram na spacery. Zmęczyło mnie już to i naprawdę nie mam ochoty tego robić, "
        (forum.gazeta.pl/forum/w,567,175954986,175954986,Wyjazd_wakacyjny_a_gosc_w_domu.html?p=175956442)

        W tym kontekście to w ogóle nie powinno być tematu. Skoro dorosła osoba ma dość, to tym bardziej nie można się dziwić dziecku.
        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 07:42
          No i z tego i z wątku wynika, że jak babcia przyjeżdża to tata nie ma czasu, mama też w odwrocie a dziecko wbrew sobie jest zmuszane spędzać z babcią nie dwie godziny przy obiedzie, jak to było przedstawione, ale wszystkie dni jej wizyty właściwie samo. Taki rodzinny sposób na babcię, zrzucona na córkę😉 nie dziwię się, że się nastolatka zbuntowała
          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 08:04
            Jeśli już, to był to mój problem, bo jak pisałam, to ja byłam odpowiedzialna za wszystko. Córka na pewno nie musiała jej "zabawiać" itd. i nikt jej do tego nie zmuszał, wręcz sama chciała, czasem wręcz musiałam przerywać zabawę bo babcia była zmęczona, a córka chciała grać z nią planszówki całymi godzinami. Nie było tak, że grzecznie siedziała i z zaciśniętymi zębami musiała znosić jej towarzystwo. Potem po wizycie sama zaproponowała, że na wakacje chce pojechać do babci na parę dni. W tym roku jej się odwidziało więc po prostu nie pojechała.
            Mąż przekazał babci jaka jest sytuacja i jaką postawę prezentuje córka. Ta zapowiedziała, że i tak przyjedzie.
            Coś czuję, że znajdę się między młotem i kowadłem, bo z jednej strony na pewno nie chcę córki do niczego przymuszać, a z drugiej będę musiała wysłuchiwać podczas wizyty uwag na temat zachowania córki i znosić taką sobie atmosferę. Eh.... zaczyna mi się też odechciewać.
            • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 08:39
              Tesciowa nie widziala wnuczki od roku wiec skoro tak to znaczy ze u was nie byla w odwiedzinach przez tyle czasu. Napisalas ze maz widzial sie z matka, ale ona u was nie byla. Chce przyjechac na kilka dni, nie zatrzyma sie u was a tylko spedzi z wami troche czasu. Nie jest to wiec jakies nachalne zachowanie, ale mozna od ciebie wyczuc niechec. Corka pewnie tez to czuje, moze nawet uslyszala jakies twoje komentarze o czym nie wiesz. Dziadkowie unikajacy spotkan z wnukami - zle, dziadkowie dazacy do spotkan tez zle. Spedzenie wnuczki czy w ogole was z ta bancia kilku dni raz w roku to taka trauma?
            • triss_merigold6 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 09:03
              To warkniesz, że chcesz tego słuchać i ani słowa więcej na ten temat.
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 09:13
              Nie dziwię ci się. To problem raczej męża. Niech babcia przyjedzie wtedy, kiedy jej syn będzie miał dla niej czas
              Ewidentnie coś zaszło i było to coś więcej niż zeszyty
            • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 10:40
              anvalley Re: Wyjazd wakacyjny a gość w domu 11.05.23, 20:59
              W zasadzie jak przychodzi do wyjazdów to trochę się czuję jak samotna matka. Już nie chce mi się na ten temat rozpisywać, ale tak: większość spraw jest na mojej głowie. Mąż zajęty wieczną pracą 24 godziny na dobę. Min. z tego powodu też opadł mi entuzjazm do zapraszania teściowej nawet gdy jesteśmy w domu, bo od wielu lat wyglądało to zawsze w ten sam sposób: to ja szykuję pokój, pościel, ręcznik, to ja sprzątam, uzupełniam zapasy w lodówce, to ja zabawiam rozmową, zabieram na spacery. Zmęczyło mnie już to i naprawdę nie mam ochoty tego robić,"


              MASZ PROBLEM Z MĘŻEM I SOBĄ a nie z babcią i córką.


              • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 10:53
                Tym razem babcia nie zatrzymuje sie u nich wiec autorka watku nie powinna miec problemow z posciela, recznikami itp. Babcia ma prawie 80 lat, jest na tyle sprawna ze moze podrozowac te 300km, chce spotkac sie z rodzina, przede wszystkim z wnuczka, to kilka dni. Nie moge dojsc do tego jakie to przestepstwo ta babcia chce popelnic chcac zobaczyc sie z wnuczka 1 raz w roku?
                Wyglada na to ze reakcja corki jest odzwierciedleniem nastawienia autorki watku do wizyty tesciowej. Autorka napisala zdaje sie ze syn widzial sie z matka w ciagu ostatniego roku, to ona nie widziala sie z tesciowa a corka z babcia.
              • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:52
                Dokładnie. Opcja "przyjeżdża teściowa i ja się nią zajmuję od rana do wieczora, bo mąż w pracy" to opcja po moim trupie.
            • galaxyhitchhiker Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 10:47
              >Mąż przekazał babci jaka jest sytuacja i jaką postawę prezentuje córka. Ta zapowiedziała, że i tak przyjedzie.

              No to niech przyjedzie. I niech synek się nią zajmuje. A Ty z córką wyskoczcie gdzieś na parę dni.

              To jest niewiarygodne jak bardzo nie masz głosu w swoim domu. "Mąż przekazał" - tu się nie przekazuje jaką postawę prezentuje córka, tu się bierze stronę jej i żony, i mówi krótko "mamo, nie przyjeżdżaj, bo nie będziemy mogli się z tobą spotkać". Tylko najpierw trzeba mieć odpowiednio priorytety ustawione, a nie tańczyć jak mamusia zagra.
              • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 10:57
                Autorka watku ma glos, toksyczny, cichy ale skuteczny o czym swiadczy reakcja corki oraz to ze maz sam odwiedzal matke.
                • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:10
                  Reakcja córki świadczy o tym, że podczas jej ostatniego pobytu u babci coś zaszło
                  • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:20
                    daltonka napisała:

                    > Reakcja córki świadczy o tym, że podczas jej ostatniego pobytu u babci coś zasz
                    > ło

                    Guzik zaszlo. Reakcja corki autorki jest wynikiem jej negatywnego nastawienia do tesciowej. Autorka watku zachowuje sie w tym watku tak jak w domu czyli nie przedstawi sytuacji jasno mezowi a truje po cichu takze corke.
                    Nie lubi tesciowej? Nie musi. Ona jednak psuje relacje wnuczki z babcia zeby dolozyc kolejny powod uniemozliwiajacy wizyte babci w ich domu.
                    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:51
                      ritual2019 napisał(a):

                      > daltonka napisała:
                      >

                      >
                      > Guzik zaszlo. Reakcja corki autorki jest wynikiem jej negatywnego nastawienia d
                      > o tesciowej. Autorka watku zachowuje sie w tym watku tak jak w domu czyli nie p
                      > rzedstawi sytuacji jasno mezowi a truje po cichu takze corke.
                      > Nie lubi tesciowej? Nie musi. Ona jednak psuje relacje wnuczki z babcia zeby do
                      > lozyc kolejny powod uniemozliwiajacy wizyte babci w ich domu.
                      Nie wiesz, co zaszło. Mąż zrzuca na autorkę matkę, ty winę. Dziecko lat 13 ma prawo mieć swoje odczucia i nie chcieć spędzać czasu z babcią. Nie wiemy, jaka ta babcia obecnie dla niej jest
                    • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:01
                      ritual2019 napisał(a):

                      > Rakcja corki autorki jest wynikiem jej negatywnego nastawienia d
                      > o tesciowej. Autorka watku zachowuje sie w tym watku tak jak w domu czyli nie p
                      > rzedstawi sytuacji jasno mezowi a truje po cichu takze corke.
                      > Nie lubi tesciowej? Nie musi. Ona jednak psuje relacje wnuczki z babcia zeby do
                      > lozyc kolejny powod uniemozliwiajacy wizyte babci w ich domu.

                      Gdzie napisałam, że jestem negatywnie nastawiona i że nie lubię teściowej? Twoim zdaniem nie lubię i psuję jej relacje z wnuczką bo napisałam kiedyś w jakimś wątku, że męczy mnie zabawianie teściowej w pojedynkę przez cały jej pobyt, podczas gdy mąż zamyka się na całe dnie w pokoju? Tak męczy mnie to - co nie znaczy że jej nie lubię i że wpływam jakoś na relację jej z wnuczką bo to ostatnia rzecz i nie wiem jaki miałabym mieć w tym interes. Myślisz że nie wolałabym żeby było normalnie i żeby córka chciała spędzić z babcią czas, porozmawiać itd. Uważasz że taka sytuacja mi sprawia przyjemność??? To informuję Cię, że nie.
                      • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:03
                        Przez ostatni rok nie mialas kontaktu z tesciowa, napisalas ze maz do niej jezdzil. Mowisz ze gdy tam pojechal to zamykal sie w pokoju?
                        • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:06
                          Pojechał odwiedzić kumpli a u niej tylko nocował. Pobyt polegał na imprezowaniu z kolegami z liceum - teściową widział tylko w nocy i przy śniadaniu. Sorry, ale nie zamierzam mu towarzyszyć w tego typu wyjazdach, pomijając, że sam tego nie chce.
                      • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:12
                        Wiesz co, tak naprawdę to jesteś winna córce podziękowania, seriosmile
                        To Twoja córka pokazała, że w Waszej rodzinie jest coś nie tak i to ona (po nastolatkowemu) postawiła granice.
                        Pokazała wyraźnie, że ona nie chce być "zabawiaczką" babci, że nikt nie powinien być. I nikt nie powinien się nikim wyręczać. Tak jak to robi Twój mąż.
                        Sytuacja, w której do syna przyjeżdża matka, ale syn jest cały czas zajęty, więc animuje ją synowa i tego samego oczekuje od wnuczki jest moim zdaniem nienormalna. Czyje potrzeby tu są zaspokajane? Wychodzi na to, że babci i syna, bo ten ma odbębnione kontakty z matką. A gdzie potrzeby synowej i wnuczki, które być może spotkałyby się z babcią bardzo chętnie, ale nie w takim wymiarze czasowym.
                        Autorko, weź przykład z córki, porozmawiaj z mężem i postaw mu granice, jemu i teściowej.
                        Zarządzanie Tobą i Twoją córką w celu zaspokojenia czyichś chęci jest niedopuszczalne.
                      • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:17
                        napisałam kiedyś w jakimś wątku, że męczy mnie zabawianie teściowej w pojedynkę przez cały jej pobyt, podczas gdy mąż zamyka się na całe dnie w pokoju? Tak męczy mnie to


                        Córka też się chce zamknąc w swoim pokoju na czas wizyty babci - tak jak to robi tatuś.
                        Tatuś może a córka nie? ? ?
                        Więc wreszcie się rozmów się z plemnikodawcą, żeby wziął odpowiedzialnośc za obsługę gościa.
              • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 10:58
                Babcia chce być babcią utrzymującą kontakty z wnuczką. Mąż autorki oczekuje, że jego matka będzie w jego domu przyjmowana, ale to na żonę i córkę spada całość obowiązków zajmowania się starsza panią. Aktorka bez gadania obsługiwała i animowała czas teściowej której nie lubi. Więc wku rw autorki narasta od lat, że mąz ją traktuje jak służbę do obsługi teściowej a sam ma w odwłoku zajmowanie się. Córka to widzi, może nie raz słyszała jak autorka się przez telefon żali psiapsiółkom ze teściowej nie cierpi a musi ją znosić. Atmosfera domowa przymusu i napięcia jaka jest między autorką a jej mężem wprost przenosi się na córkę, która wychowana jest przez rodziców w modelu "kobieta ma się dostosować do tego co inni jej każe mąż/ojciec".
                Współczuję dziewczynce. Autorce nie - jest dorosła, sama to sobie robi.
                • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:13
                  marylout napisał(a):

                  > Babcia chce być babcią utrzymującą kontakty z wnuczką. Mąż autorki oczekuje, ż
                  > e jego matka będzie w jego domu przyjmowana, ale to na żonę i córkę spada całoś
                  > ć obowiązków zajmowania się starsza panią. Aktorka bez gadania obsługiwała i a
                  > nimowała czas teściowej której nie lubi.

                  Scenariusze w glowach ematek🤣
                  Jak na razie to autorka watku napisala ze tesciowa nie byla u nich od roku. Napisala tez ze ona glownie przyjezdzala do wnuczki i bawily sie razem calkiem dobrze, do tego stopnia ze musiala zabawe przerywac zeby babcia mogla odetchnac. Jak wiec autorka watku animowala tesciowa? Jesli tesciowa mieszka 300km dalej, to nie odwiedza ich czesto, jak widac rzadko, raz w roku kilka dni do tego spedzajac czas z wmuczka. Faktycznie, ta posciel i reczniki to straszny wysilek dla autorki watku 😉 wczesniej wnuczka jezdzila do babci wiec to raczej ona zajmowala sie wnuczka bo jednak z dzieckiem jest wiecej zajecia.
                  • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:35
                    Przecież wyraźnie autorka napisała jak było, i że autorka nie lubi gościć teściowej bo mąż się matką w ogóle nie zajmuje tylko musi ona.
                    W ten sposób okazując teściowej, że nie jest mile widziana nawet raz do roku na kilka dni powoli się ją z rodziny wyautuje i autorka będzie szczęśliwa (i czuć satysfakcję wobec męża któremu się bezpośrednio nie umie sprzeciwić).


                    anvalley Re: Wyjazd wakacyjny a gość w domu 11.05.23, 20:59
                    W zasadzie jak przychodzi do wyjazdów to trochę się czuję jak samotna matka. Już nie chce mi się na ten temat rozpisywać, ale tak: większość spraw jest na mojej głowie. Mąż zajęty wieczną pracą 24 godziny na dobę. Min. z tego powodu też opadł mi entuzjazm do zapraszania teściowej nawet gdy jesteśmy w domu, bo od wielu lat wyglądało to zawsze w ten sam sposób: to ja szykuję pokój, pościel, ręcznik, to ja sprzątam, uzupełniam zapasy w lodówce, to ja zabawiam rozmową, zabieram na spacery. Zmęczyło mnie już to i naprawdę nie mam ochoty tego robić,



                  • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:57
                    ritual2019 napisał(a):

                    > ajac czas z wmuczka. Faktycznie, ta posciel i reczniki to straszny wysilek dla
                    > autorki watku 😉

                    Pościel i ręczniki to może nie, ale zabawianie rozmowami przez cały dzień, chodzenie na spacery i oprowadzanie po okolicy już tak - w końcu mam swoje życie, pracę i obowiązki a to jest męża matka, nie moja, więc czemu niby miałabym to ciągle ja robić i czemu nie może mnie to po xx latach już męczyć?

                    Po drugie czytam te Twoje wypowiedzi na temat tego, że nie lubię teściowej i nie chcę żeby przyjeżdżała i ręce mi opadają - GDZIE ja coś takiego powiedziałam???
                    Nie wiem, może projektujesz na mnie jakieś własne doświadczenia, ale sorry nie dam się wciągnąć w Twoją narrację.
                    • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:01
                      anvalley napisał(a):

                      >
                      > Pościel i ręczniki to może nie, ale zabawianie rozmowami przez cały dzień, chod
                      > zenie na spacery i oprowadzanie po okolicy już tak


                      To zdecyduj sie w koncu czy to do ciebie tesciowa przyjezdza czy do corki?

                      - w końcu mam swoje życie, p
                      > racę i obowiązki a to jest męża matka, nie moja, więc czemu niby miałabym to ci
                      > ągle ja robić i czemu nie może mnie to po xx latach już męczyć?

                      Nie lubisz tesciowej - masz prawo. Jak napisam, nie przekazuj tego corce. Wizyta tesciowej raz w roku przez kilka dni nikogo z was nie zabije. Tym razem nawet u was nie bedzie nocowa. Za pare lat juz nie bedzie mogla podrozowac 300km wiec bedziesz miala ja z glowy calkowicie.


                      > Po drugie czytam te Twoje wypowiedzi na temat tego, że nie lubię teściowej i ni
                      > e chcę żeby przyjeżdżała i ręce mi opadają - GDZIE ja coś takiego powiedziałam?
                      > ??


                      No wlasnie, ty niczego nie mowisz wprost, tu saczysz jad malymi dziurkami.
                      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:04
                        ritual2019 napisał(a):


                        > To zdecyduj sie w koncu czy to do ciebie tesciowa przyjezdza czy do corki?

                        Pierwszy raz od 10 lat będzie nie będzie nocowała u nas, a ty wyciągasz wątek, który dotyczył zupełnie innej sytuacji i mylisz pojęcia.


                        > Nie lubisz tesciowej - masz prawo. Jak napisam, nie przekazuj tego corce.

                        Skąd ten wniosek i bezpodstawne oskarżenie?

                        >
                        > No wlasnie, ty niczego nie mowisz wprost, tu saczysz jad malymi dziurkami.

                        No to dawaj - zacytuj te dziurki. Czekam z niecierpliwością.
                        • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:48
                          Wystarczy przeczytac co napisalas.
                          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 14:33
                            Czyli co konkretnie? Zacytuj proszę.
                    • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:02
                      Oczywiście, że może męczyć.
                      Na czym właściwie polegają te wizyty? Bo jak widać nie są to odwiedziny matki u syna, tylko u synowej.
                      Na Twoim miejscu porozmawiałabym przede wszystkim z mężem, bo to on robi sobie i swojej mamie dobrze, kosztem Twojego czasu i Twojej energii.
                      Jeśli babcia chce spędzać czas z synem i wnuczką, to niech się z nimi konkretnie umówi i niech syn się nią w tym czasie zajmuje, a nie zwala dotrzymywanie towarzystwa na Ciebie.
                      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:12
                        Dotąd polegały na tym, że teściowa siedziała ze mną w salonie lub kuchni, mąż zamknięty w sypialni wiecznie pracował, córka czasem siedziała u siebie, czasem grała w planszówki z babcią, rozmawiała itd., w tym roku jej się odmieniło.
                        Na co wjechał mąż, cały na biało i oświadczył dziś, że w takim razie on się teściową zajmie, ugotuje nawet jeden obiad i pójdzie z nią na spacer. Pierwszy raz od kilkunastu lat jak teściowa do nas przyjeżdża. W sumie mogę tylko powiedzieć: WRESZCIE! Ciekawe tylko jak to wyjdzie w praktyce i co go tak zmotywowało - podejrzewam, że może ta ostra reakcja córki
                        • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:19
                          Założę się że to "wiecznie pracował" męża to oglądanie gołych d.. w necie i inne tego typu przyjemności.
                    • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:09
                      anvalley napisał(a):


                      > Pościel i ręczniki to może nie, ale zabawianie rozmowami przez cały dzień, chod
                      > zenie na spacery i oprowadzanie po okolicy już tak - w końcu mam swoje życie, p
                      > racę i obowiązki a to jest męża matka, nie moja, więc czemu niby miałabym to ci
                      > ągle ja robić i czemu nie może mnie to po xx latach już męczyć?



                      Boże... powiedzcie tej kobiecie, żeby do was nie przyjeżdżała, bo ciebie męczy, córka nie chce a męża to w ogóle nie interesuje.

                      Wyrazy współczucia dla teściowej.
                      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:15
                        po_godzinach_1 napisała:

                        >
                        > Boże... powiedzcie tej kobiecie, żeby do was nie przyjeżdżała, bo ciebie męczy,
                        > córka nie chce a męża to w ogóle nie interesuje.
                        >
                        > Wyrazy współczucia dla teściowej.

                        Zaczyna męczyć, jeśli już, po kilkunastu latach wizyt, które zawsze miały ten sam schemat. Ale nigdy nie dawałam jej tego w żaden sposób odczuć bo zależało mi żeby miała dobry kontakt z wnuczką i chciała przyjeżdżać. Ale oczywiście wychodzi na to, że to ja jestem najgorsza.
                        • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:20
                          Myślisz, że ludzie są głupi i nie wyczuwają fałszywej atmosfery?
                          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:29
                            Myślę, że nigdy nie było żadnej fałszywej atmosfery, a to że coś mnie męczy nie oznacza, że atmosfera jest fałszywa. Dziwne raczej, że babcia dotąd nie zauważała, że obsługuje ją tylko synowa, a syn ma "świętą pracę". Ale w sumie wtedy córka miała inne nastawienie więc pewnie specjalnie nie zwracała na takie rzeczy uwagi
                            • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:39
                              >Dziwne raczej, że babcia dotąd nie zauważała, że obsługuje ją tylko synowa, a syn ma "świętą pracę".

                              To oczekiwałaś, że babcia będzie przyjeżdżać i robić porzadki w TWOIM małżeństwie?? Jeśli TOBIE najwyrażniej nie przeszkadzało że mąż się na całe dnie zamyka w pokoju i utrzymywałaś ten stan nie protestując ani nie przywołując go do porzadku "męzu, zajmij się mamą".
                              • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:46
                                A skąd wiesz że tego nie mówiłam? Mówiłam, ale jak mąż tradycyjnie odpowiadał, że pracuje, to teściowa jeszcze sama chodziła na paluszkach i mu prasowała w tym czasie ubrania.
                                • turbinkamalinka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:57
                                  Oj ja chyba bym mężowi powiedziała aby zaprosił mamę kiedy znajdzie dla niej czas, bo ja w klauna bawić się już nie chcę. Na czas wizyty teściowej choćbym miała wziąć bezpłatny urlop pojechałabym z córką na kilka dni.
                                • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 14:15
                                  Autorko, czy Ty pracujesz zawodowo?
                                  • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 14:33
                                    Pracuję, ale mam nienormowany czas pracy i często zdalnie.
                                    • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:28
                                      No więc babcią przyjeżdża, Ty masz wtedy bardzo ciężki okres w pracy i idziesz do sypialni, córka robi, co chce, a babcie zebawia jej syn. Kochana synowi, na którą obiad? Nie wiem, x gotuje. Gdzie dzia idziemy na spacer? Zapytaj x, co zaplanował. Ty możesz się bardzo zmęczona wynurzyć na kawę na godzinę.
                                • turbinkamalinka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:22
                                  anvalley napisał(a):

                                  > A skąd wiesz że tego nie mówiłam? Mówiłam, ale jak mąż tradycyjnie odpowiadał,
                                  > że pracuje, to teściowa jeszcze sama chodziła na paluszkach i mu prasowała w ty
                                  > m czasie ubrania.

                                  No to pozostaje ci powiedzieć teściowej "przykro mi mamo ale muszę odwołać obiad. Wiesz że Radek dużo pracuje, ja też ostatnio mam mniej czasu"
                        • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 13:28
                          anvalley napisał(a):


                          > Zaczyna męczyć, jeśli już, po kilkunastu latach wizyt, które zawsze miały ten s
                          > am schemat. Ale nigdy nie dawałam jej tego w żaden sposób odczuć bo zależało mi
                          > żeby miała dobry kontakt z wnuczką i chciała przyjeżdżać. Ale oczywiście wych
                          > odzi na to, że to ja jestem najgorsza.

                          Nie, nie ty.

                          Sprawę zawala twój mąż i jeśli ktoś tu jest winien, to on.
                      • ritual2019 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 14:18
                        po_godzinach_1 napisała:

                        > Boże... powiedzcie tej kobiecie, żeby do was nie przyjeżdżała, bo ciebie męczy,
                        > córka nie chce a męża to w ogóle nie interesuje.
                        >
                        > Wyrazy współczucia dla teściowej.

                        Dokladnie
                        • misiamama Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 17:15
                          ja bym powiedziała raczej, wyrazy współczucia dla wszystkich. Jak na dłoni widać, że wszyscy mają zerową chęć kontaktów z babcią/matką/teściową, można domniemać, że babcia/matka/teściowa też jest już umęczona tym szczęściem rodzinnym. Ale co ludzie powiedzą, że wnuczka nie przyjechała, ani babcia do wnuczki. Relacje w rodzinie muszą być, nawet jeśli wszyscy mają tych pseudo-relacji po kokardkę.
    • bei Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 08:54
      Syndrom białego płaszcza- spadnie jakaś jedna kropka, później gdzieś kolejna i kolejna, te pierwsze bywają niezauważalne. Gdy przybywa kolejnych nagle osiągamy efekt, ze płaszcz już nie nadaje się do noszenia.
      Mogło tak być w relacjach ze starszą panią. Jakiś drobny incydent, kolejny drobiazg, i przyszedł moment, ze nastolatka ma już dosyć. Gdy zapytamy dlaczego- to nawet nie będzie w stanie wytłumaczyć skąd się wziął taki poziom irytacji. Czasem jest tak, ze ktoś nas zapyta-lubisz Iksińskiego? Automatycznie pomyślimy NIE! A dlaczego? No i nie wiemy dlaczego, po prostu tworzyły się kropki, które urosły do plamy.
    • asia_i_p Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 09:36
      A jakim w ogóle człowiekiem jest teściowa?

      Moja córka też gdzieś w takim wieku przestała chcieć jeździć na wakacje z babcią i u niej to nie była kwestia, jak babcia podchodzi do niej, tylko kwestia, że dorastając zaczęła wychodzić poza układ babcia-ona i zaczęła dostrzegać jak babcia traktuje resztę świata. I nie podobało jej się wrzeszczenie na psa, wykłócanie się z mężem i ogólne marudztwo, czarnowidztwo i pesymizm. Chyba też zaczęła dostrzegać, że jest traktowana instrumentalnie "No ale jak nie chcesz ze mną pojechać nad zalew, to kto ze mną pójdzie na cmentarz? Bo dziadek musi zostać z psem w ośrodku". Wtedy się jeszcze złamała i pojechała na trzy dni, z umową, że po tym cmentarzu ja po nią przyjadę, rok później to ja postawiłam się twardo i powiedziałam, że nie jedzie, znowu główny argument, tym razem ze strony teścia, bo zaczynały już wychodzić problemy z pamięcią babci - no ale to kto się nią zajmie.
      • fuzja-jadrowa Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 23:09
        > Moja córka też gdzieś w takim wieku przestała chcieć jeździć na wakacje z babcią i u niej to nie była kwestia, jak babcia podchodzi do niej, tylko kwestia, że dorastając zaczęła wychodzić poza układ babcia-ona i zaczęła dostrzegać jak babcia traktuje resztę świata

        Niewykluczone. Miałam to samo ze swoja babcia.
        • kocynder Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 06:33
          I też na informację, iż babcia przyjdzie na obiad próbowałaś wymusić na rodzicach zabranie jej do restauracji, a na odmowę wpadałaś w histerię? Bo taką reakcję opisała autorka w pierwszym poście...
          O ile w pełni zrozumiałe jest, że dla nastolatki babcia nie jest atrakcją i że nastolatka nie chce się u babci "uziemić" na dłużej - to już płacze, że rodzice ośmielili się babcię zaprosić na obiad? Chyba, że jest coś znacznie więcej, niż ogólnie ujmując "konflikt pokoleń", te niechlujne pismo wnuczki czy inna duperela, ale wówczas córka powinna konkretnie powiedzieć o co chodzi. Bo ALBO jest coś więcej i wówczas rodzice powinni o tym wiedzieć i się ustosunkować, ALBO dziewczę jest rozwydrzonym bachorem usiłującym narzucić swoją wolę dorosłym.
          Oczywiście piszę TYLKO o tym wątku, w oderwaniu od innych wątków jego autorki.
          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 07:51
            Nie chciało ci się przeczytać reszty wątku, co? Już dawno wiadomo, że tu nie chodziło o obiad…
    • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 09:45
      I tak "obiad z babcią" okazja się animowaniem babi przez kilka dni, bo nikt inny nie wyraża chęci, "przyjazd do syna" zwykłym kłamstwem przykrywającym prawdziwy cel, a na dodatek babcią majaca dość swobodne podejście do granic i prywatności, skoro planuje wakacje u kogoś pod jego nieobecność, na dotarek mąż ma w d.pie zdanie żony, żona nie bardzo umie mówić nie Tak, zdecydowanie to nastolatka ma problemy z komunikacją.
      • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:16
        Otóż to, o ile na początku też byłam zdania, że dziewczynka ciut przegina, niech zje ten obiad z resztą rodziny i idzie do siebie o tyle po naświetleniu całości nie dziwię jej się.
    • niemoralna Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:27
      Nie czytałam odpowiedzi w jaka stronę poszły, ale u mnie w domu nie byłoby przyzwolenia na takie odpaly cyt
      "" ale kiedy powiedzieliśmy że zjemy wspólnie u nas obiad, zaczęła wręcz płakać z emocji, wypytywać ile to potrwa godzin, że możemy sobie iść z babcią do restauracji a ona zostanie w domu itd""

      I to w żadnym wypadku małolata nie miałabym prawa stawiać tak sprawę ze wy won z domu z babka ona sobie zostanie w domu ,no jedno wielkie nie . Jak jej sie cos nie podoba może sobie u siebie w pokoiku siedzieć i tam sobie zjeść, albo Ona wyjść z domu .
      W zadbym wypadku nie wypraszałaby nas z domu . Jeśli nie przystopowalaby z swoimi scenami typu wypad z chaty cos sie nazrec to miałaby karę dosyc konkretna. Z miejsca miałaby komunikat STOP
      • niemoralna Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 11:56
        Dodam jeszcze, że od córki oczekiwałabym stosownego zachowania wobec gościa w domu. Nie musi przesiadywać na siłę jesli nie chce, ale niech zachowuje się na tyle odpowiednio i zachowała resztki kultury, aby nie wprowadzała fermentu
        Nie krylabym corki ani nie tłumaczyła przed babcia dlaczego mloda robi uniki ,szczerze powiedziałabym ze jesli babcia chce to niech osobiście z nią porozmawia i może się dowie.
        Dziewczyna jest w takim wieku ze niech bierze odpowiedzialność za swoje zachowanie, to nie 3 latek aby swiecic oczami i tłumaczyć go przed giscmibgdy robi jazdy .
        To jest mama męża i bez względu na jakim poziomie dażyłaby sympatią tesciowa przez te kilka dni raz do roku nic się nikomu nie stanie jesli przyzwoicie będziemy się do siebie odnosić pod jednym dachem
        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:31
          10/10.
          Jak jej w przyszłości kontrahent podpadnie to się obrazi i wyjdzie z firmy trzaskając drzwiami.
          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 16:43
            bezatu2023 napisała:

            > 10/10.
            > Jak jej w przyszłości kontrahent podpadnie to się obrazi i wyjdzie z firmy trza
            > skając drzwiami.
            Nic takiego z wątku nie wynika
            Oraz czasami należy wyjść trzaskając drzwiami. Era potulnych dziewczynek nauczonych służyć wszystkim się skończyła
            • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:06
              A może równowaga między asertywnością a empatią? A może dyskusja zamiast trzaskania drzwiami? Między potulnością a chamstwem ( bo tym jest trzaśnięcie drzwiami) jest mnóstwo innych zachowań.
              Między służeniem komukolwiek a bronieniem swojej "racji" lub racji bez wysłuchania drugiej strony też jest różnica.
              Jestem przeogromnie wdzięczna moim rodzicom i dziadkom, że potrafili nas wychować. Wychować pokazując świat bez upiększeń, pokazując innych ludzi - tych mądrych i głupich, starych, zdziwaczałych i brzydkich, młodych, bogatych i pięknych. Porządnych i mniej. I nauczyli, że każdy zasługuje na szacunek.
      • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:25
        Gdybyś przeczytała to byś wiedziala, że to dziewczynka ma być główną atrakcją dla babci. I że nie ma opcji, ze młoda siedzi w pokoiku albo wychodzi z domu bo w takiej sytuacji babcia wcale nie przyjedzie. I co, dałabyś konkretną karę za to, że nie chce zabawiać babci?
        • niemoralna Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:37
          Przeczytałam wyrywkowo i jak babcia nie przyjedzie jak zapowiedziała ze i tak przyjedzie pomimo informacji jak wnuczka zaragowala na wizytę babci. To jest mama męża, ma prawo przyjechać a mloda będzie mieć okazję do wytłumaczenia babci skąd jej dasy ,ja nie tłumaczyłabym jej .
          Odnosnik o ukaraniu byl w sytuacji kiedy małolata zaczęła histerie odstawiać że nie zyczy sobie jedzenia obiadu w domu i maja sie wynosić do restauracji .
          Jeśli powtarzalaby wyganianie z domu domownikówi i gości aby jedli poza domem to wkurzyłoby mnie to na serio .
          • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:47
            Od kogos się tych zachowań nauczyła. A rodzina którą stworzyła autorka wygląda na taką z przemoca emocjonalną - niby nikt się nie bije ale ciężar toksycznej presji taki, że dziecko dostaje nerwicy.
          • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:14
            Nie zrozumiałaś - babcia przyjeżdża do wnuczki i to z wnuczką chce mieć ścisły kontakt w trakcie pobytu. Nie wchodzi więc w grę, że się młoda zamknie w swoim pokoju i poza krótką, grzecznościową pogawędką będzie miała spokój. Syn babci pracuje bardzo dużo i go przez większość czasu nie będzie, synowa jej nie lubi i ciężar animowania babci spadnie na wnuczkę. Ona to prawdopodobnie czuję, nawet jeśli nie umie zwerbalizować i dlatego histeryzuje.
            • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:20
              milva24 napisała:


              > synowa jej nie lubi


              Skąd ten wniosek?
              • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:30
                No tak jakoś to przebija z Twoich wpisów.
                • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:35
                  To zacytuj proszę, bo coś mi się wydaje, że trochę projektujesz...
                  • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:41
                    Męczy Cię przygotowywanie teściowej pościeli i ręczników męczy cie rozmawianie z nią i wspólne spacery, nie masz potrzeby kontaktu z nią, jeśli to jest lubienie to ja nie wiem.
                    • milva24 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:41
                      *Cię
                      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:44
                        Męczy mnie, że muszę to robić od kilkunastu lat sama, mimo że to matka męża, a on w tym czasie siedzi zamknięty w sypialni i pracuje albo śpi. Co nie oznacza że jej nie lubię. Nie wiem jak można to w ogóle łączyć.
                        • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 15:47
                          A właściwie jak to się stało, że musisz (musiałaś) ją zabawiać sama, a mąż się z tego całkowicie i całkowicie bez konsekwencji wymiksował?
                          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 17:15
                            amast napisała:

                            > A właściwie jak to się stało, że musisz (musiałaś) ją zabawiać sama, a mąż się
                            > z tego całkowicie i całkowicie bez konsekwencji wymiksował?

                            Po prostu - za każdym razem podczas wizyty twierdził, że ma dużo pracy, a z pracą się nie dyskutuje. Teściowa to rozumiała i wręcz wspierała syna (prasowała koszule, robiła mu wtedy porządki w szafie itd.) No ale ktoś musiał przecież podawać posiłki, przygotować pokój, rozmawiać, zabawiać itd. zwłaszcza, że jak mąż zajął sypialnię to mi został tylko do dyspozycji wspólny salon - przecież nie zamknęłabym się na ten czas w łazience, ani nie wychodziłabym celowo z domu
                            • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 17:30
                              > za każdym razem podczas wizyty twierdził, że ma dużo pracy, a z pracą się nie dyskutuje
                              > przecież nie zamknęłabym się na ten czas w łazience, ani nie wychodziłabym celowo z domu

                              Myślę, że za drugim, najpóźniej trzecim razem w czasie wizyty wpadłby mi absolutnie nieprzekładalny wyjazd służbowy. Albo ciężko rozchorowałaby się ukochana ciocia mieszkająca na drugim końcu kraju...
                            • turbinkamalinka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:07
                              Czyli dałaś się ugotować na wolnym ogniu. Może czas to przerwać i jak mąż chce zaprosić mamusię to niech się nią zajmie.
                            • szpil1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:32
                              anvalley napisał(a):

                              ani nie wychodziłabym celowo z domu

                              Dlaczego nie?
                            • berdebul Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 19:32
                              To problemem nie są zeszyty, tylko mąż.
                            • barbaram1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:44
                              Teściowa w WASZYM domu robi porządki w szafie????
                              • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:48
                                To normalne przecież.
                                U mnie też robiła.
                                RAZ.
                                Po czym się dowiedziała, że to co jest u niej w rodzinie normalne, w mojej rodzinie tolerowane nie będzie. Próbowała w związku z tym moją rodzinę unieważnić a kochanego synka zabrać z powrotem pod opiekuńcze matczyne skrzydła, ale syn jakoś nie docenił jej wysiłków wink
                    • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 16:19
                      milva24 napisała:

                      > Męczy Cię przygotowywanie teściowej pościeli i ręczników męczy cie rozmawianie
                      > z nią i wspólne spacery, nie masz potrzeby kontaktu z nią, jeśli to jest lubie
                      > nie to ja nie wiem.

                      Mnie w nadmiarze najukochańsi męczą.
      • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:29
        Trzynastolatka "zaczęła wręcz płakać z emocji" i dla ciebie to są odpały, na które nie ma przyzwolenia? Tak po prostu?
        • niemoralna Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:40
          No nie ma przyzwolenia nie na placz z emocji ,bo nastoletnie hormony swoje robia ,ale na oczekiwania aby wszyscy wyszli z domu z gościem w porze obiadowej zjeść poza domem a ona sobie w domu zostanie . Poważnie malolacie popierdykalo sie w głowce
          • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 12:44
            Przeczytaj całość. A przynajmniej wszystkie wypowiedzi autorki bo między tym co podała na początku , a tym co widać na końcu jest przepaść.
            Jeśli ona z mężem i babcią równie szczerze i jasno rozmawia to nic dziwnego że w rodzinie kwas i histeria.
          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:30
            Coraz bardziej po lekturze tego wątku dochodzę do wniosku, że tak. I jest to ostani moment, żeby klepki wróćiły na swoje miejsce.
          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 16:39
            niemoralna napisała:

            > No nie ma przyzwolenia nie na placz z emocji ,bo nastoletnie hormony swoje robi
            > a ,ale na oczekiwania aby wszyscy wyszli z domu z gościem w porze obiadowej zj
            > eść poza domem a ona sobie w domu zostanie . Poważnie malolacie popierdykalo s
            > ie w głowce
            Przecież już się wyjaśniło, że nie chodzi o obiad…
    • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 16:42
      Poza wszelkimi argumentqmi ktore tu przeczytalam nalezy dziecko nauczyć, ze w życiu nie raz przyjdzie jej spotykać się z ludźmi ktorych moze nie lubić lub będą jej się nie podobać. Może się to zdarzyć na polu prywatnym lub zawodowym i trzeba nauczyć się z tym żyć. Dobrze jest tez próbować zazegnac spory dla wspólnego dobra. Nie musi babci rzucać się na szyję ale powinna umieć ją zniesc choćby z szacunku dla ojca i jego uczucia do tej osoby. Byc moze za kilka lat albo wczesniej czas zaleczy rany i sama będzie się śmiała z dzisiejszych tragedii i dylematów. Wychowanie nie polega nad chronieniem dziecka za wszelką cenę przed wszelkimi przykrościami tylko by nauczuc sobie z nimi radzić i rozwiązywać problemy
      • marylout Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 16:47
        Trudno uczyć nastolatkę szacunku jesli ojciec swojej matki sam nie szanuje, bo gdy ona przyjeżdża to on się ponoć zamyka w pokoju i matkę zostawia na głowie żony.
        • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:05
          Tego nie czytałam ale skoro tak to te wszystkie kontakty są w sumie bez sensu. Co nie zmienia faktu, ze dziecię tak czy inaczej z taką sytuacją w życiu sie spotkamy i trzeba to przegadać za wczasu bo gdy zacznie odstawiać taki numer na spotkaniu firmowym, że kogoś nie lubi lub jej śmierdzi albo przy rodzicach chlopaka to ja przepraszam..
          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:29
            babcia47 napisała:

            > Tego nie czytałam ale skoro tak to te wszystkie kontakty są w sumie bez sensu.
            > Co nie zmienia faktu, ze dziecię tak czy inaczej z taką sytuacją w życiu sie sp
            > otkamy i trzeba to przegadać za wczasu bo gdy zacznie odstawiać taki numer na s
            > potkaniu firmowym, że kogoś nie lubi lub jej śmierdzi albo przy rodzicach chlop
            > aka to ja przepraszam..
            >
            No ale tu wszystko wskazuje na to, że zupełnie nie o taką sytuację chodzi. A dziewczynki nie powinny być uczone, że mają zawsze kłaść uszy po sobie
            • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 20:55
              Ale zarówno dziewczynki jak chłopców od malego nalezyboswajac z tym, ze w życiu nie raz przyjdzie imbisc na kompromis oraz, ze niekoniecznie są pępkiem świata. Pewnie nie raz uslysza krytykę ale może by się zastanowić czy nie jest słuszna. Czy wnuczka ma prawo do aż takiego wielkiego focha by nie chcieć kontaktu z babcia? Nie wiem. Może babcia wykazała się wyjątkowym chamstwem a mose tylko przekrzywiła koronę na glowce królewny kyorej nie wolno krytykować bynnieburaxicbhej uczuc? Czy ja bym jeszcze chciała kontaktu z takim wnukiem? Pewnie tak bo mnie nauczono zawierać kompromisy i nie okopywać się na polu walki o byle pierdolę. Czy na pewno chcialabym za wszelką cenę okazać się dojrzalszą.. a może by się moja królewna obudziła
              • is-laura Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 20:59
                Dlaczego piszesz tak pogardliwie o tej dziewczynce?
              • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 21:15
                babcia47 napisała:

                > Ale zarówno dziewczynki jak chłopców od malego nalezyboswajac z tym, ze w życiu
                > nie raz przyjdzie imbisc na kompromis oraz, ze niekoniecznie są pępkiem świata
                > . Pewnie nie raz uslysza krytykę ale może by się zastanowić czy nie jest słuszn
                > a. Czy wnuczka ma prawo do aż takiego wielkiego focha by nie chcieć kontaktu z
                > babcia? Nie wiem. Może babcia wykazała się wyjątkowym chamstwem a mose tylko p
                > rzekrzywiła koronę na glowce królewny kyorej nie wolno krytykować bynnieburaxic
                > bhej uczuc? Czy ja bym jeszcze chciała kontaktu z takim wnukiem? Pewnie tak bo
                > mnie nauczono zawierać kompromisy i nie okopywać się na polu walki o byle pierd
                > olę. Czy na pewno chcialabym za wszelką cenę okazać się dojrzalszą.. a może by
                > się moja królewna obudziła
                >
                A dlaczego nazywasz płacz dziewczynki fochem? Kto ci dał prawo do takiej oceny jej silnej reakcji emocjonalnej? Bo jesteś starsza a ona młodsza i jest dziewczynką?
                • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 21:21
                  Albo zakłada z góry, że nie ma takiej siły i babci na świecie, z którą nawet nastolatek lubiłby spędzać czas nie niszcząc przy tym szkliwa zaciskaniem zębów. Biorąc pod uwagę, jak wypowiada się o dzieciach, obrała słuszną linię, bo dobrowolnie nikt w pełni władz umysłowych by tego nie wytrzymał.
                  • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 22:08
                    Dziwiłam się skqd ten obecny wysyp dzieci i młodzieży z problemami psychicznymi ale coraz mniej się dziwię. Jedyne co pielegnujecie w nich drogie mamusie to rozterki i słabości zamiastbuczycbswiata co by je uodporniło na późniejsze przeciwności losu. Mozliwe, ze same zostałyście tak wychowane więc wszystko wam się kojarzy z potencjalnym uciskiem, przymusem, biciem wampirami i i demonami. Szkoda gadają bo procesvktiry toczy się od urodzenia. Pomalutku, drobnymi krokami, oswajając, rozmawiając i ucząc. Oech chce, sevwasse dzieci będą musiały żyć miedzy innymi ludźmi, pewnie tak samo wychowanymi.
                    • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 22:19
                      Czyli szanującymi własne granice i granice innych, rozmawiającymi o problemach, zamiast rozwiązywać je przemocą psychiczną i manipulowaniem, albo wiecznym kładzeniem uszu po sobie? Marzenie.
                      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:20
                        Zaraz przeczytam, że babcia znęcała się psychicznie nad dzieckiem, bo kazała mu umyc ręce przed jedzeniem. Sprowadzamy sprawę do absurdu.
                      • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 09:24
                        nick_z_desperacji napisała:

                        > Czyli szanującymi własne granice i granice innych, rozmawiającymi o problemach,
                        > zamiast rozwiązywać je przemocą psychiczną i manipulowaniem, albo wiecznym kła
                        > dzeniem uszu po sobie? Marzenie.

                        Nie z takimi samymi Lelum Polskim którzy zamiast żyć i nad pierdolami przechodzić do porządku dziennego wszędzie będą się dopatrywać ucisku, prob nacisku i przemocy nad moja uciśnioną osobą. Będą kazda sytuacje rozdzielać na czworo i doszukiwać się drugiego dna rozmieniając się w sumie na drobne, szukając problemów tam gdzie ich nie ma, w sumie mając bardzo płytkie relacje z innymi ludźmi i nastawione roszczeniowo wobec nich. Biorac pod uwagę, ze praktycznie dzieci teraz wychowywane są w oddzieleniu od innych członków spolecznosci bo nie ma już układania się w grupach rówieśniczek od najmłodszych lat i naturalnego uczenia się zycia w stadzie wchodzenie w nie w wieku nastoletnim musi być trauwatyczbe a tym bardziej przy takim nastawieniu. Moi chlopcu w pewnym wieku wyprosili sobie pewne zachowania ze strony dziadków, związane zreszta z indoktrynacja katolicką, bo uznali ze mają inne poglądy ale nie wpłynęło to na ich kontakty z tymi osobami i byli przy nich do śmierci. Przy zmiany sytuacji, normalne na początku po prostu zlekceważyli i ustawili swoje granice ale tylko w tej sprawie. Byli jednak tego uczeni od pieluch praktycznie, to byl dlugi procesva nie pstryknięcie palcami i juz
                        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:07
                          Tylko próżny trud, żeby Marusia czy Danonka to zrozumiały. To juz nie dzielenie włosa na czworo a na 40 części i niedługo będzie potrzebny mikroskop elektronowy. Trudno. To tym uciśnionym przyjdzie żyć w społeczeństwie ze wszystkimi właściwościami, róznymi ludźmi, róznymi zachowaniami. I to właśnie te płatki śniegu zapłacą swoją cenę.
                          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:41
                            Wszyscy tu rozumieją, co piszesz. Twoja agresja i chamskie zachowania są ok, osoba nieletnia płci żeńskiej musi zaś stulić dzióbek i wszelkie złe zachowania wobec niej znosić, bo inaczej istnieje obawa, że wyrośnie z niej osoba… niewychowana?😅
                            Taka jak ty?
          • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:30
            babcia47 napisała:

            > Tego nie czytałam ale skoro tak to te wszystkie kontakty są w sumie bez sensu.
            > Co nie zmienia faktu, ze dziecię tak czy inaczej z taką sytuacją w życiu sie sp
            > otkamy i trzeba to przegadać za wczasu bo gdy zacznie odstawiać taki numer na s
            > potkaniu firmowym, że kogoś nie lubi lub jej śmierdzi albo przy rodzicach chlop
            > aka to ja przepraszam..
            >
            Do tego momentu jej niezgrabne próby asertywności albo zaczną być szanowane i siłą rzeczy nabiorą ogłady razem z dojrzewaniem dziewczynki, albo zostaną skutecznie stłumione konicznością "znoszenia takich sytuacji" i będzie następną "żoną zajętego męża". Założę się, że gdyby spokojnie powiedziała, że nie chce spotkań z babcią, to akurat w tej rodzinie zostałoby całkowicie zignorowane.
            • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 09:42
              Mam wrażenie, że zatarła się umiejetnosc asertywnego stawiania granic i zastąpiona agresywnym rzucaniem się do gardła przy samym tylko podejrzenia ze ktos chce wywrzeć nacisk. Brakuje przy tym zwykłej ludzkiej refleksji ze nil nie jest idealny, każdemu zdarza się jakiś nietakt , nie raz i do tego czesto sam tego nie zauważa. Skoro ktos wymaga dla siebie taryfy ulgowej powinien wiedzieć ze również innym nalezy jejbudzielac. Byc moze ja na 13latkę patrze z perspektywy własnej i ludzi z którymi mialam do czynienia a wychowanych inaczej, wlasnie z poszanowaniem rozumu młodej osoby, szacunku do jej rozwoju tj. Nie traktowania jak bąbelka bo to już mloda kobieta. Jeszcze wymagajaca opieki i nauki ale jednak . Moi rodzice chodzili do 7letniej podstawówki. Mając 14 lat praktycznie odeszli z domu 8 rozpoczęli własne życie z dala od rodziny. Bajstarsza siostra mojej mamy w wieku 13 latvzostala łączniczka mirdzy oddziałami partyzanckimi. Ta funkcja wymagała odpowiedzialności, myślenia, rozsądku. O swoich doświadczeniach z tego okresu nie będę pisać ale nie raz zdarzało mi się ze musiałam cos znosić ale nie ważyło to na moim żywocie i nie rujnowało psychiki czy poczucia własnej wartości.
              • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 09:56
                A gdzie w tej historii asertywne stawianie granic przez dziewczynkę i jej mamę zostało uszanowane? I kto się asertywnie rzuca do gardła?
                Nic takiego się nie zdarzyło.
                Pytanie więc, po co tak ujmujesz sprawy?
                Kto tu oczekuje taryfy ulgowej? Bo wg mnie nieustająco tatuś i babcia.
                • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:06
                  daltonka napisała:

                  > A gdzie w tej historii asertywne stawianie granic przez dziewczynkę i jej mamę
                  > zostało uszanowane? I kto się asertywnie rzuca do gardła?
                  > Nic takiego się nie zdarzyło.
                  > Pytanie więc, po co tak ujmujesz sprawy?
                  > Kto tu oczekuje taryfy ulgowej? Bo wg mnie nieustająco tatuś i babcia.

                  To ciekawe, co piszesz.

                  Tworzysz dwie strony sporu. Po jednej jest mama i córka, po drugiej tata i jego mama. Do czegoś taki podział jest ci potrzebny.

                  A tymczasem mamy tu jeden organizm - wspólnotę, rodzinę i dobrze by było szukać takich rozwiązań, aby ta rodzina jako całość lepiej funkcjonowała.
                • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:59
                  daltonka napisała:

                  > A gdzie w tej historii asertywne stawianie granic przez dziewczynkę i jej mamę
                  > zostało uszanowane? I kto się asertywnie rzuca do gardła?
                  > Nic takiego się nie zdarzyło.
                  > Pytanie więc, po co tak ujmujesz sprawy?
                  > Kto tu oczekuje taryfy ulgowej? Bo wg mnie nieustająco tatuś i babcia.
                  Nie przebrnęłam przez cały wątek a czesc informacji wrecz pojawiło się już po tym gdy popełniłam pierwszy wisi ale niezależnie od tego i mama i corka uznaly ze trzeba babcie wyrzucić poza nawias. Matce zabrakło asertywności by zdrowo ułożyć sobie stosunki z tesciowa lub by mężowi powiedzieć że nie będzie go w tym wyręczać. Idąc tym tropem zapomniała nauczyć swoja córkę by umiała się bronić gdy babcia przegina i wchodzi nie w swoją rolę a gdy nie działa by mogła szukacvpoparcia u rodziców, w tym przypadku matki bo chyba mężczyzna w tym domu pełni funkcję dekoracyjne gdy chodzi o wychowanie. Asertywność dla mjie w tym przypadku sprowadza się tylko do wyznaczenie linii ktorej babcia nie powinna przekraczać. Robienie tragedii z wizyty babci szczerze mówiąc budzi moj niesmak (?) , uwazam za żenujace i kiepsko rokujące tej panience na przyszłość. Ciekawe jak się poczuje gdy nagle kolezanka lub jakas grupa stwierdzi ze nie chce mieć z nią kontaktu bo nie spełnia ich oczekiwań, palnęła bzdurę lub.. śmierdzi?
              • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:11
                Brawo ty! sad
              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:19
                Ja mam dzieci w podobnym wieku do tej dziewczynki ( jedno nawet młodsze). Nigdy nie stosowałam przemocy, ale stawiam granice. Dużo rozmawiamy. Uczę samodzielności, odpowiedzialności i...szacunku do innych. Nie ulegałam, gdy dzieci były małe histerii, starałam się, najczęściej skutecznie, dociec co było przyczyną. Nauczyłam olewania błahostek. Moi rodzice ( urodzeni w latach pięćdziesiątych) dość często zabierają dzieci ( na weekendy, na wakacje, w różne miejsca) i z chwilą przekroczenia progu domu dziadków kończy się moja ingerencja. Wiem, że mają swoje tajemnice, wiem, że nie wszystko to co wspólnie robią jest przeze mnie w 100% akceptowane tylko nic z tego nie wynika. Po prostu dzieci wiedzą co mogą tu a co tam. Moi teściowie ze względu na stan zdrowia rzadziej zajmują się dziećmi, ale gdy byli zdrowi działało to identycznie . Teściowa jest po udarze. Wygląda jak wygląda, mówi niewyraźnie, porusza się na wózku. Nie jest to widok estetyczny dla nikogo, a wczesne nastolatki mogą mieć z tym problem. Mogą, ale nie mają, bo choroba, brzydki zapach, to też część życia. Odwiedzają dziadków.
                • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:30
                  bezatu2023 napisała:

                  > Ja mam dzieci w podobnym wieku do tej dziewczynki ( jedno nawet młodsze). Nigd
                  > y nie stosowałam przemocy, ale stawiam granice. Dużo rozmawiamy. Uczę samodziel
                  > ności, odpowiedzialności i...szacunku do innych. Nie ulegałam, gdy dzieci były
                  > małe histerii, starałam się, najczęściej skutecznie, dociec co było przyczyną.
                  > Nauczyłam olewania błahostek. Moi rodzice ( urodzeni w latach pięćdziesiątych)
                  > dość często zabierają dzieci ( na weekendy, na wakacje, w różne miejsca) i z ch
                  > wilą przekroczenia progu domu dziadków kończy się moja ingerencja. Wiem, że ma
                  > ją swoje tajemnice, wiem, że nie wszystko to co wspólnie robią jest przeze mnie
                  > w 100% akceptowane tylko nic z tego nie wynika. Po prostu dzieci wiedzą co mog
                  > ą tu a co tam. Moi teściowie ze względu na stan zdrowia rzadziej zajmują się dz
                  > iećmi, ale gdy byli zdrowi działało to identycznie . Teściowa jest po udarze. W
                  > ygląda jak wygląda, mówi niewyraźnie, porusza się na wózku. Nie jest to widok e
                  > stetyczny dla nikogo, a wczesne nastolatki mogą mieć z tym problem. Mogą, ale n
                  > ie mają, bo choroba, brzydki zapach, to też część życia. Odwiedzają dziadków.

                  Bezatu, jesteś chyba najmądrzejszą osobą na tym forum smile
                  • babcia47 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:46
                    Dokładnie tak się kiedyś wychowywało dzieci i moim zdaniem tak się to robić powinno mam od lat dwie sygnaturki i nie wiem ktora mi się podczepi pod tym postem ale ta ta sciagnieta od kawki74, za jej zgoda oddaje chyba sens tej dyskusji ze nalezy samemu nauczyć się co w życiu naprawdę jest ważne a co jest nieistotną pierdołą nad ktora powinno się przejść do porządku dziennego. Wiem, xe jakis filozof wyraził to może ladniej ale to szczegół. Zastanówcie się mamusie na ile przenosicie na potomstwo swoje własne kompleksy. Ja biorąc się za wychowanie synów z jednej strony założyłam, że nie będę powielać błędów ktore moim rodzice popełniali moim zdaniem, wobec mnie z drugiej strony nauczenie tej zasady ze trzeba umieć odróżnić rzeczy ważne od badziewia
                    • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:03
                      "Dokładnie tak się kiedyś wychowywało dzieci i moim zdaniem tak się to robić powinno"

                      te dzieci teraz po terapiach latają
                      • runny.babbit Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:20
                        pade napisała:

                        > "Dokładnie tak się kiedyś wychowywało dzieci i moim zdaniem tak się to robić po
                        > winno"
                        >
                        > te dzieci teraz po terapiach latają

                        Wg rodziców to tylko świadczy o tym jakie to słabe, wydelikacone pokolenie, a nie że oni coś schrzanili.
                        • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:33
                          runny.babbit napisał(a):

                          > pade napisała:
                          >
                          > > "Dokładnie tak się kiedyś wychowywało dzieci i moim zdaniem tak się to ro
                          > bić po
                          > > winno"
                          > >
                          > > te dzieci teraz po terapiach latają
                          >
                          > Wg rodziców to tylko świadczy o tym jakie to słabe, wydelikacone pokolenie, a n
                          > ie że oni coś schrzanili.

                          Tak, a jak dziecko postawi granice, bo rodzic przegiął, to je wyśmieje, bo nie będzie mi tu płatek śniegu mówił co mi wolno, a co nie. I niech nie histeryzuje, bo mi się zdarzyło przegiąć, w końcu nic się nie stało.
                          A jak ono przegnie - olaboga, jak można nie mieć szacunku do rodziców, do babci!
                          Kuźwa, dorosłe kobiety nie ogarniają, że to wszystko działa w dwie strony. I nie ogarniają przede wszystkim czym jest ten szacunek, którego tak chętnie tutaj używają.
                      • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:23
                        pade napisała:

                        > "Dokładnie tak się kiedyś wychowywało dzieci i moim zdaniem tak się to robić po
                        > winno"
                        >
                        > te dzieci teraz po terapiach latają
                        >

                        Jedne latają a inne nie latają. Nie generalizuj.
                      • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 17:37
                        W pokoleniu moich rodziców (ok. 60-tki) nie ma słabych, zwłaszcza wśród mężczyzn. Słabi już się dawno zdążyli powiesić i problemu nie ma. (ironia, bo zwolenniczki tradycji mogą nie załapać).
                        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:27
                          A może ich rodzice po prostu wychowywali? Nie twierdzę, że zimny wychów pokolenia powojennego ( rodzice mieli wojenna traumę podejrzewam, że taka, że na samą mysl o niej płatki śniegu by się rozpuściły), ale trzeba znać proporcje i wywazyć.
                          • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 22:32
                            Z mojej ulicy w wieku +-30 powiesiło się trzech, a tych wiem. I żadna to wyjątkowa ulica, rodziny od pokoleń, miasteczko powiatowe. Takich samobójców było tylu, że nawet KK pozwolił na chowanie z księdzem, na cmentarzu bez żadnych ściem, że przypadek czy wypadek.
                    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:47
                      babcia47 napisala
                      e nalezy samemu nauczyć się co w życiu naprawdę jest ważne a co jest nieistotną
                      > pierdołą nad ktora powinno się przejść do porządku dziennego. Wiem, xe jakis f
                      > ilozof wyraził to może ladniej ale to szczegół. Zastanówcie się mamusie na ile
                      > przenosicie na potomstwo swoje własne kompleksy. Ja biorąc się za wychowanie sy
                      > nów z jednej strony założyłam, że nie będę powielać błędów ktore moim rodzice p
                      > opełniali moim zdaniem, wobec mnie z drugiej strony nauczenie tej zasady ze t
                      > rzeba umieć odróżnić rzeczy ważne od badziewia
                      >
                      Agresja słowna nie jest pierdołą a obrona przed nią nie świadczy o kompleksach
                      Uczenie dziewczynek, że są równoprawne i wolno im bronić się przed przekraczaniem ich granic (np. Wyzwiskami) nie jest badziewiem i pierdołą a sprawą ważną
                      Miło by było, gdyby niektóre babcie zechciały to zrozumieć
      • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 16:51
        > z szacunku dla ojca i jego uczucia do tej osoby


        "on w tym czasie siedzi zamknięty w sypialni i pracuje albo śpi"
        Tego uczucia?
      • misiamama Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 17:19
        Twoja propozycja to nie jest nauka jak tolerować nielubiane osoby, tylko jak stłumić i zanegować własne uczucia, w imię zakłamanej relacji. Na czym polega zakłamanie relacji, napisała wyżej amast.
      • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:23
        babcia47 napisała:

        . Nie musi babci rzucać się na szyję ale powinna umieć ją zniesc choćb
        > y z szacunku dla ojca i jego uczucia do tej osoby.
        Tego ojca, który jak "odwiedza matkę", to żeby chlać z kumplami, a jak matka odwiedza jego to zawsze "jest bardzo zajęty"? big_grin Może niech ojciec najpierw sam się własna matka zainteresuje, a nie wymaga tego od żony i córki/
      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 18:45
        Dokładnie tak. Wychowanie polega na tym, żeby nauczyć się kompromisów. W życiu tak , się nie dzieje, że wszyscy ustępują, czasem trzeba zrobić coś wbrew sobie, wbrew swoim przekonaniom, zacisnąć zęby, ustapić. W tej sytuacji niczego nadzwyczajnego córka watkodajki nie musi robić tylko a może aż zachowywać się w sposób cywilozowany wobec babci, która być może powiedziała słowo, może dwa za dużo, może żałuje, może jest jej przykro, może chce wyjaśnić, przeprosić, ale nie.....tu nastolatka się zaparła i w imię jej, no właśnie czego.... konflikt narasta.
        Watkodajka ma problem także ze sobą. Teściowa nie przyjeżdża dwa razy w tygodniu. Raz na jakis czas spacer po mieście, pójście do teatru, pogadanie, zorganizowanie jej jakichś atrakcji nie jest wyczynem na miarę Himalajów.
        Szacunek do teściowej? Moja babcia ( 91 lat) gdy wychodziłam za mąż dała mi dobrą radę- szanuj teściową za to, że urodziła i wychowała człowieka, którego pokochałaś i bierzesz za męża. Moja teściowa , jak każdy ma wady, czasem wkurzające, ale zawsze gdy widzę coś co mnie w niej denerwuje przypomianm sobie słowa babci. Teściowa wychowała męża na człowieka kochającego, odpowiedzialnego, zaradnego, zdolnego, dobrze wykształconego. To jej zasługa, że jest taki.
        Rozmowa jest panaceum na konflikty, ale rozmowa a nienarzucanie woli czy obwinianie.
        Szacunek. Słowo klucz. Mam dzieci w wieku córki wątkodajki, które wiedzą czym jest szacunek, że nie zawsze musi ich być na wierzchu, że trzeba mieć odwagę przyznać się do błędu, przeprosić, wybaczyć, zapomnieć.
        Wiedzą, że mają prawo do gorszego humoru, ale nie wolno im nikogo ranić. Że tam, gdzie zaczyna się wolność innych własną trzeba poskromić. Że czasem trzeba zrobić komuś przyjemność nawet jak nie jest to po drodze.
        I moje dzieci nie czują się pokrzywdzone.
        P.S. Jak zachorował mój dziadek ( pradziadek moich dzieci) i, niestety , zmarł nie chowaliśmy dzieci pod parasolem co nie oznacza, że uczestniiczyły w najbardziej przykrych momentach schyłku zycia dziadkaa.
        • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 19:17
          Jasne, szanować ma córka, szanować ma żona, tylko pan mąż może mieć dużo pracy. Zabawianie kogoś non stop przez parę dni może być męczące nawet, jak się kogoś kocha. A wątkodajka teściowej kochać nie musi, nawet lubić jej nie musi, nie z teściową ślub brała. Zjedzenie (a nie zrobienie) wspólnego obiadu i 1-2 kawy w ciągu pobytu w zupełności mieszczą się w definicji poprawnych stosunków, jeśli jej na takich zależy. Córka, skoro nie chce to nie chce. Szanowna mamusia jest mamusią faceta i to on powinien wokół mamusi skakać.
        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 19:20
          Tak tak kobiety powinny krzyż swój grzecznie nieść. Syn zaś rzeczonej babci zębów zaciskać nie musi, kompromisów od niego też nie wymagajmy. Wiadomo, mężczyzna nie musi
          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 19:42
            Zaraz, zaraz, gdzie napisałam, że nie musi? Musi! Kompromisy dotyczą wszystkich.
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 19:46
              To dlaczego twój wpis dotyczył dziewczynki i jej mamy?
            • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 20:01
              bezatu2023 napisała:

              > Zaraz, zaraz, gdzie napisałam, że nie musi? Musi! Kompromisy dotyczą wszystkich
              > .
              A przepraszam, na jaki kompromis w tym układzie pan? Że łaskawie jeden obiad ugotuje i na spacer pójdzie? Babcia dostała sygnał, że wnuczka nie chce w tej chwili kontaktu, może nie chcieć, bo nie jest pluszowym misiem. Jeśli po takim komunikacie nadal oczekuje towarzystwa wnuczki, to ten kompromis jest niby gdzie? W całkowitym braku poszanowania woli nastolatki?
              • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 21:34
                On nie będzie się zajmował babcią. Znowu oszukał, żeby postawić żonę i córkę pod ścianą i wymusić zachowanie z gatunku "jak zawsze". W czasie wizyty babci spadnie mu wyjątkowo dużo wyjątkowo ważnej pracy. No, sorry, są priorytety, zwy zajmiecie się babcią... smile
                • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 21.08.23, 22:01
                  Przecież to oczywiste. Tak samo jak to, że babcia młodej w domu żyć nie da.
                  • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 08:45
                    Weźcie mnie nie załamujcie - o ile zniosę jak mąż jednak nie zadba o teściową tak jak deklaruje, to nie mam ochoty na konflikt w domu jak babcia będzie przekraczać granice córki...
                    • 11marlenka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 08:51
                      Cóż zrobić. Będziesz musiała nieść swój krzyż. I szlochać razem z córką. Inaczej się nie da. Ty to wiesz i zmieniać nie zamierzasz.
                      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 11:41
                        No pewnie - najlepiej zmusić batem dorosłego faceta żeby skakał nad matką, a babci to już w ogóle najprościej będzie nie otwierać. Wtedy z pewnością nie będę nosić żadnego krzyża.
                        • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 12:13
                          > najlepiej zmusić batem dorosłego faceta żeby skakał nad matką

                          Nie trzeba bata. Możesz zrobić to co on: "kochanie, w tym tygodniu mam taaaaakie waaaaażne rzeczy w pracy, zatroszcz się proszę o SWOJĄ mamę jak będę zajęta". Sama widzisz, że w drugą stronę działa od lat smile
                    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:03
                      anvalley napisał(a):

                      > Weźcie mnie nie załamujcie - o ile zniosę jak mąż jednak nie zadba o teściową t
                      > ak jak deklaruje, to nie mam ochoty na konflikt w domu jak babcia będzie przekr
                      > aczać granice córki...
                      To jej nie pozwól ich przekraczać. I naucz córkę samoobrony
                      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:07
                        To może od razu babci w dzób?
                        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:15
                          bezatu2023 napisała:

                          > To może od razu babci w dzób?
                          Durna odpowiedź. Nie wolno uczyć dziewczynek obrony swoich granic?
                          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:30
                            A gdzie jest ta granica? Uchowaj mnie boże przed synową ( oj jeszcze do tego mam co najmniej dekadę albo dłużej), która będzie mi robiła awanturę, że zwróciłam uwagę dziecku.
                            Z dziadkami ( jednymi i drugimi) wyjeżdżaliśmy na wakacje, odwiedzaliśmy ich w domach ( to samo miasto), czasem nocowaliśmy, chodziliśmy w 101 róznych bardziej ( częściej) lub mniej ( zdarzało się) ciekawych miejsc. Robiliśmy rzeczy różne, mieliśmy z dziadkami tajemnice. I w chwili przekroczenia prógu domów dziadków byliśmy pod ich jurysdykcją. Jak trzeba było to skarcili. Częściej pochwalili. Gdy się z bratem kłóciliśmy byli mediatorami ( od jakiegoś momentu). Życzliwie skrytykowali gdy była taka potrzeba. Nigdy nie widziałam/ słyszałam, żeby moja mama źle mówiła o swojej teściowej, choć z pewnością nie we wszystkim się zgadzały. Potrafię stawiać granice. Potrafię ustąpić. Potrafię przyznać rację. Potrafię dyskutować, potrafię przeprosić. Bo tego zostałam nauczona w domu. W tym szacunku do ludzi. Róznych - tych wspaniałych i tych mniej. Ale to wynieśli moi rodzice ( oboje) ze swoich rodzinnych domów.
                            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 19:50
                              Nie wiem, czy jesteś takim ideałem, skoro nie odróżniasz samoobrony od ataku. Oraz nie wiesz, jak się dowiedzieć, gdzie są czyjeś granice. I nie dyskutujemy tu o tobie
                              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 20:23
                                Ideałam nie jestem. Popełniam błędy i daję prawo do popełniania błędów innym. A cóz takiego zrobiła rzeczona babcia - konkretnie -, że nalezy bronić się przed nią?
                                • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 21:15
                                  bezatu2023 napisała:

                                  > Ideałam nie jestem. Popełniam błędy i daję prawo do popełniania błędów innym. A
                                  > cóz takiego zrobiła rzeczona babcia - konkretnie -, że nalezy bronić się przed
                                  > nią?
                                  Wie to tylko dziewczynka. Która przeżywa to tak mocno, że po roku zamiast zapomnieć, płacze słysząc, że babcia do niej jedzie.
                                  Może kiedyś by jej cała rodzina wmawiała, że pewnie jest sfochowaną królewną (jak sporo tu pań), dziś są inne czasy i jest nadzieja, że dziecko nie będzie olewane i tłumione, by tata spokojnie mógł przeczekać wizytę ukochanej mamusi zamknięty w sypialni. Nie widać w tej rodzinie chętnych do spotkań z tą babcią… to może babcia powinna wyciągnąć wnioski. Jest na tym świecie mnóstwo babć, z którymi nastolatki uwielbiają spędzać czas i wybaczają im znacznie więcej niż rodzicom. I nie są to babcie bez wad. A jednak są chciane, wyczekiwane, znacznie częściej zapraszane.
                                  • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 12:19
                                    Jeśli dziewczynka to wie, to może czas, żeby podzieliła się tą wiedzą z rodzicami, lub tym z którym ma lepszy kontakt ( do którego ma większe zaufanie). I wtedy człowiek dorosły, mniemam, że rozumny oceni czy jest to sprawa poważna, bardzo poważna ( bo może potrzebna jest interwencja specjalisty albo policji) czy średniego kalibru czy bezsensowna, taka, która po latach spowoduje, że wszyscy będą się śmiali. Póki tego nie wiemy ( nie widzą rodzice) wszelkie oskarżenia kierowane wobec babci są słabe.
                                    Nie można wykluczyć także sytuacji, że nastolatka źle się zachowała wobec babci, jest jej głupio, wstyd nie potrafi sobie z tym poradzić i.....unika babci. Tak robia także dorośli, którzy są nie w porządku wobec innych i nie wiedzą jak z tego wybrnąć. Nie wiem czy tak jest, ale można przyjąć i taki scenariusz. Brnięcie dalej bez wyjaśnień nie prowadzi do niczego dobrego.
                                    Może do babci przychodzi "narzeczony" i dziecko przyłapało ich na dość intymnej sytuacji ( nie musiał to być od razu seks, wystarczy, że przytulał babcię). I to co dla dorosłych jest normą dla dziecka nie musi. I trudno tu oskarżać jakąkolwiek stronę.
                                    Babcia mogła, w dobrej wierze, powiedzieć coś na temat np. miesiączki i mała poczuła sie odrażona.
                                    Nie usprawiedliwiam ojca/syna. Pan powinien właczyć się w wyjaśnianie całej sytuacji.
                                    Pomiędzy olewaniem, tłumieniem, a uleganiem jest jednak spora przestrzeń. Wychowanie przez uleganie nie jest dobrą opcją. Dziecko wbrew pozorom traci poczucie bezpieczeństwa.
                                    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 14:07
                                      Zależy gdzie kto widzi uleganie. Na razie odbywało się uleganie ojcu i mężowi. Nie widzę powodu, by cała rodzina miała zawsze ulegać mężczyźnie. Zwłaszcza jeśli uleganie powoduje utratę poczucia bezpieczeństwa😁
                                      Dziwnie postrzegasz świat.
                                      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 15:29
                                        Czy, gdzie zacytuj, napisałam, że ktokolwiek powinien ulegać mężczyźnie. Jakiemukolwiek. Natomiast jeśli pannica dosteje ataku histerii, bo przyjeżdża babcia i na dodatek ma zjeść obiad w rodzinnym domu, swojego syna a rodzina by potulnie pomaszerowała do restauracji to byłoby to karygodne uleganie. I właśnie ulegając pozbawia się dziecko poczucia bezpieczeństwa, bo jednak jest ono zbyt niedojrzałe, żeby decydować. Dziecko musi mieć oparcie w dorosłych. Musi być samiec alfa, przywódca stada, osoba decyzyjna. I nie jest to dziecko. I póki dziewczyna, która ma 13 lat nie wyjasni powodów ( ten rodzic z którym jest bliżej - więc zważ , że może to być ojciec- ) nie ustali co się stało i nie będzie jasnych dowodów/powodów, które wskazują, że babcia skrzywdziła dziewczynkę nie ulegałabym fanaberiom. Bo nastepne będą takie, że dostanie ataku histerii, bo koleżanka ma sukienkę za 3000 zł a rodziców na taka nie stać, więc ona czuje się gorsza. A co zrobią rodzice ( zważ również ojciec) wezmą chwilówkę, żeby zaspokoić fanaberię dziecięcia.
                                        Postrzegam świat przez pryzmat osoby dorosłej, która zna proporcje i kocha dzieci. Nie krzywdzi ich małpią miłością.
                                        • galaxyhitchhiker Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 16:05
                                          >Czy, gdzie zacytuj, napisałam, że ktokolwiek powinien ulegać mężczyźnie

                                          >Musi być samiec alfa, przywódca stada, osoba decyzyjna.

                                          Tak...

                                          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 19:46
                                            Musi być przewodnik stada - tak jak w przyrodzie. W świecie zwierząt nie rządzą małe. Musi być osoba decyzyjna ( ojciec albo matka, ale nie dziecko). Tak, w rodzinie musi być samiec alfa ( niekoniecznie facet, jest to pewna metafora), osoba, która decyduje.
                                            • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:17
                                              Rajuśku...
                                        • alpepe Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 18:18
                                          Ależ cię ktoś kiedyś skrzywdził.
                                          • alpepe Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 18:18
                                            alpepe napisała:

                                            > Ależ cię ktoś kiedyś skrzywdził.
                                            >

                                            to do bezatu2023
                                            • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 19:43
                                              Skrzywdził tak samo jak Ciebie, jak 99% piszących tu na forum. Nigdy nie czułam się poszkodowana. Żyję w normalnej rodzinie, gdzie bywa, że ludzie coś palną, ale nie ma obrazy, fochów. Bardziej skrzywdzeni obrażają się o byle co, bo tak projektują frustrację.
                                              • alpepe Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:39
                                                bezatu2023 napisała:

                                                > Skrzywdził tak samo jak Ciebie, jak 99% piszących tu na forum. Nigdy nie czułam
                                                > się poszkodowana. Żyję w normalnej rodzinie, gdzie bywa, że ludzie coś palną,
                                                > ale nie ma obrazy, fochów. Bardziej skrzywdzeni obrażają się o byle co, bo tak
                                                > projektują frustrację.
                                                Przeczytałam ten wątek kilka razy i to, co ty piszesz, niestety, świadczy o strasznym zranieniu. Nie masz w sobie miłości ani wyrozumiałości ani tolerancji, zachowujesz się jak kat, tyle dobrego, że tylko to sytuacja forumowa i nikogo nie możesz zranić ani ukarać.
                                                Bardzo ciężko jest zmienić myślenie z przejętego od naszych katów, ale spróbuj. Mnie tu na forum nic nie musisz pisać ani odpisywać. Ja sama jestem zaskoczona, a właściwie to zszokowana, jak wiele ematek tutaj się odsłoniło ze swoją przemocowością i przejętym od starszego pokolenia myślenia, no i z oportunizmem.
                                        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 19:51
                                          bezatu2023 napisała:

                                          > Czy, gdzie zacytuj, napisałam, że ktokolwiek powinien ulegać
                                          > Musi być samiec
                                          > alfa, przywódca stada, osoba decyzyjna.
                                          😅 patriarchalne dziaderstwo w czystej postaci…
                                          A młoda istota żeńska: pannica, fanaberie itd…
                                          żenada
                                          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 20:01
                                            Tak, dorosły decyzyjny. Bo zaraz dojdzie do sytuacji, w której dziecko zacznie decydować na co rodzice mają wydawać pieniądze ( chcę najnowszy model komórki za 7000 zł, a jak nie dostanę to się nie będę odzywała). Nie pojadę na wakacje do Jastarni ostatecznie na Kanary, a jak nie masz pieniędzy to pożycz. Nie pościelę łóżka nie mam ochoty i nie ruszaj mojej pościeli. Masz natychmiast ulepić pierogi, bo jak nie to nie będę jadła obiadu. Nie zapraszaj do domu tego faceta ( kandydat na narzeczonego), bo ja chcę być tylko z toba. Przykłady. I to te mniej drastyczne.
                                            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 20:30
                                              bezatu2023 napisała:

                                              > Tak, dorosły decyzyjny. Bo zaraz dojdzie do sytuacji, w której dziecko zacznie
                                              > decydować na co rodzice mają wydawać pieniądze ( chcę najnowszy model komórki z
                                              > a 7000 zł, a jak nie dostanę to się nie będę odzywała). Nie pojadę na wakacje d
                                              > o Jastarni ostatecznie na Kanary, a jak nie masz pieniędzy to pożycz. Nie pości
                                              > elę łóżka nie mam ochoty i nie ruszaj mojej pościeli. Masz natychmiast ulepić
                                              > pierogi, bo jak nie to nie będę jadła obiadu. Nie zapraszaj do domu tego faceta
                                              > ( kandydat na narzeczonego), bo ja chcę być tylko z toba. Przykłady. I to te
                                              > mniej drastyczne.
                                              Z braku argumentów wymyślasz sytuacje, które nie mają miejsca. A jeszcze kusisz bardziej drastycznymi. Olaboga, potwornie się wystraszyłam. Zapomniałaś dodać, ze mogłaby w przyszłości podczas wizyt matki zamykać się w pokoju i zrzucać zajmowanie się nią na męża i synka…Oczywiście wyimaginowane winy przypisujesz dalej tylko dziewczynce…
                                              A chodzi o to, by w przyszłości tej dziewczynki nie dochodziło do sytuacji, w której ona ze swoją córeczką nie musiały się zajmować mamą męża, gdyż ten wygodnie zamknie się na czas wizyty w sypialni… by dziewczynka wiedziała, że ma równy głos i w życiu dorosłym potrafiła się asertywnie obronić przed krzywdzeniem i wykorzystywaniem
                                              Obrona przed chamstwem nie jest fanaberią, nie jest histerią
                                              Ty jesteś produktem kultury patriarchalnej, która krzywdziła i krzywdzi kobiety. Właśnie takim ustawianiem spraw. Takim ohydnym dyskredytowaniem kobiet od małego. Tą pogardą dla dziecka płci żeńskiej. Tym umniejszającym słownictwem, którym sama sobie wystawiasz świadectwo
                                              • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:19
                                                YES!
                                              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:31
                                                Ja- kultury patriarchalnej? Dominacji mężczyzny? Kobieto napij się wody. Byłam wychowana i wychowuję dzieci w partnerskim związku ( rodziców, a nie rodziców i dzieci). Dzieci nie mogą, są zbyt mało doświadczone współdecydować w istotnych sprawach. Przeczytaj dokładnie to co napisałam. Bez emocji i zacietrzewienia.
                                                Przykłady, które przytoczyłam nie dotyczą TEJ dziewczynki a są możliwościami zachowań dziecka, któremu dorosły nie postawi ...nomen omen granic.
                                                Bo to dorosły odpowiada za rodzinę, za jej kondycje finansową, za warunki bytowe.
                                                Sytuacja, w której syn zamyka się w pokoju bo taki zapracowany a do domu przyjeżdża gość ( nieważne kto) jest nie do przyjęcia. I nigdzie nie pisałam, że popieram takie zachowania.
                                                Dlaczego rodzice , z naciskiem na rodzice, nie próbują dociec, ustalić co jest przyczyną niechęci do babci a właściwie konfrontacji z nią twarzą w twarz. Czyżbyś odbierała to jako atak na niezależność dziecka? A to jest kluczowe- bo jeśli babcia w jakikolwiek sposób krzywdziła, ale krzywdziła naprawdę dziecko to jest to powód do interwencji ( od zwrócenia uwagi, poprzez zakazanie kontaktów do zawiadomienia policji) - i to jest mądra obrona dziecka. Jeśli są to fochy, bo babcia odważyła się powiedzieć o słowo za dużo ( a nie wiemy jakie słowo) albo dziecko obraziło babcię i jest mu wstyd to reakcja powinna być zupełnie inna. Może babcia chce przyjechać i wyjaśnić/zalagodzić sprawę? Czy wiesz , bo ja nie.
                                                • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:52
                                                  Reakcja na zranienie i niechęć do kontaktu z kimś kto zranił to nie są fochy.
                                                  Po przeczytaniu kilku Twoich postów bardzo wątpię w to Twoje wychowanie w szacunku do innych, bo nie masz żadnego problemu z unieważnianiem uczuć innych i lekceważącym do nich podejściem, a za tym często idzie przekraczanie granic.
                                                  13 latka ma pełne prawo, mimo, ze to jest często uciążliwe dla otoczenia, reagować nadmiernie, dramatycznie i z użyciem wielu środków wyrazu, w tym płaczu. Ma, bo jej mózg działa inaczej niż mózg dorosłych, samokontrola nie została jeszcze opanowana, nie wspominając o samoświadomości. Ona się dopiero uczy dowiadywania się o co jej samej chodzi, co jej nie pasuje. Do sprawnego wyartykułowania tego jest jeszcze długa droga.
                                                  Nadmiernie dramatycznie reagują też osoby, których granice często są przekraczane a zdanie/uczucia lekceważone. One się w ten sposób uczą, że żeby być zobaczonymi usłyszanym trzeba być głośnym i dobitnym, inaczej nikt nie zwróci na nie uwagi.
                                              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:31
                                                Koteńku, czy wiesz gdzie ja mam Twoja opinię o sobie? W cytopyge,
                                                • quilte Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 11:01
                                                  bezatu2023 napisała:

                                                  > Koteńku, czy wiesz gdzie ja mam Twoja opinię o sobie? W cytopyge,

                                                  O, a powyżej "wymsknęło ci się o słowo za dużo", czy tak "z szacunkiem postawiłaś granice"?




              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:16
                Za chwilę przeczytam, że przyjazd babci powinien być rozpisany na role i odstawiona jakaś sztuka starannie wyreżyserowana.
                Bądźmy dorośli, każdy w sposób właściwy dla wieku. Tak, kAżda z osób powinna się zachowywać normalnie, normalnie ze soba rozmawiać, normalnie współuczestniczyć w życiu rodziny tj. ( żenujące, że trzeba to pisać) przygotowywać posiłki, nie absorbować swoją osobą, rozmawiać, wspólnie spędzać czas, ograniczyć fochy ( o ile nie da się z nich zrezygnować).
                Jeżeli osoby dramatu nie rozumieją oczywistych oczywistości, to chyba lepiej będzie dla tej rodziny, żeby .....przestała się oszukiwać, że nią jest. Babcia niech siedzi u siebie , bo nie daj boże obrazi kogokolwiek, wnuczka niech spędza czas jak chce, pani nie będzie musiała ogladać babci a pewnie wkrótce pana a pan niech zajmie się absorbującą pracą. Bo tak naprawdę tych ludzi niewiele łaczy, dziecka nikt nie wychowuje, ( to nie tylko sprawa tej nieszczęsnej babci, ale przede wszystkim tym, że autorka watku nie umiała dowiedzieć się co sie wydarzyło).
                • betyskai Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:45
                  A dopiero co niedawno był wątek, gdzie wszystkie emamy krzyczały , że to tylko dziadkowie są odpowiedzialni za kontakt i relację z wnukami. Jak widać rodzice rywalizując ze sobą potrafią stworzyć tak toksyczny dom, że babcia która chce choć minimalnych kontaktów będzie się czuła jak persona non grata.
                  • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 14:06
                    > wszystkie emamy krzyczały , że to tylko dziadkowie są odpowiedzialni za kontakt i relację z wnukami

                    Bo są. Babcia została poinformowana, że wnuczka nie chce się z nią widzieć. Skądinąd wiemy, że wnuczka odbiera telefony od babci i bez focha rozmawia. Babcia mogłaby zadzwonić do wnuczki, spróbować wyjaśnić sytuację. Co zrobiła babcia? Powiedziała matce dziewczynki, że i tak przyjedzie. Żadne tam persona non grata jej nie zaświeciło.
                    • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 15:01
                      A po spadek po babci za kilka( naście) lat wnusia zgłosi się i to ochoczo.
                      • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 15:14
                        Spadek po babci to w pierwszej kolejności przypadnie tatusiowi, który jak tylko babcia pojawia się na horyzoncie zamyka się w sypialni ze swoimi bardzo ważnymi sprawami. Ale to wnuczka jest zła...
                        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 15:37
                          Nigdy nie wiadomo czy nie wnuczce- babcia może przeżyć syna.
                          Powtarzam po raz n-ty tatuś- syn nie jest kryształowy, ma swoje za uszami, ale konflikt dotyczy duetu babcia---wnuczka a poszło rzekomo o zeszyty w czasie pobytu wnuczki u babci.
                          Powtarzam po raz n-ty nastolatka jest na tyle duża, żeby wydusić o co jej chodzi: że babcia ma źle dobraną protezę, że śmierdzi naftaliną, że chodzi do kościoła i ją namawia, że przeczytała pamiętnik, że ma gacha, który wygląda obleśnie, że komentowała krzywe nogi/nadmiar tkanki tłuszczowej/pomalowane na czarno paznokcie, że podsłuchiwała rozmowy telefoniczne itd. Może też powiedzieć, że atmosfera w domu, gdy pojawia sie babcia jest nie do zniesienia i ona prosi....., żeby rodzice coś z tym zrobili.
                          To są przykłady zachowań i sytuacji, ale jest ich nieskończenie wiele. I o każdej z nich 13 latka powinna umieć opowiedzieć. Bo 13 latka nie jest maleńkim dzieckiem, jest młodą, bo młodą, ale nastolatką. I w każdej z tych spraw potrzebna jest reakcja dorosłego człowieka/rodzica. A to, że autorka tak sobie ułozyła relacje z mężem, że to ona ponosi ciężar prowadzenia domu ( w tym kontaktów z rodziną) to nie wina wnuczki i babci.
                          I po raz kolejny - nawet oskarzony o najcięższe zbrodnie ma mozliwość złożenia wyjaśnień przed sądem, babci się to w bardziej czy mniej klarowny sposób zabrania.
                          • runny.babbit Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 16:44
                            Ale masz oczekiwania co do tej nastolatki. Ma być niczym psychoterapeuta, prawidłowo zanalizować i zdiagnozować sytuację rodzinną i może jeszcze wyartykułować to w dojrzały sposób. 13 latka🙄 W okresie dojrzewania, kiedy młody człowiek nie rozumie nawet własnych emocji, które nim targają.
                          • triss_merigold6 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 16:48
                            Mało która stara baba tu na forum potrafi wyartykulowac uwagi i życzenia w kierunku najbliższej rodziny, a Ty oczekujesz tego od 13-latki?
                          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:12
                            bezatu2023 napisała:

                            > Powtarzam po raz n-ty nastolatka jest na tyle duża, żeby wydusić o co jej chodz
                            > i: że babcia ma źle dobraną protezę, że śmierdzi naftaliną, że chodzi do kościo
                            > ła i ją namawia, że przeczytała pamiętnik, że ma gacha, który wygląda obleśnie,
                            > że komentowała krzywe nogi/nadmiar tkanki tłuszczowej/pomalowane na czarno paz
                            > nokcie, że podsłuchiwała rozmowy telefoniczne itd. Może też powiedzieć, że atmo
                            > sfera w domu, gdy pojawia sie babcia jest nie do zniesienia i ona prosi....., ż
                            > eby rodzice coś z tym zrobili.
                            > To są przykłady zachowań i sytuacji, ale jest ich nieskończenie wiele. I o każd
                            > ej z nich 13 latka powinna umieć opowiedzieć. Bo 13 latka nie jest maleńkim dzi
                            > eckiem, jest młodą, bo młodą, ale nastolatką. I w każdej z tych spraw potrzebna
                            > jest reakcja dorosłego człowieka/rodzica. A to, że autorka tak sobie ułozyła r
                            > elacje z mężem, że to ona ponosi ciężar prowadzenia domu ( w tym kontaktów z ro
                            > dziną) to nie wina wnuczki i babci.
                            > I po raz kolejny - nawet oskarzony o najcięższe zbrodnie ma mozliwość złożenia
                            > wyjaśnień przed sądem, babci się to w bardziej czy mniej klarowny sposób zabran
                            > ia.
                            Bzdura. Nastolatka nie będzie umiała przeanalizować i nazwać zachowań typu gaslighting, nie ma narzędzi. Kolejna próbuje zminimalizować rolę ojca w tej układance. To jego matka, jego córka i to on powinien mediować, zamiast wymusić manipulacjami zajmowanie się babcią przez wnuczkę
                            I nie autorka tak sobie ułożyła relacje z mężem a oboje je tak ułożyli, jak da się wyczytać z postów wbrew wolo autorki.
                            Ileż to jeszcze będzie trwało? To wymuszanie przyjmowania na siebie wszelkich win przez matki i córki… babcia święta bo starsza, tatuś niby może coś nie tak, ale najgorsze autorka i jej córka… Ależ niech sobie syn i jego matka spędzają czas razem do woli. A jak będą umieli w miły sposób, bez kłamstw, manipulacji i szantaży spowodować, że reszta rodziny będzie chciała z nimi spędzić czas, to będą mieli to, o co im chodzi
                            • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:45
                              A skąd wiesz, że mamy do czynienia z podważaniem rzeczywistości, manipulacją emocjonalna, znęcaniem się ( emocjonalmym) nad nastolatką? Skąd ta wiedza?
                              Rolą rodzicó, z naciskiem na rodziców, jest takie porowadzenie rozmowy, żeby uzyskać jasny i jednoznaczny przekaz w czym jest problem.
                              Nie tylko nastolatki, ale znacznie , znacznie mniejsze dzieci potrafią zasygnalizować, gdy dzieje się cos złego. 13 latka jest w siódmej klasie, według poprzedniego systemu była w gimnazjum. To nie jest przedszkolak.
                              Nie minimalizuję roli ojca. Za proces wychowania - długi, zmudny, trudny i odpowiedzialny odpowiadają oboje- matka i ojciec.
                              Tak, powinni mediować, ale trudno to robić znając ułomne relacje tylko jednej strony. Nie na tym polega proces mediacji.
                              W tej rodzinie nie ma dialogu, ale jest to sprawa dorosłych - z tym się zgadzam. I ojciec/mąż nie jest partnerem od wczoraj. Przez lata robił to na co mógł sobie pozwolić. To z czym było mu wygodnie. I jeśli tak było przez co najmniej 1,5 dekady niby dlaczego z dnia na dzień ma się zmienić?
                              Pytasz ile to będzie trwało? Długo i skończy się źle póki wszyscy, z naciskiem na wszyscy , członkowie tej rodziny nie zaczną rozmawiać.
                              Kto i gdzie pisał ( w każdym razie nie ja), że babcia jest święta. Nie wiem. Kilkakrtonie pisałam, że wydaje się być prawdopodobnym, że powiedziała słowo, dwa za dużo. Zdarza się. Każdemu. Wobec młodszych i skarszych. Petentów. Współpracowników. Klientów. Sprzedawców. Pacjentów. Lekarza.... Dojrzałość polega na tym, żeby sprawę wyjaśnić, może przeprosić, przedstawić swoje racje. A jeśli nie daje się takiej szansy ( babcia jest persona non grata) to konflikt będzie narastał,. I kto na tym skorzysta? Pyrrusowe zwycięstwo. "Pokazałam starej babie gdzie jest jej miejsce". Czy o to chodzi?
                              A ponieważ nie znamy praprzyczyny ( bo chyba juz nikt nie wierzy w zeszyt) może było i tak, że narozrabiała wnuczka i jest jej głupio?
      • asia_i_p Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 08:05
        Pytanie, czy babcia potrafi szanować granice.

        Moja teściowa np jeżeli córka zmęczona interakcją wycofywała się do swojego pokoju, potrafiła jej do tego pokoju wbić bez pytania (i bez pukania). Nie było opcji cmoknięcia w policzek, musiała się na dziecku uwiesić. I córka zaczęła w pewnym momencie kontaktów unikać, pomimo że babcię kochała i wcześniej miała z nią dobry kontakt.

        Inaczej się znosi niechciane kontakty, jeżeli się czuje, że ma się jakąkolwiek kontrolę (np. wie się, ile będą trwały, jest bezpieczne miejsce), a inaczej, kiedy są nieograniczone i druga strona nie negocjuje, tylko wymusza.
        • shellyanna Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 08:10
          Pocieszające, choć raczej creepy, ze takich teściowych jest całkiem sporo.
      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 13:29
        Tak, tylko mało kto jest skłonny zrozumieć te uniwersalne zasady współżycia społecznego( tu rodzinnego).
        Zwrócenie uwagi to obraza majestatu.
        Wymaganie nagięcia się tj. zjedzenia z babcią obiadu to zamach na wolność.
        W sumie biedne są te kompletnie niewychowywane dzieci. Rośnie pokolenie nieprzystosowane do życia z innymi. Babcia krzywo się spojrzy fe, a jeśli powie o dwa słowa za dużo ( co zdarza się każdemu) nie daje się szansy wyjaśnienia, przeproszenia tylko won.
        Życie, niestety, jest takie, że i zdarza nam się kogoś urazić ( intencjonalnie lub nie) i zostać urazonym albo "urażonym" tj, ktos nas urazi intencjonalnie lub nie.
        Dziecko 13 letnie jest na tyle małe, że niektóre decyzje trzeba za nie podejmowac ina tyle duże, że powinno wyartykułować o co chodzi a dorosły podejmować decyzje w zależności od sytuacji.
        Jeżeli np. babcia sprowadzała dziadka, który molestował seksualnie dziecko - bezwzględnie i natychmiast zawiadomić policję.
        Jeśli babcia powiedziała coś czego powiedzieć nie powinna - dorosły rodzic, dojrzały i odpowiedzialny powinien podjąć się mediacji - dziecku wyjaśnić, że babcia kocha, nie chciała, powiedziała to czego nie powinna itd, babci, że dziecko poczuło się urażone, że nie jest równoważnym partnerem ( wiek, doświadczenie).
        Jeśli poszło o błahostkę to wyjaśnić córce, że jej zachowanie jest co najmniej przykre dla babci.
        • misiamama Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 14:02
          czytałaś wątek? tam nie ma problemu z tym co piszesz (ani molestowanie, ani mediacja bo babcia coś palnęła, ani błahostka a córka rozwydrzona). Tam jest realny i głęboki problem z brakiem komunikacji pomiędzy rodzicami, wycofaniem się syna z kontaktów z matką i przerzuceniem tego obowiązku na żonę (która też zaczyna te kontakty postrzegać w kategoriach obowiązku, a nie wzajemności) i (imo słusznym) buntem trzynastolatki, która nie chce już służyć jako bufor pomiędzy rodzicami i babcią.
          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 15:03
            My nie wiemy co zaszło, bo w bajeczki o zeszycie mało kto uwierzy. Problem jest - niezdiagnozowany. Brakuje rozmowy. Nie mamy pewności czy pod hasełkiem "zeszyt" nie stoi coś więcej albo mniej.
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 16:34
              Przecież z wątku wynika, że to nie jest sprawa o zeszyt…
              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:08
                To tym bardziej należy ustalić o co. Od tego są rodzice.
                • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:15
                  Jakoś nie słychać, by tata zapytał swoją mamę, co zaszło. Zna ją. Pewnie nietrudno mu się domyślić
                  • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 17:46
                    Zna ją, ale nie zna sytuacji.
                    • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 22.08.23, 18:43
                      Nie zna sytuacji, bo nie rozmawia ani z córką, ani z matką. Bo mu się nie chce, jest zapracowany.
    • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 19:56
      Prezentowane tu, na forum opinie o dzieciach przerażają mnie, choć pewnie nie powinny. Przykłady rozhisteryzowanych dzieci nie znających żadnych reguł, zasad można mnozyć. Koleżanka- stomatolog wyjatkowo cierpliwa i delikatna została skopana i pogryziona przez 9 latkę gdy tylko usiłowała zajrzeć jej do buzi ( lusterkiem mając w ręku zgłebnik). Obok stała bezradna matka.
      Nauczyciel nie może odezwać się nieco ostrzej, bo dziecko wpada w histerię.
      Nic więc dziwnego, że normalnie zachowujące się dzieci są uważane za ewenement. Leciałam kiedyś samolotem z dziewczynką około 5 letnią, która wydawała polecenia ojcu a ten pokornie je spełniał. Początkowo śmieszyło potem żal mi było taty. Kilkanaście razy zdejmował i chował misia, lalkę, kolorowankę, szukał na czworaka kredki a potem , gdy mała oświadczyła, że chce do ubikacji wił się i prosił, zeby ją przepuścił, bo oświadczyła, że się zleje. Dziecko ładne, zadbane, inteligentne.
      Nie jestem zwolenniczka pruskiego terroru, ale wychowywania i nie pozwalania na wszystko. Egzekwowania określonych zachowań. Bo, za rodzinę jednak odpowiada dorosły, wspomniany samiec alfa * płeć obojętna.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 20:11
        Man nadzieję, że gen zetki i młode pokolenie alfa zbuduje nam wreszcie świat bez bezatów.
        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 20:16
          Żyj więc tą nadzieją. Twoje prawo. A wiesz sama jestem dość młodym pokoleniem, podejrzewam , że znacznie młodszym niż średnia tego forum. Wychowywanym przez relatywnie młodych rodziców ( mama ma w tej chwili 66, tata 70 lat). Mnie całkiem sporo brakuje do 40 urodzin. I na szczęście nie jestem płatkiem śniegu. I na szczęście mam normalne dzieci bez fochów i histerii.
          • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 20:51
            Teraz sugerujesz, że córka autorki jest nienormalna?😅
            Jeśli jej babcia ma tak chamskie zachowania jak twoje, nie dziwię się, że dziecko odmówiło kontaktów
        • alchemy_alice Re: Nastolatka a relacja z babcią 23.08.23, 23:19
          second that! Poglądy prezentowane przez bezatu2023 są przemocowe i zwyczajnie paskudne, nastawione na ślepe posłuszeństwo, zbudowane na gnojeniu młodego człowieka.
          • brubba Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:25
            Mnie też świat bezatu odraża. Brr!
    • volta2 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 10:23
      Babcia po prostu przestała być potrzebna do zabezpieczania wakacji. Autorka czuje się już zwolniona z obowiązku, może się wypiąć. Histeria jest próbą wymuszenia, niczym więcej. Do tej pory babcia nie była przemocowa a teraz już jest, i dzięki temu uniknąć można kaca moralnego.
      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 12:41
        O jakim zabezpieczaniu wakacji ty piszesz? O wizycie córki u babci na kilka dni w roku? Weź się nie ośmieszaj.
      • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 12:43
        volta2 napisała:


        > Histeria jest próbą wymuszen
        > ia, niczym więcej. Do tej pory babcia nie była przemocowa a teraz już jest, i d
        > zięki temu uniknąć można kaca moralnego.

        Próbą wymuszenia czego niby? Że córka nie chce przebywać z babcią i z nią rozmawiać? Że obawia się że babcia znowu przekroczy jej granice? Że rok temu jako 11/12-latka wiedziała, że to co robi babcia jej się nie spodobało, ale jako młodsze dziecko po prostu to znosiła, a teraz jako 13-latka odważniej już powiedziała, że tego nie chce i nie ma ochoty na spędzanie czasu z osobą, która znów może przekroczyć jej granice?
        • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 12:52
          anvalley napisał(a):


          > Próbą wymuszenia czego niby? Że córka nie chce przebywać z babcią i z nią rozma
          > wiać? Że obawia się że babcia znowu przekroczy jej granice? Że rok temu jako 11
          > /12-latka wiedziała, że to co robi babcia jej się nie spodobało, ale jako młods
          > ze dziecko po prostu to znosiła, a teraz jako 13-latka odważniej już powiedział
          > a, że tego nie chce i nie ma ochoty na spędzanie czasu z osobą, która znów może
          > przekroczyć jej granice?

          O. To znaczy, że już w końcu wiadomo co złego zrobiła babcia?
          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 12:57
            Zajęło to kilka rozmów i czasu, ale dowiedziałam się więcej. Napisałam niżej.
    • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 12:55
      Odbyłam jeszcze kilka rozmów z córką - wydaje mi się, że ona po prostu odbiera pewne zachowania babci wobec niej jako nieprzyjemne, ale nie potrafi ich nazwać (że to zbędna krytyka, przekraczanie granic itd.), a tym bardziej asertywnie się przeciwstawić. Dlatego woli po prostu unikać kontaktu niż musieć to znowu znosić lub stanąć przed koniecznością asertywnego postawienia granicy.
      Oprócz zeszytów wymieniała jeszcze, że babcia skrytykowała jej świeżo wyremontowany pokój, który samodzielnie dekorowała, że weszła do jej pokoju i chciała koniecznie przejrzeć zeszyty, otwierała wszystkie szafki i komentowała jaki ma w nich bałagan, że zmuszała ją do mierzenia butów, które jej się nie podobały, że zmuszała ją do używania szczotki, którą jej przywiozła a która szarpała jej włosy itp. itd. Niby drobiazgi, ale zebrane razem urosły u córki do problemu. Teraz jestem w stanie ją zrozumieć - nawet niektórzy dorośli mają problem z asertywną odmową i stawianiem granic starszym członkom rodziny, więc nie dziwię się 13-latce, że woli po prostu unikać kolejnych konfrontacji. A swoją drogą to często zwracaliśmy uwagę teściowej żeby nie robiła tego typu rzeczy, ale to na nią nie działa i nawet mąż stwierdził, że nie gwarantuje, że teściowa znowu czegoś nie palnie.
      Nie wiem co ma tu do rzeczy moje lubienie czy nielubienie teściowej - gdyby moja rola sprowadzała się do zrobienia jej kawy i ew. podania ciasta oraz towarzyskiej rozmowy - to tak, nie mam nic przeciwko tego typu wizycie, chętnie porozmawiam. Ale jeśli córka jest niechętna wizycie a ja mam robić za bufor między nią babcią to nie palę się specjalnie do tej roli. I trochę dziwi mnie postawa teściowej, która słysząc jaka jest sytuacja, stwierdza że i tak przyjedzie - nie wróży to dobrze co do uszanowania granic córki tym razem. I jak słusznie ktoś zauważył - nawet nie zadzwoni do niej żeby porozmawiać przed przyjazdem, spróbować się dowiedzieć o co chodzi, przeprosić za nadmierną ingerencję czy cokolwiek.
      • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:07
        Najwidoczniej babcia uważa, że szacunek to słowo, które dotyczy tylko ludzi starszych i oznacza przyzwolenie na wszystko. Każdorazowe zwrócenie uwagi oznacza brak szacunku.
        Nie masz innego wyjścia jak powiedzieć to wszystko co napisałaś teściowej wprost. I zastosować metodę zdartej płyty, za każdym razem, kiedy padnie "Ale przecież ja nic takiego nie zrobiłam, nie chciałam" odpowiadasz "Kasia NIE CHCE, żebyś zaglądała do jej szafek/ komentowała niepochlebnie x/ robiła y". I zapowiedzieć, że jeśli dalej będzie to robić, wnuczka nie będzie chciała się z nią widywać.
        Przy okazji Twoje dziecko naocznie zobaczy jak wygląda asertywność.
        • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:10
          Aha i babcia raczej nie zadzwoni i nie przeprosi, bo kompletnie nie ma pojęcia, że jej zachowanie to naruszanie granic wnuczki.
          No i teraz wiadomo, dlaczego mąż chowa się przed matką w pokoju.
          • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:23
            pade napisała:


            > No i teraz wiadomo, dlaczego mąż chowa się przed matką w pokoju.
            >

            A no właśnie - a wolałabym żeby to jej to tłumaczył, bo po pierwsze to jego matka i powinno mu być łatwiej, ja nigdy nie byłam specjalnie asertywna, do tej pory mam z tym problem i asertywna stałam się dopiero gdy zmusiło mnie życie i inne osoby, które mocno przeginały wobec mnie - co nie znaczy, że dobrze się z tym czuję. Po drugie jest ryzyko że mąż będzie miał pretensje do mnie, że się czepiam jego matki, że podsycam nastroje córki, bo niekoniecznie rozumie i postrzega to wszystko tak jak ja. Dlatego wolałabym ograniczyć swoją rolę do rozmowy na neutralne tematy i podania kawy.
            • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:34
              anvalley napisał(a):


              > A no właśnie - a wolałabym żeby to jej to tłumaczył, bo po pierwsze to jego mat
              > ka i powinno mu być łatwiej, ja nigdy nie byłam specjalnie asertywna, do tej po
              > ry mam z tym problem i asertywna stałam się dopiero gdy zmusiło mnie życie i i
              > nne osoby, które mocno przeginały wobec mnie - co nie znaczy, że dobrze się z t
              > ym czuję. Po drugie jest ryzyko że mąż będzie miał pretensje do mnie, że się cz
              > epiam jego matki, że podsycam nastroje córki, bo niekoniecznie rozumie i postrz
              > ega to wszystko tak jak ja. Dlatego wolałabym ograniczyć swoją rolę do rozmowy
              > na neutralne tematy i podania kawy.

              Noto kto ma załatwić tę sprawę?
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:43
              Ale wtedy nikt nie pokaże córce, jak być asertywnym… nie mogą dorosłe osoby chować się za nią… czytaliście „Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały”? Może twojemu mężowi otworzyłoby się trochę oczy…
            • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 19:21
              anvalley napisał(a):

              > pade napisała:
              >
              >
              > > No i teraz wiadomo, dlaczego mąż chowa się przed matką w pokoju.
              > >
              >
              > A no właśnie - a wolałabym żeby to jej to tłumaczył, bo po pierwsze to jego mat
              > ka i powinno mu być łatwiej, ja nigdy nie byłam specjalnie asertywna,

              To czas się nauczyć.
              Rozumiem, że to niełatwe, ale tu chodzi o Twoje dziecko.
              Zobacz, mąż chowa się w pokoju czyli unika konfrontacji, Ty wolałabyś, żeby on załatwił sprawę, też wolisz unikanie, córka Was naśladuje i woli, żeby babcia nie przyjechała.
              Będziecie tak chować głowy w piasek we trójkę? Udawać, że Was nie ma w domu, albo zaciskać szczęki i udawać, że wszystko jest ok? Czego chcecie nauczyć córkę? Że można przekraczać jej granice, a ona w reakcji na to może co najwyżej wyjść z domu?


              do tej po
              > ry mam z tym problem i asertywna stałam się dopiero gdy zmusiło mnie życie i i
              > nne osoby, które mocno przeginały wobec mnie - co nie znaczy, że dobrze się z t
              > ym czuję.

              Mało kto, z osób, które nie zostały nauczone tego w dzieciństwie, czuje się dobrze wyłuszczając co im nie pasuje. Mnie też było z tym źle na początku. Teraz też czasem bywa nieprzyjemnie, bo ludzie różnie reagują (umniejszając, bagatelizując, wyśmiewając), ale mam to gdzieś, bo to świadczy o nich, nie o mnie.
              Poza tym, osoby, które uczą się stawania po swojej stronie robią to albo dopiero wtedy, kiedy już nie wytrzymują i wtedy siłą rzeczy reakcja jest czasem nieadekwatna, albo, żeby dodać sobie odwagi pobudzają w sobie złość, a ta niekoniecznie jest dobrym doradcą.

              Po drugie jest ryzyko że mąż będzie miał pretensje do mnie, że się cz
              > epiam jego matki, że podsycam nastroje córki, bo niekoniecznie rozumie i postrz
              > ega to wszystko tak jak ja.

              Może robi tak bo nie chce dopuścić do tego, by sytuacja wymagała jego zaangażowania. Nie chce być zmuszony do zawalczenia czy o siebie, czy o córkę, woli unikać wszelkich konfrontacji, więc bagatelizuje to czego doświadcza.

              Dlatego wolałabym ograniczyć swoją rolę do rozmowy
              > na neutralne tematy i podania kawy.

              Powtórzę: jesteś matką, masz obowiązek stanąć po stronie córki. I w rozmowie z mężem i z babcią.

              Może idźcie na dwa trzy spotkania do psychologa, potrenujcie na sucho różne warianty wypowiedzi, stawanie po swojej stronie itd. Może to Wam jakoś pomoże.
              Chyba nie chcecie by córka miała problemy emocjonalne?
              • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 19:51
                Ten psycholog by się przydał, bo sam sposób przedstawiania sytuacji świadczy o problemie: córka została przedstawiona jak rozhisteryzowany, rozpuszczony bachor, a tak naprawdę, to ona w tym układzie reaguje najzdrowiej (nieidealnie, nie pozwala jej na to etap rozwoju mózgu, hormony i brak wzorców w domu, ale w sumie najrozsądniej)
                • pade Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 19:58
                  Tak, jeszcze tak reaguje. Na szczęście.
      • po_godzinach_1 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:09
        anvalley napisał(a):

        > Odbyłam jeszcze kilka rozmów z córką - wydaje mi się, że ona po prostu odbiera
        > pewne zachowania babci wobec niej jako nieprzyjemne, ale nie potrafi ich nazwać
        > (że to zbędna krytyka, przekraczanie granic itd.), a tym bardziej asertywnie s
        > ię przeciwstawić. Dlatego woli po prostu unikać kontaktu niż musieć to znowu zn
        > osić lub stanąć przed koniecznością asertywnego postawienia granicy.
        > Oprócz zeszytów wymieniała jeszcze [...]

        Najważniejsze, że nareszcie wiadomo o co dziecku chodzi.
        Moim zdaniem trzeba babci tłumaczyć czego nie powinna robić i dlaczego. Jeśli się obrazi - trudno. To jest wasz dom i macie prawo wymagać od gości aby zachowywali się wobec wszystkich domowników poprawnie. Niezależnie od tego czy to babcia córki, czy twoja koleżanka smile

        Wszystko w waszych dorosłych rękach.
      • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 13:22
        To wiesz, co masz robić. Ty nie masz być buforem, jesteś mamą. I coś czuję, że przekraczanie granic odbywa się również wobec ciebie. Twoja córka mądrze próbowała uniknąć sytuacji, w której musiałaby broniąc siebie być w pojęciu babci „niegrzeczna”. Ale nie ma nic niegrzecznego w bronieniu siebie i mówieniu o własnych uczuciach, gdy ktoś rani.
      • verdana Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 14:04
        W tym momencie jest dla mnie oczywiste, dlaczego córka nie chce widzieć babci. Babcia jest zwyczajnie niebezpieczna - każdy, kto otwiera bez pytania szafy nastolatka i komentuje zawartość nie powinien być wpuszczany do domu, w którym nastolatek mieszka. W szafach i szufladach bywa nie tylko bałagan, ale rzeczy nie do oglądania dla postronnych. I nie, nie narkotyki, prezerwatywy i puste butelki, ale wiersze, jakie sie napisało do kolegi, stary, ulubiony miś, cokolwiek. Przypomniało mi się, jak kiedyś moi teściowie, w dzień dziecka, gdy mnie nie było przyszli zabrać dzieci na lody czy na spacer. Przedtem jednak uznali, ze dzieci mają zrobić w pokoju porzadek. W czasie tego porzadkowania teść zarządził wyrzucanie rzeczy, między innymi mojego misia z dzieciństwa. 11 letni syn w tym momencie wziął telefon, zadzwonił po drugiego dziadka, który podobno się teleportował i przybył na odsiecz. Wyrzucono nie misia, a teściów. Nigdy juz kontakty nie były takie, jak przedtem.
      • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 15:48
        anvalley napisał(a):

        > Odbyłam jeszcze kilka rozmów z córką - wydaje mi się, że ona po prostu odbiera
        > pewne zachowania babci wobec niej jako nieprzyjemne, ale nie potrafi ich nazwać

        13 latka nie potrafi nazwać nieprzyjemnych zachowań ?????
        > (że to zbędna krytyka, przekraczanie granic itd.), a tym bardziej asertywnie s
        > ię przeciwstawić. Dlatego woli po prostu unikać kontaktu niż musieć to znowu zn
        > osić lub stanąć przed koniecznością asertywnego postawienia granicy.
        A nie prościej zaraz po wystąpieniu tych zachowań zgłosić je rodzicom ( jednemu, obojgu, temu, z którym ma lepszy kontakt - do wyboru)
        > Oprócz zeszytów wymieniała jeszcze, że babcia skrytykowała jej świeżo wyremonto
        > wany pokój, który samodzielnie dekorowała
        To, że skrytykowała pokój to może nietaktowne, ale jeszcze nie zbrodnia.

        , że weszła do jej pokoju i chciała koniecznie przejrzeć zeszyty,
        Też nietaktowne, ale też nie zbrodnia

        otwierała wszystkie szafki i komentowała jaki ma w
        > nich bałagan
        To już znacznie gorzej. Absolutnie nie powinna.


        , że zmuszała ją do mierzenia butów, które jej się nie podobały,

        A czy przypadkiem nie chciała kupić wnuczce butów? Powinna zdać się na gust wnuczki, ale też przewinienie raczej niewielkie

        że zmuszała ją do używania szczotki, którą jej przywiozła a która szarpała jej wł
        > osy itp. itd.
        Nie bardzo sobie wyobrażam to zmuszanie. Prawdopodobnie przywiozła prezent i chciała, żeby wnuczka go użyła. 13 latka wychowywana w duchu asertywności może powiedzieć, że TA szczotka szarpie jej włosy. Tego, chyba, można wymagać od uczennicy 7 klasy.


        Niby drobiazgi, ale zebrane razem urosły u córki do problemu.
        Problem tak naprawdę jest jeden - duży, grzebanie w rzeczach wnuczki, no i ewentualnie "zmuszanie" do oglądania zeszyótw. Reszta to bzdury.

        Ter
        > az jestem w stanie ją zrozumieć - nawet niektórzy dorośli mają problem z aserty
        > wną odmową i stawianiem granic starszym członkom rodziny, więc nie dziwię się 1
        > 3-latce, że woli po prostu unikać kolejnych konfrontacji. A swoją drogą to częs
        > to zwracaliśmy uwagę teściowej żeby nie robiła tego typu rzeczy, ale to na nią
        > nie działa i nawet mąż stwierdził, że nie gwarantuje, że teściowa znowu czegoś
        > nie palnie.
        > Nie wiem co ma tu do rzeczy moje lubienie czy nielubienie teściowej - gdyby moj
        > a rola sprowadzała się do zrobienia jej kawy i ew. podania ciasta oraz towarzys
        > kiej rozmowy - to tak, nie mam nic przeciwko tego typu wizycie, chętnie porozma
        > wiam. Ale jeśli córka jest niechętna wizycie a ja mam robić za bufor między nią
        > babcią to nie palę się specjalnie do tej roli. I trochę dziwi mnie postawa teś
        > ciowej, która słysząc jaka jest sytuacja, stwierdza że i tak przyjedzie - nie
        > wróży to dobrze co do uszanowania granic córki tym razem. I jak słusznie ktoś z
        > auważył - nawet nie zadzwoni do niej żeby porozmawiać przed przyjazdem, spróbow
        > ać się dowiedzieć o co chodzi, przeprosić za nadmierną ingerencję czy cokolwiek.

        Będąc na Twoim miejscu wzięłabym za głowę męża, kazała zadzwonić do matki ( bez obecności dziecka w domu) i kazała mu wypunktować co zrobiła i dlaczego póki co ( chociaż znając zacietrzewienie niektórych forumek to pewnie dożywotnio) wolałby , zeby nie przyjeżdżała. Powinien powiedzieć co czuła córka , gdy babcia grzebała w jej rzeczach. I ...trzeba posłuchać co babcia ma na ten temat do powiedzenia. Bo nawet w sądzie słucha się obu stron.
        Po konfrontacji informacji babci i wnuczki podjęłabym stosowną decyzję. A męża wypchnęła do matki.
        I zaczęła wychowywać dziecko tak, żeby używało do komunikacji z innymi języka. To bardzo pomaga.
        > .
        • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 16:36
          Znowu kwestionujesz prawo dziewczynki do jej odbioru zachowań babci. Znowu uważasz, że twoja perspektywa jest ważniejsza. Znowu przerzucasz odpowiedzialność na dziecko i matkę. I tylko jedno zachowanie babci było niewłaściwe… reszta niewielkie przewinienia i bzdury… nie jestem zaskoczona, że „nie zauważyłaś” sumy nieżyczliwych, wrednych zachowań… To jest niesamowite, jak wielką masz potrzebę dyktowania innym, jak mają prawo ustawiać swoje granice.
          Jasne jest jedno- babcia ma wielką szansę na to, że jak się nie zreflektuje, więcej wnuczki nie zobaczy.
          Ja bym na miejscu tej małej oddaliła się z domu do koleżanki i niech sobie babcia tresuje synka
          • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 17:07
            No bo od uczennicy 7 klasy można wymagać dorosłego podejścia do życia, a od babci (której wielokrotnie zwracano uwagę, żeby zmieniła postępowanie) - nie. Bo nie. Jeszcze się tego nie nauczyłaś z tego wątku? wink
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:10
              Bardzo pouczający😉 Dziaderska piramida patriarchatu w pełnej odsłonie. Na górze chłop, do którego nikt żalu nie ma, czy coś zrobi, czy nic nie zrobi, pod nim stara wredna mamusia, której trzeba okazywać szacunek i wyrozumiałość, wszak jej wolno „popełniać błędy”,i być podłą i chamowatą, ikona systemu upupiania, na dole nastolatka i żona, którym nie wolno czuć, protestować, mieć swojego zdania, by nie zyskać pogardliwych epitecików, zawsze winne, cokolwiek zrobią czy nie zrobią. Pozbawione możliwości ruchu, bo się nie daj boże okażą niegrzeczne!
              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:42
                Dlaczego nie ma żalu? Ja uważam, że zamykanie się i maskowanie pracy jest złe. Nikt tu chyba męża/syna nie bronił.
                Stare kiedyś, o ile młodo nie umrzemy, także będziemy. Więc byłabym ostrożna. Czy wredna? Nietaktowna, ale wredna to zbyt mocne określenie. Nie była wredna, gdy przez kilka lat zajmowała się córką. Tak, błędy każdy z nas popełniał, popełnia i będzie popełniał. Bez względu na wiek. Świat nie jest idealny, ludzie sa ułomni, nie stwarzajmy mitów.
                Zarówno matce/żonie jak i nastolatce nikt nie zabiera prawa do odczuć, z jednym zastrzeżeniem - trzeba znać proporcje. I o ile grzebanie w rzeczach jest naganne to prośba o użycie szczotki do włosów jest bzdurą. I nastolatka ma rózne możliwości ruchu - od rozmowy z babcią "babciu nie chcę tych butów wolę inne", "babciu, ta szczotka jest dla mnie nieodpowiednia, ..", "babciu, ja ci nie grzebię w rzeczach więc uszanuj moja prywatność", do rozmowy z rodzicami - zważ, że nie tylko z mamą, ale także z ojcem, o tym co się stało. Mama/żona/synowa też ma buzię i może huknąć na męża. Tak więc pole do działania jest.
                • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 22:43
                  Sugerujesz, że dorosłą osobę trzeba uprzejmie prosić o jakiekolwiek standardy zachowania i to jest ok? tłumaczenie się, z tego, jakiej szczotki się używa, proszenie o nie grzebanie w prywatnych rzeczach, co jeszcze? Uprzejma prośba o niesranie na dywanie? Bez jaj, babcia nie ma demencji, babcia jest po prostu intencjonalnie wredna i nie szanująca wnuczki. Skoro babcia się jeszcze podstaw kultury nie nauczyła, to raczej się już nie nauczy i nie dziwię się wnuczce, że jak przestała byc naiwnym dzieckiem, to ma dość kochanej babuni.
                  • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 23:02
                    bezatu uważa, że wolno być chamem, bo winę za sytuację, w której ktoś się zachowa chamsko ponosi ofiara, która niewystarczająco akcentuje, że chamstwa nie chce. Bo zapewne są na świecie ludzie, którzy lubią, gdy im się grzebie, mówi wredne rzeczy itd. I nie jest winny ten, co granice przekracza, a ten co się broni (choć jeszcze przed chwilą próba obrony dziewczynki była fochem, fanaberią, histerią).
                    Wyzywany winny, że wyzywany bo mało prosił. Bity winny że bity bo mało prosił. Gwałcona winna ze gwałcona bo mało prosiła żeby nie.
                    Wiadomo jakiej opcji to mentalność, nic tej hipokryzji nie zmieni
                    Babcia stara baba nie musi wiedzieć, jak się należy zachować. Dziewczynka oooo ona musi.
                    Babcia szanować nie musi. Dziewczynka koniecznie musi!
                    Babcię z jej upokarzaniem dziewczynki będzie usprawiedliwiała na wszystkie sposoby. Bo ta babcia z jej przemocowym brakiem szacunku dla granic dziecka bardzo jej pasuje.
                    I tylko finał będzie daleki od wymarzonego. Wnuczka będzie babci unikać jak diabła, a ta umrze samotnie
                    • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 08:03
                      Wnuczka z pewnością będzie unikała babci do momentu gdy na horyzoncie pojawi się widmo spadku - wtedy pobiegnie z prędkością światła zapominając o butach i szczotce a może nawet umknie jej z pamięci krytyka pokoju.
                      • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 09:37
                        Musisz mieć strasznie smutne relacje w rodzinie, gdzie wszyscy żyją tylko tym, komu i kiedy wyrwać spadek...
                        • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:28
                          Skąd ten pomysł? Natomiast znam życie na tyle, że widziałam kilka - chyba dwie rodziny takie bogobojno-obrażalskie, które odcięły sie od dziadków a jak pojawił się spadek na horyzoncie biegły.
                          • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:35
                            Zmień środowisko.
                            Ja z racji wykonywanej pracy widuję mnóstwo spraw spadkowych i wysłuchuję mnóstwa związanych z tym historii. I natężenie tego typu sytuacji w żaden sposób nie uzasadnia twoich wrzutek w tym wątku.
                            • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:47
                              Dziękuję za radę- nie zmienię.
                          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:47
                            Jak już jesteśmy przy spadku - owszem. Dostalismy z bratem mieszkanie sąsiadki, które "należało się" jej córce. Tyle, że córka uznając, że mamusia jest wredna ( nie wiem jaka była wobec córki, wobec nas nie była, nie była specjalnie wylewna, była normalna) odcięła się od niej i nawet gdy wymagała niewielkiej opieki miała ją w cytopyge.
                            Sąsiadka średniozamożna , jakaś chyba urzędniczka na emeryturze, nie typ miła babcia, ale nie zmija. Gdy zachorowała to moja mama ja leczyła ( niespecjalnie się angażowała, jakieś recepty, sąsiedzka pomoc), potem było dzień dobry, co słychać. Jak na serio się zestarzała pomagaliśmy razem z bratem ( bylismy w wieku licealno-studenckim) w drobnych zakupach. Nic więcej. Trwało to jakieś 5 lat.
                            I jakie było zdziwienie gdy okazało się, że 70 metrowe mieszkanie zostało zapisane nam, Testament był u przyjaciółki, także wiekowej pani. Notarialny, pisany gdy była w miarę zdrowa.
                            Tak, sprzedaliśmy mieszkanie, zapłaciliśmy podatek, zachowek. Córka nie kryła oburzenia, bo mieszkanie by się przydało, oj przydało.
                            Nie jestem łowczynią spadków. Nie liczyłam , nawet nie wiedziałam, że mieszkanie jest wykupione. Zaraz pewnie danonka i jej podobne zaczną wywody. Uprzedzam - cokolwiek robiłam dla sąsiadki ( robiłam niewiele, zwłaszcza, że dość wcześnie, na studiach urodziłam pierwsze dziecko), nie robiłam tego dla jakiejkolwiek korzyści, nie wiedziałam o testamencie, nawet nam to do głowy nie przyszło.
                            Mieszkanie było takie sobie, ale córka rzucała sie ile wlezie, a nawet nie wiedziała na co chorowała matka.
                            P.S. Zgodnie z wolą sąsiadki zawartej w testamencie zwróciliśmy córce 100% kosztów pogrzebu ponad to co dostała z ZUS-u. I kupiliśmy płytę.
                            • runny.babbit Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:56
                              O wow, nawet jest gotowa przypowieść na potwierdzenie swoich tez. Tak więc drogie dzieci, zapamiętajcie te historię, stulić uszy po sobie, niech seniorzy po was jeżdżą jak chcą ( tzn. nazywa się to " traktowanie starszych z szacunkiem", taki dziaderski Orwell) bo inaczej piniążków nie będzie....

                              Ps ja bym bardziej rozwinęła opis jak ta córka była wściekła. Dobre bajki zawierają elementy działające na wyobraźnię i odnoszące się do podstawowych emocji.
                            • amast Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:15
                              Niezła racjonalizacja.

                              To mówisz, że wystarczy

                              "Jak na serio się zestarzała pomagaliśmy razem z bratem ( bylismy w wieku licealno-studenckim) w drobnych zakupach. Nic więcej."

                              żeby wysiudać niewdzięczną rodzinę ze spadku?
                              • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:29
                                Bezatu2023 ma ewidentnie jakiś problem ze sobą i spadkami, bo niżej napisała mi "Super. To trochę tłumaczy pogardliwy stosunek do babci. Po co Wam , osobom majętnym, którzy oczywiście do wszystkiego doszli swoja pracą, biedna emerytka, która z najniższej krajowej emerytury kupiła wnuczce szczotkę i chciała kupić buty?" - już mi ręce opadają, najlepiej ją chyba po prostu ignorować.
            • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:33
              Nauki pobierałam gdzie indziej. Watek nie jest od tego. W każdym razie dla mnie.
          • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:33
            Nie przeinaczaj moich słów. Piszę wyraźnie, że wzięłabym za głowę męża. Mąż chyba nie jest matką. Tak, podtrzymuję a Ty możesz mieć inne zdanie, wolno Ci, że poważnym zarzutem wobec babci jest grzebanie w rzeczach wnuczki. Szczotka i buty są zupełnie nieistotne. Tak, szczotka mogła szarpać włosy, ale od tego jest język, żeby to powiedzieć, odłożyć szczotkę. Buty moga sie nie podobać - wnuczka ma prawo to powiedzieć. Podobnie jak babcia ma prawo wyrazić swoja opinie o pokoju wnuczki. Podobnie jak wnuczka bedąc u babci może powiedzieć, że nie podoba jej się święty obrazek albo reprodukcja Wyspiańskiego. Wolno jej.
            A czy babcia nocami marzy, żeby spotykać się z wnuczką? Może tak, może nie, może będzie jej przykro a może odetchnie z ulgą. Tylko czy rodzinka będzie na tyle konsekwentna, że nie poelci po spadek po babci? Osobiście wątpie.
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 21:38
              Więcej twoich słów nie zmieni mojego zdania o tobie. Już starczy.
              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 08:04
                Twoje zdanie na mój temat średnio mnie interesuje.
                Miłego dnia w wyidealizowanym świecie.
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 23:16
              Wybacz, ale nawet gdy miałam lat 13 żadna wredna babcia nie mogłaby mnie zmuszać do noszenia butów, które mi się nie podobają, czesania szczotką, która szarpie i nie, nie są to sprawy nieistotne. To próba wymuszania władzy, sprawowania kontroli, pokazywania kto ma rządzić
              Żadna z moich babć by się tak nie zachowywała, nie tak się objawia miłość. Żadna by nie skrytykowała mojego pokoju wiedząc, że włożyłam w niego pracę.
              I nie, babcia nie ma prawa widząc wnuczkę raz na rok obdarzać jej wrednymi komentarzami, krytykanctwem i przymusem.
              Z ulgą odetchnie autorka i cała jej rodzina jak się okaże, że babcia nie przyjedzie
              Tak się kończy przekraczanie granic bliskich, brak dla nich szacunku i miłości. Smutna to historia.
              • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 08:06
                Smutna. I niewykluczone, że babcia raz jeszcze przekroczy granice zapisując swój majątek ( jakimkolwiek by on nie był) osobie obcej mając gdzieś syna i jego rodzinę. I wtedy będzie przykrość.
                • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 08:34
                  Ty masz jakiś uraz chyba z tym majątkiem... Czytam o tym od Ciebie już któryś post. Nie będę Ci się rozpisywać o naszej i babci sytuacji majątkowej, która jest raczej emerytką z najniższą emeryturą a nie milionerką, ale uwierz mi że nie zbiedniejemy, ani szczególnie nawet nie zauważymy, jeśli babcia sprzeda wszystko co ma i pojedzie w podróż dookoła świata i nic po sobie nie zostawi.
                  • bezatu2023 Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 10:26
                    Super. To trochę tłumaczy pogardliwy stosunek do babci. Po co Wam , osobom majętnym, którzy oczywiście do wszystkiego doszli swoja pracą, biedna emerytka, która z najniższej krajowej emerytury kupiła wnuczce szczotkę i chciała kupić buty?
                    • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:27
                      Serio masz coś nie tak z myśleniem. Zarzucasz nam że będziemy polować na spadek, a jak piszę, że to pieniądze teściowej, która nie jest zbyt majętna, i może z nimi robić co chce, a nam nic do tego, bo mamy swoje pieniądze i spadek nie jest nam niezbędny do życia, zmieniasz narrację, że mamy pogardliwy stosunek do babci bo za biedna. Idź na jakąś terapię albo coś, bo ewidentnie masz ze sobą problem, co zauważyła już większość forumek
                    • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:49
                      bezatu2023 napisała:

                      > Super. To trochę tłumaczy pogardliwy stosunek do babci. Po co Wam , osobom maję
                      > tnym, którzy oczywiście do wszystkiego doszli swoja pracą, biedna emerytka, któ
                      > ra z najniższej krajowej emerytury kupiła wnuczce szczotkę i chciała kupić but
                      > y?
                      Zaraz się tu wszyscy popłaczemy ze wzruszenia😁
        • nick_z_desperacji Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 18:05
          Krytykowanie pokoju, który dziecko dekorowało to zbrodnia. To jej jedyny kawałek świata tej dziewczynki, który jest tylko jej, przez wystrój którego wyraża siebie. I słyszy, że ten wystrój jest do bani. Nawet dorośli ludzie nie lubią, jak im znajomi wystrój wnętrz krytykują, a ich salony czy kuchnie są zdecydowanie mnie osobiste. Grzebanie w czyichś rzeczach to całkiem kryminał. Wychowałam się w domu bez zamków w drzwiach, w biurkach, w zasadzie nigdzie, bo było jasne, że NIKT NIKOMU bez pozwolenia niczego z biurka nie bierze. Reszta, mierzenie tych butów (zapewne te, które się podobają wnuczce są nie takie jak zdaniem babci powinny być), czy jazdy ze szczotką to zachowania, które zazwyczaj występują w ilościach hurtowych i każda sama może by była nieszkodliwa, ale razem są jak gigantyczny wrzód na d.pie. Ja w tym wypadku bardziej bym się martwiła, gdyby ta dziewczynka nadal chciała spędzać z babcią czas.
          • kocynder Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 19:16
            Buty, szczotka to duperele. Tego bym się nie czepiała, i gdyby TYLKO o to była jazda - to bym uznała, że dziewczyna jest "królewiątkiem z morskiej pianki", "płatkiem śniegu" i co tam jeszcze. W każdym razie - przegina. Natomiast reszta to już absolutnie nie jest "duperela". O ile jeszcze krytykowanie pokoju mogłoby ujść, zależy od doboru słów i ogólnie kontekstu (jeśliby np sytuacja wyglądała tak, że dziewczynka prezentowała swój pokój a babcia oceniła, że piękne meble, świetny zestaw poduch na łóżku, ale ciemnoszare ściany są nieco przytłaczające - co zostało odebrane jako miażdżąca krytyka i babcia do odstrzału). Natomiast dla mnie zbrodnią absolutną i stanowiącą jak najsłuszniejszy powód do odcięcia - jest grzebanie po szafach, zeszytach... Tu w 100% zgadzam się z Verdaną - nie chodzi stricte o bałagan, chociaż to JEJ bałagan i jej do niego prawo. W szafkach mogą się kryć dziewczęce sekrety - i nie mam, jak i Verdana, na myśli narkotyków, alkoholu czy prezerwatyw, a właśnie misia z niemowlęctwa, muszelkę, która ON znalazł nad morzem i jej przywiózł, pamiętnik, milion rzeczy drobnych a ważnych dla dziewczyny. Ja wychowałam się w domu, w którym mogłam zostawić na stole otwarty pamiętnik i NIKT go nie przeczytał, co najwyżej zamknął i odłożył na bok, raz miałam sytuację, że przyłapałam ciotkę z moim pamiętnikiem w paskudnych łapskach i kiedy oznajmiła mi z krzywym uśmieszkiem "A to ja sobie troszkę poczytałam!" krew mnie zalała i zrobiłam scenę, jakby mi ojca i matkę widelcem zabiła. I najważniejsze - ciotka na dłuuugo przestała być gościem w naszym (moich rodziców i moim) domu. Tylko dlatego, że "troszkę sobie poczytała". I nie, nie zapisywałam w pamiętniku nic "drastycznego", żadnych zboczeństw, planów morderstw, ot, zwykłe dziewczyńskie głupoty ("Jutro jest szkolna dyskoteka. Mam nową bluzkę, będę ładnie wyglądać. Ciekawe czy Grzesiek przyjdzie i czy zatańczy ze mną? Iza mówiła, że przyjdzie z bratem - on jest już dorosły, na prawie 20 lat.", "Dziś pierwszy raz piekłam pierniczki z przepisu babci Irki. Już wyjęte z piecyka, teraz tylko część polukrować a część oblać czekoladą. kilka się połamało, i te zjedliśmy od razu - wyszły pyszne!", " W wakacje pierw jadę na obóz, a potem, na cały sierpień do babci i dziadka do stadniny. Fajnie!").
            Z tym, że początkowo autorka nie pisała o tym wszystkim, a tylko, że babcia skrytykowała charakter pisma - nie podając nawet w jakich okolicznościach babcia to pismo widziała. smile
            • daltonka Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:01
              Dla mnie to nie są duperele, bo wiadomo, że to wredne upokarzanie, a nie wyraz miłości tej babci… ale wyobraziłam sobie taką ciocię… która „sobie poczytała”… też by nastąpił zanik kontaktów.
              A że te zachowania babci nie są jednostkowe… i, jak czytamy, występowały już wcześniej… nie dziwi, że nikt w tej rodzinie nie chce spędzać z babcią czasu.
              • kocynder Re: Nastolatka a relacja z babcią 24.08.23, 20:29
                Ano. Z tym, że w pierwszych wpisach (starterze i jakoś trochę później) autorka nie pisała tego wszystkiego, a to ma diametralne znaczenie. Bo w starterze mamy nastoletnią pannicę, która usiłuje wymusić na rodzicach "odst4rzelenie" babci w sumie nie wiadomo czemu. Potem doszło, że ów odstrzał ma być spowodowany skrytykowaniem pisma "królewny". No, sorry, ale to całkiem co innego, niż wielokrotne docinanie, wymuszanie, włażenie z buciorami w prywatność, narzucanie swojej woli itd.
                Wiesz, samo kupno szczotki (i, racjonalne, oczekiwanie, że obdarowana wnusia użyje jej zgodnie z przeznaczeniem), czy namawianie do przymierzenia takich czy innych butów - to są duperele. Same i w pojedynkę.W momencie jeśli występują tłumnie, wielokrotnie i nawracają pomimo próśb o zaprzestanie - mogą się nawarstwiać i urastać do rangi... Może nie problemów, ale jednak uciążliwości. Skrytykowanie pokoju - jak już pisałam, zależy od tego w jakich okolicznościach i jakimi słowy.
                W przypadku tej konkretnie nastolatki - głównym problemem nie jest babcia, choćby nawet i upiorna, a to, że kompletnie nie ma wsparcia w rodzicach. Ojciec ma to w tyłku i po prostu chce mieć spokój, a matka nie potrafi asertywnie ale zdecydowanie ukrócić jazd swojej teściowej. W opisanej powyżej sytuacji z moją ciotką - mój tata nie miał ani chwili wątpliwości, by siostrę opieprzyć i zdecydowanie odciąć od naszej rodziny. Tu żadne z rodziców w najmniejszy sposób nie wspiera dziecka.
      • zonkli Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 00:21
        A ty cały czas robisz z córki bufor chroniący CIEBIE przed babcią. Jeśli nie jesteś trollem to jest dla mnie przerażające wręcz że w tak długiej wypowiedzi nie przejawiasz krzty zainteresowania swoją rolą matki dziecka w tym domu. Wręcz z lubością cedzisz z tu informacje jak to babcia się zachowuje u ciebie w domu i utyskuje szkoły jak córce z tym źle i.... Nie robisz nic. Od lat. Najpierw pozwalasz babci by pracowała męża koszule, a po latach utyskuje szkoły że ma zapędy sprzątać też u córki... Jesteś matka czy mimoza lub inna paprotka? Bo mi ciężko zrozumieć, że wcześniej nie widziałaś co mąż robi, co teściowa robi, i masz tak k zafalszowany obraz swojej rodziny. Mąż robi co chce a ty bezradna, teściowa ci w chacie porządki robi a ty bezradna, córka ma problem a ty bezradna. Dzizas!
        • szare_kolory Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 00:29
          zonkli napisała:

          > Wręcz z lubością cedzisz z tu informacje jak to babcia się zachowuje u ciebie w domu i utyskuje szkoły jak córce z tym źle i.... Nie robisz nic. Od lat. Najpierw pozwalasz babci by pracowała męża koszule, a po latach utyskuje szkoły że ma ...

          Sorry, kompletnie nie na temat, ale co to jest to "utyskuje szkoły?"
          Czy to autokorekta czy to jakieś idiolektyczne wyrażenie?
          • zonkli Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:28
            Dzięki za zwrócenie uwagi. Autokorekta, słowo "utyskujesz" Zmieniła na "utyskuje szkoły"... 😶
        • anvalley Re: Nastolatka a relacja z babcią 25.08.23, 11:35
          zonkli napisała:

          > A ty cały czas robisz z córki bufor chroniący CIEBIE przed babcią. Jeśli nie j
          > esteś trollem to jest dla mnie przerażające wręcz że w tak długiej wypowiedzi n
          > ie przejawiasz krzty zainteresowania swoją rolą matki dziecka w tym domu. Wręcz
          > z lubością cedzisz z tu informacje jak to babcia się zachowuje u ciebie w domu
          > i utyskuje szkoły jak córce z tym źle i.... Nie robisz nic. Od lat.

          Skąd wiesz że w ogóle byłam obecna przy tych sytuacjach w domu? To jakiś obowiązek chodzić za córką i babcią krok w krok, pomijając że czasami wychodzę do pracy?? Córka dotąd nic nie mówiła, bo babcia była parę dni, potem wyjechał i problem dla córki przestał istnieć. Powiedziała teraz, gdy okazało się że babcia ma ochotę znowu wpaść, a córka już niekoniecznie tego chce.

          Najpierw
          > pozwalasz babci by pracowała męża koszule, a po latach utyskuje szkoły że ma za
          > pędy sprzątać też u córki... Jesteś matka czy mimoza lub inna paprotka?

          Skoro mężowi odpowiada to prasowanie koszul to mam się bić z teściową czy jak? Co mnie obchodzi relacja pomiędzy nią a mężem? A o zapędach sprzątania u córki dowiedziałam się WCZORAJ więc daruj sobie

          Bo mi
          > ciężko zrozumieć, że wcześniej nie widziałaś co mąż robi, co teściowa robi, i
          > masz tak k zafalszowany obraz swojej rodziny.

          Nic nie poradzę na to, że Ci ciężko. Jasne, mam zafałszowany obraz rodziny, bo nie widziałam co robi teściowa podczas kilkudniowej wizyty w domu... Może ty chodzisz za swoją, podsłuchujesz co robi za zamkniętymi drzwiami i nadzorujesz każdy krok, ja dotąd nie miałam podstaw więc tego nie robiłam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka