Wspomnienia zainspirowane książką "chłopki"
Moja babcia od strony mamy - Lwowianką, miała maturę, potem wywózka do Kazachstanu, masa różnych przeżyć.zawsze pozytywna, kochana, mądra babcia, uwielbiała swoje dzieci 2szt i nas (wnuki)
Druga od str taty bardziej "chlopska", nie mam z nią żadnych wspomnień mimo że mieszkała dom obok zmarła gdy byłam w 7 klasie.
Zapamiętałam ją jako chytrą.
Mój tato- kochana osoba, potrafił się zająć dziećmi I domem, bawić z nami, organizować czas.
Nigdy nie powiedział " kocham cie" mimo że wiedziałam że kochanym dzieckiem vmbylam, chyba nie byłby w stanie wydusić z siebie akich wyznań.
Mama też nigdy nie wypowiedziała " kocham cie" choć była czuła i oddana, ale nie werbalnie.
Ja non stop mowie kocham cie do syna

i mama też to przejęła ( syn - babciu kocham cie na kazdym kroku,) ale trochę czasu musiało minąć zanim odważyła się to powiedzieć.