asia_i_p1 Re: Lalka kinowa 05.10.26, 21:28 No właśnie nie wiem iść czy zbojkotować. Bo bez Stawskiej. Uważam, że jeżeli scenarzysta do zrobienia Łęckiej samodzielną, a Wokulskiego nie dzbanem, potrzebuje usunąć Stawską, to idzie na łatwiznę. Ja rozumiem, że ciężko jest utrzymać przekonanie, że ach nie da się i złota klatka, kiedy obok kobieta samodzielnie utrzymuje całą rodzinę z pracy umysłowej i ciężko jest zrozumieć fascynację Wokulskiego Izabelą, kiedy obok są i Wąsowska i Stawska (bo przy samej Wąsowskiej da się powiedzieć, że jednak chciał anioła, przy samej Stawskiej, że jednak potrzebował trochę się powysilać, ale jak są obie, to bronienie go to orka na ugorze) - no ale fajnie byłoby jakby ktoś wreszcie sprostał wyzwaniu. Stawska była dla Prusa cholernie ważne. To ta Oktawia - nazwisk za diabła nie pamiętam - która potem wyszła za Żeromskiego i z której pani Anna niemal Żeromska zrobiła ponurą niszczycielkę talentu Żeromskiego, a która była cudownym człowiekiem z ogromną klasą. Odpowiedz Link Zgłoś
mocca26 Re: Lalka kinowa 05.10.26, 21:36 W wersji kinowej Izabela chciała iść na studia Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Lalka kinowa 05.10.26, 21:33 Kinowej jeszcze nie widziałam. Netflifiwą owszem i bardzo mi się podobała. Nie rozumiem dlaczego ludzie tak psy na niej wieszają Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Lalka kinowa 05.10.26, 22:02 > ludzie tak psy na niej wieszają Obejrzeli pierwszy odcinek i stwierdzili, że Łęcka za brzydka, arystokracja przeklina, więc ocenili, że serial jest ble. Serial, chociaż odbiega od materiału źródłowego, jest dobry i został podany w nowoczesnej formie. Na filmową lalkę też się wybieram. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Lalka kinowa 06.10.26, 15:42 Jeszcze raz podkreślam, nic nie mam przeciwko przekleństwom, potrafię znaleźć wiersze Słowackiego, w których są "ku..." i "zasraniec". Ale jednak nie "zaawansowana ciąża", "kasa" (jako pieniądze) i "nostryfikacja dyplomu". Będę twardo stać na stanowisku, że duch epoki jest w języku, nie tylko w kostiumach, a "Lalka" bez ducha epoki jest bez sensu - to są problemy, jakie ludzie mieli wtedy, a nie jakie mają w jakimś rozmytym niby-uniwersalnym świecie. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Lalka kinowa 06.10.26, 15:46 asia_i_p1 napisał(a): > Będę twardo stać na stanowisku, że duch epoki jest w języku, nie tylko w kostiu > mach, a "Lalka" bez ducha epoki jest bez sensu - to są problemy, jakie ludzie m > ieli wtedy, a nie jakie mają w jakimś rozmytym niby-uniwersalnym świecie. > ale ta wersja nie ma na celu pokazanie ducha epoki, ona nie jest o 19. wieku Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Lalka kinowa 06.10.26, 16:09 To o czym jest? Bo w świecie pozbawionym dziewiętnastowiecznych ograniczeń poszukiwanie sensu przez Izabelę jest bez sensu, zamiast się kłócić z ojcem o pieniądze może się zapisać na wolontariat międzynarodowy albo iść na studia i wyjechać na Erazmusa. Problemy bohaterów "Lalki" są osadzone w epoce. W ogóle problemy większości bohaterów większości książek są w jakiejś epoce - jak się zabierze wojnę z "Kamieni na szaniec" to zostanie "Siódme wtajemniczenie" Niziurskiego z grupą dzieciaków konspirujących dla zabawy. Jak się zabierze prawo małżeńskie w dziewiętnastowiecznej Rosji z "Anny Kareniny" to zostanie histeryczka miotająca się bez sensu. Uniwersalność literatury nie tkwi w tym, że bohaterowie są spoza epoki, tylko w tym, że do ściśle epokowych problemów i ograniczeń muszą podejść czerpiąc z uniwersalnych ludzkich zasobów. Odpowiedz Link Zgłoś
bi_scotti Re: Lalka kinowa 06.10.26, 16:22 asia_i_p1 napisał(a): > Uniwersalność literatury nie tkwi w tym, że bohaterowie są spoza epoki, tylko w > tym, że do ściśle epokowych problemów i ograniczeń muszą podejść czerpiąc z un > iwersalnych ludzkich zasobów. > 👍 Cheers. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Lalka kinowa 06.10.26, 17:19 asia_i_p1 napisał(a): > To o czym jest? Najkrócej - o emancypacji, o tym, że - choć świat sie zmienia: pewne rzeczy pozostają niezmienne, łajdak pozostaje łajdakiem bez względu na czasy a ze społecznych konwenansów można sie wyrwać, choć łatwo nie jest. Myślę, że Prusowi by sie podobało Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Lalka kinowa 06.10.26, 17:30 asia_i_p1 napisał(a): > Uniwersalność literatury nie tkwi w tym, że bohaterowie są spoza epoki, tylko w > tym, że do ściśle epokowych problemów i ograniczeń muszą podejść czerpiąc z un > iwersalnych ludzkich zasobów. > nie, uniwersalność literatury polega na czymś odwrotnym: na tym, że dotyka ona spraw i tematów zawsze akyualnych Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Lalka kinowa 07.10.26, 12:34 po_godzinach_1 napisała: > nie, uniwersalność literatury polega na czymś odwrotnym: na tym, że dotyka ona > spraw i tematów zawsze akyualnych Dokładnie tak. Serialowa Izabela jest przedstawiona jako postać tragiczna: z jednej strony jest odrzucana przez środowisko emancypantek jako arystokratyczna słodka idiotka. Z drugiej strony w konserwatywnym środowisku arystokratycznym jest traktowana jako klacz rozpłodowa, kobieta, która jakby się nie starała to i tak uderzy się o szklany sufit męskich uprzedzeń. Dziewczyna się miota między jednym, a drugim środowiskiem, by na koniec znaleźć swoją drogę do szczęścia. Przez 6 odcinków obserwujemy rozwój tej postaci. Podobny rozwój obserwujemy w przypadku postaci Wokulskiego. Przesłanie jest czytelne: nie warto tracić czasu na ludzi małych, miałkich. Lepiej się skupić na własnym rozwoju, bez patrzenia co ludzie powiedzą. To jest ponadczasowe przesłanie, dla którego tłem jest naszkicowana Warszawa końcówki XIX wieku. Przy czym tło historyczne jest tutaj li i jedynie tłem, a nie sednem tego serialu. Serial jest o ludziach, a cechy ludzkiego charakteru są ponadczasowe. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p1 Re: Lalka kinowa 07.10.26, 13:48 Tło historyczne nie jest sednem, sytuacja, w której musisz pokonywać swoje ograniczenia jest uniwersalna. Ale te konkretne ograniczenia wynikają z tła historycznego. Fakt, że Izabela swobodnie rozmawia o zaawansowanych ciążach i nostryfikacji dyplomu lekarskiego osłabia poczucie osaczenia i izolacji. Nie ma emancypacji bez opresji, a opresja tkwiła w języku. Szczerze mówiąc, uważam, że uproszczenie języka nie jest zabiegiem arystycznym, tylko marketingowym. Miało być zrozumiale, żeby dotarło do szerszego grona, kosztem efektu artystycznego - rachunek zysków i strat, który rozumiem, ale odbiera mi sporą część przyjemności z oglądania. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Lalka kinowa 07.10.26, 13:58 asia_i_p1 napisał(a): > Tło historyczne nie jest sednem, sytuacja, w której musisz pokonywać swoje ogra > niczenia jest uniwersalna. Ale te konkretne ograniczenia wynikają z tła history > cznego. nie, kwestia uniezależniania się od cudzych oczekiwań nie jest kwestią historyczną tylko uniwersalną Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Lalka kinowa 07.10.26, 14:07 > Ale te konkretne ograniczenia wynikają z tła historycznego. No nie do końca. Mamy XXI wiek i w kwestii praw kobiet np. Polska odbiega od zachodniej Europy (dlatego też ostatnia scena serialu jest tak bardzo symboliczna). Dlatego uważam, że serial jest dobry: w tle romansu historycznego stworzono uniwersalną historię o problemach, które mogą dotykać ludzi również we współczesnych czasach. > Fakt, że Izabela swobodnie rozmawia o zaawansowanych ciążach i nostryfikacji dyplomu lekarskiego Gdyby trzymać się wiernie historycznych realiów to bohaterowie powinni mówić archaicznym językiem, a biedota zaciągać gwarą warszawską. Powtarzam: to nie jest serial rekonstrukcyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
piataziuta Re: Lalka kinowa 07.10.26, 14:16 Serial jest też na wysokim poziomie pod względem czysto artystycznym: - gra aktorska (zwłaszcza główne postaci) - muzyka (zwłaszcza motyw "grozy" z nieoczywistym metrum) - tempo kompozycyjne, zgodne ze sztuką - start, rozwinięcie, finał, zakończenie - i to co publika łyknęła najbardziej, co sprawiło, że serial był na ustach całej Polski - naruszenie świętości/wprowadzenie abstrakcji/skandalicznego elementu. Naprawdę, świetne to było. Odpowiedz Link Zgłoś
po_godzinach_1 Re: Lalka kinowa 07.10.26, 14:35 lauren6 napisała: > > Ale te konkretne ograniczenia wynikają z tła historycznego. > > No nie do końca. Mamy XXI wiek i w kwestii praw kobiet np. Polska odbiega od za > chodniej Europy (dlatego też ostatnia scena serialu jest tak bardzo symboliczna > ). Dodałabym, że scenarzyści pozwolili też Wokulskiemu uwolnić się od zastanych stereotypów, a nawet subiektowi mieć własną spełnioną miłość A zło dostało po nosie Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Lalka kinowa 20.10.26, 14:58 Twórcy współczesnych adaptacji filmowych i teatralnych coraz częściej ulegają pokusie uatrakcyjnień, spłycając wielowymiarową klasykę literatury. Doskonałym tego przykładem jest serialowa Lalka, tragizm Rzeckiego polegał przecież na głębokiej samotności, ucieczce w rutynę pracy handlowca oraz naiwnej, wierze w polityczne mity napoleońskie. Odarcie go z tych cech niszczy psychologiczną głębię bohatera. Równie rażący jest dla mnie język, gdzie arystokracja posługuje się wulgaryzmami przypominającym potocyzmy dzisiejszych głupawych nastolatków. Największym nieporozumieniem jest jednak reinterpretacja Izabeli Łęckiej. Pozbawienie jej cech „lalki”, salonowej i wychowanej w złotej klatce figury, niszczy kluczową metaforę całej powieści Prusa. Zwieńczeniem tych scenariuszowych głupot staje się infantylny happy end w stylu amerykańskiego kina z lat 50, brakuje tylko ślubu łęckiej i Wokulskiego, pewnie zostanie to dokręcone? Lalka posiada wystarczająco dużo fascynujących, autonomicznych wątków, by stworzyć wybitny serial. Niestety, zamiast tego otrzymujemy marketingowy produkt, w którym kontrowersja zastępuje treść. To zabieg czysto koniunkturalny – równie absurdalny i zbędny. Coś jak dopisanie Odysowi katolicyzmu czy robienie z Hamleta manifestu orientacji seksulnej. To nie jest dialog z tradycją, to jej głupawe zniekształcanie w celach marketingowych. Odpowiedz Link Zgłoś
brenya78 Re: Lalka kinowa 20.10.26, 15:17 Wszystko pięknie tylko czemu piszesz chatemgpt? Odpowiedz Link Zgłoś
bmtm Re: Lalka kinowa 06.10.26, 00:02 Film dla osób które czytały książkę i widziały serial z 1977. Dla mnie wyłącznie serial z 1977. Do obecnego filmu raczej nie powrócę w przeciągu dekady, choć jest bardzo dobry. Odpowiedz Link Zgłoś
briar_rose Re: Lalka kinowa 07.10.26, 12:03 Podobało mi się. Ze zrozumieniem reżyser podszedł i do Wokulskiego, i do Łęckiej. Wszystkie emocje, które nimi targają są zrozumiałe, ale mają swój ciężar, nie są jednowymiarowe i spłaszczone. Sytuacji Izy nie ułatwia fakt, że jest córką narcystycznego hazardzisty, będącego na skraju bankructwa. Warto obejrzeć choćby dla zdjęć, kostiumów, trzymającego tempo montażu, trafnie wykorzystanych efektów specjalnych i scenografii. Odpowiedz Link Zgłoś
barattolina Re: Lalka kinowa 08.10.26, 10:16 Przyszłam tutaj powiedzieć Wam, że wczoraj byliśmy w kinie i jestem szczerze zachwycona. Nie miałam jednak żadnych oczekiwań, nie czytałam recenzji. I jakbym dostała najlepszą porcję emocji. Nie rozumiem dlaczego uważa się, że K. Urzędowska (Bella) jest mierna. Wg mnie była doskonała. Nigdy nie miałam sympatii do tej postaci, ale teraz bardzo jej współczuję. Z wielką literaturą to już chyba tak jest, że w miarę dorastania człowiek widzi to, na co pozwalają mu jego doświadczenia. Dorocińskiego tolerowałam tylko dlatego, że pomaga zwierzętom, a tutaj, proszę - jako Wokulski był absolutnie świetny. Konrad - to samo. Najbardziej zaskoczył mnie Szyc, chyba nie widziałam go do tej pory w tak dobrej roli. Zresztą, każda z postaci to temat na wielowarstwową analizę No i nasza Ojczyzna z tamtych czasów tak pięknie pokazana, na przełomie przemian. Jak tam się wszystko kotłowało. Tylko zastanawiam się, już obok filmu, czy to jest możliwe, aby taki światły i odważny człowiek jak Wokulski postawił wszystko na jedną kartę ? Dla miłości? Rzecki miał rację prosząc go żeby się opamiętał, bo to są tylko omamy. On jej nie kochał, on kochał wyobrażenia o arystokratycznym życiu, których twarzą była Izabela. Odpowiedz Link Zgłoś
smoczy_plomien Re: Lalka kinowa 19.10.26, 12:07 Dopiero dotarłam do kina. Dla mnie ta Lalka była wizualnie piękna. Klimat, stroje, wyposażenie, świetna gra aktorska. Porządny kawał literatury zekranizowany porządnym kawałem filmu. Jedyne, do czego mam zastrzeżenia, to melancholijno-depresyjny nastrój przez większość czasu. Taki film do refleksji i podumania. Świetna była pani Meliton - powinno być jej więcej, także w drugiej połowie filmu. Powinno być też więcej scen iskrzenia między Izabelą a Stanisławem, takich jak ta na górce przy kamieniu, konfrontacyjnych. Pod kątem wracania do tego filmu, myślę, że brakuje mu trochę takich emocji, które by się chciało przeżywać po świątecznym obiedzie razem z rodziną - tak jak "Proszę państwa, wysoki sądzie...!" Bardzo mi się spodobał motyw z Prusem i namawianiem go do spisania pamiętników Rzeckiego Odpowiedz Link Zgłoś
71tosia Re: Lalka kinowa 19.10.26, 12:29 Serialowa ma nie wiele wspólnego z książką a happy end wręcz idiotyczny, ta filmowa pięknie sfilmowana, dość wierna książce i ma piękną muzykę. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Lalka kinowa 19.10.26, 22:46 Serialu nie widziałam, a film mi się nie podobał. Świetni aktorzy, ale scenariuszowi zabrakło dramatycznego napięcia, po godzinie musiałam się starać, żeby nie przysnąć. Wszystko jes spłaszczone. Zaleta: pomarz pierwszy poczułam jakąś odrobinę sympatii dla Wokulskiego, nie jest taki posągowy jak w starszych filmach. Bardzo mi zabrakło wydobywania się Wokulskiego z piwnicy, Rzeckiego przemawiającego do lalek na karuzeli. To sceny kluczowe dla powieści, bez nich Lalka jest jak wykastrowana. Ale wielu moim znajomym szalenie się podobała. Odpowiedz Link Zgłoś
feniks_z_popiolu Re: Lalka kinowa 25.10.26, 05:18 Byłam wczoraj na kinowej Lalce. Najpierw przypomniałam sobie książkę. Zwracajac uwagę na detale historyczne i społeczne. Trzeba przyznać, że Prus miał świetne pióro i wyczucie wagi problemów jakie wówczas dotykały "ten nieszczęsny kraj". Potem obejrzałam serial Netflixa, który odbieram jako wariację na temat. Autorską wizję tego jak inczej mogłaby się potoczyć historia Jego i Jej. Jacy ludzie mogliby zaistnieć w ich otoczeniu. Serial byl wyrazisty, miał dobre tempo. Scenografia, muzyka, choreografia- duży plus. Trochę za dużo wrzasku i wulgaryzmów. Drzymalska urodowo nie bardzo mi pasowała. Schuchardt idealny na Wokulskiego. Generalnie serial podobał mi się. No i wczoraj kino. Świetna scenografia, choreografia, plejada aktorskich gwiazd, muzyka też niezła. Wierne odwzorowanie treści książki. Tylko czemu wyszło tak nudno. płasko, nieciekawie, bez intrygi, z dłuzyznami. Nic odkrywczego. Ponieważ kręcenie niektórych scen widziałam na żywo to chcialam dotrwać do końca ale szczerze po godzinie mialam już dość. Nuda panie, nuda Odpowiedz Link Zgłoś
andaba Re: Lalka kinowa 25.10.26, 21:51 Poszłam z dziećmi z przyległościami, wszystkim się podobało, nawet synowi i zięcowi gustującym w filmach "zabli go i ucik". Rzecki rewelacyjny, dokładnie tak go sobie wyobrażałam. Łęcka trochę za mało sukowata z wyglądu, ale ok, Wokulski za przystojny, gdyby tak wyglądał, to Łęcka olałaby jego kupiectwo pewnie. Nie lubię wstawek nie mających nic wspólnego z książką, ale wiem, że kino rządzi się swoimi prawami, niestety. Na szczęście czytałam prawie 40 lat temu i już tak dokładnie nie pamiętałam tekstu (choć wystarczająco, żeby zauważyć, że coś pododawali i coś poodejmowali). Odpowiedz Link Zgłoś