Dodaj do ulubionych

Psy w lesie

12.10.26, 21:18
W tym roku jakieś apogeum. Jeden gość o mało mnie nie pobił jak poprosiłam aby zabrał psa. Jakieś panie wrzeszczały że mają prawo puszczać psy bo "ona reagują " albo to pies szkolny. Ludzie powariowali z tymi zwierzakami. Choć przepisy są chyba jedne w tym zakresie. Czy te odstraszacze dźwiękowe działają?
Obserwuj wątek
    • raczek47 Re: Psy w lesie 12.10.26, 21:30
      Z tego powodu już kilka lat temu zrezygnowałam z treningów w miejskim lesie, niestety, na prośbę zawołanie psa,wzięcia na smycz byłam wyzywana i straszona poszczuciem. Ponieważ trening zmieniał się w nerwowe omijanie biegających luzem owczarków i dogów przestałam tam biegać. Bezpieczeństwo najważniejsze.
      • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 11:55
        raczek47 napisała:

        > Z tego powodu już kilka lat temu zrezygnowałam z treningów w miejskim lesie


        A probowalas cos zrobic z tym? Zawiadomic policje/ lesnictwo, nie raz, zeby ktos sie pochylil laskawie nad tym problemem?
    • taki-sobie-nick Re: Psy w lesie 12.10.26, 21:36
      Psy to pikuś. Sądząc z treści chodzi o LUDZI Z PSAMI w lesie.
    • palacinka2020 Re: Psy w lesie 12.10.26, 22:43
      Mnie psy w lesie w ogole nie przeszkadzaja. Przeszkadzaja mi jedynie psy w rodzinie- bo nie wypada poprosic, by zabrali, a wieszaja sie na czlowieku i koniecznie chca obszczekac/olizac/podac lape z radosci. Nie znosze siedziec przy stole/grillu/ na kanapie gdy obok mnie sapie wielki pies. Nie chce podawac mu reki. Nie chce glaskac. Nie ma zadnego zrozumienia dla mojego niechcenia.
      • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:43
        To tobie nie psy przeszkadzają, tylko ich źle wychowani właściciele.
        • mizantropka65 Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:53
          A są tacy dobrze wychowani? Ani w realu, ani na (tym bardziej) forum nie zdarzyło mi się na takich natknąć
          • elinborg Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:18
            Ja jestem dobrze wychowana psiarą.
            Mój szalony golden ma skracaną smycz, kiedy ktoś przechodzi, nie pozwalam mu się zblizać do nikogo bez wyraźnej zgody, pilnuję dystansu od rowerzystów i biegaczy.
            Realizuje się psiolubnie na swoim terytorium.
            • heca007 Re: Psy w lesie 13.10.26, 15:25
              Mój szczeniak boston terriera chciałby powąchać absolutnie każdego uncertain Na co mu oczywiście nie pozwalam. No i pobawić się z każdym mijanym psem, choćby ten pies szczekał tak, że nawet ja się domyślam iż znaczy to "podejdź a odgryzę ci łeb". Albo przechodzę na drugą stronę ulicy albo ściągam smycz.
          • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:29
            Ja znam, inni znają. Skoro ty nie znasz, to wniosek jet jeden: obracasz się w środowisku chamów i tyle. Ale przynajmniej wiadomo, skąd ten nick.
            • mizantropka65 Re: Psy w lesie 14.10.26, 08:43
              Cóż, nick nie bez przyczyny. Co do chamów, święta racja, jako chamka tylko wśród sobie podobnych się obracam.
              • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:46
                W takim razie pozwól, że się szybciutko od ciebie oddalę. Miłego dnia!
                • mizantropka65 Re: Psy w lesie 15.10.26, 03:38
                  Łaskawie pozwalam
    • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Psy w lesie 13.10.26, 06:53
      Przepisy są jasne, a Ty ich ewidentnie nie znasz
      • abasia0 Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:02
        Dość dużo czasu spędzam w domu przy lesie i potwierdzam, że spacerowicze a ostatnio grzybiarze idą tam z psami. Psy biegają luzem jak popaprane, obszczekują innych ludzi a przede wszystkim straszą sarny które bywa, że w panice uciekając giną na szosie.
        Przepisy mówią też wyraźnie, że wjazd samochodem do lasu jest zabroniony. I co, i gucio😠 często widzę samochody zaparkowane głęboko w lesie.
        • alpepe Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:09
          Może to prywatny las, tego nie wiesz.
          • stasi1 Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:18
            W prywatnym lesie też właściciele nie chcą aby ktoś w nim parkował
            • alpepe Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:44
              Może to właściciele parkują.
              • stasi1 Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:57
                Aby auto odpoczęło na świeżym powietrzu a sami ja pieszo do domu?
        • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 11:59
          abasia0 napisała: . I co
          > , i gucio😠 często widzę samochody zaparkowane głęboko w lesie.


          Zawiadamiaj policje, spisuj tablice
          rejestracyjne, rob zdjecia samochodom z wyrazna tablica i wysylaj do strazy/ policji
      • iwles Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:22
        jak_zwykle_wszystko_zajete napisała:

        > Przepisy są jasne, a Ty ich ewidentnie nie znasz


        To znaczy?

    • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:36
      Będąc w państwowym lesie zawsze przywołuje suki, gdy widzę biegacza bądź rowerzystę. Zawsze, bez wyjątku. Albo idą przy nodze, albo stajemy i czekamy aż będzie czysto. Inni psiarze robią tak samo, nie wiem, gdzie wy widujecie te psy goniące za biegaczami. Na ogół psiarze kocha swojego pupila i nie narafi go na kopa lub gaz. I większość po prostu jest normalna.
      Natomiast będąc w prywatnym lesie, nawet w części nieogrodzonej to ja ruszam w kierunku ludzi i proszę o opuszczenie terenu. Bywa, że krzyczę na ludzi i żałuję, że moje suki to małe popierdulki; gdyby były dużymi psami to może wzmocniłby mój przekaz. Do lasu prowadzą dwie drogi, obie oznaczone tabliczkami " teren prywatny, zajaz wstepu'. I co? I Nico. Niektórzy sobie nawet szlabanik podniosą, żeby przy głównej drodze nie parkować.
      • z_lasu Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:27
        > Będąc w państwowym lesie zawsze przywołuje suki,

        A masz obowiązek prowadzać na smyczy.
        • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:39
          Mam obowiązek. A rowerzyści mają obowiazek uważać na pieszych; w zeszła sobotę byłam świadkiem jak rowerzysta potrącił idącego mężczyznę. Po czym szybko uciekał, bo mężczyzna wstał z ziemi i wyraził swoje niezadowolenie.
          Ludzie mają też obowiązek nie śmiecić, a śmiecą. Mają obowiązek przestrzegać prawa, a włażą na cudzym teren i jeszcze dra japy.
          Mają obowiązek parkować w miejscu do tego wyznaczonym a parkują gdzie fantazja poniesie.
          Dużo tych obowiązków. Jak reszta będzie je wypełniać, to ja też. Na razie moje suki w żaden sposób nikomu nie zaszkodziły, czego nie można powiedzieć o niektórych ludziach.
          • mizantropka65 [...] 13.10.26, 12:57
            Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
            • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:07
              Od ciebie na pewno ważniejsze. Gdybyście się we trzy topily a ja byłabym ratownikiem - spojrzałbym w twoją stronę dopiero gdy moje " córeczki" byłyby bezpieczne. I nie byloby to jakieś przesadnie uważne spojrzenie
              • mizantropka65 [...] 13.10.26, 13:09
                Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:19
                  Ale z tobą już lepiej? Bo po tym, co tu odwalalas, były poważne wątpliwości co do twojego stanu. Jest ktoś obok, kto ci pomaga?
                  • mizantropka65 [...] 14.10.26, 08:49
                    Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                    • matacznik Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:01
                      mizantropka65 napisała:

                      > Przecież to nie ja nazywam sierściuchy córeczkami.
                      >
                      Jak nie Ty jak Ty? Czekamnawiatr pisała konsekwentnie "moje suki" dopóki Ty nie wyjechałaś z "córeczkami".
                      • mizantropka65 Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:05
                        Córeczki były w innym wątku. Poza tym psiara zasugerowała, że bardzo im zazdroszczę, bo podobno jedzą wykwintnie, bywają w kawiarniach, a mężuś cziluje z nimi na kanapie. Jeśli to dla ciebie normalne, to wiesz do kogo się udać.
                        • matacznik Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:38
                          mizantropka65 napisała:

                          > Córeczki były w innym wątku.
                          >
                          W którym?
                          • mizantropka65 Re: Psy w lesie 14.10.26, 13:07
                            Nie pamiętam, ale posty zapamiętałam
          • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:57
            I teraz przynajmniej wiadomo, że właściciele psów, są na takim samym poziomie, jak kierowcy wjeżdżający do lasów, śmiecący w lesie, czy rowerzyści nie uważający na pieszych, itd. Jeden sort.

            Tylko nie dziw się się później, jak twój pies dostanie sprayem pieprzowym po pysku, albo bardziej krewki turysta przyłoży mu drągiem.
            • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:04
              A mogę zapytać, za co mają dostać?
              • mizantropka65 Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:07
                Za p-o właściciela?
              • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:09
                Serio nie domyślasz się? Nie jesteś sobie wyobrazić sytuacji, w której twój pies podbiega do przechodzących turystów, a ci reagują w opisany przeze mnie sposób?
                • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:18
                  Ale gdzie wyczytałam, że moje psy podbiegają do turystów? Może jeszcze obsikuja im nogawki? Ale pomysł mi się podoba. Wielokrotnie pisałam, że ludzie bez pytania i pozwolenia wyciągają ręce do moich suk. Bo słodkie i puchate. Ty masz rację: gazem pieprzowym będę waliła pi oczach. Albo drągiem po lbach, niech się holota uczy.
                  • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:27
                    A to nie ty napisałaś:
                    'Jak reszta będzie je wypełniać, to ja też." Czyli nie trzymasz ich na smyczy, więc można założyć że mogą podbiec.

                    >Wielokrotnie pisałam, że ludzie bez pytania i pozwolenia wyciągają ręce do moich suk. Bo słodkie i puchate. Ty masz rację: gazem pieprzowym będę waliła pi oczach. Albo drągiem po lbach, niech się holota uczy.

                    I będziesz miała rację. Twoje, nie ruszać bez pozwolenia.
                    Ale w przeciwieństwie do ciebie, nie uważam żeby hołota puszczająca pieski bez smyczy nauczyła się. Chociaż szkoda, że to psy będą cierpieć, a nie hołota ich puszczająca ich bez smyczy.
                    • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:31
                      Można też założyć, że dziś kogoś zabijesz. Tylko po co? Trzymamy się faktów. Nie podbiegają. A holota uważająca , że " to tylko pies" i wyciągająca łapy oraz wysyłająca dzieci żeby sobie poglaskaly - jest faktem. I naprawdę podoba mi się twój pomysł . Gazem po oczach i drągiem po głowie. Może dotrze. Dzięki za pidpowiedz
                      • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:58
                        > Trzymamy się faktów.
                        A fakt jest taki, że nie trzymasz swojego psa na smyczy. Więc jak najbardziej twój pies może dostać drągiem, czy gazem, jeżeli do kogoś podbiegnie. Ale hołota, jak to hołota tego nie rozumie.

                        >Dzięki za pidpowiedz
                        Polecam się.
                        • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:03
                          Fakty są takie, że możesz dziś kogoś zabic. Możesz. Ale holota tego nie rozumie.
                          • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:04
                            I nie polecaj się, bo już sie raczylas pogrążyć.
                          • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:23
                            Muszę się z tobą zgodzić. Hołota nigdy nie zrozumie. Hołota nigdy nie będzie potrafiła przewidzieć swoich decyzji. Hołota, zawsze będzie uważała że jest mądrzejsza od innych i to inni muszą się do nich dostosować.
                  • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 13:05
                    Jakis stary jamnik kiedys obsikal mi wozek dla dziecka, tzn. kolo. Nie smialam sie.
                • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:21
                  A jak to się będzie działo w moim lesie, gdzie biedni turyści wleza, lekceważąc tabliczki i szlaban - to się holote jeszcze wybatozy.
                  • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:01
                    > A jak to się będzie działo w moim lesie
                    A chodzisz tylko po swoim lesie? Bo, żeby zaraz nie okazało, że wszyscy właściciele psów, to chodzą wyłącznie po swoich lasach i ich przepisy o obowiązku trzymania psa na smyczy nie obowiązują.
                    • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:06
                      Zabilas już kogoś? Przecież teoretyczne możesz.
                      Kończę, na tym poziomie nie rozmawiam. Bo mnie pokonasz. Wiesz, ściągniesz do swojego poziomu i załatwisz doswiadczeniem
                      • mgr8 Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:26
                        czekamnawiatr napisała:

                        > Kończę, na tym poziomie nie rozmawiam. Bo mnie pokonasz. Wiesz, ściągniesz do s
                        > wojego poziomu i załatwisz doswiadczeniem

                        Zabawne, że ktoś kto o innych wyraża się per 'hołota', samej łamiąc prawo, pisze o poziomie smile
          • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:01
            czekamnawiatr napisała:

            > Mam obowiązek. A rowerzyści mają obowiazek uważać na pieszych; w zeszła sobotę
            > byłam świadkiem jak rowerzysta potrącił idącego mężczyznę. Po czym szybko ucie
            > kał,

            Ty jesteś na tym samym poziomie.
            Spoko, skoro wolisz się porównywać do gnid.
          • attiya Re: Psy w lesie 14.10.26, 21:08
            A ty masz obowiązek trzymać psa na smyczy. Tyle
      • nena20 Re: Psy w lesie 13.10.26, 20:00
        Chodzę po lesie obok domu. Psy latają bez smyczy. Szczekają. Rzucają się na dzieci "chcą się tylko przywitać" . Zawsze uprzejmie proszę o zabranie psa i czasem spotykam się z agresją słowną lub jakimś durnym wyjaśnieniem. Ja po prostu nie chce obok psa, ani aby na mnie szczekał , skakał. Chyba to normalne , nie mam ochoty być w sierści ani ślinie. Myślę nad zabezpieczeniem typu odstraszacze dźwiękowe z tym że nie wiem czy to działa.
        • ta Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:45
          nena20 napisała:

          > Myślę nad zabezpieczeniem typu odstraszacze d
          > źwiękowe z tym że nie wiem czy to działa.

          Potrzebowałam ochrony przez wolno biegającymi wioskowymi, agresywnymi psimi głupkami
          podczas swoich pieszych wędrówek.

          Kupiłam odstraszacz w sklepie z militariami. Renomowane miejsce, sprzęt miał być niezawodny.
          Nie działał, nic a nic.
        • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:04
          nena20 napisała:

          > Chodzę po lesie obok domu. Psy latają bez smyczy. Szczekają. Rzucają się na dzi
          > eci "chcą się tylko przywitać" . Zawsze uprzejmie proszę o zabranie psa i czase
          > m spotykam się z agresją słowną lub jakimś durnym wyjaśnieniem. Ja po prostu ni
          > e chce obok psa, ani aby na mnie szczekał , skakał. Chyba to normalne


          I to jest strasznie stresujace, ciagle ogladanie sie czy leci na ciebie, czy chce sie “tylko przywitac”, czy zabic. Ale maja to w d. Ja to bym zbanowala wszystkie psy siegajace powyzej lydki. Po cholere im te wszystkie owczarki, dogi, wyzly, charty - nie mowiac o psach zabojcach z cyklu bulle.
      • stasi1 Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:56
        To ja też tak miałem. Do swojego psa mówię, gryz bo na swoim jesteś. Niestety nic z tego gryzienia nie wychodziło
      • pursuedbyabear Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:03
        Też kocham psy i chodzę z moim po lesie, ale przykro mi, w lesie masz obowiązek prowadzić psa na smyczy niezależnie od jego rozmiarów.
        • stasi1 Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:50
          Ale To jej las.ma tabliczki zakaz wstępu
          • pursuedbyabear Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:58
            "Będąc w państwowym lesie zawsze przywołuje suki, gdy widzę biegacza bądź rowerzystę"...
      • attiya Re: Psy w lesie 14.10.26, 21:07
        Las bródnowski, las między Zielonką a Ząbkami, las w Rembertowie. Rano, wieczór, w środku tygodnia, w weekend. Czas bez znaczenia
    • inez21 Re: Psy w lesie 13.10.26, 09:45
      Ja spędzam sporo czasu w lesie i wogole nie zauważyłam tego problemu, w lesie podmiejskim psów jest trochę ale albo one nie zwracają na mnie uwagi albo ja na nie😁 jeżeli by mi to przeszkadzało pojechałabym do lasu oddalonego od miasta parę kilometrów. Tam nie ma ani psów ani ludzi. Uważam ze w miejscach gdzie nie ma zbyt dużego ruchu ludzi psy mają prawo pobiegać na luzie bez smyczy.
      • z_lasu Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:28
        "Uważam ze w miejscach gdzie nie ma zbyt dużego ruchu ludzi psy mają prawo pobiegać na luzie bez smyczy."

        A uważasz tak na podstawie...? Bo prawo w kwestii psów w lasach mówi co innego.
        • furiatka_wariatka Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:36
          z_lasu napisała:

          > "Uważam ze w miejscach gdzie nie ma zbyt dużego ruchu ludzi psy mają prawo pobi
          > egać na luzie bez smyczy."
          >

          Szkoda, że te wszystkie miłośniczki zwierząt w d.. ie mają leśne zwierzęta.
          • inez21 Re: Psy w lesie 14.10.26, 22:35
            No tak ktoś pojedzie do lasu z maltańczykiem i ten żubry pozagryza 🤣
            • furiatka_wariatka Re: Psy w lesie 15.10.26, 07:37
              inez21 napisała:

              > No tak ktoś pojedzie do lasu z maltańczykiem i ten żubry pozagryza 🤣

              Boki zrywać
        • inez21 Re: Psy w lesie 14.10.26, 22:40
          Nie jestem az tak systemowo zniewolona zeby będąc w lesie na podlaskich odludziach w samym środku niczego zastanawiać sie nad tym co mowi prawo na temat mojego psa. Tam idziesz kilometrami i nie ma nikogo ani niczego.....więc ciągnięcie psa na smyczy trochę mija się z celem....w zyciu jest o wiele łatwiej jak sie uzywa mózgu a nie tylko kodeksu i nakazów i zakazów😝
          • z_lasu Re: Psy w lesie 15.10.26, 07:27
            To życzę Ci, żebyś w swoim życiu nieustannie spotykała osoby wyzwolone z potrzeby przestrzegania prawa. Mój wątek nt. spotkań z takimi "używającymi mózgu" psiarzami zalinkowałam poniżej.
          • demodee2 Re: Psy w lesie 15.10.26, 07:30
            > Tam idziesz kilometrami i nie ma nikogo ani niczego.....więc ciągnięcie psa na smyczy trochę mija się z celem....

            Ale w sensie, że w lesie nie ma niczego? Same drzewa i żadnej zwierzyny na tym odludziu?
          • iwles Re: Psy w lesie 15.10.26, 07:40

            Lisów też nie macie?
            Ani wiewiórek?
            Że o ptakach nie wspomnę.
            Co to za las!?

            Swoją drogą, pies na smyczy to także bezpieczeństwo dla niego w razie spotkania z dzikim zwierzęciem.
          • elinborg Re: Psy w lesie 15.10.26, 07:43
            inez21 napisała:

            > Nie jestem az tak systemowo zniewolona zeby będąc w lesie na podlaskich odludzi
            > ach w samym środku niczego zastanawiać sie nad tym co mowi prawo na temat mojeg
            > o psa. Tam idziesz kilometrami i nie ma nikogo ani niczego.....więc ciągnięcie
            > psa na smyczy trochę mija się z celem.

            To jest las bez zwierząt?
            Bo to o nie chodzi w tym zakazie.
            I nie, nie jest tak, że pies mały, nie oddała się od nogi, nie pobiegnie za zającem, posłuszny i jeszcze tysiąc pięćset wymowek na puszczanie psa luzem w lesie.

      • mizantropka65 Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:59
        Taaa, można pojechać nawet kilkaset km byleby nie przeszkadzać p-m psiarzom, co nie? Może niech ludzie w ogóle siedzą w domu, prawda?
        • pursuedbyabear Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:04
          O co chodzi z tym magicznym p-m?
          • mizantropka65 Re: Psy w lesie 14.10.26, 13:13
            Wiesz, wiesz
            • pursuedbyabear Re: Psy w lesie 14.10.26, 14:00
              Ale po co się tak cenzurujesz? Przecież wszyscy wiedzą, że uważasz właścicieli psów za yebnięty podgatunek.
              • mizantropka65 Re: Psy w lesie 15.10.26, 03:44
                Ale dziwnym trafem mnie za to wycinają. Patrz wyżej. Chociaż, akurat ciebie zaczynam lubić. Ki czort?
      • elinborg Re: Psy w lesie 13.10.26, 14:14
        inez21 napisała:

        > Ja spędzam sporo czasu w lesie i wogole nie zauważyłam tego problemu, w lesie p
        > odmiejskim psów jest trochę ale albo one nie zwracają na mnie uwagi albo ja na
        > nie😁 jeżeli by mi to przeszkadzało pojechałabym do lasu oddalonego od miasta
        > parę kilometrów. Tam nie ma ani psów ani ludzi. Uważam ze w miejscach gdzie nie
        > ma zbyt dużego ruchu ludzi psy mają prawo pobiegać na luzie bez smyczy.

        Nie w lesie.
        W lesie ma być na smyczy i kropka.
        Już tu był taki wątek, bodajże turzyca przekonywała, że pies ma być w lesie "pod kontrolą i że to nie oznacza smyczy. No nie jest tak.
      • lauren6 Re: Psy w lesie 14.10.26, 14:54
        Generalnie zauważyłam, że odkąd dziki kręcą się koło miejskich parków i podmiejskich lasów pisarze boją się spuszczać psy ze smyczy. Jest to bardzo pozytywne zjawisko.
    • andaba Re: Psy w lesie 13.10.26, 10:38
      Ileż to człowiek ma mniej problemów w życiu, jak lubi zwierzęta...

      PS Chodzę po lesie dużo. Naprawdę dużo. Od zawsze. Nigdy nikogo nie spotykam. Ani ludzi z psami, ani bez psów, ani psów bez ludzi. Nie jestem pewna, czy to o czym piszesz to las, czy może park. I po co chodzić po lesie, w którym jest tyle ludzi? Tak, chodzę z psami czasem. Bez smyczy, bo moje psy trzymają się tak blisko mnie, że czasem ich moja spódnica zasłania, rozglądam się wkoło gdzie pies. - pod kiecką. Nie gonią saren, niedźwiedzi ani żubrow. Tylko robią się niespokojne - co działa ostrzegawczo.
      • z_lasu Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:29
        Przecież lubienie nie ma tu nic do rzeczy.
      • majaa Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:44
        andaba napisała:

        > Ileż to człowiek ma mniej problemów w życiu, jak lubi zwierzęta...

        Ale co to ma do rzeczy? Ja bardzo lubię zwierzęta, psy szczególnie, ale to bynajmniej nie oznacza, że odpowiada mi to, że psy biegają wolno po parku, lesie, a nawet po ulicy, zaczepiając ludzi albo wręcz stanowiąc dla nich zagrożenie, czy wprowadzane są do sklepów, knajp, galerii, itp.. Właściciele natomiast często nie potrafią albo po prostu nie chcą nad nimi zapanować i jeszcze niejednokrotnie rzucają bluzgami na jakiekolwiek zwrócenie uwagi.
      • kiddy Re: Psy w lesie 14.10.26, 09:34
        Ja lubię zwierzęta. Psy, koty, ale też te, które mieszkają w lesie i które są narażone na niebezpieczeństwo, gdy po lesie biegają swobodnie psy. Nie ma czegoś takiego, jak pies "pod kontrolą" bez smyczy w lesie. Mało prawdopodone jest odwołanie psa, gdy zobaczy np. sarnę czy zająca.
        • elinborg Re: Psy w lesie 14.10.26, 11:49
          kiddy napisała:

          > Ja lubię zwierzęta. Psy, koty, ale też te, które mieszkają w lesie i które są n
          > arażone na niebezpieczeństwo, gdy po lesie biegają swobodnie psy. Nie ma czegoś
          > takiego, jak pies "pod kontrolą" bez smyczy w lesie. Mało prawdopodone jest od
          > wołanie psa, gdy zobaczy np. sarnę czy zająca.

          Uważam tak samo. Leśne zwierzęta mają i tak przerąbane, po co im jeszcze stresu dokladać
          Już widziałam te ułożone psy, które nie reagują na komendy.
          Doświadczyłam tego na spacerach ze swoim poprzednim psem- z dużej odległości pies po prostu ruszał na mojego, nie dawał się nijak odwołać. Właściciele zawsze zaskoczeni.
      • asia_i_p1 Re: Psy w lesie 14.10.26, 20:54
        Ja bardzo lubię zwierzęta, ale ludzi spuszczających psy ze smyczy juz mniej. Zwłaszcza, jak wyprowadzam amstafkę teścia, która jest dla mnie nieprzewidywalna - na widok psa "luzem" skracam jej maksymalnie smycz, ale nie wiem, co ona zrobi, jak ten pies bez smyczy podleci i zacznie ją obszczekiwać z bliska. A warunki fizyczne ma takie, że jeżeli zareaguje agresywnie, to ja tego psa nie dam rady obronić.
        • default Re: Psy w lesie 15.10.26, 11:55
          na widok psa "luzem" skracam jej maksymalnie smycz

          Ale wiesz, że takie działanie może budzić/wzmagać agresję? Oczywiście zgadzam się, że jeśli nie wiadomo jak pies zareaguje na innego, to zdecydowanie należy go trzymać na smyczy. Ale jest takie zjawisko, że pies na smyczy będzie bardziej "awanturny" niż gdy jest luzem i drugi pies też jest puszczony wolno.
          Po sąsiedzku mieszkają cztery psy, czasem spotykamy się na spacerach - sąsiadka ze swoją czwórką i ja z moją trójką. Gdy mamy je akurat na smyczach - jest totalna awantura, szczekanie, szczerzenie zębów. Gdy wszystkie są luzem - spokój, cisza, czasem nawet wspólna zabawa.
          To się sprawdza też przy obcych psach - ja zawsze biorę psy na smycz, gdy widzę zbliżającego się psa na smyczy. Gdy jest luzem - moje też pozostają luzem i spotkanie przebiega w neutralnej lub nawet przyjaznej atmosferze.
      • inez21 Re: Psy w lesie 14.10.26, 22:32
        Zgadzam sie z Tobą w 100%😁 ludzie sami sobie generują problemy😆
    • furiatka_wariatka Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:34
      Wiadomo, piesek musi się wyhasać. A mamusie i tatusie ponad wszystko kochają swoje psiecka. To, że ich dzieciątka mogą pogryźć sarnę czy inne leśne zwierzę, mają gdzieś, co ich to wszak obchodzi, ważne że piesek zadowolony.
      • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:42
        A z ciekawości: jakie leśne zwierze? Jeśli nie mówimy o psach myśliwskich czy chartach - żaden znajomy pies nie dogoni sarny czy zająca. A pogryzienie sarny przez pokojowego siersciuchow? Gdzie o tym można poczytać? Bo jako żywo, nie slyszalam
        • alpepe Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:46
          Nie chodzi o dogonienie. Sarny umierają na zawał serca, jak są gonione. Wejdź na fb Fundacja Wzajemnie Pomocni, ile do nich trafiało sarenek ze zgruchotanym pyskiem, praktycznie to wyrok śmierci. Albo z pogruchotanymi nogami od pogryzień.
          • czekamnawiatr Re: Psy w lesie 13.10.26, 13:01
            Może tak być. Jak już pisałam , mamy kawałek lasu, często godzinami chodzimy. Z moich obserwacji wynika, że dzikie zwierzęta bardziej boją się rozpędzonych rowerzystow przemierzających leśne ścieżki. Znajomy leśnik też tak twierdzi. Niebezpieczne są też zdziczałe psy, te moim zdaniem należy odstrzelić. Ale zwykle domowe psy? Powtarzam: psiarze na ogół kochają swoje psy, inwestują w nie mnóstwo uczucia i czasem dużo pieniędzy. I nie ryzykują, że ulubieniec Pogoni za sarna i trafi go szlag. Nikt z moich znajomych tak nie robi. Skąd się zatem biorą te psy , które według forum i niektórych fundacji masowo przyczyniają się do śmierci dzikich zwierząt? Zdziczałe? Wiejskie łańcuchowe puszczane, żeby się gdzieś najadły? Skąd się biorą,? Może żyje w jakiejś bańce, ale powtarzam: nikt że znajomych psiarzy nie ryzykuje życiem czy zdrowiem swojego psa. Raz jeden znajomy spaniel zaginął : jakiś debil strzelił tzw. diabełkiem , pies zerwał smycz i w panice uciekł. Pomimo wielomiesięcznych poszukiwań nie został odnaleziony. Może to on zamienił się w krwiożerczego Cujo i na potęgę trzebi zwierzynę w kraju.
        • alpepe Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:48
          Aha, mam psa myśliwskiego i owszem, puszczam ją luzem w lesie w Berlinie. Tam są tylko szopy, lisy i wiewiórki. I jak widzę lisa, to pies na smyczy, szopów jeszcze nie widziałam, ale i wiewiórek nie pozwalam gonić.
        • pursuedbyabear Re: Psy w lesie 14.10.26, 15:12
          Mój holender by dogonił.
          Dlatego zgodnie z prawem w lesie prowadzę go na smyczy.
          Poza tym twoje maluszki mogą też wpaść na lochę z młodymi. Good luck with that.
          • default Re: Psy w lesie 15.10.26, 12:00
            Na lochę z młodymi to obecnie można prędzej wpaść w mieście niż lesie 😀 Od bardzo dawna nie spotkałam dzika w okolicznym lesie, natomiast na osiedlu, między domami - niemal codziennie.... Wczoraj wieczorem nie mogłam wyjść z psami na ostatnie siku, bo cała rodzinka sobie spacerowała po ulicy....
    • z_lasu Re: Psy w lesie 13.10.26, 12:34
      Rok temu założyłam podobny wątek: Tekst linku
      Problem jest i w lasach i w miastach. Psów w Polsce są kosmiczne ilości, a ich właściciele bardzo często nie poczuwają się do odpowiedzialności.
    • szara_w Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:05
      Tak w kwestii psów i rowerzystów...
      Jestem ja i pies, pies na smyczy, na trawniku, trzymany mocno, bo widzę, że jedzie rowerzysta. Pies drze paszczę z odległości. Nie wyrwał się, nie dobiegł, nie było kontaktu.
      Ale rowerzysta był tak uprzejmy, że nazwał mnie k**ą je***ą. uncertain//
      • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:11
        szara_w napisała:

        > Tak w kwestii psów i rowerzystów...
        > Jestem ja i pies, pies na smyczy, na trawniku, trzymany mocno, bo widzę, że jed
        > zie rowerzysta. Pies drze paszczę z odległości. Nie wyrwał się, nie dobiegł, ni
        > e było kontaktu.
        > Ale rowerzysta był tak uprzejmy, że nazwał mnie k**ą je***ą. uncertain//
        >


        i dobrze ci tak. No a co jakbys laskawie gnojka nie utrzymala i podlecialby do rowerzysty i ciachnal go w lydke - wtedy juz mialby cie prawo wyzwac? W przestrzeni dla ludzi nie powinno byc
        miejsca dla agresywnego kundla stwarzajacego potencjalne zagrozenie. Lejesz go w domu kablem czy co?
        • szara_w Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:25
          Gnojka łaskawie utrzymałam bez problemu.
          Nie poleciał do rowerzysty i nie ciachnął go w łydkę.
          Kundel zareagował jak pies na szybko poruszający się obiekt po chodniku, a nie wyznaczonej do tego ścieżce rowerowej. Psa nie trzeba lać kablem, żeby reagował na ruch.
          K**** j***** nie życzę sobie być nazywana na wszelki wypadek i co by było gdyby.
          Nazywaj tak, jak chcesz, każdego przechodnia, bo potencjalnie każdy przecież może Cię opluć na przyklad
          • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 12:37
            Absolutnie nie jest normalna reakcja, koedy psa reakcja na poruszajacy sie obiekt po chodniku reaguje atakiem
            i tylko utrzymanie go na smyczy przed tym atakiem chroni- chyba tylko dla psiarzy w Polsce, bo w Polsce sie psow nie tresuje i dlatego to jest dla was normalne.

            Obserwuje zachowanie psow w Zach.Europie i to jest niebo a ziemia, jak ludzie tutaj kontroluja swoje psy, ale tutaj za probe ataku czy uciazliwe szczekanie- mozesz sie ze swoim pupilkiem po prostu pozegnac.
            • szara_w Re: Psy w lesie 14.10.26, 13:53
              Reakcja pogoni jest absolutnie normalna i zaprogramowana genetycznie. Obowiązkiem opiekuna psa, jest zabezpieczenie psa, żeby się nie zerwał i praca behawioralna nad tym, żeby tę reakcję próbować opanować i kontrolować. Czy i jak to robię, to jest moja sprawa i tłumaczyć Ci tego nie będę.
              Na Zachodzie Europy wogole jest jakoś fajniej. Psy nie mają instynktu wogole a i ludzie nie wyzywają się mocno wulgarnymi słowami, tak na wszelki wypadek bo coś by się mogło wydarzyć, ale się nie wydarzyło.
              • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 14:46
                Czyli w ogole wg tego tlumaczenia psy powinny zniknac z przestrzeni publicznej, skoro Reakcja pogoni jest absolutnie normalna i zaprogramowana genetycznie.
                Kiedys raz nie zapanujesz nad nim i jak sie bedziesz tlumaczyc jakiejs matce, ktorej nie daj boze twoj pupilek okaleczy biegnace dziecko wobec tej “naturalnej zaprogramowanej genetycznie reakcji pogoni”? A wiem, nie moja sprawa..
                • szara_w Re: Psy w lesie 14.10.26, 14:49
                  A może przeczytaj to co napisałam?
                  O obowiązku opiekuna?
                  • inkamovinka Re: Psy w lesie 14.10.26, 19:07
                    Ale wypadki sie zdarzaja, zakladasz, ze na 100%im zapobiegniesz ?? Za duzo juz takich rzeczy widzialam, nawet jeden border collie, co zawsze taki usluchany przy nodze, jak zaczal leciec na moje roczne dziecko, z ktorym wyszlam na spacer z chodzikiem-motorkiem, bo to takie dziwne dla niego bylo, no i szuralo po chodniku, pieskow nie mozna straszyc przeciez. Wlascicielka-kluska, troche jej czasu zajelo zanim do niego dobiegla. Zadzwonilam po policje, ja sie nie p-e z psiarzami.
                    • szara_w Re: Psy w lesie 14.10.26, 20:47
                      Tym rokiem rozumowania można wogole nie wychodzić z domu. Bo psy, bo samochody, bo nożownicy, bo apopleksja, bo połamanie nóg na zamarzniętej kałuży.
                      Wyciągnęłaś wniosek, bo mój pies z odległości i na uwięzi szczekał na rowerzystę, że jest mordercą dzieci, a ja nad nim nie panuję. I uogólnienie na wszystkie psy świata i na ich opiekunów. Tzn sorry - na tych z Europy Wschodniej.
                      Nie przesadzasz naprawdę?
                      Zawsze będą nieodpowiedzialni kierowcy, psiarze itd itp. i powinni ponosić konsekwencje.
                      Ale ja nie jestem j***** k**** . Dbam o psa i nie narażam nikogo. I nie chcę być wyzywana.
    • attiya Re: Psy w lesie 14.10.26, 21:05
      Zaczęłam nosić ze sobą gaz. Tak, psy są nie winne ale to one gryzą. U mnie jest zakaz wchodzenia do lasu gdy pies nie jest na smyczy. Wystawiane są mandaty ale i tak psy biegają luzem
    • abria Re: Psy w lesie 15.10.26, 08:25
      Nam to już nie przeszkadza. Nosimy / wozimy ze sobą pałki teleskopowe i gaz.

      O ile pałek nie zdarzyło nam się jeszcze użyć, to już gazem parokrotnie potraktowałam kundle. I dodajmy, nie był to lekki gaz tylko taki na powalenie niedźwiedzia i amstafa.
      • majaa Re: Psy w lesie 15.10.26, 10:26
        W sumie to się nie dziwię... Skoro do właścicieli nie dociera, że pies nie może sobie swobodnie biegać, gdzie chce i że powinni trzymać go przy sobie, to nie ma wyjścia, trzeba samemu się skutecznie zabezpieczyć.
        • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 15.10.26, 10:56
          I pewnie to właśnie w celach zabezpieczenia się grupa forumowych kynofobów średnio raz w miesiącu zakłada wątek, w którym jedzie po psach, ich właścicielach, stosując odpowiedzialność zbiorową - z jednych robi bez wyjątku krwiożercze bestie a z drugich niewychowanych chamów, używając przy tym sympatycznego określenia "psiarze". Pozostałe inwektywy trzeba wykropkować. A jak sądzisz, co oznaczają słowa o "banowaniu" psów, które padły w tym wątku?
          I nie, nie popieram puszczania zwierząt bez smyczy, niesubordynowanych właścicieli karałabym ostro, sama psów się boję. Ale te bełty, które się w takich wątkach wylewają, świadczą o tych ludziach. Nie są wcale lepsi od niewychowanych właścicieli psów.
          • default Re: Psy w lesie 15.10.26, 12:04
            👍
          • z_lasu Re: Psy w lesie 15.10.26, 14:55
            "Psiarz" to jest inwektywa??? Ciekawe, słowniki twierdzą, że to "miłośnik psów". A o Waszych pupilach można się wyrażać per "pies" czy to też jest obraźliwe?

            Robisz to, co sama innym zarzucasz, czyli stosujesz odpowiedzialność zbiorową. Zauważ, że w tym wątku inwektywami rzuca tylko jedna forumka, za to wiele miłośniczek psów pisze bez żenady, że łamie i zamierza z premedytacją nadal łamać prawo, nie licząc się z innymi. Brak odpowiedzialności właścicieli psów to już jest poważny problem społeczny i należy go podnosić jak najczęściej, bo wyraźnie eskaluje. A nie uciszać aktualne bądź potencjalne ofiary traktując strony symetrycznie. Tu nie ma symetrii. Tu jest realne, fizyczne zagrożenie z jednej tylko strony.
            • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 15.10.26, 15:38
              Owszem, w tym wątku królowa jest jedna, ale wcale nie jest osamotniona. Z kontekstu wielu wypowiedzi jasno wynika, że te wszystkie "psiary, psiecka, córeczki" nie są wcale miłymi, neutralnymi określeniami. To zwykła pasywna agresja, która się tym osobom ulewa. Jest jej tak dużo, że jeden wątek im nie wystarczy, muszą zakładać kolejne, co miesiąc. Do tego kije bejsbolowe, pałki teleskopowe,"banowanie" zwierząt... Ależ pokojowe towarzystwo, chcące konstruktywnie porozmawiać o problemie, koń by się uśmiał.
              • z_lasu Re: Psy w lesie 15.10.26, 15:42
                Ale rozumiesz, że ludzie czują się fizycznie zagrożeni? I nie jest to nieuzasadnione odczucie. Nie mówimy o hejcie w internecie, tylko o realnym, fizycznym zagrożeniu. Rozmowy w realu i w internecie nic nie dają. To jak się bronić?
                • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 15.10.26, 16:00
                  Oczywiście, że rozumiem. Sama psów się boję, byłam w dzieciństwie pogryziona przez jednego bezpańskiego psa, mało mnie nie zagryzł, blizny noszę do dzisiaj. Później całymi latami śniło mi się, że pies mi się rzuca do gardła. Rozumiem, że ludzie kupują gaz pieprzowy i w pewnych sytuacjach go używają (choć mówiąc szczerze, bardziej należałoby się to niektórym właścicielom a nie psom). Ale mam wrażenie, że osobom, które zakładają te wątki, wcale nie o normalną, konstruktywną dyskusję chodzi i rozwiązanie problemu. Nie zdążyłam odpowiedzieć na twój poprzedni post, jak już się jedna forumka wpisała z "kundlofilami" Serio? Coś takiego ma spowodować, że właściciele psów zaczną przestrzegać przepisów? Czy jednak chodzi o bezkarne ulanie sobie żółci, której się w niej najwyraźniej sporo nagromadziło?
          • abria Re: Psy w lesie 15.10.26, 15:14
            to nie są psiarze tylko kundlofile
            • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 15.10.26, 15:39
              O, następna, która nie używa inwektyw.
          • nena20 Re: Psy w lesie 15.10.26, 19:53
            Po prostu nie chce aby psy podbiegały do mnie czy to takie trudne do zrozumienia. Narasta we mnie sprzeciw a nawet niechęć do psów i właścicieli. Sami na to pracują. Zachowania mają agresywne. Mówię człowiekowi weź proszę tego psa aby do mnie się nie zlizał a człowiek potrafi się na mnie wydrzeć. Kłócić o przepisy. Pomijam już obs.....ścieżki w lesie albo worki z urobkiem wyrzucone gdzieś obok. Choć trzeba przyznać sprzątających jest teraz o wiele więcej niż kiedyś.
            • reinadelafiesta Re: Psy w lesie 15.10.26, 20:04
              Naprawdę rozumiem i współczuję. Ale twój wątek jest wykorzystywany nie do rzeczowej dyskusji, tylko do hurtowego wylewania pomyj, sama chyba to widzisz.
    • trampki-w-kwiatki Re: Psy w lesie 15.10.26, 10:45
      Ostatnio Właśnie doszłam do wniosku, że kupię sobie gaz. Jeżdżę do pracy poprzez parki i tereny rowerowo- spacerowe. To co jest według mnie plagą, to seniorzy z psami, które łażą swobodnie albo na dłuuuugiej smyczy i totalnie się nie słuchają. Wskakują na rower, biegną za mną w pogoń, drą się jak oszalałe albo po prostu właściciel stoi jak ta sierota ze smyczą rozciągniętą w poprzek ścieżki i nie może psa ani ściągnąć do siebie, ani nie wpadnie na to żeby skrócić smycz i pójść w kierunku psa.
      Młodzi mają te psy jakieś ogarnięte, wychowane. Ale właśnie ci seniorzy, stare dziadki które ledwie są w stanie wyjść na spacer, z wielkimi psiurami, które kompletnie ich nie słuchają i do których nie mają siły, to jest mój ostatni problem. Już mam dosyć zwracania uwagi, żeby sobie pańcia trzymała tego psa, złapała go na smycz i te smycz w ogóle utrzymała. Dlatego zaczęłam planować zakup gazu i będę psikać w każdego psiura, który wyrywa się starym babcią i dziadkom.
      • stasi1 Re: Psy w lesie 15.10.26, 20:16
        Kiedyś zastanawiałem się na kupnem korkowca. To podobno działa na psy, maja dobry słuch. Ale przestałem jeździć daleko a ,,swoje" psy mi nie przeszkadzają

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka