A ja dzis dostalam sniadanie do łozka.
Corka od wczoraj chora, goraczka siegala do 41 stopni, spalam bardzo czujnie,
czyli wlasciwie nie spalam, mierzylam temp., dawalam syrop na zbicie.Zasnelam
nad ranem, byla gdzies 6 rano, ja nieprzytomna, a moje dziecie mnie budzi-
"mamusiu zrobilam ci sniadanie".To nic, ze wziela czerstwa bulke, ze zuzyla
cale opakowanie serka topionego("dalam ci ziolowy bo lubisz najbardziej, a
nie ten paprykowy"- czyli zastanowila sie, z czym by mi bardziej smakowalo),
ze pora byla cokoliwiek wczesna, takiego sniadania jeszcze nie jadlam.Na
talerz wsypala tez cini minis, bo to moje ulubione.
Kocha mnie, jak nic

, wspaniale zaczal sie dzien..