Dodaj do ulubionych

chłopczyk

16.07.05, 22:31
Co powiecie na taką sytuację - grupa przedszkolaków z 2 opiekunkami wychodzi
na osiedlowy placyk zabaw. Mały chłopczyk podchodzi do pani i mówi, że chce
mu się siusiu. Pani na to, że przed chwilką mówiła, że należy się załatwić w
przedszkolu i gdzie on teraz chce niby iść. A chłopczyk mówi, że gdzieś sobie
miejsce znajdzie. A pani na to pyta - "Na dworze chcesz siusiać, kto ciebie
tak uczy?" Chłopczyk na to, że mama. Ostatecznie pani nie pozwoliła się
chłopcu załatwić tylko kazała czekać do powrotu do przedszkola. A grupa
dopiero co przyszła na plac zabaw więc spokojnie godzinkę będą. Chłopczyk
smutny odszedł. A pani opiekunka do innych osób na placu skomentowała, że tak
to jest jak rodzice kultury nie uczą.
Nie widziałam tego osobiście ale opowiadała mi sąsiadka.
Obserwuj wątek
    • czajkax2 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:33
      No to pani pogratulowac kultury i empatii. Niech sama posiedzi godzinę z
      pełnym pęcherzem. Zobaczymy jaka będzie mądra.
    • e_r_i_n Re: chłopczyk 16.07.05, 22:37
      Nie byłabym zadowolona, delikatnie mowiac, gdyby o czyms takim mnie
      poinformowal moj syn. Interwencja byłaby pewna.
      Jedno to zakaz wysiusiania sie - mojemu dziecku tez sie zdarza, ze tuz przed
      wyjsciem nie chce siusiac, a 10 minut pozniej juz tak i tak to juz jest
      z dziecmi.
      Druga sprawa to karanie (bo tak to mozna nazwac) w taki sposob i za taka sprawe.
      A trzecia, moim zdaniem nie do przyjecia, to komentowanie zachowania rodzicow.
    • lidkakn Re: chłopczyk 16.07.05, 22:37
      No, nieźle. Pani przeszła smą siebie. Pewnie nie ma swoich dzieci. Należałoby
      ją ponownie skierować na kurs pedagogiczny, a najlepiej na I rok studiów. Może
      by się douczyła. A chłopiec powinien się jej posiusiać, ciekawe, co by zrobiła.
      • bedada Re: chłopczyk 16.07.05, 22:41
        Pewnie kazałaby mu chodzić w mokrych spodenkach! Bo przecież mówiła przed
        wyjściem,żeby dzieci zrobiły siusiu w przedszkolu! Okropny babsztyl.
    • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:47
      Bardzo słusznie. Pamiętam z przedszkola odsikiwanie grupowe przed wyjściem na
      spacer poza przedszkole, przed leżakowaniem, obiadem itd.
      W przedszkolu dzieci nie sikają na dworze.
      Nie widzę powodu żeby uczyc dziecko siusiać w okolicy placyku zabaw, do domu
      matka ma blisko i niech 10x gania albo nauczy dziecko siusiać przed wyjściem.
      • lidkakn Re: chłopczyk 16.07.05, 22:50
        Czyżby chodziło ci o słuszność postępowania pani przedszkolanki? dobrze
        zrozumiałam? Pedagog nie powinien tak postąpić, ośmieszać malca przy innych
        dzieciach, tylko próbować rozwiązać problem jak najlepiej dla dziecka. Moje
        córcie w domu prawie zawsze załatwiają się przed wyjściem, po czym okazuje się,
        że z drzwiami chcą siusiu. Nie krzyczę na nie i nie ośmieszam.
        • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:54
          Czy ona ośmieszyła dziecko? Nie. Powiedziała, że na siusiu był czas przed
          wyjściem. Skomentowała "nauki" rodziców? Bdb., rodzice to nie święte krowy.
          • lidkakn Re: chłopczyk 16.07.05, 22:59
            Nie zgadzam się z tym, co napisałaś. Pani ośmieszyła dziecko w oczch kolegów.
            Rodziców tam nie było, więc nie słyszeli. Zresztą chyba wiesz,jak okrutne mogą
            być dzieciaki w wieku przedszkolnym . Potrafią wyśmiać, odtrącić z byle powodu.
            Wiem, bo miałam córeczkę w przedszkolu i sama pracuję z dziećmi. Pani zachowała
            się jak niedouczony babsztyl z kompleksami.
            • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:06
              W jaki sposób? Powinno było się odsiusiać przed wyjściem. Dzieci raz obśmieją
              jedno, innym razem drugie - socjalizacja i nauka życia w grupie gdzie nie
              zawsze jest super.
              • lidkakn Re: chłopczyk 16.07.05, 23:12
                A mnie by trafił szlag, jakby pani mi dziecko w ten sposób uczyła życia. Uczę w
                gimnazjum, i nawet 14 -latka zwalniam do ubikacji, mimo że przerwa była dopiero
                co. Może mam problemy zdrowotne? Kto go wie? I bynajmniej nie wyśmiewam go przy
                klasie.
                • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:16
                  Wciąż nie widzę w którym miejscu przedszkolanka wyśmiała dziecko. Zwrócenie
                  uwagi nie jest wyśmianiem. Skomentowanie "nauki" mamuski odlewania się pod
                  krzaczkiem to nie wyśmianie.
                  Powinna była odesłać dziecko z drugą opiekunką do przedszkola.
                  Jesli dziecko ma kłopoty z pęcherzem to rolą rodziców jest o tym poinformować.
                  • umasumak Re: chłopczyk 16.07.05, 23:21
                    triss_merigold6 napisała:


                    > Jesli dziecko ma kłopoty z pęcherzem to rolą rodziców jest o tym
                    poinformować.

                    Tu masz racje Triss, ale jeśli nawet nie poinformowali, to co winne jest
                    dziecko?
                    • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:25
                      Nic. Zrozum - w przedszkolu, nie leje się pod krzaczkiem. Pozwolą jednemu to
                      wszystkie będą chciały. Dzieci nie są głupie, zobaczą, że jednemu wolno to
                      zapytają "a dlaczego ja nie mogę?".
          • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 10:41
            Triss, jeszcze od biedy moge sie zgodzic z tym, ze nalezy uczyc konsekwencji
            i skoro siusianie było przed wyjsciem, to trzeba bylo wtedy (pomijam fakt,
            ze moje dziecko, jesli mu sie bardzo siusiu nie chce, to nie zrobi przed
            wyjsciem i juz; i dziesiec minut pozniej juz mu sie chce siusiu - jesli jest
            gdzies jakas toaleta, to z niej korzystamy, jesli nie ma, zmuszeni jestesmy
            siusiac 'pod drzewkiem' - chociaz szczerze mowiac, nie przypominam sobie, zeby
            sie zdarzylo takie cos w centrum miasta na przyklad, jedynie na plazy).
            Ale komentowanie zachowania rodzicow??? Po pierwsze - co to da? Jesli rodzicow
            przy tym nie ma, przede wszystkim. I do tego przy innych dzieciach? Ciekawa
            jestem, jak Ty byc zareagowala, gdyby ktos w Twoim mniemaniu sluszne metody
            skrytykowal. I to nie do Ciebie, a do innych ludzi, w obecnosci Twojego dziecka
            i paru innych.
            • rysiowa Re: chłopczyk 17.07.05, 22:41
              Wychowawczyni nie ma prawa krytykować rodziców w obecności dzieci. Jezeli
              uważa , że żle postępują ma im to powiedzieć osobiście ( ale wtedy już nie mają
              odwagi).
      • czajkax2 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:51
        Triss ale pani mogła chłopczyka zaprowadzic do toalety. Tylko pewnie jej się
        nie chcialo d..y ruszac. Maluch moze się nauczyc załatwaic potrzeby przed
        wyjsciema,le to trwa. I co? Podczas naumi niech cierpi albo siusia w majty?
        • czajkax2 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:52
          matko ,idę spac bo literówki walę okropneeeeeeee. Przepraszam ze musicie
          domyslac się co napisalam(o ile ktos fatyguje sie czytac)
          • aszar.kari Re: chłopczyk 16.07.05, 22:56
            Czajka - nastepnym razem ten chlopiec NA PEWNO sie wysiusia przed wyjsciem na
            plac zabaw. Jeszcze pamietam podobne historie z mojego przedszkola (a to juz
            dobrze ponad 30 lat temu bylo) - z sikaniem, sprzataniem, jedzeniem itd. smile
            Wystarczylo miec nauczke raz, potem juz czlowiek wiedzial. Pani przedszkolanka
            jest OK, nie bardzo rozumiem o co do miec do Niej pretensje.
            Aszar
            • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:57
              Też uważam, że jest OK. Mały raz się zasika i zapamięta. Ciepło, nic mu nie
              będzie.
              • mamastasia Re: chłopczyk 17.07.05, 21:43
                Nie Triss, nie będzie OK jak sie zsika. Pomijając to że może się odparzyć to
                upokorzenie jakie może go spotkac zrobi mu ogromna krzywdę. Dzieci są bardzo
                czułe na takie rzeczy, wierz mi. A pani pokazała kompletny brak profesjonalizmu
                kometując zachowanie rodziców, powinna była poszukać jakiegoś rozwiązania. No
                ale to wqymagało jakiegoś ruchu z jej strony, musiałaby użyc głowy i o zgrozo!
                wstac i gdzieś pójśc. A tak, niech dziecko cierpi... za swoje straszne winy.
                Niech sobie komentuje do samych rodziców że źle coś robią a nie podburzać ich
                autorytet w oczach dziecka. Nic tym sposobem nie osiągnie a dzieciakowi może
                naprawde zaszkodzić.
            • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:59
              a może chłopczyk akurat dzień wcześniej podziębił się w jeziorze albo baseniku
              i teraz częściej siusia.
              Wypijcie sobie piwko albo kawkę, poczekajcie aż was przydusi a później nie
              idźcie do toalety przez godzinę albo dwie - może będzie większa empatia.
              • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:07
                Problem rodziców. Przedszkolanki nie muszą wnikać we wszystkie szczegóły
                zachowania dziecka. Maluch ma problemy z pęcherzem to zostaje w domu albo
                rodzice informują opiekunów.
          • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:56
            Powinna odesłać chłopca z inną opiekunką/wychowawczynią do toalety w
            przedszkolu. Jesli nie było drugiej wychowawczyni to nie mogła zostawić całej
            grupy nawet na sekundę bo to karalne zaniedbanie.
            Dzieci do przedszkola posyła się wtedy kiedy w miarę panują nad potrzebami
            fizjologicznymi.
            • e_r_i_n Re: chłopczyk 18.07.05, 00:54
              triss_merigold6 napisała:

              > Dzieci do przedszkola posyła się wtedy kiedy w miarę panują nad potrzebami
              > fizjologicznymi.

              Chlopiec panowal - gdyby nie panowal, nie zglosilby potrzeby pani, tylko zlalby
              sie w majtki.
            • karina1974 Re: chłopczyk 19.07.05, 08:51
              ale z tego co czytałam to były 2 opiekunki! W takim wypadku pani POWINNA iść z
              chłopcem do ubikacji.
      • wieczna-gosia zauwaz triss jedno 18.07.05, 00:49
        Oddzielmy pewne sprawy:
        co innego dziecko na tyle duze ze umie sikac samo. Nad sikaniem 7 latka sie nie
        roztkliwiam. Chce niech sika, niech mi glowy nie zawraca. Wstrzymywac tez umie.
        Umie wrocic sie samo do domu i wysikac.

        Zupelnie czym innym jest powiedzenie dziecku "masz nauczke", ktore pewnie
        wolaloby wrocic do przedszkola i nasikac. Ale nie wolno mu wrocic samemu. Sadze
        ze chlopiec zdawal sobie spare ze samemu nie wolno i dlatego wymyslil wyjscie
        "pod krzaczek". A pani- jesli czuje wene mentora- prosze bardzo moze powiedziec
        "ale na dworzesie nie sika." Moze tez powiedziec "musisz chwile poczekac, bo nie
        mam ciebie jednego w grupie, a sikalismy przed wyjsciem." Ale odmawiajac
        rozwiazania prob,emu w sposob kulturalny i prosty (czyli pojscie do kibela z
        dzieckiem) uzywa li i jedynie faktu ze ona jest duza i moze powiedziec spadaj
        maly nie pojde z toba a ty szczaj w gacie cieplo ci bedzie. To niesprawiedliwe,
        zeby nie powiedziec chore. Pod drzwo NIE ale w twoje wlasne gacie, w ktorych
        teraz poganiasz godzine PROSZE BARDZO?

        I w imie czego? Braku sportu? Wychowania? Jakiego wychowania? Jesli chce mi sie
        siku i juz nie moge to ide sikac. korzystam z toalety. Wolno mi to zrobic na
        maturze, na wykladzie i na obiedzie u krolowej. Sama napisalas "niech 10 x
        gania." I ja sie z tym zgadzam. Niech gania.

        U mnie w przedszkolu jest ubikacja tuz przy drzwiach na podworko. Z maluchami
        idzie pani, bo wiadomo maluch sie osika, ale sredniaki czy starszaki chodza
        kiedy potrzebuja. Tylko trzeba pani zglosic ze sie idzie.
    • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 22:55
      No dla mnie to znęcanie się nad dzieckiem.
      • aszar.kari Re: chłopczyk 16.07.05, 22:59
        marcelino1 napisała:

        > No dla mnie to znęcanie się nad dzieckiem.

        Wszystko jest kwestia interpretacji smile Ja to nazywam - nauka konsekwencji!
        Aszar
        • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:01
          to może mu jeszcze tymi obsikanymi majtkami publicznie buzię wytargać - lepiej
          zapamięta.
          • lidkakn Re: chłopczyk 16.07.05, 23:02
            No właśnie!!!
            • utalia Re: chłopczyk 16.07.05, 23:11
              ...tak tak super wychowanie - miche ryzu i pala po krzyzu -
    • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:07
      Że nie wspomnę o fakcie, że tak długie wstrzymywanie moczu jest szkodliwe dla
      zdrowia.
      • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:11
        Dlatego w przedszkolu dzieci uczą się m.in. załatwiania potrzeb fizjologicznych
        w miarę regularnie i przed wyjściem. W liceum na lekcjach jak chciałaś do
        toalety to czekałaś do przerwy czy wychodziłaś w połowie lekcji?
        • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:17
          No faktycznie chłopiec miał swoją szansę, a że nie skorzystał to niech teraz
          baranek jeden cierpi, niech mu oczkami wyłazi, grunt to dobre wychowanie.

          Chyba nie na darmo mówi się "iść za potrzebą".
          Nie wiem jak duże są Twoje dzieci ale mam nadzieję, że mimo Twoich poglądów ich
          panie opiekunki są jednak bardziej ludzkie niż te o których pisałam. A teraz
          idę siusiu i spać. Później może mi mąż nie pozwolić, bo kto to widział po nocy
          łazić. Teraz jest szansa, a później to dopiero rano siusiać można.

          Dobrej nocy życzę.
          • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:20
            Pisałam: przedszkolanka powinna odesłać dziecko z drugą opiekunką do toalety w
            przedszkolu.
            Mam niemowlę. Wpadki z siusianiem na 100% będą się zdarzać, w przedszkolu
            pewnie też ale to nie powód żeby robić aferę. Raczej nauczka dla dziecka.
        • nanuk24 Re: chłopczyk 17.07.05, 00:09
          U mnie w podstawowce pozniej w liceum, jasli byla taka potrzeba wychodzilo sie
          nawet i w polowie lekcjismile
        • haganna Re: chłopczyk 17.07.05, 23:14
          W liceum na lekcjach jak chciałaś do
          > toalety to czekałaś do przerwy czy wychodziłaś w połowie lekcji?
          Wychodziłam, przecież to normalne. W pracy też wychodzę i nikogo to nie dziwi
          (nie pracujemy przecież w supermarketachwink ).
          Krytyka rodziców na forum grupy przedszkolnej jest upokorzeniem dla dziecka.
          Tak samo jak zsikanie się w majtki. Baba nie powinna pracować w przedszkolu!
        • wieczna-gosia liceum?? co to za przyklad? 18.07.05, 00:51
          W liceum generalnie nie zdarzaly mi sie wpadki. A w przedszkolu i owszem.
          Ale nawet w liceum jesli NAPRAWDE nie moglam wytrzymac to wytykalam dwa palce i
          szlam do toalety. A ty? Siusialas pod lawke bo lekcja wink)
    • umasumak Triss i Aszar - nie mogę uwierzyć... 16.07.05, 23:20
      ...naprawdę uważacie, że nauka ponad wszystko? Nigdy Wam się nie zdarzyło
      odczuc nagłej potrzeby fizjologicznej, nie podlegającej wstrzymaniu? Czy
      sikacie na komendę innych, czy wtedy kiedy czujecie, że macie pełnu pęcherz?
      Moze chłopczyk przed wyjściem z przedszkola nie odczuwał potrzeby wysikania
      się, a nawet jeśli odczuwał, a tego nie zrobił, to i tak karanie w ten sposób
      zakrawa na bestialstwo, bo zmuszanie dziecka do wstrzymywania moczu, to
      narażanie go na cierpienie, albo na wstyd w wypadku gdyby sie posikał. Na
      miejscu rodziców tego chłopca, postarałabym się, żeby wobec tej pani
      wyciągnięto konsekwencje. Jej sprawą było, jak zorgnizować chłopcu możliwość
      załatwienia jego potrzeby, a z tego co zostało napisane, nie była sama z grupą.
      • triss_merigold6 Re: Triss i Aszar - nie mogę uwierzyć... 16.07.05, 23:23
        No, właśnie powinien iść z opiekunką do przedszkola. Może jest przepis, że
        muszą być dwie przy grupie? I gdyby jedna poszła to zaraz rodzice by się
        rzucili, że zaniedbanie?
        Boższs wpadki w przedszkolu się zdarzały i nikt takich scen nie robił jak
        teraz... nieraz jakiś maluch pewnie nie wytrzymał ale bez przesady... nie
        wyszli na pół dnia.
        • umasumak Re: Triss i Aszar - nie mogę uwierzyć... 16.07.05, 23:30
          triss_merigold6 napisała:

          > No, właśnie powinien iść z opiekunką do przedszkola. Może jest przepis, że
          > muszą być dwie przy grupie? I gdyby jedna poszła to zaraz rodzice by się
          > rzucili, że zaniedbanie?

          jeżeli jest awaryjna sytuacja, to rozwiązanie też musi być awaryjne, wiec albo
          jedna pani idzie z dzieckiem do przedszkola albo idzie cała grupa


          > Boższs wpadki w przedszkolu się zdarzały i nikt takich scen nie robił jak
          > teraz... nieraz jakiś maluch pewnie nie wytrzymał ale bez przesady... nie
          > wyszli na pół dnia.

          Ale o jakie Ci sceny chodzi? O to, że ktoś sie wstawi za swoim dzieckiem?
          Kochana, nie chciałabym być w skórze tej pani, gdyby ojcem tego chłopca był
          mój nieżyjący tata, bardzo spokojny człowiek zresztą. Pzdr
    • kawka74 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:22
      > Nie widziałam tego osobiście ale opowiadała mi sąsiadka.
      A sąsiadka widziała, czy jej też ktoś opowiedział?
      Przepraszam, Marcelino, ale z tego drobnego powodu cała ta historia budzi moją
      lekką nieufność.
      • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:24
        Kawko,
        to przedszkole jest zaraz obok naszego bloku. Sąsiadka to poważna pani, która
        sama zajmuje się wnuczkiem i często rozmawiamy i nigdy nie koloryzuje. Po co
        miałaby kłamać?
        • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:25
          Bo ludzie uwielbiają robić brazylijską telenowelę z byle zdarzenia.P
          • marcelino1 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:27
            No bez przesady - to jest sytuacja, która miała miejsce, a nie jakaś wymyślona
            na potrzeby forum. Chyba dość daleka od brazylijskiej telenoweli. Nie piszę, że
            mały został przy tym brutalnie pobity i była straż i policja.
            Chłopczyk chciał SIUSIU.
            Problemy dla zasady czy z przekory, bo post mojego autorstwa?
            • triss_merigold6 Re: chłopczyk 16.07.05, 23:30
              Żartowałam... kurczę, spac idę, bo wena mi siada.wink
        • kawka74 OK rozumiem 16.07.05, 23:29
          nieufności w stosunku do informacji z drugiej ręki nauczyła mnie praca w
          szkole wink pierwsza i zasadnicza sprawa, jeśli chodzi o pracę z dziećmi, ich
          rodzicami i opiekunami - wszystko, co mówią, dziel przez dwa, a resztę traktuj
          z lekką nieufnością wink
          • umasumak Re: OK rozumiem 16.07.05, 23:36
            kawka74 napisała:

            jeśli chodzi o pracę z dziećmi, ich
            > rodzicami i opiekunami - wszystko, co mówią, dziel przez dwa, a resztę
            traktuj
            > z lekką nieufnością wink

            Kawka, czy twierdzisz, że to co mówią rodzice należy dzielić przez dwa? To
            takie macie podejście? Ja jeśli rozmawiam z nauczycielką mojej córki, to
            traktuje jej słowa poważnie i tego oczekuje od niej wobec siebie. Jeśli miałoby
            być inaczej, to po cholerę ta współpraca nauczycieli i rodziców???
            • sowa_hu_hu Re: OK rozumiem 16.07.05, 23:39
              paranoja jakaś!!! sikanie na komende - no rewelacja... ręce opadają...

              ciekawa jestem co by ta pani zrobila gdyby mały zsikał sie w spodnie???
              trzymanie moczu to moze doprowadzić naprawde do niewyobrażalnego bólu...
              co to ma wspólnego z wychowaniem...

              nawet gadac sie nie chce...
              • triss_merigold6 Re: OK rozumiem 16.07.05, 23:41
                Nie sikałaś na komendę w przedszkolu? Przed obiadem, spacerem itd.? Nie wierzę.
            • kawka74 Litości, Uma 17.07.05, 09:25
              jesteś zasadnicza jak bilet autobusowy wink
              Napisałam to z przymrużeniem oka, to raz.
              Dwa, że lekka nieufność oznacza u mnie załatwienie sprawy dopiero po zebraniu
              wszystkich informacji, a nie natychmiastowo na czyjeś żądanie.
              Lekka nieufność to wysłuchanie wszystkich zainteresowanych, a nie wydawanie
              wyroku natychmiast na żądanie rozżalonego dziecka albo zdenerwowanego rodzica.
              Rozumiesz, o co mi chodzi? Tak samo pisząc o dzieleniu przez dwa nie mam na
              myśli zarzucaniu rodzicom czy dzieciom kłamstwa tak z założenia, ale to, że
              muszę mieć świadomość, że ze strony innych uczestników zdarzenia czy
              obserwatorów może to zupełnie inaczej wyglądać i NIE WOLNO mi opierać się tylko
              na tym, co mówi jedna osoba, choćby to był rodzic stuprocentowo pewny, że jego
              wersja zdarzeń jest prawdziwa.
              Chciałabyś, żeby nauczyciel ukarał Twoją córkę nie pytając jej o nic, tylko
              wydając wyrok zaocznie? Chciałabyś, żebym poszła do Ciebie z awanturą, bo jeden
              z rodziców powiedział, że Twoja córka znęca się nad jego dzieckiem, zanim
              porozmawiam z Twoją córką i z Tobą na spokojnie?
              Kiedyś w szkole, w której uczę, matka jednego z uczniów zażądała ustąpienia
              jednej z nauczycielek, gdyż ta wyzwała jej dziecko od różnych. Udała się z tym
              do dyrektora. Po czym okazało się, że chłopcu po prostu zwrócono uwagę
              podniesionym tonem (byli świadkowie), a on to przetrawiał cały dzień, zanim
              sprzedał mamie wersję o znęcaniu się.
              Mam podać jeszcze jakieś przykłady?
              Widzisz, teraz większość z nas jest gotowa zlinczować wychowawczynię chłopca
              znając wersję z drugiej ręki. Gdyby moje dziecko spotkało coś takiego, nie
              poszłabym z awanturą, tylko porozmawiać. Wysłuchać drugiej strony. I to jest ta
              lekka nieufność.
              Aleś się przypięła, kobieto. Nie znałam Cię od tej strony wink
              Aha, to wszystko, co tu napisałam, bardziej dotyczy mniejszych lub większych
              afer szkolnych, niż spraw codziennych, nie budzących takich emocji. Mam
              nadzieję, że się tym razem zrozumiałyśmy; jeśli nie, jestem gotowa do dalszej
              dyskusji smile
    • odalie Aszar, Triss 16.07.05, 23:52
      Macie rację, że pani zrobiła dobrze, wymagając kontroli.

      Ale według mnie postąpiła karygodnie, komentując w kąśliwy sposób metody
      rodziców. Mogła np. powiedzieć coś w rodzaju: "w przedszkolu uczymy się
      korzystania z toalety". Poza tym, owszem nie mogła odejść z malcem i zostawić
      dzieci bez opieki, ale powinna, według mnie, dyskretnie zapytać chłopca, czy i
      ile jeszcze jest w stanie wytrzymać, i mimo wszystko skrócić wyjście z całą
      grupa tak, aby chłopczyk miał możliwość opróźnienia pęcherza (jeśli zgłaszał by
      potrzebę ponownie). Powinno być to dyskretnie przeprowadzone, ale nie robić
      wokół chłopczyka zamieszania. A chłopcu można by opowiedzieć np. o
      kosmonautach smile))) chociaż ci akurat sikają dosłownie pod siebie :}

      • aureliana Re: Aszar, Triss 17.07.05, 00:11
        i potem wyrastaja z takich malcow co im pozwolono sikac pod krzaczkiem-
        obszczymurki... obrzydliwy widok, facet wyciagajacy pod drzwem przyrzad chocby
        nie wiem jak dyskretnie. przedszkole jest od nauki. dzieciak uczy sie, ze
        sikanie pod krzakiem, na plotek itp to wstyd. bo to JEST WSTYD. skoro go w domu
        nie nauczyli to sie przynajmniej w przedszkolu dowiedzial. druga opiekunka
        powinna z nim isc( ale zapewne reszcie grupy tez by sie zaraz zachcialo). a
        nikt nie umarl od trzymania siuskow przez godzine/ albo i nieutrzymania.
        • mala.filipinka Re: Aszar, Triss 17.07.05, 00:20
          gdy czytam ten wątek, przypomina mi się scena znad jeziora, sprzed kilku lat.
          Dziecko dość głośno do mamy: "mamo, chce mi się siku", mama: "idź do wody i
          zrób", dziecko: "ale mamusiu, tak nie można" i tak parę razy, dziecko swoje,
          mama swoje, na koniec się wkurzyła i coraz głośniej: "idź do wody, gó..arzu,
          bo zaraz ci w dupę dam".

          Jest też wątek na Wychowaniu nt. wysadzania dzieci na plażach. Niektórym mamom
          zupełnie nie przeszkadza, że dziecko załatwia się na piach, wystarczy tylko
          zakopać wink Widziałam nawet porównanie do tego, że mewy też załatwiają się do
          morza, dobre sobie. A więc jeśli mewy, to i nasze słodkie brzdące.

          Gdy kilka lat temu, mój kilkuletni kuzyn, kopiąc w piachu, natrafił na kupę, o
          mało nie zwymiotowałam, bo upaćkał się niemiłosiernie. Ale rodzice dziecka (lub
          może właściciele psa), które nie mogło iść do ubikacji, byli w porządku (wg
          swoich standardów), bo "zakopali".

          wątek na Wychowaniu:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=575&w=26486653
          • triss_merigold6 Re: Aszar, Triss 17.07.05, 00:26
            I jak pojawia się szansa ucywilizowania dziecka w przedszkolu przez nauczenie,
            że potrzeby fizjologiczne załatwiac należy w toalecie to rodzice protestują, że
            metody cokolwiek brutalne.wink
            No to macie zaszczane parki, murki, przejścia podziemne, śmietniki, bywa, że
            autobusy jako kogoś przyciśnie...
            • odalie Re: Aszar, Triss 17.07.05, 00:43
              Uważam, że aby wychować kulturalnego człowieka niesikającego po bramach nie
              trzeba metod brutalnych, wystarczą skuteczne. No i trzeba samemu reprezentować
              pewien poziom kultury.

              Obawiam się, że wielu absolwentów przedszkoli obsikuje murki mimo peerelowskich
              metod wychowawczych (ostetcznie kiedyś przedszkola były powszechniejsze a i
              metody bardziej brutalne). Popieram uczenie kultury - głównie metodą dawanie
              przykładu. A nie nauczki.


            • umasumak Re: Aszar, Triss 17.07.05, 09:55
              triss_merigold6 napisała:

              > I jak pojawia się szansa ucywilizowania dziecka w przedszkolu przez
              nauczenie,
              > że potrzeby fizjologiczne załatwiac należy w toalecie to rodzice protestują,
              że
              >
              > metody cokolwiek brutalne.wink
              > No to macie zaszczane parki, murki, przejścia podziemne, śmietniki, bywa, że
              > autobusy jako kogoś przyciśnie...

              Nie ma to jak odwrócić kota do góry ogonem. Pani należał się opieprz
              bezwzględnie, za to że zlekceważyła potrzeby fizjologiczne dziecka, z którymi
              przecież dyskutować się nie da, po co to za dyskusja "musisz wytrzymać", a nie
              za to, że nie pozwoliła mu podlać krzaczka.
              Żeby było jasne - jestem przeciwniczka odsikiwania dziecka na trawkę.
              W tej opowieści uderzyła mnie kompletna obojętnośc pani wobec problemu dziecka,
              bo jej obowiązkiem, jako dorosłej i opiekunki, było go rozwiązać. Pzdr
      • e_r_i_n Re: Aszar, Triss 17.07.05, 11:25
        odalie napisała:

        > Ale według mnie postąpiła karygodnie, komentując w kąśliwy sposób metody
        > rodziców.

        Otoz to. Ja tez uwazam, ze uczenie, ze trzeba zalatwic potrzeby, gdy jest na to
        czas (chociaz oczywiste dla kazdego rozsadnego czlowieka jest, ze czasami sie
        nad tym nie panuje) i trzeba tego uczyc dzieciaki.
        Ale karygodne i niedopuszczalne sa komentarze, na jakie pozwolila sobie ta pani.


        A w temacie - panie w zlobku mojego dziecka braly malucha, ktory potrzebowal
        sie wysiusiac do budynku, reszta dzieci na chwile pozostawala pod opieka jednej
        pani. W przedszkolu zazwyczaj jest jedna opiekunka, ale na dworze czesto
        towarzyszy jej tzw. pomoc. Wiec mysle, ze gdyby tylko pani miala odpowiednie
        nastawienie do dziecka, to wzielaby je za reke i poszla do toalety.
    • twinmama76 Re: chłopczyk 17.07.05, 08:57
      Niektórym Paniom chyba nauka myli się z tresurą uncertain
    • 18lipcowa i bardzo słusznie 17.07.05, 10:16
      marcelino1 napisała:

      > Co powiecie na taką sytuację - grupa przedszkolaków z 2 opiekunkami wychodzi
      > na osiedlowy placyk zabaw. Mały chłopczyk podchodzi do pani i mówi, że chce
      > mu się siusiu. Pani na to, że przed chwilką mówiła, że należy się załatwić w
      > przedszkolu i gdzie on teraz chce niby iść. A chłopczyk mówi, że gdzieś sobie
      > miejsce znajdzie. A pani na to pyta - "Na dworze chcesz siusiać, kto ciebie
      > tak uczy?" Chłopczyk na to, że mama. Ostatecznie pani nie pozwoliła się
      > chłopcu załatwić tylko kazała czekać do powrotu do przedszkola. A grupa
      > dopiero co przyszła na plac zabaw więc spokojnie godzinkę będą. Chłopczyk
      > smutny odszedł. A pani opiekunka do innych osób na placu skomentowała, że tak
      > to jest jak rodzice kultury nie uczą.
      > Nie widziałam tego osobiście ale opowiadała mi sąsiadka.

      Bardzo dobrze zrobiła.
      Raz że czas na szczanie był, dwa że rodzice chyba są powaleni skoro uczą
      dzieciaka sikać na dworzu. Dobrze że pani to skomentowała, a plac zabaw nie
      jest od oddawania moczu.
    • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 10:45
      Ja mam pytanie do wszystkich krytykujacych sikanie na dworze.
      Co zrobic z dzieckiem w miejscu, gdzie toalety nie ma? (chociazby plaza, na
      ktora chodze - w srodku lasu, bez toalet czy TOi-Toiow)
      • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:10
        e_r_i_n napisała:

        > Ja mam pytanie do wszystkich krytykujacych sikanie na dworze.
        > Co zrobic z dzieckiem w miejscu, gdzie toalety nie ma? (chociazby plaza, na
        > ktora chodze - w srodku lasu, bez toalet czy TOi-Toiow)

        Można w sytuacji awaryjnej. Ale nie na placu zabaw.
        Trzymać i czekać aż sie coś znajdzie. Szczanie na dworzu jest obrzydliwe i to
        trzeba tępić. I u dorosłych i u dzieci.
        • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:22
          Jesli ktos nie 'wysikuje' dziecka w domu z zalozeniem, ze sobie pod krzaczkiem
          siusnie, to owszem - to trzeba tepic. Ale sa sytuacje, gdy siusianie pod
          drzewem jest jedynym mozliwym rozwiazaniem. I tak jest i u mnie - szukamy
          mozliwosci zalatwienia potrzeby w toalecie, ale jesli takowej w poblizu nie ma,
          pozostaje tylko drzewko (oczywiscie nie tuz pod nosem ludzi, tylko w ustronnym
          miejscu). Ale ja i tak bede wrzucona przez niektorych (ktorzy jeszcze maja
          dziecko w pieluszce, wiec nie wiedza, co to znaczy nagla potrzeba trzylatka bez
          owej pieluchy) do wspolnego worka niewychowanych i przekazujacych owo
          niewychowanie rodzicow.
          • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:23
            e_r_i_n napisała:

            > Jesli ktos nie 'wysikuje' dziecka w domu z zalozeniem, ze sobie pod
            krzaczkiem
            > siusnie, to owszem - to trzeba tepic. Ale sa sytuacje, gdy siusianie pod
            > drzewem jest jedynym mozliwym rozwiazaniem. I tak jest i u mnie - szukamy
            > mozliwosci zalatwienia potrzeby w toalecie, ale jesli takowej w poblizu nie
            ma,
            >
            > pozostaje tylko drzewko (oczywiscie nie tuz pod nosem ludzi, tylko w
            ustronnym
            > miejscu). Ale ja i tak bede wrzucona przez niektorych (ktorzy jeszcze maja
            > dziecko w pieluszce, wiec nie wiedza, co to znaczy nagla potrzeba trzylatka
            bez
            >
            > owej pieluchy) do wspolnego worka niewychowanych i przekazujacych owo
            > niewychowanie rodzicow.


            Dziecko o ile nie jest niemowlakiem powinno umieć panować nad swoimi
            potrzebami. Rodzice którzy uczą dziecko takich zachowań są dla mnie idiotami.
            • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:28
              Lipiec, pogadamy za jakis czas. To jest wlasnie przyklad, gdy niewiele sie wie,
              jesli sie nie ma wlasnego dziecka. Ja jestem w stanie wytrzymac 4 czy 5 godzin
              bez toalety (przede wszystkim nie pije wtedy zbyt duzo, zeby klopotu nie miec),
              ale dziecko? Szczegolnie w upaly, gdy sporo pije? Moj syn od dwoch lat lata bez
              pieluchy i swietnie panuje nad pecherzem, ale nie zmusze go do wstrzymywania
              moczu przez 5 godzin, bo toalety w poblizu nie ma.
              I ok, wg tych standardow jestem idiotka, bo ucze swoje dziecko siusiania na
              plazy pod drzewkiem, a nie zakazuje tego, a ono sobie bez mojej wiedzy siusnie
              w wodzie. Lepiej bedzie, bo nikt tego widziec nie bedzie. A czego oczy nie
              widze, tego sercu nie zal...
              • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:31
                e_r_i_n napisała:

                > Lipiec, pogadamy za jakis czas. To jest wlasnie przyklad, gdy niewiele sie
                wie,
                >
                > jesli sie nie ma wlasnego dziecka. Ja jestem w stanie wytrzymac 4 czy 5
                godzin
                > bez toalety (przede wszystkim nie pije wtedy zbyt duzo, zeby klopotu nie
                miec),
                >
                > ale dziecko? Szczegolnie w upaly, gdy sporo pije? Moj syn od dwoch lat lata
                bez
                >
                > pieluchy i swietnie panuje nad pecherzem, ale nie zmusze go do wstrzymywania
                > moczu przez 5 godzin, bo toalety w poblizu nie ma.
                > I ok, wg tych standardow jestem idiotka, bo ucze swoje dziecko siusiania na
                > plazy pod drzewkiem, a nie zakazuje tego, a ono sobie bez mojej wiedzy
                siusnie
                > w wodzie. Lepiej bedzie, bo nikt tego widziec nie bedzie. A czego oczy nie
                > widze, tego sercu nie zal...


                Widzisz Erin, ale tak samo jak Tobie przeszkadzają pety i zbierasz je i
                kładziesz ludziom na koc, tak samo przeszkadza mi sikanie gdzie popadnie.
                Proponuję albo na kocyk albo mamusi do torebki, bo niech sikacze dostosują się
                do niesikających i niech nie robią widowiska, czy to dzieci czy dorosli.
                • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:33
                  A ja proponuje, zeby pieski tez zalatwialy sie swoim wlascicielom do torebki smile
                  W koncu ich mocz tak samo obrzydliwy, jak dzieciecy,a one co najmniej dwa razy
                  dziennie sie na dworze porzadnie zalatwiaja smile
                  • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:36
                    e_r_i_n napisała:

                    > A ja proponuje, zeby pieski tez zalatwialy sie swoim wlascicielom do
                    torebki smile
                    >
                    > W koncu ich mocz tak samo obrzydliwy, jak dzieciecy,a one co najmniej dwa
                    razy
                    > dziennie sie na dworze porzadnie zalatwiaja smile

                    Ja po swoim psie sprzątam. Ciekawe czy Ty byś sprzątnęła kupę swojego
                    dziecka,szczerze wątpię panno porządnicka.
                    • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:40
                      Moje dziecko NIGDY nie zrobilo kupy na dworze.
                      I nie wiem skad przypuszczenie, ze gdyby zrobilo, to bym nie sprzatnela.
                      Po swoim psie sprzatam, to i po dziecku nie mialabym problemu.
                    • iwles Re: chłopczyk 18.07.05, 12:07
                      18lipcowa napisała:

                      Ja po swoim psie sprzątam. Ciekawe czy Ty byś sprzątnęła kupę swojego
                      > dziecka,szczerze wątpię panno porządnicka.


                      Ale tu jest dyskusja o siusiu, nie o kupie .....
                      Po pieskowym siusiu też sprzątasz ?
        • kartaga Re: chłopczyk 17.07.05, 11:25
          Ja z kolei nie rozumiem wypowiedzi dotyczacej kultury rodziców.Jak to się ma do
          tematu?Czy rodzice wprowadzili dziecku zakaz zalatwiania swoich potrzeb
          fizjologicznych w toalecie a nakazali zalatwiać się na dworzu?!?Nie.Chodzi
          tylko o sytuacje awaryjne,czyli wlaśnie takie,gdy dziecko za duzo wypiło,jest
          przeziębione czy po prostu przed wyjsciem z domu nie chcialo mu się siusiu,ale
          po 30 minutach juz tak.W koncu dziecko to nie automat,więc nie będzie siusiać
          na zawolanie!Często mam problemy z pęcherzem i wiem co to znaczy,gdy nie mogę
          znależć zadnej toalety w pobliżu,dlatego dla mnie wychowawczyni zachowala się
          karygodnie skazujac dziecko na takie cierpienie.
          • 18lipcowa nie przesadzajcie z tym cierpieniem 17.07.05, 11:28
            kartaga napisała:

            > Ja z kolei nie rozumiem wypowiedzi dotyczacej kultury rodziców.Jak to się ma
            do
            >
            > tematu?Czy rodzice wprowadzili dziecku zakaz zalatwiania swoich potrzeb
            > fizjologicznych w toalecie a nakazali zalatwiać się na dworzu?!?Nie.Chodzi
            > tylko o sytuacje awaryjne,czyli wlaśnie takie,gdy dziecko za duzo wypiło,jest
            > przeziębione czy po prostu przed wyjsciem z domu nie chcialo mu się
            siusiu,ale
            > po 30 minutach juz tak.W koncu dziecko to nie automat,więc nie będzie siusiać
            > na zawolanie!Często mam problemy z pęcherzem i wiem co to znaczy,gdy nie mogę
            > znależć zadnej toalety w pobliżu,dlatego dla mnie wychowawczyni zachowala się
            > karygodnie skazujac dziecko na takie cierpienie.


            Nie szli na cały dzień.
            Niech się uczy wytrzymywania bo potem będą z takim kwiatkiem problemy.
            Sama pamiętam takich "szczochów" z podstawówki czy LO co to: zawsze sikać,
            tylko nie na przerwie.
            • e_r_i_n Re: nie przesadzajcie z tym cierpieniem 17.07.05, 11:31
              A Ty prosze nie przesadzaj ze 'szczaniem gdize popadnie'. My o jednym (czyli
              siusianiu W SYTUACJI AWARYJNEJ, gdy jest to JEDYNA MOZLIWOSCIA, a dziecko ma
              lat 3 czy 4, a nie 13 czy 14), Ty o oszczedzaniu toalety i ciaglym zalatwianiu
              sie poza domem.
              • 18lipcowa Re: nie przesadzajcie z tym cierpieniem 17.07.05, 11:33
                e_r_i_n napisała:

                > A Ty prosze nie przesadzaj ze 'szczaniem gdize popadnie'. My o jednym (czyli
                > siusianiu W SYTUACJI AWARYJNEJ, gdy jest to JEDYNA MOZLIWOSCIA, a dziecko ma
                > lat 3 czy 4, a nie 13 czy 14), Ty o oszczedzaniu toalety i ciaglym
                zalatwianiu
                > sie poza domem.

                Tylko że tych sytuacji awaryjnych jest mnóstwo.
                I mamuśki wysadzają dziecko tam gdzie popadnie.
                • e_r_i_n Re: nie przesadzajcie z tym cierpieniem 17.07.05, 11:35
                  A wlasciciele wyprowadzaja psy gdzie popadnie, ciagle, dzien w dzien. Nie wiem,
                  jak inne mamuski, ja swoje dziecko rzeczywiscie w sytuacji awaryjnej ciagne pod
                  drzewko w wiadomym celu. I nie zycze sobie komentarzy, ze jest to idiotyzm
                  i brak wychowania. Tak ja sa kulturalni palacze, tak i kulturalne mamusie.
                  Ja wszystkim palaczy do jednego wora nie wrzucam, badz i Ty tak uprzejma i nie
                  generalizuj.
      • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:21
        e_r_i_n napisała:

        > Ja mam pytanie do wszystkich krytykujacych sikanie na dworze.
        > Co zrobic z dzieckiem w miejscu, gdzie toalety nie ma? (chociazby plaza, na
        > ktora chodze - w srodku lasu, bez toalet czy TOi-Toiow)


        Bo ja nie rozumiem czegoś. Palenie Ci przeszkadza, zbierasz ludziom pety i
        kładziesz na koc, a szcz.. to już wolno wszędzie gdzie popadnie? To w takim
        razie również na kocyk.
        • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:30
          Ty naprawde nie widzisz roznicy? Czy tylko udajesz. Nie namawiam do 'szczanie
          gdzie popadnie', tylko do udania sie w miejsce ustronne, jesli innego wyjscia
          nie ma.
          Jak rozumiem Twoj piesek ma w domu kuwete i do niej siusia, a nie 'gdzie
          popadnie' na dworze. Zapewne Twoj piesek bardziej zasmradza podwroka, niz moj
          syn, ktoremu raz na ruski rok zdarzy sie siusianie pod drzewkiem.
          • 18lipcowa Re: chłopczyk 17.07.05, 11:35
            e_r_i_n napisała:

            > Ty naprawde nie widzisz roznicy? Czy tylko udajesz. Nie namawiam do 'szczanie
            > gdzie popadnie', tylko do udania sie w miejsce ustronne, jesli innego wyjscia
            > nie ma.
            > Jak rozumiem Twoj piesek ma w domu kuwete i do niej siusia, a nie 'gdzie
            > popadnie' na dworze. Zapewne Twoj piesek bardziej zasmradza podwroka, niz moj
            > syn, ktoremu raz na ruski rok zdarzy sie siusianie pod drzewkiem.

            Ok niech Ci będzie. Niemniej wracając do sytuacji placu zabaw to bardziej bym
            się wstydziła za dzieciaka którego nie krępuje obecność kolegów i sika na placu
            zabaw bo rodzice tak uczą niż za takiego który zrobi to w majty.
            Na placu zabaw- zabraniam.I pani dobrze zrobiła.
            • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 11:39
              Ciesze sie, ze w koncu zalapalas, co pisze smile Ja tez nie jestem zwolenniczka
              zalatwiania wszystkich potrzeb fizjologicznych na dworze, bo sie do toalety nie
              chce isc.

              A co do wstydu, to dzieci do pewnego wieku go nie odczuwaja. I jest to jak
              najbardziej naturalne. Nic wiec dziwnego, ze trzylatka nie krepuje obecnosc
              innych w czasie siusiania.
              • triss_merigold6 Re: chłopczyk 17.07.05, 11:51
                Chciałam zauważyć, że w przedszkolu dzieci też załatwiają potrzeby
                fizjologiczne przy innych dzieciach właśnie podczas grupowego odsikiwania.

                Rozumiem, że podczas wyprawy do lasu na pół dnia nie szuka się nerwowo toalety
                przydrożnej tylko idzie w krzaczki.
                Ale załatwianie potrzeb na placu zabaw, nawet w kącie to przesada. Ok., może
                zdarzyć się jako wyjątek ale nie jako norma.
                Erin, gdyby pani pozwoliła jednemu dziecku to wszystkie by chciały. I wtedy
                sens nauki czystości idzie w las. Dzieci nie są głupie i pytanie "a dlaczego
                on/ona może a ja nie?" jest standardowe.
                • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 12:29
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Erin, gdyby pani pozwoliła jednemu dziecku to wszystkie by chciały. I wtedy
                  > sens nauki czystości idzie w las. Dzieci nie są głupie i pytanie "a dlaczego
                  > on/ona może a ja nie?" jest standardowe.

                  Triss, nie uwazam, ze dziecko powinno bylo sie zalatwic pod drzewkiem.
                  Uwazam, ze odpowiednia reakcja pani powinno byc zaprowadzenie dziecka do
                  przedszkola, do toalety.
                  • kawka74 Re: chłopczyk 17.07.05, 12:40
                    > Uwazam, ze odpowiednia reakcja pani powinno byc zaprowadzenie dziecka do
                    > przedszkola, do toalety.
                    a reszta grupy?
                    jeśli akurat nie ma innego opiekuna w pobliżu (i nie mówię tu o wychowawcach
                    innych grup, tylko o drugim opiekunie tej samej grupy), wychowawcy nie wolno
                    odejść od dzieci. Jeśli któremuś z nich coś się stanie podczas nieobecności
                    pani, to ona za to beknie, nie ci, którym chwilowo powierzyła opiekę nad
                    dzieckiem.
                    • e_r_i_n Re: chłopczyk 17.07.05, 14:36
                      Z tego, co wyczytalam, byly tam dwie panie. Jesli kwestia jest poczekanie
                      chwili, zeby druga opiekunka sie pojawila, to pewnie dziecko wytrzyma.
                      Tak jak mowie - takie rozwiazanie jest stosowane w zlobku, do ktorego chodzilo
                      moje dziecko - pani szla z delikwentem do toalety, reszta zostawala z druga
                      opiekunka.
                      • marcelino1 Re: chłopczyk 17.07.05, 14:38
                        Tak, panie były dwie, a plac zabaw znajduje się jakieś 50m od przedszkola.
                • jokrru Re: chłopczyk 17.07.05, 13:10
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Ok., może
                  > zdarzyć się jako wyjątek ale nie jako norma.

                  Mnie się wydaje, że o takim wyjątku tu mowa.


                  > Dzieci nie są głupie i pytanie "a dlaczego
                  > on/ona może a ja nie?" jest standardowe.

                  No i bardzo dobrze, niech wiedzą, że w sytuacji wyjątkowej i one będą
                  mogły się w taki sposób wysikać.
                  Gdyby mnie ktoś powiedział, że przez najbliższe 2 godziny
                  nie będę mogła się wysikać choćby nie wiem co,
                  to byłabym mocno zaniepokojona czy aby na pewno wytrzymam smile
                  Po co dzieciom taki dodatkowy stres.
                  Faktycznie, dzieci głupie nie są,
                  pozwolić jednemu wysikać się w wyjątkowej sytuacji,
                  to nie to samo co poczęstować jednego cukierkiem.
                  K.
    • sonnja1 Re: chłopczyk 17.07.05, 12:00
      O kuchnia, poczytalam polowe i zwatpilam smile))
      Chcac nie chcac przypomina mi sie moj tesciu, ktory nie cierpi jak ktos w nocy
      idzie do toalety. Ilekroc u nich nocujemy, przezywam katusze (albo przezywalam,
      bo teraz juz mi zwisa). Raz nawet tesciu mnie poinstruowal :"Nie pij tyle na
      wieczor bo znow bedziesz biegac do ubikacji" o zesz ku...mac. Wstrzymywac mocz
      bo komus to przeszkadza;
      a dziecko? toz to bestialstwo, jak juz napisáno.

      pozdr
    • filmon Re: chłopczyk 17.07.05, 12:02
      wrdne babsko,jeśli zakładamy że chłopczyk jest "milusi" i zwyczajnie się
      zagapił. Ale jeśli chłopczyk jest z tych co muszą postawić na swoim/
    • gosica3 Re:oczami nauczyciela przedszkola 17.07.05, 12:05
      Mam na imię Gosia i pracuję w przedszkolu. Tak sobie czytam wasze wypowiedzi i
      wyciągam sobie wnioski,że jesteście czasami jako rodzice nadmiernie wymagające
      albo wręcz odwrotnie. Moje zdanie jest takie i tak też bym postąpiła z
      dzieckiem z mojej grupy. Najważniejsze jest DZIECKO, jegi dobro,jego potrzeby.
      Jesli wychodzimy to zawsze przed wyjściem robimy siusiu w tolalecie cóż może
      się zdarzyć ,że któreś dziecko nie skorzysta z toalety a za chwilkę mu się
      zachce. Ma prawo. A ile razy my tak mamy. Jeśli jesteśmy w ogródku to po prostu
      dziecko z kolegą idzie do łazienki na parterze i robi siusiu jeśli natomi=ast
      jesteśmy na przykład na przystanku tramwajomym bo gdzieś akurat jedziemy to
      odchodzimy na bok i normalnie w świecie robimy siusiu, Kobietki nie
      przesadzajmy to jest dziecko, którego podstawowa potrzebą jest potrzeba
      fizjologiczna nie widzę najmniejszego powodu dla któego dziecko miałoby
      wstrzymywać w imię czego kultrury osobistej. Nie bądźnmy śmieszne. Sławny
      pedagog powiedział M.Montessori " Daj mi czas" to zdanie niech przyświeca nam
      wszystkim > Dziecku trzeba daj czas we wszystkim nawetw tym siusianiu .
      Pozdrawim
      • 18lipcowa Czemu robicie z dzieci takie ' święte krowy'? 17.07.05, 12:07
        Zamiast uczyć, wymagać, kiedy ono ma sie nauczyć zasad zachowania jak nie w
        dzieciństwie. Rozwalaja mnie takie gadki " najważniejsze jest dziecko i jego
        dobro".
        • sonnja1 Re: Czemu robicie z dzieci takie ' święte krowy'? 17.07.05, 12:39
          18lipcowa napisała:

          > Zamiast uczyć, wymagać, kiedy ono ma sie nauczyć zasad zachowania jak nie w
          > dzieciństwie. Rozwalaja mnie takie gadki " najważniejsze jest dziecko i jego
          > dobro


          Trzeba uczyc, wymagac, ale nie mozna przy tym byc okrutnym. Zmuszenie do
          wstrzymywania moczu jest okrutne (i niezdrowe).
          Moj nienormalny ojciec na przyklad , gdy kiedys niedogotowalam ziemniaki,
          posadzil mnie na krzesle i kazal zjesc je. Byly na wpol surowe. Tez mu sie
          pewnie wydawalo, iz dziala szalenie edukacyjnie i dla mojego dobra, dajac mi
          nauczke. Psychol.

          pozdrawiam
        • lidkakn Re: Czemu robicie z dzieci takie ' święte krowy'? 17.07.05, 14:13
          18lipcowa napisała:

          > Zamiast uczyć, wymagać, kiedy ono ma sie nauczyć zasad zachowania jak nie w
          > dzieciństwie. Rozwalaja mnie takie gadki " najważniejsze jest dziecko i jego
          > dobro".
          >
          Jakbyś zgadła - najważniejsze jest dziecko, jego dobro i traktowanie go
          podmiotowo - nie zaś tresura. Zpewniam cię, że kiedyś to zrozumiesz. I wcale
          nie chodzi mi o wymoądrzanie się. Jeszce 7 lat temu miałam równie radykalne
          poglądy na wychowanie dzieci - żadnych słodyczy, ustępstw, smoczków, itd. itp.
          Teraz po prostu je kocham i wychowuję w miarę rozsądnie,(jest i smoczek, i
          słodycze i ustępstwa) nie ma zaś tresury.
        • e_r_i_n Re: Czemu robicie z dzieci takie ' święte krowy'? 17.07.05, 14:57
          Uczenie, wymaganie - ok. Ale nie tresowanie. Zaczniesz to rozrozniac,
          gdy bedziesz miala dziecko.
          Wiem, wiem, wkurzaja Cie takie teksty, ale o pewnych sprawach wie sie cale nic,
          poki sie ich nie przezyje. To tyczy sie m.in. posiadania dziecia, wychowywania
          go i opieki nad nim.
          • kornelcia75 Re: Czemu robicie z dzieci takie ' święte krowy'? 17.07.05, 20:45
            Rany psy szczają pod krzakami i nie ma problemu...
            ale dziecko które chce bardzo siusiu to problem?
            Czy zadnej z Was kiedyś nie chciało sie tak bardzo siusiu ze nie sposób było
            wytrzymać?toalety żadnej w poblizu?i co?sikac w majty?czy trzymac z całych sił.
            Biedne te niektóre dzieci.
            A moje bedzie sikać,jesli tylko zawoła a nie bedzie zadnej toalety i bedę miała
            to gdzieś...znaczy nie siusianie bo to wtedy bedzie najawaznijsza sprawa do
            wykonania dla mnie i dla syna smile)))))
            ps.moze i ja zrobię przy okazji błahahahahahaha
      • marcelino1 Re:oczami nauczyciela przedszkola 17.07.05, 14:19
        Gosica,
        przywracasz mi wiarę w człowieka smile
      • lidkakn Re:oczami nauczyciela przedszkola 17.07.05, 14:27
        Gosia napisałaś, to o czym ja myślałam. Pozdrawiam.
        • iwona-mama-majki Re:oczami nauczyciela przedszkola 17.07.05, 14:51
          a mnie zastanawia tylko jedno , czy wszystkie które uważacie , że
          przedszkolanka zrobiła ok potraficie załatwiać swoje potrzeby na zawołanie ?
          ja nie nabyłam takiej umiejętności smile a co dopiero takie maluchy w przedszkolu
          • czajkax2 Re:oczami nauczyciela przedszkola 17.07.05, 14:55
            Takie pzedszkolanki jak Gosica to powinna być norma.
    • kasssannndra :) 17.07.05, 20:34
      Dzieci czasami tak mają i trzeba je zrozumiec.
      Mój braciszek lat 3 często zrobi siusiu przed wyjsciem i po pięciu minutach
      bycia w piaskownicy znowu mówi, że chce siusiu. Za pewne spowodowane jest to
      tym, ze są upały i mały sporo pije. Ja to rozumiem i idę z nim albo do domu,
      albo w krzaczki (jak do domu daleko). Triss pewnie też to zrozumie jak jej
      malutka zacznie siusiać do nocnika. Jak będzie daleko od domu i toalety nie
      bedzie blisko to będzie musiała wysadzic małą pod krzaczkiem. Chociażby ją
      przed wyjściem na dwór wysadziła i tak przytrafić sie może że małej zacznie się
      chciec siusiu na miescie.
      • e_r_i_n Re: :) 17.07.05, 20:57
        kasssannndra napisała:

        > Triss pewnie też to zrozumie jak jej malutka zacznie siusiać do nocnika. Jak
        > będzie daleko od domu i toalety nie bedzie blisko to będzie musiała wysadzic
        > małą pod krzaczkiem. Chociażby ją przed wyjściem na dwór wysadziła i tak
        > przytrafić sie może że małej zacznie się chciec siusiu na miescie.

        Nie, Triss nie wysadzi dziecka w krzaczkach, tylko pozwoli zsiusiac sie
        w majtki. W koncu trzeba dziecka uczyc kultury, prawda? A mokre majtki to zaden
        problem dla dziecka.
        • pasibrzuszek Re: :)triss 17.07.05, 21:05
          Czytając Twoje wypowiedzi nie wiele różnisz się od 18 lipca.
          Boze dziękuję, że nie mam tak prostej i ograniczonej matki.
          • e_r_i_n Re: :)triss 17.07.05, 21:23
            Ech, jak łatwo wydawac opinie. Swiadczy to oczywiscie o wysokim poziomie
            i szerokich horyzontach smile

            Cytaty z Triss:

            "Mały raz się zasika i zapamięta. Ciepło, nic mu nie będzie."
            "Wpadki z siusianiem na 100% będą się zdarzać, w przedszkolu pewnie też ale to
            nie powód żeby robić aferę. Raczej nauczka dla dziecka."



    • pasibrzuszek Re: chłopczyk 17.07.05, 21:01
      Gdyby to dotyczyło mojego dziecka - Pani na pewno miała by pogadankę z nami
      (rodzicami). Powiem tak: wychodzę z moim prawie czterolatkiem na spacer 3 lub 4
      godzinny i wypija kilka soków : około litra. Mimo, że w domu się wysiusia, na
      dworze zawsze (powtarzam ZAWSZE) zdarzy mu się sikać pod drzewem. Nie mam
      zamiaru nawet przez minute się zastanawiać czy to normalne, kulturalne i czyste.
      Sama mam słaby pęcherz (czasem w ciagu godziny sikam kilka razy - taka uroda),
      dlatego ograniczam płyny.
      Dziecku nigdy bym nie zabroniła wysikać się poza domem, no chyba, że ma 13 lat
      i blisko do domu.
      Do lipca: będziesz miała dziecko to się wypowiadaj.
    • pasibrzuszek Re: wypowiedzi 18 lipca 17.07.05, 21:03
      mam pytanie do was drogie mamy: czy podoba wam sie wypowiedź 18 lipca w tym
      wątku? Bo dla mnie pani magister, którz mówi na dziecko :"obszczane, szcz..,
      bachor" to jest poniżej mojej krytyki. I nawet fakt, że nie posiada dziecka nie
      jest usprawiedliwieniem. Dla mnie to zwykła g......a
      • iwona-mama-majki Re: wypowiedzi 18 lipca 17.07.05, 21:38
        ja juz nawet nie czytam jej wypowiedzi, nie lubię takich pyskówek w realu
        kogoś, kto nie ma szacunku do drugiej osoby po prostu unikam. Byłoby fajnie ,
        gdyby po prostu nikt nie odpowiadał na jej posty , może poczułaby , że nie
        jest pępkiem swiata.
        pozdrawiam
        • 18lipcowa Re: wypowiedzi 18 lipca 17.07.05, 22:37
          iwona-mama-majki napisała:

          > ja juz nawet nie czytam jej wypowiedzi, nie lubię takich pyskówek w realu
          > kogoś, kto nie ma szacunku do drugiej osoby po prostu unikam. Byłoby fajnie ,
          > gdyby po prostu nikt nie odpowiadał na jej posty , może poczułaby , że nie
          > jest pępkiem swiata.
          > pozdrawiam
          >
          eee za dużo byś chciała
    • wieczna-gosia Re: chłopczyk 17.07.05, 21:53
      Dla mnie to powalona sytuacja.

      Zaznacze ze ienawidze dzieci odsikiwac na dworzu. Nienawidze po prostu. Owszem
      odsikuje, ale na wyjsciach na pol dnia (i to tez raczej szukam kibelka) albo
      kiedy wlasnie ucze chodzenia bez pieluszki (wiadomo ze dziacko jak lalo w
      pieluszke to lalo kiedy chcialo, wiec na poczatku sika dosyc czesto).

      Ale prawienie moralow dziecku, ktore chce siku, to bezsens. Panie nie byly na
      spacerze bog wie gdzie tylko przed przedszkolem. Tylka sie pani nie chialo
      ruszyc jak na moj gust, no to zasunela gadke "a gdzies ty byl jak wszyscy
      sikali". A broszka chlopaka gdzie byl. Moze sikal i nie dosikal do konca. A moze
      wtedy mu sie nie chcialo a teraz mu sie chce. Zadna z pan szanownych nie
      wychodzila na siusiu w czasie lekcji/ matury/ wykladu/ imienin u cioci?

      Nienawidze robienia z sikania elementu wladzy. Ty tu jestes pod moja opieka. Sam
      sikac do przedszkola isc nie mozesz. Ja z toba nie pojde. To szczac nie
      bedziesz. proste jak budowa cepa nie? nastepnym razem sie gowniarz dwa razy
      zastanawo zanim podskoczy WIELKIEJ PANI. Wladca Szczania normalnie.

      Dziecko chce siku to sie z dzieckiem idzie siku. MOjemu dziecku sie chce siku to
      sie z nim wracam. Owszem na ogol odmawiam polecenia pod krzaczka. Bo dziecko nie
      piesek. Owszem mowie "sprobuj wytrzymac". Ale robie wszystkoe zeby wrocic/ kibel
      znalesc/ dziecko odsikac. To DZIECKO wie kiedy chce mu sie sikac. czlowiek nei
      sika na rozkaz.
      • anulka.p Re: chłopczyk 17.07.05, 22:11
        Gosiu, no tak wkurzonej to Cię jeszcze chyba nie widziałamsmile. Ale oczywiscie
        100% racji, tak jaki i w 90% wpisow w tym wątku (co ja z tymi procentami?smile.
        Dla mnie sprawa jest tak oczywista, ze pani zachowała się kretyńsko i podle, że
        w ogóle nie widziałam sensu żadnej dyskusji. Ale jednak taka się wywiązała
        niestety, i akurat w tym przypadku jest to jednak niepokojące.
      • umasumak Gosia.... 17.07.05, 23:48
        wieczna-gosia napisała:

        > Nienawidze robienia z sikania elementu wladzy. Ty tu jestes pod moja opieka.
        Sa
        > m
        > sikac do przedszkola isc nie mozesz. Ja z toba nie pojde. To szczac nie
        > bedziesz. proste jak budowa cepa nie? nastepnym razem sie gowniarz dwa razy
        > zastanawo zanim podskoczy WIELKIEJ PANI. Wladca Szczania normalnie.

        ...jesteś wielka smile. Dodam, że na miejscu malucha naszczałabym Władcy Szczania
        na buty. Podejrzewam, że korona by paniusi spadła na pysk i następnym razem
        porządnie by się zastanowiła, zanim zastosowałaby swoje hitlerowskie metody
        ponownie.
      • odalie Re: chłopczyk 18.07.05, 22:32
        Bosko to ujęłaś. Szacuneczek smile
    • marcelino1 Re: chłopczyk 17.07.05, 22:01
      Kiedy zakładałam wątek byłam przekonana, że kilka mam poirytuje się zachowaniem
      pani opiekunki i tyle. Nigdy nie przypuszczałabym, że znajdą się osoby broniące
      przedszkolanki. Nic mnie już nie zdziwi, ani w realu, ani w necie sad
      • pasibrzuszek Re: chłopczyk 17.07.05, 22:06
        Nie martw się, niektóre mamy lubią pisać na przekór, chyba po to by pyskówki
        były.
        Gdyby moje dziecko tak potraktowała, zresztą myślę, że sam by sobie poradził i
        wyciagnął siusiaka i wysikał na trawkę smile))) Zaraz mnie zjedzą oburzone
        mamuśki.
      • ledzeppelin3 Re: chłopczyk 17.07.05, 22:09
        Nigdy nie zapomnę wstydu zsikania się w majtki w przedszkolu.
        Dziecko, o którego rodzicach PANI PRZEDSZKOLANKA powie przy wszystkich, że nie
        potrafią wychowywać dzieci (lub coś równie obniżającego ich wartość), zwija się
        z bezsilnej złości i upokorzenia.
        Nigdy nie pozwoliłabym, aby moje dzieci były na to narażone.
        Tej k...wie przedszkolance osobiści nakładłabym po ryju. Dziecko jest
        człowiekiem, takim samym jak ja. Tresurę i upokarzanie można sobie wsadzić w
        dupsko.
        • pasibrzuszek Re: chłopczyk 17.07.05, 22:10
          dokładnie to samo miałam na myśli. Dobrze ujęte.
      • mamaloli Re: chłopczyk 18.07.05, 13:24
        marcelino1 napisała:

        > Kiedy zakładałam wątek byłam przekonana, że kilka mam poirytuje się
        zachowaniem
        >
        > pani opiekunki i tyle. Nigdy nie przypuszczałabym, że znajdą się osoby
        broniące
        >
        > przedszkolanki. Nic mnie już nie zdziwi, ani w realu, ani w necie sad

        Ja już kiedys na ten
        temat założyłam wątek ale go
        skasowano...
        Autorzy wątków , nawet tych najbardziej
        niewinnych nigdy nnie wiedzą
        jakie będa odp.a rzeczywistośc
        często przerasta ich oczekiwania.
        Pozdrawiam.

        a opiekunka to kretynka. Powinno jej
        sie dać o wypicia ze dwa piwa i
        zabronić sikać.
    • villemo77 Re: chłopczyk 17.07.05, 22:15
      Zachowanie przedzkolanki - karygodne . Wiem co ciągłe parcie na pęcherz (ciąża
      i okres po...) a powstrzymywanie sie? Przecież od tego można sie pochorować .
      O tekscie n/t rodziców - bez komentarza .
    • marcelino1 Re: chłopczyk 17.07.05, 22:28
      Byłam kiedyś, dawno temu z koleżanką nad morzem. Poszłyśmy na piwo i w drodze
      powrotnej do kwatery tak strasznie zachciało mi sie sikać, że dosłownie bolało.
      Oczywiście wszędzie pełno ludzi więc "doniosłam" do kwatery. I powiem Wam, że w
      sumie niewiele pamiętam z tego wyjazdu - ale ten ból jak żywy smile
    • ulkapolla No to jestem matka-idiotka wg standardow lipcowej. 18.07.05, 10:35
      Bo wysadzam swoja corke na trawke jak chce jej sie siusiu na spacerze. Co
      wiecej sama ja pytam czy nie chce siusiu, zeby za dlugo nie trzymala. Sama tez
      nie raz sikalam poza toaleta. Dlugotrwale wstrzymywanie moczu moze nawet
      doprowadzic do omdlenia. Niektore wypowiedzi w tym watku utwierdzaja mnie w
      przekonaniu, ze pelen pecherz uciska rowniez rdzen kregowy i mozg wtedy dobrze
      nie pracuje.
      Ciekawa jestem jak lipcowa sprzata siki z trawki po swoim psie, moze osusza?
      • e_r_i_n Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 18.07.05, 10:38
        ulkapolla napisała:

        > Niektore wypowiedzi w tym watku utwierdzaja mnie w przekonaniu, ze pelen
        > pecherz uciska rowniez rdzen kregowy i mozg wtedy dobrze nie pracuje.

        ROTFL

        Pozdrawiam, rowniez idiotka smile
      • luccio1 Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 18.07.05, 22:22
        ulkapolla napisała:

        > Bo wysadzam swoja corke na trawke jak chce jej sie siusiu na spacerze. Co
        > wiecej sama ja pytam czy nie chce siusiu, zeby za dlugo nie trzymala. Sama
        > tez nie raz sikalam poza toaleta.
        Podpisuję się oburącz pod Twoim postem, i pod wcześniejszymi innych Autorek
        pisanymi w podobnym duchu.
        Już kiedyś kilkakrotnie wypowiedziałem się, że matka będąc zdziećmi daleko od
        domu ma prawo kucnąć i wysiusiać się gdziekolwiek razem z nimi, mając zupełnie
        gdzieś, czy ją ktoś widzi, czy nie - a nie pędzić z obłędem w oczach do domu;
        podobnie i przyszła matka nosząca dziecko w sobie. Zostałem za to zjechany z
        góry na dół.
        Co do siusiania na komendę - polecam film "Dreszcze" - co prawda tam rzecz
        dotyczyła chłopców w wieku szkoły podstawowej i obozu OHPL [Organizacja
        Harcerska Polski Ludowej].
        Jeszcze dziś przed ważniejszym wyjściem z domu odwiedzam WC nawet trzykrotnie w
        krótkich odstępach czasu - ale o tym wspominam tylko nawiasowo.
        Pozdrawiam. Łukasz.
        • semijo Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 18.07.05, 22:47
          luccio1 napisał:

          > Już kiedyś kilkakrotnie wypowiedziałem się, że matka będąc zdziećmi daleko od
          > domu ma prawo kucnąć i wysiusiać się gdziekolwiek razem z nimi, mając
          zupełnie
          > gdzieś, czy ją ktoś widzi, czy nie - a nie pędzić z obłędem w oczach do domu;
          > podobnie i przyszła matka nosząca dziecko w sobie. Zostałem za to zjechany z
          > góry na dół.


          Małe dziecko rozumiem...ale żeby dorosła kobieta sikała po krzakach bo ma
          daleko do domu...ludzie...
          • e_r_i_n Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 08:38
            semijo napisała:

            > Małe dziecko rozumiem...ale żeby dorosła kobieta sikała po krzakach bo ma
            > daleko do domu...ludzie...

            Semijo - nie znam Cie, wiec zapytam - byłaś w ciąży? smile

            (od razu mowie - mi sie nie zdarzylo siusiac w krzakach bedac w ciazy, ale
            wyobrazam sobie, ze mozna nie miec wyboru)
            • ulkapolla Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 09:29
              Akurat w ciazy nie mialam takich problemow. A sikac po krzakach zdarza sie na
              imprezie po paru piwkach i raczej nie w srodku miasta. Zazdroszcze tym, co im
              sie nigdy nie zdarzylo ze nie mogly wytrzymac a toalety w poblizu nie bylo.
              Zreszta jak mam do wyboru, za przeproszeniem, obsranego toi toia albo krzaki do
              wole krzaki.
            • karina1974 Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 09:40
              Ja również wysadzam małą (3lata) w krzaczki gdy jest taka potrzeba! Oczywiście
              sika przed wyjsciem z domu, ale jak jesteśmy gdzieś długo a ona dużo pije to
              normale ze jej sie zachce i jeśli nie ma toalety to obsikuje ustronne krzaki.
              Nie uważam żeby małe dziecko musiało trzyamć długo - zresztą znająć Paulinę
              posikała by sie gdyby ją bardzo przycisło. Zaznaczam, że od roku nie używa
              pieluch i ma mocny "zwieracz" jak to mówi moja mama.
              Pani dostało by sie po głowie, bo plac zabaw był blisko i miał drugą osobe do
              pomocy, wiec śmiało mogła z małym wyjść do ubikacji a najnormalniej jej sie nie
              chciało!
              A jeśli chodzi o wychowanie to przede wszytkim uczymy przykładem a nie
              terrorem. Ja jako dziecko tez obsikałam nie jeden krzak a nie biegam teraz po
              całej wsi i nie szczam gdzie popadnie!
              A jak by mi sie chciało tak bardzo, ze czułabym iz nie wytrzymam to też bym
              poszukała bym ustronnego krzaczka.
          • luccio1 Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 23:15
            semijo napisała:
            > Małe dziecko rozumiem...ale żeby dorosła kobieta sikała po krzakach bo ma
            > daleko do domu...ludzie...
            Mam jeszcze w oczach obrazek z mojej ulicy, omal w samym centrum Krakowa:
            kobieta lat 30-40, z czworgiem dzieci, najmłodsze w wózku, troje starszych już
            biegających, załatwia obie sprawy kucając na chodniku w kącie między nieczynnym
            kioskiem a murem. Była to przymusowa przerwa podczas zakupów - wózek dźwigał na
            sobie siaty ze sprawunkami. Rzecz działa się mniej więcej równo 20 lat temu,
            zatem owa kobieta najprawdopodobniej wyszła na chwilę z kolejki (dla
            uprzywilejowanych), do której musiała jak najprędzej wrócić, żeby nie stracić
            miejsca. Jak można było inaczej rozwiązać taką sytuację w realiach tamtego
            czasu? i czy miałybyście tej kobiecie za złe, jeśli np. przed wyjściem z domu
            napiła się herbaty?
            • marcelino1 Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 23:18
              luccio1 napisał:
              > Mam jeszcze w oczach obrazek z mojej ulicy, omal w samym centrum Krakowa:
              > kobieta lat 30-40, z czworgiem dzieci, najmłodsze w wózku, troje starszych
              już
              > biegających, załatwia obie sprawy kucając na chodniku w kącie między
              nieczynnym
              >
              > kioskiem a murem.

              Zaintrygowały mnie te "obie sprawy". Czy to jest to o czym myślę?
              • luccio1 Re: No to jestem matka-idiotka wg standardow lipc 19.07.05, 23:45
                marcelino1 napisała:
                > Zaintrygowały mnie te "obie sprawy". Czy to jest to o czym myślę?
                Pomyślałaś prawidłowo. I jedna, i druga potrzeba potrafią być nieprzewidywalne,
                a ich dokuczliwość potęgują różne czynniki uboczne - wystarczy, że np. buty
                przemokną na palcach, a do tego obetrą piętę... wystarczy, że po długimmarszu
                ze staniem na przemian nogi bolą, że się czuje wyraźnie każdy kolejny krok...
                no co tu więcej mówić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka