13.03.06, 08:45
Powiedzcie! Czy może ja przesadzam?
W piatek rano niania przychodzi i mówi mi że musi iśc do banku pdpisać
dokumenty odnośnie kredytu w miejscowości oddalonej od naszej 40 km. Chce go
wziąść z sobą.Akurat jest to jego pora spania i posiłku. Niania nie ma
samochodu?. Nie wiem z kim i na jak długo. Ja się zdenerwowałam, bo za 5 min
muszę wyjść z domu do pracy. Ani ja ani mąż tego dnia nie możemy wziąść
wolnego. A jeszcze dziś przyszła i mówi że w jej rodzinie wszyscy są
zdziwieni, oni nie widzą problemu. Ja nie wyobrażam sobie żeby ktoś woził
moje dziecko samochodem, już o foteliku nie wspomnę.
ania
Obserwuj wątek
    • kas2 Re: niania 13.03.06, 08:46
      nie wiem na ile zufana jest niania ale ja bym się nie zgodziła
    • moofka Re: niania 13.03.06, 08:47
      dlaczego wczesniej tego nie ustaliliscie?
      teraz juz chyba za pozno na szukanie rozwiazania
      • anka2005 Re: niania 13.03.06, 08:53
        niania twierdzi, że dowiedziała się wieczorem
        • kas2 Re: niania 13.03.06, 08:54
          słuchaj przeciez masz prawo do jednego nieplanowanego dnia wolnego moze jestem
          przewrazliwiona ale ja bym sie zbytnio denerwowała trdno czasem trzeba wybrać
          pozdrawiam
          • anka2005 Re: niania 13.03.06, 09:11
            Akurat mama ma dzień wolny i przyjechała do małego(20 m-cy)
            Mieszka ok 40 km od nas.
            • kas2 Re: niania 13.03.06, 09:28
              no to kamien z serca pozdrawiam
    • mama_4latka Re: niania 13.03.06, 15:00
      Myślę, że nie przesadzasz. Ja bym zapowiedziała niani, że następnym razem o
      takich planach powinna informować Cię wcześniej, żebyś miała czas zastanowić
      się nad rozwiązaniem. Oczywiście, tak jak napisała któraś z mam wyżej, masz
      prawo do nieplanowanego dnia wolnego, ale ja bym wolała zostawić sobie "taki
      dzień" na coś już naprawdę pilnego. A nianię powinnaś uświadomić, że dla Ciebie
      to był problem. Ja też bym nie chciała, żeby ktoś "ciągnął" moje dziecko
      autobusem (o ile dobrze zrozumiałam) 40 km i to jeszcze w porze spania.
      Opiekunka przychodzi zająć się Twoim dzieckiem i na pierwszym planie powinno
      być dobro dziecka. Jeśli jesteś z niej zadowolona, wiesz, że nie będzie
      przeginać to mozesz się zgodzić, żeby WYJĄTKOWYCH sytuacjach coś z nim czasem
      załatwiła, o ile jest to pilne lub nie koliduje z rozkładem dnia Twojego
      dziecka. Mam wątpliwości, czy to załatwianie kredytu to była taka pilna
      sprawa...
      • siasiuszek Re: niania 15.03.06, 17:22
        Oczywiście, tak jak napisała któraś z mam wyżej, masz
        > prawo do nieplanowanego dnia wolnego, ale ja bym wolała zostawić sobie "taki
        > dzień" na coś już naprawdę pilnego

        A niania to już nie ma do tego prawa, co?? Też miała cos pilnego do
        załatwienia. Dać niani fotelik samochodowy a dziecko morze się przespać w
        czasie jazdy w samochodzie.
        • mama_4latka Re: niania 15.03.06, 23:53
          siasiuszek napisała:

          > A niania to już nie ma do tego prawa, co??

          To czy ma do tego prawo czy nie, to już kwestia umowy między pracodawcą ( w tym
          wypadku mamą) a nianią.

          > Też miała cos pilnego do
          > załatwienia. Dać niani fotelik samochodowy a dziecko morze się przespać w
          > czasie jazdy w samochodzie.

          Z tego co pisała anka2005 niania nie ma samochodu. A co do pilnej sprawy - tak
          jak pisały wcześniej dziewczyny, banki są czynne dłużej więc nie wydaje mi się
          to taką pilną sprawą. Ja osobiście "nieplanowane wolne" wykorzystywałam w
          naprawdę niespodziewanych sytuacjach (dokł. w przypadku choroby dziecka),a
          pracę mam typowo "biurkową", więc tym bardziej nic by się nie stało gdybym
          nagle nie przyszła. Ale to kwestia podejścia do pracy i odpowiedzialności smile
          • siasiuszek Re: niania 16.03.06, 08:30
            No tak są zatrudniane na czarno za 3 zł na godzinę i nie mają żadnych praw z
            Kodeksu Pracy. Fajnie jest korzystać z czegoś, co a innym, choć ciężko też
            pracują tego odmawiać. A co do banków to taki np. PKO u mnie w mieście jest
            czynny do 17:00. Niechby mama pracowała do 16:00 i licząc jeszcze dojazd 40
            kilometrów niania nie ma szans żeby załatwić sprawę po godzinach pracy. Nie
            każdy ma szczęście mieszkać w dużym mieście.
    • karolcia111 ja bym nie pozwoliła nawet dziadkom wozić dziecko 13.03.06, 15:19
      a cóż dopiero niani....chyba bym wyszła ze skóry.
    • izulek72 a czy ja przesadzam? też o niani 14.03.06, 15:46
      Nie chcę zakładać nowego wątku, więc proszę o porady smile
      W skrócie: moimi prawie 3 letnimi bliźniakami od ponad tygodnia zajmuje się
      niania. Mieszka niedaleko nas (jakieś 15-20 min spacerkiem) w domku
      jednorodzinnym - my w bloku. Niania przychodzi do nas do domu, wychodzi z
      dziećmi na spacer, daje im śniadanie i II śniadanie. Na razie pracuje od 7.30 do
      12.30.
      Ustaliłyśmy, że jak będzie cieplej, to będzie mogła zabierać czasem dzieci do
      siebie, żeby mogły pobawić się w ogródku ( ma piaskownicę itp.).
      Dzisiaj dzieci oznajmiły mi,że były u cioci A. w domu i oglądały bajeczki a
      ciocia w tym czasie "tukła tlety na obiat" (tłukła kotlety na obiad). To było
      już po wyjściu niani. Nie spodobało mi się to. Przesadzam? Czy powinnam jednak
      jutro rano powiedzieć, że głównym jej zajęciem jest opieka nad dziećmi? Co
      byście zrobiły na moim miejscu?
      • aneta76 Re: a czy ja przesadzam? też o niani 14.03.06, 15:54
        Pewno ze powinnas powiedziec.
        Placisz jej za czas spedzony z dziecmi, a nie za zrobienie jej rodzinie obiadu.
        TAk samo jak wezmie dzieci w lecie do domu to po to zeby sie pobawily w
        piaskownicy a nie po to, zeby moc cos zrobic w domu... Moze wtedy tez bedzie
        robic w kuchni obiad, a dzieci beda same w piaskownicy?
      • spacey1 Re: a czy ja przesadzam? też o niani 14.03.06, 17:08
        Moje dzieci mają 4 i 6 lat. Niania mieszka ok. 20 km od nas, codziennie
        dojeżdża. gdyby mieszkała bliżej, nie widziałabym problemu, aby częśc dnia
        wykorzystała na pójście z dziećmi do domu i zrobienie czegokolwiek. Oczywiście
        jeśli oprócz tego dzieci miałyby spacer. Przecież bez tej wizyty u naini nie
        byłyby non stop na dworze, bo jest zimno.
        Niania robi u mnie w domu różne rzeczy (pomaga nam w domu), w tym czasie dzieci
        bawią się. Więc sądzę, że od czasu do czasu mogłaby zamiast u mnie, pobyć z nimi
        u siebie. Co więcej, ponieważ niania ma domek z ogródkienm, dzieciaki były u
        niej latem ubiegłego roku 4 dni. Nocowały, bawiły się na podwórku, brały udział
        w jej normalnym życiu. Bardzo lubią jej nastoletnie dzieci i jej meża.
        Oczywiście był to pobyt,za który też coś tam zaplaciliśmy, dzieci miały coś na
        kształt wakacji. Były bardzo zadowolone.
        Moje dzieci nie są już niemowlętami, więc uważam, że nasza Ciocia nie musi sie
        nimi non stop zajmować. Wystarczy, że z nimi jest, że są bezpieczne. Czasem się
        pobawi, ale czasem zajmie domem. Taki mamy układ i nie widzę w tym nic złego.
        W twoim przypadku sądzę, że to kwestia podejścia. Jeśli traktujesz nianię
        wyłącznie jako pracownika, to oczywiście cię rozumiem. Jeśli zaś chcesz, aby
        dzieci przywiązały sie w jakiś sposób do niani, aby traktowały ją jako "ciocię",
        to uczestnictwo w jej życiu przez tę godzine dziennie i to sporadycznie, uważam
        za coś dość normalnego.

        P.S. kiedyś, kiedy miałam tylko syna i był malutki, mieliśmy młodą opiekunkę,
        która mieszkała na tym samym osiedlu, co my. też zdarzało się, że szła z małym
        do siebie, aby zjeśc obiad na przykład.
        • allija Re: a czy ja przesadzam? też o niani 16.03.06, 00:14
          Wg mnie ważniejsze jest aby dzieci były cały czas na oku niż jakakolwiek praca
          niani, czy to w twojej kuchni czy jej własnej. I ja za to placiłam swojej
          niani, nie za pozmywanie naczyn czy cos takiego.
          Moje dzieci także spedzały całe dnie w ogródku, u swojej babci i dziadka.
          Jednak zawsze ktos przy nich był, nawet jeśli dzieci bawily sie same to tylko
          ich dogladał. I to wg mnie jest wlasciwe podejscie, dzieci przede wszystkim
          maja być bezpieczne, cała reszta jest na drugim miejscu. A 3-latek czy nawet 4-
          i 6-latek nie sa na tyle duże żeby mozna je było zostawić same, nawet we
          wlasnym ogródku gdzie są krzewy, drzewa, krawężniki, bywa, ze oczka wodne, oraz
          wiele innych "niebezpieczeństw", które tylko z punktu widzenia doroslego są
          bezpieczne.
          A juz sadzanie dzieci przed telewizorem zeby zrobic obiad to duza przesada ze
          strony niani. Uważam tez, ze dzieci bardziej przywiażą sie do niani, która się
          z nimi bawi, rysuje, czyta itp, niz do takiej, która dzień spedza w kuchni na
          swoich "dorosłych" zajęciach
      • mama_4latka Re: a czy ja przesadzam? też o niani 15.03.06, 14:35
        Moim zdaniem nie przesadzasz. Ja bym nie chciała, żeby niania w czasie gdy ma
        się opiekować moim dzieckim robiła coś innego. Bałabym się, że po jakimś
        okresie niania zacznie więcej czasu poświęcać swoim sprawom niż opiece nad
        dzieckiem. Dzieci nie mają takiego poczucia czasu więc nie będą Ci potrafiły
        powiedzieć, ile tak naprawdę oglądały te bajki a ile opiekunka się nimi
        zajmowała. Tym bardziej że na razie pracuje tylko do 12.30 więc mogła poczekać
        z tymi kotletami.
        Mieszkała kiedyś nade mną opiekunka, która zajmowała się dzieckiem u siebie w
        domu i jeszcze do tego miała swoje dziecko w wieku szkolnym. Dla podopiecznego
        nie miała prawie czasu - w trakcie opieki prała, sprzątała, gotowała i jeszcze
        odprowadzała i przyprowadzała swoje dziecko ze szkoły. Raz w tygodniu usiadła z
        małym i zrobiła jakąś pracę plastyczną (laurkę, ulepili coś), żeby można było
        się rodzicom pochwalić, jak to się dziecku czas poświęca. Można powiedzieć, że
        normalna sytuacja - jak kobieta siedzi w domu też musi ten czas dzielić między
        obowiązki domowe a dziecko. Ale własnie o to chodzi, by te proporcje były
        zdrowe. Ja wolę czasami nie sprzątnąć i na to konto dłużej pobawić się z
        dziećmi.
    • aniask_mama Re: niania 14.03.06, 18:12
      Chyba mam wspaniała nianię, bo nigdy mi czegos takiego nie zrobiła. Ale tez
      faktem jest, że zanim ją zatrudniałam omówiłam naprawde wiele spraw i ustaliłam
      co i jak. I chyba warto było.

      A wracając do nianie - to chyba nie jest tak, że ona absolutnie w konkretnym
      dniu do tego banku musiała pójść...
    • agacz2905 Re: niania 14.03.06, 22:36
      Nie przesadzasz. Pamiętam czasy, kiedy miałam tylko jedno dziecko i pewną do
      niego nianię. Pani ta bez mojej wiedzy i zgody brała mojego 8-mies. synka do
      samochodu ( a właściwie był to bardzo stary i wiecznie się psujący rzęch - jej
      słowa) swojego męża i wozili się z mężem i moim dzieckiem (bez fotelika!!) po
      mieście celem załatwienia różnych waznych dla niej spraw (np. odebranie wyników
      badań jej dzieci za szpitala, itp.). Na szczęście była na tyle głupia, że
      opowiadała mi o wszystkim. O tym kiedyś też opowiedziała, błyskotliwie dodając
      (post factum), że na pewno nie miałabym nic przeciwko. Rozstałyśmy się parę dni
      później po dowiedzeniu się przeze mnie o tych "rewelacjach".
      • psylwia Re: niania 15.03.06, 04:29
        nie zgodziałabym się , aby ktoś obcy woził moje dziecko samochodem , a banki są
        długo czynne więc nie widzę problemu
    • jopowa Re: niania 15.03.06, 15:13
      nie
    • wieczna-gosia to ja dla rownowagi powiem 16.03.06, 00:23
      ze ja swojej obecniej niani pozwolilabym. MOja niania zajmuje sie moim dzieckiem
      u siebie, ma synka, czasami cos musi kupic, czasami idzie na poczte, przychodza
      do niej kolezanki z dziecmi, a czasami robi cos innego.

      ALE:
      1. ona ma zdrowe proporcje, moj synek ja uwielbia, moje corki ja uwielbiaja, ja
      ja uwielbiam
      2. jestem chyba bardzo wyluzowana smile
      3. to bylo wczesniej ustalone
      4. mniej jej place smile))))
      5. Wyobrazam sobie zeby ktos wozil moje dziecko samochodem, niania fotelik ma.
    • clk Re: niania 16.03.06, 01:48
      Sluchaj, niania tez ma jakies prawa.
      A jesli ma umowe podpisana, to znaczy,ze ma prawo do urlopu na zadanie.
    • edytkus Re: niania 16.03.06, 03:50
      ja bym pozwolila, zreszta niania mojego dziecka mogla zalatwiac swoje sprawy (np. zakupy) o ile nie
      wplywaly negatywnie na moje dziecko, jesli niani sie nie ufa to trzeba ja zmienic
      • pomme Re: niania 16.03.06, 10:40
        a ja myslę,że wszystko jest kwestią do dogadania. Ważne,żeby zapytac sie przed
        faktem ( zapytać nie powiadomić)a nie po. Wg mnie niania tez człowiek i tez ma
        swoje sprawy. ja ze swoim dzieckiem tez wchodziłam na poczte czy do banku.
        Wszystko zależy od układu, umowy, zaufania. Jeżeli mama niani stanowczo
        zabrania takich rzeczy a niania je robi, albo robi je bez pytania to nie jest
        to w porządku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka