anka2005
13.03.06, 08:45
Powiedzcie! Czy może ja przesadzam?
W piatek rano niania przychodzi i mówi mi że musi iśc do banku pdpisać
dokumenty odnośnie kredytu w miejscowości oddalonej od naszej 40 km. Chce go
wziąść z sobą.Akurat jest to jego pora spania i posiłku. Niania nie ma
samochodu?. Nie wiem z kim i na jak długo. Ja się zdenerwowałam, bo za 5 min
muszę wyjść z domu do pracy. Ani ja ani mąż tego dnia nie możemy wziąść
wolnego. A jeszcze dziś przyszła i mówi że w jej rodzinie wszyscy są
zdziwieni, oni nie widzą problemu. Ja nie wyobrażam sobie żeby ktoś woził
moje dziecko samochodem, już o foteliku nie wspomnę.
ania