IP: *.* 18.05.01, 13:52
Mamy Niejadków łączcie się ... Czy nie doprowadzały was do szału dobre rady wszystkich tych którzy nigdy nie mieli takich problemów ze swoimi dziećmi.... Ale najlepsze porady to dają nam oczywiście nasze ukochane teściowe.... Jak radzicie sobie z tym tematem... Bo ja już ledwo wytrzymuje...Pozdrawiam Dorota
Obserwuj wątek
    • Gość: DODA Re: Niejadek IP: *.* 18.05.01, 14:09
      To ja-Twoja imienniczka.Mam synka 2 latka-niejadka.Najlepiej odpowiedziała mi pani doktor w przychodni.Jak zgłodnieje to sie upomni.Lecz moje dziecko nigdy nie jest złodne.Pozdrawiam .Dorota z Gdyni
      • Gość: Marta_P Re: Niejadek IP: *.* 18.05.01, 14:46
        Czesć Doroty!Nie jestescie same z tym problemem. Może pomoże wam Bioaron, albo Peritol? Znam niejadka, cały dzień obmysla się co mu dać jesć. A sam się i tak nie upomni, nawet gdyby miał nie jesć i tydzień i to dosłownie! Mojemu Misiowi pomógł bioaron (bez recepty) chociaż do końca problemu nie rozwiązał, bo repertuar jest dalej ubogi choć ilosć się jakby poprawiła. Pozdrawiam mamy niejadków.Marta
      • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:09
        No właśnie. Ciekawe co by zrobiły te mądre Panie gdy mały nie je już od 8 godzin wcale nie woła a ty wariujesz. Zauważyłam że chyba najlepszą metodą to zachować spokój. Mam nawet taką teorię którą będę bronić do bólu ( a przede wszystkim przed mądrymim babciami) że jeśli dziecko mało je, ale nie choruje, nie jest podatne na infekcje, jest żywe i prawidłowo się rozowja to wszystko musi być OK. Mój Mikołaj nigdy jak tak sobie przeanalizowałam nie był specjalnym głodomorem. Trochę bo do 8 miesiąca karmiłam go piersią, ale podczas gdy moje koleżanki odciągały wspaniałym odciągaczem AVON całe 200 ml mi ledwie nakapało 150 i to na trzy raty. ALe do takich wniosków trzeba dojrzeć. Misiuek lubi jeść bardzo mało ale często. W takiej sytuacji najlepsza jest niania. One naprawdę potrafią cuda nie to co my..Pozdrawiam Dorota
    • Gość: Ewa Re: Niejadek IP: *.* 18.05.01, 15:26
      Witam. Też mam w domu niejadka.Mówimy na niego czasami "Patyczek". Ma 3,5 roku i waży ok.14 kg. Nie ruszy surówki, wędliny, a do dziś pamiętam dzień kiedy zjadł bułkę z dżemem (tylko raz to mu zdarzyło). Zjada niedużo i zazwyczaj te same potrawy. Oczywiście nic mu nie można wcisnąć ,choć moja teściowa próbuje. Efekt jest odwrotny, nie dość że nie zje wciskanej rzeczy, to jeszcze na inne się obraża i do tego wreszczy. Niestety moja teściowa uważa , że na każdym kroku powinnam mu coś wciskać, natomiast mi się wydaje, że raczej nie powinnam go zmuszać. Pozdrawiam mamy niejadków (i nie tylko).
      • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:12
        Znam ten ból Babcie wiedzą najlepiej a nawet więcej czasem tylko potrafią wspiąć się na wyżyny mówiąc że głodzicie dziecko...Nie daj się i powodzenia Dorota
    • Gość: Aska Re: Niejadek IP: *.* 20.05.01, 22:30
      Oj najgorsze to nie są dzieci, ale babcie. Mój niejadek właśnie skończył 4 lata i praktycznie cały ten czas spędziłam walcząc z niechęcią do jedzenia synka i z nadaktywnością babć, które - kiedy tylko się spotykamy -dosłownie bez przerwy tkwią nad nim i usiłują wpychać mu do ust coraz to nowe wynalazki. Mój synek żywi się głównie (z własnego wyboru) gotowanymi warzywami,owocami, surową marchewką i kefirem. Ja pilnuję, żeby jadł też mięso i trochę potraw zbożowych. Są jednak rzeczy których za nic do ust nie weźmie - wszelakie budynie, kisiele, papki i inne "gluty". Tej prostej prawdy nie może pojąć moja mama i co rusz oskarża mnie o chęć zagłodzenia dziecka. Nie rozumie, że mam proste zasady - są 3 posiłki główne (śniadanie, obiad, kolacja) i 2 mini-posiłki ( II śniadanie i podwieczorek). Pomiędzy nimi nie dręczę synka za pomocą talerza. Babcie za to za punkt honoru poczytują sobie "wciśnięcie" w niego choćby łyżeczki twarożku czy kawałka bułki. Próby odwiedzenia ich od tego są - jak dotąd - beznadziejne. Jeżeli zapowiadam mamie, że wpadnę na chwilę po południu, to już wiem, że po odłożeniu słuchawki ruszy do kuchni szykować potrawy specjalnie dla wnuczka,jakby po tylu próbach jeszcze wciąż nie pojęła, że talerzem raczej go odstrasza od siebie niż zaczęca.Pół biedy z mamą - ale jak sobie radzić z teściową???Dorota napisała/ł:> Mamy Niejadków łączcie się ... Czy nie doprowadzały was do szału dobre rady wszystkich tych którzy nigdy nie mieli takich problemów ze swoimi dziećmi.... Ale najlepsze porady to dają nam oczywiście nasze ukochane teściowe.... Jak radzicie sobie z tym tematem... Bo ja już ledwo wytrzymuje...Pozdrawiam DorotaDorota napisała/ł:> Mamy Niejadków łączcie się ... Czy nie doprowadzały was do szału dobre rady wszystkich tych którzy nigdy nie mieli takich problemów ze swoimi dziećmi.... Ale najlepsze porady to dają nam oczywiście nasze ukochane teściowe.... Jak radzicie sobie z tym tematem... Bo ja już ledwo wytrzymuje...Pozdrawiam DorotaDorota napisała/ł:> Mamy Niejadków łączcie się ... Czy nie doprowadzały was do szału dobre rady wszystkich tych którzy nigdy nie mieli takich problemów ze swoimi dziećmi.... Ale najlepsze porady to dają nam oczywiście nasze ukochane teściowe.... Jak radzicie sobie z tym tematem... Bo ja już ledwo wytrzymuje...Pozdrawiam Dorota
      • Gość: Anieszka mama Dominika Re: Niejadek IP: *.* 21.05.01, 09:29
        Cześć mamy niejadków!Ja co prawda nie mam w domu niejadka, ale za to nadgorliwą teściową, która z normalnego, zdrowego dziecka najchętniej zrobiła tucznika. Jeżeli by mogła, to spędziłaby cały dzień na wpychaniu mu czegoś do buzi. Kiedy miewa gorszy dzień(ząbkowanie czy inne dolegliwości albo zwykły mniejszy apetyt) jest gotowa pozdejmować wszystko z półek (wszystko czym mały jest w stanie się zainteresować choćby na ułamek sekundy), żeby tylko zjadł jedną łyżkę więcej.Z reguły kończy się to marnie bo mój syn nie należy do dzieci, które dają sobie wciskać jedzenie kiedy nie mają na nie ochoty. Poza tym ja NIGDY nie zabawiam go przy jedzeniu. Jest jedzenie, to trzeba jeść, a jak nie ma ochoty, to może jak zgłodnieje, to się upomni.Może nie ma to zbyt wiele wspólnego z niejadkami, ale chciałąm się podzielić tym, że mamy(nie w moim przypadku) i teściowe (a i owszem) tak już chyba mają, żeby w dzieci pchać bez umiaru, zastanowienia i co najgorsze bez zwracania uwagi na samego zainteresowanego i jego coraz bardziej zdenerwowaną rodzicielkę.Powodzenia z niejadkami!
        • Gość: jola Re: Niejadek IP: *.* 21.05.01, 09:47
          Mam ten sam problem zdrowe, normalnie przybierające na wadze dziecko i teściową, która uważa, że 3 letnie dziecko powinno zjeść dorosły obiad złożony z dwóch dań i nie ważne jest,że babcia wcześniej nakarmiła ją słodyczami , u nas nie ma zabawiania tylko straszenie, że ktoś jej zje, co małej nie rusza a mnie doprowadza do szału. A jak wnuczka zje cały obiad to uwaga zostaje skoncentrowana na mnie ,matce karmiącej młodszą wnuczkę,i wciskaniu mi porcji za dwóch,koszmar :sarcastic:
          • Gość: Gosia Re: Niejadek IP: *.* 21.05.01, 10:23
            Witajcie Mamy niejadków,ja też mam takiego, który przez 3 dni potrafi nawet nie zbliżyć się do jedzenia ( mamy niejadków może mi uwierzą, bo mamy normalnie jedzących dzieci zawsze mówią, że przesadzam, na pewno zjadł jakiegoś wafelka albo kawałek czekoladki - ale on naprawdę potrafi nic nie jeść, tylko pije soczki), i nie woła o "am am" jak zgłodnieje, gdyż chyba nigdy nie głodnieje. przyznaję, że ma dni, że coś zje np.pół pizzy, a taki dzień na długo zapisuje się w naszej pamięci...Moja mama także twierdziła, że nie umiem go karmić, ale jak został kiedyś u niej na weekend i nie zjadł ani okruszka , to zmieniła zdanie. Nikt go nie nakarmi, jak Julek nie bedzie miał ochoty! Ma 2lata i 3 miesiące, 98cm i 11kg (byłby pewnie niezłą modelką), a przez ostatnie pół roku przytył pół kilo. Gotuję mu jego ulubione ( tzn. takie które w ogóle czasami jada) potrawy, ale przeważnie kończą w brzuchach moim, taty i brata bliźniaka.PozdrawiamGosia
            • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:27
              Ja zauważyłam że mój Misio (3 latek) ma takie okresy gdy jak przypuszczam rośnie. Jest to średnio co trzy miesiące je więcej niż normalnie a nawet kiedyś ku osłupieniu wszystkich powiedział: Mamusiu jestem głodny.... Co się wtedy działo życze i Tobie takiej miłej chwili pozdrowienia Dorota
      • Gość: Maszka Re: Niejadek IP: *.* 21.05.01, 13:40
        Cześć!Widzę, że nie jestem sama z problemem "niejadka".Mój Michaś ma 3,5 roku i naprawdę na palcach jednej ręki mogę policzyć, ile razy zjadł coś sam, z własnej woli (nie mówię tu o chipsach lub cukierkach, bo do tego nie trzeba go zachęcać). Najgorsze jest to, że w ogóle nie chce jeść mięsa, w żadnej postaci, a ostatnie badanie krwi wykazało, że ma poważny niedobór żelaza. Jedynym jego pożywieniem jest chleb z masłem, ostatnio z rzodkiewką i to je praktycznie w kółko. A rośnie szybko, jest jednak coraz wyższy i coraz szczuplejszy. Żadne machlojki z mięsem nie wchodzą w grę - wszystko ma już rozpracowane. Co robić?
        • Gość: UlkazPoznania Re: Niejadek IP: *.* 21.05.01, 14:20
          Mam ten sam problem z moją 3 letnią córka i niestety nie znalazłam rozwiązania. Julia jest chudziną (można ja zobaczyć na Forum Zobaczcie)i już tego nie zmienię. Z opowiadań mojej mamy wiem, że maiła ze mną takie same problemy. Dlatego zastanawiam się czy jest to dziedziczne.Mama opowiadała mi, że potrafiłam zjeść na obiad 2 łyżeczki zupy a wepchnięcie na siłę trzeciej powodowało zwrócenie dwóch poprzednich, że zjadłam jabłko i starczało mi na dwa dni itp.Na pocieszenie powiem Wam, że dzisiaj mogę (oj mogę zjeść) sporo słodyczy, obiadek całkiem spory i nie musze się martwić, że coś mi w bioderka idzie. Przemianę materii mam doskonałą.Moja mała je mikroskopijne ilości, ale nie choruje nie jest apatyczna, bardzo dobrze się rozwija tylko te wizyty u lekarza z komentarzami o głodzeniu dziecka mnie martwiły. Dlatego postanowiłam zmienić lekarza a mała je jak ma ochotę jak nie to wykładam talerzyk z chlebem, jabłkiem, bananem na stół jak będzie mieć ochotę coś sobie dzióbnie.Przekonałam sięjednak że Julia głód odczuwa i że jak będzie głodna to da znać. W wieku 2 lat zatruła się ze mną gotowymi pierogami. Po 24 godzinach wymiotów i biegunki miałyśmy dzień diety (tylko niegazowana woda mineralna).Po tych dwóch dnia moja córka wołała jeść a jak dałam jej zupkę i zjadła całą to krzyczała, że chce jeszcze. Przez dwa dni po zatruciu miałam dziecko wołające jeść – wspaniałe uczucie. Niestety potem wszystko wróciło do normy
        • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:32
          A jak jest z mlekiem bo mój Misek to przy swoich 3 latach wypija 1 litr mleka dziennie. 3 %. Brr... sama nigdy bym tego nie wypiła. Z mięsem też u mnie kiepsko, bo mój leniuch nie lubi gryść. Może spróbój na to żelazo warzywa o dużej zawartości Fe szpinak, sezam, sok z buraków z jabłkiem.. może pomoże. Ale mleka też nie może być za dużo bo przy nadmiarze białka żle wchłania się żelazo. Jak będziesz mu dawać te frykasy to z czymś kwaśnym bo żelazo lubi kwaśne środowisko. Wiem coś o tym bo pół ciąży miałam anemię trzymaj się i powdzienia Dorota
          • Gość: jola Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:44
            Dorota mam do ciebie pytanie czy Twój mały je chętnie surówki? bo moja Marta (też 3 lata) w ogóle ich nie uznaje.A mleka też wypija litr dziennie :)
            • Gość: Ewa Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:57
              Mój mały 3,5 roku, także nie tknie surówki. Do drugiego dania MOŻE zje ogórka kiszonego, ewentualnie groszek (marchewka z goszkiem), kiedyś zjadł fasolkę szparagową. Natomiast pamiętam jak w zeszłym roku na wczasach zjadł troszeczkę kapusty kiszonej. To było wydarzenie! A teraz zasmakował w babeczkach z budyniem. Od paru dni. I nawet drugie danie zjada tzn. ziemniaki i mięso, choć ma też dni, że zjada albo to, albo to. Pozdrawiam
            • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 23.05.01, 13:09
              Zapomnij o karabinach jak to mówią chłopaki na moim podwórku. Czasem coś dziubnie jak sobie zrobie sałatkę z pomidorem i ogórkiem ale to wszystko, czasem skusi się na marchewkę. Jeśli boisz się o witaminy to spróbuj Bobovit dla juniora. Mój mały uwielbia ożyradkę. Pozdrawiam Dorota
      • Gość: Dorota Re: Niejadek IP: *.* 22.05.01, 13:20
        No to jest temat rzeka.... Chyba najlepiej po jak zwykle trafnych uwagach w stylu głodzicie dziecko, tak nie można, on musi dostać coś na apetyt, napewno ma robaki .... Należy wyjść jak najszybciej z pomieszczenia celem uniknięcia zbrodni w afekcie i zaduszenia ukochanej teściowej.. policzyć do 1000 najlepiej w jakimś obcym trudnym języku ( trwa dłużej)... następnie z uśmiechem wrócić, zapytać kochaną mamusię czy nie zjadłaby kawałeczka tortu ( skutecznie zamknie jeje buzie na jakiś czas) pozdrawiam Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka