Dodaj do ulubionych

Jest mi smutno

IP: *.* 23.11.02, 21:57
Piszę bo jest mi smutno, a jak wczoraj pierwszy raz weszłam na stronę edziecka poczułam się swojsko i tak jakoś dobrze. Wiem że mój problem już przerabialiście, bo chociażby czytałam o tym w ostatnim numerze Dziecka, ale muszę się wygadać bo to mi leży na sercu i coraz bardziej doskwiera. Już sama nie wiem czy nie przesadzam, może jestem erotomanką? Moim problemem jest seks a raczej jego brak. Ja chcę, mój mąż nie. Zdarza nam się to raz na dwa tygodnie, potem najczęściej żałuję bo czuję się wykorzystana (zero gry wstępnej, o żadnej satysakcji nie mówiąc). Próbowałam o tym rozmawiać z mężem, ale on twierdzi że się stara...Ja sobie wtedy marzę, że jeszcze kiedyś ktoś będzie się do mnie dobierał. Piszę o tym teraz bo przez tydzień tłumaczę sobie, że mąż jest zmęczony pracą, ale dziś jest sobota mieliśmy spędzić wieczór razem. No i spędzamy on przed telewizorem (nie wolno mu przeszkadzać) a ja z Wami. Jesteśmy dopiero dwa lata po ślubie, co będzie dalej? Dodam, że staram się dbać o siebie, dziecko i dom. Napiszcie, że u Was też tak kiedyś było, ale teraz jest super.
Obserwuj wątek
    • Gość: anuleczka Re: Jest mi smutno IP: *.* 24.11.02, 01:17
      Bardzo Ci wspolczuje i wcale nie mysle, ze jestes erotomanka. Nie wyobrazam sobie abym miala kochac sie raz na dwa tygodnie !!!!! Czy przed slubem bylo miedzy Wami inaczej ?????A moze Twoj maz potrzebuje seksu oralnego ????Sprobuj wiec zachecic go do seksu pieszczac jego czlonka.
      • Gość: dzika Re: Jest mi smutno IP: *.* 24.11.02, 22:05
        Anulko! Serdecznie dziękuję Ci za odpowiedz. Całą noc przeryczałam, próbowałam rozmawiać z mężem, ale usłyszałam tylko że przesadzam i że mam chyba jakieś problemy z hormonami. Postanowiłam, że w tym tygodniu kupię sobie nową bieliznę i pójdę do fryzjera. Tak dla poprawienia nastroju i poczucia własnej wartości. Twoja rada jest zachęcająca, podejmę kolejną próbę obudzenia kamienia... Jeszcze raz dzięki, żyję nadzieją że może dzisiejsza noc będzie cudowna (ale jestem naiwna). POZDRAWIAM.
    • Gość: MałgośkaR Re: Jest mi smutno IP: *.* 24.11.02, 14:18
      Hej. Na pewno nie jesteś sama ;) U mnie naprawdę też tak było, więc powiedziałam mężowi, że to co mi oferuje jest dla mnie mało wystarczające i że "będę musiała sobie radzić w inny sposób" ;) Ponieważ chodziłam jeszcze do szkoły a tam było kilku jawnych adoratorów, więc mąż bardzo się przestraszył i wziął moje ostrzeżenia do serca i rozumu ;)Poza tym sama coś zaaranżuj, myślę, że pomoże bo faceci są wzrokowcami ;)Już spełniona Gosia :hello:
      • Gość: dzika Re: Jest mi smutno IP: *.* 24.11.02, 22:13
        Małgosiu! Tobie również dziękuję za odpowiedz. Jak przeczytasz co napisałam Anuli to może ta poprawa własnego wizerunku będzie takim pierwszym krokiem, by wykorzystać to że faceci są wzrokowcami. Mój mąż raczej nie jest o mnie zazdrosny (!!!)ale może coś go ruszy. Najważniejsze, że mam chęć by walczyć. Dzięki.Anulko! Serdecznie dziękuję Ci za odpowiedz. Całą noc przeryczałam, próbowałam rozmawiać z mężem, ale usłyszałam tylko że przesadzam i że mam chyba jakieś problemy z hormonami. Postanowiłam, że w tym tygodniu kupię sobie nową bieliznę i pójdę do fryzjera. Tak dla poprawienia nastroju i poczucia własnej wartości. Twoja rada jest zachęcająca, podejmę kolejną próbę obudzenia kamienia... Jeszcze raz dzięki, żyję nadzieją że może dzisiejsza noc będzie cudowna (ale jestem naiwna). POZDRAWIAM.
        • Gość: anuleczka Re: Jest mi smutno IP: *.* 24.11.02, 22:21
          Hej Dzika!!!!!!!!!!!!Zycze udane i namietnej nocy z mezem, jesli bedziesz chciala pogadac pisz do mnie na priv.pozdrawiam serdecznie,anka
    • Gość: eKate Re: Jest mi smutno IP: *.* 25.11.02, 11:28
      Ja już przestałam walczyć. Od kiedy mamy dziecko nie śpimy ze sobą, bo jemu się nie chce. Po prostu. Rozumiesz? Bo ja nie. On twierdzi, że przesadzam. Mam wszystko, dom, dziecko, prace, nianie, gosposię i czego mi jeszcze trzeba? Nie pomogły: bielizna, fryzjer i inne akcesoria. Przed dzieckiem było wszystko OK, wręcz super. Teraz nie ma nic.
      • Gość: Fuga Re: Jest mi smutno IP: *.* 25.11.02, 12:52
        U nas seks jest baromentrem tego, jak jest miedzy nami = jeśli jest źle - po prostu się nie kochamy - obydwoje nie mamy ochoty - rozmawialiśmy kiedyś o tym.A kiedy jest OK - jest też OK w łóżku. Strasznie się coeszę, że dziecko nic tu nie zmieniło ;)pozdrawiamGosia
        • Gość: Padlinka Re: Jest mi smutno IP: *.* 26.11.02, 08:38
          I u nas chyba tez tak jest. Kiedys kochalismy sie doslownie codziennie. A teraz dwa razy w miesiacu...Az mi sie plakac chce. Na pewno jest to spowodowane tym, ze niestety czesto sie klocimy. Ale jestem pewna, ze gdybysmy czesciej sie kochali, rzadziej bysmy sie klocili. Kiedys byl taki namietny, mogl sie kochac ciagle. A teraz mam wrazenie, ze w ogole nie jest tym zainteresowany. I jakos tak nawet za bardzo starac mi sie nie chce, bo zawsze jak o tym pomysle przychodzi mi do glowy jeszcze mysl, ze moze juz go w cale nie pociagam i robi to na sile?
          • Gość: Edyś Re: Jest mi smutno IP: *.* 28.11.02, 22:31
            Długo się zbierałam z napisaniem tego postu mój mąż jest dobry, czuły, pracowity. Dba o mnie i o dziecko, ale nasz sex to poprostu tragedia. Jest już 7 miesięcy od porodu, a kochaliśmy się 2 razy!!!!!!!!!!. W czasie ciąży nasze "bliskie spotkania" możnaby policzyć na palcach jednej ręki.Czasem pieścimy się ( tak jak w ogólniaku ;) ), ale wtedy jestem jak z drewna nie czuję nic żadnego dreszczyku wszystko jest nie tak... Bardzo bym chciała, aby było tak jak dawniej, ale nie jest i nie wiem jak mam nam pomóc. Kocham męża i wiem, że on mnie też kocha, ale jeszcze trochę i on nie wytrzyma i pójdzie na lewiznę. Kiedy o tym z nim żartem rozmawiam mówił, że chyba mu nie ufam kiedy tak myślę. A mu ufam tylko chcę by było tak jak dawniej. Kiedyś próbowałam rozmawiać o tym z moimi kuzynkami i obie stwierdziły, że sex po porodzie jest obrzydliwy a jeśli chcę mieć drugie dziecko to muszę ścisnąć zęby i ....( same wiecie). Czy miały racje co wy o tym myślicie...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka