Dodaj do ulubionych

Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu

13.12.06, 19:51
Kurcze chce mi się płakac jak ma takie dni jak dzisiaj. Wiem że już nie jedna
pisała i żaliła się że jest złą matką, i wogóle. Ja nieuważam że jestem złą
matką, tylko myślę że kiedyś popełniłam bąd że moje dziecko jest takie, a nie
inne. Konrad ma 4,5 roku i dzisiaj wyprowadził mnie totalnie z równowagi.
Odebra łam go z przedszkola ( z młodszą córką Olą), a ponieważ musiałam zrobić
zakupy a nie mogłam tego zrobic przed więc poszłam z nim. A Konradek przy
kasie pokazał rogi. Przed kasami jest ławeczka i poprosiłam by na niej usiadł.
A on wiecie co robił? Zamiast usiąść to polerował kolanami podłogę. Normalnie
szlag mnie trafił. Nie krzyczałam na niego ( a miałam ochotę0 tylko dałam
szlaban na dobranockę. Szlaban na dobranocke ma do piątku bo w drodze do domu
na nia "zapracował). I już sama nie wiem co robić. A przecież rozmawiam z nim
na ten temat, tłumaczę. Przecież nie będę go biła. Czasem mam ochotę siąść i
płakać.......... i czasem zadaje sobie pytanie dlaczego on mi to robi.
www.aleksandraikonrad.blog.onet.pl
Obserwuj wątek
    • endi100 Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 19:54
      To ja sobie chyba z Tobą popłczę bo u mnie dokładnie to samo sad(((
      • iwoniaw Dziewczyny, nie żartujcie 13.12.06, 19:59
        ja rozumiem, że ze zmęczenia to człowiek czasem ma dość ogólnie i wszystko go
        wyprowadza z równowagi, ale to już kolejny wątek, gdzie do rangi katastrofy
        urasta ubrudzone ubranie czy niemądre, ale nieszkodliwe zachowanie dziecka. No
        co wy - pralek w domu nie macie i na tarze pierzecie? Dzieci tak mają, że często
        wpadają na głupie pomysły, a dbałość o odzież rzadko dla kilkulatka bywa
        priorytetem.

        Czy to naprawdę taki problem, że przedszkolak czekając na matkę w sklepie trochę
        się pokręcił przy ławeczce i wybrudził, zamiast siedzieć niczym mumia?
        • monia145 Re: Dziewczyny, nie żartujcie 13.12.06, 20:04
          >
          > Czy to naprawdę taki problem, że przedszkolak czekając na matkę w sklepie
          troch
          > ę
          > się pokręcił przy ławeczce i wybrudził, zamiast siedzieć niczym mumia?
          >



          No co Ty?smile Przecież on to na złość mamusi zrobiłsmile)))
        • endi100 Re: Dziewczyny, nie żartujcie 13.12.06, 20:08
          To już nawet nie chodzi o brudne ubrania, bo tym to się akurat nie przejmuję.
          Mój synek ostatnio wyślizgał podłogę w całym supermarkecie, co chwilę
          przewracając się przy tym. Wpadał pod nogi innym ludziom... no zgroza. A ja z
          małym akurat kupowałam wędlinę, no przecież nie będę krzyczała na cały sklep...
          ż resztą on w ogóle mnie nie słuchał. Nie wiem co mu odbiło... on nie zawsze
          jest taki. Po prostu ma gorsze i lepsze dni. Czasem wymiękam...
    • michasia24 nie no przestan 13.12.06, 20:02
      co ty? dzieecko sobie spodnie pobrudziło?? no i co z tego? ja tam uważam że
      ciuchy sa o to by je zużywać a nie maglować prasowac składac w kostkę i takie
      tam, nie wiecie że dziecko brudne to dziecko szczęśliwe,
      • lidia23 Re: nie no przestan 13.12.06, 20:36
        Mój syn an pytanie dlaczego to robił? Wiecie co powiedział? Bo był tam chłopczyk
        i sie chciał pokazać...ech popisywał się...buuuuuuuuuuu
        • michasia24 Re: nie no przestan 13.12.06, 20:46
          my stare baby chcemy zabłysnąć pięknymi (czystymi big_grin)ciuchami no a małe
          chłopaki chcą zabłysnąc jak pięknie szorują podłoge no i takie ich dziecięce
          prawo
    • lib Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 20:23
      Ja też jestem pod wrażeniem. Ale podstawowy problem tkwi moim zdaniem w
      pytaniu "dlaczego on MI to robi". Dlaczego TOBIE? On się po prostu bawi, bo się
      nudzi jak mama robi zakupy. Ma takie prawo. Jak będzie szorował podłogę jako
      nastolatek, to rzeczywiście będzie problem. Zadajesz sobie takie pytanie pewnie
      dlatego, że to Ty masz te złe dni, a nie on. W takie dni synek Cię wkurza
      rzeczami, które innego dnia by Cię nie ruszyły. Tak podejrzewam, bo sama tak
      mam smile I nie ma co zwalać winy na dziecko. Nie mów "dlaczego on TAKI jest". On
      nie jest TAKI, tylko czasem TAK się zachowuje.
      lib
      • fergie1975 ma takie pytanie? 13.12.06, 20:34
        Czy Wy jak byłyście/byliście małe / mali szorowaliście kolanami podłogi w
        sklepach? Albo rzucaliście się z histerią na podłogę?
        • kawka74 Re: ma takie pytanie? 13.12.06, 20:36
          ja na przykład uciekałam z chodnika na jezdnię, a bo co? wink
          cud - nie dość, że żyję, to jeszcze wyrosłam na porządnego człowieka, ale co
          się moja biedna Matka ze mną naszarpała, to jej
        • lidia23 Re: ma takie pytanie? 13.12.06, 20:38
          Fergie ja nigdy tego nie robiłąm. Moja mama mówiła że jak chodziła z nami do
          sklepu( z całą trójką) to zawsze trzymaliśmy się za rączki i byliśmy grzeczni.
        • iwoniaw Re: ma takie pytanie? 13.12.06, 21:01
          Nie, ale robiłam inne rzeczy, które niekoniecznie wprawiały w euforię moją
          matkę. Niemniej nie wpadała ona w depresję, lecz przaechodziła do porządku
          dziennego wink
        • asia_i_p Re: ma takie pytanie? 14.12.06, 10:00
          A o co miałam się rzucać? O ocet czy o makaron?
          • fergie1975 może o to 17.12.06, 13:03
            że niczego nie ma.
            Myślisz ze dzieci rzucaja sie teraz dlatego, bo sklepy sa przepełnione??
            • asia_i_p Re: może o to 17.12.06, 14:24
              Myślę, że przynajmniej częściowo o to. I myślę, że my też się trochę o to
              rzucamy - tyle można by mieć, tylko nie ma (i nie chodzi tylko o rzeczy i
              pieniądze, ale także o możliwości i czas). I żeby było jasne - nie tęsknię do
              PRL-u, ale jak się żyje w "czasach obfitości", to jest i ciekawiej, i jednak
              trudniej - trzeba umieć wybierać, odmawiać sobie i nie ma się pocieszenia, że
              inni nie mają lepiej.
      • lidia23 Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 20:37
        lib hm...może masz i rację
    • moofka Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 20:41
      mam trzy i pollatka, ktory jest zlotym dzieckiem do czasu jak do sklepu nie
      wejdzie - tam pie..a dostaje i koniec - dr jekyl i mr hyde doslownie
      narod na mnie patrzy jak na pozalowania godna sterroryzowana matke a ja zawsze
      wsciekla jestem - nie na niego, na siebie
      ze zamiast zaraze umiescic gdzies ja go zabralam bluzke mierzyc - bo wiem, ze
      on sie nudzi i meczy, a ja z nim
      teraz zalatwiam sprawe tak, ze biore dzien urlopu potwora oddaje do przedszkola
      i mierze i wącham i z dzieckiem sie nie kloce ;P
    • lib Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 20:57
      Pewnie Lidio mam rację smile W takich wypadkach oddychaj głęboko, a potem szybko
      zlokalizuj właściwą przyczynę wkurzenia. Pięknie się wymądrzam, prawda? smile A
      mnie samej idzie różnie. Ale zawsze po analizie widzę, że to moja wina, nie
      synka. Tak to jest, że mój synek służy do brudzenia spodni, a ja do ich prania.
      I jeszcze przez jakiś czas tak będzie.
      Pozdrawiam Cię i jednoczę się w cierpieniu smile
      lib
    • mathiola Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 21:52
      To ja bym osiwiała jakbym się takimi bzdurami przejmowała. A uważam, że mam
      grzeczne dziecko. Chce leżeć na podłodze pod kasami, to niech leży, byleby
      nikomu nie zawadzał.
      A szlaban na dobranockę mój też włąśnie ma. Ale za atak histerii wieczorem i
      rzucanie zabawkami o ścianę.
    • agniecha9991 Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 13.12.06, 22:13
      rozumiem ze jestes - bylas zdenerwowana w danym momencie szorowania kolanami o
      podloge syna (te krzywe spojrzenia mowiace "kto tak wychowal dzicko??") ale
      chyba potem Ci przeszlo? bo to w sumie smieszne jest i NORMALNE dla 4-5 latka
      ktory jest znudzony lub zmeczony lub rozbawiony po przedzkolu
      ogolnie uwazam ze incydent byl maly w porownaniu np. jak moja cora gdy nie
      kupilam jej lizaka wychodzac ze sklepu wpadla w taka histerie ze przez ulice
      szla szlochajac, krzyczac - ludzie stawali i sie ogladali.. wstyd mi bylo ale
      przez chwile, tez cos tam jej zakazalam (szlaban na dobranocki by nie przeszedl,
      zreszta - kara jest niewspolmierna do czynusmile)
    • mader1 Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 17.12.06, 13:37
      nie przejmuj się tak bardzo smile
      z pewnością jesteś dobrą mamą, która dobrze wychowuje dzieci, a on jest dobrym
      synkiem.
      Wydaje mi się, że było tak : on jest trochę zmęczony po całym dniu w
      przedszkolu. Jest fajnym dzieciakiem, ale stres, wielość bodźców, konieczność
      ułożenia sobie kontaktów z rówiesnikami - to meczące. W sklepach - zwłaszcza
      marketach, supermarketach - czyli takimi z półkami i muzyką, dzieci się męczą.
      To znowu zbyt duża ilość atrakcji z róznych stron - tłum, zapachy, różne
      kolory, wzory, nie brać z półek, nie dotykać - albo uważać... Wtedy starają
      się " wyłączyć". Jedne zapadają w drzemkę , inne stają się nieznośne.
      Ale my musimy czasem zrobić zakupy.
      I tu miałaś taką sytuację - pewną konieczność z Twojej strony i zakupy, które
      synka przerosły.
      Nie martw się. Z roku na rok będzie coraz lepiej, ale... może robienia zakupów
      nigdy nie polubi smile))) Tylko już nie będzie jeździł na kolanach po
      podłodze smile)))
    • mamastasia Re: Chlip, chlip,chlip...........buuuuuuuuuu uu 17.12.06, 15:34
      Brudne spodnie potrafią wyprowadzić z równowagi jak ma się gorszy dzień. Nie
      dlatego, że są powodem do awantury, tylko "bo tak".... Twój syn nie chciał
      zrobić Ci na złość, nudził się po prostu, może chciał zobaczyć czy w sklepie da
      się ślizgać na kolanach albo... sprawdzić kiedy mama się wkurzy smile Wierz mi, to
      nie jest najgorsze co dziecię może zrobić. Mój syn jak ostatnio miał gorszy
      dzień to zaczął "przedstawienie" o loda. Obiecałam, że mu kupie i zje go W DOMU.
      Ale Staś postanowił, że chce go JUŻ. Wył, krzyczał, płakał, rzucał się itp
      rzeczy tylko dlatego, że nie mógł go zjeść od razu ( a jest grudzień). Loda nie
      dostał... za wystąpienie. Nasza Pani Psycholog powtarza mi, że takie małe dzieci
      nic nie robią na złość, robią bo eksperymentują. I tyle smile
      Cierpliwości życzę i pozdraiwam.
      Ania
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka