slonecko_w_balerinkach
28.02.09, 15:40
Nie wiem czy to ja zaczynam dostrzegać coraz więcej.
Czy to dlatego, że niecałe pół roku temu zmarł mój dziadek.
Czy co innego.
Zaczynam dostrzegać, że coraz więcej ludzi umiera w moim otoczeniu.
Dziadek, 16 letnia dziewczyna z moich okolic (zamordowana, sprawa głośna), mąż
nauczycielki.
Wczoraj dowiedziałam się, że umarł kolega z klasy mojego brata.
Chłopak walczył z chorobą serca od urodzenia.
Wywalczył sobie 11 lat...
A mi jest smutno strasznie.
Nie mogę zapomnieć o tym, że dziadka nie ma.
Boję się ciągle, że mojej babci coś się stało, przez co często dzwonię.
Co robić?
Jak z tym "walczyć"?