pomóżcie tacie

IP: *.* 16.10.02, 12:08
Nie wiem jak pomóc tej osobie, może ktoś z was spotkał się z podobną sytuacją. Mój szwagier wyjechał z rodzinnego miasta, bo tam stracił pracę i nie miał sznas na nową. Tam pozostała jego żona i roczne dziecko. Ona nie pracuje, choćby mogła, ale nawet nie szuka pracy. Pozwała go do sądu o przyznanie alimentów na siebie i dziecko utrzymując, że on porzucił rodzinę. Na nic nie zdały się tłumaczenia, że został zmuszony do wyjazdu, aby zapewnić rodzinie utrzymanie, że przyjeżdża ( ponad 400 kilometrów ) co tydzień przywożąc i pieniądze i zakupy, opłaca rachunki, daje na utrzymanie itd, a żona o wyjeździe za pracą wiedziała. Sąd zasądził mu alimenty 300 na dziecko i 400 na żonę. Wyrok nie jest prawomocny, on złożył odwołanie a już komornik zajął mu konto, mimo, że on dobrowolnie płacił je te pieniądze, a ona kwitowała mu odbiór. Co robić i jak mu pomóc? Dodam, że on teraz mieszka i pracuje w POznaniu, podobno tam jest Stowarzyszenia Praw Ojca czy coś takiego.On nie chce się zrzec i rozstać z dzieckiem, bardzo je kocha. Żonę do niedawna też darzył wręcz ślepym uczuciem, teraz przejrzał na oczy, ale zdaje się że odrobinę za późno. Baba jest wyjątkowo wredna, nigdy nie skalała się żadną pracą, studiowała, bo on jej opłacał studia, a gdy była w ciąży i po porodzie, jeździł na jej wykłady i nagrywał je. Gdy stracił pracę w rodzinnym mieście i długo nie mógł nic znaleźć, ona chciała podać jego rodziców - emerytów o alimenty. Zgłosiła się do MOPSu ze skargą na niego, że jej nie utrzymuje, dostała nawet jakiś zasiłek. Faktem jest, że jego rodziców, a więc moich teściów wzywano do MOPSu, aby się tłumaczyli ze swoich emerytur. Sprawdzano, czy będą w stanie utrzymać darmozjadkę. To jest jakiś horror i chociaż sama jestem matką i na pewno walczyłabym o moje dziecko to na pewno nie wyciągnęłabym ręki po cudze pieniądze w tak ochydny sposób.Podpowiedźcie, jak chłopakowi pomóc, bo mnie brakuje już pomysłów. On z rozpaczy zapracowuje się na śmierć, sam w obcym mieście, gdzie zna zaledwie kilka osób. Jest mi go bardzo szkoda, a jeszcze bardziej jego synka, które będzie wychowywała taka osoba. Żeby było śmieszniej ona kończy studai pedagogiczne na zamiejscowym wydziale KULu. Pedagog i katoliczka pożal się Boże. Oby nigdy niczyjego dziecka nie musiała wychowywać...Junga
    • Gość edziecko: Duży Re: pomóżcie tacie IP: *.* 16.10.02, 21:00
      radzę zatrudnić adwokata, który reprezentowałby tego pana w sądzie. Jego żona pewnie takiego miała. Wydaje się, że ani rozwód, ani separacja nie zostanie orzeczona. A może mogą oni zamieszkać razem w tym mieście, gdzie on pracuje? Coś wynająć? Problem w tym, że prawo rodzinne przy wzajemnych rozliczeniach między małżonkami nakazuje uwzględnić pracę włożoną w wychowannie i opiekę nad dziećmi. Faktycznie to on zarabia na rodzinę, a to że w innym mieście nie robi różnicy. Jeżeli zarabia, to powinien przyczyniać się do zaspokajania potrzeb rodziny.
    • Gość edziecko: eBeata Re: pomóżcie tacie IP: *.* 17.10.02, 11:25
      junga po pierwsze złożyć w sądzie rejonowym /władze zwierzchnie komorników/zażalenie na komornika. Czy ten komornik nie daj Boże ma oryginały poświadczeń wpłaty? /jak tak niech szwagier spróbuje je jak najszybciej odzyskać, bo inaczej kicha/. Na pewno wszystko by inaczej wyglądało gdyby rodzice się kochali i współdziałali. Ale nawet w takim przypadku jak opisujesz nie podoba mi się kilka spraw.Jako osoba obiektywna /chyba/ mam trochę inne zdanie niż Ty. Dziecko ma roczek, tatuś powinien być szczęśliwy, że może być z mamą w domu a nie w żłobku lub z opiekunką.Nie wiem jak naprawdę sprawa wygląda. Być może żona postąpiła wrednie kłamiąc w sądzie. Przywoził zakupy, opłacał rachunki, dawał na utrzymanie. Dziwi mnie trochę że w takim przypadku, żona wiedząc jak niskie są alimenty zdecydowała się na sąd, wiedząc, że straci finansowo. Nie rozumiem???? Żeby utrzymać kobietę z dzieckiem i mieszkanie trzeba więcej niż 700 miesięcznie.Twój szwagier powinien się cieszyć. Wydaje mniej na rodzinę. Więc o jaką pomoc jemu chodzi??? Nie rozumiem???>On nie chce się zrzec i rozstać z dzieckiem - a kto mu każe, czy żona zamieściła coś takiego w pozwie?>Baba jest wyjątkowo wredna - dlatego, że walczy o środki na życie dla siebie i dziecka??!! Przepraszam, ale do MOPS to Twój szwagier powinien się wybrać wcześniej od niej!!! Jeżeli był bez pracy to przynajmniej powinien się starać ze wszystkich sił o pomoc dla rodziny. - dlatego, że nie pracowała i studiowała? Robiła to przecież za zgodą męża. >Sprawdzano, czy będą w stanie utrzymać darmozjadkę. To jest jakiś horror i chociaż sama jestem matką i na pewno walczyłabym o moje dziecko to na pewno nie wyciągnęłabym ręki po cudze pieniądze w tak ochydny sposób. - wybacz ale nie rozumiem kwestii "ochydny sposób". Poszła do Opieki Społecznej. Zawsze w takim przypadku robi się wywiad środowiskowy i to nie wina żony szwagra.Może nie mam racji, opieram się tylko na tym co opisałaś a sprawa może wyglądać inaczej. Ale wydaje mi się, że jakoś jesteście bardzo cięci na "darmozjadkę", która jest matką i wychowuje dziecko szwagra. Nadal nie rozumiem na co On jest zły i jakiej pomocy oczekuje, co chce zmienić? Płaci mniej niż poprzednio, o rozwodzie na razie nie słychać... Nie wiem o jaką pomoc Jemu chodzi? A może sam chce opiekować się dzieckiem, zabrać do siebie??? Żłobek a po pracy zajmowanie się synkiem? Wyjaśnij jeszcze raz o jaką pomoc chodzi?
    • Gość edziecko: Behemot Re: pomóżcie tacie jak wymigać się od alinentów? IP: *.* 17.10.02, 19:42
      Nie rozumiem o co Ci chodzi. Twój post jest wyjątkowo obrzydliwy jeśli się wczytać w niego. Obgadujesz kobietę poza jej plecami. Nazywasz ją darmozjadką (bo studiowała, a teraz wychowuje dziecko?)i wyjątkowo wredną babą. Jakie masz zarzuty? Z Twego postu nie wynika, aby ta kobieta była wredna. Że postarała się o zasiłek? Z czego miała żyć, jak Twój szwagier stracił pracę? To jest zarzut? Szukasz rady jak pozbawić dziecko należnych mu alimentów? Czy 700 zł to jest wielka fortuna? Skoro jak miała tak dobrze mąż jeździł do domu i dawał jej pieniądze, to chyba jest niemormalna skoro pozwała go o alimenty, bo teraz dostanie pewnie mniej. Może trzeba ją leczyć, a nie nazywać wredną. Dla ciebie kobiety wychowujące dzieci (opiekunka to nie to samo co matka i słono kosztuje) są darmozjadami? Nie dziwię się, że mężczyźni nas nie szanują skoro kobieta wypowiada takie sądy. Może powinnaś być bardziej obiektywna?
      • Gość edziecko: mysha Re: pomóżcie tacie jak wymigać się od alinentów? IP: *.* 20.10.02, 16:41
        Hm.. ja też znam taką kobietę, która podała męża o alimnety i to duże... 1000 zł (na dwoje dzieci) mimo że dostawała pienadze od niego.Myślę, że jednym z powdów dla ktorych go podała do sądu była chęć dokopania mu - i moze tak jest w opisywanym tu przypadku.Mojemu znajomemu pomógł dobry adwokat - więc polecam takie rozwiązaniesmile
Pełna wersja