Dodaj do ulubionych

Cierpliwość.

27.02.07, 09:27
Tracicie ją czasem wobec dziecka .Przyznawać się mnie tu szybko smile.
Zdarza mi się warknąć i to ostro na moją Hankę.
* aniołem nie jestem * Pzdr.
Obserwuj wątek
    • lambert77 Re: Cierpliwość. 27.02.07, 09:45
      czasami tak... myślę, że każdy ma taką chwile kiedy ma dosyć dziecka. Np moja
      żona w trakcie okresu big_grin w sumie jej okres plus marudzenie dziecka oznacza dla
      mnie cudownie spędzony weekend pomiędy małym terrorystą a terrorystką troszkę
      większą smile
    • johnnysixcannons Re: Cierpliwość. 27.02.07, 09:52
      Cierpliwości właściwie prawie nie posiadam.Trafiła mi się mała niezależna,która
      przyjdzie jak bedzie chcieć.Resztę możecie sobie wyobrazić.Na razie mam z tym
      cholerny problem,ale staram sie nad sobą panować.zdarza mi się pieprznąć butami
      o podłogę.
      • ira.siad Re: Cierpliwość. 27.02.07, 10:54
        Mało to razy ? Czasem to z podziwem patrzę na żonę i jej pokłady niewyczerpanej
        cierpliowości, których to ja nie posiadam.
        Oj zadaża się nie tylko pieprznąć butami o ziemię ale czasem zaklnąć też pod
        nosem.
    • egon26 Re: Cierpliwość. 27.02.07, 12:53
      No jest to problem szczegłnie że mały teraz przechodzi jakiś tam bunt - nie
      wiem czy roczniaka, czy dwólatak, czy może nastolata - na ten mi najbardziej
      pasuje. Wszystko jest na nie. A jak ci dziecko zaczyna zwiewać z przewijaka z
      obsra... dup.. i wszystko przy okazji upaprze. To chyba mu mozna póścic
      wiazanke - jeszcze na szczeście nic nie rozumie. Poza tym mam impulsywny
      charakter w sęsie krzyków i będe chyba musiał nad tym popracować.
      • ira.siad Re: Cierpliwość. 27.02.07, 13:10
        To co masz teraz, to masz narazie preludium do uwertury. Prawdziwy koncert
        dopiero przed Tobą.
        • bj32 Re: Cierpliwość. 27.02.07, 15:19
          Dokładnie. Dzieci, jakkolwiek kochane i słodkie potrafią doprowadzić do szału w
          dwie sekundy. Zwłaszcza jak człowiek ma gorszy dzień. Nawet mojego męża, który
          jest opanowany do bólu Anka potrafi doprowadzić do tego, żeby na nią ryknąłsmile
    • bozy_wojownik Re: Cierpliwość. 27.02.07, 16:28
      z natury jestem popędliwy i zdarza mi sie ryknąć, niestety nie zawsze da się
      opanować, jak to trafnie ujęliście wyżej terroryści są wśród nas, może trochę od
      nas mniejsi, ale nic to nie zmienia,
      kilka razy musiałem nagle wyjść na dłuższy spacer, zostawiając dziewczyny same,
      bo bałem się, że się wścieknę,
      co najgorsze to pewne elemnety mojego zachowania zauważam u córki,
      oj nie będzie lekko, a do 18-tki jeszcze dalekosmile
    • gov.single Re: Cierpliwość. 02.03.07, 10:10
      Eeee...powiem wprost>wszystko przed Wamismile
      Te zbuntowane kilkulatki, sikajace po katach i krzyczące NIE to
      najrozkoszniejsze istoty na Ziemi.
      Ale taki zapryszczony, zbuntowany nastolatek...to dopiero jest jazda.
      Oj,,,,czesto zdarza mi sie zapominać co znaczy CIERPLIWOŚĆ...
      • egon26 Re: Cierpliwość. 02.03.07, 10:41
        gov.single napisała:
        > Eeee...powiem wprost>wszystko przed Wamismile
        Bo ty masz złe podejściewink A sam jako nastolatka byłaś świętoszką?!?! Po tym co
        ja wyprawiałem to chyba będe musiał tylko zacisnąć zęby wink
        • gov.single Re: Cierpliwość. 02.03.07, 12:44
          oj-zaciskam,zaciskam...cóz mi pozostałosmile
    • grochowy_tato Re: Cierpliwość. 02.03.07, 10:28
      To przecież zupełnie normalne. Jesteśmy ludźmi, czasami mamy gorsze dni, czasami
      lepsze. Dzieci wymagają ogromnej cierpliwości. Ja też nie raz wybucham złością
      na Mateusza. To przechodzi. I tylko pozostaje niesmak.

      ---------
      www.dobrytato.pl
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka