Dodaj do ulubionych

Nauka jazy na rowerze

24.04.07, 10:20
Witam

Mam prośbę o rady ojców którzy mają za sobą naukę jazdy dziecka na rowerze.

Moja córka ma 5 lat i teraz jeździ z rowerze 16 z bocznymi kółkami. Chciałbym
nauczyć ją jeździć bez bocznych kółek i pytam "praktyków" o dobre rady w tej
kwestii (jaką technikę stosowali, jak długo to trwa, jak zachęcać dziecko
itp.)

dzięki i pozdrawiam
Bodek
Obserwuj wątek
    • jaremax Re: Nauka jazy na rowerze 24.04.07, 11:32
      Moja też jeżdzi z bocznymi i narazie się nie zanosi , żeby pozwoliła je zdjąć.
      Pokazuję jej dzieci które już jeżdżą na dwóch i z doświadczenia wiem ,że kiedyś
      się wnerwi wink i każe je zdjąć .U nas jak zwykle - nic na siłę smile.
      • bozy_wojownik Re: Nauka jazy na rowerze 24.04.07, 11:51
        klodo również jesczsze samodzielnie nie jeździ, kółka ma już odkręcone, bo sama
        tak chciała, ale jak na razie ganiam za nią trzymając kija coby się nie
        przewróciła, próbujemy ją puszczać ale jeszcze nie kuma czaczy, okręciliśmy
        nawet pedały, obniżyliśmy siodełko aby swobodnie sięgała ziemi, ale to też
        niezbyt się przydało, jak to ona sama mówi: nie nasilajcie mnie!
        chyba jeszcze nie nadszedł ten czas, ale rzeczywiście widok innych dzieci na 2
        kółkach mobilizuje, właśnie widząc równolatków jeżdżących bez bocznych kółek
        zażądała zdjęci owych,
        jak na razie to ważniejsze jest ustawienie lusterka w taki sposób, aby się mogła
        przeglądać w trakcie jazdy oraz nieustanne oglądanie się za swoim cieniem, czy
        aby nie zginął
        jednym słowem: nie nasilamysmile
    • paszczakowna1 Re: Nauka jazy na rowerze 24.04.07, 12:16
      Co prawda jestem matką, a doświadczenie mam z siostrzeńcami.

      Potrzebne:

      -rower z obnizonym siodelkiem (dziecko moze siegac do ziemi nogami)

      -lekko nachylony rowny grunt

      Dziecko na poczatku wsiada na rower, i nie pedalujac jedzie w dol - uczy sie
      tylko utrzymywac rownowage i manewrowac kierownica. Na etapie pozniejszym wlacza
      pedalowanie. Wazne: niech wszystko robi samo, zadnego puszczania,
      przytrzymywania, lapania. Rodzic stoi obok, i wlacza sie tylko przy
      powazniejszych upadkach.

      Bardzo dobry sposob, tylko dziecko musi faktycznie chciec.
      • mj-p06 Re: Nauka jazy na rowerze 24.04.07, 16:24
        Wszystko się zgadza. Nie musi byc nawet nachylony teren. Dziecko musi swobodnie
        siegać nogami do ziemi i odpychac się do przodu raz jedną raz drugą nogą. Moja
        znajoma nawet odkręciła pedały żeby się nie plątały.Stopniowo coraz dłuższe
        odepchnięcia pozwalają złapac rónowagę.Śmiesznie to wygląda i skojarzenie mojej
        córki było ze słaba grawitacją.Za każdym razem, jak brała rower, mówiła: idę
        się bawić w "człowieki na księżycu". 5 razy po pół godziny wystarczyło, z tym
        że za piątym razem wyjątkowo na rower zabrał ją tata i wyszło na to, że to on
        ja nauczył. He he polecam wink
    • czarny.kot997 Re: Nauka jazy na rowerze 24.04.07, 23:15
      nasza corcia koniecznie chciala jezdzic "jak dorosli" juz w wieku lat 4, wiec
      odkrecilismy kolka boczne (z nimi to smigala jak szatan), wsadzilismy z tylu
      kij no i pocinalismy truchcikiem za corcia smile az w koncu zalapala o co chodzi;
      potem doszlo jeszcze "ruszanie" chociaz to trwalo dosyc dlugo-trzeba bylo ja
      pchnac, zeby nabrala predkosci i zlapala rownowage. ogolnie to trzeba miec duzo
      cierpliwosci (nie jest to dobre zajecie jak sie jest wkurzonym wink)i zdrowia,
      zeby ganiac z tym kijem jak idiota smile pozdrawiam wszystkich kolazy!
    • alabama8 Re: Nauka jazy na rowerze 25.04.07, 13:38
      Ja jestem świeżo po uczeniu młodego jeździć (1 kwietnia br.)- ma 4 lata i 3
      mies.
      Rower z małymi kółkami. Siodełko obniżone. Żadnego prowadzania na kiju - to bez
      sensu. Poszliśmy na boisko piłkarskie bo tam przestrzenie wolne i można kręcić
      do woli. Przez pierwsze 10 minut biegałam za małym i pomagałam ruszyć. Potem
      skończyłam z bieganiem i tylko pomagałam w ruszaniu. Cały trening trwał góra 30
      min i się nauczył.
      Zauważyłam że najwięcej problemu jest z jazdą po wyznaczonym torze - i na
      boisku szło super, ale już na wąskich chodnikach o wiele gorzej. Trochę
      poćwiczył i dziś jeździ jak stary (+ ewolucje na pedałach i zatrzymywanie z
      piskiem opon).
      Koleżanka małego (też rowerzystka) - widząc go zapragneła też podróżowania na
      dwóch kółkach. Więc rodzice odkręcili kółka i uczyła się na chodnikach przy
      placu zabaw. Szło jej fatalnie. Ciągłe wywrotki. Poradziłam rodzicom żeby się
      przetuptali na boisko i dopiero tam mała w 10 minut załapała o co chodzi.
      Podsumowując - leć na boisko. Najpeirw dzieciak po prostu jedzie byle gdzie a
      dopiero potem uczy się kierować na wąskich chodnikach.

    • kckk Re: Nauka jazy na rowerze 26.04.07, 13:54
      Trzymając za tylną część siodełka towarzyszyć podczas jazdy, zwracając
      szczególną uwagę na manewry ruszania, skręcania i chamowania.

      Kiedyś żonę nauczyłem w ten sposób. smile Trwało to trzy _wieczory_.
      • jaremax Re: Nauka jazy na rowerze 28.04.07, 10:15
        Znowu wpadłem ze śmiechu pod biurko smile)).Pzdr.
        • egon26 Re: Nauka jazy na rowerze 28.04.07, 11:10
          jaremax napisał:
          > Znowu wpadłem ze śmiechu pod biurko smile)).Pzdr.
          Nie myślałeś o jakichś pasach bezpieczeństwa ?!?! wink Coś często ci się to
          zdarzawink Albo nie pij tyle jak masz siadać do komputera ;PPPPP
          • tut_ets1 Re: Nauka jazy na rowerze 30.04.07, 12:01
            hahaha... Rozbawiliscie mnie.

            Ale opowiem tez wlasna historie. smile
            Mialam 5 lat i nie mialam roweru. Ale chcialam sie nauczyc jezdzic jak koledzi
            kolezanki. Wiec ja, bardzo zdeterminowane dziecko, pewnego razu bedac w parku
            pozyczylam od kogos rowerek i zaczelam probowac... Szybko zlapalam jak sie
            jezdzi. Ale jak to bydle rozpedzone zatrzymac?!?!?! smile) no i zatrzymywalam sie
            walac to w drzewo, to w lawke, na ktorej siedzialy inne mamy... smile

            Naprawde - jakies 30-40 min i umialam jezdzic... big_grin
            • johnnysixcannons Re: Nauka jazy na rowerze 01.05.07, 22:22
              a przetłumaczysz sygnaturkę?
              • jaad33 Re: Nauka jazy na rowerze 09.05.07, 14:40
                Wujku, naucz mnie jeżdzić na rowerze!

                Własnego dziecka jeszcze nie uczyłem, bo dopiero w drodze jest, ale uczyłem siostrzenicę. Nie pamiętam, ile miała wtedy lat, chyba coś koło 7-8 już. Trzymając z tyłu za siodełko, pomagałem jej utrzymać równowagę. Krótki odcinek, ze 20m, w te i wewte. Za którymś razem już jej prawie nie trzymałem, a za następnym pojechała sama. Nie chciała uwierzyć, że jej nie trzymałem smile Wszystko trwało może z pół godziny - załapała o co chodzi.

                Kij jest bez sensu, dzieciak się nie stara, jak czuje mocne oparcie. Siodełko można obniżyć, bo jest pewniej, ale odkręcanie pedałów i odpychanie nogami bez sensu chyba jest. Wszak im wolniej jedzie rower, tym trudniej utrzymać równowagę. Praw fizyki pan nie zmienisz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka