Dodaj do ulubionych

Edukacja domowa

06.11.07, 12:49
Witam,

Zdecydowalibyście się na całkowitą lub częściową rezygnację z publicznej
szkoły? Wobec tego co się dzieje ze szkołą, coraz mocniej zastanawiam się nad
tym czy nie lepiej samemu zająć się nauką dzieci. Znacie ten temat?
Zastanawialiście się nad nim kiedyś?
Obserwuj wątek
    • ojczym2007 Re: Edukacja domowa 06.11.07, 13:08
      Kiedyś o tym myślałem, bo szkoła polska absolutnie mi nie odpowiada. W gronie
      rodziny bylibyśmy w stanie uczyć wszystkiego oprócz geografii, biologii i
      chemii. Problem jest taki, że system nauki domowej wymaga nie tylko samozaparcia
      i systematyczności u dzieci, ale i u rodziny. Niestety systemu nauki rodzinnej
      nie da się łatwo wprowadzić. Próbowałem z językiem i zawsze jest jakieś
      wytłumaczenie, że zadanie nie odrobione, że lekcję przełożyć itp.
      Inna sprawa - co z kształtowaniem postaw społecznych, umiejętność życia w
      grupie. Dziecko uczone w domu (zakładam całkowite oderwanie od szkoły) zamknie
      się w 4 ścianach, nie będzie miało kontaktu z rówieśnikami i zacznie głównie
      korzystać z internetu zapewne. No i co z pracą zawodową rodziców? Chyba że
      myślisz o wynajęciu guwernera (guwernantki) jak za dawnych dobrych czasów.

      ojczym
      ---------
      www.ojczym.pl
      • robzrad Zbiorczo Re: Edukacja domowa 07.11.07, 08:05
        ojczym2007 napisał:

        >Niestety systemu nauki rodzinnej nie da się łatwo wprowadzić.

        To na pewno.

        > Próbowałem z językiem i zawsze jest jakieś
        > wytłumaczenie, że zadanie nie odrobione, że lekcję przełożyć itp.

        Może to przez, to, że za bardzo próbowaliście naśladować publiczną szkołę. nie
        wykorzystując przewagi jaką daje uczenie poza szkołą?

        > Inna sprawa - co z kształtowaniem postaw społecznych, umiejętność życia w
        > grupie. Dziecko uczone w domu (zakładam całkowite oderwanie od szkoły) zamknie
        > się w 4 ścianach, nie będzie miało kontaktu z rówieśnikami i zacznie głównie
        > korzystać z internetu zapewne.

        To jest chyba najczęściej powtarzający się argument przeciw, a przecież w
        edukacji domowej (może nazwa jest myląca) nie chodzi o zamknięcie dziecka w
        domu, tylko o niezamykanie go w szkole. Dziecko ma wtedy właśnie więcej czasu na
        kontakty z rówieśnikami, bo nie spędza bezproduktywnie czasu w klasie, może
        uprawiać sporty, rozwijać jakieś inne zainteresowania, udzielać się w
        harcerstwie, po prostu bawić się z sąsiadami. Problemem jest raczej brak czasu
        innych dzieci, które muszą siedzieć w szkole.
        Co do postaw społecznych - zamykanie dziecka z kilkudziesięciu innymi
        rówieśnikami jest nienaturalne (przed państwową szkołą nie występowało) i
        generuje różne niezdrowe sytuacje. Zdrowe jest utrzymywanie codziennego kontaktu
        z ludźmi w różnym wieku - młodszymi, rówieśnikami, starszymi. dorosłymi,
        starymi... Zwróćcie uwagę, że przed upowszechnieniem publicznej szkoły nie
        istniały takie zjawiska jak konflikt pokoleń, bunt nastolatków, wydłużające się
        w nieskończoność dzieciństwo (rozumiane jako niedojrzałość - coraz więcej dzieci
        zostaje "dziećmi" nawet po skończeniu 20 lat).
        Teraz wszyscy chodzą do szkoły, a jakoś socjopatów nie brakuje (jestem
        programistą, w tym zawodzie 90% ludzi to socjopaci smilesmile).

        > No i co z pracą zawodową rodziców? Chyba że
        > myślisz o wynajęciu guwernera (guwernantki) jak za dawnych dobrych czasów.

        Na dobrą (równie dobrą jak ja czy żona) guwernantkę niestety mnie nie stać.
        Pewnie musiałbym zrezygnować z etatu i zacząć pracować na swoim, ale to akurat
        miałoby też inne zalety smile.
    • egon26 Re: Edukacja domowa 06.11.07, 13:59
      Dla mnie to pomysł z księżyca, nie znam nikogo kto by szedł takim torem a nikt
      jakoś na braki w edukacji nie narzeka a w Polsce w porównaniu do innych krajów
      jest ona na wysokim poziomie.
      Poza tym szkoła to nie tylko nauka ale też kontakty z rówieśnikami których nie
      da się zapewnić na tą skale przy nauce domowej. Zresztą w Polsce i tak jest
      obowiązek edukacyjny. W miarę rozsądku można zapisać dziecko na zajęcia
      dodatkowe ale też nie przesadzać, dzieci są po to głównie by były dziećmiwink
      • robzrad Re: Edukacja domowa 07.11.07, 08:12
        egon26 napisał:

        > Dla mnie to pomysł z księżyca, nie znam nikogo kto by szedł takim torem a nikt
        > jakoś na braki w edukacji nie narzeka

        Nieprawda - są tacy co narzekają smile.

        > a w Polsce w porównaniu do innych krajów jest ona na wysokim poziomie.

        Może to znaczy, że w innych krajach też jest źle, a nie że w Polsce jest
        dobrze. A tak a propos - jak Polska stoi pod względem innowacyjności?, jak
        Polacy głosują w wyborach? ilu mamy noblistów (prestiż nagrody może spada, ale
        ciągle o czymś świadczy). Może jednak nawet w porównaniu z innymi krajami nie
        jest tak rewelacyjnie.

        > Zresztą w Polsce i tak jest
        > obowiązek edukacyjny.

        Można dziecko uczyć w domu jeśli zgodzi się na to dyrektor szkoły - dziecko
        musi tylko zdawać co jakiś czas (rok albo pół roku) egzamin z programu
        narzuconego przez rząd.

        > W miarę rozsądku można zapisać dziecko na zajęcia
        > dodatkowe ale też nie przesadzać, dzieci są po to głównie by były dziećmiwink

        No właśnie o to chodzi - żeby dziecko nie marnowało czasu w szkole, tylko miało
        czas i na naukę, i na zainteresowania i na zabawę.
        • egon26 Re: Edukacja domowa 07.11.07, 09:11
          robzrad napisał:
          > A tak a propos - jak Polska stoi pod względem innowacyjności?, jak
          > Polacy głosują w wyborach? ilu mamy noblistów (prestiż nagrody może
          > spada, ale ciągle o czymś świadczy). Może jednak nawet w porównaniu z
          > innymi krajami nie jest tak rewelacyjnie.

          Nie słyszałem jeszcze by ktoś po podstawówce nobla dostałwink Ale mamy w Polsce
          noblistę po zawodówce więc chyba edukacja na bardzo wysokim poziomie;D Jeśli
          chodzi o osiągnięcia naukowe to raczej ludzie po studiach, a studiów dziecku nie
          zastąpisz. Nie wiem dokładnie ilu polska ma noblistów ale często zależy to też
          od środków które państwo/sponsorzy są w stanie wyłożyć na badania- tu cudów na
          razie wymagać nie możemy bo zarabiamy mało więc i dać mało możemy.

          > No właśnie o to chodzi - żeby dziecko nie marnowało czasu w szkole,
          > tylko miało czas i na naukę, i na zainteresowania i na zabawę.
          Tylko czy ktoś będzie miał wtedy czas z nim się bawić?? Załóżmy ze pracujecie -
          dziecko do 16 ma czas wolny na zabawę i zainteresowania, wy przychodzicie z
          pracy zaczynacie uczyć dziecko. W czasie gdy ono miało wolne inne dzieci były w
          szkole, więc z kim ma się bawić ?? Gdzie ma poznać inne dzieci ?? Ma się
          ograniczyć do dzieci sąsiadów, które wcześniej czy później okrzykną go dziwakiem wink

          Może i edukacja kuleje, ja nie narzekam to co jest mi potrzebne umiem. Tyle że
          szkoła daje dużo więcej dziecku. Jeśli chcesz wychować dziecko na noblistę i
          ułożyć mu plan na całe życie, proszę bardzo. Ale i tak nie masz pewności że
          nobla dostanie wink Szkoła daje większą wolność dziecku, większą możliwość
          robienia błędów i poznawania ich konsekwencji. Nauczy go dopasowywania się do
          grupy która może go drażnić, denerwować, ale będzie musiał przeżyć z nią kilka
          lat i określić jakoś swoją pozycje w tym małym stadku. Te wszystkie umiejętności
          pomogą mu w pracy zawodowej i życiu społecznym.
        • titta Re: Edukacja domowa 08.11.07, 16:36
          Z nauka w Polsce nie jest zle. Trudno znalezc dobry osrodek naukowy,
          w ktorym nie pracuja Polacy. Ci dobrzy rzadko po prostu godza sie na
          polskie zarobki i system.
          Szkola daje jeszcze cos, co trudno dac w domu: oswojenie sie ze
          stresem, z sytuacjami typu paranoicznego, z tym, ze swiat nie jest
          sprawiedliwy. Jak sie z tym zetknie dopiero jako dorosly czlowiek, a
          trafi na wrazliwca, to sie moze zle skonczyc. A wykluczyc sie tego z
          zycia nie da.
    • adellante1 Re: Edukacja domowa 06.11.07, 14:33
      Chory pomysł.
      Szkoła to cos wiecej niz tylko nauka wiedzy podręcznikowej.
      Do pracy też za dzieciaka pójdziesz jak stwierdzisz ze warunki zatrudnienia ci
      nie odpowiadają?
      • dorcia1234 Re: Edukacja domowa 06.11.07, 20:16
        na naszym forum ( w sygnaturce ) jest dziewczyna która wybrała właśnie ten rodzaj edukacji dla swojego dziecka, tu masz link do małej dyskusji która na ten temat miała miejsce. Myślę że wyjątkowarodzinka udzieli ci chętnie więcej wyjaśnień: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=31090&w=70618835
        • mospin1 Re: Edukacja domowa 07.11.07, 07:23
          nigdy w zyciu bym tego dziecku nie zrobił!
          • mospin1 Re: Edukacja domowa 07.11.07, 07:27
            jestem jeszcze w stanie zrozumiec nie chodzenie dziecka do
            przedszkola ale juz nie puszczenie go do szkoły to jakas paranoja
            dla mnie!
            siedzenie w domu, praktycznie zero znajomosci - ehhh szkoda gadac.
            jeszcze wieksza krzywde dziecku by sie tym zrobiło a poza tym jak
            widzisz dalej cała droge? do gimnazjum, liceum a potem na studia tez
            bys nie puścił/a? a co z jakims papierem na ukończenie jakiejś
            szkoły/nauki?
        • robzrad Re: Edukacja domowa 07.11.07, 07:47
          Dzięki, bardzo ciekawy (dla mnie) post. Tyle, że z tego co tam czytam, to mowa
          tam o dziecku które nie jest jeszcze w wieku szkolnym.
          • dorcia1234 Re: Edukacja domowa 07.11.07, 09:40
            tamto dziecka powinno chodzić do zerówki. Spróbuj może skontaktować się z mamą, byc może ona ma kontakt z innymi rodzicami w ten sposób edukującymi swoje dzieci
    • lambert77 Re: Edukacja domowa 09.11.07, 07:42
      Nie zdecydowałbym się... oczywiście jestem za zniesieniem obowiązku
      szkolnego ale sam bym ten obowiązek nałozył na własne dziecko.
      Szkoła wbrew pozorom uczy czegoś więcej niż matematyki i
      polskiego... chociaż ostatnio częściej uczy religii big_grin ... To co się
      dzieje w szkołach to konsekwencja braku odpowiedzialności rodziców
      za własne pociechy. I zdania nie zmienię. Brak szacunku do
      nauczycieli i swoich kolegów wynosi się z domu. Teraz będzie
      marudzenie starego pryka. Bo za moich czasów to było tak że jak
      nauczyciel ci spuścił manto a poskarżyłeś się rodzicom to jeszcze od
      ojca oberwałeś.. a teraz ??? Z jednej strony kompletne zdziczeczenie
      obyczajów i brak dyscypliny z drugiej strony presja żeby dziecko jak
      najwięcej się nauczyło w jak najkrótszym czasie. Nieprzystosowani
      albo popełniają samobójstwa albo lądują w poprawczaku. Cała reszta
      egzystuje w szkole byle do wakacji.
      • robzrad Re: Edukacja domowa 09.11.07, 08:11
        Zamierzałem manipulująco skrócić Twojego posta, tak żeby wyszło, że wg Ciebie
        szkoła uczy _tylko_ złych rzeczy, ale przeczytałem jeszcze raz i widzę że Ty to
        właśnie napisałeś - nic nie trzeba wycinać smile
        • lambert77 Re: Edukacja domowa 09.11.07, 08:17
          ależ skąd smile ja tak nie napisałem... szkoła nie może uczyć złych
          rzeczy bo te wynosi się z domu... szkoła tak naprawdę robi potem już
          tylko za zapłon całej tej bomby jaką jest dzieciak.
    • tata_tomek IMHO edukacja domowa ma więcej wad niż zalet 09.11.07, 08:53
      Wady edukacji domowej (moim zdaniem):

      = rodzice nie nauczą wszystkiego i/lub nauczą źle (ja miałbym uczyć kogokolwiek
      matematyki? ha ha ha!!!)
      = może prowadzić do indoktrynacji religijnej lub politycznej dziecka: jak
      wygląda/łaby edukacja domowa u ortodoksów wszelkich religii?
      = nauka w domu nie wdroży dziecka do przestrzegania norm czasowych; w szkole są
      lekcje i przerwy itp. a w domu dziecko zawsze może wstać i sobie iść, chyba, że
      przywiążecie je do krzesła i stołu
      = argument 'za' np. "dziecko i tak będzie miało kontakt z rówieśnikami np. na
      podwórku" odpada, bo co innego kontakt "dla przyjemności", czyli wspólna zabawa
      a co innego zrozumienie tego, że jakieś obowiązki mogą być nałożone na _całą_
      grupę; na podwórku jak córce znudzi się gra w klasy z dziewczynkami, to zacznie
      robić coś innego, na lekcji wf w szkole _wszystkie_ dziewczynki będą grać w
      siatkówkę albo robić przysiady, czy chcą czy nie chcą.

      Zalety edukacji domowej (moim zdaniem):
      = zdrowotne (u małych dzieci): jeśli dziecko jest chorowite, może dużo chorować
      właśnie przez przebywanie w dużej grupie, gdzie ciągle ktoś kicha, kaszle itp. W
      domu uniknie tego.
      = yyyyyyy.... skończyła mi się lista zalet sad
      • verdana Re: IMHO edukacja domowa ma więcej wad niż zalet 12.11.07, 23:30
        Kolejną wadą jest to, ze dziecko nawet nie wie, ze mogą istniec
        różne poglądy. I już nie mówię o polityce czy religii, ale jedni
        lubią Słowackiego, a inni Mickiewicza, jedni zwięzlość, a drudzy
        barwne opisy. W szkole dziecko stykąjac się z różnymi nauczycielami
        poznaje rózne metody nauczania, opinie, ma mozliwość wyboru - w domu
        ma tylko jedną. To ogranicza samodzielność myślenia.
        Własnego dziecka nie da się ocenić obiektywnie. Nauczyciel wie, jak
        dziecko przedstawia się na tle klasy - czy jest dobre, czy słabe. W
        domu można , paradoksalnie, przeoczyć nie tylko słabe strony
        dziecka, ale takze to, ze jest wybitnie zdolne . Udało mi się przez
        11 lat uznawać wybitnie inteligentne dziecko IQ 145 (chodzące do
        szkoły!) za ledwo mieszczące sie w normie intelektualnej.
        Wobec tego, ze nikt z nas nie jest specjalista od wszystkiego, można
        tez i to łatwo, przeoczyc zdolności czy nawet talent dziecka, z
        dziedziny, która się nie interesujemy. W przypadku mojej córki
        nauczyciel skierował ją na drogę, ktora przez myśl by mi nie
        przeszła...
        O kolegach nie wspomne...
      • mag9 Re: IMHO edukacja domowa ma więcej wad niż zalet 20.11.07, 23:49
        > Wady edukacji domowej (moim zdaniem):
        >
        > = rodzice nie nauczą wszystkiego i/lub nauczą źle (ja miałbym uczyć
        kogokolwiek matematyki? ha ha ha!!!)

        Mozna uczyc na dwa sposoby, uczysz kogos wszystkiego po trochu (tak ja to sie
        robi w Polsce). Efektem jest czlowiek wiedzacy gdzie lezy Watykan i jak wyglada
        wzor kwasu solnego. Mozesz tez specjalizowac sie/kogos w jednej dwoch
        dyscyplinach - wtedy powstaje specjalista ktoremu nikt nie podskoczy w chemii,
        ale nie wiedzacy gdzie jest Watykan. Nagrode Nobla otrzyma raczej ten drugi smile


        > = może prowadzić do indoktrynacji religijnej lub politycznej dziecka: jak
        wygląda/łaby edukacja domowa u ortodoksów wszelkich religii?

        A co jesli panstwo nagle zmieni sie w dyktature faszystowska? Kazdy rodzic
        najlepiej wie jak wychowac swoje dziecko.


        > = nauka w domu nie wdroży dziecka do przestrzegania norm czasowych; w szkole są
        > lekcje i przerwy itp. a w domu dziecko zawsze może wstać i sobie iść, chyba, że
        > przywiążecie je do krzesła i stołu

        Chyba bardzo jestes ograniczony szkola do ktorej chodziles. Nauka w domu to nie
        ma byc 45 min biologii pozniej matma. Predzej bedzie to wycieczka do muzeum
        nauki, gdzie sie pouczymy fizyki, a pozniej do banku, gdzie tata pokaze na czym
        polegaja procenty. Jeszcze pozniej mozena obejrzec film o lodowcach itp.
        • tata_tomek Re: IMHO edukacja domowa ma więcej wad niż zalet 21.11.07, 16:08
          mag9 napisał:

          > Mozesz tez specjalizowac sie/kogos w jednej dwoch
          > dyscyplinach - wtedy powstaje specjalista ktoremu nikt nie podskoczy w chemii,
          > ale nie wiedzacy gdzie jest Watykan.

          Po pierwsze, "specjalizować" możesz siebie lub kogoś może od gimnazjum a na
          pewno od liceum ,ale nie w wieku podstawówki.
          Po drugie, Watykan i tak jest wszędzie big_grin

          > Kazdy rodzic
          > najlepiej wie jak wychowac swoje dziecko.

          Zanim pochopnie powtórzysz to zdanie, przeczytaj ten artykuł:

          tiny.pl/j14v
          > Nauka w domu to nie
          > ma byc 45 min biologii pozniej matma. Predzej bedzie to wycieczka do muzeum
          > nauki, (...), a pozniej do banku, (...)
          > Jeszcze pozniej mozena obejrzec film o lodowcach itp.

          Po tej nauce dziecko wie już, gdzie jest muzeum i bank i wie też jak włączyć
          telewizor i video, ale nadal nie będzie znać tabliczki mnożenia (i liczenia
          %-ów) i płynnie czytać oraz pisać bez błędów. Bo tego się nie nauczy na wycieczkach.
          Wyobraźnia podsuwa mi też widok mieszkania/domu po dokonywanych w nim
          eksperymentach chemicznych i fizycznych. A kysz wyobraźnio! smile)
          • robzrad Re: IMHO edukacja domowa ma więcej wad niż zalet 21.11.07, 17:17
            tata_tomek napisał:

            > Zanim pochopnie powtórzysz to zdanie, przeczytaj ten artykuł:
            >
            > tiny.pl/j14v

            Marny argument, bo artykuł napisany jest strasznie tendencyjnie (nie ma opinii
            ojca, pełno słownych manipulacji), a i tak jedynym konkretnym zarzutem wobec
            ojca jest stosowanie diety wegetariańskiej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka