mmala6
21.06.10, 17:52
przez trzy miesiące był święty spokój i nagle trach-nawał i zator,
skąd ja się pytam przy dziecku jedzącym regularnie co 3h?
Pierś nie jest czerwona ale boli i jest twarda jak kamień, nawet po
karmieniu. Boli jakby górna część, dół i boki są miękkie.
Przez trzy m-ce nie potrzebowałam wkładek laktacyjnych na dzień, teraz
zmieniam co chwilę. Po karmieniu albo przed odciągam trochę laktatorem
(avent) ale nie bardzo to idzie. Tzn nie idzie, nie ściąga się wiecej
niż 10ml;-) Poczytałam trochę w archiwum i zaczęłam delikatnie masować
tę pierś,ale nie wiem co dalej. Po masowaniu odciągać? czy masować
przed karmieniem? dodam, że nie da rady karmić częściej bo młody nie
chce. Karmię co ok 2h ale widzę, że nie idzie mu tak jak wcześniej,
więc widocznie mu coś przeszkadza. Przystawianie do poczucia ulgi nic
nie daje, bo nawet po normalnym długim karmieniu i tak czuję ból,
generalnie nic się nie zmienia w tym twardym miejscu, nie czuję ulgi.
Zastanawiam się czy młody w ogóle coś zjada, choć niby mlaska i
przełyka. No i spokojny jest jak zwykle. Nie wiem czy to ma związek
ale trzy dni temu dziabnął mnie w nocy w brodawkę, został mały krwiak,
który teraz sinieje.
Co robić? co robić?