myrtille
04.06.12, 14:39
Jestem na diecie beznabiałowej i bezmlecznej (z wykluczeniem nawet śladowych ilości) już z miesiąc na pewno. Po tygodniu była poprawa, potem sporadycznie znów krew się pojawiała, potem wyjechaliśmy i mimo że jadłam bezpieczne rzeczy to nie mam 100% pewności, że gdzieś tam czegoś zakazanego nie było.
Ostatni tydzień mimo diety eliminacyjnej ostrej cały czas krew znów była codziennie.
W sobotę byliśmy u gastrologa, a ja skusiłam się na ciasto na maślance, maśle, jajkach. Co prawda nie w ilościach hurtowych, ale 2 kawałki były i...od tamtej pory kupek było już ze 6- sobota, niedziela i dziś i są super.
To chyba dowód że to nie nabiał prawda? bo 48 godz upłynęło i gdyby on był winny to już reakcja by była.
Dodam, że gastrolog po wywiadzie bardzo szczegółowym, po ocenia przybierania (Em waży 9400) nie podejrzewa żadnych chorób, alergia też raczej wykluczona.
Nabiału dalej mam nie jeść, jajek, orzechów, kakao i innych alergenów też.
I tak w sumie w kropce jestem, bo moje wyniki są nieciekawe, choruję na hashimoto i jestem właśnie po rzucie choroby (obecnie wychodzę z nadczynności), przydałby mi się nabiał, ale jeszcze trochę poczekam.
Co radzicie?
Za tydzień szczepienie, zęby się szykują też więc to już chyba kupki miarodajne przestaną być, tym bardziej że zaraz rozszerzanie diety.